Dodaj do ulubionych

Facet niegotujący, nicnierobiący

03.02.14, 11:36
Kontrwątek do faceta gotującego.

Które emama, będzie wyjątkowo odważna, żeby się tutaj wpisać suspicious, taki mąż co po pracy zmęczony, rzuca spodnie na podłogę i czeka na talerz z ciepłym daniem suspicious, w zamian mówi, że przecież chodzi do pracy.

Jako zakładająca wątek się nie wpisuję tongue_out tzn mnie to nie dotyczy tongue_out

Obserwuj wątek
    • alkamamma Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 11:40
      Mój jest niesprzątający - "chrzani, chromoli i pieprzy" bałagan i mawia, że nie będzie życia marnował na takie pierdoły i woli płacić osobie, która przyjdzie i posprząta. Ale pomoc przychodzi raz na tydzień co nie wyklucza, że ja 2 razy w tygodniu oblatuję strategiczne miejsca z odkurzaczem, mopem i innego tego typu pomocami. Ja lubię porządek bo bólu a jemu to lotto - wiedziałam o tym jak zamieszkaliśmy razem, więc akceptuję i cieszę się, że płaci za pomoc bo mamy dzięki temu weekendy bez mopa smile
    • mag1982 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 11:57
      Mój nie, ale koleżanki mąż taki jest. Dziećmi też się nie zajmie nawet przez pół godziny. Szczerze mówiąc to się dziwię czemu się na drugie z nim zdecydowała.
    • morgen_stern Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 12:02
      Mój nie gotuje NIC I NIGDY, ew. podgrzeje, ale jest złotą rączką, którego nie trzeba długo do prac domowych namawiać oraz sprząta. Jak zarządzę tongue_out Buty mi pięknie pastuje...

      Jedno, co mu trzeba przyznać, to nie znam nikogo, kto tak dba o rzeczy. Wszelkie sprzęty, elektroniczne lub zwykłe narzędzia wyglądają jak nieużywane mimo lat użytkowania. Jak wyciągnął ostatnio do policzenia czegoś swój 20-letni kalkulator to wyglądał jak nówka ze sklepu wink ja zawsze wszystko poniszczone, laptop po 4 latach wygląda jak po wojnie, przedmioty mi się w rękach rozsypują. Toteż bilans uważam jest na plus.
      • eo_n Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 12:08
        big_grin
        Mój trochę.
        Tzn. jak mieszkaliśmy w bloku, to by pasował. Teraz nadrabia praca wokół domu.
        Akceptuję taki układ, bo sama mało pracuję zawodowo, więc mam czas i chęci dbać o dom i rodzinę. Jednak mogę sobie wyobrazić, że gdybym poszła do pracy na 8h dziennie, czekałby nas ciężki okres... I nie wiadomo, jak by się skończył wink
    • heca7 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 12:09
      Mój wychodzi rano ok 8.30 i wraca ok 20.00. Czasem później- w czwartki ma taki zarząd , z którym spotyka się o 19 i dyskutują o sprawach osiedla do 21.30 albo i dłużej. Potem zje obiad, który zrobiłam wcześniej bo jestem w domu (nie pracuje zawodowo) i siada dalej do pracy- aktualnie przygotowuje materiały na roczne zebrania wspólnot mieszkaniowych- on sam musi ich przygotować na 18 zebrań. To niby kiedy ma gotować? W sobotę odkurza, myje samochody (mój też), nosi drewno do kominka, naprawia jakieś drobiazgi z tygodnia, zabiera synów do fryzjera, zawozi ich na urodziny kolegów (oczywiście nie co tydzień), myje łazienkę na piętrze. Czasem robi śniadanie dla wszystkich.
      Ale spodni na podłogę nie rzuca wink Jest bardziej porządnicki niż ja i w szafie ma idealny porządek (sam sobie układa i wkłada rzeczy do szafy).
    • anka_na_sankach Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 12:15
      Mój gotować średnio chce, bo średnio potrafi, choć wstaje wcześniej i przygotuje śniadanie. Ale córeczką się opiekuje, zawozi do przedszkola. W domu złota rączka. Ma wszelkie potrzebne przyrządy łącznie z multimetrem tongue_out Odkurza, sprząta, myje okna tongue_out no tak, taki całkiem niepasujący do tego wątku.
    • mary_lu Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 12:23
      Mój nie gotuje, a jak raz na rok stwierdzi, że to musi być proste - w końcu wszystkie baby gotują i przepisy łopatologiczne w necie są i zamknie się w kuchni, to zazwyczaj efekt jest komiczny big_grin

      Nie ma czasu sprzątać, ale to kocha. Wszystkie swoje rzeczy utrzymuje w idealnym porządku, w czasie mojego niedzielnego prysznica potrafi zrobić generalne porządki w jakiejś szafie...
    • run_away83 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 12:34
      Mój mąż z zasady nie gotuje. Czasem robimy od tej zasady wyjątek, ale potem musimy to jeść tongue_out I dłuuugo nie mam ochoty na powtórkę z rozrywki. Ale za to jak mówię ze nie chce mi się gotować, to bez mrugnięcia okiem proponuje zamówienie pizzy lub chińszczyzny albo wyprawę do knajpki.

      Poza tym nie pozwalam mu zajmować się praniem, bo generuje takie straty że mi się to nie kalkuluje - ma częsciową ślepotę barw i nie widzi czerwonego. I zawsze mu się zaplącze coś czerwonego między białe ciuchy tongue_out

      Ale za to sprząta dokładniej ode mnie. Powiedziałabym, że wręcz pedantycznie wink I przy dzieciach zrobi wszystko prócz karmienia piersią smile
    • default Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 12:39
      Mój się poniekąd kwalifikuje...
      Nie gotuje, nie pierze i nie prasuje - w ogóle nigdy i nic.
      Robi za to wszystkie pozostałe rzeczy w domu, od odkurzania i mycia podłóg poczynając, a na pielęgnacji ogrodu kończąc - z tym, że miewa "fazy", tzn. zdarzają mu się raz na jakiś czas takie dni (czasem jeden, czasem kilka z rzędu), że nie robi kompletnie nic, poza leżeniem na kanapie i zmienianiem kanałów w tv smile
    • fomica Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 12:42
      Mój jest owszem niegotujący, ale nicnierobiącym bym go nie nazwała.
    • triss_merigold6 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 12:45
      Mój nie gotuje. Dzieciom przygotowane wcześniej pożywienie podgrzeje i poda. Kanapki zrobi. Ponieważ nie gotuje, to nie ma nic do powiedzenia na temat jakości i powtarzalności obiadów - zje to, co dostanie bez marudzenia i komentarzy.
      Sprząta wg. wskazówek (zrób to i to), starszaka dopilnuje przy sprzątaniu jego pokoju.
      Zakupy robi rzetelnie, z listą.
      Codziennie rano budzi, ogarnia i odwozi młodszą do żłobka i odbiera dzieciaki, on też załatwia wizyty lekarskie.
      • marzeka1 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 12:53
        Mój mąż z tych gotujących sporadycznie, ale nie w ogóle, za to potrafi super upiec 1 ciasto.
        Jednak nie wyobrażam sobie bycia z kimś, kto jest nicnierobiący- to trochę jak być z głupawym dzieckiem. Po co facet, który swój wkład w życie rodziny ogranicza do "chodzę do pracy"?
      • noname2002 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 12:53
        A na wywiadówki które z Was chodzi?
        • triss_merigold6 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 12:57
          Na imprezy żłobkowe i teatrzyki - on.
          Na wywiadówki do starszaka - ja, czasem ojciec starszaka.
      • mamaalana1 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 12:56
        Mój podobnie jak poprzedniczki. Dodatkowo cały ogród (ja nie cierpię, no- koszenie odwalę), pomoc swoim rodzicom, a częściej moim (w tym remonty). Cały czas ma co robić. Mi taki układ odpowiada, bo nie cierpię grzebania w ogródku itp., a jest tam co robić. Naprawdę wyjątkiem jest żebym go zobaczyła bezczynnego. A w okresie letnim przychodzi z pracy i wraca na noc z ogrodu i innych zajęć. Ostatnio zaczyna przygody kuchenne-lubi eksperymentować. Wszystkie imprezy, grille to on, ja pomagam. Dla mnie ważne, żeby jakiś podział obowiązków był, a nie mąż z pracy, piwko w rękę i nie ruszać mnie bo jestem zmęczony.
        Pozdrawiam
        • lucky80 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 13:11
          Oboje pracujemy, ja na etacie, m w rodzinnej firmie. Nie chciałam dużego domu ale m obiecał że sama nie będę sprzątać więc mamy paniąsmile, no ale raz w tygodniu. Dzieci na stanie dwoje.
          Sprzątamy w tygodniu po równo, ja więcej trochę ale jak mu powiem, też sprząta.
          Jeśli gotuje, to raz na ruski rok, ale za to pysznie i pięknie (raz jak zrobił devolaje, to myślałam że w garmażerce jakiejś lepszej kupił bo takie ładne były). Robi pyszny żurek, świetnie gotuje ziemniakismile
          Nie pierze, bo już go pogoniłam, kompletnie nie przyswaja konieczności segregowania ciemnych od jasnych.
          Jak zwrócę uwagę, to w kuchni wysprząta lepiej niż ja.
          Ale - jest świetnym ojcem, o niebo lepszym niż ja matką,sad Odwozi i przywozi córkę z przedszkola, wstawał do niej w nocy od zawsze i do dziś wstaje.
          Przy synku też potrafi wszystko, moja matka jak widzi jak się on nimi zajmuje, to mówi, że gdyby miał piersi to by je jeszcze karmił na pewno (a mój ojciec też się nami dużo zajmował).
          Często obskakuje lekarza z nimi bo ja w pracy, on jest nieco wolniejszy.
          Jest tzw złotą rączką, w domu potrafi więcej zrobić niż mój ojciec - inżynier.
          Pięknie mi pastuje buty, tylko on jest w stanie zrobić strój karnawałowy dla córki, bo ja zupełnie niemanualna jestem...
          Niestety, ja muszę pamiętać o rachunkach i opłatach bo inaczej wywalili by nas na bruk..
          No, i zajmuje się moim samochodem, często jeżdzi na myjnie, zajmuje się wymianą opon, serwisem...
          Więc naprawde nie mam źle.
    • edelstein Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 12:59

      Moj byly.Jedyny plus,ze zarabial tyle bysmy mogli sie stolowac na miescie,a Dom ogarniala pomoc domowa.Gdyby nie to wytrzymalabym z nim duzo krocej.Co ja w nim widzialam?big_grin
      Moj obecny jest absolutnym przeciwienstwem,ugotuje,posprzata,sam z siebie.Zloto nie chlop.Ciagle mowie,ze trafilam w lotto.Tesciowa to bym ozlocila najchetniej.
      Stanowczo woke wersje nr 2 I nie wyobrazam sobie powrotu do wersji nr 1.

      "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
    • szary_kolor Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 13:00
      Mój mąż przygotuje śniadanie, kolację, czasem zrobi zupę ale za mięsa i ogólnie pojęte obiady się nie bierze. Kiedyś przygotował jakiś makaron na obiad i myślałam, że makaronu nie można zepsuć, a jednak smile

      Ale oprócz tego ogarnia dzieciaki (2 i 5 lat) w sensie bawi się, zawozi do przedszkola, jak trzeba to weźmie wolne i jedzie do lekarza. Ostatnio nawet zabrał się za kupowanie ciuchów tongue_out

      Poza tym dzielimy się w domu obowiązkami. Nigdy jednak nie odmówił pomocy, wręcz nie musiałam go prosić o rzeczy, z którymi bym sobie nie dała rady.
    • platki.na.sniadanie Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 13:11
      mój facet nie zabiera się za gotowanie, ale pomaga w domu, jest pedantem, sprząta nawet moją szafę tongue_out
      • alkamamma Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 23:23
        Boski! Chciałabym aby ktoś poukładal mi w szafie i poukładal równo pościel, ręczniki i tak dalej. W głowie mam wizje bielizniarki mojej babci i spuszczam oczy ze wstydu gdy uchylam swoją....
    • chipsi Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 13:16
      Niegotujący nie równa się z nic nierobiący, no proszę smile
      Mój małżonek nie gotuje obiadów ale ja za to nie zmywam ani nie tankuje - ot, taka niepisana umowa. Większość rzeczy robimy razem ale część mamy podzieloną - on jedno, ja drugie. Pracujemy oboje i chyba musiałabym mieć coś nie tak z deklem by wszystko w domu sama robić. Są takie poryte masochistki w ogóle?
      • marzeka1 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 13:28
        Nie, no oczywiście- to, ze nie gotuje, nie rowna się, ze nic nie robi- ale jeśli i nie gotuje, i nic nie robi, bo "chodzi do pracy"- to jest to jak bycie z przygłupem.
        • gryzelda71 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:06
          Dlaczego ?
          Jak dochody z tej pracy sa takie ze wszystkie te niezbędne czynności wykonuje ktoś opłacony to co w tym takiego strasznego,że oboje nic nie robia?
          • triss_merigold6 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:11
            A wierzysz w to, że ktoś opłacony np. budzi te dzieci codziennie, ogarnia, wydaje śniadanie, pilnuje pakowania etc.
            • gryzelda71 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:17
              To tez jest wliczane do coś robi? To jak oddychanie.
              • triss_merigold6 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:19
                Cóż, są to czynności których osoba mieszkająca bez dzieci wykonywać nie musi.
          • blond_w_pisowni Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:13
            gryzelda71 napisała:

            > Dlaczego ?
            > Jak dochody z tej pracy sa takie ze wszystkie te niezbędne czynności wykonuje k
            > toś opłacony to co w tym takiego strasznego,że oboje nic nie robia?

            W sensie, że masz pomoc do porządkowania rzuconych na podłogę spodni, do wymiany żarówki wzywasz serwis? suspicious Poza tym autorka wątku pytała tylko o samczą część związku tongue_out
            • gryzelda71 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:19
              Do zmiany żarówki serwis potrzebny?
              Sądziłam,że piszecie o gotowaniu sprzątaniu naprawach. A tu wychodzi ze myce zębów zaczniecie wylicza hehehe
              • triss_merigold6 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:24
                Wymianę żarówki wrzucam do kategorii naprawy, ja tego nie robię. Robiłabym gdybym mieszkała sama.
                Mycie zębów dwulatce, owszem, jest jedną z tysiąca czynności w kategorii opieka i wychowanie.
                • gryzelda71 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:27
                  Dla mnie to pierdoła, a tu widzę jakieś faktycznie problematyczne sprawy. Nie zrozumiałam tematu jak tak.
          • marzeka1 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:16
            gryzelda71 napisała:

            > Dlaczego ?
            > Jak dochody z tej pracy sa takie ze wszystkie te niezbędne czynności wykonuje k
            > toś opłacony to co w tym takiego strasznego,że oboje nic nie robia?

            - aha, to rodzinę, życie rodzinne ma się PO TO, aby wszystko za nas robił ktoś opłacany? Bo rozumiem panią do sprzątania, gdy samemu nie chce się samemu robić, a stać na tę panią, ale sprowadzenie swojej roli do "ja tylko zarabiam" jest ... dziwne?
            • gryzelda71 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:25
              Tylko zarabiam? Och ile tu pań gdzie mąż aż zarabia, to chyba zalezy od tego ile.
              I życie rodzinne nie musi składać sie z prania i sprzątania.Czy to obowiązkowy element?
              • triss_merigold6 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:35
                Owo pranie i sprzątanie to niestety nieodłączne elementy życia w rodzinie z dziećmi. Nie jedyne, ale nieodłączne. Chyba że ktoś olewa i biedne dzieci chodzą brudne i mieszkają w totalnym syfie.
                • gryzelda71 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:55
                  Można mieć panią prowadząca dom. A skupic się na przyjemnościach.
                  • blond_w_pisowni Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 15:05
                    gryzelda71 napisała:

                    > Można mieć panią prowadząca dom. A skupic się na przyjemnościach.

                    Czy ta pani prowadząca dom wchodzi w zakres tego "pakietu" przyjemności? suspicious
                    • gryzelda71 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 15:08
                      To już kwestia indywidualnawink
              • marzeka1 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:44
                gryzelda71 napisała:

                > Tylko zarabiam? Och ile tu pań gdzie mąż aż zarabia, to chyba zalezy od tego il
                > e.
                > I życie rodzinne nie musi składać sie z prania i sprzątania.Czy to obowiązkowy
                > element?

                - nie, ale to pranie i sprzątanie jest częścią życia, nie tylko zresztą rodzinnego, prawda?
                Owszem, można z siebie ubrania zdejmować i wyrzucać, jak widziałam kiedyś na stacji paliw nadzianego Rosjanina, który w butiku przy stacji kupił spodnie i koszulkę (drogo tam było), a ubrania z siebie zdjął i wywalił, ale umówmy się: większość ludzi jednak robi pranie.
                • gryzelda71 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:57
                  Pani prowadząca dom. Kosztowne dość, ale zwalnia z prania i sprzątania.
            • chipsi Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:27
              Wyobraź sobie że jesteś dzieckiem dobrze zarabiających rodziców, którzy nic nie robią. Sprzątają i gotują wynajęte osoby, opiekuje się Tobą obca baba, uczy obca baba, na wycieczki zabiera obcy chłop, do szkoły odwozi obcy chłop itd. Rodziców widujesz ale rozmawiasz z nimi tylko przez opłacone osoby.... Za to rodzice nigdy sie nie kłócą kto się z Tobą pobawi czy pojedzie po nowe buty bo od tego też maja ludzi big_grin Boskobig_grin
    • zolla78 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:20
      Mój ojciec smile
      Chociaż gotował, ale tylko sobie, tj. takie rzeczy, które on lubił i tylko on, zatem mama tego nie robiła na obiad. Ale non stop gadając, że to nienormalne jest, żeby w domu gdzie są trzy baby on musiał gotować i co z mojej matki za matka, że nie nauczyła nas gotować i ogólnie non stop marudził jej, że jeżeli o kuchnię to leciała na najprostszych rzeczach lub sklepach z gotowym garmażem. I żadne nasze stwierdzenia, że nam to odpowiada do niego nie trafiały. Do tej pory jak przypomnę sobie te jego dziamganie z dzieciństwa jak to my guzika nie umiemy przyszyć, jak to, że ona facet ma dziurę gdzieś tam, jak to, że my nie sprzątamy itp. to mam dreszcze. Teksty, że nas mama krzywdzi w ten sposób, bo męża sobie przez to nie znajdziemy, też były.
      On do sprzątania się w ogóle nie dotykał.
      Jak już nie był w rejsie to siedział całe dnie w domu, nic właśnie nie robiąc. To jest czasami symulował, że coś robi w garażu czy ogrodzie, ale wyglądało to tak, że wstawał późno, kawa, śniadanie, potem kolejna kawa i papieros, potem przebierał się strój roboczy, wychodził, pokręcił się po garażu, wrócił na drugą kawę, śniadanie, papierosa i tv, potem zaczynał dzwonić do mamy kiedy z pracy wraca, jak miała już wracać, to szedł do garażu, by wyglądało, że coś robi, jak ona wracała to (albo my) to już wracał po te pracy też z nami do domu.
      Fakt, że nie było problemu by nam coś pomógł w lekcjach (chociaż robił to tak, że wolałabym gorszą ocenę dostać niż miał mi coś tłumaczyć) czy żeby wyszedł z nami na rower czy spacer.
    • kkalipso Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 14:35
      Mój nie sprząta , nie gotuje. Szybciej będzie mi wyliczyć co robi.
      Ja sama nigdy nie chciałam, nie lubię jak chłop się wtrąca w nieswoje sprawy .

      Za to szykuje małą do przedszkola i odwozi .
      Płaci rachunki.
      Robi zakupy.
      Podlewa kwiaty.
      Opiekuje się mała jak wraca z pracy.
      Pomaga mi jak tylko poproszę .
      Wyrzuca śmieci .
      Złota rączka, wiele potrafi zrobić.
      W zeszłym roku dwa razy został z córką sam przez kilka dni i radził sobie świetnie.
      --
      • zolla78 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 22:40
        kkalipso napisała:
        > W zeszłym roku dwa razy został z córką sam przez kilka dni i radził sobie świetnie.>

        Rozwalają mnie takie teksty. Bohaterstwo roku, zająć się kilka dni własnym dzieckiem i domem. A jak ty zostajesz sama z dzieckiem na kilka dni, to on też rozpatruje to w kategorii wyczynu?

        Wiem, że pewnie to fajny facet, a ty pewnie jesteś też fajną kobietą, ale popatrz sama na swój tok myślenia albo pisania. Przecież to nie powinno być nadzwyczajnego, że ojciec przez kilka dni ogarnia dziecko i dom sam.
        • kkalipso Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 23:13
          Tak jeśli zostaję sama dłużej z dzieckiem to owszem wydzwania pyta jak sobie radzę, kombinuje jak może żeby było mi łatwiej.

          zolla78 napisała:

          Przecież to nie powinno być nadzwycz
          > ajnego, że ojciec przez kilka dni ogarnia dziecko i dom sam.

          W wydaniu mojego męża tak bo jego akurat mamusia niczego nie nauczyła, a jednak jak trzeba sobie radzi.
          • zolla78 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 23:59
            kkalipso napisała:

            > W wydaniu mojego męża tak bo jego akurat mamusia niczego nie nauczyła, a jednak jak trzeba sobie radzi.>

            A ciebie tego uczono jakoś specjalnie?
            Sorry, wiem, że się czepiam, nie odbierz tego personalnie smile ale mnie nie uczono, a też jakoś sobie radzę i nie uważam tego za nic nadzwyczajnego. I podejrzewam, że twoja nauka też polegała co najwyżej na obserwowaniu i czasem wykonaniu jakiegoś zakresu prac domowych. Facet nawet przy nadopiekuńczej mamusi, też ma okazję obserwować i czasem też pewnie coś zrobił. Zatem nadal nie widzę podstaw do uznawania, że zajęcie się własnym dzieckiem przez faceta to jakiś heroizm.
            To trochę obraźliwe dla tych wszystkich mężczyzn, którzy też jakoś tak jak kobiety to po prostu potrafią, bo mają ręce nogi i mózg.

            Mama nie nauczyła mnie ani gotować, ani sprzątać, ani zajmowania się dzieckiem ani niczym takim. No chyba, że za naukę uznać, że raz na miesiąc się na nas wnerwiła, że nie sprzątamy i kazała nam odkurzyć. A też potrafię się zająć własnym dzieckiem. Mojego męża też niczego nie uczono i też to potrafi, ot tak, po prostu.
            • kkalipso Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 04.02.14, 00:16
              Widzisz dla mnie facet/mąż/mężczyzna to ktoś kto potrafi zaopiekować się rodziną, dać poczucie bezpieczeństwa i finansowe i psychiczne teraz czy sprząta, czy gotuje to już nadrzędna sprawa.

              A taki mądrzejszy szybciej wynajmie pomoc domową niż po robocie z żoną ma się kłócić kto dziś kibel sprząta.
              Już dawno opowiedziałam się w temacie jestem staromodna, mój mąż jest szanowany w domu jakkolwiek śmiesznie to brzmi .
    • myelegans Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 15:18
      Maz gotuje, ale ja to robie lepiej i lubie, wiec w 70% to ja gotuje, ale jak zapraszamy znajomych na kolacje to najczesciej on gotuje danie glowne, albo pomaga mnie.
      Przez kilka lat byl ojcem pelnoetatowym, rozwijajac przy tym firme. Teraz robi mlodemu lunch codziennie, odbiera ze szkoly (poza zima, jezdza na rowerach do i ze szkoly), wszystkie wizyty lekarsko-dentystyczne oblatuje (ja bylam z synem u dentysty raz bylam), zuchy, perkusja, odstawianie na treningi.
      Prace przydomowe, trawniki, smieci, sprzatanie piwnicy, liscie jesienia, tylko ja odsniezam, bo to uwielbiam (zboczenie).
      Rachunki, buchalteria, rodzinna ksiegowosc, skanowanie wszelkich drukow, wypisow, trzymanie papierow w porzadku, pilnowanie serwisow obu samochodow, pranie, odkurzanie. nie prasuje, ale ja tez rzadko i tylko dla sieibie.
      Kurcze, wychodzi mi jakos nierowno.
    • vilez Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 15:19
      Taki był mój ojciec! Umiał tylko ugotować jajka na twardo, ale podawał je tak, ze prze zlata wierzyłam, że jest mistrzem kucharskim big_grin
      Nie sprzątał, bo po co.. tzw. artystyczny nieład (eufemizm) .Gdy mieszkał sam, sprzątały mu jego matka i siostry (łącznie z praniem bielizny i prasowaniem koszul, a codziennie świeża, bo o higienę dbał bardzo). Ale robiły to prawie na włam, bo się barykadował, że "nie potrzeba", a gdy mu posprzątały (z układaniem w szafach), to niemal płakał, że teraz nie może niczego znaleźć. Za przełożenie książek z podłogi na półkę (sterty!) gotów był zagryźć, a chodziliśmy labiryntami między tymi stertami.

      Był najukochańszym, najczulszym człowiekiem, ale dlaczego go moja mama nie utłukła tyle lat w ich życiu związkowym, tego nie rozumiem big_grin
    • balladyna22 Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 16:18
      Mój mąż nie gotuje wcale, nie umie. Kiedy pracowałam, wracałam wcześniej od niego, dlatego to ja gotowałam.

      Nie sprząta, chyba że robimy bardzo gruntowne porządki albo na urlopie, jeśli jesteśmy w domu.

      On pracuje, ja zajmuje się domem w tym czasie.

      Kończy pracę o 18, w domu jest nie później niż o 19. Przebiera się i je obiad. Jest zmęczony, tak jak i ja po całym dniu pracy. Wieczór spędzamy na rozmowach, wspólnym oglądaniu tv, omawianiu różnych rzeczy.

      Dzieci mamy duże, nie trzeba przy nich nic robić.
    • buuenos Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 03.02.14, 23:20
      Moj sprzata i to na fest, nie, ze po lebkach.Kuchnia, podlogi-gruntownie. ALE gotowanie nie dla niego,co innego grillowanie caloroczne ( grill na tarasie, gazowy).Inna sprawa, ze mieso ja przygotowuje(brzydzi sie surowego miesa), Ja nie narzekam, ja Go uwielbiamsmile
    • jusiakr Re: Facet niegotujący, nicnierobiący 04.02.14, 00:26
      Obecnie nie pracuje i ogarniam wszystkie rzeczy domowe. Ja sprzatam, gotuje, odwoze mlodego do przedszkola 3 razy w tygodniu I przywoze. Robie zakupy. Maz placi rachunki. I na ten uklad nie narzekam. Dzieki temu po jego pracy mamy czas tylko dla siebie I dziecka. Jak pracowalam, to uklad byl oczywiscie inny. Wiec gdyby musial to by sobie poradzil ze wszystkim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka