Dodaj do ulubionych

Z przedszkola z czerwonymi pazurkami

    • cherry.coke Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 10.03.14, 20:09
      Jako jednorazowy eksperyment odpuscilabym. No chyba ze dzieci upupianoby na zasadzie - wy do malowania paznokci w salonie, chlopcy do pompowania opon w zakladzie auto.
    • shumi-mi-las Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 10.03.14, 20:16
      OJP
      Tak tak, i kolczykow bron boze przed osiemnastka bo inaczej w corce zaszczepisz zly gust!!!
      • szarsz Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 10.03.14, 20:29
        Barbie też nie, a już monsterhaj to za żadne skarby świata.
        Ani błyszczących rajtek.
    • klubgogo Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 10.03.14, 21:01
      Nic szokującego, przyszłaby do domu, zmyłybyśmy lakier.
    • triss_merigold6 Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 10.03.14, 21:19
      Byłabym zdziwiona, ale nie robiłabym afery, a dziecku wyjaśniła że to taka jednorazowa atrakcja.
    • mia_siochi Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 10.03.14, 21:20
      E tam.
      Jakby mój syn wrócił z pomalowanymi to też bym scen nie robiła wink
    • 3-mamuska Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 10.03.14, 22:03
      Dziś moja pięcioletnia córka wróciła z przedszkola z paznokciami pomalowanymi na ostrą czerwień - w ramach "poznawania różnych zawodów" (słowa pani dyrektor) zabrano dzieci do salonu kosmetycznego i wszystkim dziewczynkom pomalowano paznokcie... Dyrektorka tłumaczy się, że w umowie (córka chodzi do przedszkola trzeci rok, dotąd wszystko względnie ok) "nie zastrzegłam, że sobie nie życzę malowania paznokci dziecku".
      Pytam z ciekawości poznawczej wyłącznie
      Czy byłybyście zadowolone z takiej "atrakcji" dla Waszych córek w wieku przedszkolnym?

      Ojp nie masz większych problemów?????
      Jeden raz ma pomalowane paznokcie!!!
      • 3-mamuska Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 10.03.14, 22:18
        A mnie się zdarza zabraniać, jeśli uważam coś za głupie czy niewłaściwe. Dziecku tłumaczę, albo proponuję coś w zamian. Nie uważam, że moje dziecko musi uczestniczyć we wszystkim tylko dlatego że inne uczestniczą. Kiedy przedszkole szło na głupi moim zdaniem film, ja tego dnia wzięłam ją do kina na inny.
        Pewnie jak będzie starsza to będzie protestować, jak mnie przekona, to ok. Jednak póki jest mała i ma mnie za autorytet, to pozwalam sobie na pewne rzeczy nie pozwalać


        Ta tez pamietam z podstawówki taka koleżankę.
        Dzieci skakali w gumę a ona grała na skrzypcach.
        Dziewczyny szykowała dyskotekę klasową ona nie bo nie Wilno jej było chodzić.
        Zbieraliśmy kasę na dzień chłopaka ona nie dała kasy bo głupie święto, kwiatka nie wolno na dzień kobiet bo tez walentynki tez.

        Stała zawsze z boku żadnej wycieczki wyjścia kina bo matka wiedziała lepiej.

        Potem cała klasa przeżywała imprezki wycieczki dyskoteki po kontach z wypiekami na twarzy a ona stała zawsze z boku.

        Tylko ja z nim rozmawiałam bo z nia siedzialam , tak większość klasy nie uznawali jej jako koleżankę.

        Szkoda mi twojej córki , nie bedzie mogła integrować sie z klasa bo musisz lepiej wie co gdzie sie powinno.
        Moja mama mi na wszystko pozwalała, ale tłumaczyła pewne sprawy.
        Zeby jesli nie mama na to ochoty nie zgadzać sie bo inni to robią zeby robić tak zeby sobie i innym krzywdy nie zrobić, ze alkohol czy narkotyki to okropne uzależnienie i straty w zdrowiu.

        I miałam duzo luzu tak jak moje siostry.

        Żadna z nas nie pije, nie jest narkomanem, nie była karana ani nie pali papierosów trawki...


        Masakra z taka matka.sad jak ty.
        • eo_n Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 10.03.14, 22:53
          3-mamuska, lubię takie wróżki jak Ty i znawczynie cudzego życia.
          Strach pomyśleć, jaką Ty jesteś matką, skoro wyobraźnia pracuje w tak niepohamowany sposób... Co tam rzeczywistość. Ty przecież wiesz najlepiej... OJP tongue_out
          • maslova Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 08:36
            eo_n napisał:
            > Strach pomyśleć, jaką Ty jesteś matką, skoro wyobraźnia pracuje w tak niepohamo
            > wany sposób...


            Ależ twoja wyobraźnia też cię chyba poniosła. Jednorazowe pomalowanie paznokci tak cię oburza i uderza w wartości wpajane dziecku... Nie przesadzasz trochę?
    • yenna_m Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 10.03.14, 22:39
      nie masz aby PMSa? wink

      nie ruszyłoby mnie to wcale a wcale
      nawet, gdyby któryś z moich synów wrócił z pomalowanymi pazurami tongue_out
      • eo_n Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 10.03.14, 22:50
        yenna_m napisała:

        > nie masz aby PMSa? wink
        >
        big_grin

        Raczej nie, ale fakt - że zły dzień.
    • budyniowatowe Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 10.03.14, 23:33
      eo_n napisał:

      .. Dyrektorka tłumaczy się, że w umowie (córka chodzi do przedszkola trze
      > ci rok, dotąd wszystko względnie ok) "nie zastrzegłam, że sobie nie życzę malow
      > ania paznokci dziecku".

      A zastrzeglas sobie zeby dziecka nie bili czy molestowali? Bo jak by co to dostaniesz podobna odpowiedz.
    • feniks_z_popiolu Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 02:19
      Nie miałabym nic przeciwko. A w każdym razie nie traktowałabym tego jako śmiertelnie poważną sprawę. Zmyłabym lakier i tyle.
    • jansen25 Pazurki?????? 11.03.14, 05:37
      Nie byłabym zachwycona malowaniem dziecku paznokci, ale nie robiłabym też z tego powodu specjalnej afery.
      Natomiast do szewskiej pasji doprowadza mnie określenie pazurki w stosunku do dziecka. Ludzie mają paznokcie!!!
      A pazurki - małe zwierzątka.
      • eo_n Re: Pazurki?????? 11.03.14, 05:56
        jansen25 napisała:


        > Natomiast do szewskiej pasji doprowadza mnie określenie pazurki w stosun
        > ku do dziecka. Ludzie mają paznokcie!!!


        No i wg mnie zrobienie takiej dekoracji małemu dziecku jest właśnie na takim poziomie jak używanie tego słowa. Dlatego uznałam je za właściwe wink
        Moje dziecko miało paznokcie, a teraz chwilowo ma właśnie "pazurki" - jak nieletnia prostytutka, niestety uncertain
        • eo_n Re: Pazurki?????? 11.03.14, 06:03
          Dziękuję za wszystkie mądre odpowiedzi (też te, które inaczej naświetlają sprawę).

          Myślę, że dziś zajmę się tym, w jaki sposób rozmawiała ze mną dyrektorka. Bo to że mam prawo nie akceptować takich pomysłów, to jedno, a to że pani była złośliwa i rozmawiała podniesionym głosem to drugie. Sorry, nie zamierzam się godzić na takie traktowanie i moim zdaniem właścicielka powinna wiedzieć, że nowa pani dyrektor ma braki w umiejętnościach komunikacyjnych. Miła była, dopóki jej pomysły spotykały się z uznaniem. Krytyki najwyraźniej nie potrafi przyjmować. Już nie będę tu opisywała całej rozmowy, ale była bardzo niesympatyczna, choć ja tylko rzeczowo wyraziłam swoje niezadowolenie z faktu pomalowania dziecku paznokci bez mojej wiedzy i zgody.

        • jansen25 Re: Pazurki?????? 11.03.14, 06:05
          Nieco przewrotnie, ale całkiem logiczniesmile
        • fifka02 Re: Pazurki?????? 11.03.14, 09:10
          No to tu chyba dochodzimy do sedna. Otóż dziecko pięcioletnie nie traktuje kolorowych paznokci inaczej niż stroju księżniczki, czy skrzydełek motylka na plecach. Pojęcia takie dziecko nie ma, co to jest nastoletnia peostytutka, albo nawet letnia. smile Mało tego - nie każdemu dorosłemu się tak czerwone paznokcie kojarzą. (Mnie akurat czerwone paznokcie kojarzą się z dojrzałą, zadbaną kobietą.) I obawiam się, że robienie afery z tym podtekstem może dziecku wiecej zaszkodzić, niż samo pomalowanie dziecku paznokci raz.
          Co innego, jeśli powodem niezadowolenia jest fakt, że dziecko ma uczulenie, słabe paznokcie itd.
          • maslova Re: Pazurki?????? 11.03.14, 09:22
            10/10

            Też mnie uderzyło to stwierdzenie o nieletniej prostytutce. Ja czasem maluję paznokcie na mocny kolor i nie czuję się jak prostytutka. Jeśli od małego córka dostaje od rodziców przekaz, że makijaż (nawet ostry) świadczy o jej wyuzdaniu, to coś chyba jest nie tak.
            • eo_n Re: Pazurki?????? 11.03.14, 09:26
              maslova napisała:


              > Też mnie uderzyło to stwierdzenie o nieletniej prostytutce.
              No dobra, to wiem, że jest przesadzone. Dobrze się nie obudziłam, kiedy je wklepałam.
              Jeśli kogoś uraziłam, to przepraszam.
          • eo_n Re: Pazurki?????? 11.03.14, 09:25
            fifka02 napisał(a):

            > robienie afery z tym podtekstem może dziecku wiecej zaszkodzić
            > , niż samo pomalowanie dziecku paznokci raz.
            Ależ ja tu wyrażam swoje prywatne zdanie. Dziecku to w ogóle nie powiedziałam za wiele, tylko że to wyjątkowa sytuacja.
            Dyrektorce również - że dla mnie jest to nie do zaakceptowania i koniec.
            Uważam, że to za wcześnie na malowanie, że wygląda brzydko i zdania nie zmienię.

            I wg mnie to jest racja (niżej, czy wyżej napisane - nie pamiętam), że moje podejście ma związek z moim światopoglądem (nie religijnym, ale przez to nie mniej ważnym), więc analogia do czyt. Biblii nie jest tak całkiem pozbawiona sensu.

            Prywatnie to mnie dyrektorka przedszkola może uważać za wariatkę. Mam to gdzieś. Ale jako jedna z opiekunek mojego dziecka ma brać moje zdanie pod uwagę, kiedy bierze się za zmienianie wyglądu mojej córki. I już.
            • fifka02 Re: Pazurki?????? 11.03.14, 09:35
              Zgadam sie z toba w całej rozciągłości. Że za wcześnie, że wcale piękne nie jest, że to matka ma zdanie decydujące, i paradoksalnie - nie miałabym nic przeciwko. Niech się dziecko cieszy, a ja mu przy okazji włożę do głowy, że to tylko wyjątkowa sytuacja, i że to tylko dla dorosłych i będzie się malowała, jak dorośnie. Nawet bym zadowolona była, że ktoś za mnie wykonał połowe roboty, zebym mogła dizecku do głowy włożyć, co ja uważam. smile
              • eo_n Re: Pazurki?????? 11.03.14, 09:39
                fifka02 napisał(a):

                >Nawet bym zadowolona była, że ktoś za mnie wykonał połowe roboty, zebym mo
                > gła dizecku do głowy włożyć, co ja uważam. smile

                smile
                Widzę, że umiesz z każdej sytuacji wyciągnąć pozytywy. Przekonujesz mnie smile No niby nie ma tego złego...
        • hellulah Re: Pazurki?????? 11.03.14, 09:26
          > Moje dziecko miało paznokcie, a teraz chwilowo ma właśnie "pazurki" - jak niel
          > etnia prostytutka, niestety uncertain

          To ty nadajesz czerwonemu lakierowi na paznokciach takie znaczenie. Tylko zastanów się, czy na pewno stawia cię to na dobrej pozycji. Tak samo, pisałaś o seksistowskim ideale. Zastanów się, że na pewno malowanie paznokci to coś, co masz prawo deprecjonować. Nie musisz sama malować i możesz tego nie lubić, ale etykietkowanie kobiet - "dziwki", "idiotki poddające się patriarchatowi" nie jest fajne. Jest bardzo płytkim rozumieniem pewnych o wiele bardziej skomplikowanych zagadnień a mówienie o czerwonych paznokciach jako oznace świadczenia usług seksualnych za opłatą jest także wykluczające i dyskryminujące. Uwierz na słowo albo doczytaj, to że kobieta nosi makijaż nie oznacza z automatu, że jest zniewolona przez męską dominacją i poddana male gaze albo że jest prostytutką. Ty masz prawo nie malować, inne mają prawo malować albo nawet robić z tego hobby, z kolekcjonowaniem lakierów itd.. To że jest to typowo nie-męskie zajęcie, w pewien sposób związane z podnoszeniem atrakcyjności, nie czyni z malowania paznokci czegoś gorszego, złego - to już nie czasy przysłowiowego palenia staników.
          • eo_n Re: Pazurki?????? 11.03.14, 09:37
            hellulah, ależ oczywiście. Dorosłe kobiety niech robią, jak uważają smile Nie mam nic przeciwko. Nawet nie wiem, czy rozwijać temat. Moim zdaniem, czasem przyjmowanie narzuconych zasad w kwestii wyglądu może wynikać z niewiedzy, czasem ze świadomego wyboru. Nic mi do tego - jeśli chodzi o dorosłe panie.
            Jednak swoje 5-letnie dziecko mam prawo wychowywać zgodnie ze swoimi zasadami.

            Kiedyś polecano tu na forum książkę "Efekt Lolity"
            ksiazki.wp.pl/bid,53020,tytul,Efekt-Lolity-Wizerunek-nastolatek-we-wspolczesnych-mediach,ksiazka.html?ticaid=112592
            Przeczytałam ją z wielkim zainteresowaniem.
            Jestem jednak zaskoczona, że z tego rodzaju problemami mam do czynienia już w przedszkolu - raz, że chodzą tu dzieci 3-6 letnie, a nie nastolatki; dwa że zwykle o ile mi wiadomo, to nauczyciele nie akceptują makijaży i tego rodzaju ozdób, a tutaj je wręcz promują.
            Ja się na to nie zgadzam.
            • dziennik-niecodziennik Re: Pazurki?????? 11.03.14, 09:50
              ale to bylo pojedyncze pomalowanie przy okazji poznawania zawodu kosmetyczki. nie nazwalabym tego promowaniem makijazu. troszeczke przesadzasz. zmyj pazury i z głowy, przeciez wiecej do zakładu kosmetycznego nie pojda, wiec sytuacja sie nie powtórzy.
            • hellulah Re: Pazurki?????? 11.03.14, 10:17
              Zastosowałaś pewne skróty, może z niedobudzenia, i do tego się odnoszę. Z tego co pisałaś, wcale nie wynikało, że nie masz nic przeciwko (że uważasz malowanie się za neutralne lub pozytywne).

              Ja miałabym inne zastrzeżenia co do wizyty u kosmetyczki i malowania - czy to aby wykonano higienicznie (było też modelowanie? a pilniki jednorazowe czy z autoklawu czy tylko popiskane alkoholem?), oraz (o czym wspominały dziewczyny), czy lakier a potem zmywacz nie uczulą dziecka (moje akurat silnie alergiczne).

              Jednak nie wydaje mi się, aby pomalowanie paznokci jako część wizyty u kosmetyczki było promowaniem makijażu w takim sensie, w jakim ty to widzisz (seksualizacja dzieci).

              Ja bym wyjaśniła spokojnie i bez agresji (także pasywnej), że są osoby, które malują paznokcie, a inne nie malują, ty nie malujesz, i skupiła się nie paznokciach a na tym, jak to było robione, jak przebiegał ten proces - jak pracuje kosmetyczka.
            • 3eneduerabe Re: Pazurki?????? 11.03.14, 13:48
              Jak pisałam wczesniej mi w przedszkolu mama malowala pazury najczesciej na ostry roz bo taki kolor lubilam. Nie wyroslam na lolite, prostytutke. Pznokcie maluje do tej pory bo lubie. Mam cale pudelko lakierow do paznokci i praktycznie na kazdych zakupach kupuje nowy bo lubie smile. Życzę twojej córce żeby życie ułożyło jej się tak dobrze jak mi, napewno zawdzieczam to tez rodzicom, ktorzy byli po prostu narmalni pod kazdym wzgledem. Z niczym nie przesadzali i potrafili zachowac zdrowy rozsadek w wychowywaniu mnie i siostry. Nie przeginali w strone nadmiernej kontroli, nie wychowywali w seksistowskiej propagandzie(czyli masz byc towarem dla kogos wiec sie tak ubieraj albo odwrotnie czyli co ty w tym momenecie robisz- absolutnie sie tak nie ubieraj, nie maluj bo zrobia z ciebie towar). 5 latka akurat teraz bierze z ciebie przyklad jak z blahej sprawy zrobic afere, jak zawsze we wszystkim byc na "nie", bo nie i koniec bez kompromisow. Życzę spokoju i mądrosci w wychowywaniu córki.
              • eo_n Re: Pazurki?????? 11.03.14, 13:57
                3eneduerabe napisała:

                jak zawsze we wszystkim byc na "nie", bo nie i koniec bez kompromisow.
                Ja nie jestem zawsze na nie. Ale gdzieś leży granica. Zgodziłam się na wiele rzeczy - jeśli chodzi o przedszkole, jak i zachcianki córki. Jednak nie zamierzam się godzić absolutnie na wszystko, bo tak wypada...

                Życzę
                > spokoju i mądrosci w wychowywaniu córki.
                Dziękuję.
        • arkanna Re: Pazurki?????? 11.03.14, 09:31
          ....jak nieletnia prostytutka, niestety ..

          OJP
    • mw144 Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 07:56
      Tak, byłabym zadowolona, chociaż wiem, że moja córka wróciłaby z niebieskimi. Czerwonego u siebie na pazurach nie lubi.
      • ally-mcbeal Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 08:32
        Poniekąd rozumiem autorkę wątku. A zapytam Was (naprawdę bez złośliwości z mojej strony) czy też byście tak przeszły do porządku dziennego nad tym gdyby dziecko przyszło z przedszkola i powiedziało, że dziś się modliliśmy przed obiadem a po drzemce pani nam czytała Pismo Święte? Czy część z Was nie przybiegłaby oburzona na drugi dzień z pretensjami, że jej dziecko jest zmuszane do praktyk religijnych wbrew woli rodziców?
        • maggi9 Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 08:52
          Taaa bo malowanie paznokci to jest dokładnie to samo co zmuszanie do praktyk religijnych.
    • lilly_about Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 08:36
      No skoro miała poznać zawód kosmetyczki, to poznała. O co ci chodzi?
    • jagienka75 Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 09:06
      spotkałam się z takimi przypadkami, ale żadna matka nie była wkurzona a i dla dziecka była to frajda.
      gdybym miała córkę, nie miałabym nic przeciwko temu.
      musiałabym być psychicznie niezrównoważona, żeby się o takie pierdoły wkurzać.
    • tully.makker Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 09:13
      Zrobilabym taka awanture, ze ziemia by sie trzesla. Uwazam, ze przedszkole to zdecydowanie przedwczesny wiek na makijaz w jakiejkolwiek formie.

      W ramachh zapoznawania dzieci z zawodem manikiurzystki spokojnie mozna bylo pozmarowac im raczki kremem, na ten przyklad.
    • babsee Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 09:26
      Dokladnie jak jedna formuka- nie mialabym nic w ramach poznawania zawodu ale za skarby swiata bym nie pomalowala sama dziecku.Dla mnie to szczyt wiochy.Mega szczyt wiochy.

      Pomalowane paznokcie u przedszkola sa dla mnie na równi z przekłutymi uszami u niemowlaka.
      • arkanna Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 09:37
        za to słowo Mega jest takie światowe .

        • babsee Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 11:26
          Przyznam,ze nie wiedziałam, ze sa "swiatowe " słowa...No zaskoczyłaś mnie.
    • atena12345 Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 09:29
      eo_n napisał:

      > Czy byłybyście zadowolone z takiej "atrakcji" dla Waszych córek w wieku przedsz
      > kolnym?

      pewnie smile
      jeśli dziecko zadowolone
      chyba na siłę jej nie malowali?
    • anika772 Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 09:38
      Córka to pół biedy, ale jakby synowi pomalowali, to musiałabym prosić o ratunek Beatę Kempę big_grin

      Ps. Trochę przesadzasz.
    • guderianka Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 09:49
      Nie obeszłoby mnie to za bardzo- fajnie spędziła czas ? fajnie się bawila ? krzywda się nie stała ?
      no to ok wink
    • dziennik-niecodziennik Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 09:53
      za jakis czas dziecko samo sobie pomaluje paznokcie, jak nie lakierem to markerami. to naturalny etap, podobnie jak zapędy do maminych kolczyków czy butów na obcasie.
    • lelija05 Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 11:35
      Fajne przedszkole, z pomysłami.
      ja bym pozazdrościła córce, że ona ma pomalowane, a ja nie tongue_out
    • zolla78 Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 17:01
      Przyznam, że uzależniłabym pogadankę i oburzenie od tego jak to wyglądało.
      Tj. sam pomysł by dzieci poszły do salonu kosmetycznego, jak dla mnie ok. To że dzieciom dano spróbować w sumie najmniej szkodliwych (bo łatwo odwracalnych) zabiegów kosmetycznych jak malowanie paznokci, też ok - ale już pod małymi warunkami. Że ktoś zadbał, że to zakład pilnujący higieny i to tylko pomalowanie paznokci, bez innych zabiegów wymagających pilnika, nożyczek czy tym podobnych. I że ktoś wyjaśnił dzieciom, że to są zabiegi dla dorosłych, że może nie akurat z malowania paznokci, ale że korzystają z nich i kobiety i mężczyźni i nie było hasła, że tylko dziewczynki mogą spróbować malowania.
      A przede wszystkim nikt po drodze dzieciom nie powiedział, nic w stylu, że to panie robią po to, żeby się podobać panom albo że robi się to po to, żeby być ładniejszym. Jak dla mnie wyjaśnienie, że ludzie robią to bo chcą, w ramach dbania o siebie albo żeby było bardziej kolorowo i ciekawie, jest wystarczające.

      Pod takimi warunkami, w ramach poznawania pracy danego zawodu, nie zrobiłabym problemu nawet jakby mi dziecko oddali z przedszkola w pełnym makijażu i obojętnie czy byłby to syn czy córka (mam córkę akurat).
    • beliska Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 17:50
      Nie ruszają mnie pomalowane paznokcie u kilkulatki, więc byłabym zadowolona, że dziecię ma uciechę.
    • maja.london888 Re: Z przedszkola z czerwonymi pazurkami 11.03.14, 20:11
      Ja bym się wkurzyła, bo nie znoszę malowana paznokci u dzieci (a tym bardziej przez obcych). Ale u nas w przedszkolu było jeszcze gorzej - dwa razy córka (4l) wróciła z przedszkola z umalowanymi ustami i powiekami (!!!!!!!!!!!!). Chyba ktoś za mnie zrobił awanturę, bo miałam w planach czekać do trzeciego razu i porozmawiać z nauczycielkami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka