Dodaj do ulubionych

Meryl Streep a gender

23.01.14, 12:25
Fajny wywiad: wyborcza.pl/duzyformat/1,127823,15318901,Meryl_Streep_do_poslow_polskich__Panowie__tracicie.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
Polecam szczególnie tym mamom, które uważają, że przecież równouprawnienie już jest. A one w domu mieszają w garze wyłącznie z własnego wyboru, bo przecież kochający mąż pracować zawodowo pozwala. Oczywiście zaraz padnie argument, że pani Streep to o takim marginalnym środowisku pisze. Ale moim zdaniem liczby robią wrażenie. Zawsze możemy się czarować, że jest cacy.
Obserwuj wątek
    • nowel1 Re: Meryl Streep a gender 23.01.14, 12:35
      Gaskama, dzięki smile
      Z dużą przyjemnością poczytałam. Nie dość, że piękna, to mądra kobieta.
    • feel_good_inc Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 12:37
      ...jak facet będzie mógł z własnej woli zrezygnować z alimentów.
      Z tym mieszaniem w garach też możesz się przejechać, bo jest cała rzesza bab, którym taki sposób życia idealnie odpowiada. Wolność jest wtedy, kiedy mogą z własnej woli w nich mieszać, a nie dlatego że je antydżender przymusza.
      • gaskama Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 12:42
        Niestety świat nie jest taki prosty, jak ci się wydaje. Myślę, że z tych mieszających w garach (ale generalnie w gender nie tylko o gary chodzi) z 90% napisze, że to ich wolny, nieprzymuszony wybór. A nie dlatego:
        - że zarabiają gó...ane pieniądze, albo
        - że nie mają pracy,
        - że nie opłaca im się wrócić, bo nawet by na nianie nie zarobiły
        - bo ich pensja przy mężowskiej wygląda jak kieszonkowe nastolatka
        - że ma odpowiednich placówek (żłobki, przedszkola), które by umożliwiły im spokojny powrót do pracy
        - bo jak dziecko będzie chorowało, to miś, który zezwolił pracować z chorym dzieckiem już w domu nie zostanie,
        - ..... i tu można pisać latami.
        • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 12:47
          gaskama napisała:
          > Niestety świat nie jest taki prosty, jak ci się wydaje. Myślę, że z tych miesza
          > jących w garach (ale generalnie w gender nie tylko o gary chodzi) z 90% napisze
          > , że to ich wolny, nieprzymuszony wybór. A nie dlatego:
          > - że zarabiają gó...ane pieniądze, albo
          > - że nie mają pracy,
          > - że nie opłaca im się wrócić, bo nawet by na nianie nie zarobiły
          > - bo ich pensja przy mężowskiej wygląda jak kieszonkowe nastolatka
          > - że ma odpowiednich placówek (żłobki, przedszkola), które by umożliwiły im spo
          > kojny powrót do pracy
          > - bo jak dziecko będzie chorowało, to miś, który zezwolił pracować z chorym dzi
          > eckiem już w domu nie zostanie,
          > - ..... i tu można pisać latami.

          Najsamprzód podaj liczby popierające twoje 90%.
          A po drugie sam znam z pierwszej ręki kilka takich, które prędzej by się dały pokroić niż wygonić od dzieci i garów. Owszem, może się to po latach czkawką odbić, ale w trakcie jest bardzo wygodne.
      • sagan137 Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 12:45
        feel_good_inc napisał:

        > ...jak facet będzie mógł z własnej woli zrezygnować z alimentów.

        nie rozumiem? to kobiety moga z wlasnej woli zrezygnowac z alimentow???
        • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 12:53
          sagan137 napisała:
          > feel_good_inc napisał:
          >
          > > ...jak facet będzie mógł z własnej woli zrezygnować z alimentów.
          >
          > nie rozumiem? to kobiety moga z wlasnej woli zrezygnowac z alimentow???

          Owszem, mogą poddać się aborcji, mogą oddać niechciane dziecko do okna życia, adopcji czy domu dziecka.
          Facet od odpowiedzialności za dziecko nie może się uchylić. Ba, alimenty musi płacić nawet jeżeli nie jest ojcem, bo tak: www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130908/MAGAZYN/130909842
          Ot, taka mała hipokryzja.
          • sagan137 Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:00
            feel_good_inc napisał:

            > sagan137 napisała:
            > > feel_good_inc napisał:
            > >
            > > > ...jak facet będzie mógł z własnej woli zrezygnować z alimentów.
            > >
            > > nie rozumiem? to kobiety moga z wlasnej woli zrezygnowac z alimentow???
            >
            > Owszem, mogą poddać się aborcji, mogą oddać niechciane dziecko do okna życia, a
            > dopcji czy domu dziecka.

            nadal nie rozumiem? przeciez gdy dziecko jest oddane do adopcji lub do okna zycia, to ojciec NIE placi alimentow, czyz nie?
            jesli to ojciec zostaje z niechcianym dzieckiem, to rowniez moze je oddac do adopcji lub do okna zycia.

            a jesli ojciec chce takie dziecko niechciane przez matke, to to KOBIETA bedzie placic alimenty.
            naprawde nie widze braku rownouprawnienia (prawnego). rozumiem problemy z uzyskaniem opieki, ale nie o tym rozmawiamy.

            jedyna rzecz, ktorej ojciec nie moze zrobic, to nie dopuscic do aborcji, jesli kobieta chce aborcji, a ojciec chce dziecka. ale rozumiem, ze nie o takich sytuacjach piszesz?

            jesli ojciec chce aborcji, a kobiet a kobieta nie, to niestety OBOJE musza poniesc konsekwencje (mimo, iz jedno nie chce).

            > Facet od odpowiedzialności za dziecko nie może się uchylić.

            jak to nie moze? moze oddac do adopcji, do okna zycia.
            nie moze sie uchylic od konsekwencji w przypadku, gdy matka wychowuje dziecko, ale przeciez wtedy kobieta tez NIE uchyla sie od konsekwencji!

            Ba, alimenty musi płacić nawet jeżeli nie jest ojcem

            jesli nie jest ojcem, alimentow nie powinien placic.
            ile jest takich histori?


            • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:06
              sagan137 napisała:
              > nie moze sie uchylic od konsekwencji w przypadku, gdy matka wychowuje dziecko,
              > ale przeciez wtedy kobieta tez NIE uchyla sie od konsekwencji!

              Ale mężczyźnie nie dajesz wyboru. Gdzie jego prawo do decydowania o swojej rozrodczości, co jest jednym z podstawowych punktów honoru wszelkich ruchów feministycznych?
              Mało to jest wariatek dziurawiących prezerwatywy czy "odzyskujących" spermę po oralu żeby wrobić faceta w dziecko? Kobieta może sobie decydować na prawo i lewo co ze swoją ciążą zrobić. Facet jest ubezwłasnowolniony od momentu gdy sperma opuści nasieniowód.

              > jesli nie jest ojcem, alimentow nie powinien placic.
              > ile jest takich histori?

              Sporo. Polskie prawo stwierdza, że masz pół roku na zrzeczenie się ojcostwa, a potem sorry Winnetou.
              • morgen_stern Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:16
                Cytat> Mało to jest wariatek dziurawiących prezerwatywy czy "odzyskujących" spermę po
                > oralu żeby wrobić faceta w dziecko?


                Wyżej domagałeś się liczb, to może bądź konsekwentny i tutaj sam je podaj? Ile jest takich kobiet statystycznie?
                • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:21
                  morgen_stern napisała:
                  > Cytat> Mało to jest wariatek dziurawiących prezerwatywy czy "odzyskującyc
                  > h" spermę po
                  > > oralu żeby wrobić faceta w dziecko?

                  >
                  > Wyżej domagałeś się liczb, to może bądź konsekwentny i tutaj sam je podaj? Ile
                  > jest takich kobiet statystycznie?

                  A czy ja napisałem, że jest ich X procent, by się teraz tłumaczyć?
                  Trochę za łatwo się zacietrzewiasz, może więcej cukru potrzeba? wink
                  • morgen_stern Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:23
                    W którym momencie się zacietrzewiłam? smile To twój stały motyw zbijania rozmówcy z pantałyku, kiedy nie wiesz, co napisać? Manipulator. Wróć, kiedy nauczysz się rozmawiać jak dorosły, a nie jak dzieciak.
                    • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:25
                      morgen_stern napisała:
                      > W którym momencie się zacietrzewiłam? smile To twój stały motyw zbijania rozmówcy
                      > z pantałyku, kiedy nie wiesz, co napisać? Manipulator. Wróć, kiedy nauczysz się
                      > rozmawiać jak dorosły, a nie jak dzieciak.

                      Cały czas czekam, aż w wątku dietowym "znawczynie" odpowiedzą na moje pytania. Już ze trzy dni chyba. O ile to jest to zbijanie z pantałyku i manipulanctwo oczywiście.
                      • morgen_stern Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:29
                        Co mnie obchodzi jakiś wątek, w którym nie uczestniczyłam?
                        Zdradzę ci jeszcze sekret - to, że ktoś nie odpisuje na twoje posty nie oznacza automatycznie, że powaliłeś go swoją bezbłędną argumentacją i inteligencją i zwija się teraz w konwulsjach próbując wymyślić zgrabną ripostę. Może tak być, ale naprawdę nie musi. Najczęściej ludzie po prostu odpuszczają, co i ja niniejszym czynię. Możesz teraz popuścić ze szczęścia, że znowu na forum jakąś babę zagiąłeś, no kozak pierwsza klasa!
                        • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:33
                          morgen_stern napisała:
                          > Co mnie obchodzi jakiś wątek, w którym nie uczestniczyłam?

                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,149081685,149102903,Re_Diety_takie_diety_smakie_a_to_przeciez_pr.html
                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,149081685,149102929,Re_OJP.html
                          > Zdradzę ci jeszcze sekret - to, że ktoś nie odpisuje na twoje posty nie oznacza
                          > automatycznie, że powaliłeś go swoją bezbłędną argumentacją i inteligencją i z
                          > wija się teraz w konwulsjach próbując wymyślić zgrabną ripostę. Może tak być, a
                          > le naprawdę nie musi.

                          Pozostanę w swojej błogiej nieświadomości.

                          > Najczęściej ludzie po prostu odpuszczają, co i ja niniejs
                          > zym czynię. Możesz teraz popuścić ze szczęścia, że znowu na forum jakąś babę za
                          > giąłeś, no kozak pierwsza klasa!

                          Głupotę piętnuję niezależnie od płci i twojej skłonności do szufladkowania każdego faceta który się z tobą nie zgadza jako mizogina.
                          • morgen_stern Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:35
                            Ale ja nie uczestniczyłam w dyskusji merytorycznie, tylko czepiałam się ciebie personalnie, to jest zasadnicza różnica tongue_out na moje odpowiedzi w temacie raczej nie czekasz, nespa?
                            • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:43
                              morgen_stern napisała:
                              > Ale ja nie uczestniczyłam w dyskusji merytorycznie, tylko czepiałam się ciebie
                              > personalnie, to jest zasadnicza różnica tongue_out na moje odpowiedzi w temacie raczej
                              > nie czekasz, nespa?

                              Czepiałaś się mnie personalnie, to ci wypunktowałem, w czym "znawczynie" się mylą.
                              Dyskusji merytorycznej tam nie było żadnej...
                              • morgen_stern Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:47
                                Dlatego właśnie gardłowałeś przez cały długi wątek? Zaiste - masochista!
                                • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:52
                                  morgen_stern napisała:
                                  > Dlatego właśnie gardłowałeś przez cały długi wątek? Zaiste - masochista!

                                  Tu masz trochę racji. Wiara w to, że fakty zwyciężą czyjeś ideolo jest złudna indifferent
                                  • morgen_stern Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:54
                                    Idź sobie jakąś babę znajdź, jak nie masz, zrób dziecko, jak nie masz, albo zajmij się po prostu czymś pożytecznym. Twój geniusz się tutaj zdecydowanie marnuje.
              • bi_scotti Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:53
                feel_good_inc napisał:

                > Ale mężczyźnie nie dajesz wyboru. Gdzie jego prawo do decydowania o swojej rozr
                > odczości, co jest jednym z podstawowych punktów honoru wszelkich ruchów feminis
                > tycznych?
                > Mało to jest wariatek dziurawiących prezerwatywy czy "odzyskujących" spermę po
                > oralu żeby wrobić faceta w dziecko? Kobieta może sobie decydować na prawo i lew
                > o co ze swoją ciążą zrobić. Facet jest ubezwłasnowolniony od momentu gdy sperma
                > opuści nasieniowód.

                Ale to nie jest tajemnica, ze gdy sie strzela to mozna ustrzelic. Tak wiec znajac te prawde kazdy dorosly mezczyzna moze z wlasnej, nieprzymuszonej woli wypic szklanke wody zamiast i miec million procent pewnosci, ze dziecka nie spolodzil. To naprawde jest proste.
                Pomijam juz cisnace sie na usta pytanie o statystyki wspomnianych wyzej przez Ciebie wariatek dziurawiacych prezerwatywy i samo-zaplodniajacych sie sperma po blowjob - naprawde znasz takie? Wow!
                • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 14:04
                  bi_scotti napisała:
                  > Ale to nie jest tajemnica, ze gdy sie strzela to mozna ustrzelic. Tak wiec znaj
                  > ac te prawde kazdy dorosly mezczyzna moze z wlasnej, nieprzymuszonej woli wypic
                  > szklanke wody zamiast i miec million procent pewnosci, ze dziecka nie spolodzi
                  > l. To naprawde jest proste.

                  Dokładnie to samo powiesz kobiecie, którą zapyli niezrównoważony facet dziurawiący prezerwatywy?

                  > Pomijam juz cisnace sie na usta pytanie o statystyki wspomnianych wyzej przez C
                  > iebie wariatek dziurawiacych prezerwatywy i samo-zaplodniajacych sie spe
                  > rma po blowjob - naprawde znasz takie? Wow!

                  Nie, takie przypadki się nie zdarzają.
                  www.canadiancrc.com/newspaper_articles/Sunday_Life_Magazine_Australia_The_Sperm_That_Got_Away_18AUG02.aspx
                  www.haaretz.com/news/national/.premium-1.561460
                  www.jpost.com/National-News/Man-claiming-sperm-theft-must-support-child
                  • bi_scotti Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 14:12
                    Dokladnie to samo powiem kazdej doroslej osobie, niezaleznie od plci - gdy sie dwoje doroslych ludzi decyduje na stosunek plciowy, zaplodnienie ZAWSZE jest mozliwe chyba, ze on ma za soba vasectomy albo ona hysterectomy. Wszystkie inne opcje moga zaskoczyc. Dlatego trzeba dobrze wybierac partnerow do zabaw we dwoje zeby gdyby nie zostac z problemem samej/samemu. Life.
                    Przypadki/wypadki/cuda wianki zdarzaja sie i beda ale prawdopodobienstwo, ze Mariola, z ktora wlasnie spedzasz mily wieczor bedzie sie w lazience szprycowala Twoim plynem zycia, ktory wlasnie wstrzeliles w jej malinowe usta jest przyziemnie bliskie zeru wiec nie histeryzuj. Zakladam, ze w ogole istnieje jakas Mariola, ktora z wlasnej nieprzymuszonej woli mialaby ochote spedzic z Toba wieczor i skorzystac z Twojej lazienki ... Hmmm ...
                    • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 14:25
                      bi_scotti napisała:
                      > Dokladnie to samo powiem kazdej doroslej osobie, niezaleznie od plci - gdy sie
                      > dwoje doroslych ludzi decyduje na stosunek plciowy, zaplodnienie ZAWSZE jest mo
                      > zliwe chyba, ze on ma za soba vasectomy albo ona hysterectomy. Wszystkie inne o
                      > pcje moga zaskoczyc. Dlatego trzeba dobrze wybierac partnerow do zabaw we dwoje
                      > zeby gdyby nie zostac z problemem samej/samemu. Life.

                      Jest drobna różnica między wypadkiem, a celowym działaniem nieprawdaż?

                      > Przypadki/wypadki/cuda wianki zdarzaja sie i beda ale prawdopodobienstwo, ze [i
                      > ]Mariola[/i], z ktora wlasnie spedzasz mily wieczor bedzie sie w lazience szpry
                      > cowala Twoim plynem zycia, ktory wlasnie wstrzeliles w jej malinowe usta jest p
                      > rzyziemnie bliskie zeru wiec nie histeryzuj. Zakladam, ze w ogole istnieje jaka
                      > s Mariola, ktora z wlasnej nieprzymuszonej woli mialaby ochote spedzic z
                      > Toba wieczor i skorzystac z Twojej lazienki ... Hmmm ...

                      Gratulacje, jesteś już chyba trzecią w tym wątku, która próbuje mi wmówić, że się tego właśnie boję. Spokojnie, ja swojego penisa w wariatki nie wkładam, trzymam go z daleka od ematek.
                • atteilow Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 14:09
                  Zna, z gazet i telewizji, słyszał o jednej, która tego procederu względem Micka Jaggera się dopuściła. No, ale to był Mick Jagger wink
                  • bi_scotti Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 14:14
                    atteilow napisała:

                    > Zna, z gazet i telewizji, słyszał o jednej, która tego procederu względem Micka
                    > Jaggera się dopuściła. No, ale to był Mick Jagger wink

                    Ale o ilez fajniej byloby moc przekonac MJ do radosnego stworzenia nowego zycia just because ... so much more satisfaction tongue_out
                  • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 14:40
                    atteilow napisała:
                    > Zna, z gazet i telewizji, słyszał o jednej, która tego procederu względem Micka
                    > Jaggera się dopuściła. No, ale to był Mick Jagger wink

                    Tak, jeżeli czegoś nie ma na twoim podwórku to nie istnieje.
                    Liczby masz poniżej.
                • feel_good_inc Chciałyście liczb, proszę bardzo 23.01.14, 14:36
                  www.manchestereveningnews.co.uk/news/greater-manchester-news/women-lie-cheat-and-steal-1131837
                  W ankiecie w której udział wzięło 5.000 kobiet w UK, 42% stwierdziło, że gdyby chciały zajść w ciążę, a partner się opierał, to skłamałyby mu w kwestii zabezpieczenia.
                  Połowa stwierdziła, że skłamałaby partnerowi, gdyby zaszła w ciążę z innym facetem.

                  Która pierwsza włazi pod stół?
                  • sanciasancia Re: Chciałyście liczb, proszę bardzo 23.01.14, 14:43
                    > www.manchestereveningnews.co.uk/news/greater-manchester-news/women-lie-cheat-and-steal-1131837
                    > W ankiecie w której udział wzięło 5.000 kobiet w UK, 42% stwierdziło, że gdyby
                    > chciały zajść w ciążę, a partner się opierał, to skłamałyby mu w kwestii zabezp
                    > ieczenia.
                    > Połowa stwierdziła, że skłamałaby partnerowi, gdyby zaszła w ciążę z innym face
                    > tem.
                    >
                    > Która pierwsza włazi pod stół?
                    >
                    Co dokładnie popiera moją tezę. Chcesz mieć pewność, sam się zabezpieczaj.
                    Oraz wybierz sobie pewniejszą partnerkę. Tę z tych 58%.
                    • feel_good_inc Re: Chciałyście liczb, proszę bardzo 23.01.14, 14:55
                      sanciasancia napisała:
                      > Co dokładnie popiera moją tezę. Chcesz mieć pewność, sam się zabezpieczaj.
                      > Oraz wybierz sobie pewniejszą partnerkę. Tę z tych 58%.

                      Co nie zmienia faktu, że zostałem tu nazwany wielokrotnie mizoginem i konfabulatorem, kiedy stwierdziłem, że takie przypadki się zdarzają. Tymczasem okazuje się, że z babami gorzej niż z polem minowym.
                      • morgen_stern Re: Chciałyście liczb, proszę bardzo 23.01.14, 15:11
                        Wybacz, ale ręce opadają - ile masz udokumentowanych przypadków "wrobienia w dziecko" a ile facetów niepłacących alimenty? Migających się od nich jak tylko się da? Ta skala w Polsce jest OGROMNA, w wielu wypadkach ściągnięcie jakichkolwiek opłat od ojca jest praktycznie niemożliwe. To jest tak absurdalne założenie, że można te sytuacje porównywać, że właściwie nie wiadomo, jak zareagować. Wstydziłbyś się pisać takie bzdury.
                        Te mityczne stada wariatek dziurawiących prezerwatywy i przenoszących w ustach spermę to mniej więcej tak częste zjawisko jak zabawa w słoneczko w gimnazjum. Opowiadacie sobie te mrożące krew w żyłach historie (mające niby potwierdzać podstępność i nikczemność kobiet) jak przed wiekami historie o zębatych pochwach. Idź najpierw powiedz kolegom, żeby zaczęli płacić i INTERESOWAĆ SIĘ swoimi jak najbardziej legalnymi dziećmi, a potem wymyślaj kocopały o masowym samozapładnianiu się spermą po lodziku.
                      • sanciasancia Re: Chciałyście liczb, proszę bardzo 23.01.14, 22:29
                        > Co nie zmienia faktu, że zostałem tu nazwany wielokrotnie mizoginem i konfabula
                        > torem, kiedy stwierdziłem, że takie przypadki się zdarzają. Tymczasem okazuje s
                        > ię, że z babami gorzej niż z polem minowym.
                        Zdarzają się również bliźnięta syjamskie. Pewnie podobnie często, jak przypadki oszukańczego wykorzystania spermy przez kobiety.
                        I tak, jesteś mizoginem konfabulatorem obsesyjnie prawiącym o kobietach, które tylko czekają na męską spermę, żeby dokonać inseminacji. Jakby ci to powiedzieć, w kraju o dzietności na poziomie 1,3, są to bajania podobne bajce o żelaznym wilku.
                        Za to ojcowie alimenciarze trafiają się (niestety) dość często.
                  • bi_scotti Re: Chciałyście liczb, proszę bardzo 23.01.14, 22:44
                    feel_good_inc napisał:

                    > www.manchestereveningnews.co.uk/news/greater-manchester-news/women-lie-cheat-and-steal-1131837
                    > W ankiecie w której udział wzięło 5.000 kobiet w UK, 42% stwierdziło, że gdyby
                    > chciały zajść w ciążę, a partner się opierał, to skłamałyby mu w kwestii zabezp
                    > ieczenia.
                    > Połowa stwierdziła, że skłamałaby partnerowi, gdyby zaszła w ciążę z innym face
                    > tem.
                    >
                    > Która pierwsza włazi pod stół?
                    >

                    A chocby i 100% kobiet deklarowalo gotowosc do nieuczciwosci to to niczego nie zmienia jesli chodzi o odpowiedzialnosc (!!!) faceta bioracego udzial w zabawie typu "penis-vagina". One (my?) moga sobie byc nie wiem jakie wredne i klamliwe - jesli to facet ma problem z przypadkowym zostaniem ojcem, to on musi zadbac o to zeby sie to nie zdarzylo. Jak sie az tak boi, to vasectomy rozwiazuje problem bardzo skutecznie. A na dodatek jest odwracalne wiec jak juz spotka te, z ktora bedzie chcial byc ojcem for sure, to zawsze moze "go back". Wszystko w meskiej mocy, eh wink Let the Force by with you!
              • sagan137 Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 14:59
                > Ale mężczyźnie nie dajesz wyboru. Gdzie jego prawo do decydowania o swojej rozr
                > odczości, co jest jednym z podstawowych punktów honoru wszelkich ruchów feminis
                > tycznych?

                jeszcze raz napisze - sytuacja jest bardzo symetryczna!
                do stosunku i ciazy potrzebne sa dwie osoby.
                jesli dziecko sie pocznie, to obie sa odpowiedzialne, rowniez finansowo.
                takim samym skur...twem jest wrabianie faceta w dziecko, jaki i wrabianie kobiety w dziecko, czyz nie? ale jak wyobrazasz sobie rozwiazanie tego akurat problemu - czyli wrobienia? facet moze po prostu powiedziec "wrobila mnie" i zwalnia go to z alimentow??? i faceci beda to robili uczciwie? no wez...
                jedynym brakiem symetrii tutaj jest sytuacja, gdy kobieta zostala wrobiona w dziecko i go nie chce - ona moze sama usunac ciaze, nawet jesli partner nie chce. tak, do takich sytuacji nie powinno sie dopuszczac - tak uwazam. kobieta wtedy powinna dziecko urodzic i placic na nie alimenty.

                > Mało to jest wariatek dziurawiących prezerwatywy czy "odzyskujących" spermę po
                > oralu żeby wrobić faceta w dziecko? Kobieta może sobie decydować na prawo i lew
                > o co ze swoją ciążą zrobić. Facet jest ubezwłasnowolniony od momentu gdy sperma
                > opuści nasieniowód.

                nie do konca. jesli mezczyzna uzywa prezerwatywy PLUS globulki dopochwowej przy kazdym stosunku (to znaczy ON SAM o to zadba), to jaka jest szansa, ze zostanie wrobiony? naprawde, ryzyko mozna zminimalizowac. i jak przedziurawic facetowi prezerwatywe, ktora sam przyniosl, wyciagnal tuz przed stosunkiem i sam zalozyl?

                naprawde - to sa specjalne srodki ostroznosci, ale - jak rozumiem - rozmawiamy o specjalnych sytuacjach, czyli o wariatkach.

                napisze jeszcze - absolutnie nie usprawiedliwiam takich poczynan, ale nie widze JAK mozna by im zapobiec, poza zabezpieczaniem sie starannym przez mezczyzne. kazdy chyba ma swiadomosc, ze kazdy stosunek plciowy moze doprowadzic do ciazy.
                uwazam, ze kobieta nie powinna usuwac ciazy, ktorej chce ojciec dziecka, ale nie wyobrazam sobie, jak do takich sytuacji nie doprowadzac, tak samo jak nie wyobrazam sobie, jak nie dopuscic do faktu, ze jakas wariatka "sama sie zaplodni" i potem bedzie jeszcze sciagac z faceta alimenty.

                zycie pokazuje - duzo wiecej jest mezczyzn, ktorzy zwyczajnie migaja sie z placenia na wlasne dzieci, niz kobiet wyludzajacych alimenty. zadna z sytuacji nie powinna miec miejsca i obie powinny byc scigane.


                > Sporo. Polskie prawo stwierdza, że masz pół roku na zrzeczenie się ojcostwa, a
                > potem sorry Winnetou.

                no to powinno to zostac zmienione.
                kazdy, kto chce to zmienic, moze o to powalczyc.
                • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 15:07
                  sagan137 napisała:
                  > naprawde - to sa specjalne srodki ostroznosci, ale - jak rozumiem - rozmawiamy
                  > o specjalnych sytuacjach, czyli o wariatkach.

                  Czyli o 42% kobiet, jak wskazuje przytoczona przeze mnie powyżej ankieta.

                  > napisze jeszcze - absolutnie nie usprawiedliwiam takich poczynan, ale nie widze
                  > JAK mozna by im zapobiec, poza zabezpieczaniem sie starannym przez mezczyzne.
                  > kazdy chyba ma swiadomosc, ze kazdy stosunek plciowy moze doprowadzic do ciazy.
                  > uwazam, ze kobieta nie powinna usuwac ciazy, ktorej chce ojciec dziecka, ale ni
                  > e wyobrazam sobie, jak do takich sytuacji nie doprowadzac, tak samo jak nie wyo
                  > brazam sobie, jak nie dopuscic do faktu, ze jakas wariatka "sama sie zaplodni"
                  > i potem bedzie jeszcze sciagac z faceta alimenty.

                  A połowa kobiet sobie wyobraża sytuację, w której kto inny robi im dziecko, a mężulek płaci (z tej samej ankiety).

                  > zycie pokazuje - duzo wiecej jest mezczyzn, ktorzy zwyczajnie migaja sie z plac
                  > enia na wlasne dzieci, niz kobiet wyludzajacych alimenty. zadna z sytuacji nie
                  > powinna miec miejsca i obie powinny byc scigane.

                  I o to mi od początku chodziło.

                  > > Sporo. Polskie prawo stwierdza, że masz pół roku na zrzeczenie się ojcost
                  > wa, a
                  > > potem sorry Winnetou.
                  >
                  > no to powinno to zostac zmienione.
                  > kazdy, kto chce to zmienic, moze o to powalczyc.

                  I to jest właśnie walka w imię równouprawnienia.
                  No ale jestem pisiorkiem i skunksem, jak to jedna tutaj napisała, więc się nie znam.
                  • sagan137 Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 19:36
                    > Czyli o 42% kobiet, jak wskazuje przytoczona przeze mnie powyżej ankieta.

                    moment, 2 sprawy.
                    po pierwsze nie wiem, czy te kobiety chcialy dziecka, czy dziecka z alimentami.
                    ale w sumie to nieistotne.
                    "po drugie" wazniejsze - napisales, ze te 42% oszukiwaloby w stosowaniu zabezpieczen, tak?
                    czyli nie bylo ani slowa o dziurawieniu prezerwatyw, czy zapladnianiu sie sperma z ust...
                    pewnie "zapominalyby" taletki. czyli gdyby FACET sie zabezpieczal - chocby tak, jak juz pisalam (prezerwatywa plus globulka dla kobiety), to problemu raczej by nie bylo, prawda?

                    > A połowa kobiet sobie wyobraża sytuację, w której kto inny robi im dziecko, a m
                    > ężulek płaci (z tej samej ankiety).

                    ciezko mi w to uwierzyc.
                    a ilu mezczyzn wyobraza sobie sytuacje, ze zapladnia jakas kobiete i nie placi alimentow?
                    to przeciez oni zapladniaja te kobiety, o ktorych napisales powyzej, czyz nie?
                    jesli ktos lozy na nieswoje dziecko, to znaczy ze ktos na swoje NIE lozy.
                • turzyca Ja poprosze o konkret 23.01.14, 15:33
                  > > Sporo. Polskie prawo stwierdza, że masz pół roku na zrzeczenie się ojcost
                  > wa, a
                  > > potem sorry Winnetou.
                  >
                  > no to powinno to zostac zmienione.
                  > kazdy, kto chce to zmienic, moze o to powalczyc.

                  Jak to powinno zostac zmienione? Mozna bedzie zweryfikowac ojcostwo do konca okresu alimentacyjnego (czyli do 26 roku zycia)? Czy powinny byc jakies okresy ochronne ze wzgledu na psychike dziecka?
                  Czy wiedza w momencie podejmowania decyzji jakos wplywa na jej waznosc - jak facet wiedzial, ze nie jest ojcem, ale i tak uznal ojcostwo, to czy moze z niego zrezygnowac?
                  • sagan137 Re: Ja poprosze o konkret 23.01.14, 17:28
                    > Jak to powinno zostac zmienione? Mozna bedzie zweryfikowac ojcostwo do konca ok
                    > resu alimentacyjnego (czyli do 26 roku zycia)? Czy powinny byc jakies okresy oc
                    > hronne ze wzgledu na psychike dziecka?
                    > Czy wiedza w momencie podejmowania decyzji jakos wplywa na jej waznosc - jak fa
                    > cet wiedzial, ze nie jest ojcem, ale i tak uznal ojcostwo, to czy moze z niego
                    > zrezygnowac?

                    nie mam konkretnych propozycji tu i teraz. to na pewno powazna sprawa i powinna byc starannie rozwazona. uwazam jednak, ze jesli testy DNA wykaza, ze mezczyzna nie jest ojcem dziecka, to alimentow nie powinien placic (jesli nie chce). nie bardzo rozumiem, na jakiej podstawie mialby placic?
                    nie mozna by po prostu zmienic prawa tak, aby test ojcostwa byl obligujacy do nie placenia alimentow? w gestii ojca byloby przedstwienie negatywnego testu, jesli podejrzewa, ze ojcem nie jest.
                    jesli ktos uzna ojcostwo WIEDZAC, ze ojcem nie jest, to podejmuje swiadoma decyzje.
              • elle.hivernale Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 15:29
                Polskie prawo stwierdza, że masz pół roku na zrzeczenie się ojcostwa, a
                > potem sorry Winnetou.

                No to się zrzeknij w ciągu pół roku i nie jęcz.
              • attiya Re: Równouprawnienie to będzie... 24.01.14, 07:47
                dziwne, że o dziurawieniu prezerwatyw piszą zazwyczaj faceci - pewnie kamerki instalują i widzą jak owe kobiety z błędny wzrokiem atakują igłami i innymi szpikulcami owe prezerwatywy - jak nosisz prezerwatywę w kieszeni w spodniach, to masz pewność, że tej akurat nikt ci nie przedziurawi
                a poza tym jak facet chce iść do łóżka a nie chce zostać ojcem, to może dokonać odpowiedniego zabiegu, który hamuje płodność a nie bredzić coś, że jego, biednego pana jakaś wredna sucz wrobiła
      • nowel1 Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 12:48
        Niewiele zrozumiałeś...
        Co ma rezygnacja z alimentów do gender, rozwiń proszę.
        I zacytuj miejsce, gdzie ktoś - ktokolwiek - rozumiejący o co chodzi w rozmowie o gender chce przymuszać kobiety do zaprzestania mieszania w garach, jeśli to akurat lubią robić.
        • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 12:56
          nowel1 napisała:
          > Niewiele zrozumiałeś...
          > Co ma rezygnacja z alimentów do gender, rozwiń proszę.

          Możliwość rezygnacji z płacenia alimentów to rzeczywisty odpowiednik prawa kobiet do "decydowania o własnym brzuchu". Jak chcą o nim decydować, to dlaczego za tę decyzję ma płacić facet?

          > I zacytuj miejsce, gdzie ktoś - ktokolwiek - rozumiejący o co chodzi w rozmowie
          > o gender chce przymuszać kobiety do zaprzestania mieszania w garach, jeśli to
          > akurat lubią robić.

          Gaskama stwierdziła, że 90% z nich jest do tego przymuszanych. Ja tam nic do nich nie mam, niech sobie mieszają albo i nie, jestem za 100% równouprawnieniem.
          • gaskama Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 12:59
            Ty, co ty pierniczysz?? Ja napisałam

            "90% napisze, że to ich wolny, nieprzymuszony wybór"

            A nie, że 90 % jest przymuszonych. Nie uprawiaj tu pisioryzmu.
            • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:01
              gaskama napisała:

              > Ty, co ty pierniczysz?? Ja napisałam
              >
              > "90% napisze, że to ich wolny, nieprzymuszony wybór"
              >
              > A nie, że 90 % jest przymuszonych. Nie uprawiaj tu pisioryzmu.

              Zacytuj może całość. Napisałaś, że 90% napisze, że to ich wolny wybór za chwilę dodając, że tak naprawdę to nie jest ich wolny wybór tylko zmuszają je okoliczności. No to jak w końcu jest?
              • gaskama Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:16
                Oczywiście mnie wycieli za słowo skunks.
                Nie chce mi się odtwarzać mojej wypowiedzi. Dodam tylko

                Sorry, nie jestem w stanie tak sformułować myśli, by każdy osobnik o obniżonym IQ je zrozumiał. Zakładam w dyskutantach trochę dobrej woli i minimum inteligencji. Za drugim razem ponownie zacytowałam siebie, nic nie dodałam i nagle zrozumiałeś? Jak czegoś nie rozumiesz po jednokrotnym przeczytaniu, to przeczytaj po raz drugi. Jak nadal nie kumasz, to poproś o wyjaśnienie. Ale na Boga, nie cytuj kogoś przekręcając jego wypowiedź.
                • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:24
                  gaskama napisała:
                  > Oczywiście mnie wycieli za słowo skunks.
                  > Nie chce mi się odtwarzać mojej wypowiedzi. Dodam tylko
                  >
                  > Sorry, nie jestem w stanie tak sformułować myśli, by każdy osobnik o obniżonym
                  > IQ je zrozumiał. Zakładam w dyskutantach trochę dobrej woli i minimum inteligen
                  > cji. Za drugim razem ponownie zacytowałam siebie, nic nie dodałam i nagle zrozu
                  > miałeś? Jak czegoś nie rozumiesz po jednokrotnym przeczytaniu, to przeczytaj po
                  > raz drugi. Jak nadal nie kumasz, to poproś o wyjaśnienie. Ale na Boga, nie cyt
                  > uj kogoś przekręcając jego wypowiedź.

                  Widzisz - to jest właśnie typowe dla takich "rozmówców" jak ty. Najpierw walnęłaś głupotę, a potem zamiast przyznać się do oczywistego błędu brniesz w to dalej. Nie posiadając żadnych argumentów na swoją obronę miotasz się i obrażasz drugą stronę, przy okazji mijając o sto kilkadziesiąt stopni z kierunkiem obelg.
                  • gaskama Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:32
                    Niestety świat nie jest taki prosty, jak ci się wydaje. Myślę, że z tych mieszających w garach (ale generalnie w gender nie tylko o gary chodzi) z 90% napisze, że to ich wolny, nieprzymuszony wybór. A nie dlatego:
                    - że zarabiają gó...ane pieniądze, albo
                    - że nie mają pracy,
                    - że nie opłaca im się wrócić, bo nawet by na nianie nie zarobiły
                    - bo ich pensja przy mężowskiej wygląda jak kieszonkowe nastolatka
                    - że ma odpowiednich placówek (żłobki, przedszkola), które by umożliwiły im spokojny powrót do pracy
                    - bo jak dziecko będzie chorowało, to miś, który zezwolił pracować z chorym dzieckiem już w domu nie zostanie,
                    - ..... i tu można pisać latami.

                    I teraz powiedz mi, jak z tego zrozumieć, że 90% kobiet jest zmuszanych do mieszania w garach?
                    90% kobiet wybrało mieszanie w garach między innymi dlatego, że żyją w określonych warunkach ekonomiczny, społecznych, w określonych strukturach. Czemy w domu nie zostaje 90% ojców??? Czemu wolnym wyborem kobiety są niby gary? Ten kij ma dwa końce. Może w ytuacji, gdyby faceci zarabiali niewiele, gdyby społeczeństwo oczekiwało, że ojciec będzie się realizował w domu, to może więcej ojców by zostawało w domu. Ty z twojej strony nie podałeś ŻADNEGO argumentu, poza tym, że czujesz się urażony.
                    Sorry, ja też czuję się urażona, jak ktoś mnie kłamliwie cytuje.
              • morgen_stern Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:16
                Nie rozumiem, co was ciągnie, mizoginów, na to forum? To jakiś rodzaj szczególnego masochizmu?
                • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:20
                  morgen_stern napisała:
                  > Nie rozumiem, co was ciągnie, mizoginów, na to forum? To jakiś rodzaj szczególn
                  > ego masochizmu?

                  Ciągnie nas do takich skłonnych do szufladkowania i nazywania każdego pisiorkiem, skunksem czy mizoginem. Widać ciągnie swój do swego.
                  • morgen_stern Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:25
                    Ale przecież jesteś mizoginem, do tego naprawdę nie trzeba detektywa. 90% nieudaczników na tym forum ma jakiś potężny problem z kobietami. Normalny facet z nimi żyje, nieudacznik - mizogin siedzi na babskim forum. Pochwaliłeś się kolegom, jakie masz hobby? Na pewno będą pod wrażeniem, jaki z ciebie kozak tongue_out
                    • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:28
                      morgen_stern napisała:
                      > Ale przecież jesteś mizoginem, do tego naprawdę nie trzeba detektywa. 90% nieud
                      > aczników na tym forum ma jakiś potężny problem z kobietami. Normalny facet z ni
                      > mi żyje, nieudacznik - mizogin siedzi na babskim forum. Pochwaliłeś się kolegom
                      > , jakie masz hobby? Na pewno będą pod wrażeniem, jaki z ciebie kozak tongue_out

                      Oczywiście to co ty napisałaś, to nie jest czystej wody mizoandryzm? Naprawdę nie potrafisz spojrzeć ponad płcią?
                      • morgen_stern Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:32
                        Zasmucę cię, ale żaden normalny facet nie będzie tu siedział latami. Mnie typowo męskie fora też nie interesują, a już tym bardziej nie interesuje mnie siedzenie tam i przekonywanie, że kobiety są mądrzejsze, a wszyscy faceci to dupki, bo zdaje się tak mnie postrzegasz.
                        Nawet zapytałam mojego faceta, co by pomyślał o takim delikwencie, stwierdził krótko "jakiś pierd... ty chyba". Codziennie zatem "patrzę ponad płcią" i dziękuję losowi, że obdarzył mnie normalnym facetem ze zdrowymi zainteresowaniami smile
                        • iwles Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:42

                          facet na forum z zalożenia kobiecym - musi być "p....y".
                          I to tyle w temacie gender.
                          • morgen_stern Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:51
                            Nienienie, nie upraszczaj - facet na kobiecym forum, którego głównym zajęciem jest dop... się do nich i udowadnianie, że są głupie. I tak, ktoś taki ma nierówno pod kopułą.
                        • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:42
                          morgen_stern napisała:
                          > Zasmucę cię, ale żaden normalny facet nie będzie tu siedział latami. Mnie typow
                          > o męskie fora też nie interesują, a już tym bardziej nie interesuje mnie siedze
                          > nie tam i przekonywanie, że kobiety są mądrzejsze, a wszyscy faceci to dupki, b
                          > o zdaje się tak mnie postrzegasz.

                          Oczywiście, nie każdy. Tylko ci wykraczający poza twój światopogląd są dupkami.

                          > Nawet zapytałam mojego faceta, co by pomyślał o takim delikwencie, stwierdził k
                          > rótko "jakiś pierd... ty chyba". Codziennie zatem "patrzę ponad płcią" i dzięku
                          > ję losowi, że obdarzył mnie normalnym facetem ze zdrowymi zainteresowaniami smile

                          Wiesz, mógłbym teraz zastosować twoja metodę i stwierdzić, że nie ufam osądowi faceta, który z własnej woli się z tobą związał i że musi być "jakiś pierd...ty chyba", bo ja bym z tobą nie wytrzymał latami. Też potrafię tak generalizować. Wtedy też będę takim nie-mizoginem jak ty nie-mizoandrką czy jak to się tam odmienia?
                          • morgen_stern Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:52
                            Kombinujesz jak koń pod górę. Serio sprawiają ci przyjemność takie jałowe dyskusje z głupimi babami? No tak - masochista big_grin
                            • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:57
                              morgen_stern napisała:
                              > Kombinujesz jak koń pod górę. Serio sprawiają ci przyjemność takie jałowe dysku
                              > sje z głupimi babami? No tak - masochista big_grin

                              Wiesz co, rzeczywiście masz rację.
                              Próba nawiązania dyskusji z idiotami płci obojga zawsze kończy się tak samo - jedna strona wysuwa argumenty, druga tylko rzuca inwektywami. A poczucie wyższości z posiadania racji rzadko rekompensuje bolesną prawdę na temat stanu umysłowego populacji.
                              • morgen_stern Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:58
                                Co do inwektyw, to mam wrzucić linka z wątku o dietach, gdzie rzucałeś personalnie idiotkami? Więc idź bądź bezczelnym hipokrytą gdzie indziej. Żegnam.
                    • attiya Re: Równouprawnienie to będzie... 24.01.14, 07:41
                      10/10
          • sanciasancia Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:30
            > Możliwość rezygnacji z płacenia alimentów to rzeczywisty odpowiednik prawa kobi
            > et do "decydowania o własnym brzuchu". Jak chcą o nim decydować, to dlaczego za
            > tę decyzję ma płacić facet?
            Ale przecież w Polsce jest taka fantastyczna ściągalność alimentów, że bardzo wielu ojców podjęło taką decyzję. Co więcej, jeżeli matka dziecka nie podjęła odpowiednich kroków prawnych, to taki "decydujący o swojej rozrodczości facet" może swoje dorosłe dziecko pozwać o alimenty.
            Wybacz, ale piszesz od rzeczy.
            A jak się chce swoją płodność kontrolować, wystarczy używać prezerwatyw. Albo sobie nasieniowody podwiązać. A poza tym ktoś ci każe sypiać z kobietą, której nie ufasz? Może po prostu wystarczy przestać się puszczać. (Żałuję, że nie wiem jaki jest męski odpowiednik rozłożenia nóg.)
            • morgen_stern Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:33
              Może "dźganie nibynóżką" smile
              • sanciasancia Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:37
                > Może "dźganie nibynóżką" smile
                albo szkieletem hydraulicznym,
                Może "moczenie wacka".
            • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:51
              sanciasancia napisała:
              > Wybacz, ale piszesz od rzeczy.
              > A jak się chce swoją płodność kontrolować, wystarczy używać prezerwatyw.

              Nie wystarczy, o czym już wcześniej pisałem.

              > Albo s
              > obie nasieniowody podwiązać.

              Taką samą radę dasz kobiecie, którą zgwałci facet, bo ona dziecka nie chce, a on tak?

              > A poza tym ktoś ci każe sypiać z kobietą, której n
              > ie ufasz?

              Czy ja sypiam z kobietą której nie ufam? Jakieś dorabianie filozofii?
              Czy ty dasz mi gwarancję, że kobieta której zaufam (traktując ją jak człowieka, a nie wariatkę) nie okaże się być tego zaufania nie warta?

              > Może po prostu wystarczy przestać się puszczać. (Żałuję, że nie wiem
              > jaki jest męski odpowiednik rozłożenia nóg.)

              O, dziwką mnie jeszcze tu nikt nie nazwał big_grin
              • sanciasancia Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 13:57
                > Taką samą radę dasz kobiecie, którą zgwałci facet, bo ona dziecka nie chce, a o
                > n tak?
                Ktoś cię zmusza do moczenia wacka akurat u danej pani? Ta analogia jest jak cieknący śrubokręt.
                > O, dziwką mnie jeszcze tu nikt nie nazwał big_grin
                Ależ ja tylko dbam o twoją postawę moralną.
                Naprawdę można trzymać swoje chucie na wodzy.
                • feel_good_inc Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 14:07
                  sanciasancia napisała:
                  > > Taką samą radę dasz kobiecie, którą zgwałci facet, bo ona dziecka nie chc
                  > e, a o
                  > > n tak?
                  > Ktoś cię zmusza do moczenia wacka akurat u danej pani? Ta analogia jest jak cie
                  > knący śrubokręt.

                  Mnie nikt do niczego nie zmusza, bo od wariatek trzymam się poza emamą z daleka i nie wiem, dlaczego z uporem maniaka usiłujesz mi wmówić, że to jest mój problem. Ja po prostu przedstawiam sytuację jawnego nierównouprawnienia płci w tej kwestii.

                  > > O, dziwką mnie jeszcze tu nikt nie nazwał big_grin
                  > Ależ ja tylko dbam o twoją postawę moralną.
                  > Naprawdę można trzymać swoje chucie na wodzy.

                  Czy choć jedna z was nie potrafi tego potraktować jako coś więcej niż przytyk personalny?
                  • sanciasancia Re: Równouprawnienie to będzie... 23.01.14, 14:12
                    > Mnie nikt do niczego nie zmusza, bo od wariatek trzymam się poza emamą z daleka
                    > i nie wiem, dlaczego z uporem maniaka usiłujesz mi wmówić, że to jest mój prob
                    > lem. Ja po prostu przedstawiam sytuację jawnego nierównouprawnienia płci w tej
                    > kwestii.
                    Tak samo, jak kobiety mogą "nie rozkładać nóg przed każdym", tak mężczyźni mogą "nie moczyć wacka u każdej". I problem niechcianego ojcostwa znika sam.
                    > Czy choć jedna z was nie potrafi tego potraktować jako coś więcej niż przytyk p
                    > ersonalny?
                    Uderz w stół...?
    • beataj1 Re: Meryl Streep a gender 23.01.14, 13:20
      O patrzcie jak sie kobieta ładnie wpisała w forumowy light motive.
      Mam wrażenie, że kobiety zbyt często koncentrują się na seksualności. Gdybym miała dać jakąś radę młodemu pokoleniu kobiet, powiedziałabym: przestańcie myśleć ciągle o swojej wadze.

      Zaczynam mieś wrażenie- jak sama mie masz nic ciekawego do roboty ani ciekawych przemyśleń szukasz tematu zastępczego. A tu pyk i mamy temat wagi - swojej albo lepiej innych. Gotowiec - od razu można się poczuć lepszym. Tanim kosztem a jakie skuteczne. .
      • bi_scotti Re: Meryl Streep a gender 23.01.14, 14:00
        Gdy Alice Munro dowiedziala sie, ze jest dopiero 13 laureatkA w historii literackiego Nobla, uznala to (podobnie jak MS w sprawie wspomnianej w wywiadzie nagrody), ze to skandaliczne i ze zawsze byla przekonana, ze bez porownania wiecej pisarek juz te nagrode otrzymalo ...
        It's a long way to Tipperary ... eh ...
    • olena.s Re: Meryl Streep a gender 23.01.14, 14:02
      Liczby robią wrażenie, to prawda. Gdzieś czytałam, że fimy są takie, jakie sa, ponieważ (przepraszam) kretynki idące na randkę godzą się, by film wybierał facet. Który - statystycznie - wybierze jakieś bam-bam wziuuuu - łup. W którym ról kobiecych mniej i słabsze.
      • bi_scotti Re: Meryl Streep a gender 23.01.14, 14:18
        olena.s napisała:

        > Liczby robią wrażenie, to prawda. Gdzieś czytałam, że fimy są takie, jakie sa,
        > ponieważ (przepraszam) kretynki idące na randkę godzą się, by film wybierał fac
        > et. Który - statystycznie - wybierze jakieś bam-bam wziuuuu - łup. W którym ról
        > kobiecych mniej i słabsze.

        Moj Sredni "dal sie zawlec" przez swoja girlfriend na "Philomena" i juz chyba z 10 razy slyszalam jaki to swietny film i jaki on jest wdzieczny, ze ona go "zawlokla" wink No i jak sie okazalo, nie byl jedynym facetem na widowni a chyba tego najbardziej sie obawial big_grin
        Pewnie masz racje, ze kobiety zbyt czesto zbyt wiele oddaja walkowerem. Go girls go ... do kina z chlopami na filmy z kobietami!
    • kamunyak Re: Meryl Streep a gender 23.01.14, 16:13
      >>...jak facet będzie mógł z własnej woli zrezygnować z alimentów.
      >Z tym mieszaniem w garach też możesz się przejechać, bo jest cała rzesza bab, którym taki >sposób życia idealnie odpowiada. Wolność jest wtedy, kiedy mogą z własnej woli w nich >mieszać, a nie dlatego że je antydżender przymusza.

      większosć znanych mi, rozwiedzionych facetów, z własnej woli rezygnuje z alimentów. W tym mieścił się także mój wlasny ojciec. Po prostu ich nie płacą. Z własnej woli przecież.
      Nie znam też żadnej kobiety, która z lubością stoi przy garach. Moze dlatego, że obracam się wśród pracujących kobiet, i z pokolenia jestem gdzie 99% kobiet pracowało, i pracuje.
      Żadna z tych kobiet, w tym ja, po kilku, czy kilkunastu nawet, godzinach pracy nie rzucała sie z przyjemnością do garów. Robiłyśmy to tylko po to, żeby nasze dzieci z głodu nie zmarły - bo nawet nie o tych leni przed telewizorem chodzilo. W naturze kobiety jest dbać o swoje potomstwo.
      W naturze faceta kiedyś było dbać o swoja rodzinę. Ale nawet to im się znudziło, po co "polować" jak można siedzieć z pilotem w łapie, z piwskiem w drugiej?
      A pomysł z dziurawieniem prezerwatywy itd, horrendalny.... nawet komentować nie będę.

      • kietka Re: Meryl Streep a gender 23.01.14, 16:32
        niestety feminizm konczy sie tam, gdzie koncza sie prawa, a zaczynaja obowiazki

        czekam na czasy, kiedy facet udowodniwszy swoje ojcostwo bedzie mogl zazadac usuniecia ciazy, a sad bedzie zdania,ze uprawiajac sex obydwoje poniesli rowne ryzyko, a dziecko urodzic sie moze tylko za przyzwoleniem obojga rodzicow....kobieta oczywiscie bedzie mogla odmowic,ale nie bedzie miala prawa do alimentow.
        to by bylo rownouprawnienie, gender marzen normalnie.
    • annajustyna Re: Meryl Streep a gender 23.01.14, 17:36
      Bo pani Streep utozsamia gender z rownouprawnieniem etc. A gender w wydaniu niektorych pan feministek to wolnosc od wszelkich zahamowan plciowych, bo niby plec to tylko wymysl kultury, co jest oczywista bzdura.
      • kietka Re: Meryl Streep a gender 23.01.14, 18:04
        poza tym swiat z kanapy za kilkadziesiat tysiecy dolarów wyglada zupelnie inaczej
      • nowel1 Re: Meryl Streep a gender 23.01.14, 18:22
        annajustyna napisała:

        > Bo pani Streep utozsamia gender z rownouprawnieniem etc. A gender w wydaniu nie
        > ktorych pan feministek to wolnosc od wszelkich zahamowan plciowych, bo niby ple
        > c to tylko wymysl kultury, co jest oczywista bzdura.

        To pani Streep wie, o czym mówi, Ty natomiast przypisałaś pojęciu gender funkcję "ideologii" i nie zadałaś sobie trudu, żeby dowiedzieć się czegoś głębiej
    • menodo Re: Meryl Streep a gender 23.01.14, 22:57
      Łomatko, Meryl Streep o polskich posłach !!! Już Olejnik ją cytowała z wywiadzie z księdzem Oko big_grin, jakaś laska na Polsacie - o raaaany, słuchaj Kempo, co o Tobie mówi amerykańska gwiazda filmowa.

      Dla mnie zaściankowość, kompleksy i postkolonialne myślenie polskich dziennikarzy.
    • rosapulchra-0 Re: Meryl Streep a gender 24.01.14, 01:17
      Powiem szczerze, że nie mam skrystalizowanego poglądu na gender. Gdy byłam ostatnio z najmłodszą córką w szpitalu, to zauważyłam następujące zjawisko: w sali, w której czekali mali pacjenci na swoje zabiegi, było mnóstwo zabawek i kolorowych książek, ba! nawet komputery i playstation również. Wśród zabawek były m.in. kuchnia w pełni wyposażona w garnki, czajnik, toster etc., kącik do szaleństw, w którym znajdowały się miękkie ściany i były tam różne również miękkie klocki, mnóstwo samochodów, koparek i innych dźwigów, kolorowe wózki, a w nich lalki. Dzieci, jak w dym, szły do zabawek odpowiadającym ich płci, czyli dziewczynki bawiły się lalkami i kuchnią, a chłopcy samochodami, czy koparkami i oni również okupowali ten miękki kącik, przerzucając między siebie klocki i skacząc po nich. Starsze dzieciaki siedziały przy kompach.
      Nikt nie narzucał tym dzieciom, czym mają się bawić, po prostu same wybierały rodzaj zabawek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka