Dodaj do ulubionych

W kwestii alkoholu i dzieci

03.01.14, 22:30
Jak pijecie gdy macie małe dziecko w domu? Czy obowiązkowo jedno z rodziców nie bierze kropli do ust? Czy może jednak czasem sobie pozwalacie wypić piwko lub drinka i nadal opiekować się dzieckiem?
Jak rozwiązujecie sprawę gdy dziecię bardzo małe, trzeba mieć na nie oko, a chcecie sobie z mężem zrobić miły wieczór przy lampce lub dwóch wina?
Matka nie pije a ojciec może? Czy zupełna abstynencja obojga?
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 22:35
      Bez przesady...nie widzę nic złego w wypiciu drinka czy piwa czy lampki wina(nie wszystko na raz oczywisciewink) podczas opieki nad moim dzieckiem.
      • andaba Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 22:40
        Już kiedyś o tym pisałam - nie, nie szkodzi, pod warunkiem, że się nic nie stanie. Jak dziecku się cos stanie, nawet zupełnie bez winy rodziców, to fakt, że "matka miała we krwi 0,8 promilla alkoholu" będzie kluczowy...

        • madzioreck Andaba... 03.01.14, 22:49
          0,8 promila po lampce wina...? A może po jabłkach albo batoniku "Pawełek"? Myślałam, że tak się tłumaczą nawaleni kierowcy...
          • andaba Re: Andaba... 03.01.14, 22:53
            Ja sie nie znam, wg licznika internetowego, dla kobiety o wadze ok 50 kg po spozyciu 200 ml 12% alkoholu tyle wychodzi.

            Wina chyba miewaja 12%? Drink też może tyle mieć? 200ml to niepełna szklanka, żeden wielki ochlaj.
            • franczii Re: Andaba... 04.01.14, 02:28
              Wina miewaja i 14% ale lampka to nie jest 200ml. 200ml to normalna szklanka.
              • pierwszykot Re: Andaba... 04.01.14, 22:22
                standartowo maja 150 ml...
                • iwles Re: Andaba... 04.01.14, 23:10

                  tylko raczej nikt po sam wrąbek kieliszka, wina nie wlewa.
          • madzioreck Re: Andaba... 03.01.14, 23:02
            Mam odporność słabszą, niż wskazują tabelki, ale po lampce wina alkomat mi pokazuje jakieś 0,1... żeby mieć okolice 0,8 (znaczy nie w celu, ale piliśmy i mieliśmy wink ), to ostatnio z paczką piliśmy wódkę w ilościach znacznych (ważę 61kg), lżejsza koleżanka miała jakoś 0,6, jej zawsze pokazuje mniej i sprawia wrażenie, że alkohol na nią nie działa. Jasne, dzień, jedzenie czy brak, ale słabo wierzę w 0,8 po lampce wina czy jednym piwku... ale może się nie znam.
        • jolinka102 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 23:01
          A co sie moze dziecku stac w nocy podczas snu biorac pod uwage, ze dziecko nie jest niemowleciem?
          • petuniasta Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 23:04
            Może na przykład spaść z łóżka i złamać rękę. Mi się to przydażyło, miałam z 9 lat
            • slonko1335 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 23:07
              i serio odpowie za to rodzic który wypił lampkę wina?
              • jolinka102 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 23:23
                Nawet jesli rodzic wypil butelke wina i dziecko spadajac z lozka zlamalo sobie reke to watpie, ze ktos bedzie o to oskarzal rodzicow. Wysokosc lozka mojego dziecka od podlogi to 30 cm wiec nie wiem jakim cudem mialaby sobie cos zlamac. Jakby dziecko dostalo goraczki i sie nagle ciezko rozchorowalo to wzielibysmy taxi i pojechali do szpitala. Jestem w 100% pewna, ze nikt by sie nas nie czepial, ze wyrodni rodzice spedzali mily wieczor z butelka czy dwiema wina.
                • madzioreck Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 23:39
                  Wypadki mają to do siebie, że bywają absurdalne, wystarczy nieszczęśliwie upaść na własną rękę i wysokość nie ma wiele do rzeczy. Można też walnąć się solidnie w głowę o kant szafki przy łóżku albo podłogę, albo nasilić uderzenie, bośmy się przez sen rzucali w sposób mało skoordynowany.
                  Stać się może tysiąc różnych rzeczy - nagłe zachorowanie (zdaje się, że u dzieci o to nietrudno), uraz, cokolwiek.
                  • jolinka102 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 23:56
                    No tak zawsze sie moze cos wydarzyc, mozna sie tez potknac o wlasne nogi i zabic. Wlasne dziecko znam na tyle, ze u niej zawsze widac jakies objawy choroby i nigdy nie zdazylo sie, ze z godziny na godzine rozchorowala sie do takiego stopnia, zeby byla potrzebna natychmiastowa interwencja lekarza. Poza tym sciane od strony lozke ma wylozona poduszkami, a od strony zewnerznej lezy wysuwany materac.
                    • madzioreck Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 00:41
                      Ale litości, nie mówimy tylko o Twoim dziecku, a brak materaca i poduszek to nie zbrodnia i raczej rzecz powszechna, nie jakieś zaniedbanie. Jak upadniesz na własną rękę pod dziwnym kątem, to Ci nie pomoże materac. Kolega żonie przez sen złamał nos, tak niefortunnie machnął łapą, bo mu się koszmar śnił.
                      Postawa "nic się nie może stać, bo niby jak" bardzo mnie zastanawia.
                      • jolinka102 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 00:51
                        Ja mowie o moim dziecku i wyrazam moje zdanie na ten temat. Mnie zastanawia postawa, ze jak dzieci w domu to alkoholu brak. Nikt nie mowi o upijaniu sie tylko o piciu alkoholu w rozsadnych ilosciach. Kazdy normalny dorosly czlowiek, ktory od czasu do czasu alkohol spozywa chyba zna swoje mozliowsci i wie ile moze wypic by nie tracic kontroli nad wlasnym cialem i umyslem.
                        • madzioreck Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 00:56
                          Ciągle nie rozumiesz. Ja też nie uważam, żeby wypicie lampki wina jak dziecko pójdzie spać, to nie zbrodnia i bez przesady. Sęk w tym, ze jeśłi coś się jednak stanie, to lekarz wezwie do rodzica pachnącego winkiem policję i można mieć kłopoty - teraz rozumiesz?
                          • jolinka102 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 01:08
                            Moze ty nie rozumiesz, ze lekarz tez czlowiek i rozumie, ze dorosli ludzie spozywaja czasami w godzinach pozno wieczornych alkohol. Jak moje dziecko przyszlo na swiat przed wypisem ze szpitala odbyla sie rozmowa z pediatra na temat diety matki karmiacej. Szokujaca wiadomosc dla Ciebie, lekarz twierdzil, ze codziennie moge wypic lampke wina i dziecku to nie zaszkodzi. Oczywiscie do rady sie nie zastosowalam, jednak jak widzisz nie kazdy lekarz ma alergie na alkohol.
                            • madzioreck Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 01:14
                              No to już zależy, na kogo trafisz. Może być tak jak piszesz, a może nie być, wystarczy że trafisz na takiego ematkowego, co uważa, że 2 piwa w tygodniu to alkoholizm i patologia, albo sam jest nowo nawrócony i zieje ogniem, żeby świat poustawiać.
                              • jolinka102 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 01:25
                                Dzieki bogu tu gdzie mieszkam tak kretynski lekarzy na swojej drodze jeszcze nie spotkalam i mam nadzieje, ze tak pozostanie. Osobiscie wole spedzic wieczor z mezem w domu przy winku niz zostawic dziecko z babysitter. Zycze milej nocy wink.
                          • franczii Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 02:31
                            Po 1 lampce sie winem nie pachnie
                    • kropkacom Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 09:36
                      Z moją córką nad ranem jechaliśmy karetką do szpitala. Atak epilepsji. Pierwszy i zupełnie nieoczekiwany. Przy różnych infekcjach (tych banalnych katarkach i kaszelkach) tez potrafi się sytuacja pogorszyć drastycznie w nocy.
                      • gazeta_mi_placi Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 10:58
                        Abstynencja alkoholowa nie miała jak widzisz tu żadnego znaczenia.
                        • kropkacom Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 11:00
                          Nie o to mi chodziło. Napisałam co się może przykładowo zdarzyć, a może prawie wszystko.
                          • gazeta_mi_placi Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 13:28
                            Zatem szykuj schron atomowy. Nie szykujesz? Ale jesteś nieodpowiedzialna...
                            • kropkacom Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 13:37
                              No widać jestem nieodpowiedzialna big_grin
                      • ichi51e Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 14:20
                        Ot.
                        Sory za ot ale problem mi bliski. Ile lat miala coreczka jak dostala ataku? Byly jakies sygnaly ostrzegawcze? 18ego jade na eeg z malym i cos sie wyjasni a do tego czasu nic nie wiem tyle ze lekarz napisal na skierowaniu "podejrzenie stanow napadowych" uncertain
          • anorektycznazdzira Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 23:12
            Kto ma dzieci ten wie, ze dziecko można położyć spać zdrowe a z 3 godziny dzwonić po pogotowie (21 spać, ok. 22 nagłe wymioty, półgodziny później już gorączka, a wymioty bez zmian, telefon, ostry dyżur, kurtyna).
            Może się też stać nie dziecku, tylko mieszkaniu na przykład, pożar ma to do siebie, że nikt go nie planuje, ale jak się zdarzy, to lepiej kontaktować co się dzieje i co robić w jakiej kolejności.
            • slonko1335 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 23:15
              jak to kontaktować?...tutaj jest mowa o lampce wina czy drinku a nie nachlewaniu się na maksa jak dzieciak śpi....ja alkoholu nie piję w ogóle ale zapewniam Cie, że w takiej sytuacji dużo trzeźwiej myśłałby mój mąz po jednym piwie niż ja po samym soczku bo ja jak znam życie bym spanikowała....
              • anorektycznazdzira Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 23:21
                Uważam, że jest więcej niż nieoczywiste, kiedy jest ten maks.
                I przecież nie obroni się pomysł, że na samoocenie osoby będącej pod wpływem można polegać.
                Niestety znacznie wcześniej, niż zwalamy się pod stół, upośledzone zostaje logiczne myślenie, refleks, a nawet widzenie. Ja wiem, że istnieją ludzie upośledzeni w tych obszarach i bez alkoholuwink ale przecież nie o to chodzi.
                • slonko1335 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 23:40
                  To ja raz jeszcze, piszę o normalnych odpowiedzialnych ludziach i o kieliszku wina do kolacji na przykład, nie butelce czy dwóch.
                  • jolinka102 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 00:05
                    Twoim zdaniem ludzie, ktorzy w ciagu 4 czy 5 godzin wypija w dwojke butelke czy dwie wina beda nawaleni? Biorac pod uwage, ze oboje odzywiaja sie normalnie i nie sa wagi piorkowej to raczej jest to niemozliwe, wiec nie wiem o jakiej nieodpowiedzialnosci jest tu mowa.
                    • slonko1335 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 00:10
                      no ja bym była, jestem wagi piórkowej akurat, auta prowadzić po butelce wina to raczej się nie powinno nawet jak się piórkowej nie jest, czyli takim niemowlakiem zajmować chyba też niekoniecznie...
                      • jolinka102 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 00:12
                        Majac w domu niemowlaka tez bym raczej nawet kieliszka wina nie wypila, jezeli chodzi o transport to istnieja jeszcze taksowki.
                        • slonko1335 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 00:19
                          tak, wiem że istnieją i nie nie chodzi o transport...tylko o to ,że jak ktoś jest nietrzeźwy i prowadzić auta nie powinien to opiekować sie dzieckiem w tym stanie nietrzeźwym chyba także...
                          • gazeta_mi_placi Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 10:56
                            Rozumiem, że osoby w ogóle nie posiadające prawa jazdy albo własnego samochodu w ogóle nie powinny się rozmnażać bo jak ktoś nie ma prawa jazdy to i do opieki nad dzieckiem się nie nadaje?
                            • slonko1335 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 11:31
                              Chyba nie zrozumiałeś/aś.....nie chodzi o transport-wyraźnie to napisałam i o tym nieposiadaniu prawka czy auta także nieco niżej...
                            • madzioreck Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 12:54
                              Gazeta, nie rozumiesz czy udajesz...
                              • gazeta_mi_placi Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 13:27
                                Nie rozumiem, bo w razie "czego" (tj. nagłego zachorowania dziecka w nocy) i rodzic po dwóch piwach i rodzic trzeźwy nie mający samochodu są w tej samej sytuacji.
                                Nawet ten drugi jest w gorszej bo transportu w razie "czego" nie ma zawsze, a ten pierwszy tylko wtedy gdy wypije alkohol.
                                • madzioreck Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 17:23
                                  Ale kobito/chłopie, tu nie o transport chodzi... korporacji taksówkowych jeszcze nie zlikwidowali.
                • memphis90 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 10:21
                  > Niestety znacznie wcześniej, niż zwalamy się pod stół, upośledzone zostaje logi
                  > czne myślenie, refleks, a nawet widzenie.
                  No to muszę Cię zmartwić, bo małe ilości alkoholu poprawiają koordynację i refleks. Niestety, po przekroczeniu pewnego punktu koordynacja i refleks znów spadają. Nie pamiętam, niestety, wartości tych promili, ale tak jest...
    • tomelanka Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 22:42

