Dodaj do ulubionych

Czekacie czy się zadłużacie?

03.03.14, 12:21
Taka sytuacja: kupujecie/dostajecie mieszkanie z np. łazienką wymagającą pilnego remontu. Nie dysponujecie aktualnie większa gotówka. Odkładacie ponad 2 lata na remont (mieszkając w "syfie") czy zadłużacie się na 3 lata?
Pytanie głównie do zdecydowanych przeciwniczek kredytów wszelakich.
Obserwuj wątek
    • chipsi Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:23
      Aha, jest jeszcze opcja "jeden miesiąc kibelek, drugi umywalka itd.", chociaż moim zdaniem trudny do zrealizowania.
    • morgen_stern Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:24
      Zależy w jakim stanie łazienka. Jeśli to prawdziwy syf, to biorę np. kredyt odnawialny, jeśli to tylko kwestia estetyki, odnowienia, to czekam. Tak miałam z kuchnią, była brzydka i niefunkcjonalna, ale była, poczekałam na kasę ze sprzedaży mieszkania i zrobiłam remont.
    • klamkas Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:25
      A co to znaczy "w syfie"? Że brzydka i z lat 70-tych, czy że kibel tak zakamieniony, że woda nie spływa?

      No i pytanie o jaką kwotę chodzi, bo ten kredyt na trzy lata śmierdzi drogim remontem.
      • chipsi Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:37
        Powiedzmy że na ścianie zamiast płytek jest grzyb, na podłodze dziura po wannie, na sedes strach siadać, niema grzejnika a gniazdko złowieszczo trzeszczy przy próbie użycia prądu smile
        Czy drogi? Po prostu wszystko trzeba by kupić.
        Teoretycznie - jak kogoś stać na skromny remont z jednej wypłaty to zakładam że wolałby jednak zainwestować w lepszy sprzęt niż sedes za 90 zł. Tak więc okres oczekiwania odpowiednio się wydłuża - bez względu na dochód. Tak myślę.
        • morgen_stern Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:38
          No to kredyt bez dwóch zdań, tak się nie da żyć.
          • nowi-jka Re: Czekacie czy się zadłużacie? 05.03.14, 11:24
            w takiej sytuacji kredyt
        • triss_merigold6 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:39
          Kredyt.
        • mag1982 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:40
          W takim przypadku wzięłabym jednak kredyt.
        • klamkas Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:43
          No to w takiej sytuacji kredyt, głównie ze względu na grzyba i niebezpieczną instalację elektryczną.

          Ale dalej intryguje mnie kwota. Łazienkę urządzałam lata temu, ale na dniach będę musiała urządzić nową, w domu. Ile chcecie przeznaczyć na ten remont?
          • chipsi Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 13:03
            Kilka tysięcy. Spokojnie mogę odłożyć/spłacać kilkaset zł. Miałam tylko pralkę. Z niekoniecznie potrzebnych rzeczy to kupiliśmy kabinę prysznicową z wanną - można by coś tańszego, wiem. Kibelek i bidet stojące - porządne stelaże ze wszystkim wyszłyby sporo drożej. Instalatora mam w domu -więc luzik. Płytki to masakra cenowa..... szukam jeszcze. Mebli nie kupuję - muruję "słupek" na pralkę i półki.
            • noname2002 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 13:21
              Na płytkach bym jakoś straszliwie nie oszczędzała, pomyśl sobie ile lat będziesz na nie patrzeć smile
              A po drugie mnie skusiły ładne bardzo przecenione płytki podłogowe i okazały się nietrwałe niestety(pękają od byle czego).
            • wuika Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 13:33
              Płytki, jak się liczy w ogóle całość (plus te wszystkie listewki, profile, taka a nie inna fuga, wylewka, coś tam, blebleble), nie wychodzą tak tragicznie dużo.
            • zuzanna56 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 15:41
              chipsi napisała:

              > Kilka tysięcy.


              Jak kilka tysięcy to bym odłożyła jednak a nie brała kredyt. Cały czas zależy jaki jest stan łazienki
        • iwoniaw W takim przypadku jednak kredyt 03.03.14, 12:53
          opisana łazienka jest zdecydowanie niebezpieczna (grzyb, instalacja elektr.), a nawet właściwie nie istnieje ("dziura po wannie"). Co innego łazienka nawet sprzed 40 lat, ale działająca (elektryczność działa poprawnie, woda płynie rurami, a nie obok, biały montaż jest przedpotopowy, ale da się używać, ściany nawet wymagsające odświeżenia, ale bez pleśni i grzyba itd.)
        • solejrolia Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:58
          W takiej sytuacji bezwzględnie kredyt,

          W innej sytuacji (czyli, wszystko działa, tylko ten syf) nie mając kasy teraz odłozyłabym remont o 1 rok, a nie 2 lata.
          I w między czasie powstałby plan działań oraz zakupy.
          Czyli- trafiam na wyprzedaż natrysków- kupuję natrysk, wypatruję promocji w kibelkach- kupuję kibelek. kleje do glazury, farby na ścianę, czy baterie do natrysku.
          Potem przychodzi zima i mój mąż (ma mniej pracy w pracy) sam powoli wszystko mi montuje.

          O 2lata to mogę przesunąć (i przesunęłam) remont łazienki, z której można swobodnie korzystać, która brzydka nie jest, ale mało funkcjonalna, i pewne jej elementy nie wyglądają już tak świeżo, jak powinny (według mnie oczywiście).
        • agrypina6 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 13:05
          W życiu nie kupiła bym mieszkania z grzybem.
        • karola1008 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 05.03.14, 13:31
          Ja się zadłużam. Grzyb na ścianach mnie brzydzi, nie byłabym w stanie korzystać z takiej łazienki. No i ten sedesik...
    • martha_marcy_may_marlene Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:26
      Czekam. Mam mieszkanie w stanie deweloperskim, którego w tym roku jeszcze nie rusze. Wolę wydawać gotówkę, niż się kredytowac.
      • mx3_sp Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:29
        kredytuję. Łazienka wymagająca pilnego remontu to mniemam rury nieszczelne, rozwalona instalacja, grzyb na ścianie itp. Pomijając aspekt estetyczny toż to bomba zarazków.
      • a1ma Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 17:49
        A ile tracisz miesięcznie tylko dlatego, że mieszkanie stoi "nieruszone"?
        Tysiąc jak nic, jeśli nie lepiej. Naprawdę uważasz, że odsetki od kredytu kosztowałyby Cię aż tyle?
        • martha_marcy_may_marlene Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 18:51
          Ale dlaczego tracę? Ono nie jest przeznaczone na wynajem, a zakupione zostało, żeby się pieniądze ze spadku nie rozeszły.
          Docelowo mam w nim zamieszkać sama lub z partnerem, na razie dobrze mi w tym mniejszym. Na razie priorytety są takie:
          -SUV
          - Malediwy
          później dopiero wykończenie mieszkaniawink
          • a1ma Re: Czekacie czy się zadłużacie? 04.03.14, 10:34
            Przepraszam, ale umiesz liczyć?
            Tracisz zawsze - bo teraz ponosisz koszt utrzymania mniejszego mieszkania, a nawet jeśli nie, to po przeprowadzce mogłabyś to mniejsze wynająć albo sprzedać, czyli tracisz dokładnie tyle, za ile byś je wynajęła.
            Malediwy nie mają nic do rzeczy, po prostu wyrzucasz miesięcznie kilka(naście) stówek w błoto.
            Gdybyś nie wyrzucała, to i Malediwy byłyby szybciej, i SUV.
            • martha_marcy_may_marlene Re: Czekacie czy się zadłużacie? 04.03.14, 10:49
              Tak w ogóle to odchodzimy od tematu, bo Chipsi pytała o łazienkę btw. zmieniam zdanie, skoro stan jest tragiczny to trzeba robić, może weź limit odnawialny w koncie?

              Ale nic mnie tak nie zapienia, jak to, że ktoś zaczyna liczyć moje wlasne zarobione pieniądze. Na mniejszym mieszkaniu jest kredyt, więc go nie sprzedam, bo za mało bym na tym zarobiła, nawet na tego Suva by nie wystarczyło. Nie wynajmę go też, bo na razie jest za ładne i nie mam ochoty, aby ktoś je zniszczył. Oba te mieszkania są moją polisa na starość jak dożyje.
              A teraz mnie stać na płacenie kilkaset zł kredytu i mikre czynsze (wspólnota).
              A takie Malediwy to dopiero wyrzucanie kasy w błoto, płacić grube pieniądze, żeby leżeć z du.pa na piasku, byłaś już może?
              • a1ma Re: Czekacie czy się zadłużacie? 04.03.14, 11:11
                Byłam, co to wnosi do dyskusji?

                Ja nie twierdzę, że musisz koniecznie wynająć, twierdzę tylko, że niewykańczanie mieszkania z niechęci do kredytów jest ekonomicznie nieuzasadnione. Niewykańczanie go, bo nie ma się ochoty, to zupełnie inna sprawa.
              • klamkas Re: Czekacie czy się zadłużacie? 04.03.14, 11:18
                Ja byłam i powiem szczerze, że moja du.pa leżała już na lepszym piasku wink.
    • stacie_o Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:28
      Podpowiedz laikowi, ile koszt remontu takiej łazienki?

      Ja czekałam, ale u mnie to była kwestia estetyki.

      ps. zaraz się dowiesz, że jak nie masz wolnych środków na koncie w wysokości 30 tyś toś patologia....
      • chipsi Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:39
        Ano patologia, nawet bidetu niemam wink Ale... będę miała po remoncie big_grin
        • afro.ninja Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 17:36
          Po co ci ten bidet? Nie lepiej zamontowac kolo kibla baterie bidetowa, tzw. bidetke? Zaoszczedzisz kase i miesjce w lazience.
          • chipsi Re: Czekacie czy się zadłużacie? 04.03.14, 08:40
            No tak, ale z bidetem będę rasową ematką wink
    • triss_merigold6 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:30
      Zależy o jaką kwotę chodzi i w jakim stanie ta łazienka. Oglądaliśmy jakiś czas temu mieszkanie w nowym apartamentowcu, częściowo wykończone, z łazienkami do własnej aranżacji (w jednej było wc, wanna i umywalka, w drugiej tylko wylewka betonowa). Państwo się rozwiedli i mieszkanie muszą sprzedać.
      Gdyby chodziło tylko o estetykę, to bym odkładała, ale w sumie nie wiem.
      • mx3_sp Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:33
        i mieszkałabyś w mieszkaniu bez łazienki z dziurami w podłodze?
        • triss_merigold6 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:36
          Nie, w takiej sytuacji - kiedy zamieszkanie wiąże się z koniecznością zrobienia łazienki od zera - wzięłabym kredyt.
    • mag1982 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:34
      Ja przeciwniczką kredytów bynajmniej nie jestem ale mamy już kredyt hipoteczny w związku z czym remonty robimy po kolei za gotówkę. U nas kuchnia, łazienka i wc są do remontu. "Syf" może to nie jest ale wygląda nie bardzo i z funkcjonalnością też średnio. Teoretycznie w chwili obecnej "stać" nas na kredyt ale przy utracie pracy przez jedno z nas zrobiłoby się bardzo kiepsko.
    • daga_j Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:35
      Łazienka jest ważnym pomieszczeniem w domu, także na pewno wolałabym wziąć kredyt na jej remont niż odkładać na ten cel przez 2 lata. Lepiej spłacać już te raty (nawet jeśli suma sumarum większe od odłożonej kwoty) a mieć komfortową łazienkę.
    • anika772 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:40
      Jak "syf totalny", to oczywiście biorę kredyt i robię, ale jeśli to tylko stary design, to czekam i odkładam grzecznie do skarpetki.
    • wuika Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:40
      Ja nie jestem przeciwniczką. Brałabym kredyt - mieszkanie w burdlu wykańcza psychicznie. Oraz mieszkanie podczas remontu wykańcza psychicznie. Aktualnie moja cenna psychika jest warta prawie wszystko.
    • mamalgosia Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:44
      zadłużam się
    • default Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 12:46
      Zakładając, że remont łazienki to wydatek ok. 10 tys. - to tragedii nie ma, ostatecznie można i wziąć taki kredyt (raczej pożyczkę gotówkową). Spłata nie będzie stanowić zbyt wielkiego obciążenia.
      Z drugiej strony - jeżeli narazie mam gdzie mieszkać, to remont przyszłego lokum robię sukcesywnie z bieżących środków (zaciskając pasa wink) i przeprowadzam się dopiero, gdy nadaje się ono do zamieszkania.
      • marzeka1 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 13:49
        Jestem przeciwniczką kredytów, jak nie ma potrzeby, ALE w opisanej sytuacji jest potrzeba.
        • zuzanna56 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 15:38
          Zależy w jakim stanie ta łazienka, zależy czy miałabym kredyt na to mieszkanie.

          W naszym pierwszym mieszkaniu zrobiliśmy remont wszystkiego oprócz łazienki, stan jej był średni i wyremontowaliśmy ją po chyba 2 latach. To były inne czasy na branie kredytów (coś koło 20 lat temu). Więc wtedy czekałam i zbierałam pieniądze.

          W drugim mieszkaniu zrobiliśmy wszystko od razu.

          A w domu też wszystko ale tu i tak był brany kredyt.

          Zawsze mam odłożone jakieś pieniądze więc gdyby ta łazienka była w tragicznym stanie to pewnie bym wydała oszczędności aby ją doprowadzić do dobrego stanu.
    • kalia-kalia Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 16:16
      Jeśli byłoby tak, że spłata kredytu nie byłaby wielkim obciążeniem a przeszkodę stanowiłaby wyłącznie niechęć do kredytów i przy tym łazienka wyglądałaby tak, jak wyżej opisałaś, to wzięłabym kredyt.
      W łazience spędza się jednak trochę czasu i dobrze, żeby to nie było pomieszczenie, na widok którego Cię cofa.
    • kai_30 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 16:28
      Ja podobnie, jak większość - gdybym kupiła mieszkanie, w którym łazienka by mi się po prostu nie podobała, płytki byłyby stare, wanna odrapana itp, ale wszystko by działało, to bym się wstrzymała i polowała na okazje cenowe, kupując materiały i sprzęty po trochu. W takiej sytuacji - nie ma bata, kredyt byłby niezbędny, żeby się w ogóle wprowadzić. Zwłaszcza, że piszesz chyba o mieszkaniu komunalnym, czyli kredyt hipoteczny Cie nie obciąża?
      • aga_sama Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 16:44
        Opisana łazienka nie nadaje się do użytku.
        Ja wolałabym korzystać z miednicy, wiadra i sławojki na podwórku, ale ja zahartowana jestem. Czekanie aż się kasa nazbiera de facto może być droższe od kredytu, jak policzysz koszt leczenia zakażeń grzybem górnych dróg oddechowych.
        Kredyt.
    • elske Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 17:13
      Mnie wlasnie czeka remont domu. W poniedzialek odbieramy klucze. Wprowadzamy sie w ostatnim tygodniu marca. Przed wprowadzeniem sie robimy tylko to co niezbedne : przestawiamy sciane w pokojach dzieci zeby miec dwa pokoje tej samej wielkosci i malujemy cale pietro. Na parterze musimy wstawic wanne do lazienki i zbudowac dwie sypialnie ( drewniana konstrukcja ) . Na parterze mam ogromny salon , maly pokoj z ktorego przechodzi sie do lazienki. Docelowo maja byc wlasnie dwie sypialnie i pokoj telewizyjny z wyjsciem na ogrod. Maly remont , robiony za gotowke.
      Reszte planujema rozlozyc na 2-3 lata , zrobic za gotowke. Skupic sie na kazdym pomieszczeniu , skonczyc i nastepne. Wszystko na spokojnie.
      • nelamela Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 17:51
        Brałabym kredyt.Brałabym bo w podobnej sytuacji kilka lat temu przy zakupie mieszkania w stanie developerskim pożałowałam wzięcia kilkunastu tysięcy kredytu więcej i wykończenia mieszkania na tip-top.Niby zrobiłam ekstra podłogi,łazienkę ale na kuchnię już nie starczyło.I też obiecałam sobie że odłożę...Fakt odkładałam ale po drodze specjalizacja,kupno działki,samochodu i inne wydatki spowodowały że kuchni nadal brak wink. Kuchni takiej z prawdziwego zdarzenia wink. Niby sprzęt jest wysokiej klasy,kilka półek też ale zabudowy z prawdziwego zdarzenia niet...Więc teraz jestem mądrzejsza i na bank następne mieszkanie zrobię od razu na 100 procent,nawet kosztem wyższego kredytu.Pozdrawiam.
    • koronka2012 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 03.03.14, 17:50
      No way. Przy czym ja koszt remontu samej łazienki nie jest raczej horrendalny, pożyczyłabym od rodziny (oddając z procentem)
    • cherry.coke Re: Czekacie czy się zadłużacie? 04.03.14, 09:43
      Ja bym zrobila prosty remont wlasnorecznie (z tanimi sprzetami) za gotowke i spokojnie uzbierala na porzadne odnowienie. Ale my oboje zdatni do tego jestesmy, a kredytow nie cierpie.
      • chipsi Re: Czekacie czy się zadłużacie? 04.03.14, 09:50
        Własnoręcznie ceramiki nie wypalisz ani armatury nie wytopisz, to kosztuje i to nie mało. Gdybym miała płacić fachowcom - nie pisałabym o kilku tylko kilkunastu tysiącach. Jakbym miała 10 tys. na zbyciu to niema pytania smile
        • cherry.coke Re: Czekacie czy się zadłużacie? 04.03.14, 09:54
          No ale to na kilka tysiecy bedziesz dwa lata zbierac?...
          • chipsi Re: Czekacie czy się zadłużacie? 04.03.14, 10:00
            Niestety. Bez zaciskania mocno pasa, więcej niż kilka stówek nie odłożę, a są jeszcze inne niecodzienne wydatki, które trzeba uwzględnić - typu zepsute auto, chore dziecko.
            • cherry.coke Re: Czekacie czy się zadłużacie? 04.03.14, 10:05
              Spoko, to masz racje. Czasem kredytu nie da sie uniknac. Chyba sie troche panciowato odezwalam, ba za nasza miedza jednak stusunek pensji do zakupu typu wyladowac auto podstawowa armatura i kafelkami z wyprzedazy jest inny.

              Polecam rozejrzec sie w salonach wystawowych - widuje czasem zestawy z ekspozycji oferowane z upustem 40%.
              • amy.28 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 04.03.14, 10:24
                dokładnie też bym zrobiła to trochę szukając tańszych rozwiązań. Wannę można kupić z przeceny za 150 zł, jest mnóstwo internetowych sklepów które mają te same rzeczy tansze niż w castoramie nawet o połowę bo nie działają na tak wysokich marżach.
                Jest też sporo rozwiązań (poszukaj projekty) gdzie się np. maluje łązienkę specjalną farbą a nie kafelkuje. I wygląda super. Dlateog ja bym wzięła niewielki kredyt i to zrobiła, że w ogóle rozważasz życie z grzybem to mnie dziwi.
                • amy.28 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 04.03.14, 10:29
                  wygoogluj sobie

                  łazienka bez płytek albo łazienka bez glazury.

                  kupisz umywalkę, krany, wannę, kibel, dobrą farbę i płtki na podłogę, znajdziesz jakiegoś fachowca albo ktoś ci po znajomości zrobi, zaś kładzenie glazury to żadna filozofia, pare dodatków i masz łazienkę jak ta lala za 3 tysiące. I sobie to za 10-12 miesięcy spłacisz.
                • chipsi Re: Czekacie czy się zadłużacie? 04.03.14, 10:32
                  Dziękuję za rady. Od dłuższego czasu śledzę oferty, szukam okazji i kombinuje na czym tu zaoszczędzić i jakoś mi to nawet wychodzi smile.
                  Co do życia z grzybem - no raz że nie mam większego wyboru, dwa to problem wystąpił po zalaniu ściany wodą z pękniętej rury. Już jest sucho, tynki skute, chałupa już docieplona, będzie dobrze smile
            • beatrycja.30 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 05.03.14, 11:35
              Spręż się i odłóż 2 tysiące w miesiącu. Co to jest kilka stów?
        • beatrycja.30 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 05.03.14, 11:38
          chipsi napisała:

          > Jakbym miała 10 tys. na zbyciu to niema pytania smile

          Ludzie w 3 miesiące odkładają
          • chipsi Re: Czekacie czy się zadłużacie? 05.03.14, 12:49
            Próbujesz być złośliwa czy tylko masz specyficzne poczucie humoru?
            • beatrycja.30 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 05.03.14, 13:21
              poczucie humoru wink
              • chipsi Re: Czekacie czy się zadłużacie? 05.03.14, 13:35
                No! tongue_out
        • gato.domestico Re: Czekacie czy się zadłużacie? 05.03.14, 13:59
          podejzewam ze lazienke masz mala...wiec skad pomysl kilkunastu tys inwestowanych w lazienke przy dodatkowym zalozeniu ze bierzesz kredyt i rozwazasz mozliwosc mieszkania z grzybem ( wniosek brak kasy)ladnie lazienke wyremontujesz za kilka tys. Plytki mozna kupic naprawde ladne nawet do 40-50zl szukaj promocji, koncówek serii, nie pakuj sie zbytnio w dekory bo to bardzo podwyzszy koszty.
          w ostatnich 2 latach urzadzalam kilka lazienek i we wszystkich przyp koszt 3-4 tyg lacznie z tymi ktore wygladaja na wypasione smile
          Flizy do sufitu, prosta kabina prysznicowa, proste meble wc
          kupowalam zawsze koncówki kolekcji co nie oznaczalo ze mialam do dyspozycji 5m kafli smile
          • chipsi Re: Czekacie czy się zadłużacie? 05.03.14, 14:20
            Nie kilkanaście a kilka tysięcy. I nie taką znowu małą. No ok, na ematkowe warunki to małą wink Z grzybem mieszkać nie chcę, stąd pożyczka.
            • gato.domestico Re: Czekacie czy się zadłużacie? 05.03.14, 17:04
              no to wez pozyczke bo potem jeszcze wiecej na lekarzy i leki wydasz ...od grzyba a i samopoczucie bedzie lepsze w swiezej lazience.
    • a1ma Re: Czekacie czy się zadłużacie? 04.03.14, 11:13
      Zrobiłabym natychmiast remont na 5 lat - czyli wszystko nowe, ale najtańsze możliwe, z Castoramy czy innego Leroy. Po 5 latach wymieniłabym sobie na porządne.
    • mamusia1999 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 04.03.14, 16:43
      ja bym sie jednak zadluzyla, 3 lata w syfiastej lazience to za dlugo. ja to robie tak: biore kredyt ...polisowy. czyli tam, gdzie mam kapitalowe ubezp. na zycie (juz dlugo je mam, wiec sporo jest warte). ma fajne oprocentowanie, splacac moge w dowolnym tempie. splacenie duzo przed czasem nic mnie nie kosztuje.
    • stacie_o chipsi 05.03.14, 11:18
      nic się nie chwalisz, że chałupę kupiłaś smile
      • beatrycja.30 Re: chipsi 05.03.14, 11:36
        Dom? Jak miałaś gotówkę na dom to musicie mieć duże zarobki.
      • chipsi Re: chipsi 05.03.14, 12:48
        Ależ! Niema tak dobrze smile Dalej mieszkam w chałupie z mamusią. Po prostu plany z mieszkaniem wzięły w łep, innych perspektyw narazie brak. Dostałam parter (po dziadkach) i umowę że "jakby co" to dostanę zwrot nakładów.
    • to_ja_tola Re: Czekacie czy się zadłużacie? 05.03.14, 13:10
      zadłużam się,ale nie na 3 lata.Ewentualnie robię tak jak mnie stać.
      Nauczyłam się odkładac kasę,żeby nie mieć później właśnie podobnych rozterek.
      • beatrycja.30 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 05.03.14, 13:20
        to_ja_tola napisała:

        > zadłużam się,ale nie na 3 lata.Ewentualnie robię tak jak mnie stać.
        > Nauczyłam się odkładac kasę,żeby nie mieć później właśnie podobnych rozterek.


        Ja też. Nie stać to nie robię remontu. Odkładam aby go zrobić. Chyba że nie ma z czego odkładać.
      • chipsi Re: Czekacie czy się zadłużacie? 05.03.14, 13:44
        Mam oszczędności, które zostaną przeznaczony na inny cel, którego w czasie nie da się przesunąć. Rozterki nie mam, uśmiechnęłam się do banku, ciekawa jestem tylko jak to wygląda u innych. No i spotkałam się z negatywnymi opiniami w otoczeniu, stąd wątek.
    • neffi79 Re: Czekacie czy się zadłużacie? 05.03.14, 13:47
      nie zadłużam się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka