Dodaj do ulubionych

Postanowienia plany a słabości

04.02.14, 09:45
Z nowym rokiem prawie wszystkie moje kolezanki powzięły postanowienia. I niemal wszystkie z małymi wyjątkami postanowiły ze od teraz bedą cwiczyc -czesc codziennie w domu / te modne Chodakowskie, mel - b i inne wink część 4 - 5 razy w tygodniu siłownia + wszyscy zdrowo będą żyli, przemyslane zdrowe posiłki,komponowane z kilkudniowym wyprzedzeniem, zielone koktajle itd zadnych słodyczy ,fast foodow i normalnego jedzenia. I dzis w polowie lutego patrzac na nie, stwierdzam że nakładanie sobie homonta, zmuszanie się do czegos co nie przychodzi nam naturalnie i ukladanie listy postanowien bazując na swoich słabościach to jest zupelny nonsens, bo ile można ?jesli to jest ciągłe zmuszanie,kontrola, praca, wyrzeczenia. Ja uwazam że nic z tego nie ma w dłuzszej perspektywie i faktycznie mam realne przyklady. W styczniu były pewne ze zmieniły swoje życie a teraz jest luty i się plany rozpelzają,jest szukanie wymowek zeby nie cwiczyc a bo katar bo miesiączki, bo niewyspane, okazuje się że zyc bez slodyczy tez sie nie da i mogłabym wymieniać. Dlatego ja nigdy nie robię planów opartych na moich słabosciach, a jak jest z wami?
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 09:51
      rzucanie palenia, dieta, sport to są wartościowe plany, ale...Jeśli nie jesteśmy chorzy, nie mamy problemów zdrowotnych nie widzę sensu katowaniem się dietami. Z każdym rokiem powinniśmy być szczęśliwsi i do tego warto dążyć, a nie do radykalnego zmienienia swojego świata. EEE tam.
      • kariwitch00 Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 09:59
        ludzie sie nie zmieniają podobno a jesli tak to w kilku procentach ,taka diametralna zmiana nawyków, życia to jest tylko kontrola iciezka praca nad sobą a jesli bazuje sie na najwiekszych słabosciach szybko mozna się zmęczyć miec tego dość. Dlatego nie zaloze sobie ze bede cwiczyla codziennie w domu z Chodakowską bo wiem że to nie dla mnie, takie cwiczenia mnie nudzą, za to np lubie pływać wiec z przyjemnoscia pojde na basen dla przykładu.
    • dziennik-niecodziennik Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 10:03
      no i masz racje smile
      ja tez zawsze mowie ze robienie czegos zupełnie wbrew sobie jest nie do zniesienia i o ile nie stoi nad nami arcyżyciowa koniecznosc to marrrrne szanse żeby sie udało.
    • inguszetia_2006 Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 10:13
      Witam
      Ale pojechały, fiu, fiu...;-D Najlepszy sposób na mega frustrację. Tak się zawalić postanowieniami,a potem tego pilnować i jak nie idzie, to się w poczucie winy wpędzać.
      Plany minimum są najlepsze, moim zdaniem. Bo wynikają z miłości do siebie. Nie można się tak umęczać na kilku frontach;-P I plany minimum są humanitarno - humanistyczne. Trzeba zawsze uwzględnić ryzyka. A wiadomo, najsłabszym ogniwem jest zawsze człowiek. Czyli ja sam dla siebie. Czy jakoś tak.
      Pzdr.
      Ing
    • lady-z-gaga Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 10:41
      Wcale mnie to nie dziwi. Małe są szanse na to, że dotychczasowy kanapowiec zacznie nagle prawie codziennie biegac na siłownie, w nagrodę pogryzając łodyżkę selera. Plany muszą byc realne, chyba, że ktos ma 20 - 30kg do zrzucenia, wtedy potrzebny ostry reżim.
      No i - moim zdaniem - zima wcale nie jest dobrym momentem do rozpoczynania aktywności fizycznej dla kogoś, kto dotąd nic nie robił. Bardzo łatwo o zniechęcenie, o przejadanie się po treningach i ataki lenistwa. Ja zaczęłam cwiczyc latem, a kiedy przyszła gorsza pogoda, byłam już przyzwyczajona, miałam wypracowany rytm wychodzenia do klubu (wtedy było to 3 razy w tyg.) i miałam pierwsze osiągnięcia w postaci poprawy formy, ktorą szkoda byłoby zmarnować.
      Tzw noworoczne postanowienia są kompletnie bez sensu.
    • mary_lu Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 10:47
      Miałam postanowienia czerwcowe smile

      Setne już w moim życiu, a wreszcie zadziałały. Biegam i ćwiczę z entuzjazmem, a nigdy wcześniej za tym nie przepadałam.

      Co się traci próbując?

      Nie próbując, traci się szansę, że tym razem się uda.
      • kariwitch00 Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 10:55
        Sęk w tym że funduje się sobie w ten sposób doły i frustracje,koleżanki chodzą teraz z nosem na kwintę bo są z siebie niezadowolone,maja zły humor, mimo ze to było do przewidzenia.
        • mary_lu Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 11:07
          I też tak miewałam.

          A teraz mam szansę na prawidłową wagę.

          Co bym miała, gdybym nie spróbowała? Pewnie już porządną otyłość.
      • lady-z-gaga Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 11:03
        Mary_lu, gratulacje.
        Osiagnęłaś etap, kiedy ćwiczenia nie są obowiązkiem ani karą za grzechy, ale wywołują ten słynny wyrzut endorfin smile)) plus satysfakcja z własnej wytrwałości, ktora rośnie z każdym tygodniem - kto do takiego momentu dojdzie, bardzo rzadko rezygnuje smile
        • eo_n Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 11:12
          U mnie postanowienia się nie sprawdzają i zrezygnowałam z nich już dawno.
          Natomiast jak mnie najdzie, to z dnia na dzień robię z czymś porządek. W zeszłym tygodniu rzuciłam kawę, bo piłam za dużo. Przerzuciłam się na dobrą herbatę - pyszności smile
          • kariwitch00 Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 11:19
            Nawet nie próbuję rzucić kawy bo przy moim trybie życia (którego zmienic sie nie da ze względu na obowiązki) snułabym się całymi dniami senna bez życia.
          • default Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 11:25
            eo_n napisał:

            > U mnie postanowienia się nie sprawdzają i zrezygnowałam z nich już dawno.
            > Natomiast jak mnie najdzie, to z dnia na dzień robię z czymś porządek

            O, to zupełnie tak jak ja. Musi mi coś "zaskoczyć" smile I wtedy z dnia na dzień jestem gotowa coś całkowicie zmienić. Tak mi "zaskoczyło" z odchudzaniem - po prostu pewnego dnia uznałam, że się męczę, że mi ciężko - i bez żadnego problemu i wyrzeczeń przeszłam na dietę i ćwiczenia.
            Teraz czekam, żeby mi tak "zaskoczyło" z papierochami... Póki co, nadal je ogromnie lubię, niestety.
    • ira_07 Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 11:30
      I dzis w polowie lutego patrzac na nie, stwierd
      > zam że nakładanie sobie homonta, zmuszanie się do czegos co nie przychodzi nam
      > naturalnie i ukladanie listy postanowien bazując na swoich słabościach to jest
      > zupelny nonsens, bo ile można ?

      Tak sobie tłumacz tongue_out A prawda jest taka, że jak coś człowiekowi przychodzi łatwo i przyjemnie, to nie potrzebuje postanowień. W tym przypadku potrzeba czasu - jak się człowiek odzwyczai od cukru, tłustego żarcia i przyzwyczai do ćwiczeń, to po paru miesiącach to własnie będzie naturalne. Wiem po sobie - też kiedyś tam postanowiłam biegać i odstawiłam słodycze, a dziś po 2 dniach bez ruchu czuję się sflaczała, a po większej ilości (dawniej normalnej) słodyczy, czuję się ospała.

      jesli to jest ciągłe zmuszanie,kontrola, praca,
      > wyrzeczenia.

      Albo kształtowanie silnej woli.

      Dlatego ja nigdy nie robię planów opartych na moich sł
      > abosciach, a jak jest z wami?

      Robię. Bo pokonywanie słabości daje olbrzymiego kopa i +100 punktów do pewności siebie. Bo te słabości to często lenistwo i kompleksy. Naprawdę. Kiedyś w wielu aspektach życia myślałam, że to nie dla mnie, mnie się nie uda. A teraz widzę, że jak się chce to można - oczywiście trzeba znać swoje możliwości, wiem, że pilotem czy neurochirurgiem nie zostanę wink. I żałuję, że nie odkryłam tego wcześniej, bo kiedyś z wielu planów się wycofałam.

      PS. CHOMĄTO.
      • mary_lu Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 12:02
        No i jak możesz robić taką przykrość "życzliwym"?

        Ostatnio zamiast "O rany, ale schudłaś", usłyszałam "Ale mięsień czworogłowy prawego uda masz mocniej zarysowany od lewego, chyba coś źle ćwiczysz. Nie zaszkodzisz sobie? Z twoją nadwagą trzeba uważać." Od osoby, która nigdy nie ćwiczyła big_grin
        • ira_07 Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 19:10
          > No i jak możesz robić taką przykrość "życzliwym"?

          Przepraszam. Zacznę jeszcze raz - tak, postanowienia są głupie, człowiek, który zdrowo je "katuje się dietą", człowiek, który się rusza "katuje się ćwiczeniami".

          "Ale mięsień czworogłowy pr
          > awego uda masz mocniej zarysowany od lewego, chyba coś źle ćwiczysz. Nie zaszko
          > dzisz sobie? Z twoją nadwagą trzeba uważać."

          Było powiedzieć, że jesteś prawonożna tongue_out
    • helufpi Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 13:28
      To homonto mi przypomniało. Mój syn jakiś czas temu woła: "mamo, przez jakie "u" pisze się "żółw"? Odpowiadam: "przez ó zamknięte." Po czym dumne dziecko przynosi napis RZÓŁF.
      • yazaman Re: Postanowienia plany a słabości 04.02.14, 21:30
        "Dobre postanowienia są bezużyteczną próbą ingerowania w prawa natury." wink
        • atoness Re: Postanowienia plany a słabości 05.02.14, 10:35
          Ja bym nie była aż tak surowa. Nawet jeśli laski nie wytrwały, to co sobie poćwiczyły, to ich. Spróbowały. Ja bardzo bym chciała zaczynać każdy dzień od pływania. Ale mnie nie stać. A starzeję się, zaczynam to zauważać. Więc jak przeczytałam w Obcasach, że jest taka Chodakowska, to sobie odpaliłam youtube'a i zasuwam. Jakoś od połowy listopada chyba. Sześć razy w tygodniu. I robię to z zachwytem. Odchudzać się nie mam z czego, jem jak zawsze. Ale jak ja wyglądam, drogie panie... Byłam jakaś taka miętka, rzadka. A teraz moja własna skóra opina mnie wyraźnie mocniej. I nie sikam w majtki jak kichnę. I endorfiny szaleją. Tak jak któraś z pań napisała - trzeba być dobrym dla siebie. Próbujących mogę tylko podziwiać. Kanapowców twierdzących, że to i tak nic nie da, nie ma raczej za co.
    • ada1214 Re: Postanowienia plany a słabości 05.02.14, 17:04
      > zam że nakładanie sobie homonta

      czego???
      czy chodzi o:

      pl.wikipedia.org/wiki/Chom%C4%85to
    • ida771 Re: Postanowienia plany a słabości 05.02.14, 20:07
      Jestem zdania że zawsze warto podejmować nowe aktywności, dotąd nam nieznane. Kiedy idziemy ćwiczyć jest większa szansa że dowiemy się czegoś o swoim ciele, co nam służy a co szkodzi. Ludzie których gdzieś tam spotykamy są dla nas źródłem inspiracji, motorem do zweryfikowania naszych wyobrażeń o trybie życia, rozwoju i.in. W takich miejscach nawiązujemy przyjaźnie, znajomości a tych nigdy dość. Można ćwiczyć z Chodakowską ale w moim przypadku to się nie sprawdza. Ileż razy można robić "skalpel", organizować się z laptopem przy dzieciach, dużo fajniej wyjść do klubu- no i wykupiony karnet za niezłą kasę jest nie lada motywacją dla mnie. Pierwsze efekty ćwiczeń (złagodzenie bólu kręgosłupa i świetny nastrój) odczułam już po pierwszych zajęciach i to była gł. motywacja moja. Kolejny etap to po kilku miesiącach poczułam że ciało zaczyna inaczej (sprężyście) pracować- lepiej wykonuję prace fizyczne- maratony sprzątania, prace ogrodowe, dźwiganie. I ta moc to kolejna korzyść. Teraz po niemal roku ćwiczeń 2 razy w tyg. zaczynam widzieć początki zmian w sylwetce i nadal jeszcze nie przekłada się to na wyniki na wadze tak że nie ma lekko tongue_out.
      Więc jeśli ktoś idzie ćwiczyć aby schudnąć to ja się nie dziwię że się zniechęca. Motywację trzeba zmienić. Moja aktualna to "chcę być zdrowa i silna".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka