mona1234567
31.01.14, 11:51
Chciałabym zapytać o Wasze opinie w interesującym mnie temacie- nie znalazłam w wyszukiwarce ujęcia tematu od strony, która mnie interesuje.
A zatem - czy warto urządzać chrzciny tylko dla tradycji?
Mam już chrzestnych, bardzo dobre, sprawdzone osoby (chrzestna przebywa w Niemczech i dochodzi do siebie po listopadowym poronieniu wyczekiwanego, jedynego dziecka).
Moja sytuacja - właściwie jestem agnostyczką, do kościoła nie chodzę, bliżej mi do filozofii azjatyckiej. Nie obawiam się napiętnowania ewentualnego, bo zawsze była ze mnie outsiderka.
Ojciec dziecka ( z którym nie mam ślubu i nawet już nie jestem) - ateista zawołany, jak najdalej od kościoła.
Według mnie w tym momencie chrzest nie ma najmniejszego sensu, zwłaszcza, że nie uważam, by był tylko "dla tradycji". Jakoś jednak zobowiązuje. Wiem jednakże, że wiele osób nie specjalnie religijnych urządza chrzest.
Mój syn ma osiem miesięcy i jest nie ochrzczony. Ojciec wzrusza ramionami, nie będzie robił problemów, ale z kościołem mu nie po drodze. Zasadniczo chciałabym tylko dostać potwierdzenie, że w tej sytuacji chrzest jest bez sensu. Oczywiście dziecko nie chodziłoby na religię, do komunii, do kościoła itd. Ale co ze świętami? Traktować jako element tradycji?
Nie chciałabym go skrzywdzić ograbiając z czegoś wartościowego, skoro na razie sam nie może zdecydować.