Dodaj do ulubionych

Czytajace czterolatki

27.02.14, 16:24
Bylam dzis w bibliotece na czytaniu bajek z dziecmi i widzialam tam chlopca czteroletniego ktory sam plynnie czytal.Dla mnie to nowosc owszem slyszalam ale pierwszy raz spotkalam sie z takimdzieckiem chlopiec dosc drobny wygladal na mlodszego. Zapytalam mame jak to sie zaczelo to mi powiedziala ze tak jakos wyszlo hehe Ciek Jestem ciekawa czy to mozliwe ze takie male dziecko samo sie nauczylo czy jednak ktos go musial nauczyc.Moja cora starsza a nawet literek nie zna syn w tym wieku tez nie znal literek o czytaniu nie wspomniajac smile Jak to jest drogie mamy
Obserwuj wątek
    • beatulek Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 16:32
      To jest możliwe. Ja sama byłam takim dzieckiem. Mam 3 lata starszą siostrę i razem z nią nauczyłam się czytać. Zawsze w klasach młodszych na lekcjach to ja musiałam czytać klasie lektury bo tylko ja czytałam płynnie. Nie miało to wpływu na dalszą moją edukację, czas mijał, inne dzieci też nauczyły się płynnie czytać więc ja z moim czytaniem przestałam się wyróżniać.
      • ichi51e Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 17:24
        Ja tez sama sie nauczylam podobno. Mam 2 lata starszego brata i jego nauczyli rodzice - mozliwe ze on nauczyl mnie :p taki los drugiego dziecka.
        • ichi51e Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:38
          Dodam jeszcze ze nie planuje uczyc dziecka swojego czytac WCALE. To oslabia pamiec i nie jest dziecku (ktore znaczenia wielu slow nie rozumie) do niczego potrzebne. Nauczy sie w szkole.
          • aniaturek0409 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 21:43
            czytanie osłabia pamięć ?!?
    • agnieszka77_11 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 16:44
      Jak najbardziej możliwe. Mój syn od małego interesował się literami. Kupiliśmy mu tablicę magnetyczną z literkami. Był to strzał w 10. Dzięki niej nauczył się wszystkich liter w wieku ok 3 lat. Później w grę weszły różne gry, pierwsze opowiadania z serii "Czytam sobie" i w wieku prawie 5 lat potrafi czytać. Jeszcze nie płynnie, bo nie zna "cz", 'sz", "ch" i innych "rz", "dż", ale pojął wszystkie litery włącznie z "ą", "ę", "ć", ś", "ó", "ź", "ż".
      Dlatego wierzę, że 4 latek może umieć płynnie czytać. Oczywiście to wynik tego, że z kimś ćwiczył czytanie.
      U mojego syna w przedszkolu sporo dzieci czyta na takim poziomie jak mój syn. Literki znają prawie wszystkie dzieci.

      Ja nauczyłam się czytać dopiero w wieku 7 lat, ponieważ nikt wcześniej mnie tego nie uczył. Czytać nauczyłam się w szkole. Teraz bardzo duża ilość dzieci poznaje litery już wcześniej.

      Oczywiście dla mnie umiejętność czytania to żadna umiejętność. Każdy w końcu się tego nauczy. Dla mnie dużo ważniejsza jest - jeśli chodzi o czytanie - miłość do książek wink
      • eo_n Re: Czytajace czterolatki 28.02.14, 05:39
        agnieszka77_11 napisała:

        >bo nie zna "cz", 'sz", "ch" i innych "rz", "dż",
        >
        A czemu mu nie podpowiesz? smile
        (moja szybko zapamiętała - w tym samym wieku jest, nie czyta płynnie, ale czyta coraz więcej słów i skojarzyła już te połączenia)
        • agnieszka77_11 Re: Czytajace czterolatki 28.02.14, 12:03
          eo_n napisał:

          > A czemu mu nie podpowiesz? smile
          > (moja szybko zapamiętała - w tym samym wieku jest, nie czyta płynnie, ale czyta
          > coraz więcej słów i skojarzyła już te połączenia)

          Boję się, że namieszam mu tym. Czytamy bardzo dużo książek z serii "Czytam Sobie". Nie ma tam dwuznaków. Idzie nam na prawdę dobrze, coraz szybciej. Myślę, że jak będzie już czytał na tyle super to wejdę w dwuznaki.
    • mikams75 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 16:44
      ja mysle, ze ktos go musial nauczyc, ale dziecko musialo chciec i wykazywac zainteresowanie, bo na sile to sie nie wtloczy dziecku nic jesli dziecko nie chce.
      • lily-evans01 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:44
        Zgadza się. To są przeważnie dzieci, które z zainteresowaniem pytają o literki i je zapamiętują, a potem próbują odczytywać napisy itp. Mają bardzo dobrze rozwinięte analizatory wzrokowe i słuchowe, ponadprzeciętnie w stosunku do swojego wieku i dlatego to czytanie idzie szybko.
        Co ciekawe, to przeważnie faktycznie nie są dzieci wyuczone przez dorosłych - poznają te litery, a któregoś dnia - pstryk i łączą je w wyrazy (sama czytałam globalnie mając jakieś 4,5 roku - do dzisiaj pamiętam moment objawienia, kiedy znane mi literki nagle złożyły się w wyraz, nigdy później nie przeżyłam takiego olśnienia intelektualnego wink ).
    • krolikbaks1 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 16:44
      Oczywiscie, ze jest to mozliwe. Moj syn zaczal zerowke w wieku 4 lat i juz w pierwszym polroczu czytal ladnie. Teraz ma 5 lat i czyta plynnie w dwoch jezykach.
      • aka10 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 16:51
        Ja czytalam majac 4 lata, dlatego, ze sama bylam zainteresowana literami i czytaniem i mialam babcie, ktora mnie przez 6 lat wychowywala, ktora to zainteresowanie potrafila odpowiednio rozwinac. Majac 4, 5 roku czytalam choremu dziadkowi artykuly z gazety.
    • dziennik-niecodziennik Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 16:46
      ja zaczęłam czytac w wieku 4 lat. tak ni z gruszki ni z pietruszki rpzeczytałam mamie tytuł gazety wystawionej w kiosku na witrynie. nikt mnie nie uczył. mozliwe ze nauczyłam sie sama przy okazji czytającego starszego brata.
      • verdana Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 16:55
        Mój maż czytał płynnie w wieku 3 lat. Syn w wieku 4. Mąż ma prawdopodobnie ZA. Syn ma dysortografię. Innymi słowy, wczesne czytanie jeszcze o niczym nie świadczysmile
        • helufpi Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 17:42
          Innymi słowy, wczesne czytanie jeszcze o niczym nie świa
          > dczysmile
          Hm, a ja słyszałam, że właśnie hiperleksja świadczy o tym i owym, i wcale nie są to dobre rzeczy.
          • verdana Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:16
            Fakt, ale dotyczy to bardzo wczesnego czytania 2-3 latków. Czterolatki już zazwyczaj mówią i są jakoś zsocjalizowane.
            Ale sądząc po moim małżonku, bardzo wczesnym czytaniem i to spontanicznym, nie wyuczonym należy sie raczej martwić, niż cieszyć.
          • marychna31 Re: Czytajace czterolatki 28.02.14, 14:04
            > Hm, a ja słyszałam, że właśnie hiperleksja świadczy o tym i owym, i wcale nie s
            > ą to dobre rzeczy.

            to zależy jak na to spojrzeć. Mój syn w wieku 2 lat czytał płynnie, w zasadzie każdy tekst. Sylabizował, literował, globalnie.... wszystkie litery i cyfry rozpoznawał bezbłędnie jako niemowlę. Pisał na klawiaturze troszkę później już w zasadzie bezwzrokowo i wszystkimi palcami (nigdy go tego nie uczyliśmy bo sami nie umiemy). Bez wątpienia ma hiperleksję. I autyzm. Czyli inne okablowanie mózgu. Przy odpowiedniej pracy, odpowiednim traktowaniu to człowiek jak każdy inny, tyle, że ze szczególnymi zdolnościamismile
            • claudel6 Re: Czytajace czterolatki 01.03.14, 01:49
              no chyba o to chodziło. hiperleksja się wiąże zazwyczaj z autyzmem czy innym zaburzeniem ze spektrum. a chyba żadna matka nie zyczy swemu dziecku by było autystykiem.
    • misterni Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 16:56
      Znam człowieka, który zaczął czytać w wieku 2 lat. W wieku 3 czytał całkiem płynnie. Nikt go nie zmuszał i nie uczył.
      • azja001 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 17:00
        Mój syn zaczął czytać jako 5 latek. Uwielbiał gdy mu sie czytało więc w książkach siedzieliśmy dużo. Poszedł do przedszkola w wieku 3,5 z grupa starszych rocznikowo dzieci i uczył sie dzielenia słów na sylaby nieco wcześniej. Gdy miał 5,5 czytał kolegom książeczki w przedszkolu.
        Nikt go jakos specjalnie nie uczył, samo jakos poszło nie wiadomo kiedy. Nadal lubi czytać.
        • misterni Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 17:34
          W wieku pięciu lat ja też czytałam, to chyba żaden ewenement wink
          • agnieszka77_11 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:04
            misterni napisała:

            > W wieku pięciu lat ja też czytałam, to chyba żaden ewenement wink

            Teraz może nie, ale kiedyś dużo dzieci czytać zaczynały dopiero w szkole. Ja miałam 7 lat jak zaczęłam czytać, ale ze mną nikt nigdy tego nie praktykował. Moja mama twierdziła, że przyjdzie czas to się nauczę liter.
    • black-cat Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 16:59
      Tak to jest możliwe. 3-4 latki interesują się literami, więc dlaczego tego nie wykorzystać? Dzieci, które trafiają do mnie z opóźnionym rozwojem mowy uczą się mówić i czytać jednocześnie. Jeżeli rodzice są chętni do współpracy to dzieci w wieku czterech lat czytają już całkiem płynnie.
    • aguar Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 17:04
      Mój ma 4,5 roku i też umie czytać mniej więcej od roku, też sam się nauczył, chociaż on przede wszystkim nas zadziwia talentem matematycznym.
    • grave_digger Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 17:05
      Znam dwie osoby, które czytały w wieku 4 lat, widziałam, więc potwierdzam. Ale są to osoby wybitne jeśli chodzi o naukę. Jedna robi doktorat, druga jest w gimnazjum jeszcze, ale oczywiście 'jedzie' na samych 5 wink
      • przystanek_tramwajowy Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 17:09
        Według mnie umiejętność nie ma mająca większego znaczenia w kontekście przyszłych sukcesów szkolnych.

        ---
        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
        • agnieszka77_11 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:10
          przystanek_tramwajowy napisał:

          > Według mnie umiejętność nie ma mająca większego znaczenia w kontekście przyszły
          > ch sukcesów szkolnych.
          >

          To fakt. Tylko nieznający liter początkujący pierwszoklasista to w dzisiejszych czasach raczej ewenement i może przysparzać nieco stresu, aby nadgonić rówieśników.
          • przystanek_tramwajowy Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:17
            Moje dziecko nauczyło się czytać w pierwszej klasie w wieku lat siedmiu. Znał wcześniej litery, ale nie potrafił ich poskładać w wyrazy. Nikogo gonić nie musiał, bo wszyscy właśnie w tej pierwszej klasie uczyli się czytać. Wręcz przeciwnie - on od razu czytał płynnie, więc to reszta go goniła. W połowie roku czytał najlepiej z całej klasy i pani popisywała się nim, gdy ktoś z dyrekcji przychodził zwizytować klasę. Szkoła z czołówki warszawskich rankingów publicznych podstawówek. Nie przesadzajmy, że większość sześciolatków umie czytać. To kolejny e-matkowy mit.

            ---
            Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
    • kawka74 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 17:17
      Moja czteroletnia córka rozpoznaje literki, potrafi napisać swoje imię, ale czytać to już niekoniecznie.
      Ja czytałam, może nie superpłynnie, ale jednak, mając cztery lata właśnie. Do geniuszu sporo mi brakuje, wybitna też nie jestem.
    • mamma_2012 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 17:29
      Zdarzają się dzieci czytające w tym wieku, a nawet młodsze (zwłaszcza wśród amerykańskich Azjatów), ale jest kilka, spraw na które warto zwrócić uwagę. W zdecydowanej większości jest to wynik ciężkiej pracy rodziców (i jeszcze bardziej ciężkiej pracy dzieci), którzy chcą nauczyć dziecko popisowej sztuczki pt. "czytanie", część to dzieci z zaburzeniami i dopiero na końcu pewien odsetek dzieci czytających "same z siebie" (tu z całą pewnością wliczają się wszystkie przypadki czytających dzieci ematek).
      Są metody nauki czytania dla dzieci już od 6 miesiąca życia.
      Osobiście utkwił mi w pamięci przypadek czteroletniego autystyka, który czytał wszystko, łącznie z nazwami substancji czynnych w lekach (typu pięciowęglowydwuchlorocośtamcośtam), było to naprawdę widowiskowe, kłopot polegał na tym, że nie bardzo rozumiał choćby najprostsze przeczytane zdania (kot pije mleko).
      Także spokojnie, to nic niezwykłego, że Twoje dzieci nie czytają, zwłaszcza jeśli ich tego nie uczyłaśsmile
      • kawka74 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 17:47
        W zdec
        > ydowanej większości jest to wynik ciężkiej pracy rodziców (i jeszcze bardziej c
        > iężkiej pracy dzieci), którzy chcą nauczyć dziecko popisowej sztuczki pt. "czyt
        > anie", część to dzieci z zaburzeniami i dopiero na końcu pewien odsetek dzieci
        > czytających "same z siebie" (tu z całą pewnością wliczają się wszystkie przypad
        > ki czytających dzieci ematek).

        Ja się nauczyłam czytać dlatego, że dorośli mieli powyżej uszu mojego jęczenia i błagań, żeby ktoś mi poczytał. I dokonałam tej niezwykłej sztuki bez ciężkiej pracy kogokolwiek.
        Jak już wspomniałam, nie jestem wybitna ani tym bardziej genialna, po prostu byłam znudzona czekaniem na czyjeś miłosierdzie ;p
        • mamma_2012 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:01
          No przecież napisałam, że są dzieci i ich rodziny (w ogromnej większości edzieci i erodzice), które uczą się czytać same z siebiewink
          • kawka74 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:05
            Wiem, co napisałaś, podtekst też wyłapałam.
        • noname2002 Re: Czytajace czterolatki 28.02.14, 12:33
          Ja się nauczyłam czytać dlatego, że dorośli mieli powyżej uszu mojego jęczenia
          > i błagań, żeby ktoś mi poczytał. I dokonałam tej niezwykłej sztuki bez ciężkiej
          > pracy kogokolwiek.

