3fanta
09.02.14, 07:47
Na fali wątków o przychodniach teraz napiszę o aptece.Do aptek zaglądam niezbyt często bo ja i moja rodzina chorujemy bardzo rzadko.No ale ostatnio jednak miałam parę wizyt po tabletki przeciwbólowe 1 raz.Po Smectę 2 raz po końcówki do ściągacza katarkowego 3 raz i po plastry rozgrzewające 4 raz.To wszystko na przestrzeni gdzieś ok 1,5 miesiąca.Same pierdołki bez recepty.Przede mną w kolejce 1 góra 2 osoby sprawa powinna zostać załatwiona w 5 minut ale:zawsze trafiam na osoby które blokują kolejkę i potrafią pie......dolić pół godziny(patrzałam na zegar w telu) na temat jakiś leków,kremu i innego badziewia na odchudzanie.No normalnie ciśnienie mi się podniosło.Czy taka krowa nie może się doinformować w necie?To nie były stare baby i na pewno neta mają w domu albo jak nie mają to za darmo w bibliotece jest.albo niech się u lekarza lub u kosmetyczki ku...wa doinformują a nie w kolejce do apteki.Ludzie za mną się już zaczęli ustawiać a co poniektórzy już mieli dosyć.Jakiś facet nie zdzierżył i spytał się gaduły jak długo jeszcze będzie ględzić na temat tego kremu i po co to jej bo i tak stara lampucera jest i piękniejsza nie będzie już.Nie wyrobiłam i zaczęłam się śmiać reszta ludzi też.Baba szybko cap krem i rura z tej apteki.Kurcze poszła bym wtedy gdzie indziej bo aptek u nas pełno ale wtedy święto było i nie miałam wyboru.Musiałam stać tam albo jechać do innej autobusem.W innych aptekach też na takie ględy trafiam.Wy też tak macie?Co wtedy robicie?Zwracacie im uwagę,że wam się śpieszy czy idziecie grzecznie do innej apteki?