Dodaj do ulubionych

"Zmień chemię na jedzenie"

09.01.14, 11:48
Julita Bator wydała właśnie książkę o tym tytule. A wszystko zaczęło się od zbyt częstych chorób jej dzieci. Zaczęła czytać etykiety i eliminować te artykuły, które okazały się negatywnie wpływające na zdrowie jej dzieci. Mało tego, niektóre składniki leków podawanych dzieciom, im nie służyły.
Co wy na to, drogie panie? Junk food jest wszędzie? No wychodzi na to, że producenci żywności karmią nas nie tylko truciznami różnego rodzaju, ale i bajeczkami o zdrowym żywieniu. Czy pani Bator i jej odkrycia to kropla w morzu potrzeb, czy pożądane zamieszanie wśród producentów żywności?
BTW, jesteście gotowe zmienić swoje nawyki żywieniowe, aby wspomóc wasze dzieci odpornościowo na choroby? A nawet produkować same żywność, aby mieć pewność, że jest zdrowa?
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 11:49
      [url=http://natemat.pl/73249,zamien-chemie-na-jedzenie-julita-bator-najpierw-wyleczyla-dzieci-teraz-napisala-ksiazke-o-tym-czym-sie-trujemy?fb_action_ids=10201998128708104&fb_action_types=og.likes&fb_source=other_multiline&action_object_mapsad143018682575361]&action_type_mapsad%22og.likes%22]&action_ref_map]Tu wywiad z autorką książki.[/url]
      • rosapulchra-0 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 11:56
        Tu wywiad. Mam nadzieję, że teraz jest OK.
    • lelija05 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 11:55
      Niedawno weszłam sobie na stronę lokalnego sklepu eko. Weszłam i wyszłam.
      Ale temat mnie interesuje, szukam teraz sklepu z dobrym mięsem.
      • ichi51e Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 15:00
        Befsztyk.pl zupelnie w porzadku (jeszcze z czasow miesozerstwa)
        • lelija05 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 15:39
          Zaraz zajrzę, dzięki smile
    • run_away83 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 12:04
      Studiowalam chemię. Miałam m.in. zajęcia z chemii spożywczej. I od tamtego czasu pewnych rzeczy nie jadam - unikam konserwantów, glutaminianu sodu sztucznych barwników. Nie jakoś ortodoksyjnie, ale czytam skład produktów. Parę lat temu miałam straszne problemy ze skórą i po dluiigich poszukiwaniach doszłam do tego co mi szkodzi - żółcień chinolinowa. Barwnik spożywczy dodawany do słodyczy, wypieków, galaretek, napojów (i to były takie oczywistości które weyliminowałam w pierwszej kolejności), ale też do niektórych jogurtów, do żóltych serów i do kurzej paszy - skąd potem się przedostaje do żółtek jaj. No i niestety - do bardzo wielu leków -nóstwo tabletek ma żółte otoczki czy kapsułki, wiele syropów jest tym barwione. W drugiej ciąży miałam problem, bo jeden z leków, którymi faszerowanonie w szpitalu uczuliłnie z tego powodu i na gwałtu rety musiałam na własną rękę szukać zamiennika.

      Moje dzieci też źle tolerują żółty barwnik. Kilka razy nadziałam się na farbowany tym preparat ibuprofenu i za każdym razem w parę minut po podaniu był rzyg.
      • kietka Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 12:10
        jestem bardzo ciekawa tego tematu, konserwantow unikam.
      • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 12:15
        bardzo ciekawe.
        no niestety, leki w syropach to istny syf. I kupa ludzi to kupuje. Zwykłe wapno w syropie dla niemowlaka ma w składzie benzoesan, barwnik, sztuczny aromat itd. tak więc durne, podstawowe wapno zamiast pomóc - szkodzi. Duzo by mozna pisać.
        • run_away83 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 12:24
          Skład leków dla dzieci to jest w ogóle niezła paranoja - mój pierworodny jako noworodek z dnia na dzień dostał na całym ciele parchów jak przy AZS. Pediatra "na oko" zdiagnozowała skazę białkową, kazała odstawić od piersi i dać nutramigen. Nie interesowało jej kompletnie, że pojawienie się zmian na skórze zbiegło się w czasie z rozpoczęciem podawania wit. D w kropelkach. Lekarki nie posłuchałam, zaczęłam drążyć, przestudiowałam skład witaminek - bazą był... olej orzechów włoskich. Polazłam do innego pediatry, wyżebrałam receptę na inny preparat i "skaza białkowa" minęła jak ręką odjął (przestały się pojawiać kolejne zmiany na skórze, a już istniejące wygoiły się w ciągu kilkunastu dni).

          Ale wszyscy pediatrzy z którymi potem rozmawiałam robili wielkie oczy slysząc że jeden z naczęściej przepisywanych preparatów witaminowych dla niemowląt ma w skladzie silny alergen. Żaden pediatra o tym nie wiedział...
          • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 12:42
            Ty szukałaś przyczyny, inni rodzice nie wiedzą.
            Dodatkowo te reklamy... Tak z ciekawości wpisałam skład cud-syropku, który powinno sie brać (szczególnie dzieci!) całą zimę, "na odporność" - konerwant: sorbinian potasu, aromaty, kwas cytr, acesulfamK. I tak dzień w dzień - 3 łyżeczki 2x dziennie. Maskarasad
            A z witaminami syntetycznymi to w ogóle...szkoda słów.
            lekarze mają to gdzieś. często tez sami nie sa doinformowani i nie znają dokładnego składu leków.
            • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 15:32
              Mój pediatra syropy przepisywal na receptę do zrobienia, mówil że nie ma sumienia zlecać gotowców. Do teraz mam świstki z receptury gdyby mialy sie przydać.
        • beznickova Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:30
          Z wapnem w ogóle idiotyczna sprawa - to w tabletkach też ciężko kupić "czyste", największą popularnością cieszy się musujące, smakowe. Już parę razy zdarzyło mi się zejść kilka aptek, żeby dostać takie bez dodatków, farmaceuci próbowali mi też parę razy sprzedać w dobrej wierze musujące niby bezsmakowe, za to z aspartamem i kwaskiem cytrynowym w składzie; nacięłam się raz i teraz już tłumaczę, że nie o to mi chodzi.

          A przecież wapno bierze się m.in. w zaostrzonych stanach alergicznych, kiedy ostatnią rzeczą, którą człowiekowi potrzeba jest wlewanie w siebie barwników i słodzików... Idiotyzm.
          • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:36
            dokładnie! jak moja córka miała zmiany alergiczne i chciałam jej podać wapno byłam przerażona. Chcesz leczyć dziecko a mu szkodzisz. Dawałam z cięzkim sercem, krótko ale przestałam.
            Obecnie gdy chorujemy mamy Calcium Gluconicum, białe tabsy, przyznam, że w moim duzym mieście nie było go w kilku aptekach, za to samkowych, musujących g.... - cała masa. Farmaceutki patrzyły na mnie z pod byka gdy pytałam o takie czyste.
            • turzyca Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 10:36
              neffi79 napisał(a):

              > dokładnie! jak moja córka miała zmiany alergiczne i chciałam jej podać wapno by
              > łam przerażona.

              sprawdz jeszcze w jakiejs porzadnej bazie danych, ale mam w pamieci, ze to wapno na alergie to taki stary mit, ktory nie ma w rzeczywistosci zadnego dzialania poza placebo. Na ktore ja w tym wypadku okazalam sie zreszta odporna, stad mi sie zapamietalo, jak trafilam na informacje, ze wapno nie dziala.
              Swoja droga nie bardzo wiem, po co ono jest, bo jesli chodzi o budulec dla kosci, to lepiej dorzucic giczke cieleca do wywaru na zupe.
              • d.o.s.i.a Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 12:18
                > sprawdz jeszcze w jakiejs porzadnej bazie danych, ale mam w pamieci, ze to wapn
                > o na alergie to taki stary mit, ktory nie ma w rzeczywistosci zadnego dzialania
                > poza placebo.

                I jest to chyba racja. Wapno musujace to typowo polski wynalazek.
              • beznickova Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 13:42
                Nie mam żadnego wykształcenia medycznego, więc ciężko mi polemizować na poziomie, spróbuję jeszcze poszukać, ale na szybko znalazłam abstrakt badań, które przeczyłyby chyba jednak tezie, że to mit: www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2080949

                Osobiście zaobserwowałam parę razy poprawę po wapnie, ale to oczywiście mógł być równie dobrze efekt placebo smile

                Niemniej jednak wydaje mi się, że wapno podaje się na alergię nie tylko w Polsce.
      • sanciasancia Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 17:41
        Dlaczego unikasz glutaminianu sodu? Zarówno sodu, jak i glutaminianu w organizmie jest pełno. Kwas glutaminowy jest jednym z podstawowych neuroprzekaźników, a przekaźnictwa elektrycznego w neuronach bez sodu po prostu by nie było.
        • d.o.s.i.a Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 17:52
          > Dlaczego unikasz glutaminianu sodu? Zarówno sodu, jak i glutaminianu w organizm
          > ie jest pełno. Kwas glutaminowy jest jednym z podstawowych neuroprzekaźników, a
          > przekaźnictwa elektrycznego w neuronach bez sodu po prostu by nie było.

          Bo to jest wlasnie tak jak ktos swoja "wiedze" opiera na tym co przeczytal w internecie, a nie na prawdziwej wiedzy np. biochemicznej. I niestety jest to coraz powszechniejsze.
        • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 18:20
          sanciasancia napisała:

          > Dlaczego unikasz glutaminianu sodu? Zarówno sodu, jak i glutaminianu w organizm
          > ie jest pełno. Kwas glutaminowy jest jednym z podstawowych neuroprzekaźników, a
          > przekaźnictwa elektrycznego w neuronach bez sodu po prostu by nie było.

          czyli syntetyczny wg Ciebie jest OK? Pytam z ciekawości bez złośliwości
          • apfelstrudel Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 18:43
            Syntetyczny niczym nie różni się od naturalnego. To prosty strukturalnie związek.
          • ichi51e Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 18:54
            Ja uwazam ze jest ok. Cala Azja to zre jak cukier i Azjaci ponoc najinteligentniejsi. Przypadek? suspicious
          • sanciasancia Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 19:08
            > czyli syntetyczny wg Ciebie jest OK? Pytam z ciekawości bez złośliwości
            Tak.
    • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 12:11
      oglądałam dziś rano wywiad. W sumie nic nowego, wiedziałam to od dawna, bo interesuję się ta tematyką. To, że benzoesan czy słodziki są szkodliwe wiadomo od dawna... To, że biały cukier obniża odpornośc tez, że w lekach jest cała masa konserwantów i chemii też (szczególnie dla dzieci)...temat rzeka
      staram się żywić rodzinę w miarę zdrowo - wiadomo, mamy momenty, że idziemy do restauracji lub zamówimy żarcie (szczególnie ja z mężem) ale ogólnie: czytamy etykiety, nie jemy prawie słodyczy, jaja i warzywa kupuję od wsiowego dziadka, nie pijemy nic słodkiego, poza sokami mojej produkcji, nie kupuję słodzonych serków i jogurtów itp itd
      Może to niewiele i zdaję sobie sprawę, że NIE DA SIĘ żywić 100% zdrowo w dzisiejszych czasach. Ale napewno mozna świadomie wybierać i ograniczać to co najgorsze.
      • ira_07 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 16:30
        Podpisuję się pod Neffi. Nie da się żyć jak nasi pradziadowie, ale można się starać ży(wi)ć jak najlepiej. Nie lubię tych ironicznych pytań typu: a mleko to masz od swojej krowy? Nie. Ale wiem, że płatki owsiane z mlekiem, nawet z Lidla, to lepsze rozwiązanie niż gotowa "owsianka", a jogutr zmiksowany z owocami to lepsze niż jogurt malinowy niż jogurt O SMAKU maliniwym. Nie mam własnych eko-pomidorów, ale wiem, że przecier pomidorowy w kartonie czy butelce to lepsze rozwiązanie niż sos do makaronu ze słoika czy z torebki. Nawet czekoladę można wybrać lepszą, o większej zawartości kakao lub z orzechami. Po jakimś czasie wystarczy rzut oka na etykietę i już wiadomo co się trzyma w ręce.
        • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 16:40
          O to, to. Male kroki pozwalaja na duże zmiany.
      • niktnaprawdewazny0 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 18:48
        tylko można się zdołować jak człowiek się przekona, że chemia czai sie wszędzie...nawet w ziarnach słonecznika są pestycydy....
        • d.o.s.i.a Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 18:50
          > tylko można się zdołować jak człowiek się przekona, że chemia czai sie wszędzie
          > ...nawet w ziarnach słonecznika są pestycydy....


          To sie nie doluj tylko poczytaj np. o watrobie, enzymach i o tym jak sobie radza ze znakomita wiekszoscia roznych zwiazkow chemicznych. Naprawde nie tak latwo czlowieka wykonczyc smile
    • afro.ninja Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 12:11
      Dla mnie to zadne odkrycie. Im jedzenie mniej przetworzone tym zdrowsze, oczywiscie musi byz z pewnego zrodla.
      Ja np. odkrylam ges, to bardzo zdrowe mieso, ale trudno je kupic.

      • kietka Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 12:19
        z mojego ekologicznego gotowania:-nie stosuje zadnych kostek rosołowych, juz wiele lat, pieke schab/indyka jako wedline (wczesniej pekluje), unikam benzoensanu sodu.
        wiem, mało, ale chetnie rozszezylabym temat.
        • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 15:35
          Ja piekę chleb, kisze barszcz czerwony i biały, gotuje w domu. Ciasta pieke na maśle.
          Dodatkowo wywaliłam większość chemii domowej i zrobiłam swoje łącznie z proszkiem i płynem do prania.
          Etykiety czytam maniacko ale nie mam sumienia niektórych rzeczy dac dzieciom.
          Ortodoks nie jestem, pączka czy drożdżówke zjedza ale Danio juz nie.
          • lelija05 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 15:40
            A na jakim maśle?
            • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 15:43
              Zwykłym masle, nie używamy w domu margaryn zadnych. Tylko masło i oleje.
              • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 15:58
                my podobnie, z tym, że u nas w codziennym uzytku jest też masło klarowane.
              • lelija05 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 15:58
                Spytałam, bo myślałam, że masz jakieś konkretne, sprawdzone. Też nie używam margaryny.
                • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 16:06
                  Maslo kupuje róznych firm ale patrze aby pisalo że zawiera tłuszcz mleczny a nie tylko tłuszczwink najchetniej z małej lokalnej mleczarni, jak jade do rodziny to kupuje 20 kostek i zamrażam.
                  • lelija05 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 16:08
                    No właśnie, teraz łatwo się nabrać na wyrób masłopodobny, gdy się nie czyta etykiet smile
          • beznickova Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 16:58
            > Dodatkowo wywaliłam większość chemii domowej i zrobiłam swoje łącznie z proszki
            > em i płynem do prania.

            Mogłabyś napisać coś więcej? Czego teraz używasz i jak oceniasz skuteczność? smile
            • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:08
              W sieci przepisow masa i po polsku i angielsku.
              Pierze świetnie, nie pachnie co jest ogromna zaletą. Piore i biale i kolory. Do wyższych temperatur daje proszek a do nizszych plyn.
              • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:08
                Kosztuje to grosze.
              • beznickova Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:20
                Dziękuję za błyskawiczną odpowiedź! smile

                Czy byłabyś ewentualnie skłonna polecić jakiś konkretny przepis/stronę - już sprawdzone i pozytywnie zweryfikowane? Przyznam, że to dla mnie na tym etapie czarna magia - nie pomyślałam dotąd w ogóle, że można by na własną rękę produkować proszek i płyn do prania.

                Resztę chemii też zastąpiłaś alternatywami? A jeśli tak, to czy "klasycznymi" - mam na myśli ocet, sodę i takie tam - czy czymś mniej oczywistym? Korzystasz jeszcze w ogóle z jakichś sklepowych środków, np. płynu do naczyń?
                • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:23
                  Płyn do naczyn uzywam i przy nim zostanę, czasami kupuje Global Eco- polski plyn ekologiczny.
                  Reszte pozamienialam. Lubie delikatnośc zapachów z olejków naturalnych.
                  Kosmetyki z linii malo zchemizowanych- naturalne.
                • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:40
                  Aaaa...mam jeszcze niewykończony płyn do mycia szyb. Jak wykorzystam to bedzie butelka ze spryskiwaczem.
                  Anthea Turner polecała do sprzatania plyn- 2 szklanki ciepłej wody, 2 łyzki octu, 2 łyżeczki boraksu, kilka kropli olejku lawendowego i herbacianego. Do butelki ze spryskiwaczem i sprzatac.
                  • ha-ya Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 15:50
                    o, wlasnie - boraks. gdzie go kupujesz? w aptece? chetnie bym aie w to cudo zaopatrzyla, a tu gdzie mieszkam jego sprzedaz jest zabroniona
                    • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 16:10
                      Kupuje na allegro, w sklepach eko tez znajdziesz.Koszt to ok, 10 zl za kilogram.
                      W niektorych krajach to w sklepach kolo proszków do prania boraks stoi.
                      • luxfera1 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 16:14
                        a kamień polerujący znacie?
                        • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 16:18
                          Nie, nie znam.
                          • luxfera1 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 16:47
                            nie wiem czy jest na allegro,ja zamawiam przez znajomą w poznan,act,coś takiego. Kamień jest genialny,używam go do czyszczenia wszystkiego łączniie z naczyniami i sztućcami.Wystarcza na kilka miesięcy. Sprawdziłam nie ma na allegro.Jest tu www.act.poznan.pl/?module=category&id=7.
            • rosapulchra-0 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:12
              Ta chemia domowa też mnie zainteresowała. Podasz jakieś szczegóły?
              • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:16
                Takie tam- ocet, soda oczyszczona, boraks, kwasek cytrynowy i moj faworyt czyli ocet cytrynowy( skorki z cytrusów zalewasz octem w słoiku na 2 tyg, potem odceszasz, rozcieńczasz w butelce ze spryskiwaczem i sprzatasz kuchnię, łazienkę- sprawdzajcie najpierw powierzchnie które chcecie umyć).
                Przepisow w sieci duzo, mozna wybrac cos dla siebie.
                Mozna bawic sie w produkcje preparatów pielegnacyjnych do ciala.
                • beznickova Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:23
                  Jej, dzięki za podzielenie się przepisem, brzmi fajnie smile Dopytam jeszcze - ocet spirytusowy?
                  • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:26
                    Najzwyklejszy ocet. Zalane cytrusy moga stac dlużej niż 2 tyg. Teraz sezon na cytrusy to zrob sobie. Plyn pachnie cytrusami a nie octem.
                    Octu mozna też używac do plukania w pralce zamiast plynów zmiękczających- 2-3 łyzki na pranie- octem nie czuc gdybys miala wątpliwosci.
                    • beznickova Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:34
                      Świetnie, dzięki! Czuję, że otwiera się właśnie nowy rozdział w mojej biografii nieperfekcyjnej pani domu wink
                    • morgen_stern Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:18
                      O tych cytrynach nie słyszałam, wypróbuję!
                      Od jakiegoś miesiąca nie używam płynu do płukania, wlewam 70 ml octu z kilkoma kroplami olejku zapachowego. Różnicy w wyglądzie prania żadnej nie zauważyłam, no może ręczniki są bardziej szorstkie (dla mnie to zaleta) i jest mniej intensywny zapach po praniu. Oszczędność ogromna.
                • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:24
                  prawda - ocet jest najlepszy. Soda też.
                  Co do kosmetyków to ostatnio robiłam mydłosmile wyszło rewelacyjnie, piekne, glicerynowe cudeńka aż szkoda się tym myć. doałam do środka lawendę, płatki nagietka, można dać kawę, ogólnie wspaniała zabawa.

                  Kosmetyki do włosów kupuję, odżywki z żółtek mi nie służą, kremów uzywam minimalne ilości, polecam Dermosan, kosztuje 8zł a działa cuda. Sama Anja Rubik go uzywa, o czym nie wiedziałamsmile
                  • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:28
                    ja przymierzam sie do zrobienia mydla z oliwy z oliwek. Wogóle lubie takie mieszanie, mam całą szafkę róznych składników na środki czystości, do pielegnacji ciała, kapieli. Uwielbiam takie zabawy w mieszaniewink.
                    • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:32

                      a jaką masz pastę do zębów? robisz coś sama czy kupujesz? Ja kupowałam takie na bazie calcium+ rezta same naturlane roślinne skłądniki. Tylko nie jesteśmy w stanie się przyzwyczaic bo wcale się nie pienismile
                      • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:33
                        Obecnie Himalaya wybielająca bez fluoru, dzieci myja Prokudentem z niska zawartoscią fluoru, w kolejce czeka Lavera.
                        • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:39
                          to musze popatrzyć w esklepach. Ja mam firmy Urtekram, też dla dziecka. A Laverę można kupić w PL? ostatnio kosmetyki lavery kupowałam bodajże w DM w Niemczech
                          • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:39
                            OK widzę Laverę na Allsmile
                          • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:41
                            Ja w Rossmanie kupilam za cos ok. 10 zl za tubke.
                            • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 08:23
                              Tfu, w Superpharm nie w Rossmanie. W Rossmanie mydła Altrry kupuje i inne kosmetyki.
                        • marina2 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:41
                          lavera /bez fluoru/jest ok.ziaja ma też w ofercie pastę bez fluoru szałwiową.
                    • beznickova Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:33
                      Inspirujecie, chyba też się w to zabawię smile
    • dziennik-niecodziennik Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 12:40
      ja mam bardzo umiarkowane podejscie do tego typu podejscia smile
      tzn owszem, są ludzie ktorym pewne rzeczy szkodzą - np moj bratanek jest uczulony na soję, rzecz niezwykle popularną - i wtedy rozumiem ograniczenia. natomiast znakomitej wiekszosci ludzi znakomita wiekszosc rzeczy jednak nie szkodzi i nie ma co tworzyc wokol tego legend.
      pewnych rzeczy sie nie da ominąć - typu konserwanty w lekach, pewne rzeczy da sie - typu słodziki. pewn rzeczy brzmią strasznie "chemicznie" a są naturalnymi substancjami. wreszcie - WSZYSTKO ma swoje złe strony, jak pani bedzie wyszukiwac po nazwie chemicznej to lada moment nic jej nie zostanie do jedzenia.
      wszystko fajnie, byle bez paranoi.
    • twoj_aniol_stroz Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 12:47
      Wiadomo, że nie da się uniknąć chemii, ale lepiej robić cokolwiek niż nic. Dlatego co roku robię własne soki z owoców, robię kompoty, dżemy, powidła, przecier pomidorowy, ogórki i kapustę kiszoną, sama pekluję i wędzę wędliny, robię ser twarogowy i podpuszczkowy, robię pasztet, czasem piekę chleb i bułki. Trudno, więcej pracy, droższe na pewno, ale za to zdrowsze smile Pewnych rzeczy też z premedytacją nie używam: wszelkich zup w proszku, kostek rosołowych, gotowych sosów, mieszanek przypraw. Nauczyłam się czytać etykiety, odwiedzać targ i uprawiać warzywa w ogródku.
    • podkocem Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 12:55
      Tak. teściowa zabrała mnie na bazarek w miasteczku w którym mieszkamy obecnie. odbywa się tylko raz w tygodniu. Tam, u lokalnych chłopów kupuje się warzywa i mięso na cały tydzień. Robią tak wszyscy lokalsi - supermarkety są dla turystów.
    • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 15:10
      Zeby tak całkiem bez konserwantów itp się odżywiać musiałabym wszystko sama wyhodowac i uprawiać. No nie mam jak.
      • run_away83 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 15:47
        Jak się mieszka w mieście i robi zakupy głównie w marketach to jest ciężko, ale coś tam można wykombinować. Trzeba cxytać sklady, zacząć od wyeliminowania niektórych produktów - takich jak barwione napoje i słodycze, farbowane i słodzone jogurty, serki i deserki, wszelkiego rodzaju kostki rosołowe i fixy, gotowe mieszanki przypraw (zawierające glutaminian sodu), margaryny i produkty, które je zawierają (głównie gotowe ciasta, ciasteczka). To są rzeczy które nie są potrzebne w diecie wink Jajka warto kupować przynajmniej ściółkowe a nie klatkowe. Wędliny na wagę a nie pakowane próżniowo (mają wielokrotnie mniej konserwantów), zimą zamiast pędzonych na nawozach świeżych ogórków i pomidorów można sięgnąć po mrożonki. Soki czy jogurty wybierać spośród tych, które nie są dosładzane. Produkty przetworzone wybierać z wyższej półki - bo można kupić ketchup (w składzie pomidory, ocet, przyprawy) albo "ketchup" (woda, barwnik, skrobia, sól, ocet, glutaminian sodum pomidorów śladowa ilość).
        • gaskama Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 16:12
          Jajka też kupuję "0" albo "1", nigdy "3". Ale czytałam jakiś artykuł, że walory smakowe i zdrowotne jajek typu 1 niczym nie odbiegają od tych 3. Więc jest to jedynie manifestacja solidarności z kurami. Mnie tam żal tych w klatkach i głownie dlatego wspieram te z wolnego wybiegu.
          • run_away83 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 16:28
            Kury trzymane w klatkach są faszerowane kosmicznymi dawkami antybiotyków dodawanych do paszy, bo inaczej wyzdychałyby co do jednej przed zniesieniem jakiegokolwiek jajka - z powodu infekcji szerzących się w piorunujacym tempie (bo w tych klatkach kura siedzi na kurze i prawie wszystkie mają poranione lapy, skrzydła i dzioby). I potem mamy jajeczka "3" z antybiotykami...
            • krejzimama Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 16:51
              Jakieś badania, które to potwierdzają?
              Chętnie poczytam.
              • run_away83 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:14
                Na przyklad tu: www.ppr.pl/artykul-naturalne-bariery-obronne-jaj-kurzych-699-dzial-4.php
                • gazeta_mi_placi Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 08:15
                  Ja jem i żyję, ostatni raz chorowałem/łam sporo ponad 5 lat temu na grypę typu jelitówka która wówczas krążyła po Krakowie.
          • gazeta_mi_placi Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 08:17
            Smakowo trójki nie odbiegają od 0-2. A chyba powinny skoro są takie zdrowe?
            • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 08:21
              Czasami mam dostep do jajek od kur szczęśliwych i faktycznie smakują one inaczej, lepiej.
              W sklepie kupuje 1 lub 2 dla zasady, kura to stworzenie ktore musi sobie grzebac aby byc szczęsliwe.
            • neokawa Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:05
              Smakowo nie odbiegają, bo wg mnie... No cóż. Według mnie to się zmienia pudełko i cena, a niekoniecznie zawartość. Jak widzę wszystkie kategorie jajek na półce w sklepie i wszystkie są tego samego producenta, to jakoś nie wierzę w olbrzymią różnicę między nimi.

              Mam za to dostęp do jajek od kurek szczęśliwych wolnowybiegowych, zielononóżek. Znam te kurki i sama jajka czasem wybieram. Wiem czym są żywione. I naprawdę widzę i czuję różnicę między nimi a niby najlepszymi jajkami ze sklepu.
            • run_away83 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:14
              Smakowo może nie tak bardzo, ale zapachowo już owszem - 3 często po prostu śmierdzą - a to rybą, a to soją, a to cholera wie czym, co dowalono do kurzej paszy. A ja lubię jak jajko pachnie... jajkiem.

              I o ile między 3 i 2 statystycznie nie ma dużej różnicy bo ściółkowe kury też karmi się raz lepiej raz gorzej,w zależności od fermy.... to między 3 i 1 różnica w zapacju i smaku jest już zwykle wyraźnie wyczuwalna.
              • gazeta_mi_placi Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 11:07
                Ja nic nie czuję, a kiedyś jak miałam w lodówce i jedne jajka i drugie zrobiłam test na innej osobie, ugotowane na miękko jajka kazałam zjeść i powiedzieć, które to lepsze.
                Osoba nie trafiła big_grin
                Poza tym raz jak zwróciłam uwagę, że ta sama firma fermowa obsługuje i ekologiczne i trójki pomyślałam, że ch.. im w dupę, nie będę dopłacać dobre 2-3 zł na opakowaniu bo skąd niby mam pewność czy nie męczą wszystkich kur jednakowo, a jaja rozdzielają do innych pudełek.
                • run_away83 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 11:31
                  No widzisza ja czuję. Moje dzieci też. Jaja klatkowego zwykle nie zeżrą bo "brzydko pachnie". Ale sporo pewnie zależy od fermy i paszy kur - ja 3 nie kupuję wcale, jeśli zdarza mi się trafić na tskie jajo to zwykle u kogoś, często u ludzi którzy na jedzeniu z różnych względów oszczędzają i te jaja też kupują najtańsze z możliwych. Ja na takie jajka mówię "przemysłowe". No i ja zjeść - zjem. Ale nie powiem żeby mi smakowały. A moje dzieci powąchają i nie zjedzą tongue_out

                  A że jedna firma często produkuje różne jajka i masz wątpliwości na ile one się fsktycznie różnią za wyjątkiem ceny - rozumiem. Też się częxto zastanawiam. Podpowiem ci - jak w pudełku trafisz na jajeczko uwalane na skorupce kurzym gówienkiem to prawie na pewno nie jest z klatki tylko ze ściółki lub z wybiegu. W klatce jajeczo nie ma jak się uwalać kupskiem.
                  • gazeta_mi_placi Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 12:02
                    Ale teraz w Polsce zmienili klatki na większe, zajrzałam do lodówki i dwa jajka są lekko utytłane w kupie (niedużo, ale jednak)?
                    • ichi51e Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 19:01
                      Kupa podobno robot smaruje bo badania wykazaly ze Polacy lubia touch autentyzmu uncertain
                      • ichi51e Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 19:02
                        Tak jak mysla ze kapusta z beczki byla w niej kiszona...
        • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:09
          To oczywista oczywistość. Natomiast kupując u kogoś, nie mam pewności czy kupuje faktycznie to co kupuje.
          Taki przykład. Korycin słynie z pysznych truskawek.I w sezonie NA KAZDYM STRAGANIE w mieście sa truskawki z Korycina.Niesamowite prawda?
        • turzyca Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 10:04
          Węd
          > liny na wagę a nie pakowane próżniowo (mają wielokrotnie mniej konserwantów),

          Masz jakies konkretne dane na ten temat? Bo w te strone to wydaje mi sie nielogiczne. W koncu wedlina pakowana prozniowo, czesto z dodatkiem gazu szlachetnego, jest chroniona przed rozwojem bakterii wlasnie przez opakowanie, bakterie tlenowe nie maja jak sie rozwijac, bo nie ma tlenu i trzeba wedline zabezpieczyc tylko przed beztlenowymi. I to tymi, ktore juz tam sa, dodatkowe nie maja jak sie dostac. A wedliny na wage musza byc zakonserwowane tak, zeby wytrzymaly przechowywanie na powietrzu, ustawiczne wyjmowanie z lodowki i ogrzewanie reka sprzedawczyni, caly czas osiadaja na nich nowe bakterie. Na czuja obstawialabym wiec ze wedliny pakowane prozniowo maja mniej konserwantow i mniej bakterii niz te na wage.
    • kkalipso Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 15:32
      A ja się właśnie obkupiłam w aptece internetowej nie powiem , żebym sobie odmawiała witaminek , omegi i innych wspomagaczy.

      Dla małej kupiłam dwa takie pudełeczka żelków , blada ona jakoś ostatnio sad

      https://nokautimg1.pl/p-2d-49-2d49f7042eb5834c5339926e3c7ce451315x315/leki/mio-bio-omegus-omega-3-zelki-x-30-sztuk-6a1839f75cad1d2ba6084dbc7024261d.jpg

      Skład
      Syrop glukozowy, cukier, woda, żelatyna wieprzowa, olej rybi, regulator kwasowości – kwas cytrynowy, inulina, witaminy (octan DL-alfa-tokoferylu, octan retinylu, cholekalcyferol), substancja glazurująca – wosk carnauba, olej roślinny, aromaty, barwniki (E 102, E 124).
      Wskazania
      Dla dzieci powyżej 3. roku życia w celu uzupełnienia codziennej diety w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe Omega-3, witaminy A,D,E oraz inulinę (rozpuszczalny błonnik).
      Produkt wspomaga: wzrost i rozwój dziecka; funkcjonowanie układu nerwowego, zwłaszcza mózgu; procesy myślowe (zapamiętywanie, koncentracja); wzmocnienie naturalnej odporności organizmu; utrzymanie prawidłowej mikroflory jelit.

      Zna się ktoś na tym , podajecie swoim dzieciom , chyba nic jej nie będzie , czy sobie odpuścić i samej zjeść?
      • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 15:37
        Tran najzwyklejszy podaje czasami ale wole olej lniany chlapnąc do salaty czy twarogu.
      • run_away83 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 16:36
        Dbam o to żeby codziennie w menu znalazło się prawdziwe masło, oliwa, tłuste sery, jajka. Dwa razy w tygodniu ryby. Tranu nie podaję. Witaminkowych żelków skladających się głównie z cukru też nie wink
      • edelstein Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:43

        Nie podaje synowi absolutnie zadnych tabletek.
        • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:44
          Chodzi o suplementy?
    • fikus_na Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 15:36
      W żywieniu dziecka kierują się zdrowym rozsądkiem, tzn. unikam zarówno konserwantów jak i leków (w tym suplementów). Warzywa staram się eko, ale jak się nie da to też bez paniki - daję normalne.
      Córka (4 l.) choruje sporadycznie - ostatnio 1,5 roku temu.
    • gaskama Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 15:54
      Generalnie unikam produktów gotowych, przetworzonych zawierających poza glutaminianem, konserwantami, stabilizatorami, wzmacniaczami smaku i zapachu nazwy, których nie jestem w stanie przeczytać bądź ich nie rozumiem. Często goszczę w sklepach eko, ale po dokładnemu przyjrzeniu się tym sklepom, zauważyłam, że wiele produktów tam sprzedawanych nie ma nic wspólnego ze zdrową żywnością bez chemii.
      Tak, wydaje mi się, że odżywiamy się zdrowo. Generalnie dużą wagę przywiązuję do dobrego jedzenia. Wydatki na żywność to bardzo istotna pozycja w naszym budżecie. Nie wydaję kasy na ciuchy, kosmetyki, używki (nie palimy, alkohol pijemy sporadycznie, nie chodzimy na dziwki, nie ćpamy itd.). Jestem też wielką przeciwniczką wszelkich produktów witaminowych, suplementów diety, parafarmaceutyków i cudów wzmacniających odporność.
      Stawiamy na zróżnicowaną dietę z dużą ilością ryb, chudego mięsa, warzyw, mniejszą ilością owoców. Syn ostatnio nawet bardzo polubił suszone owoce. Tu zwracam uwagę na to, by były suszone bez chemii. To bardzo ważne.
      Trudno mi powiedzieć, czy daje to jakieś zaskakujące efekty. Tak się odżywiamy i chyba nam z tym dobrze.
    • krejzimama Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 16:03
      Wszystkie te teorie służą sprzedaniu kolejnego średniej jakości poradnika - oczywiście napisanego wyłącznie na podstawie własnego doświadczenia i wiedzy z internetu... A taki poradnik kupią ci, których nadmiar czasu i pieniędzy skłoni do poszukiwania sensu życia... w kupowaniu warzyw na "fancy" ryneczku zamiast w mainstreamowym hipermarkecie dla szaraków... I od razu człowiek się lepszy i bardziej wyjątkowy czuje...
      • krejzimama Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 16:04
        Dziwne! Kiedy ludzie jedli tylko zdrowe potrawy, bez "chemii", ich średnia lat życia nie przekraczała 40. Truli się między posiłkami?
        • na_pustyni Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:47
          wkrecasz troszke, prawda?
          • gazeta_mi_placi Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 08:13
            Ale ona ma rację, dzisiejsza średnia wieku to średnio 75-80 lat, a niegdyś przy czyściutkim powietrzu i jedzeniu bez żadnej chemii ludzie umierali jako 50 latkowie.
            • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 08:21
              Medycyna też się temu przysłuzyła.
              • verdana Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 08:29
                Oczywiście, że tak. Ale przysłużyło sie też jedzenie niezepsutych produktów, m.in. własnie dzięki tej okropnej chemii. No i lodówkomsmile Higiena, dzięki okropnej chemii.
    • krejzimama Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 16:10
      Ale jak zamienić chemię na jedzenie?
      Przecież w kazdym jedzeniu z natury sa związki chemiczne.
      • memphis90 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 17:04
        > Ale jak zamienić chemię na jedzenie?
        Proponuję położyć na talerzu. Czasem wskazane - przed położeniem na talerz- jest przetworzenie chemii w jedzenie w procesie pieczenia, smażenia czy duszenia.
    • krejzimama Mit zdrowej żywności. 09.01.14, 16:12
      www.polityka.pl/nauka/ekologia/1549063,1,czym-naprawde-jest-rolnictwo-ekologiczne.read
    • krejzimama Jaja od chłopa są zdrowsze? 09.01.14, 16:57
      Czy aby na pewno?
      www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1553123,1,jakie-jaja-sa-naprawde-zdrowe.read
      • marina2 Re: Jaja od chłopa są zdrowsze? 09.01.14, 17:21
        ja od lat mam na wsi swoje źródła na jaja i mięso/świnia,kury,gęsi,kaczki /. mam w rodzinie wiejskiego weta i to on nam wskazuje od którego rolnika można kupić.sami przerabiamy mięso na wędliny.od czasu do czasu dostajemy strzelonego zwierza leśnego.
        ze swojego ogrodu mam zioła plus to co się samo na drzewach i krzewach urodzi. zero oprysków a i szczęśliwie wokól na tyle dziko,że nikt nie pryska.jak mam czegoś za dużo to się wymieniam z sąsiadami.
    • edelstein Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 17:44

      A my jemy wszystko I jestesmy zdrowi,ot zagadka.
      • luxfera1 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 09.01.14, 21:43
        Generalnie różnicę w zdrowiu po zmianie diety odczują ci którzy wcześniej chorowali a teraz doznali uzdrowienia.No bo zdrowi uważają że nic im nie szkodzi.Może faktycznie całe życie przeżyją w dobrym zdrowiu a być moze kiedy zdrowie zacznie sie sypać nie związą go z jedzeniem byle czego.Jeśli już nie na "naukowe dowody" trzeba brać ta całą wiedzę na logikę.Mając świadomośc że czlowiek to natura i organic smile w 100% wrzucanie w niego jak leci i oczekiwanie że sobie poradzi jest jednak troche nadużyciem.
        Ja byłam troche kiedyś jak krejzimama w poglądach ale po rewolucji doceniam jednak swoistą wolnośc jaką daje zdrowie zbudowane na dużym procencie zdrowego jedzenia,czystej wody i braku potrzeby uzywania jakichkolwiek leków.Ale tylko dlatego że w moim domu lekarze mieli własciwie własne kapcie.Gdybysmy byli zdrowi nie odczulibyśmy różnicy.Nadal jest wiele zagrożeń na które nie mamy wplywu ale nicnierobienie w czasach zalewu dosłownie informacji o szkodliwości tego czy siamtego może sie nie opłacać.
        O zdobywaniu jedzenia nie bedę pisać bo zaraz będzie zalew informacji że w duzym mieście to sie nie da i że to kosztuje.No zdrowie musi kosztować bo najcenniejsze.Natomiast podziele sie moim sposobem na czyste naczynia w zmywarce bez chemicznych kostek.Otóz uzywam polówki kostki eko a zamiast soli specjalnej zwykłą czarną grubą sól.Nabłyszczacza nie używam wogóle.Zmywarka nie smierdzi naczynia są błyszczące i nie są "śliskie" jak to bywało np po somacie.
        • kropkacom Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 08:18
          Mam w bliskim otoczeniu osobę, która nie ma w domu chyba jednej tabletki i płynu do naczyń. Stara się jeść nieprzetworzoną żywność. Jak słyszy, że ktoś idzie do lekarza to wyzywa od głupich. W zeszłym roku męczyła się osobiście chyba pół roku z bólem w okolicy brzucha, aż w końcu musiała już iść do medyka. Wzięła kilka tabletek wszystko się uspokoiło. Oczywiście leczenia nie kontynuuje. Po co to piszę? Bo tak też bywa. Zdrowy rozsadek i umiar - to słowa klucze i dotyczą wszystkiego.
    • esr-esr Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 04:42
      z jednej strony to dobrze, że ludzie interesują się tym, co jedzą.
      z drugiej strony przeraża mnie to, jak daleko odeszliśmy (my jako społeczeństwo) od natury i jak szybko zapomnieliśmy podstawowe informacje o żywieniu. która z nas kupując np kurę na rynku/bazarze potrafi stwierdzić czy jest to kura młoda, czy stara nioska? która odróżnić z którego kawałka świni pochodzi dane mięso? mam wrażenie, że większość moich znajomych lepiej się zna na wyborze awokado niż naszych rodzimych jabłek.
      z trzeciej strony (big_grin) w dużej mierze bawią mnie te wszystkie prawdy objawione i misjonarze zdrowego jedzenia typu pani Bator, albo Bosacka "odkrywający" informacje, które powinny być dla nas oczywiste. naprawdę tak trudno domyślić się, że jedzenie przetworzone z długim terminem przydatności jest be? że jogurt light musi zawierać jakieś substancje zastępujące tłuszcz? że krowa nie daje mleka 3%, tylko jest ono specjalnie przetwarzane zanim trafi do kartonu? potrzebujemy do tego książek, programów, warsztatów, a nasze matki i babki są chodzącą skarbnicą wiedzy na ten temat, której nie wykorzystujemy (chociażby wiedzy o tym jak daną roślinę się uprawia, czy czym karmi dane zwierzę).
    • anika772 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 07:40
      Nie kupię, bo czytanie etykiet i unikanie dodatków to żadne odkrycie. Szkoda kasy i miejsca na półce, choć inicjatywę doceniam. Trzeba o tym dużo mówić, wtedy jest nadzieja na zmiany.
      Polecam za to wszystko, co o jedzeniu mówi/pisze dr Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska. Książki Anny Kłosińskiej też godne polecenia, bardzo inspirujące porady i przepisy.
    • marcepanka77 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 07:58
      Bardzo ciekawy temat. Czy możecie wymienić z nazwy wszelkie szkodliwe składniki na, które należy zwracać uwagę czytając etykiety i napisać cóż one znaczą. Mam plan wydrukować taką listę i chodzić z nią na zakupy smile
      • kropkacom Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 08:11
        I nagle wyjdzie ci, że niczego nie możesz kupisz. To już lepiej zrób sobie wszystko sama big_grin Kiedyś szukałam produktów z jednym ponoć szalenie szkodliwym składnikiem. Był w bardzo różnych produktach. Również tych markowych. A to tylko jeden dodatek.

        Do wszystkiego trzeba podchodzić z rozsądkiem. Również do takich książek.
      • anel_ma Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 08:13
        wystarcy kupowac tylko składniki "posdstawowe" czyli takie które istniały za czasów naszych prababć
        nie wędliny przemysłowe tylko mięso na nie, albo po prostu uwędzone/upieczone

        nie margaryny tylko masło

        nie zupki w proszku tylko warzywa z których się je robi

        itd

        Masło, sery (bez konserwantów), mleko, jaja, warzywa, owoce, kasze, mięso, maka, miód - to sa rzeczy, które istniały 100 lat temu, kiedy chemia spozywcza była w powijakach, naturalne i "pierwotne", tego się trzymajmy.

        Jasne jest ze chipsy wypadaja w pierwszej kolejności. wink

        Jest drożej i trudniej, bo się trzeba napracować i nie zawsze się da, ale warto, nie tylko dla zdrowia ale i dla smaku.

        A czytanie etykiet to oczywista oczywistość wink jesli znajdziesz w produkcie składnik o nazwie, której nie rozumiesz, to po prostu nie kupuj, jeśli naprawdę nie musisz.
        • kropkacom Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 08:22
          Taki miód. To też własciwie loteria. Że nie wspomnę o mięsie. I nie, znajomy rolnik tez mnie nie przekonuje, bo wychowałam się na wsi i wiem, ze to nie zawsze oznacza, że produkt jest "bezpieczny".
          • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 08:25
            Miód to z zaprzyjaźnionej pasieki trzeba kupować a jak ktoś nie ma to czytac skąd miód- ma byc z polskich pasiek a nie zlewki z roznych krajów. Przynajmniej ja sie tego trzymam.
            • kropkacom Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 08:32
              Co to znaczy znajoma pasieka. Taka, która wiesz jak wygląda, czy to ktoś kto handluje miodem poza marketami. Ale nawet jeśli widziałaś rzeczoną pasiekę i wiesz, ze właściciel do słoików nie dolewa Bóg wie czego to rady kupuj tylko dane produkty (mięso, jajka i tak dalej) są nie do końca uczciwe. Bo już w tych produktach może coś nie grać.
              • luxfera1 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 08:47
                Dlatego wszystko to co robimy szukając dobrego jedzenia i omijając apteki nazywa sie "minimalizacją ryzyka"smile
            • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 08:53
              Taki miód z targu, pani prima sort, bez nalepki hehe bo swój itp okazuje sie miodem ze sklepowej półki przelany w nieoetykietowane słoiki.
              30 lat temu panie pod sklepem jajka wiejskie sprzedawały,ach ludziska brały ....a pani po następną partię do pobliskiej hurtowni i piecząteczki zmywała.
              Ja wiem,ze panie z forum wszystko same łącznie z mieleniem ziarna na mąkę, a jak nie to zaprzyjaźnieni hodowcy itp,ale ile osób się nabiera.....Ech......
              • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 08:58
                Fakt, ale czasami mozna trafic na fajne źródlo. Jak nie mam jajek od kur teściowej to kuouje 1 czy 2 bo mi żal kur z klatek.
                U pani na targu nie kupilabym miodu, kupuje od znajomego teściowej ktory ma małą pasieke.
                • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:14
                  Że wiem co jem to mówię,jak zrywam ogórka z mojej "uprawy".
                  O reszcie,mam nadzieję,ze są takie jak sprzedawca opisuje.
                  • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:17
                    Zgadza sie ale mozna wybierac mniejsze zlo- zamiast kupic Danio kupic twaróg i zmiksowac dziecku z cukrem i wanilia czy owocem.
                    • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:19
                      Z cukrem? Bój sie Bogabig_grin
                      • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:23
                        Bardziej boję się slodzików i syropów fruktozowo-glukozowych wink Cukier krzepi big_grin
                        • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:28
                          Cukier to biała śmierć Czy może sól? ehehehe
                          • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:32
                            Wszystko zalezy od ilości. Li i jedynie. H2O tez zabija wink
                            • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 10:02
                              Zycie nas zbijasmile
              • esr-esr Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:00
                30 lat temu nie było pieczątek na jajkach.
                miód przelany można łatwo odróżnić od takiego, który jest wlewany do słoika zaraz po kręceniu. poza tym u mnie na rynku panowie od miodu mają swoje etykietki, na odbiór w pasiece też można się umówić.
                ALE zgodzę się z tym, że oszuści są i że trzeba umieć odróżnić produkty dobre od złych (pisałam o tym wyżej).
                • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:11
                  esr-esr napisała:


                  > ALE zgodzę się z tym, że oszuści są i że trzeba umieć odróżnić produkty dobre o
                  > d złych (pisałam o tym wyżej).

                  U mnie na bazarze też. nacześciej z jajami, które jako wiejskie sprzedawane są z busa w ogromnych ilościach, a sprzedawca dla bajeru ubiera się w kalosze i sweter Kononowicza.

                  Ale z tego powodu, ze oszuści są, nie mozna popasć w paranoje, że zatem pójde do supermarketu, bo na targu to sami złodzieje i kłamcy..smile
                  • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:17
                    Nie twierdzę,że na targu sami oszuści, ale bez przesady,że takie eko bez nawozów, a robaczki z kapusty ręcznie zbierane.
                    Zanim pan z kopa jajek od szczęśliwych kurek zawita ile dni je zbiera?
                    • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:25
                      nawozy tez dla ludzi byle trzymac sie regul stosowania, uzywac zgodnie z normami i trzymac karencje.
                      • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:28
                        Ja to wiem. Bo bawiąc się w uprawy widzę jak to buja hahaha.
                        Ale nie ma co isc w zaparte, jak robia to niektóre osoby,że maja pewnośc,że zakupione przez nich warzywa to same z siebie i miłości rolnika wybujałysmile
                        • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:30
                          Moi rodzice jak byli sprawni to sami uprawiali warzywa rózne i tylko na nawozie naturalnym, rosło wszystko w ilościach hurtowych i pieknej urody. No ale moja mama ma reke do roślin. Jej wszystko rosnie.
                          • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:41
                            To wymaga ogromnych pokładów czasu taka ekologiczna uprawa. Ot na działace można się w to bawic, gorzej jak sie ma tego duużo więcej.
                            • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:46
                              Na hektarze byly uprawy- zboże dla kur, jarzyny dla ludzi.
                    • esr-esr Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:36
                      > Zanim pan z kopa jajek od szczęśliwych kurek zawita ile dni je zbiera?

                      jak ma 100 kur to jeden dzień.

                      na eko trzeba mieć certyfikat i dobrze mówisz, że to bez chemii nie rośnie, ale chodzi o tą ilość chemii, która jest dodawana podczas transportu i przetwarzania płodów rolnych, ktorj możemy uniknąć kupując bezposrednio od producenta (przy czym ja bym bardzo małych i bardzo duzych omijała - pierwsi oszczędzają i często mają chemię słabej i podejrzanej jakości, a drudzy nie oszczędzaja i profilaktycznie sypią wszystko).
                      • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:43
                        Sto kur to już hodowla, nie drobnica pałętająca sie po wybiegu.
                        • esr-esr Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 11:43
                          gdyby miał 5 kur (3 jajka dziennie) to by raczej nie sprzedawał. hodowla zaczyna się od 300 (obowiązek rejestracji), poniżej to chów przydomowy. 100 kur to naprawdę nie jest dużo.
                          • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 11:59
                            Nigdy wioskowi krewni nie mieli takiej ilości kur, wiec dla mnie to hodowla. Dośc dużo trawnika im potrzeba.
                            • esr-esr Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 14:09
                              u mnie w wolierze biega około 60-ciu kur. wystarcza na 6 osób + dwa znajome domy.
                • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:15
                  Były.
              • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:06
                oj nie popadaj w skrajność. Ja chleba nie piekę, choć czasem dla relaksu zrobie bułki maślane zamiast weekendowego ciasta. Kupuję w normalnych sklepach, w sklepach BIO rzadko.
                Po prostu kupuję swiadomie i eliminuje to, co jest po prostu zwyczajnie niezdrowe, głupota jest świadome kupowanie szmelcu i takie całkowite zdanie się na to co wciska producent.
                Np.
                Twarożki, serki kupuję białe i sama je w mig doprawiam (czy odrobiną cukru i sokiem malinowym czy czosnkiem). Są lepsze.
                Chleb wypróbowany, który w skłądzie ma mąkę i zakwas (wiadomo, nie ufam do konca ale nie mogę przez to powiedzieć, że wezmę zatem byle co)
                warzyw NIGDY w supermarkecie, owoce w sezonie też z targu - są po prostu lepsze w smaku.
                jaja też od lat od sprawdzonej osoby - nie mozna wszędzie widzieć podstępu
                mięso normalnie w sklepie a wędliny w ogóle bardzo rzadko, bo nie przepadamy, wybieram te które nie mają 30 skadników na etykiecie.

                Nie kupuje sproszkowanych zup, kolorowych słodyczy, napojów itp.
                choć nie daje sie zwariować bo jak wczesniej pisałam mam takie dni, że ciągnie mnie do restauracyjnego żarła i wcale sobie nie żałuję.

                to samo z chemia do domu. Mam ją ograniczoną do minimum. Nie, że do każdego zakątka w domu inny płyn. Niestety z proszków do prania nie zrezygnuję, z płynu do naczyń i do WC też.
                Także spokojnie...jednak nierobienie NIC to moim zdaniem śrdenie podejscie, tym bardziej gdy sie ma dzieci.
                • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:16
                  W Lidlu czy markecie kupisz ekologiczne plyny do toalet bez chloru za kilka zlotych.
                • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:25
                  To,ze nie pisze czego unikam nie znaczy że żywię się byle jak i żyje w jakiejś nieświadomości.
                  Mnie tylko bawi fenomen "eko" z forum.
                  • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:29
                    ale dokładnie co "eko" - ja nie zauważyłam tu jakiejś skrajności, że eko, zycie w słomianej chacie, zbieractwo, woda z rzeki, mycie zębów piaskiemsmile
                    Czemu śmieszne jest gdy ktoś uzywa do mycia szyb octu albo kupuje marchewke od dziadka na rynku
                    • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:47
                      Octu do szyb to od zawsze używam.To żadna nowinka.
                      A marchewki od dziadka nie kupie. Średnio wierzę w jej jakość.
                      • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 10:09
                        A ja bardziej wierzę w jej jakość niż takiej ze sklepu, którą produkuje się na setki ton (do marketów).
                        Niestety ogrodu warzywnego jeszcze nie załozyłam.
                        • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 10:44
                          Tak był tez watek o tym, jak kabanosy jednego producenta sa rewelwacyję z almy i badziewne z auchan wink
                          To na temat okropności z marketów.
                          • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 10:48
                            ciekawesmile
                            ale to już chyba inny temat. Bo mowa o tym samym konkretnym producencie.
                            • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 10:52
                              To ciągle temat jaki syf w dużych sklepach na półkach i jakie rarytasy na straganie.
                              • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 10:59
                                oj nie jest tak. Sama kupuję w marketach, ale chodzi o to by nie kupować tego całego kolorowego szmelcu, typu napoje, zupki, słodkie serki, budynie, warzywa z Maroko, góry słodyczy, itp. Ja kupuję podstawy a ulepszam je w domu. Chodzi o to by świadomie kupować i czytać etykiety. no bo co mozna zrobić wiecej. Ja nie z tych co swoje życie poświęcają na zdobywanie pozywienia eko, własne produkcje itp.
                                • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 12:02
                                  Swiadomię zawsze kupuje nawet jak mirinda jest w koszyku.
                                  • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 12:06
                                    ale taka Mirinda?
                                    wiem-jem.pl/produkty/przetworzone/mirinda-orange-nap%C3%B3j-gazowany/1372
                                    • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 12:07
                                      a tak w ogóle to polecam tą stronę: wiem-jem.pl/produkty
                                      smile
                                    • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 12:13
                                      No i?Nie wiem po co to linkujesz?
                                      • neffi79 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 12:17
                                        stronę? Dla zainteresowanych, nie bierz tego osobiście.
                                        • gryzelda71 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 12:24
                                          Każdy wie,że mirinda to woda gazowana odpowiednio dosmaczona i zabarwiona.Ale nie zabija,zwłaszcza, jak się nie nie jest uczulonym.
                • kura17 bulki maslane 10.01.14, 09:47
                  Neffi, moglabys podac przepis na bulki malsane? pieknie prosze smile
                  moje dzieci bardzo lubia, a ja reki do pieczenia raczej nie mam, nie lubie poszukiwania rpzepisow... ale jakis prawdzony chetnie wyprobuje smile z gory dziekuje!
                  • neffi79 Re: bulki maslane 10.01.14, 09:51
                    Bardzo proszę, są świetne i proste. Wczoraj znowu robiłamsmile
                    gotuj.skutecznie.tv/2012/06/pyszne-bulki-maslane-z-makiem/
                    Można posypac też sezamem.
                    • kura17 Re: bulki maslane 10.01.14, 10:35
                      dziekuje za przepis! brzmi w miare latwo wink bede probowac!
                      rozumiem, ze spokojnie mozna je zrobic wieczorem i rano podac na sniadanie? tzn nadal sa swieze i pyszne? czy trzeba zjesc "na goraco"?
                      • neffi79 Re: bulki maslane 10.01.14, 10:52
                        najlepsze są tego samego dnia, wiadomosmile
                        Ale upieczone wieczorem i podane rano są równie dobre. Dla mnie są juz za suche na 2 dzien wieczorem ale męzowi i córce smakują tak samo
          • 1matka-polka Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 12:20
            Rolnicy na mojej wiosce karmią swoje rodziny niebadanym mięsem z własnych świń, nas też próbowali, na szczęście jesteśmy trochę bardziej dociekliwi i spytaliśmy o szczegóły produkcji.
            • 1matka-polka Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 12:31
              Po za tym najczęściej karmią te świnie kupną paszą albo uwaga, zlewkami z różnych restauracji z miasta.
              Co do warzyw i owoców, to niektórzy rolnicy, pryskają je przed samym zbiorem lub już leżące w skrzynkach i sami takie jedzą, więc i sprzedają z przekonaniem, że produkt super zdrowy. Jeżeli chodzi o chemię do pryskania, to wiele preparatów jest zakazanych albo mogą być używane w minimalnych ilościach ale rolnicy, czy sadownicy nic sobie z tego nie robią, bo bardzo łatwo dostępne i tanie są podróby z Chin.
              Z tego co widzę w swojej okolicy, to brak świadomości u producentów żywności jest ogromny i oni dodają każde świństwo bez wahania a potem nie dość, że sprzedają, to sami na dodatek jedzą!
    • guderianka Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:11
      Moje dzieci nie chorują wink
    • krejzimama Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:17
      Żeby być konsekwentnymi jak zachorujecie to odrzucicie całkowicie medycynę konencjonalną bo przecież ona opiera się na chemii.
      • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:19
        Zaraz odrzucic- mozna zamiast syrpou z barwnikami i słodzikami podac tabletke z prostym wypełniaczem i substancja czynna .
        Medycyna tez dla ludzi.
        • krejzimama Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:21
          Chemia tym bardziej.
        • krejzimama Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:22
          A syropu "co go reklamują" nie warto podawać bo to gó... warte jest.
        • guderianka Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:33
          albo
          czosnek
          cebulę
          miód wink
          • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:35
            I sok malinowy wink
            • guderianka Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 17:09
              albo aroniowy
              RAZ udało mi się wypić w chorobie -bardzo zachorowałam podczas ferii u babci na wsi, odebrała mnie ciocia a ponieważ był wieczór, lekarza nie było -nagotowała mi herbaty z suszonych badyli malin. Rany, jakie to dobre było i rozgrzewające, do dziś na samo wspomnienie mam w sobie to uczucie smile
    • krejzimama Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:20
      Najbardziej zabawne jest jak ematki nie wierzą nauce natomiast bez wahania uwierzą to co w "książce" jakaś dziunia.
      Jednak uniwersytet google wraz doktoryzowaniem się na marnych filmikach z youtube przyniosło efekty.
      • przeciwcialo Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 09:29
        Mialam szczęście mieć zajęcia z biochemikiem swiatowej slawy, nieuwikłanym w koncerny farmaceutyczno- spozywcze i tego bede się trzymac. Lobbystom od margaryn i dziwnych zaleceń dietetycznych podziekuje. Poza tym lekarzy nie uczą zależności miedzy odżywianiem a stanem zdrowia ucza natomiast jak stosowac rozne tabletki na chlesterol, na watrobę, na cukier, na to i na tamto. zapisac pigułke łatwo ale poprowadzic pacjenta dietetycznie to już problem. Żenujące jest jak poradnie diabetologiczne "uczą" pacjentow diety, jak poradnie kardiologiczne olewaja diete.
    • paul_ina Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 12:06
      Kupiłam tą książkę jak tylko się ukazała, ale bardzo mnie rozczarowała - babka sama ma wiedzę na poziomie podstawowym, a traktuje ją jak wiedzę tajemną objawioną, tymczasem o wiele więcej można dowiedzieć się z internetu, z dyskusji między ludźmi interesującymi się tematem, szukając lokalnych źródeł. A już część poświęcona polecaniu konkretnych produktów dostępnych na rynku - normalnie porażka zupełna, Bator poleca np. tego zielonego Knorra, który niby nie zawiera polepszacza smaku, a tak naprawdę zawiera, tylko pod inną nazwą niż glutaminian sodu.

      Tematem interesuję się od kilku lat, od momentu zajścia w pierwszą ciążę, gotuję i kupuję żywność sezonową, lokalną, staram się samodzielnie ją przetwarzać. W ciągu tych 5 lat zauważyłam, że dużo zmieniło się na plus na polskim rynku, producenci żywności zaczęli celować w nas - uświadomionych konsumentów, pojawiają się coraz nowe produkty 'wysokooczyszczone' z chemii.

      Tylko że zakupy to wyglądają jak wizyta w bibliotece, zanim włożysz coś nowego do koszyka, musisz czytać smile
      • gazeta_mi_placi Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 12:38
        A czy Twoje zdrowie i samopoczucie w widoczny sposób się poprawiło od momentu nawrotki na eko-sreko?
        • paul_ina Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 12:40
          Osobiście - uspokoiły mi się wrzody na żołądku, nabyte w czasie studiów tym, co się wtedy jadło i piło - zupki chińskie i kawa.
          Mąż ma stabilny, duuuuuużo niższy niż kiedyś cholesterol.
          Po dzieciach nie widać, bo od początku jadły zdrowo.
          • paul_ina Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 12:42
            Acha, a co do samopoczucia - widzę pogorszenie po zjedzeniu czegoś niedobrego, po zwykłej zupie 'z kostką' odbija mi się pół dnia.
            • gazeta_mi_placi Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 12:49
              A to mi się nie opłaca zmieniać, wrzodów nie mam, a zupę na kosteczce lubię zjeść ze smakiem.
              • luxfera1 Re: "Zmień chemię na jedzenie" 10.01.14, 15:04
                gazeta_mi_placi napisała:

                > A to mi się nie opłaca zmieniać, wrzodów nie mam, a zupę na kosteczce lubię zje
                > ść ze smakiem

                Jesteś zwycięzcą!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka