Dodaj do ulubionych

Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie

    • totorotot Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 13:27
      Generalnie to nie widzę problemu, by wysłać moje kaszlace lekko bądź z katarkiem dziecko do przedszkola. Jednocześnie wolałabym, aby inni rodzice zostawiali swoje kaszlace, zakatarzone dzieci w domu.
      smile
    • zolla78 Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 14:05
      Moje dziecko ma od zeszłego tygodnia trochę kataru i kaszlu. Puszczałam licząc, że przejdzie, jak i poprzednie tego typu zdarzenia przechodziły same z siebie. Nie miała gorączki, dobrze jadła, aktywna i wesoła jak zwykle. Kaszel zaczął ją jednak męczyć mocno w nocy, przez to źle spała od piątku, zatem dzisiaj jej nie puściłam do przedszkola i wprowadziłam jakieś ziołowe preparaty. Jak w będzie dzisiaj gorzej, to jutro do lekarza idę, jak lepiej, to ponieważ teściowa zaoferowała się opieki, to jeszcze jej odpuszczę przedszkole, ale jak nie będzie gorzej to w środę idzie, nawet jak będzie jeszcze trochę kaszlała i będzie nadal z katarem.
    • saszanasza Z tej całej dyskusji.... 03.02.14, 14:18
      wynika, że:
      - puszczanie dziecka do przedszkola z temperaturą ponizej 38 st. jest dopuszczalne, bo dzieci gorączkują od 38,1
      - puszczanie dziecka zakatarzonego również, bo przecież katar to nie choroba, może mieć podłoże alergiczne
      - puszczanie dziecka kaszlącego, j.w. bo kaszel to często objaw alergii lub pochorobowa reakcja organizmu
      - puszczanie do przedszkola dziecka biorącego antybiotyk również jest dopuszczalne, bo przecież już nie zaraża.

      Poza tym:
      - dziecko zdrowe mogło zarazić się w różnych innych miejscach, niekoniecznie od tego chorego, więc chore dziecko w przedszkolu nie musi być źródłem zakażenia,
      - jeśli założyć że jednak zaraziło się od chorego dziecka, powinno być mu wdzięczne, ponieważ dzięki temu że choruje, buduje sobie odporność na przyszłość.

      W tej sytuacji proponuję dzieci nie leczyć w ogóle, bo i po co. I tak za chwilę będą chore....nie opłaca siębig_grin
      • naturella Re: Z tej całej dyskusji.... 03.02.14, 14:30
        Jeszcze zapomniałaś o jednym - jak jakieś dziecko zarazi się od naszego to trudno, jest to wina rodziców tamtego, że nie hartowali.
        • bbuziaczekk Re: Z tej całej dyskusji.... 03.02.14, 14:35
          Podsumowujac to niech teraz autorka watku napisze to co miala napisac czyli jakie ona slyszala opinie ?
          Bo ciekawa jestem.
          • aguar Re: Z tej całej dyskusji.... 03.02.14, 14:52
            Też tu jeszcze tylko dlatego zajrzałam, że jestem ciekawa punktu widzenia autorki.
      • zupaslonia Re: Z tej całej dyskusji.... 03.02.14, 14:51
        Ale z czego chcesz leczyć? Jeśli dziecko ma lekko podwyższona tem (u nas do37,5) katar i kaszel to sie nie robi nic. Jak wyższa tem podaje lek na obniżenie, Jesli lek nie pomaga idzie się sprawdzić do lekarza, jeśli lekarz nic nie znajdzie, nadal lek na obniżenie i czekać aż samo przejdzie (jeśli gorączka powyżej 37,5 dziecko do szkoły nie idzie) Z kaszlem i katarem idzie.
        Nie idzie do szkoły jak wymiotuje (48h po ostatnich wymiotach może pójść).
        Zasady dla mojej czteroletniej córki w szkole w najbardziej iej znienawidzonym przez foremki kraju Ukbig_grin
        Acha na antybiotykach mogą chodzić (nawet powinny jak się dobrze czuja), przy wiatrówce przynajmniej piec dni w domu, wracają jak tylko krosty zejdą itd...
        Frekwencja w ,szkole (4-7 latki) ok 95-96%.
        Nieupoważnione nieobecności (katar by taka na 100% był) są karane finansowo...
        Poza tym lataja w krótkim rękawku w lutym (jak maja ochotę), chodza do szkoły w półbutach i czesto, gęsto dziewczynki w skarpetkach przy +3-5stopni..big_grin Ale to dziki krajbig_grin
        Moje dzieci na oczy antybiotyków nie widziały (i mało które dzieci moich znajomych, jesli juz to polskie dzieci...
        • q_fla Re: Z tej całej dyskusji.... 03.02.14, 15:17
          Niestety, w najbardziej uwielbianym przez forumki kraju przy takich zasadach dzieci masowo by wymierały. Wespół z firmami farmaceutycznymi.

          Poza tym mamusie byłyby nieszczęśliwe, bo tutaj m.in. dbanie o dziecko mierzy się w litrach syropków, kilogramach witaminek, oraz obowiązkowej izolacji dziecka po pierwszym kichnięciu. Najlepiej w niewietrzonym pomieszczeniu, bo jak wszyscy wiemy świeże powietrze powoduje wzrost zaraźliwości.
    • edelstein Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 14:58

      Kazde dziecko w przedszkolu mego syna ma miec duze pudlo chusteczek higienicznych,by panie mialy czym czyscic zakatarzone nosy.Syn chodzi ponad dwa lata do przedszkola.Przedszkole male,wiec kazdy wszystko wie.O pobycie w szpitalu z powodu wiecznego przebywania wsrod zasmarkanych nie slyszalam.

      "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
      • aguar Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 15:03
        Córka mojej kuzynki trafiła dwa razy w czasie kariery przedszkolnej.
        • bbuziaczekk Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 15:17
          Moje dziecko rok temu w 1 roku przedszkola trafilo do szpitala z zapaleniem pluc tzn dopiero w szpitalu wykryli ze to zap pluc ale co z tego ????
          Nigdy mi nie przyszlo na mysl zeby wine zwalac na dzieci w przedszkolu suspicious
          Byl to 1 rok przedszkola wiec byl chory co chwile.
          Teraz ma 2 rok przedszkola i od wrzesnia do teraz mial zapalenie spojowek bo byl wirus w przedszkolu ktorym o zgrozo dziec juz zarazaly przed wystapieniem objawow.
          Potem pomiedzy swietami a sylwestrem mial zap oskrzeli a teraz ma kaszel poinfekcyjny jeszcze po tych oskrzelach.
          Corka 3 latka wychorowala sie rok temu z bratem.
          W tym roku szkolnym poszla do przedszkola. I o dziwo frekwencja w jej grupie 3 latkow do konca grudnia byla prawie 100% a dzieci zakatarzone i z kaszlami chodzily.
          Posypalo sie jak przyszedl mroz w styczniu.
          Corka tez miala razem z bratem zap spojowek (oczywiscie od przedszkola nie chodzili wink) i potem znowu razem z bratem choda byla na gorne drogi oddechowe.
          I wsio.
          W zyciu bym nie zwalila winy na rodzicow innych zakatarzonych.
          Bo rownie dobrze mogla sie przeziebic na dworze czy w markecie.

          Ja 10 lat temu trafilam do szpitala z zapaleniem pluc ktore sama sobie zafundowalam myciem okien w grudniu w krotkim rekawie i krotkich spodenkach.
          Do przedszkola nie chodzilam wink
          Wiec nie mozna zwalac winy tylko na przedszkole i inne dzieci.

          • dantonka Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 16:33
            > Ja 10 lat temu trafilam do szpitala z zapaleniem pluc ktore sama sobie zafundow
            > alam myciem okien w grudniu w krotkim rekawie i krotkich spodenkach.
            > Do przedszkola nie chodzilam wink
            > Wiec nie mozna zwalac winy tylko na przedszkole i inne dzieci.
            >

            Rozłożył mnie na łopatki Twój argument... Z nim się nie da dyskutować.
    • ladnyusmiech Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 16:53
      Dziecko do żłobka puszczam z lekkim katarem / kaszlem o ile nie występują jednocześnie. W każdym innym wypadku zostaje w domu. Jestem cały czas w domu, więc dla mnie to nie problem.
      Ale czasem sprawy się troszkę komplikują. Dziecko kaszle, nie specjalnie ale cały czas. Puszczam. Panie dzwonią, że ma gorączkę. Wcześniej nie miał. Cóż, życie.
      Albo: dziecko wieczorem raz zwymiotowało. Brak gorączki czy innych objawów, bardzo aktywne jak zawsze. Rano ok. I przed południem dzwonią, że wymiotuje.

    • kerala78 Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 17:09
      tutaj mamy moga sobie skakac do oczu i twierdzic ze nie puszczaja dla zasady smile jakiej zasady aby dziecko"zasluzowane" sprzedawalo te gile innym?sorry.Poprostu szkoda dni wolnych "opieka" etc jam sie jednak wole dzieckiem zajac porzadnie...skoro jest tzw gil do pasa to nie wystepuje zazwyczaj sam tylko z towarzyszacymi objawami czyli nop bol gardla, podniesiona temp, kaszel w roznych zestawieniach. ale co tam lepiej niech idzie i zaraza siebie i tak nie zarazi...smutne wg mnie przedszkola nie powinny zezwalac na udzial w zajeciach takich dzieci.
      • bbuziaczekk Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 18:18
        "skoro jest tzw gil do pasa to nie wystepuje zazwyczaj sam tylko z towarzyszacymi objawami czyli nop bol gardla, podniesiona temp, kaszel w roznych zestawieniach"


        To ciekawe stwierdzenie big_grin
        Moja 2 dzieci wielokrotnie miala katary bez zadnych 'DODATKOW'
        Widocznie jacys dziwni sa hmmmm

        I tak sie sklada ze moj 5 latek i 3 latka jak do tej pory ani razu nie skarzyli sie na bol gardla.
        • anetchen2306 Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 19:39
          Moja dwojka (6 i 15 lat) tez NIGDY nie miala goraczki podczas kataru.
          NIGDY nie mieli "kolorowych" smarkow.
          NIGDY podczas kataru nie bolalo ich gardlo.
          Gdy maja goraczke, to przewaznie wowczas nie maja zadnych innych objawow.
          Nigdy na odwrot.
          Kaszel trwa przewaznie tydzien, nie miesiac.
          Katar tak samo.
          Przy kaszlu Mloda NIGDY nie miala goraczki.
          Starszy dostawal goraczki dopiero wtedy, gdy kaszel sie konczyl.
          W ciagu ostatnich 7 lat tylko raz kazde z nich musialo zazyc antybiotyk (szkarlatyna: i o dziwo tylko gardlo paskudnie ich bolalo, temperature mieli w okolicach 37).
          Mloda chodzi do przedszkola juz 4 lata.
          Zadne dziecko z jej przedszkola nie opuscilo ciegiem wiecej niz tydzien (przedszkole male, sami swoi, wszyscy sie znaja i z frekwencja sa na biezaco). I nie slyszalam tutaj juz dawno o jakims dziecku, ktore by tygodniami nie uczeszczalo do przedszkola.
          Tak, dzieciaki chodza z katarkami i kaszelkami.
          Nie mozna przyprowadzic dziecka z goraczka, jelitowka, czyms zakaznym (lista chorob zakaznych jest wydawana przez Ministerium danego Landu i nie ma na niej pozycji "katar" lub "kaszel").
          Nie posylam mojego dziecka do przedszkola/szkoly, gdy w ewidentny sposob widze, ze jest chore i dziecko komunikuje mi, ze zle sie czuje. Nie posylam dziecka z temperatura powyzej 37 (moje maja ten fenomen, ze czuja sie paskudnie w okolicach "stanu podgoraczkowego", za to swietnie radza sobie z temp. powyzej 39), gdy kaszle tak, ze echem sie odbija (zazwyczaj sa to 2 dni), gdy ma biegunke/wymioty. Posylam, gdy sie smarka (gilow do pasa nigdy nie mialy) i od czasu do czasu pokasluje.
          • kropkacom Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 04.02.14, 06:33
            Cuda panie, cuda... big_grin
      • zupaslonia Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 19:59
        Znowu ja "z dzikiego kraju" Ja muszę dziecko wysłać.. bo jakbym z katarem w domu trzymała to bym musiała 120 funtów tyg kary płacić! Ja nie pracuje (mam niemowlaka w domu).. a szkoła obowiązkowa od września po 4 urodzinach... Moje młode z 18 sierpnia i chodzismile kilka razy cos jej było opuściła może 8 dni od września (to i tak dużo na tutejsze warunki) antybiotyków nigdy... I jak ktoś kiedyś napisał, dzieci w reception (4-5 lat) to słychać z daleka tak kaszlą... no cóż kaszla, kaszla aż przestana... do szkoły chodzą...Moja młoda noworodka zarażała rok temu ( poszła do przedszkola dokładnie tego samego dnia kiedy się urodził) młody miał katar non stop przez pierwszy rok życia.. i co? przeszło... i znowu! nie było antybiotyków! samo przyszło, samo poszło..
        I nie mam wybitnie odpornych dzieci, normalne dzieci, wg polskich warunków "niezadbane", "wyziebione" itd...bla bla...
        Mam kontakt z wieloma mamami z całej europy i takiej paranoi odnosnie kataru jak w polsce to nigdzie nie ma..
    • kerala78 Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 17:13
      btw dziwym zbiegiem okolicznosci jest ze wszelkie gile do pasa, kaszle to zazwyczaj.....na tle alergicznym jesli ktoras mama zbytnio sie zainteresuje zasmarkana pociecha smile zazwyczaj te alergie nasilaja sie w okresie przypadajacym na zwiekszona czestotliwosc zachorowac jesien/zima a ustepuja wiosna i latem... dziwne wtedy nastepuje fala ozdrowien...
      • wuika Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 19:12
        Słyszałaś o tym, że alergie / astmy częściej dają dolegliwości w gorących, suchych otoczeniach? I mnie i moim pannom ostatnio wybitnie się polepsza przy wilgotności >50%. Koło 20-30 (a takie można uzyskać prosto - mróz za oknem + rozkręcony kaloryfer) kaszlą i cherlają.
        • zoyka6 Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 19:42
          Pytam, bo nie wiem. Dziecko kaszle przeraźliwie. Jakby płuca miało zgubić. Wczoraj stawiała mama bańki. Dzisiaj przyszło na bal. Czy to normalne? Nie pogorszy mu się?
          • bbuziaczekk Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 20:26
            Ciezko stwierdzic ale ta mama o ktorej piszesz troche przesadzila.
            Po bankach 1 czy 2 dni powinno sie wygrzac w domu to dziecko.
            Tez kaszel wypluwajacy pluca tez by mnie zastanowil przed wyslaniem dziecka do przedszkola.

            Puszczam dzieci z kaszlem i katarem
            Ale z kaszlem wypluwajacym pluca i 1 dzien po bankach to bym nie puscila.
          • mango191 ,,Podsumowując''... 03.02.14, 20:29
            Po forum widać,że przekrój podejść jest taki,jak w ,,przeciętnej'' grupie przedszkolnej smile Opinie Rodziców są od takich,którzy uważają,że katar jest już objawem rozwijającej się infekcji i potencjalnie może być groźny w nie-leczeniu dla samego ,,chorego'',po takie,kiedy notorycznie kaszlące jak gruźlik,ledwo oddychające nosem i z ,,zaropiałymi'' oczami dziecko jest PO przebytym przeziębieniu. Ocenę rozsądnego podejścia zostawiam Wam...
            W imieniu wszystkich Rodziców i koleżanek nauczycielek proszę jedynie o to,żeby nie przyprowadzać dzieci zarażających (czyt.z chorobami zakaźnymi),a zaświadczenia od lekarza żeby nie były ,,lewe''.
            • melancho_lia Re: ,,Podsumowując''... 03.02.14, 20:37
              Co znaczy "lewe" zaświadczenie od lekarza?

              Po czym poznajecie? Ciekawa jestem...
              • mango191 Re: ,,Podsumowując''... 08.02.14, 13:34
                Np. po tym, że lekarz, który przyjmuje państwowo w przychodni (nie nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej) wypisuje zaświadczenie z niedzielną datą (nie, to nie była pomyłka...)...


                melancho_lia napisała:

                > Co znaczy "lewe" zaświadczenie od lekarza?
                >
                > Po czym poznajecie? Ciekawa jestem...
                • melancho_lia Re: ,,Podsumowując''... 10.02.14, 16:43
                  Jesteś aż tak pewna że nie przyjmuje? Wow. Pogratulować zdolności detektywistycznych...
            • q_fla Re: Ja też apeluję!!!! 03.02.14, 23:16
              Jak wiadomo przy infekcjach wirusowych zarażanie zaczyna się zanim wystąpią charakterystyczne objawy: stan podgorączkowy, katar, kaszel.
              Dlatego apeluję do wszystkich rozsądnych, pozbawionych egoizmu i nie zapatrzonych w czubek własnego nosa matek, tym samym tych które stuprocentowo dbają o swe dzieciątka aby przynajmniej na tydzień przed pierwszym kichnięciem, tudzież kaszlnięciem pozostawiały dzieci w domu w całkowitej izolacji od innych dzieci.
              Wyniki takiego postępowania będą korzystne dla wielu stron:
              - dzieci przestaną chorować, będą okazami zdrowia bez względu na złą dietę, przegrzewanie i kiszenie w domach
              - wredne nauczycielki żłobków, przedszkoli i szkół przestaną ustawicznie wietrzyć sale, oraz o zgrozo wyprowadzać dzieci na zewnątrz, gdy temperatura spadnie poniżej +10*C, aby ułatwiać sobie pracę
              -nareszcie będą miejsca w żłobkach i w przedszkolach, bo przecież 90% dzieci w PL ma upośledzoną odporność, więc de facto w ogóle nie powinny wychodzić z domów, aby nie zarażać.
              - nareszcie znikną zbiorowe epidemie zachorowań na zapalenia płuc, bo dbające o swe pociechy matki wymuszą na pediatrach skierowanie na rtg płuc dla każdego dziecka, które kaszle dłużej niż godzinę. Tym samym zniknie problem atypowych zapaleń płuc.

              Kto jest za, ręka do góry....
    • klubgogo Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 21:42
      Chorego dziecka normalny rodzic nie zaprowadza do przedszkola. Chorego, czyli z gorączką, pokładające się, rozbite, osłabione, wymiotujące, z bólem brzucha, głowy itd. Natomiast na pewno chore nie jest to z katarem od września do kwietnia i poinfekcyjnym kaszlem, obecnym do 6 tygodni od wystąpienia - czyli już do maja, w przeciwnym razie sens posyłania w ogóle do przedszkola byłby żaden.
      • zoyka6 Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 03.02.14, 21:55
        I tu się mylisz. Rodzic da syrop przeciwgorączkowy i wyśle.
        Dziecko zwymiotuje w drodze do przedszkola - w szafce zostaje brudna kurtka, a dziecko do sali.
        Dziecko właśnie zaczęło ospę - do przedszkola. Tam się zaraziło to tam się wyleczy ( cytat z mamy)
        Dziecko ma 39 stopni gorączki - rodzic obrażony, że dzwonimy , bo on zebranie ma.
        Dziecko straciło przytomność w przedszkolu - rodzic podał zły numer tel. nie ma kontaktu. Po wizycie nauczycielki w szpitalu i odnalezieniu się rodzica - a no tak ona ma padaczkę, ale zapomnieliśmy powiedzieć.
        Ja tak mogę jeszcze długo. To wszytko są autentyki tylko z jednego przedszkola. Jak dziecko ma alergię wystarczy zaświadczenie od lekarza i nikt się nie czepia.
        I na koniec. Ktoś napisał, że nauczyciele to najzdrowsi ludzie. Ale do pewnego czasu. Organizm w końcu nie ma siły walczyć, ale to już nie interesuje rodziców.
        • melancho_lia Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 04.02.14, 07:20
          Jak miło wrzucać wszystkich do jednego worka.
          Czyli jak przychodzi na oko "zdrowe dziecko" to zakładasz, ze na pewno rodzic zastosowal leki przeciwgorączkowe i na złość dzieciaka przyprowadza, zebyś pracować musiała.
          • ichi51e Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 04.02.14, 07:40
            Ale to nie chodzi o to ze ona musi pracowac chyba. Bo i tak przeciez sa inne dzieci. Raczej chodzi o to ze na okreslona ilosc dzieci przypada okreslona ilosc opiekunek i jak jedno wymiotujenleje sie przez rece i trzeba szukac rodzica to logiczne ze reszta w tym czasie zajmuje sie... No wlasnie kto? Inne panie? Sprzataczka? Nikt? Wystarczy ze ci na raz padnie kilkoro dzieci i masz plan dnia rozwalony. Jakos wszyscy sa sie w stanie zgodzic ze zawszonego dziecka do przedszkola sie nie wysyla - a chore to lepsze? Ludzie wysylaja z samolubstwa - nie moge wziac wolnego - zreszta w przedszkolu sie zarazil. przedszkola to wylegarnia chorob - ale rodzic ezachwyceni bo sie hartuje. Smiech na sali.
            • melancho_lia Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 04.02.14, 07:47
              Ale nikt tu nie kwestionuje że chore dziecko powinno siedzieć w domu. Tylko, ze chore oznacza- gorączkę, wymioty, złe samopoczucie, kaszel itp. Katar, końcówka leku czy fioletowe kropki po ospie (nie mówimy o strupach) to nie jest choroba.
              Łatwo jest wrzucić do jednego worka rodziców nieodpowiedzialnych, którzy podadzą syropek przed wyjściem i tych którzy są normalni i nie zamykają dziecka w domu bo ma katar.
        • mango191 Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 08.02.14, 13:37
          Nam jeden z rodziców wręcz kazał szukać w kupce monetę, którą dziecko połknęło poprzedniego dnia.
          A gorączka 39stopni to nie gorączka, bo ,,po Niej to dopiero widać jak ma 40 stopni - jest zahartowana!" uncertain
    • prophetess.pl Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 04.02.14, 00:10
      O zdrowiu dziecka nie swiadczy nic ponad to czy jest w danym momencie ma sie nim kto zaopiekowac. Powinnas juz to wiedziec, skoro pracujesz w przedszkolu. Zwroc uwage, ze wiekosza sklonnosc do bagatelizowania objawow, maja ci co a) nie maja babci na podoredziu, b) szkoda im/nia maja kasy na opiekunke, c ) nie chca/nie moga wziac L4. Jesl zachodza warunki a-b-c bedziemy mowic o bardzo odpornym dziecku, gdzie niemal zadne przypadlosc nie jest choroba.
      • ichi51e Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 04.02.14, 07:34
        Amen.
    • mia_siochi Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 04.02.14, 07:34
      Mój pokasłuje przez cały sezon grzewczy, tak jak ja. Mimo nawilżacza.
      Jeśli nie ma gorączki, dobrze się czuje, nie pokłada mi się po kątach i widzę, ze rozpiera go energia-idzie do przedszkola. Nawet jak ma katar tongue_out
      • saszanasza Będąc obiektywną.... 05.02.14, 07:38
        a propos rodziców już się wypowiedziałam, niestety muszę dodać, że nauczycieli w przedszkolach również święci nie są...
        nauczycielki z przedszkola mojej córki już 3 tydzień ie wychodzą z dziećmi na dwór. o ile mogę zrozumieć taką decyzję, gdy mróz przeokropny, wiatr, chlapa, tak od poniedziałku ich decyzji nie zrozumiem.
        na moje pytanie, dlaczego od 2 dni nie wychodzą z dziećmi (słońce, lekki mrozek, wczoraj w cieniu było 5 st.) odpowiedziały, że przecież jest zimno i ślisko(!). zaznaczam że teren przedszkola jest ośnieżony, więc nie wiem gdzie im tam śliskosad za chwilę będzie mokro, a następnie wietrznie i tak do wiosny, a dzieci kiszą się w salach i zarażają jedno od drugiego z powodów opisanych w wątku
    • ashraf Re: Chore dziecko w przedszkolu - Wasze zdanie 08.02.14, 13:53
      W żłobku, do którego zapisałam syna (jak i w innych, w których byłam i do których chodzą dzieci znajomych), panują proste, czytelne zasady: nie przyprowadza się dziecka z gorączką, z rozpoczynającą się infekcją, biegunką, wymiotami, bólami i innymi ewidentnymi oznakami choroby. Dzieci z katarem chodzą normalnie do żłobka, co jest zrozumiałe, bo niektóre dzieci (np. mój syn), będąc już od dawna wyleczone z infekcji, mają utrzymujący się katar i kaszel. Tylko że u nas ani nikt nie podrzuca chorych dzieci do żłobka, ani nie trzyma miesiącami w domu dzieci, które spokojnie już mogą do niego wrócić po chorobie. W ogóle nie ma tutaj tendencji do kiszenia się w czterech ścianach... mój syn, po poważnej infekcji wirusowej, która spowodowała biegunkę, chudnięcie, wysypkę, zapalenie gardła i inne atrakcje, dostał wręcz nakaz pojechania z nami w góry (po ustąpieniu objawów dot. układu pokarmowego) i spędzenia min. kilku h dziennie na zimnym, świeżym powietrzu, żeby podreperować układ odpornościowy i ułatwić oddychanie. A kaszlał jak gruźlik i miał, jak to się tutaj ładnie określa, gile do pasa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka