Zamulacie w domu przy żarełku czy spędzacie Święta kreatywnie? Ja stwierdziłam jakiś czas temu, że na co dzień mam zbyt dużo pracy i wyzwań, by nie skorzystać z okazji do poleniuchowania. I tak trochę dokańczam wczorajsze zmywanie, trochę zajmuję się mamą (zaraz włączymy sobie kolędy w TVP), trochę jem, trochę siedzę na necie. W kościele byłam, jakby ktoś pytał. I tylko jak zwykle żałuję, że nie wypada włączyć pralki