Dodaj do ulubionych

Cóż począć...

19.01.14, 09:00
droga Redakcjo!
Niebawem będę miała do wynajęcia mieszkanie po teściu. Mieszkanie oczywiście docelowo będzie czyste, jednak jego stan oceniam na : pozostawiający dużo do życzenia. Zużyty design lat 50, meble kuchenne stare jak świat, armatura łazienkowa właściwie do wymiany, chociaż nie obleśna...lamperia w łazience i kiblu również, zużyta terakota w łazience i wc, szare płytki PCV na podlodze w pozostałych pomieszczeniach. Są to elementy które powinno się wymienić, ale jeszcze nie odrzucają.
Mieszkanie jest wyeksploatowane ale nie sprawia wrażenia "dziupli meneli".
I teraz pytanie do Was:
Czy wobec powyższego, wynajęłybyście to mieszkanie komuś za ok. 600-700 zł z czynszem (kwota hipotetyczna- mieszkanie podwarszawskie, nie orientowałam się na rynku) w aktualnym stanie.
Czy zainwestowałybyście w remont, ale jak na mój gust to wydatek rzędu 20000 zł. i nawet po podwyższeniu kosztów wynajmu o 300-400 zł. się nie zwróci,
Czy wymienić jedynie sanitariaty, kupić najtańsze meble kuchenne, podnosząc nieco standard i lekko opłatę za wynajem?
A może macie jakiś inny pomysł którego nie bralam pod uwagę.....

Dziewczyny....rzućcie jaką sensowną radąwink
Obserwuj wątek
    • monika3411 Re: Cóż począć... 19.01.14, 09:11
      Trochę odśwież. Taki stan jaki opisujesz odstrasza (mówię to jako osoba wynajmująca mieszkanie - najemca). Rozumiem, że nie zrobisz "dla ludzi" nie wiadomo jakiego remontu, ale tak jak sama piszesz, podstawowe rzeczy. Lokator też nie będzie remontował "u kogoś". Ewentualnie jak chce niech remontuje (konsultując z Tobą oczywiście), a koszt rozliczycie np mniejszymi opłatami za wynajem przez jakiś czas.
    • melancho_lia Re: Cóż począć... 19.01.14, 09:12
      sanitariaty bym wymieniła, kuchnię w miarę możliw9ości też.
      I przede wszystkim odmalowałabym ściany i wymieniła to pvc (są w marketach tanie panele, można samemu ułożyć).
    • grave_digger Re: Cóż począć... 19.01.14, 09:14
      Nie.
      Zawsze trzeba zrobić większy lub mniejszy remont przed wynajmem.
      Trzeba odmalować, odświeżyć, coś wymienić etc.
    • anna_geras Re: Cóż począć... 19.01.14, 09:16
      Ja kiedyś wynajęłam mieszkanie w podobnym stanie rodzinie, która zgodziła się zrobić remont za własne pieniądze, a w zamian za to przez kilka miesięcy nie płacili czynszu. Obie strony zadowolone.
    • lilly_about Re: Cóż począć... 19.01.14, 09:19
      I tak będzie kiedyś trzeba wyremontować, prawda? To dobry moment. Chyba, że znajdziesz lokatorów, którzy sami to zrobią w zamian za obniżenie czynszu lub rezygnacje z niego.
    • lady-z-gaga Re: Cóż począć... 19.01.14, 09:30
      Armaturę można wymienić, w mieszkaniu na wynajem wystarczy chinszczyzna. Malowanie na pewno się przyda, i nic więcej bym nie robiła. Szkoda kasy.
      Mówię z własnego doświadczenia
      Szybko znajdziesz kogoś, komu zalezy na niskiej cenie, a nie na standardzie. Tym bardziej, że jak piszesz, nie jest to nora, tylko skromne warunki. Jak wpakujesz pieniądze w remont, nawet duże, i tak nie przyjdzie tam ktos, kogo stac na francje-elegancje.
      Teraz zauwazyłam, że piszesz tez o meblach kuchennych. Tak, warto to zrobić i kupic w promocji cos taniego. Resztę sobie daruj.
      • kropkacom Re: Cóż począć... 19.01.14, 09:34
        Tylko jak kupuje się coś taniego trzeba pamiętać, ze tanie się szybko niszczy. Zwłaszcza jak ktoś z tego korzysta big_grin
        • saszanasza Re: Cóż począć... 19.01.14, 09:40
          kropkacom napisała:

          > Tylko jak kupuje się coś taniego trzeba pamiętać, ze tanie się szybko niszczy.
          > Zwłaszcza jak ktoś z tego korzysta big_grin

          kropka, ale chyba jednak przy wynajmowanych mieszkaniach mniejszym obciążeniem jest wymienić tanie na tanie nowe, niż zainwestować w droższe solidniejsze bez gwarancji że się opłaca. Nawet w ogłoszeniu "ładniej wygląda" stwierdzenie:nowe meble kuchenne (choćby kosztowały 1000 zł. niż, meble używane, jednak w bardzo dobrym stanie).

          Po wpisach odświeżę na pewno to mieszkanie, wymienie to co wymaga najszybszej wymiany. Przede wszystkim muszę oszacować koszt.
          • kropkacom Re: Cóż począć... 19.01.14, 09:43
            > kropka, ale chyba jednak przy wynajmowanych mieszkaniach mniejszym obciążeniem
            > jest wymienić tanie na tanie nowe,

            Jednak zazwyczaj ktoś kto wynajmuje mieszkanie o tym zapomina i jest zdziwiony, ze po dłuższym czasie wynajmowania najemcy coś zniszczyli. Celowo pisze, że zniszczyli, bo nic się samo nie niszczy.
        • lady-z-gaga Re: Cóż począć... 19.01.14, 09:41
          Doświadczenia wynajmujących pokazują, że drogie niszczy się tak samo, jak tanie wink
          • kropkacom Re: Cóż począć... 19.01.14, 09:45
            A jakie masz doświadczenia z własnego domu? Jak się niszczy? Czy najemcy to osobna kategoria?
            • lady-z-gaga Re: Cóż począć... 19.01.14, 10:01
              Nie gniewaj się, ale nie mam czasu bić piany na próżno.
              Takie pytania wskazują, że albo masz zerową znajomość tematu, albo chęc na długą jałową dyskusję.smile

              • kropkacom Re: Cóż począć... 19.01.14, 10:07
                Sama jestem najemcą. I znam temat z drugiej strony i takie spojrzenie przyda się autorce wątku również. Na przykład tanie panele. Która z ematek położyłaby takie w domu? Tanie tez nie są, a na pewno się szybko zużyją. Potem będą kwasy i pisanie, że najemcy zniszczyli. I tak dalej. Miłej niedzieli.
                • melancho_lia Re: Cóż począć... 19.01.14, 10:11
                  To proponuję położenie drogiego parkietu- oj dopiero kwasy będą jak się okaże że najemczyni w szpileczkach po domciu się przeszła i parkiet zniszczony.
                  • my-alena Re: Cóż począć... 19.01.14, 22:00
                    No to się wtrącę jako osoba wynajmująca mieszkanie. Mieszkanie było urządzane dla nas, więc nie jakieś High Quality ale zdecydowanie nie najtańszy laminat. Życie ułożyło nam się tak, że w tym mieszkaniu nie mieszkamy tylko je wynajmujemy.
                    Są najemcy i najemcy. Jedni nie dbają kompletnie inni dbają jak o swoje. Norma, ludzie są różni. W związku z tym, że istnieją również Ci pierwsi nie warto inwestować dużo w mieszkanie.
                    Na 4 rodziny ( młode rodziny z małymi dziećmi) dwie zostawiły mieszkanie w fatalnym stanie, z bardzo brudnymi ścianami (jedni mieszkali tylko rok, dostali mieszkanie świeżo pomalowane, oddali w stanie nadającym się do ponownego malowania i z tłustymi plamami), zakamieniała armatura, nie myty balkon, zaniedbana łazienka, stan piekarnika pominę milczeniem. Dwie pozostałe rodziny - bardzo porządni ludzie, którzy dbali jak o własne, wymieniali sami to co uległo zniszczeniu z ich winy, lub kontaktowali się z nami, jeżeli coś wymagało wymiany bo zwyczajnie się zużyło.

                    Różnie bywa, ale serio są ludzie, którzy nie dbają bo nie ich i mają wrażenie, że jak wynajmują to są tam tylko czasowo i mogą zaprowadzić kompletny syf, bo za malowanie i odświeżanie mieszkania odpowiada wynajmujący.
                • 1matka-polka Re: Cóż począć... 22.01.14, 20:17
                  Taa, kafelki też tanie i same się w nich dziury porobiły, drzwiczki od piekarnika urwane, bo to tandeta chińska, drzwi wyłamane, zniknięty kaloryfer - nikt nie wie gdzie się podział... Kilkucentymetrowe dziury w podłodze po rozkładanym łóżku, ech długo by wymieniać... Te sprzęty takie delikatne. Rodzina z dziećmi, rok mieszkali.
              • melancho_lia Re: Cóż począć... 19.01.14, 10:10
                Z moich obserwacji wynika to samo co u Ciebie- w wynajętych mieszkaniach sprzęty są niszczone szybciej niż takie same we własnym domu.
                I akrat nie ma znaczenia czy to drogi parkiet czy tanie panele. Tyle, ze to drugie taniej wymienić.
                Kropka nie ma najwyraźniej doświadczeń tego typu.
                • kropkacom Re: Cóż począć... 19.01.14, 13:09
                  No ja jestem tym co ponoć niszczy bardziej niż na swoim wink Dla mnie to wygląda tak, że cokolwiek będzie zniszczone na wynajmowanym mieszkaniu będzie inaczej oceniane przez właściciela niż zniszczenia na swoim.
                  • jak_matrioszka Re: Cóż począć... 19.01.14, 15:13
                    I tu sie z kropka nie sposob nie zgodzic: "cokolwiek będzie zniszczone na wynajmowanym mieszkaniu będzie inaczej oceniane przez właściciela niż zniszczenia na swoim". Z drobna poprawka: nie "na swoim" ale "przez siebie". Bo latwiej wybaczyc sobie, niz innym, taka ludzka natura. Jak machne szklanka z kawa i ozdobie szlaczkiem sciane, to wiem skad ten szlaczek i jakos z nim zyje - obrazek moze sobie zawiesze, albo meble przestawie, wiem ze nie chcialam i mimo iz uwazalam to i tak sie stalo. Jak wynajmujacy machnie szklanka z kawa to zrobil to naumyslnie, albo z niedbalstwa bo przeciez nie jego, a jak potem zasloni obrazkiem lub przestawi meble to z dranstwa, bo chce szkode ukryc.
                    • crises Re: Cóż począć... 23.01.14, 10:18
                      Jak jesteś u siebie, to masz święte prawo mieć dowolne podejście do tego szlaczka: naprawiać, nie naprawiać, zasłonić. Twoja ściana, Twój szlaczek, nikt nie poniesie konsekwencji poza Tobą.

                      Jak wykonasz szlaczek na cudzej ścianie - soraski, ale masz obowiązek coś z tym zrobić. W wariancie minimum - spytać właściciela, czy masz coś robić (inaczej będzie w sytuacji, gdy mieszkanie właśnie malowane, inaczej, jak właściciel planuje duży remont za parę miesięcy).

                      Fajnie byłoby, jakby tak elementarne rzeczy docierały do najemców.
            • anorektycznazdzira Re: Cóż począć... 19.01.14, 21:44
              Kropka, jako posiadacz mieszkania w wynajmie odpowiem: tak, dokładnie tak, najemcy to bardzo osobna kategoria. Oczywiście nie wszyscy zbiorczo, ale statystycznie jako grupa już zdecydowanie. Miałam super najemców, zostawiających chatę w stanie jak zastany, ale miałam takich, co niszczyli w tempie, które poddawało w wątpliwość ich IQ i umiejętność używania podstawowych sprzętów tongue_out
              • cherry.coke Re: Cóż począć... 19.01.14, 21:50

                anorektycznazdzira napisała:

                > Kropka, jako posiadacz mieszkania w wynajmie odpowiem: tak, dokładnie tak, naje
                > mcy to bardzo osobna kategoria. Oczywiście nie wszyscy zbiorczo, ale statystycz
                > nie jako grupa już zdecydowanie. Miałam super najemców, zostawiających chatę w
                > stanie jak zastany, ale miałam takich, co niszczyli w tempie, które poddawało w
                > wątpliwość ich IQ i umiejętność używania podstawowych sprzętów tongue_out

                Mysle, ze to w ogole nieadekwatne zestawienie - wlasciciele niszcza czasem tak samo, bo jest pelno dziwnych ludzi, niechlujow albo patologii, a ich wyniki widac czasem w tle fotek z allegro smile Tylko, ze dla nikogo oprocz ich samych nie jest to problemem - a przy wynajmujacych jest.
        • atena12345 Re: Cóż począć... 19.01.14, 15:11
          kropkacom napisała:

          > Tylko jak kupuje się coś taniego trzeba pamiętać, ze tanie się szybko niszczy.
          > Zwłaszcza jak ktoś z tego korzysta big_grin

          W mieszkaniu, które ja wynajmuję mam najtańsze meble:
          kuchnia BRW za 700zł, tanie meble z ikei, chińska armatura itp. Mieszkanie ma 6 lat i faktycznie większość rzeczy trzeba będzie już wyrzucić i kupić nowe.
          Ale gdybym wydała na meble majątek, to też byłyby zniszczone. Prawda jest taka, że znakomita większość najemców nie szanuje najmowanych mieszkań.
      • totorotot Re: Cóż począć... 19.01.14, 10:45
        > Szybko znajdziesz kogoś, komu zalezy na niskiej cenie, a nie na standardzie.

        I może potem tego ciężko żałować
        • lady-z-gaga Re: Cóż począć... 19.01.14, 14:57
          Niestety, nie z każdym lokalem można celowac w klienta z górnej półki.
          I na przykład w gomułkowskim bloku, z menelami po sąsiedzku i z odrapaną klatka schodową - na pewno nie. Co byś w takim mieszkaniu nie zrobiła, nie przekonasz nikogo, że to apartament wink
    • vilez Re: Cóż począć... 19.01.14, 09:35
      Każdy wynajmujący nasze mieszkania otrzymuje świeżo odmalowane mieszkanie. To raz.
      Dwa- zrobiłabym nową kuchnię- tanie meble, można kupić takowe na wyprzedażach, nawet powystawowe. Armaturę też bym wymieniła.
    • camperbamper Re: Cóż począć... 19.01.14, 09:51
      a ja Ci napisze inaczej smilesprawdz dobrze ile wezmieszza wynajem, oblicz sobie stope zwrotu smile musisz znac hipotet.cene sprzedazy i sprawdz czy to sie wogole oplaca...moze warto sprzedac i zamiast mieszkania na zad.... kupic mniejsze w centrum warszawy?
      jak duze jest mieszkanie?
      Zawsze mnie dziwilo ( a wynajmuje mieszkania od lat) po co ludzie inwestuja mase kasy w mieszkanie na wynajem a potem wynajmuja za niewspolmiernie niska do nakladów cene (wymusza to rynek)
      Oblicz stope zwrotu i od razu Ci sie rozjasni co sie oplaca co nie...odlicz jeszcze podatek do US
      • saszanasza Re: Cóż począć... 19.01.14, 10:14
        To nie mieszkanie "na zadupiu" , do warszawy jest ok. 30 km. Aktualnie to jedna z dość pożądanych lokalizacji podwarszawskich. Jest to mieszkanie ( ok. 45 mkw) na osiedlu na którym aktualnie mieszkam. Gdby docelowo przeznaczyć je dla któregoś z moich dzieci (o ile chciałyby zamieszkać blisko matkiwink byłoby to bardzo dobre rozwiązanie, ale tego przewidzieć nie jestem w stanie.

        Poza tym, aktualnie nasza kondycja finansowa nie jest na razie aż tak zła (choć będzie się pogarszała), by je sprzedawać, a rynek nieruchomości przepełniony ofertami sprzedaży.

        Z kolei ograniczenia w przyznawaniu kredytów powodują że jest jednak więcej chętnych na wynajem niż na kupno (dodatkowo oprocentowanie lokat sukcesywnie spada). Od sprzedaży musiałabym zapłacić podatek. Reasumując...moim zdaniem w perspektywie kolejnych 3 lat nie opłaca mi się sprzedać, w perspektywie dalszej przyszłości....być może tak....
        • saszanasza errata 19.01.14, 10:15
          do centrum warszawy jest 30 km. oczywiście
        • gato.domestico Re: Cóż począć... 19.01.14, 10:22
          nie chodzi o sytuacje finansowa...do nieruchomosci tak jak aut nie ma co sie przyzwyczajac tylko obliczyc co sie oplaca. Wiekszosc nie ma pojecia niestety jak sie za to zabierac i potem placza ze sie nie oplaca wynajmowac, obracac nierucomosciami bo rynek jest jaki jest - bzdura smile
          30min od warszawy to jednak nie warszawa, nie chodzi o to by komus dogryzc ale poprostu to fakt.
          Jesli sprzedasz i kupisz do 5 lat kolejna nieruchomosc (cele mieszkalne) podatku nie zaplacisz od sprzedazy.
          Nie mysl o tym ze dzici beda tam mieszkac, to tylko mury...
          • lady-z-gaga Re: Cóż począć... 19.01.14, 11:06
            Ale trzymanie mieszkania dla dziecka to w obecnych czasach nie jest zły pomysł.
            Ja tak zrobiłam, przemęczyłam się 10 lat z wynajmem, potem zrobiłam generalny remont i córka ma mieszkanie odpowiednie do potrzeb i mozliwości finansowych - nieduże, z rozsądnym czynszem i w tej samej dzielnicy, co rodzicesmile
        • klamkas Re: Cóż począć... 22.01.14, 17:08
          Od wynajmu też należy odliczyć podatek...
    • mayaalex Re: Cóż począć... 19.01.14, 09:56
      W prawie dokladnie takiej samej sytuacji byla moja mama (na szczescie lazienka byla ok, wyremontowana kilka lat wczesniej, ale trzeba bylo kupic pralke). Zostawila kuchnie, zrobila wszedzie panele, pomalowala sciany, kupila meble w ikei (racze nie te zupelnie najtansze). Remont zwrocil sie po kilku miesiacach a dzieki niemu na mieszkanie bylo sporo chetnych.
    • wrednarzeka Re: Cóż począć... 19.01.14, 10:00
      malowanie rozumie się samo przez się

      Część ludzi wyznaje zasadę, że własne mieszkanie należy odmalować co parę lat.
      • bei Re: Cóż począć... 19.01.14, 10:29
        Znając Twoj talent do urządzania wnętrz to po drobnych korektach będą się bić o mieszkanie smile
        Design lat 50 to ATUT smile
        Dołóż Ikea, odśwież, połóż panele , aneks kuchenny najtaniej mozna za kilkaset pln urządzić.
        Sanitariaty i armatura też do wymiany.
        Musi być estetycznie.
        Myślę jeszcze nad PCV - czy jest w dobrym stanie? Czy bardzo zniszczone?
        Bo te stare mebelki z PCV pięknie by zagrały...
        • bei Re: Cóż począć... 19.01.14, 10:30
          A tak w ogole to rob fotki i na wnętrza, i napisz, ze remont czy kosmetyka ma byc za niską cenę smile
        • saszanasza Re: Cóż począć... 19.01.14, 11:04
          bei....żeby to fajnie wyglądało, trzebaby jednak trochę pracy u podstawsad
          fakt że mam skąd czerpać inspirę (ale talentem bym tego nie nazwaławink)
          zasadniczo wiem jak to "po taniości" i estetycznie potraktować, ale nie wiem czy ta "moja estetyka" spodoba się wynajmującymbig_grin
          oj chyba będzie nowy wątek na WMsmile ale jeszcze nie teraz...teraz trzeba dużo rzeczy wywalić, przejrzeć dokumenty, książki posprzątać.....
    • rurek00 Re: Cóż począć... 19.01.14, 10:32
      Od siebie dodam, że meble również można pomalować, np na biało, wtedy nawet design z lat 50 może wyglądać ciekawie, kuchenne fronty podobnie.
    • ewcia1980 Re: Cóż począć... 19.01.14, 10:35
      koniecznie odremontuj mieszkanie.
      ostatnio szukałam mieszkania do kupienia na rynku wtórnym.
      w opisie - cos w stylu "Są to elementy które powinno się wymienić, ale jeszcze nie odrzucają. " - a na fotkach - DRAMAT.
      przejrzałam całą masę ofert i takich mieszkać ani wynająć ani kupić nie chciałabym.
      więc dałam sobie spokój i szukam u deweloperów.

      moja siostra niedawno kupiłam mieszkanie w stanie deweloperskim pod wynajem.
      no cóz - tez musiała zainwestować i to całkiem sporo kasy - chociaż urzadzała materiałami z Liroya więc średnie jakościowo.
      Ale wszystko nowe i prztyjemne dla oka.
      mieszkanie wynajeła praktycznie następnego dnia po wystawieniu ogłoszenia i to .... studentom.
      płacą nie malo - tyle, że siostrze wystarcza na rate za mieszkanie, oplate podatku (bo wynajmuje legalnie) i trochę jej zostaje, co odkłada licząc sie z tym, ze jak ci lokatorzy sie wyprowadzą to bedzie musiała mieszkanie odświeżyć.
      aha - no i opłacaja sobie media.

      teraz ludzie patrzą na standard i nie sadzę, że za 700 zł wynajmiesz mieszkanie w takim stanie.
      chociaz sprobowac możesz - jesli sie nie uda to weź sie za remont.
      • gato.domestico Re: Cóż począć... 19.01.14, 10:43
        a to ze studentom to uwazasz ze to dobrze i to atut ?smile w zyciu nie wynajmuje studentom i rodzinom z dziecmi
        • ewcia1980 Re: Cóż począć... 19.01.14, 20:21
          gato.domestico napisała:
          > a to ze studentom to uwazasz ze to dobrze i to atut ?smile

          nie pisałam tego w kategoriach atutu czy wady - bo nie o tym watek.
          chodziło mi o to, że teraz nawet studenci zwracają uwagę na standard mieszkania.


          > w zyciu nie wynajmuje studentom i rodzinom z dziecmi

          no i ok - a moja siostra wynajęła.
          i jest zadowolona z lokatorów.
          w mieszkaniu bywa raz w miesiącu bez uprzedzenia (tak ma w umowie) i jest ok
      • lady-z-gaga Re: Cóż począć... 19.01.14, 11:02
        > mieszkanie wynajeła praktycznie następnego dnia po wystawieniu ogłoszeni
        > a i to .... studentom.

        Studentow zawsze znajdziesz następnego dnia smile a to dlatego, ze większość ludzi posiadających mieszkania w dobrym stanie boi się im wynajmować. A jak ktos ma mieszkanie w złym stanie, to tez się boi, bo sąsiedzi będą się skarzyć smile
    • zielona.limonka Re: Cóż począć... 19.01.14, 10:42
      Wymieniłabym to, co naprawdę źle wygląda, sypie się, wygląda odstręczająco. Nie wiem, w jak bardzo złym stanie jest ta kuchnia albo terakota, ale jeśli są tylko stare, ale całe i czyste, to zostaw, umyj po prostu porządnie. PCV bym nie ruszała na razie, może potem, po kolejnym wynajmującym. Rzeczy, które są tylko nie na czasie, ale w dobrym stanie, zostawiłabym. Oczywiście odmaluj.
      • gato.domestico Re: Cóż począć... 19.01.14, 10:55
        wez tez pod uwage ze gorsze mieszkanie wynajmiesz "gorszemu" lokatorowi, skoro koniecznie chcesz zatrzymac mieszkanie. zrob podst remont. meble kuchenne z marketu, w lazience wymiec pcv na jakies ladne w zywe kolory ....ta szarosc musi zostac jakos zamaskowana.
        Nie kupuj pelnych mebli kup regaly w IKEA + jesli nie ma jakas duza szafe np do przedpokoju. Nie kupuj wielu mebli bo 1. lokatorzy zazwyczaj maja jakies swoje
        2. im wiecej tym wiecej do zniszczenia
        3. usun wszelkie durnostojki im mniej w mieszkaniu tym sprawia lepsze wrazenie i wlep zdjecia.sciany najlepiej na bialo nie zadne zielenie, czerwienie bo to na serwisach ogloszen w polaczeniu z brzydkim wnetrzem wyglada zawsze odstreczajaco.
        plytki w lazience mozesz zawsze pomalowac, ale ja bym na pewn wymienila linoleum (jest na podlodze) na cos naprawde przyciagajacego uwage w zywych kolorach.
        Nie daj sie nabrac na teksty ze meble z lat 50-tych wygladaja cool bo takich perelek na palcach szukac i to zazwyczaj nie w pl a skandynawii smile wywal te graty i kup podstawowe meble z ikea bo w Polsce wciaz ikea to dla wielu bardzo wysoka polka smile
    • inguszetia_2006 Re: Cóż począć... 19.01.14, 11:05
      Witam,
      Odmaluj tylko, żeby było schludnie i wsio. PCV jest niezniszczalne i to bardzo dobrze, bo nie zniszczą ci tego. Mieszkanie w takim niezbyt ciekawym punkcie nigdy nie będzie na siebie zarabiać tak jakbyś chciała. Nie opłaca się inwestować. Byle było czysto. 600 - 700 złotych z czynszem? Czyli ile ty zarobisz na tym? Jaką kwotę opodatkujesz? 300, 400 zł? Podatek 8,5%. Pomyśl. Opłaca się inwestować, składać zeznania w US? Sprzedaj to w pierony. To jest moja dobra rada, prosto z serca i z głowy, która umie liczyć pieniądze;-P Nawet sekundy się nie wahaj.
      Pzdr.
      Ing
    • koronka2012 Re: Cóż począć... 19.01.14, 11:26
      Po pierwsze - najpierw zrób badania rynkowe co i za ile w twojej okolicy "chodzi".
      Po drugie - KIEDYŚ ten remont się zwróci - wiadomo że nie ma opcji, żeby to było w rok, ale w dłuższej perspektywie już tak. Do tego - remont zwiększy ci liczbę chętnych.

      Zrobiłabym kalkulację niezbędnych rzeczy do wymiany. Malowanie, likwidacja lamperii, kuchnia, łazienka. Nie wiem w jakim stanie są sanitariaty, ale skoro meble z lat 50tych, to one też pewnie z tego okresu? jeśli miałabym wybierać, to wymieniłabym je nawet kosztem podłogi (którą zawsze można przykryć dywanem/wykładziną). Bardzo podobało mi się linoleum zastosowane tu:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,35,148540348.html
    • fituq Re: Cóż począć... 19.01.14, 11:48
      Mój znajomy miał do wynajęcia mieszkanie niewyremontowane. Pcv i wiekowy dywan na podłodze, łazienka z pordzewiałymi instalacjami, psującym się piecykiem gazowym i odrapanymi lamperiami. Ludzie chodzili, oglądali i szli dalej. Wynajął w końcu studentom, szybko zrezygnowali. W ciągu 5 miesięcy miał 3 nowych lokatorów którzy rezygnowali bo znaleźli coś lepszego niewiele drożej.
      Inny znajomy swoje mieszkanie z podobnie odrapanego -wyremontował. Było czysto, nowe najprostsze meble w kuchni, nowe płytki w lazience i przedpokoju, nowe niedrogie sanitariaty. W trakcie tygodnia miał kolejkę chętnych, sam mógł wybierać wśród nich czy palący czy niepalacy, czy kilka osób czy jedna bogatsza pracująca..i on stawiał warunki.
      Obecnie już nie jest tak jak przed laty, że mieszkań na wynajem jest mało i ludzie biorą cokolwiek.
      Zrób może rozeznanie w mieszkaniach na wynajem w okolicy i cenach. Jeśli macie sporo nowych bloków do dyspozycji to potencjalny klient może wybrzydzać, bo wiadomo, że weźmie ładniejsze przy niewielkiej różnicy w cenie.
    • fomica Re: Cóż począć... 19.01.14, 12:04
      Oczywiście że trzeba zrobić remont. Ale remont nie oznacza najdroższych designerskich mebli tylko odświeżenie, skromne, tanie wyposażenie nawet z Ikei - ważne że nowe. Są właściciele którzy nawet między jednym lokatorem a drugim robia remont, oczywiśce nie wymieniają wszystkiego, ale jakies malowanie, przegląd czy wszystko działa, wymiana co bardziej zużytych elementów. Najwazniejsza łazienka i kuchnia, bo meble sypialne to często lokatorzy i tak przynoszą własne.
      Wynajmuję już czwarte mieszkanie i zawsze wprowadzalam się po remoncie, czuło się jeszcze zapach farby. Takiego mieszkania jak opisalaś nawet bym nie brala pod uwage do oglądania.
      Ale wiadomo że są różne segmenty na rynku wynajmu i na takie tez pewnie znaleźliby się chętni, pytanie tylko kto to będzie.
      • bei Re: Cóż począć... 19.01.14, 12:26
        Ma być neutralnie, robisz bazę, więc dla Ciebie to pikuśsmile
    • saszanasza Re: Cóż począć... 19.01.14, 12:48
      Dzięki dziewczyny za rady...spróbuję to wyremontować na tyle żeby było w miarę ładnie, schludnie i przy stosunkowo niewielkim nskładzie finansowym (nie mylić z tandetą). Ikea jest dobrym pomysłem, lubię jej stylistykę i wzornictwo.
      Tylko...wbrew pozorom ( to do tych dziewczyn, co mnie znają z innego forum) nie lubię remontówtongue_out
      • gris_gris Re: Cóż począć... 19.01.14, 12:59
        Saszo, dobrze postanowilas! Wyremontuj, kuchnia z ikei, biale sciany - sama wiesz smile Ja wynajmuje juz w drugim kraju mieszkanie i zaniedbanego na pewno bym nie wziela. Zreszta nasze mieszkania w obu krajach byly remontowane przez wlascicieli jak dla siebie (lub ich dzieci), nie w nizszym standardzie. Mozesz tez sprobowac po remoncie wynajac nieumeblowane, bo jest coraz wiecej ludzi, ktorzy szukaja ladnych, zadbanych ale pustych mieszkan. Jak nie bedzie odzewu, to kupisz meble i dasz znow ogloszenie.
    • beverly1985 Re: Cóż począć... 19.01.14, 12:51
      Takie mieszkanie mogliby wynając tylko zdesperowani studenci, którym zalezy na cenie, cenie i eszcze raz cenie. Ale studenci nie wynajmą mieszkania 30 km od centrum Warszawy (sorry, ale 30 km od centrum to jest 1.5h drogi komunikacja miejską. Ludzie, tórzy wynajmuja mieszkania za 600 zł raczej nie maja samochodu).

      Dużo ludzi wystawia takie oblesne mieszkania na wynajem i potem sie dziwią, ze co chwila musza lokatorów wymieniać, bo ci rezygnują.
      • credaq Re: Cóż począć... 19.01.14, 20:26
        weź tylko pod uwagę, ze w takich starych nieremontowanych mieszkaniach panuje zasada że dopóki gówna nie ruszysz to nie śmierdziwink Jak zaczniesz wymieniać armaturę to najpewniej kafelki też będziesz musiała wymienić. Może się okazać ze hydraulika tez do wymiany, bo rurki trzymają na słowo honoru itp. i itd. Remont łazienki nawet najtańszymi materiałami to i tak około 5-6 tysięcy, kuchnia nawet z IKEA to pewnie z 8 tyś, panele, farby -łącznie pewnie z 17 tyś musisz wyłożyć. Z tego wynika że dopiero po 2 latach może zaczniesz zarabiać, jeśli znajdziesz solidnego najemcę. Bo każdy zastój to strata. No i pytanie komu chcesz wynająć? studentom, rodzinie, singlowi? Bo to istotne
        • mary_lu Re: Cóż począć... 19.01.14, 21:01
          Bardzo przeszacowujesz koszty. Remontowaliśmy 42m mieszkanie w bloku do max. dwuletniego zamieszkania i szybkiej sprzedaży.

          Wszystko z wyprzedaży, Ikei, według estetyki forum WM. Kuchnia Stat - podstawowe szafki plus czarne blaty - niecałe 2 tys. Kuchenka gazowa wolnostojąca-600 złotych, białe drzwi z płyty - niecałe 200 złotych sztuka, kafelki białe - 15 złotych metr2.

          Najdroższa była tapeta (70 zł za rolkę) do mikroskopijnego przedpokoju - wielgachny biało-beżowo-srebrny wzór, który z białymi szafami pax i białymi drzwiami robił efekt wow! i krył koszmarnie krzywe ściany. Na materiały z meblami(!) Wydaliśmy 10 tys. Mieszkanie sprzedaliśmy w kilka dni, agentom opadały szczęki, kilka osób przyszło tylko poogladać, bo tak im się ogłoszenie spodobało.

          WM, biel z beżem, szarością i czernią i IKEA rządzą wink
    • anorektycznazdzira Re: Cóż począć... 19.01.14, 21:40
      Co najwyżej to ostatnie.
      Nigdy nie wiesz na kogo trafisz, remont prze wynajmem uważam za totalną pomyłkę.
      Podam przykład własnego mieszkania, które wynajęła panienka wyglądająca zwyczajnie, która rozkręciła w chacie regularny burdel z meliną. Wyremontowałam, jak policja wyniosła w kajdankach towarzystwo.
      Zrób tylko minimum minimum, co najbardziej straszy, z tanich materiałów, nie będzie szkoda jak ktoś Ci zniszczy. Niestety- taki lajf, szansa, ze zniszczy jest spora suspicious
      • saszanasza Re: Cóż począć... 22.01.14, 16:53
        Sprzedać nie mogę, dopóki żyje teść...
        Mieszkanie mąż nabył w drodze darowizny po ojcu. Natomiast ma wpisaną dożywotną służebność na rzecz teścia właśnie. Teoretycznie teść dopóki żyje, musi mieć gdzie wrócić.
        Teść aktualnie przebywa w domu opieki, wreszcie i na szczęście, bo z tak zaawansowaną demencją starczą był zagrożeniem i dla siebie i dla sąsiadów.

        Ja mam dość dobre doświadczenia z wynajmującymi (mam jeszcze jedno mieszkanie w Warszawie), ale takie nie odstraszającewink
        Natomiast faktem jest że tanie mieszkanie wynajmują ludzie "niepewni"...
        Spróbuję odnowić w miarę tanim kosztem i "wypchnąć". Chciałabym się zamknąć z robocizną w kwocie 20.000.
    • 18lipcowa3 Re: Cóż począć... 22.01.14, 16:59
      ja jak miałam mieszkanie w stanie ''prawie dziupla menela'' czyli coś podobnego do tego co ty masz i wynajęłam z radością za same opłaty
    • default Re: Cóż począć... 23.01.14, 07:38
      Mieszkanie mojej mamy było w miarę czyste, ale też ze starymi meblami kuchennymi, pcv na podłodze w kuchni i łazience, popękaną lamperią w łazience (glazury tylko jeden pas nad wanną), pożółkłym starym kiblem, niesprawną, przeciekającą armaturą.
      Przed wynajęciem zrobiłam absolutne minimum: wymieniłam kibel i armaturę oraz zdarłam i pomalowałam od nowa lamperię (nie osobiście rzecz jasna smile).
      Meble kuchenne po solidnym odszorowaniu okazały się całkiem znośne.
      Mieszkanie wynajęłam za cenę nieco niższą do średniej rynkowej za podobny metraż w tym rejonie, za to z pocałowaniem ręki i łzami wdzięczności w oczach smile
    • boo-boo Re: Cóż począć... 23.01.14, 08:14
      Pisząc z mojej perspektywy- wysoki standard mieszkania to większe szanse na jego wynajem. Ja swoje "zrobiłam" (dosłownie) na wysoki połysk i muszę powiedzieć, że ludzie się zawsze o nie "bili'" jak przyszło do tego kto pierwszy ten lepszy.
      Łazienka, wc i kuchnia- co do lamperii- kup specjalne panele łazienkowe/kuchenne ścienne- pooglądaj filmiki na you tube jak się je kładzie- bajecznie proste i szybkie- musisz tylko w narzędzia zainwestować (młotek, wyrzynarka, wiertarka). Sufity też panele i jakieś fajne oświetlenie punktowe. Samodzielne ułożenie obniży koszty remontu, a dodatkowo panele bardzo szybko się kładzie.
      Na podłogach możesz zaszaleć z płytkami- wynajmij kogoś. Armatura koniecznie do wymiany. Kuchnia nowe meble-koniecznie. W pokoju możesz ściany odmalować, zaszaleć z panelami albo jakieś fajne tapety-podłoga w zależności od stanu zostawić obecną, wykładzina lub panele. Meble albo kup nowe albo nie kupuj wcale- może ktoś się ze swoimi wprowadzi.
      Moim zdaniem nie opłaca się lekko odnawiać bo jedno odnowisz, a za jakiś czas kolejne będzie do odnowienia i tak w kółko- a jak masz lokatorów to może im być nie na rękę, że malowanie, że tamto czy siamto- różnie bywa.
      Takie moje zdanie.
    • aagnes Re: Cóż począć... 23.01.14, 09:04
      Jak mozesz to napisz mi na maila gdzie to mieszkanie, byc moze bede miala kogos kto wynajmie te mieszkanie tak jak jest i bedziesz miala po problemie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka