zazou1980 Re: Tabletka po - jej dostępność 16.12.13, 19:56 Ja z 10 lat temu byłam w potrzebie i pierwszy gin do którego uderzyłam wypisał bez zbędnego gadania. Z tego co pamiętam, zakupu dokonałam w aptece na terenie przychodni... Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Tabletka po - jej dostępność 17.12.13, 06:57 Normalna kobieta ma swojego zaufanego lekarza ginekologa - nie idiotę. Ja miałam. Pigułka " po" jest legalna w Polsce, a czyjeś religijne fobie mnie nie interesują. Zdarzyło mi się dawno temu przyjąć pigułkę i żadnych sensacji nie było. Lekarze u nas nie chcą przepisywać nawet HTZ. Średniowiecze i ćwoki. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Tabletka po - jej dostępność 17.12.13, 17:16 > Normalna kobieta ma swojego zaufanego lekarza ginekologa - nie idiotę. A. Więc urlopują i chorują tylko ginekolodzy tych nienormalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: Tabletka po - jej dostępność 17.12.13, 07:50 Raz w zyciu potrzebowałam i dostałam bez problemu. Po receptę pojechał chłopak. Lekarz akurat w ogródku kopał i wypisał ja na kolanie. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Tabletka po - jej dostępność 26.12.13, 12:14 Jak ja potrzebowałam, to poszłam w niedzielę na konie, gdzie wiedziałam, że mój lekarz też będzie i w stajence dostałam receptę. Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: Tabletka po - jej dostępność 26.12.13, 11:17 Świeżutki update: Święta, przychodnie nieczynne, ginekolodzy nie przyjmują, poranek, miasto wymarłe. Czynna nocna i świąteczna pomoc doraźna (NFZowska), z jednym dyżurującym lekarzem pierwszego kontaktu, na szczęście zero kolejki. Grzeczne pytanie, czy wypisze receptę na postinor, lekarz lekko zdziwiony odpowiada, że oczywiście wypisze, jeśli jest potrzeba, ale proponuje escapelle zamiast postinoru, bo tańsze o dwie dychy Udziela zwięzłych instrukcji (nie później niż 72 godziny po, ale im szybciej, tym lepiej), informuje o możliwych skutkach ubocznych, pyta o przyjmowane leki. Jedyna czynna apteka w mieście, więc trochę stresu jest - ale nie, bez problemu miły pan farmaceuta realizuje receptę. Czas potrzebny na załatwienie sprawy: pół godziny razem ze spacerkiem w jedną i drugą stronę, można było podjechać, wtedy byłoby dziesięć minut. Koszt: 49 zł (cena tabletki, wizyta na NFZ, więc bezpłatna). Naprawdę moje miasto jest takie wyjątkowe? Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Tabletka po - jej dostępność 26.12.13, 12:22 Wieś, do najbliższego miasteczka z apteką 10 km, do najbliższej pomocy doraźnej 40 km. Na transport publiczny w święta nie ma co liczyć, w miasteczku w święta wszystkie apteki pozamykane (a jest ich pięć!). Ja mam samochód, internet, telefon w abonamencie i zawsze te kilka stów w zapasie, więc jest szansa, że bym sobie poradziła. Ale moja sąsiadka nie ma samochodu, nie ma internetu, rzadko ma doładowany telefon i na pewno zadłużyła się na święta, żeby dzieciom choć skromne prezenty kupić. Jak miałaby dotrzeć w święta do lekarza? Nawet nie spróbuję policzyć ile godzin zajęłoby jej dotarcie do lekarza, namierzenie czynnej apteki, dotarcie do niej i powrót do domu za pomocą komunikacji publicznej w święta. Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: Tabletka po - jej dostępność 26.12.13, 14:02 No ale to nie jest problem z dostępnością akurat tabletki "po", a ogólnie z dostępnością opieki medycznej, tak? Taki sam problem miałaby w przypadku choroby któregoś z dzieci albo własnej, tak? Też musiałaby dotrzeć w święta do lekarza, namierzyć czynną aptekę, a wszystko to komunikacją publiczną z chorym dzieckiem pod pachą. Współczuję sąsiadce, ale nie o tym mowa w tym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Tabletka po - jej dostępność 26.12.13, 14:37 Ależ właśnie o tym jest wątek. O tym czy tabletka jest w Polsce dostępna. Nie czy jest dostępna dla wybranych: wykształconych, wielkomiejskich i bogatych. Ja wiem, że to jest teraz bardzo niepopularne upominać się o maluczkich, ale to nie jest pomijalny margines. Zresztą, żaden człowiek nie powinien być "pomijalny". Tabletka powinna być tak samo dostępna dla mojej niewykształconej i niezaradnej życiowo sąsiadki jak dla Ciebie. A nawet bardziej dostępna. Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Tabletka po - jej dostępność 26.12.13, 15:13 Ależ właśnie o tym jest wątek. O tym czy tabletka jest w Polsce dostępna. Nie c > zy jest dostępna dla wybranych: wykształconych, wielkomiejskich i bogatych. Ja > wiem, że to jest teraz bardzo niepopularne upominać się o maluczkich, ale to ni > e jest pomijalny margines. Zresztą, żaden człowiek nie powinien być "pomijalny" > . Tabletka powinna być tak samo dostępna dla mojej niewykształconej i niezaradn > ej życiowo sąsiadki jak dla Ciebie. A nawet bardziej dostępna. To odpowiedź brzmi: jeśli nie masz luźnych 160 zyli to nie, nie jest. Trzech lekarzy mi odmówiło, a dzień się kończył. 100 wizyta prywatna u giną 60 zł tabletka Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: Tabletka po - jej dostępność 26.12.13, 16:10 A za granicą, jak ktoś mieszka 10 km od najbliższej apteki, i 40 km od najbliższego lekarza, i nie ma samochodu, to mu tę tabletkę przywożą helikopterem? Tabletka powinna być tak samo dostępna dla Twojej sąsiadki, jak dla mnie, owszem. Czyli na receptę od lekarza pierwszego kontaktu, do wykupienia w najbliższej aptece. To naprawdę nie oznacza, że apteki i szpitale powinno się budować w odległości pięciu minut piechotą od każdego domu mieszkalnego na każdym zadupiu, a skoro ich nie ma, to znaczy, że sąsiadka jest "pomijalna". Skoro ma utrudniony dostęp do służby zdrowia z racji odległości od cywilizacji, to powinna zadbać o zaopatrzenie apteczki na zapas w podstawowe leki, również postinor. A jeśli jest życiowo nieogarnięta, to może Ty, jako jej bardziej zaradna sąsiadka, mogłabyś jej ten pomysł podsunąć, albo i podwieźć ją do tego cholernego lekarza, zamiast psioczyć na to, jaka ta Polska niesprawiedliwa? Oraz pytam ponownie: co robi sąsiadka w przypadku nagłego zachorowania w święta? Chyba jakoś sobie musi organizować transport do lekarza, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 04:30 > Skoro ma utrudniony dostęp do służby zdrowia z racji odległości od cywilizacji, Tylko widzisz, sąsiadka od 30 lat mieszka w tym samym miejscu, a dostęp do cywilizacji ma coraz trudniejszy. To, że ja ją podrzucę nie rozwiązuje problemu. > Oraz pytam ponownie: co robi sąsiadka w przypadku nagłego zachorowania w święta > ? Chyba jakoś sobie musi organizować transport do lekarza, prawda? Leci po pomoc do sąsiadów albo czeka aż stan chorego pogorszy się na tyle by wezwać karetkę. W omawianym przypadku karetka nie wchodzi w grę, czekać nie bardzo można, a nie wiem czy potrafiłaby powiedzieć panu sąsiadowi dlaczego ma ją nagle w Wigilię wieźć na pomoc doraźną. Ty byś potrafiła? Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 10:59 > Leci po pomoc do sąsiadów albo czeka aż stan chorego pogorszy się na tyle by we > zwać karetkę. W omawianym przypadku karetka nie wchodzi w grę, czekać nie bardz > o można, a nie wiem czy potrafiłaby powiedzieć panu sąsiadowi dlaczego ma ją na > gle w Wigilię wieźć na pomoc doraźną. Ty byś potrafiła? Powiedzieć prawdę? Potrafiłabym, ale bym nie chciała - nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi, sąsiad mógłby odmówić powołując się na klauzulę sumienia Za to bez mrugnięcia okiem potrafiłabym skłamać, wymyślając cokolwiek, nagły atak korzonków chociażby. Ale wiesz, mieszkałam kiedyś 15 km pod miastem, lekarz był w sąsiedniej wsi, punkt apteczny (w którym większość leków trzeba było zamawiać) też, nie miałam samochodu i zwyczajnie dbałam o to, żeby mieć apteczkę wyposażoną na zapas. W końcu, jak piszesz, sąsiadka mieszka tam od trzydziestu lat, nie przeprowadziła się nagle w leśną głuszę i nie została zaskoczona brakiem dostępu do cywilizacji (pks i pkp odkąd pamiętam raczej nie kursuje w święta). Nadal więc twierdzę, że to nie jest problem z dostępem do postinoru, tylko z dostępem do miasta ogólnie i też brakiem, hmm, zdolności przewidywania. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 12:59 > Nadal więc twierdzę, że to nie jest problem z dostępem do postinoru, tylko z dostępem do > miasta ogólnie W pewnym sensie tak, tylko, że jeszcze kilka lat temu problem z dostępem do miasta nie generował problemu z dostępem do pomocy medycznej i edukacji (co najwyżej do kultury wyższej i określonych rozrywek). Teraz generuje. > i też brakiem, hmm, zdolności przewidywania. Cóż, nie każdy człowiek ma tę zdolność. Ale nawet ludzie z taką ułomnością powinni mieć zapewniony dostęp do podstawowej pomocy medycznej. Pomijając już, że np. wielodzietna klientka MOPS-u nie kupi tabletki za kilkadziesiąt złotych na wszelki wypadek, żeby sobie kilka lat poleżała i się nie przydała. A taka osoba w pierwszej kolejności powinna mieć zapewniony dostęp do tabletki po jeśli sobie tego życzy. Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 13:24 Pomijając już, że n > p. wielodzietna klientka MOPS-u nie kupi tabletki za kilkadziesiąt złotych na w > szelki wypadek, żeby sobie kilka lat poleżała i się nie przydała. A taka osoba > w pierwszej kolejności powinna mieć zapewniony dostęp do tabletki po jeśli sobi > e tego życzy. A to jest w ogóle szerszy problem, bo podejrzewam, że wielodzietna klientka MOPSu nie wyda również kilkudziesięciu złotych na tabletkę "po" wtedy, kiedy ona by się rzeczywiście przydała. Oraz IMHO taka osoba powinna mieć nie tyle zapewniony dostęp do tabletki "po" (którą można zażyć w sytuacji awaryjnej, tylko raz w jednym cyklu), a zapewnioną bezpłatną, solidną antykoncepcję typu spirala. Ale ja w ogóle jestem za darmową antykoncepcją, przynajmniej dla osób o niższych dochodach. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 13:40 > Oraz IMHO taka osoba powinna mieć nie tyle zapewni > ony dostęp do tabletki "po" (którą można zażyć w sytuacji awaryjnej, tylko raz > w jednym cyklu), a zapewnioną bezpłatną, solidną antykoncepcję typu spirala. jestem za. na ile znam ten typ "klientek MOPSu" to chodziłyby po Postinor siedem razy w miesiącu. Odpowiedz Link Zgłoś
lech.boleslaw.w Kłamać i komuś tyłek zawracać. 27.12.13, 20:40 Ewentualna ciąża to nie choroba, żeby komuś zawracać gitarę i zabierać cenny czas, prosząc o podwiezienie do miasta w celu załatwienia antykoncepcji "po". Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Kłamać i komuś tyłek zawracać. 27.12.13, 20:47 Wiesz, osobiście wolę żeby mi sąsiadka raz zawróciła dupę w sprawie antykoncepcji, niż potem regularnie przez 18 lat w sprawach związanych z jej dzieckiem. Wiem, co mówię, ja naprawdę mam taką sąsiadkę, a ona naprawdę ma kilkoro dzieci. I wozimy ich średnio raz dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Tabletka po - jej dostępność 26.12.13, 21:24 > Wieś, do najbliższego miasteczka z apteką 10 km, do najbliższej pomocy doraźnej > 40 km. Na transport publiczny w święta nie ma co liczyć, w miasteczku w święta > wszystkie apteki pozamykane (a jest ich pięć!). nie bardzo rozumiem. to znaczy ze co, tabletka po ma byc dostępna na stacji benzynowej czy w kiosku ruchu, zeby wszystkim bylo blisko? takie zycie ze czasem w załatwienie czegoś trzeba włożyć więcej wysiłku. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 04:37 > to znaczy ze co, tabletka po ma byc dostępna na stacji benzynowej czy w kiosku Nie, wystarczy że będzie dostępna w aptece. W tym celu oczywiście apteka musi być otwarta. Ja wiem, że dla pracownika branży to oburzające, ale apteka to nie jest sklep meblowy i uważam - podobnie jak zdecydowana większość mieszkańców naszej gminy - że apteki powinny być zobligowane do prowadzenia dyżurów nocnych i świątecznych (rotacyjnie). Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 10:50 i uważam - podobnie jak zdecydowana większość mies > zkańców naszej gminy - że apteki powinny być zobligowane do prowadzenia dyżurów > nocnych i świątecznych (rotacyjnie). Z tym się w pełni zgadzam. W poprzednim niewielkim mieście, w którym mieszkałam, był właśnie taki system rotacyjny, co prawda było to trochę wkurzające, bo nigdy nie było wiadomo, która apteka akurat ma dyżur, ale na wszystkich wisiała rozpiska, można było podejść do najbliższej i sprawdzić. W moim obecnym mieście, ok. stutysięcznym, jest jedna apteka całodobowa, czynna co noc i we wszystkie święta - i to jest lepsze rozwiązanie, bo można iść/jechać w ciemno. Nie wiem, szczerze mówiąc, jak jest w gminach podmiejskich, czy w ogóle są tam apteki, czy też mieszkańcy muszą jeździć do miasta. Ale co do problemu sąsiadki, to i tak musiałaby najpierw pojechać te 40 km do lekarza po receptę, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 12:19 > Ale co do problemu sąsiadki, to i tak musiałaby najpierw pojechać te 40 km do lekarza > po receptę, prawda? Teraz tak. Jeszcze 5 lat temu pomoc doraźna była na miejscu, w miasteczku odległym o 10 km. Tyle, to by spokojnie rowerem przejechała. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 13:42 > co prawda było to trochę wkurzające, bo ni > gdy nie było wiadomo, która apteka akurat ma dyżur, ale na wszystkich wisiała r > ozpiska, można było podejść do najbliższej i sprawdzić. 1. jest/powinna byc rozpiska wywieszona na aptekach z informacją ktora akurat dyżuruje. 2. informacja o dyzurze jest drukowana w gazecie na stronie z wiadomosciami lokalnymi 3. informacje te są wywieszane w szpitalu w gablocie z informacjami dla pacjentów 4. informacje te są bezproblemowo dostępne na stronie internetowej danej Izby Aptekarskiej szczerze mowiac nie mam pomyslu co by mozna więcej zrobic Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 13:51 dziennik-niecodziennik napisała: > > co prawda było to trochę wkurzające, bo ni > > gdy nie było wiadomo, która apteka akurat ma dyżur, ale na wszystkich wis > iała r > > ozpiska, można było podejść do najbliższej i sprawdzić. > > 1. jest/powinna byc rozpiska wywieszona na aptekach z informacją ktora akurat d > yżuruje. No ale przecież piszę, że wisiała, owszem Podejrzewam, że info w lokalnej prasie też było. Tyle tylko, że w porównaniu do obecnej sytuacji było to mniej komfortowe, zwłaszcza jeśli do lekarza trzeba było jechać taksówką, i potem do apteki też taksówką, a jeszcze dyżury były rozpisane w formie kalendarza na cały miesiąc - w dni świąteczne inna apteka miała dyżur w dzień, a inna w nocy, można było się pogubić. Teraz wiadomo - czynna jest apteka w samym centrum, przy rynku, zawsze. To jest rozwiązanie znacznie wygodniejsze dla pacjentów. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 13:38 > Ja wiem, że dla pracownika branży to oburzające, ale apteka to nie jest sklep meblowy mnie to nie oburza > uważam - podobnie jak zdecydowana większość mies > zkańców naszej gminy - że apteki powinny być zobligowane do prowadzenia dyżurów > nocnych i świątecznych (rotacyjnie) i są zobligowane na mocy ustawy Prawo Farmaceutyczne. rozkład dyżurów ustalany jest przez odpowiednie jednostki samorzadów terytorialnych i podawany do powszechnej wiadomosci. tyle ze często - zwłaszcza w małych miejscowościach posiadających np 2-3 apteki - i tak sie to wiąże z koniecznoscią wycieczki nocnej, bo moze akurat tej nocy potrzeby danego powiatu zaspokaja apteka z sąsiedniej miejscowości. i w sumie nic w tym dziwnego - jak mają rotacyjnie prowadzic dyżury nocne te 2-3 apteki z danej miejscowosci? co drugą nockę dyżur? kto to wytrzyma fizycznie?... Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 20:04 > mnie to nie oburza Jednak dobrze pamiętam, że jeszcze rok temu Cię oburzało: kto za to zapłaci? > i są zobligowane na mocy ustawy Prawo Farmaceutyczne. rozkład dyżurów ustalany > jest przez odpowiednie jednostki samorzadów terytorialnych i podawany do powsze > chnej wiadomosci. A to bardzo interesujące. A gdzie można znaleźć ten rozkład dyżurów? I jak to możliwe, że na 5 aptek w naszej gminie i 2 w sąsiedniej żadna nigdy nie ma i nie miała dyżuru? Czyżby kolejne fikcyjne prawo, które bez trudu można obejść? Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 20:28 Prawo Farmaceutyczne, tekst ujednolicony w dnia 25.11.2013 r. Art. 94. 1. Rozkład godzin pracy aptek ogólnodostępnych powinien być dostosowany do potrzeb ludności i zapewniać dostępność świadczeń również w porze nocnej, w niedzielę, święta i inne dni wolne od pracy. 2. Rozkład godzin pracy aptek ogólnodostępnych na danym terenie określa, w drodze uchwały, rada powiatu, po zasięgnięciu opinii wójtów (burmistrzów, prezydentów miast) gmin z terenu powiatu i samorządu aptekarskiego. Tyle teoria. A tak wygląda praktyka w powiecie poznańskim. Dodam tylko, że gminy bez dyżurów to nie są gminy sąsiadujące bezpośrednio z Poznaniem. W 9 gminach ludzie są tak zdyscyplinowani, że nie chorują w święta i po nocach. Bo jak to inaczej wytłumaczyć? Czyżby uchwała była niezgodna z prawem? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 21:51 nie wiem na jakiej zasadzie to działa. mozliwe że - jak pisałam w poprzedniej odpowiedzi - rada powiatu uznała że apteki całodobowe w Poznaniu wystarczą żeby zabezpieczyć potrzeby chorych. ostatecznie - pkt 1 art 94 mowi o dostosowaniu do potrzeb ludnosci. ruch ludzi na dyżurach nocnych i światecznych mozna łatwo zmonitorowac, jak w ciągu całego dnia pracy przyjdą np 3 osoby, z czego 2 po prezerwatywy, to sorry, ale zapotrzebowania na pracę apteki nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 22:00 > rada powiatu uznała że apteki całodobowe w Poznaniu wystarczą żeby zabezpieczyć > potrzeby chorych Niewątpliwie tak uznała, tylko na jakiej podstawie? > jak w ciągu całego dnia pracy przyjdą np 3 osoby, z czego 2 po prezerwatywy, to sorry, > ale zapotrzebowania na pracę apteki nie ma. No, ale skąd wiadomo jakie jest zapotrzebowanie, skoro w gminie od czasu zmiany ustroju nigdy żadna apteka w nocy nie pracowała? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 23:25 sądzęze na podstawie monitoringu zapotrzebowan. mniej wiecej to wyglada tak, ze sie sprawdza po kolei: - czy w danej miejscowosci działa nocna opieka lekarska - jesli nie i pacjenci musza w nocy jechac w razie czego jechac do innego miasta, to i apteke tam zaliczą; - jesli dziala nocna opieka lekarska to ilu pajentów w nocy przyjmuje - jak niewielu to tez nie ma sensu; - i na koniec ilu z tych pacjentów jest na tyle chorych że nie mogą doczekac do rana z rozpoczęciem leczenia; aczkolwiek to moje domysly ekstrapolowane z wlasnych doswiadczen. dlaczego u was jest taka a nie inna sytuacja - nie podejmuję sie wyjasnic. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 21:45 > Jednak dobrze pamiętam, że jeszcze rok temu Cię oburzało nie oburza mnie idea nocnych dyżurów, tylko idea DARMOWYCH nocnych dyżurów. Ty bys sie cieszyła że musisz pracować za darmo albo wręcz dokładać do tego?... > A to bardzo interesujące. A gdzie można znaleźć ten rozkład dyżurów? na stronach okręgowych izb aptekarskich, np tutaj, tutaj, tutaj... > I jak to m > ożliwe, że na 5 aptek w naszej gminie i 2 w sąsiedniej żadna nigdy nie ma i nie > miała dyżuru? Czyżby kolejne fikcyjne prawo, które bez trudu można obejść? a tego to nie wiem. przypuszczam że gdzies w okolicy macie aptekę całodobową, to najprostsze i najczęstsze wytłumaczenie sytuacji. możliwe tez że tak po prostu ustalił powiat/gmina, a na jakiej zasadzie to ja nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 22:02 > przypuszczam że gdzies w okolicy macie aptekę całodobową, Tak, w bardzo bliskiej okolicy - 40 km (słownie: czterdzieści). Dzięki Twojej informacji o rozkładzie dyżurów mam teraz 100% pewności, że nie ma nic bliżej. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 23:27 a wiesz, przed chwilą mialam pacjenta ktory mial do mnie pretensje dlaczego apteka X jest zamknięta i on musial w nocy leciec na drugi koniec miasta. przelecenie na drugi koniec miasta w przypadku akurat tegoż miasta zajmuje jakies 15-20 minut. tak zeby wszystkim bylo dobrze to sie nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Tabletka po - jej dostępność 28.12.13, 13:02 > przelecenie na drugi koniec miasta w przypadku akurat tegoż miasta zajmuje jakies > 15-20 minut. Jakoś nie widzę analogii między 15-20 min, a 40 km. Z tego, że jakiś facet miał do Ciebie nieuzasadnione pretensje ma wynikać, że moje też są nieuzasadnione? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Tabletka po - jej dostępność 28.12.13, 13:47 ma z tego wynikac ze zawsze komus bedzie daleko, czy to z racji odległości, czy nieogarnięcia, czy z dowolnego innego. 40km to jest sporo, ale nie nie do przebycia. a jesli to dla kogoś nie do przebycia to istotnie, trzeba miec w domu coś na "ww". Odpowiedz Link Zgłoś
koora.spacerowa Re: Tabletka po - jej dostępność 26.12.13, 13:44 Raz mi się zdarzyło, że pojawiła się konieczność zdobycia pigułki "po". Było to 13 lat temu, podczas wakacji w małym, mazurskim mieście. Sobota, a mimo to nie było problemu. Pierwszy napotkany lekarz i sprawa załatwiona. A co lepiej, miał tabletkę przy sobie i otrzymałam ją w ramach wizyty, która kosztowała wtedy 30 zł Nie miał problemu z tym, że nie mam jeszcze skończonych 18 lat i że przyszłam z ówczesną miłością (gumka pękła przy pierwszym razie ). Odpowiedz Link Zgłoś
nika222 Re: Tabletka po - jej dostępność 27.12.13, 20:50 Ubiegły rok, środek lata, prezerwatywa pękła nam pierwszy raz od lat (bardzo dorośli jesteśmy), zadzwoniłam rano do przychodni, w której mam abonament z pracy (z kontraktem na NFZ) i powiedziałam o co chodzi. Kazali przyjechać, po godzinie miałam receptę, wykupiłam w aptece naprzeciwko, zażyłam. Czułam się po niej źle, ale nie od razu, okres miałam okropny i co najmniej ze dwa cykle rozpieprzone. Gdyby sprawa dotyczyła mojej córki, mam nadzieję, że przyszłaby z tym do mnie, poszłabym do przychodni i powiedziała, że to ja potrzebuje. Córka ma prawie 17 lat. Odpowiedz Link Zgłoś