      U nas jedno nie pije. Ostatnio ja bo.albo karmie albo jestem w.ciązy. Nie potrzebujealkoholu żeby milo spędzić czas. A jakbym chciała też się napic to odzywam się dziecka na noc
      • andaba Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 22:43
        Co robisz dziecku???
        smile
        • jak-nie-ja-to-kto Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 22:47
          Też się zastanawiam smile
          • tomelanka Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 22:49
            Pozbywam się wink
        • roodolff Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 22:51
          U mnie mąż abstynent, więc problem nie istnieje praktycznie...
          Tzn. ja czasem potrafię wypić solo i butelkę słabego wina, ale wtedy uzgadniam z mężem, że jego czas zabawiania dziecka (wieczorem więc zwykle wtapia się w to usypianie). Ono może i widzi, że mama odpuszcza - tzn. nie da się namówić na wspólne zabawy i jest z lekka jakby mniej obecna - jednak jest intensywnie zabawiane przez tatę i usypia zanim mam dokończy flaszkę wink Należy mi się. Lubię dobre wino. "Jestem tego warta" big_grin
    • anorektycznazdzira Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 23:07
      > Jak pijecie gdy macie małe dziecko w domu? Czy obowiązkowo jedno z rodziców ni
      > e bierze kropli do ust?
      Tak, właśnie tak.

      > Jak rozwiązujecie sprawę gdy dziecię bardzo małe, trzeba mieć na nie oko, a chc
      > ecie sobie z mężem zrobić miły wieczór przy lampce lub dwóch wina?
      To go nie robimysmile

      > Matka nie pije a ojciec może? Czy zupełna abstynencja obojga?
      "Sami dla siebie" to nie potrzebujemy pić, jak bywali goście, to umawialiśmy się kto nie pije. Ja częściej, mąż rzadziej (nie pił), bo mi żadna krzywda, jak mnie alkohol omija.

      Mam zasadę: do dzieci jak do samochodu- ZERO promili.
    • beverlyja90210 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 23:13
      Mój mąż pracuje za granicą ja nie pozwalam sobie przy dzieciach nawet na lampke wina przy dzieciach. Jak jest mąż to wtedy sobie winko wypiję wtedy mąż ma abstynencję, jak mąż owteira piwko ja nie piję
      Przy trójce dzieci zawsze może się coś stać przy jednym zresztą też i zawsze ktoś musi być kierowcą na wypadek tfu tfu np. konieczności zawiezienia dziecka do szpitala.
      Ktoś pytał co może siętać a np. jelitówka i dziecko tak odwodnione, ze jest konieczność podlączenia kroplówki itp
      • slonko1335 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 23:19
        Ktoś pytał co może siętać a np. jelitówka i dziecko tak odwodnione, ze jest kon
        > ieczność podlączenia kroplówki itp

        ale że co? ja bez alkoholu też kroplówki nie podłączę?
        • beverlyja90210 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 23:57
          Ja też nie ale trzeba dziecko zawieźć do szpitala samochodem rozmawiać z lekarzem, który jak tylko wyczuje alk. dzwoni po policję przynajmniej tak być powinno i pewnie jest, później jest rodzić pod wpływem opiekuje sie dzieckiem itd.



          • slonko1335 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 00:05
            Ale ludzie nie maja często samochodów, ba nawet prawa jazdy i dzieci im nie odbierają z tego powoduwink choć owszem jak już wypiją tyle, ze prowadzić nie powinni to dziećmi zajmować się także nie powinni według mnie...
            • madzioreck Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 00:52
              Co nie zmienia faktu, że jak lekarz poczuje alkohol od rodzica, to nie ma znaczenia, czy rodzic przyjechał swoim samochodem, taryfą czy zbiorkomem, ani nie musi wnikać, czy pachniesz, bo wypiłaś troszkę, czy jesteś z tych, co nawaleni jak stodoły wcale nie wyglądają na pijanych a mają 1 promil albo lepiej (vide kilku moich kolegów i jedna koleżanka). I wtedy właśnie można wpaść w tarapaty.
              • franczii Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 02:38
                I do normalnie zachowujacego sie rodzica lekarz wzywa policje bo mu sie wydaje(po tejlampce wina moze die tylko eydawac) ze alkohol spozywal?
                • kropkacom Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 09:48
                  Jeżeli lekarza coś zaniepokoi w zachowaniu rodzica lub wypadku dziecka to niestety promile działają na niekorzyść rodzica. To proste...
                  • gazeta_mi_placi Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 10:53
                    Promile tak, ale ile trzeba wypić aby mieć choć jeden promil.
                    • kropkacom Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 10:59
                      To chyba zależy od człowieka.
              • slonko1335 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 09:15
                Sory ale jak ktoś wypija jedną lampkę wina czy drinka to nie śmierdzi alkoholem...a jak nawet obleję się spirytusem wcześniej i będę walić na odległość i lekarz to poczuje i wezwie policję sądząc, że jestem pijana to niby co sie stanie? przecież cały czas po tej jednej lampce nie będę nawalona, co policja bez problemu stwierdzi, wiec niby czemu miałabym wpadać w jakiekolwiek tarapaty?...nie popadaj w skrajności i nie porównuj normalnego człowieka który wypija trochę wina do kolacji z jakimś chlejusem, który wydudnia kilka flaszek i ledwo się trzyma na nogach.....
          • memphis90 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 10:28
            > Ja też nie ale trzeba dziecko zawieźć do szpitala samochodem rozmawiać z lekarz
            > em, który jak tylko wyczuje alk. dzwoni po policję przynajmniej tak być powinno
            >
            Nie, nie ma przepisów, które nakazywałyby lekarzowi dzwonienie po policję, jeśli wyczuje od rodzica alkohol. Alkohol jest legalny, można go kupić w sklepie, więc z jakiej racji lekarz ma dzwonić po kogokolwiek i robić z siebie głupka? Nie istnieją przepisy prawne, które zakazywałyby spożycia alkoholu podczas opiekowania się dzieckiem, istnieją jedynie paragrafy na spowodowanie zagrożenia życia i zdrowia, które można połączyć z upojeniem alkoholowym, ale nie z jednym piwem. Wskazaniem do zawiadomienia policji jest więc sytuacja, w której zachodzi podejrzenie, że stan dziecka np. uraz jest spowodowany przez rodzica, zaszedł z jego winy, rodzic jest agresywny itd.
      • esr-esr Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 13:48
        wy wszystkie tak na serio przy każdej jelitówce latacie po 3 godzinach na ostry dyżur? i przyjmują was tam??? od tego jest chyba ambulatorium, a jelitówka nie atakuje tak nagle żeby w międzyczasie nie wytrzeźwieć z tego piwa, czy dwóch.

        my czasami popiwkujemy, podczas imprez jedno pije mniej albo wcale (w zależności od chęci). mam sąsiada abstynenta i w razie czego on będzie nas wiózł smile
      • gryzelda71 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 13:51
        I ta jelitówka tak pstryk i już kroplówka?
    • run_away83 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 03.01.14, 23:56
      Ja odkąd mam dzieci to praktycznie nie piję. Bo albo jedtem w ciąży albo karmię. Miałam niespełna rok przerwy między odstawieniem pierworodnego i zajsciem w drugą ciążę i w tym czasie parę razy wypiłam pół kieliszka wina przy jakiejś okazji. W takzwanym międzyczasie zrobiłam prawo jazdy i zostałam etatowym kierowcą na wszelkich rodzinnych imprezach gdzie prawie każdy ch ialby przynajmniej wznieść toast wink Potem znowu ciąża-karmienie-ciąża -karmienie tongue_out

      I o zgrozo bawię się równie dobrze jak ci co drinkują big_grin
    • jusiakr Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 01:48
      Jeżeli chcemy się napić wina do kolacji lub po kolacji to pijemy. Nie są to powalające ilości.
      • bi_scotti Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 02:50
        Ale Wy jestescie swiete i odpowiedzialne, to to nowe pokolenie, eh wink
        Pamietam noce na polach namiotowych gdy wszyscy dorosli bylismy spici rowno (gitara, spiewy, chrapanie, niektorzy ped do lazienki zeby nie rzygac po krzakach etc.) a dzieci obok, w koncu same szly spac czasem zyczliwie rzucajac ktoremus rodzicowi spiwor z sugestia zeby raczej spal na zewnatrz a nie tarabanil sie do namiotu w stanie wskazujacym na spozycie wink
        To naprawde bylo az takie skandaliczne z naszej strony? Przeciez zawsze na takim polu byl jakis ranger (nie jeden), ktory byl trzezwy, bo byl w pracy i gdyby cos sie dzialo komus to bylo gdzie szukac pomocy. Tak samo jest gdy sie mieszka kolo jakichs sasiadow - jak czlowiek sie nie nadaje do prowadzenia auta (bo wypil za duzo albo zlamal reke, albo jeszcze tam cos), to zawsze mozna zawolac taxi, poprosic sasiada, zadzwonic po emergency. Zaden normalny lekarz nie potraktuje rodzica jako przestepcy tylko dlatego, ze akurat tego jednego wieczoru przedawkowal %%%. Skad takie pomysly?
        • gazeta_mi_placi Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 10:51
          To tylko na forum, raz zaprosiliśmy rodzinę z dwójką dzieci (z pewnych względów wypadało ich zaprosić), alkohol był, pili oboje, co gorsza big_grin ich kilkuletnie dziecko wsadziło paluch do rozcieńczonej colą whisky i oblizało big_grin
          Jak siedzę na ogródku też widuję pary z dziećmi (zagraniczne i polskie) i często obydwoje mają wino w ręku albo piwo.
        • kropkacom Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 11:17
          Ja nie jestem święta. Ot, życie pokazało mi jak wiele może się stać sytuacji kiedy trzeba być w każdym punkcie ok. A liczenie na ludzkiego lekarza to totolotek. Zresztą każdy decyduje za siebie i sam ponosi konsekwencje.
    • aga.r.72 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 03:05
      jak chcę sobie zrobić miły wieczór z mężem to dziecko idzie spać o 19.30-20.00 (zresztą o tej porze normalnie, zwyczajowo zasypia). Potem alkohol w postaci drinka lub lampki wina. Akurat moje dziecko nie budzi się w nocy. Gdyby tak było to nie wyobrażam sobie inaczej, niż dyżury big_grin. Chociaż nie wiem, nie powiem...
      • sokzburakow Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 07:06
        Po minimalnej nawet dawce alkoholu źle się czuję następnego dnia, a trzeba wstać, ogarnąć dziecko i siebie. Poza tym mąż rzadko jest w domu, mieszkamy na zadoopiu, sąsiedzi daleko, muszę więc mieć możliwość poprowadzenia samochodu "gdyby coś". Przez całe wolne (ja dotąd dwa tygodnie) wypiłam sporo, pięć puszek piwa w sumie, dla mnie to rekord, ale mąż był w domu, on zajmował się dzieckiem.
        • gazeta_mi_placi Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 10:48
          To co Ty masz dziewczyno z życia? Męża praktycznie nie ma przy Tobie, mieszkasz na zadupiu i nawet okazjonalnie jednej puszki piwa nie możesz się napić?
          Gorzej niż w zakonie.
    • vilez Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 08:08
      Łomatko, ortodoksja alkoholowa gorsza od faszyzmu, komunizmu i kościoła razem wziętych...

      Nie piłam w ciąży i gdy karmiłam (a długo to było, oj długo). Ale potem? A i owszem, pijałam i pijam przy dzieciach. Nie piję na umór, świadomość zachowuję: lampka czy dwie wina do jedzenia, drink (rzadziej dwa) wieczorem. Co jakiś czas, ma się rozumieć.
      I nigdy się nie przejmowałam, że "coś się może stać". Stać się może z wielu powodów, wcale nie alkoholowych. Gdyby się człowiek miał ubezpieczać na wszystko, to nie powinien się denerwować (bo w nerwach to panie tego...), emocjonować, nie powinien mieć w domu sztućców, szkła i innych niebezpiecznych przedmiotów, nie mieć samochodu, motoru i roweru. A w ogóle to wybić ściany gąbką i usunąć klamki. I teściową i szwagra.
      Życie w ogóle jest ryzykowne. I bardzo dobrze smile
      • owianka Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 09:31
        Ale takie rzeczy jak dziewczyny opisują naprawdę się zdarzają. Ten wątek pamiętam do dziś:
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,98445113,98445113,przykra_historia_.html
        "Wczoraj miałam imieniny, z tej okazji zaprosiłam kilkoro znajomych na
        grilla, ładna pogoda, kiełbaski , inne mięsko, dobre wino, piwo
        jednym słowem super zabawa. Było nas kilka osób oraz dzieci nasze i
        znajomych, w pewnym momencie wydarzył się mały wypadek, synek
        znajomych spadł z roweru i uderzył się w głowę, głowa rozcięta, pełno
        krwi rodzice w szoku, dzieciak wrzeszczy jak opętany. Rana wyglądała
        dosyć poważnie, więc wsiadłam z dzieciakiem i jego rodzicami do
        samochodu i pojechaliśmy na pogotowie. Tam lekarz obejrzał małego,
        głowa do szycia i prześwietlenie,gdy czekaliśmy na badanie na
        pogotowiu zjawiła się policja, okazało się że lekarz wyczuł od ojca
        dziecka alkohol i wezwał policję. Oczywiście wszyscy zostaliśmy
        przebadani na zawartość alkoholu, ja poddałam się dobrowolnie co by
        nie było że kieruję samochodem i piję, i takie wyniki ojciec dziecka
        0,3 promila, mama zero, ja zero. Policja spisała protokół,dzieciakowi
        poza rozciętą głową nic nie jest, mogliśmy zabrać go do domu, policja
        ma teraz przekazać papiery do prokuratury i nie wiem co dalej będzie.
        Szkoda mi moich przyjaciół, to naprawdę porządni ludzie, była okazja,
        chłopak wypił prawdopodobnie jedną czy dwie puszki piwa, pech chciał,
        że wydarzył się ten wypadek. A co Wy o tym myślicie? Czy lekarz był
        zbyt gorliwy w swoich obowiązkach? Czy jak idziecie do znajomych np.
        na grilla i bierzecie dzieci to nie pijecie żadnego alkoholu albo
        wasi faceci? Ja do dziś jestem w szoku. I takie miałam imieniny. "
        • slonko1335 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 10:26
          Matka dziecka pod której było opieką miała zero promili(o ile oczywiście jest tak jak napisała autorka postu bo wiesz, że na forum to różne rzeczy ludzie piszą) czyli była zupełnie trzeźwa, ojciec miał stan wskazujący na spożycie bo nawet nietrzeźwy nie był-nic im nie mogli zrobić poza notatką służbową z wezwania, no chyba że to jednak ojciec prowadził ten samochód...
        • vilez Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 10:33
          Owianko, policja z róznych względów musi zrobić notatkę. My kiedyś mieliśmy stłuczkę, taką z policją i przesłuchaniem. No i ja się nieopatrznie wygadałam, że się niepokoję tym spisywaniem zeznań, bo syn (lat 9) sam w domu. I to był błąd, bo dziecko niezaopiekowane. Zostałam pouczona, że nie wolno blablabla.
          Zatem, sytuacji, z którymi rodzic może "podpaść" jest naprawdę wiele.
          Gdy sobie kiedyś myślałam, co powinien robić we zakresie opieki idealny rodzic, to mi wyszło, że nie powinien pracować ani spać. Przejadać się też wink
          • inez21 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 10:48
            Jak czytam to co piszecie to mam wrażenie ,że żyję na Marsiesmile
            NIE ZNAM ludzi którzy nie piją zupełnie z tego powodu, że mają małe dziecko. No chyba że jest to matka karmiąca lub kierowca.
            Wypadki zawsze się mogą zdarzyć ale naprawdę trudno żyć myśląc ciągle, że w każdej chwili może się coś wydarzyć...paranoja. Jeżeli ojciec lub matka wypiją lampkę czy dwie wina albo jedno piwo naprawdę nie stanowią zagrożenia dla dziecka i tak jak napisała Memphis nie ma w Polsce przepisów zabraniający pic alkohol tylko dla tego, że jest się rodzicem.
            Naprawdę byłam na tysiącach imprez gdzie byli ludzie z dziećmi i nigdy nie słyszałam reakcji "nie nie wypiję ani kropli bo mam małe dziecko"
            Wniosek... tylko na emamie są idealni ludziesmile
            Pozdrawiam!
          • madzioreck Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 17:28
            No ale jak widać może się zdarzyć, że lekarz wezwie policję do rodzica po niewielkiej ilości alkoholu (może właśnie ta lampka czy dwie wina, po których się nie pachnie, jak pisze forumka wyżej) - i o to mi chodziło właśnie.
            • slonko1335 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 22:16
              no ale nawet jak wezwie bo wydaje mu się, że rodzic jest nietrzeźwy to co z tego?
    • aknaszilak Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 13:02
      Czy obowiązkowo jedno z rodziców nie bierze kropli do ust?

      Właśnie tak
    • ha-ya Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 13:35
      Wow, my mezem pilismy alkohol jak dzieko szlo spac. maz mniej, ja wiecej. mysle, ze tak butelka wina spokojnie nam szla wink ja i tak nie mogalbym prowadzic, bo prawa jazdy nie mialam big_grin I nie znam nikogo, kto zostaje abstynentem po narodzinach dziecka albo jedno z rodzicow przymusowo nie pije do pelnoletnosci najmlodszego czlonka rodziny. ale ja mieszkam w kraju, gdzie picie alko jest kultury, a dzieciaki laza z rodzicami do pubow i restauracji i parza na fo pijane towarzystwo smile w wakacje obserwuje podobne sceny, nikt sie nie zatacza czy przewraca, ot po prostu pija wino/piwo, gadaja, usypaiaja dzieci, znow kieliszek czy dwa. nie slyszalam o tych wypadkach czy innych nieszczesciach, ktore dzieja sie jak tylko matka z ojcem wypija lampke czy dwie.
      • mag1982 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 13:45
        Wiesz, ten wypadek nie musi wcale być przez picie. U moich znajomych córka wygłupiała się z babcią i uszkodziła sobie rączkę. Pojechali z nią do szpitala i tam prawie ich oskarżono o pobicie dziecka. Gdyby lekarze wyczuli alkohol to pewnie policję by wezwali.
        • gazeta_mi_placi Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 13:56
          To by wezwali i co? Pobicie dziecka jest przestępstwem niezależnie od tego czy rodzic jest trzeźwy i pijany i jeśli lekarz podejrzewa pobicie dziecka powinien zgłosić swoje podejrzenia policji niezależnie od tego czy rodzice są trzeźwi czy pijani.
          W znanym przypadku gdy niemowlę było pobite przez maniaka (trzeźwego) gier komputerowych lekarze zgłosili pobicie mimo, że rodzice byli trzeźwi. Trzeźwy tatuś zdenerwował się, że niemowlę mu przeszkadza w grze.
          Nie sądzę by wzywano policję do przypadków gdzie nie może być mowy o pobiciu czy zaniedbaniu np. atak wyrostka robaczkowego.
          • mag1982 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 14:06
            Pewnie teoretycznie nic, bo dziecko nie było zaniedbane i poza urazem rączki nie miało innych obrażeń mogących świadczyć o pobiciu, był świadek w postaci babci, ale dla nich same te insynuacje były nieprzyjemne. Do ataku wyrostka nie, ale małe ruchliwe dziecko jest w stanie uszkodzić się w różny sposób nawet pod nadzorem trzeźwych rodziców, w przypadku nawet lekko wstawionych pewnie sprawa o zaniedbanie opieki.
            • gazeta_mi_placi Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 14:10
              Na czym to zaniedbanie opieki miałoby polegać jeśli rodzic byłby cały czas w zasięgu dziecka a uraz powstał w jednej sekundzie (jak to często bywa u małych dzieci)?
              Chyba trzeba byłoby udowodnić że uraz nie miałby prawa się zdarzyć gdyby rodzic był idealnie trzeźwy, a to było trudne.
              • mag1982 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 17:00
                A to już prokuratura sprawdziwink Ja do czynienia z naszymi organami śledczymi nie miałam i mam nadzieję, że się nie zdarzy, bo myślę, że nawet gdyby postępowanie zostało umorzone nie byłoby to przyjemne. Do tego dochodzą jeszcze zwykłe wyrzuty sumienia rodzica i nie ważne czy uzasadnione.
    • gryzelda71 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 13:38
      Dopóki nie ma zakazu spożywania alkoholu przez rodziców dzieci niepełnoletnich nie mam problemu wypić wieczorem razem z mężem.
      Nie zalewamy się.
    • mag1982 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 13:41
      Ja tam uważam jak Pietrek z Rancza, że nie powinno się mieszać dzieci z alkoholemwink Zdarzało mi się owszem od narodzin córki wziąć łyk piwa od męża i to wszystko. Tylko, że ja miałam dodatkowy bodziec do niepicia w postaci karmienia piersią. Teraz druga ciąża i w efekcie od prawie czterech lat nie wypiłam więcej alkoholu niż ten łyk piwa i pewnie jeszcze to potrwa...Tylko że ja swoje wypiłam na studiach i wcale mi jak na razie nie brakuje.
    • kawka74 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 14:04
      > Jak rozwiązujecie sprawę gdy dziecię bardzo małe, trzeba mieć na nie oko, a chc
      > ecie sobie z mężem zrobić miły wieczór przy lampce lub dwóch wina?

      Jak dziecko było bardzo małe, problem rozwiązywał się sam, bo karmiłam piersią i alkoholu nie piłam, więc byłam na dyżurze z automatu wink
      Jak dziecko podrosło, jedno z dorosłych poprzestaje na mniejszej ilości alkoholu.
    • myelegans Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 15:41
      Posiadanie dzieci = zakaz picia alkoholu do osiagniecia pelnoletnosci przez najmlodsze.
      • mamagapka Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 16:13
        Kiedy mamy dziecko pod opieką, jedno z nas nie pije. A wypicie butelki wina przez rodziców podczas gdy za scianą śpi dziecko uważam za skrajną nieodpowiedzialność. Nic złego się nie dzieje dopóki coś się w końcu nie stanie. A wtedy tak, uważam że do rodzica pod wpływem alkoholu, który przywozi dziecko na izbę przyjęć, lekarz powinien wezwać policję.
        • gazeta_mi_placi Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 17:03
          Dlaczego? Na przykład w sytuacji gdy nie są pijani (np. stan po jednym lub dwóch piwach), a dziecko ma np. atak wyrostka lub coś innego co ewidentnie wyklucza bicie lub zaniedbanie?
        • gryzelda71 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 17:04
          Ty nie pijesz co?Straszne butelka wina na 2 osoby o rany,,,,,
          • myelegans Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 23:00
            To dokladnie dwie lampki na glowe, rzeczywiscie do urzniecia....
        • kawka74 Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 17:20
          A wtedy tak,
          > uważam że do rodzica pod wpływem alkoholu, który przywozi dziecko na izbę przyj
          > ęć, lekarz powinien wezwać policję.

          Jeśli stwierdzi, że przyczyną stanu dziecka jest nieodpowiednie sprawowanie opieki rodzicielskiej, bo rodzice są pod wpływem alkoholu, wezwanie ma sens (a jeśli są w takim stanie, że nie mogą zapewnić dziecku właściwej opieki, tym bardziej).
          Jeśli dziecko jest chore, a rodzice są po lampce wina, lekarz musiałby być ostatnim idiotą, żeby wzywać policję.
    • klubgogo Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 21:30
      Proponuję abstynencję co najmniej do osiągnięcia pełnoletności przez dziecko, bo gdy małe, może się zakrztusić, spaść z łóżka, itd. gdy duże - pijący rodzice zadziałają demoralizująco, a o nastolatkach w burzliwym okresie dojrzewania raczej nie wspomnę, jak się zbuntowany nastolatek na rodzica wkurzy, gotów donieść na policję. Nie pić, dorgie panie i panowie, nie pić aż do 18-tki.
    • melancho_lia Re: W kwestii alkoholu i dzieci 04.01.14, 21:39
      W moim domu podejście do alkoholu było normalne. Rodzice pijali wino do obiadu, czasem piwko, o zgrozo przy mnie. jak byłam nastolatką dostawałam także wino do obiadu. Miałam dzięki temu normalne podejście do alkoholu, nie użynałam się w trupa jak wiele moich koleżanek i kolegów z LO (co nie znaczy, ze nie piłam na imprezach).
      Co doi picia przy dzieciach- nie kryję się z winem czy drinkiem przy dzieciach, ale też nie upijam się. Mąż zwykle nie pije, a jeśli już to niewiele. Ja nie prowadzę, więc nie ma problemu.
      Jesli jestem z dziećmi sama- nie piję.
    • wispar1 Niemowlę i rodzic lubiący alko? 04.01.14, 22:41
      Przeczytałam wątek, wszyscy zapewniają, że albo nie piją wcale albo alkohol mają opanowany, nie upijają się, to nic strasznego bo dziecko jest zaopiekowane prawidłowo i co do zasady dziecko na pewno śpi gdy rodzic pije.
      Znam pana który lubi alkohol i jak jest trzeźwy to jest trzeźwy idealny facet, ale jak sobie pozwoli (a pozwala często) na drinka to później kombinuje by wypić sporo (nierzadko ukrywając te ilości przed żoną która jego popijanie stara się wytępić). W domu roczne dziecko. Pan coś wypił, niby niedużo. Żona zasypiające dziecko zostawia w łóżeczku, idzie do łazienki ogarnąć się, umyć głowę itd, każe mężowi mieć oko na dziecko. Żona po pół godziny wychodzi z łazienki, a tam mąż wstawiony chrapie na łóżku, a dziecko wyjęte nie wiadomo po co z łóżeczka leży położone w poprzek ojca i płacze.
      Więc ematki co robicie, żeby zabezpieczyć dziecko przed drugim rodzicem który dziecko tak kocha, że także po pijaku uwielbia się z nim bawić?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka