brydka26
14.03.14, 21:28
Taka mnie refleksja naszła po przeczytaniu postu TrissMerigold, która opisuje perypetie z synem znajomych. Pytałaś wcześniej tych znajomych czy możesz ich rodzinny problem przedyskutować na otwartym forum? Mi by było nieprzyjemnie/przykro/głupio/wkurzyłabym się, gdybym przeczytała, że ktoś tu ta dużym forum obrabia moje prywatne problemy, które zna z prawdziwego życia.
A że świat jest mały: jakiś czas temu znajomi prywatnie opowiadali o historii swojej znajomej (nic nieprzyzwoitego czy bardzo prywatnego) i kilka godzin później wchodzę na ematke i czytam, że jakaś kobietka opisuje taką sama historię. Od słowa do słowa okazało się, że to właśnie ta znajoma znajomych, po kilku dniach nawet ją spotkałam w prawdziwym życiu... Tutaj akurat nic złego się nie stało, tylko w końcu na forum mogą być nasi znajomi z realu, których ników nie jesteśmy świadomi...