stacie_o
24.02.14, 14:42
Myślicie że powinna być jakaś gradacja ważności w życiu dorosłego człowieka? Nie wiem jak to określić, ale że najpierw liczę się ja, potem partner, potem dzieci, potem rodzice? albo na odwrót? Czy też typu mąż, to nie rodzina?
Właśnie przeżywamy w rodzicie coś co można określić konfliktem interesów. Nie da się pogodzić dwóch stron, znaleźć rozwiązanie sytuacji, że wilk byłby syty i owca cała. Stąd pewna osoba musi wybierać czy pomóc swojemu rodzicowi czy dziecku. Według mnie zarówno rodzic jak i dziecko tej pomocy potrzebują w takim samym stopniu, i niezależnie co dana osoba wybierze, to któraś ze stron będzie poszkodowana a któraś będzie miała pretensje. Spytano mnie o radę, a ja nie wiem.. nie chciałabym też kiedyś wybierać np opieka nad moją mamą vs opieka nad moją córką.