          Ja tak samo, tylko w wieku 5lat. I głównie z nudów, byłam z babcią w domu a babcia miała sporo obowiązków.
      • naplaze Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:17
        > Są metody nauki czytania dla dzieci już od 6 miesiąca życia.
        > Osobiście utkwił mi w pamięci przypadek czteroletniego autystyka, który czytał
        > wszystko, łącznie z nazwami substancji czynnych w lekach (typu pięciowęglowydwu
        > chlorocośtamcośtam), było to naprawdę widowiskowe, kłopot polegał na tym, że ni
        > e bardzo rozumiał choćby najprostsze przeczytane zdania

        Ja tak czytałam w wieku 2,5 roku. Zaczęło się od tego, że podczas spacerów kazałam matce odczytywać tablice rejestracyjne wszystkich zaparkowanych wzdłuż chodnika samochodów, a ona dla świętego spokoju to robiła. Mając 2 lata znałam wszystkie cyfry i litery, a pól roku później czytałam wszystko, co znalazło się w obrębie mojego wzroku: etykiety, szyldy, metki. Poza tym zaczęłam opisywać świat: na garnku pisałam "garnek", na paczce "pa3ka" itd. Jakież było moje zdziwienie, gdy rok później wyjechaliśmy do Niemiec - a tam, naprzeciw naszego domu jakieś "obst und gemuse". Co to niby ma być "obstundgemuse"? Przecież to nic nie znaczy! To tak się da - napisać coś, co nic nie znaczy?
    • kkalipso Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 17:31
      Załamkatongue_out
      Moja prawie 5 latka nic nie czyta, pisze a właściwie ładnie przepisuje wszystko co jej napiszę. Sama od siebie umie napisać tylko swoje imię.
      Nie spotkałam dzieci czytających i piszących w wieku 3-4 lat. Ani o takich nie słyszałam, oprócz forum oczywiście .
      • heca7 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 17:53
        Nie załamuj się. Mój syn za tydzień kończy 7 lat. Nadal nie umie rozpoznać swojego imienia- brat mu napisał na laptopie i poszedł a ten pyta mnie gdzie jest jego imię sad A co dopiero czytanie, literki...
        Walczymy żeby można go było zrozumieć z logopedą . Czytać uczyć się nie chce , literek zapamiętywać nie chce. Koncentracja praktycznie zerowa. Chciałby wrócić do przedszkola, ciągle zmiękcza słowa, najchętniej cały dzień nosiłby kota na rękach i tyle.
        • kkalipso Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:05
          Fajny dzieciak smile
          Może kota sprzedać, to nie będzie miał co nosić i się zajmie czym pożytecznymtongue_out
          • heca7 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 21:24
            Ten kot jest niesprzedawalny big_grin Gryzie i drapie do krwi. Przydałby się nam jakiś koci behawiorysta.
      • antyideal Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:01
        Nie spotkałas = nie istnieja ?...
        • kkalipso Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:08
          Nie spotkałam i nie słyszałam. Mówię o sobie.

          Kiedyś taka jedna się chwaliła a co się okazało, że dziecko wiele bajek na pamięć znało a nie czytało.
          • antyideal Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:12
            Jedna kłamala, albo myliła sie co do mozliwosci swojego dziecka, to chyba nie oznacza, ze wszyscy kłamią ?
            Strach napisac na ematce cos pozytywnego, bo zaraz slyszy sie, ze na pewno sie sciemnia.
            • antyideal Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:15
              *cos pozytywnego o swoim dziecku.
              Temat uzdolnien cudzych dzieci jest bardzo drażliwy dla niektórych.
            • kkalipso Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:16
              Nic takiego nie mówię, pewnie są ale ja nie znam.
          • agnieszka77_11 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:36
            kkalipso napisała:

            > Nie spotkałam i nie słyszałam. Mówię o sobie.
            >
            > Kiedyś taka jedna się chwaliła a co się okazało, że dziecko wiele bajek na pami
            > ęć znało a nie czytało.
            >

            A w moim otoczeniu jest na odwrót. Mało który 5latek nie zna liter (nie mówię już o czytaniu). Nie chodzi o to czy ktoś się chwali czy nie tylko na podstawie obserwacji dzieci.
            Ale to przede wszystkim efekt pracy rodziców z dziećmi w zakresie nauki czytania. Żeby dziecko wiedziało, że "e" to "e" ktoś musi mu to wyjaśnić.
            Ale nie martw się. Nauka czytania to żadna wielka umiejętność. Każdy ją kiedyś posiądzie. I ten mniej i ten bardziej inteligentny, więc to, że dziecko 4 letnie umie czytać nie świadczy wcale o jego geniuszu, ale o tym, że ktoś mu to wytłumaczył.
            Jedni rodzice uczą czytania, inni objaśniają zasady funkcjonowania różnych rzeczy, a jeszcze inni zapoznają ze światem roślin i zwierząt. wink
            • antyideal Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:41
              agnieszka77_11 napisała:
              > Ale to przede wszystkim efekt pracy rodziców z dziećmi w zakresie nauki czytani
              > a. Żeby dziecko wiedziało, że "e" to "e" ktoś musi mu to wyjaśnić.

              W wiekszosci to nie praca, przynajmniej nie zetknelam sie z tym, tylko odpowiadanie
              na pytania dziecka, podążanie za nim a nie zmuszanie go do nauki.

              • agnieszka77_11 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:49
                antyideal napisała:

                > W wiekszosci to nie praca, przynajmniej nie zetknelam sie z tym, tylko odpowiad
                > anie
                > na pytania dziecka, podążanie za nim a nie zmuszanie go do nauki.
                >

                Dokładnie. Nie wyobrażam sobie, żeby na siłę zmuszać dziecko do nauki czytania w wieku 3-4 lat, jak tego nie lubi. Ta chęć musi płynąć z dziecka. Jak zresztą nauka innych rzeczy w tym wieku. Przedszkolak powinien przede wszystkim skupić się na poznawaniu świata i rozwijaniu wyobraźni, a nie nauce liter wink
            • gryzelda71 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:42
              więc to, że dziecko 4 letni
              > e umie czytać nie świadczy wcale o jego geniuszu, ale o tym, że ktoś mu to wytł
              > umaczył.

              Ale tu ciągle pada,że dziecko samiusieńkie bez pomocy się nauczyłowink
              Znam takie, ma obecnie 40 lat i jako 3 latka płynnie czytała(uczyła ja siostra starsza)
              • lily-evans01 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:52
                Nie tam zaraz bez pomocy, ale najszybciej czytają dzieci wcale nie wyuczane katorżniczo przez rodziców, ale te, które mimochodem poznają litery, cyfry itp. Jeśli dziecko ma dobrze rozwiniętą percepcję wzrokowo-słuchową, to uczy się tych liter szybko, idzie mu to łatwo i chce więcej, bo ma poczucie sukcesu i to dla niego zabawa, a nie praca. A później już tylko krok do syntezy głoskowej czyli... właśnie czytania wink.
                To są dzieci, owszem, wspomagane i rozwijane przez rodziców, ale wcale nie uczone dla popisu. Jeśli dziecko nie jest jeszcze na etapie rozwojowym umożliwiającym mu czytanie, to i tak go nie nauczysz. Wiem, sprawdziłam - każde nabywa tę umiejętność i to bezproblemowo, kiedy przyjdzie na to jego czas wink.
                • gryzelda71 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:56
                  Ależ doskonale o tym wiem. Po prostu smieszy mnie to zapewnienie,ze samo, nikt nie pomagał, jakby nauka to tylko w ławkach się odbywała.
                  • kawka74 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:03
                    Nie o to chodzi (przynajmniej nie mnie) - nie samo, ale nie wymaga też, jak tu się twierdzi, katorżniczej, regularnej pracy. Wiadomo, że jakieś wskazówki, podpowiedzi są konieczne, ale nie jest konieczne systematyczne nauczanie z podręcznikami i ćwiczeniami.
                    • ichi51e Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:04
                      Czytanie to tez czytanie ze zrozumieniem. Nie wiem czy wiecie ale jest taka sztuczka cyrkowa ze - kon czyta! Sklada slowa z liter! Serio. suspicious
                      • kawka74 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:12
                        Nie bardzo wiem, co chcesz udowodnić i komu.
                        Ja swoje wiem, Ty się trzymaj... konia?
                      • antyideal Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:29
                        Ale serio, serio sa 5latki czytajace - 4latka czytajacego plynnie nie spotkalam - ze zrozumieniem.
                        Moze to dla Ciebie bolesne, ale musisz uwierzyć ;p
                        • przystanek_tramwajowy Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:33
                          Już wiem, dlaczego moje dziecko nie nauczyło się czytać w przedszkolu. Nie musiało, bo ja mu czytałam - dużo i ciekawe. big_grin Na dodatek ja czytam z podziałem na role i w każdą się wczuwam.

                          ---
                          Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
                          • antyideal Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:40
                            Robiłam to samo, codziennie, do ochrypniecia, ale chyba mi nie ufał, bo podstepnie i po tajniacku opanowal nauke czytania nie majac jeszcze 5 lat...
                            • antyideal Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:45
                              *umiejetnosc czytania
                          • noname2002 Re: Czytajace czterolatki 28.02.14, 12:37
                            Już wiem, dlaczego moje dziecko nie nauczyło się czytać w przedszkolu. Nie musi
                            > ało, bo ja mu czytałam - dużo i ciekawe. big_grin Na dodatek ja czytam z podziałem n
                            > a role i w każdą się wczuwam.

                            Mnie mama też dużo czytała i jeszcze na kasety mi nagrali część bajek, a mnie było ciągle mało i się nauczyłam czytać.
                  • lily-evans01 Re: Czytajace czterolatki 28.02.14, 17:49
                    Bo ja też bym nie nazwała tego pomaganiem - tylko raczej udzielaniem odpowiedzi na pytania dziecka i lekkim popychaniem w przód wink. Są owszem (nad)ambitni rodzice, dla których kluczową sprawą jest czytanie między 4-5 rokiem życia czy liczenie do miliona, czy co tam jeszcze. Ale takie dzieci, które się faktycznie uczy, a nie łapią same z siebie, przeważnie słabo wykonują nowe zadania, jeszcze nie wyuczone.
            • kkalipso Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:58
              Między znaniem literek a płynnym pisaniem jest spora przepaść. Moja córka zna większość literek (jak widzi w tv literki to mówi, która należy do kogo, o nasze imiona chodzi) przepisze ładnie wszytko co jej napiszę. Ostatnio króciutki list do cioci wysłała, ale nie napisze nic od siebie na zasadzie, skarbie napisz Ala ma kota, a kot ma Alę. Pisze ładnie nie wychodzi za linijki i drobnymi literkami to raczej zasługa przedszkola. Myślę, że jak przyjdzie czas to wszytko jej pójdzie błyskawicznie, mnie się nie chce siedzieć i uczyć, jedynie czasami dla zabawy.
              • kkalipso Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:01
                Czytaniem miało być.
          • ichi51e Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:46
            Cos w tym jest - dzieci czesto nie czytaja a zapamietuja cale slowa czy frazy (tak samo czytaja dorosli - nikt z nas nie sklada slow z liter tylko pamietamy wizualnie wszystkie slowa - moze po za tymi rzadko spotykanymi typu Nabuchodonozor ;p np dziecko widzac napis Shell czyta shell bo wie ze ten symbol (nie chodzi mi o muszle tylko o napis=symbol) oznacza to i to. Albo fryzjer czy apteka. Nie jest to bynajmniej czytanie tak jak obrot 2 tygodniaka nie jest "obrotem". Czytajace dziecko czyta kazdy tekst rowniez nieznany i uwaga rozumie co czyta.
            Nie jest to niemozliwe ale wymaga swiadomego i konsekwentnego uczenia czytania.
            • landora Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:55
              >Nie jest to niemozliwe ale wymaga swiadomego i> konsekwentnego uczenia czytania

              To nieprawda. Mnie nikt nie uczył czytania, dorośli tylko odpowiadali na moje pytania "co to jest za literka?". I znam takich osób kilka.
              • agnieszka77_11 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:58
                landora napisała:

                > To nieprawda. Mnie nikt nie uczył czytania, dorośli tylko odpowiadali na moje p
                > ytania "co to jest za literka?". I znam takich osób kilka.

                Tak się właśnie to zaczyna i dobrze, gdy rodzic, który widzi zainteresowanie dziecka literami pomoże mu to rozwinąć.
              • ichi51e Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:02
                Ale to wlasnie jest swiadome uczenie. Dziecko pyta ty mowisz idziecie i bawicie sie w co tam jest napisane... Dziecko sklada slowa pyta sie ty mowisz wyjasniasz co to znaczy. Nie chodzi o przerabianie elementarza...
                • agnieszka77_11 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:04
                  ichi51e napisała:

                  > Ale to wlasnie jest swiadome uczenie. Dziecko pyta ty mowisz idziecie i bawicie
                  > sie w co tam jest napisane... Dziecko sklada slowa pyta sie ty mowisz wyjasnia
                  > sz co to znaczy. Nie chodzi o przerabianie elementarza...

                  Dokładnie, to że rodzic wyjaśnia jaka to jest litera to jest właśnie nauka.
      • agnieszka77_11 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:29
        kkalipso napisała:

        > Nie spotkałam dzieci czytających i piszących w wieku 3-4 lat. Ani o takich nie
        > słyszałam, oprócz forum oczywiście .

        Może dlatego, że nie wszyscy się chwalą.
        • sko.wrona Re: Czytajace czterolatki 28.02.14, 19:14
          O nie, takimi umiejętnościami rodzice chwalą się bardzo chętniesmile
          Ja znam jedno dziecko, które umiało bardzo wcześnie czytać. Czytał... program telewizyjny. Rozpoznawał bezbłędnie tytuły ulubionych programów. Tu faktycznie nauczył się tego sam.
          Większość znanych mi przedszkolaków z Polski w wieku czterech lat potrafi się podpisać. Rodzice uczą w domu literek itd.
    • pade Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 17:57
      Ja byłam takim dzieckiem. Zaczęłam czytać mając trzy lata. Pamiętam drewniane klocki z literkami, które składałam najpierw w sylaby, potem całe wyrazy. Później przyszła kolej na gazety. Nikt mnie nie uczył, sama chciałam. Do przedszkola chodziłam sporadycznie. W zerówce, żeby się nie zanudzić totalnie, pomagałam innym dzieciom.
      Moja mama bardzo żałowała, że nie posłała mnie rok wcześniej do szkoły.
      • una_mujer Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:13
        Ja też byłam takim dzieckiem. Moja mama do dziś wspomina, jak po urodzeniu mojej siostry - a miałam wtedy 3 lata i 9 miesięcy - weszła do pokoju, gdzie ja pracowicie z plastikowych literek układałam napis: "Pocałujcie mnie w d..."
        Bezbłędnie smile
    • bella_roza Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:30
      Dziecko pyta co to za litera, rodzic odpowiada. Po jakims czasie dziecko zaczyna skladac litery w napisach na sklepach plakatach w slowa itd. Tak sie nauczylam czytac ja,maz i starszy syn przed4 urodzinami a mlodszy kolo 6 lat. Zadnego slęczenia z ćwiczeniami choć niektórym wyraźnie ciężko uwierzyć
      • agnieszka77_11 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:40
        Bardzo fajna do nauki czytania jest teraz "Seria czytam sobie", a wcześniej do nauki liter magnetyczne literki i gry uczące sylabizowania.
    • myelegans Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:45
      Moj syn tak mial. Zawsze mial pociag do liter, slow. Znal wszystkie litery z wieku chyba niespelna 1.5 roku, nauczyl sie z .... klawiatury i piankowych liter, w wannie. Litere X nosil ze soba i spal z nia, ulubiona litera.
      MIal jakies gry zabawowe na komputerze, no i my zawsze duzo mu czytalismy. Czytac tez sie nauczyl jakos tak przez osmoze jak mial w okolicach 4 lat, juz czytal te same ksiazeczki, ktore my mu czytalismy, ale nadal lubil ja my mu czytalismy
      Teraz 9 latek, czyta duzo, ale nie maniakalnie, majac do wyboru minecraft czy ksiazke, wybierze mindcraft. Nie wiem czy jest to zwiazane z tym, ze wczesnie zaczal czytac, ale czyta bardzo szybko, Harrego Pottera w zeszlym roku w 2 dni przeczytal i nie czytal caly czas. Ja nie potrafie tak szybko czytac i czyta ze zrozumieniem, bo zapytany zna szczegoly itd.
      • agnieszka77_11 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:52
        myelegans napisała:

        > Moj syn tak mial. Zawsze mial pociag do liter, slow. Znal wszystkie litery z wi
        > eku chyba niespelna 1.5 roku, nauczyl sie z .... klawiatury i piankowych liter,
        > w wannie.

        Umiał już ładnie mówić w tym wieku? 1,5 roku?
        • myelegans Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:10
          Zdaniami pelnymi to nie mowil, ale mowil 2-3 wyrazowymi zdaniami. Szybko zaczal mowic. Acha, nauczyl sie czytac po ang, bo to jego pierwszy jezyk, nauki czytania po polsku zaczelam uczyc go w okolicy chyba 6 lat, tez poszlo szybko, przeczytac, przeczyta wszystko, ale ze zrozumeniem czasami gorzej.

          Pamietam jak stalam w kolejce do kasy w supermarkecie, mlody w wozku i z wielkim entuzjazmem wykrzykiwal wszystkie litery jakie zobaczyl, "mama, P, P, P, P !!!!" az do mojego potwierdzenia. Ludzie w kolejce sie ogladali spodziewajac sie wiekszego dziecka, niz takie wozkowe, ktore jeszcze smoka w jednej rece trzymalo.
    • landora Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:46
      Możliwe. Ja pytalam rodziców o litery, sama zaczęłam je składać. Pewnego dnia mama przyłapała mnie na rozwiązywaniu krzyżówki. Czytałam w wieku 3, 5 roku, jako czterolatka już zupełnie płynnie, także nowe teksty. Niestety, nie jestem genialna tongue_out
    • mamalgosia Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 18:57
      A nienienie. Takie dzieci zazwyczaj faktycznie uczą się same. I to nie znając liter - czytają całymi wyrazami, płynnie. Mój Starszy długo nie mówił (3 lata miał skończone jak zaczął coś tam mówić), a jak miał 3,5 roku, to przeczytał płynnie pierwsze zdanie (pamiętam je, bo zrobiło to na nas ogromne wrażenie: "Grześ na pewno bardzo się ucieszy" ). Za to Młodszy w ogóle nie wykazywał takich zainteresowań i zaczął czytać normalnie, w wieku 6 lat, uczony w przedszkolu liter i składając
      • myelegans Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:15
        No wiec wlasnie jakos tak samo przychodzi, ja tez nauczylam sie czytac sama, bo mialam juz dosc byc na lasce doroslych, ktorzy najczesciej nie mieli tyle czasu ile ja potrzebowalam, na czytanie mi.
        Jak mialam 5 lat, czytalam juz plynnie, sama i duzo, i tata zapisal mnie do biblioteki, wtedy maniakalnie wypozyczalam wszystko i czytalam jak leci. Kiedys pani bibliotekarka zaczela mnie przepytywac z ksiazek, ktore zwracalam po uplywie, nie wiem 2-3 dni, bo nie wierzyla, ze wszystko przeczytane.
        Mialam 8 lat jak przeczytalam "W pustyni i w puszczy", 10 lat jak polknelam "Krzyzakow", i "Quo Vadis" z tych ciezszego kalibru, poza tym czytalam to co dzieci w tym wieku czytaja tylko wiecej.
        • verdana Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:23
          A ze mną starsze trochę sąsiadki bawiły się w szkołę. One miały 6 i 10 lat, ja 5. Pobawiły się trochę i okazało się, zę czytam całkowicie płynnie i szybko. Za to pisać nauczyłam sie dopiero w szkole.
        • pade Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:56
          U mnie bardzo podobniesmile
          Do dziś pamiętam sytuację w bibliotece, miałam wtedy ok. 10 lat, kiedy usłyszałam od bibliotekarki, że nie ma już dla mnie książek w dziale dziecięco-młodzieżowym. Jaka ja byłam wtedy przerażona! big_grin nie miałam co czytać...
          Te moje uczucia musiały być mocno widoczne na mojej twarzy, bo bibliotekarka zaproponowała mi, że poszuka w dziale dla dorosłych takich książek, które by się dla mnie nadawałysmile
          • myelegans Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 20:03
            Ja nalezalam do 2 bibliotek, jedna mala osiedlowa, druga w domu kultury, byla jeszcze szkolna, ale to byla nedza, bo tylko lektury, albo jakies malo strawne gnioty. Mocno mnie frustrowalo, ze nie wpuszczano miedzy polki, zeby sobie pogrzebac i samemu wybrac, tylko pani bibliotekarka pytala jaki dzial i szla i glosno wyczytywala tytuly, wtedy sie mowilo 'czytalam" albo "nie czytalam poprosze' bez mozliwosci nawet przekartkowania i zobaczenia co w srodku.

            Dla mnie prawdziwa uczta byla jak kolezanka, corka nauczycielki wiejskiej, ktora prowadzila jednoczesnie mala wiejska biblioteke w domu ludowym na zakurzonym, starym pieterku wysylala corke, zeby podyzurowala za nia, i ona mnie wtedy zabierala. Bylam 2 godziny w bibliotece wlasciwie sama i moglam chodzic i przegladac i kartkowac i grzebac i przewracac.
        • mamma_2012 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 20:36
          Jedna z niewielu rzecZy z dzieciństwa, które pamietam, to jak w wieku około 7 może ośmiu lat byłam chora i w szafce znałam śmierdząca książkę pod tytułem "Krzyżacy", pamietam jak zaczęłam ja czytać i jak bardzo beznadziejna mi sie wydała. Potem to samo miałam z Trulogia,
          marns ze mnie patriotka.
          Ojcu nigdy nie mówiłam, bo on na ematkę by sie nadawał, bo Trylogie to zaraz po pierwszych urodzinach pochłonął i to jeszcze z pasja i rozumiejąc wszystkie staropolskie zwrotysmile
          • myelegans Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 20:50
            Teraz pewnie nikt by mnie juz nie zmusil do przeczytania Trylogii. "Quo Vadis" czytalam przy swieczce, bo byla ciezka zima i prad czesto wylaczali.
            W 5 klasie jechalam na kolonie letnie ze wszystkimi czesciami "Chlopow" big_grin z ktorych, chyba 2 udalo mi sie przeczytac big_grin
        • black-cat Re: Czytajace czterolatki 28.02.14, 09:25
          Jakbym o sobie czytałasmile Do dziś pamiętam jak mając 9 lat sięgnęłam po książkę, którą mama przyniosła z biblioteki i "wciągnęłam" ją w dwa dni. Nawet mi się podobała, ale nie wszystko rozumiałam. Dlatego po przeczytaniu postanowiłam mamie zadać kilka dręczących mnie pytań. No i wyjechałam z pierwszym: "Mamo co to jest mineta?"
          Ta książka to były "My, dzieci z dworca zoo"smile
          Mina mamy bezcenna.
    • jdylag75 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:51
      Mój syn czytał płynnie w wieku 4 lat, nigdy nie składał wyrazów z liter, czytał globalnie. Liter nauczył się dużo później. Nie jest jakimś wyjątkiem w najbliższej rodzinie, jego kuzyn czytał jako 3,5 latek, pozostali też zanim poszli do szkoły. Córka mniej więcej w wieku 4 lat zaczęła składać litery i też czyta sobie prościutkie teksty w książeczkach, bardzo ja to cieszy.
      Natomiast dziwią mnie stwierdzenia, ze wczesne czytanie jest mało przydatne, tak jakby samo czytanie nie było frajdą tylko upierdliwą czynnością szkolną. Czytanie to narzędzie, jeśli dziecko obsługuje je wcześniej, wcześniej odkrywa olbrzymi nowy obszar który może eksplorować. Czytanie nie jest potrzebne tylko do nauki. Tak jakby niektórym z Was czytanie było potrzebne tylko w pracy.
      Dzieciom przedszkolnym czytanie może sprawiać radość, podobnie jak dodawanie czy oglądanie mapy świata.
      • myelegans Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 19:58
        Wszystko sie zgadza dopoki to dziecko decyduje i ma parcie wewnetrzne na czytanie i przychodzi mu to naturalnie, nie nadambitni rodzice, ktorzy za wszelka cene chca zeby dzieci nauczyly sie czytac wczesnie, i probuja przeskoczyc wiek rozwojowy i dojrzalosci neurologicznej do takich zadan.
        Wtedy mozna wylac dziecko z kapiela i skutecznie zniechecic i opoznic caly proces.
        • verdana Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 20:01
          Czytanie dla czterolatka jest na pewno przydatne. Natomiast dla dwulatka, który słabo jeszcze mówi, a jest przez rodziców uczony czytania - na pewno nie. Nawet, jeśli technicznie nauczyłby się czytać, to bez rodziców nie jest w stanie zrozumieć prostej książeczki.
        • jdylag75 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 20:04
          A próbowałaś na siłę nauczyć 3-4 latka czytać? Wg mnie słaby pomysł i raczej niewykonalny, no chyba, ze przy pomocy tradycyjnych metod .
          Zazwyczaj takie dzieciaki same dociekają, pytają i zapamiętują, a potem znienacka okazuje się że one znikąd potrafią. Grunt to się nie nie odganiać od ciekawskiego dziecka.
          • myelegans Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 20:06
            Ja nie, nie probowalam, ale narazalam na slowo pisane, ale co rusz na forum male dziecko pojawiaja sie pytania o jakas tam metode nauki czytania maluchow, wiec nie tylko jest zainteresowanie, ale produkty na rynku.
            • beverlyja90210 szok:) 27.02.14, 20:59
              Jestem w lekkim szoku po przeczytaniu tego co napisałyście. Ja nie znam żadnego dziecka które w tym wieku potrafiłoby czytać, dzisiaj ten chłopiec mnie zaskoczył, myślałam, że jest wyjątkiem a z tego co czytam wasze dzieci też to potrafią.
              Zastanawiam się nad jedny co te czytające dzieci robią w szkole kiedy jest nauka literek i czytania?
              Moja córka nie przejawia takich zainteresować i pewnie pójdzie do szkoły nie mając takich umiejętności. Co w takim razie robią nauczycielki aby nauczyć dzieci nieczytające i nie zanudzić już tych czytających???
              U syna w całej klasie nikt nie potrafił czytać wszyscy uczyli sie razem, teraz widzę jest inaczej.
              Macie jakąś wiedze w tym temacie jak to jest teraz w pierwszych klasach w SP?
              • ichi51e Re: szok:) 27.02.14, 21:02
                Siedza i sie nudza. Wzglednie nabieraja przekonania o swojej niezwyklej madrosci co owocuje zgnile.
              • przystanek_tramwajowy Re: szok:) 27.02.14, 21:06
                Spokojnie. Nie ma co panikować. W realnych szkołach nie ma dzieci e-matek. Większość klasy, do której trafił mój syn nie umiała czytać. A ich rodzice jak najbardziej wykształceni, dobrze sytuowani.

                ---
                Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
                • aniaturek0409 Re: szok:) 27.02.14, 22:18
                  Mój syn jako jedyny w całym przedszkolu czytał płynnie w wieku 4,5 roku, nawet żaden zerówkowicz nie czytał lepiej. Jak urodziła się córka zaczęłam regularnie zaglądać na "dzieciowe" fora to dowiedziałam się że jakoś późno zaczął bo 9/10 dzieci e-matek zna litery w wieku 2 lat wink
                  Było kilka pytań co takie dziecko robi w szkole. Otóż w zwykłej podstawówce umiera z nudów. Po 3 latach umierania z nudów nadszedł trudniejszy materiał w 4 klasie i przyszło zdziwienie. Jak to? Jak chce się mieć dobre oceny to trzeba się w domu pouczyć ?!?!
                  Teraz córka ma 4 lata i jestem szczęśliwa że nie zna liter. Od początku będzie wiedziała że trzeba się uczyć tongue_out
              • myelegans Re: szok:) 27.02.14, 21:09
                My co prawda w innym systemie bo niepolskim, ale u nas byly nawet dzieci, ktore dopiero jezyk poznawaly, wiec zroznicowanie ogromne.
                Nauczyciele w zerowce, I, II klasie dzielili dzieci na grupy w zaleznosci od stopnia zaawansowania, dzieci duzo pracuja w grupach, albo w parach. Te dzieci czytajace rowniez pracuja z dziecmi nieczytajacymi i sa ich klasowymi korepetytorami, chociaz tak sie nie nazywaja.
                W klasie jest duzo ksiazek i nauczyciele pozwalali synowi i takiemu jak on po zrobienie co mial zrobic wziac ksiazke z polki, albo wyciagnac swoja przyniesiona z domu, albo wziac kawalek bloku rysunkowego plus kredki, olowki i wyzywac sie artystycznie. Moj syn przynosil duzo wlasnorecznie robionych komiksow.
                Teraz w III klasie poziom zaczyna sie wyrownywac, syn musi wiecej pracowac nad matematyka i to robi w czasie jak inni np. koncza pisanie czy inne literackie zadania
              • jdylag75 Re: szok:) 27.02.14, 22:35
                > Zastanawiam się nad jedny co te czytające dzieci robią w szkole kiedy jest nauk
                > a literek i czytania?
                Rzeczywiście jest to powód żeby hamować zapędy dziecka do nauki...
                Obecnie jest tak jak dawniej bywało, np za moich czasów szkolnych, dziecko które umie czytać/liczyć dostaje materiał dodatkowy i nie nudzi się. Moje dziecko czytuje też książki które sobie przyniesie.
                • ichi51e Re: szok:) 28.02.14, 08:46
                  Hmmm. Nie wydaje mi sie zeby nie uczenie go czegos czego i tak go naucza bylo hamowaniem rozwoju. Bede go po prostu uczyc czegos innego. smile
                  Np czytanie bajek - kto z was serio czyta bajki typu szelmostwa lisa witalisa czy pchla szachrajka? Przeciez to sa rzeczy ktore bez problemu mowi sie z pamieci. A jak zapomne kawalek to wymyslam ;p w miedzyczasie moge animowac pluszowego zajaca czeslawa czy tanczyc do rytmu. Jeszcze sie w zyciu naczyta.
                  • antyideal Re: szok:) 28.02.14, 09:12
                    Bedziesz przed nim ukrywac ksiazki, zeby nie pytal o literki ?? ;p
                    • ichi51e Re: szok:) 28.02.14, 10:22
                      Ukrywac nie bede smile ale serio dla mnie widok 4letniego mola ksiazkowego bylby niepokojacy. Ksiazka ma to do siebie ze czyta sie ja w samotnosci.
                      • antyideal Re: szok:) 28.02.14, 10:32
                        Ale wyluzujwink to jest watek o czytajacych płynnie 4latkach wiec siłą rzeczy troche ich zgromadzil, ale w otoczeniu takie dziecko to rzadkosc. Moje tak calkiem plynnie, po doroslemu czytalo majac troche ponad 5 lat(wczesniej tez, ale powoli) ale nie przeszkodzilo mu to w jezdzeniu godzinami na rowerze i zabawach z rowiesnikami. Ksiazka byla na odpoczynek, chwile wyciszenia a potem znow do boju.Dzien jest długi, 5 latek nie spedzi 10 godzin czytajac ksiazki.
                        Nie trzeba zaraz popadac w skrajnosc, ze dziecko szybko rozwijajace sie intelektualnie musi byc wyobcowanym molem ksiazkowym.
              • una_mujer Re: szok:) 28.02.14, 10:48
                Nie wiem, jak to jest teraz, ale ja trafiłam na nauczycielkę, która wpisywała mi uwagi do dzienniczka treści: "Dziecko nie uważa na lekcji. Zamiast uczyć się literek czyta książki pod ławką". Miałam w związku z tym obniżoną ocenę ze sprawowania w pierwszej klasie... No i moja mama miała zagwozdkę, co z tym zrobić. Zmieniła mi w końcu szkołę i w tej nowej, z inną nauczycielką, rozkwitłam... Po prostu dostawałam dodatkowy inny materiał do przerobienia.
                Tak więc wszystko zależy od nauczyciela, ale mimo tych osobistych złych doświadczeń nie wyobrażam sobie chowania przed dzieckiem książek, żeby czasem nie nauczyła się czytać za wcześnie. Kocham książki do dziś, są częścią mojego życia i są też częścią życia mojego dziecka. Mała uwielbia sluchać, jak się jej czyta i pyta o literki - a my odpowiadamy. W ten sposób w wieku 2,7 zna już litery, potrafi je nazwać, ale nie czyta. Przyjdzie samo - a czy w wieku 3,4 czy 5 lat, nie ma to dla mnie znaczenia.
              • q_fla Re: szok:) 28.02.14, 10:49
                Moja córka czyta płynnie od piątego roku życia. W pierwszej klasie była jedynym płynnie czytajacym dzieckiem. Na lekcji w czasie nauki czytania przynosiła sobie książkę z biblioteki i sobie czytała, z czego była ogromnie zadowolona. Od drugiej klasy ma nakaz prowadzenia zeszytu lektur.
                Zupełnie nie rozumiem stwierdzenia, że umiejetność czytania stwarza nudę.
                • jdylag75 Re: szok:) 28.02.14, 11:31
                  Luźny przykład:
                  W zasadzie mało kto przezywa fakt, ze dwulatek wspaniale jeździ na rowerze na 2 kołach, kiedy standardem jest, ze dopiero 5 latki jeżdżą dobrze. Nikt się nie zastanawia że ten biedny dwulatek za wcześnie jeździ, ze co on potem będzie biedny robił kiedy jego rówieśnicy będą się uczyć zgodnie z normą.
                  Trzeba przyjąć że ludzie rozwijają się w różnym tempie i że przyjęło się, że dzieci uczą się czytać w szkole. Przyjęło się, jak przyjęło się, ze rocznikowo w wieku lat 7 idzie się do szkoły, bo coś przyjąć należało, żeby realizować powszechny dostęp do edukacji. A ze dzieci jedne umieją więcej inne mniej - trzeba się z tym pogodzić, jak z tym że jedno jest mądre a drugie nie bałdzo.
                  Nie dziwi nikogo ze dorosłe osoby mają różny temperament i różne zainteresowania, podobnie mają dzieci, też nie są jednakowe . Ważne jest żeby nie przesadzać, na pewno nie do końca zdrowe jest ciągłe ślęczenie z książką w odosobnieniu jak i bieganie w kółko od rana do wieczora bez chwili na refleksję.
                  • q_fla Re: szok:) 28.02.14, 12:25
                    Otóż to, podpisuję się pod ty, co napisałaś.

                    Natomiast na podstawie swoich obserwacji w realu, najbardziej krytyczne były te osoby, które nie grzeszą miłością do książek.
                    • jdylag75 Re: szok:) 28.02.14, 13:10

                      > Natomiast na podstawie swoich obserwacji w realu, najbardziej krytyczne były te
                      > osoby, które nie grzeszą miłością do książek.
                      mam wrażenie, ze niektórzy rodzice jakby się asekurowali, w razie gdyby dziecko nie było tak chętne do nauki/bystre jak inne to oni wcale nie chcą, na wszelki wypadek żeby dobrze się uczyły, czytały itd, nieco przewrotne to jest, ale takie wrażenie odniosłam smile
                      Nie chcę wyliczać wad moich dzieci, bo oczywiście są idealne smile, jednak wydawało mi się, że syn nauczył się czytać wcześnie bo z racji wielkich problemów ruchowych wolał zajęcia stacjonarne. Tutaj goniliśmy go do ćwiczeń z resztą z super rezultatem i założę się że żadna e-matka nie pomstowałaby na mnie, że męczę dziecko i że sam dorośnie, wyrośnie, cokolwiek, tak jak krytykują przeintelektualizowanie dzieci. Natomiast mam córkę 5 letnią rozwijającą się idealnie harmonijnie i ona też ma łatwość uczenia się, ciągnie ją do czytania, pisania, matematyki, po ostatnim spotkaniu z nauczycielką w przedszkolu wiem, że przoduje w grupie mimo, że jest o rok młodsza, więc niektóre zwykłe dzieci, bez ZA chociażby, też tak miewają i to jest w szeroko pojętych granicach normy. Oczywiście wolę mieć takie problemy, nawet jeśli wiążą się z lekkim nieprzystosowaniem w pierwszych latach edukacji.
                    • ichi51e Re: szok:) 28.02.14, 13:19
                      Tak tak - jestem znanym wrogiem czytelnictwa suspicious
                      • jdylag75 Re: szok:) 28.02.14, 13:28
                        Uderz w stół.... wink
                  • ichi51e Re: szok:) 28.02.14, 13:28
                    Rozwoj intelektualny i fizyczny nie daje sie tak porownac.
                    Naprawde myslicie ze nie ma zadnego powodu ze uczy sie czytania dopiero 6 latki? To czemu panie w przedszkolu czy zlobku sie nie zepna i naucza czytac - dzieci w pierwszej klasie moglyby juz rozprawki pisac big_grin
                    • una_mujer Re: szok:) 28.02.14, 13:48
                      Dlatego, że PRZECIĘTNIE większość dzieci jest już na to gotowa.
                      Ale, jak to się mówi, jest małe kłamstwo, większe kłamstwo i statystyka smile Innymi słowy, co już było wałkowane 1000 razy na tym forum, dzieci rozwijają się w różnym tempie i mają różne zdolności. Jedno nauczy się czytać w wieku 3 lat, a inne jeździć na dwukołowym rowerku; tak, można to porównywać. Nie widzę powodu, dla którego należałoby hamować i ograniczać naturalną ciekawość i zdolności mojego dziecka dla jakiejś mitycznej granicy wieku....
                      • antyideal Re: szok:) 28.02.14, 13:55
                        una_mujer napisała:

                        Nie widzę powodu, dla którego należałoby hamować i ograniczać naturalną ciekawość i zdolności m
                        > ojego dziecka dla jakiejś mitycznej granicy wieku....

                        Dla mnie to jakas niezrozumiala fiksacja, chyba gorsza nawet o nadmiernych ambicji rodzicielskich wink
                  • sko.wrona Re: szok:) 28.02.14, 19:29
                    No, ale to, że nauka czytania zaczyna się dla większości w wieku 6-7 lat, nie wzięło się, za przeproszeniem, z czterech liter. Gdzieś czytałam kiedyś opracowanie naukowe na ten temat.
                    Jeżeli dziecko wykazuje zainteresowanie czytaniem, to czemuby mu nie pomóc?
                    Jednak tendencja jest niestety taka, że to rodzice są bardziej ambitni niż dzieci. Znam sporo czterolatków, których rodzice uczą ich czytać.
              • wiera-111 Re: szok:) 28.02.14, 15:40
                A czego się spodziewałaś po dzieciach ematek big_grin Przecież to było do przewidzenia, że i ematki i jej dzieci czytały płynnie jako 4-5 latki, przez nikogo nie uczone. A co takie dzieci robią w szkole? Też ci ematki wyjaśniły jak to z nimi i ich dziećmi było : w zerówce czy pierwszej klasie pomagały słabszym uczniom, czytały słabszym dzieciom książeczki, ewentualnie służyły do pochwalenia się przed dyrektorem na wizytacji.
                Nie bój się smile W realu dzieci uczą się liter w zerówce i pierwszej klasie, w pierwszej klasie uczą się czytać, jedne szybciej inne wolniej. Zdarzają się nieliczne ,które w zerówce już jako tako czytają. Także nie musisz się szokować wink
    • kanna Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 21:20
      Znam furę czytających 3, 4-latków, zawodowo, można powiedzieć.

      Wczesne czytanie oznacza, że kawałek w mózgu odpowiedzialny za analizę (wyróżnianie liter w słowie) i syntezę (łączenie ich w słowo) wcześniej się rozwinął. Tylko tyle. NIE musi mieć związku z intelektem, choć może. Dzieci super inteligentne wcale nie musza czytać jako maluchy. Np. przy diagnozie dziecka zdolnego wczesne czytanie nie jest wystarczającym ani koniecznym warunkiem. Wczesne czytanie bywa też jednym z objawów Zespołu Aspergera.

      Prywatnie: syn zaczął czytać jako 4-o latek. Córka w wieku lat 8. Dziś ona pożera książki, on czyta, jak coś mu szczególnie przypasuje. Co ciekawe - syn ma zdiagnozowaną dysleksję.
      • beverlyja90210 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 21:32
        A jak to jest z hmmm matematyką, czy są czterolatki potrafiące dodawać odejmować mnożyć?
        Dzieciaki uzdolnione matematycznie
        • eo_n Re: Czytajace czterolatki 28.02.14, 05:52
          beverlyja90210 napisał(a):

          > A jak to jest z hmmm matematyką, czy są czterolatki potrafiące dodawać odejmo
          > wać mnożyć?
          > Dzieciaki uzdolnione matematycznie

          Ale w jakim zakresie? Do 10 umie. Liczyć też trochę umie. Nie jest wybitnie uzdolniona wink Chyba big_grin
        • noname2002 Re: Czytajace czterolatki 28.02.14, 12:45
          Nie wiem czy wszystkie ale pamiętam, że brat w wieku 4,5 lat umiał dodawać i odejmować i gnębił mnie pytaniami o mnożenie i dzielenie smile
      • kawka74 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 21:42
        > Wczesne czytanie oznacza, że kawałek w mózgu odpowiedzialny za analizę (wyróżni
        > anie liter w słowie) i syntezę (łączenie ich w słowo) wcześniej się rozwinął. T
        > ylko tyle.

        Ale jak on śmiał rozwinąć się wcześniej!
        • kanna Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 22:02
          > Ale jak on śmiał rozwinąć się wcześniej!

          Oj tam, oj tamwink Można chodzić w wieku 10 msc., można czytać w wieku lat 4 smile
          Ważne tylko, żeby nie wyciągać z tego jakiś dalekosiężnych wniosków odnośnie rozwoju dziecka.

          Ktoś wyżej pisał o wcześniejszym rozwoju zdolności matematycznych. One lepiej korelują z intelektem, czyli jak ktoś wcześnie kuma matematykę, to można szacować, że intelektualnie jest bardzo ok.
          • kawka74 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 22:14
            > Oj tam, oj tamwink Można chodzić w wieku 10 msc., można czytać w wieku lat 4 smile
            > Ważne tylko, żeby nie wyciągać z tego jakiś dalekosiężnych wniosków odnośnie ro
            > zwoju dziecka.

            Ależ oczywiście, że tak. Sama wyżej pisałam o sobie, że wczesna umiejętność czytania wcale nie była oznaką geniuszu. Uczyłam się szybko, owszem, ale drugim Champollionem nie byłam i raczej nie zostanę. Dziecko moje zapewne też nie.
            Chodziło mi o co innego, ematka to ambitne zwierzę i pierwej zje klawiaturę, niż przełknie taką zniewagę ;p

            > Ktoś wyżej pisał o wcześniejszym rozwoju zdolności matematycznych. One lepiej k
            > orelują z intelektem, czyli jak ktoś wcześnie kuma matematykę, to można szacowa
            > ć, że intelektualnie jest bardzo ok.

            A propos, koleżanka, która kończyła klasę mat-fiz, opowiadała o swoim matematycznie uzdolnionym koledze. Otóż ów kolega z matmy miał bardzo kiepskie oceny, ponieważ nie potrafił rozwiązać prostego zadania prostym sposobem. Kombinował, wymyślał, zapisywał kilometry papieru, nie dochodząc do prawidłowego rozwiązania. Zastanawiam się czasem, czy aby na pewno był matematycznie uzdolniony i/albo czy był inteligentny.
            • kanna Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 22:39
              Zastanawiam się czasem, czy aby na pewno był matematycznie uzdolniony i/albo czy był inteligentny.

              To jest problem bardzo inteligentnych osób, że sobie nie radzą z prostymi zadaniami
              - nie interesują ich, więc odpuszczają;
              - nie mają pewnych nawyków (np.dzieci nie dopełniają do 10) bo się nigdy nie nauczyli;
              - szukają inspirujących sposobów, bo to ich fascynuje;
              - są bardziej twórczy, nie myślą liniowo, tylko "bokami",odległymi skojarzeniami

              Często wypadają gorzej w testach, bo testy są nastawione na ludzi "przeciętnych".
              Dodatkowo, takie bardzo inteligentne osoba często są niedojrzałe emocjonalnie,nie rozumieją, "powinności".

              Mój mąż po prestiżowym kierunku na politechnice nie zna ani jednego wzoru. Jak coś potrzebował, to sobie wyprowadzałwink Owszem, bywało, ze brakło mu czasu na podstawienie liczb pod ten wzór.
    • kerala78 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 21:33
      met jagody cieszynskiej mozna nauczyc czytac bardzo male dzieci a co wazne czytac ze zrozumieniem.
    • kerri31 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 21:49
      Dla mnie to fenomen ale jednak zdarzją się.
      Kiedyś oglądałam dokument o japońskim chłopcu, który jako 4 latek zaczął grać na fortepianie. Szok bo matka mu nigdy nie pokazywała ale jak zaczął grać to go na lekcje zapisała. Jako 6 latek grał już takie bajery , że masakra.
      • ichi51e Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 21:52
        A Mozart ile mial jak gral?
        • noname2002 Re: Czytajace czterolatki 28.02.14, 12:49
          Z wikipedii:
          W wieku trzech lat Wolfgang, słysząc grę siostry na klawesynie, zabawiał się wyszukiwaniem tercji na tym instrumencie (jak wspomina później jego siostra). Od piątego roku życia uczył się gry na klawesynie pod kierunkiem swojego ojca.

          W wieku 6lat pojechał na pierwsze turnee.
    • m_incubo Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 21:56
      No jest możliwe, ja byłam takim czytającym czteroletnim dzieckiem. Zamiłowanie do literek zostało mi do tej pory, prywatnie i zawodowo. Nie przekłada się to na wybitne talenty w innych dziedzinach, nic specjalnie niezwykłego. tongue_out
      • madda71 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 22:13
        znam takiego, pierwsze zdanie powiedział dopiero jak miał 2,5 roku. dokładnie rok później czytał.
        pasja do książek została do dziś.
    • aniaturek0409 Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 22:01
      Mój syn mając 3,5 roku poznał litery, jak miał 4 lata zaczynał składać pierwsze słowa. Pół roku później ładnie czytał. W szkole jest średni w nauce. Zbiera mnóstwo jedynek za brak zadań domowych bo nie zapisuje co było zadane. Ma dysgrafię i bazgroli jak kura pazurem. Jest leworęczny i manualnie jest na poziomie 7 latka a ma 12 lat. Bardzo wolno pracuje na lekcji. Z klasówek ma dobre oceny, z kartkówek gorsze bo nie zdąża napisać mimo iż dostaje więcej czasu niż inni. Ale pamięć ma bardzo dobrą, zasób słów ogromny i zawsze rozumie znaczenie wypowiadanych słów. Z ortografii jest bardzo dobry. Łatwo uczy się języków obcych. Nigdy w domu nie uczył się słówek, wszystko zapamiętuje z lekcji. I liter nauczył się sam. Nawet nie wiem jak i kiedy.
      Córka za kilka dni skończy 4 lata i nie zna żadnej litery ani cyfry. Ledwo do 10 liczy. Zobaczymy jak dorośnie jak sobie będzie radziła w szkole.
      • agunia777 Re: Czytajace czterolatki 28.02.14, 08:35
        Ja byłam takim dzieckiem - ale nauczyłam się sama, ciągnęło mnie do tego, może nie miałam fajnych zabawek big_grin Po prostu miałam dwie ulubione książki i był taki okres, że mama czytała mi je codziennie przed snem. Znałam w nich każde słowo po kolei. A rozumiałam, że litery to znaki oznaczające jakiś dźwięk..
        Tak więc, gdy książki leżały same odkodowałam sobie te dźwięki, a o niektóre podpytałam... Czytałam płynnie mając 4 lata, pisałam drukowanymi literami mając 4,5 (dźwiękonaśladowczo).
        Kilka miesięcy (?) później nauczyłam czytać mojego o rok młodszego kuzyna wink
    • lemonna Re: Czytajace czterolatki 27.02.14, 22:28
      po prostu trzeba codziennie troche z dzieckiem cwiczyc, najlepiej w formie zabawy i na ksiazkach ktore dziecko interesuje. ja tez umialam w tym wieku czytac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka