Dodaj do ulubionych

jak sobie radzilyscie na zyciowych zakretach

15.03.14, 01:49
Hej dziewczyny

Jak sobie radzilyscie w zyciu w ciezkich okresach?
Skad bralyscie sily takie np pozytywne myslenie nawet na sile dziala?

Jesten mama dwojki maluchow mieszkam za granica
Nie dogadujeny sie z parterem zwiazek ten to na chwile obecna farsa

Jak znalezc w sobie sily?
Obserwuj wątek
    • dantonka Re: jak sobie radzilyscie na zyciowych zakretach 15.03.14, 12:34
      Przyglądałam się osobom, które radziły sobie, będąc w trudniejszej sytuacji ode mnie. Nie miałam wyjścia, musiałam też sobie radzić smile
    • mruwa9 Re: jak sobie radzilyscie na zyciowych zakretach 15.03.14, 13:03
      nie wiem, jak sobie radzilam. Akurat moj zwiazek, pierwszy i jedyny, nalezy do bardzo udanych i ciezkie okresy sa zwiazane z innymi dramatycznymi sytuacjami, ktre sprawily, ze czulam sie jak balon, z ktorego uszlo cale powietrze, chcialam sie zapasc w srodku z bolu jeszcze mocniej, a juz bardziej sie nie dalo. Maz mnie wspieral w miare swoich mozliwosci, no i mam dzieci i prace, cos, co zmuszalo mnie do wstania rano i zmobilizowania sil do podstawowych aktywnosci zyciowych.
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: jak sobie radzilyscie na zyciowych zakretach 15.03.14, 13:15
      Pracujesz zawodowo? Znasz język lokalny? Jesteś niezależna finansowo? Masz przyjaciół?
      • pamel-a1000 Re: jak sobie radzilyscie na zyciowych zakretach 15.03.14, 14:58
        szukalam ludzi, mowilam o swoich problemach
      • enia17 Re: jak sobie radzilyscie na zyciowych zakretach 15.03.14, 15:48
        Znam jezyk biegle
        Mialam dobra prace ale bardzo stresujaca w ksiegowosci
        Jestem na macierzynskim teraz
        Mamy dom na kredyt
        Gdy mysle o rozstaniu czuje sie jak sparalizowana
        W Pl nie mam do czego wracac a sama zostac tutaj z dwojka maluchow ...
        • turzyca Re: jak sobie radzilyscie na zyciowych zakretach 15.03.14, 23:07
          Buduj siec kontaktow. Jestes na macierzynskim - super. Idz na wszelkie spotkania matek z dziecmi, zaprzyjazniaj sie. Korzysci bedziesz miala roznorakie. Krotkofalowe: bo bedziesz miala odskocznie, ludzi, z ktorymi obgadasz problemy. Dlugofalowe: bo bedziesz miala dosc znajomych, zeby miec posilki w razie "w". Kogos, kto odbierze Twoje dziecko z przedszkola, albo pomoze zorganizowac Ci przeprowadzke. Zbuduj siec, ktora Cie zabezpieczy przed bolesnym upadkiem, bedziesz sie mniej stresowac, tym ze mozesz upasc. A im mniej sie boisz, tym mniejsza szansa, ze sie potkniesz. smile Bedzie dobrze, dasz sobie rade.
    • best_bej Re: jak sobie radzilyscie na zyciowych zakretach 15.03.14, 15:22
      wszelkie trudnosci traktuje jako przejsciowe. tzn powtarzam sobie ze predzej czy pożniej sytuacja sie zmieni, los sie jakos odmieni. A o aktualnych problemach za rok, dwa lata wogole nie bede pamietala. Tak sobie powtarzalam np przy rozstaniu z chlopem. bylo mi ciezko, ale wiedzialam ze z czasem sie to zmieni. teraz po paru latach myslac o tamtej sytuacji wzruszam jedynie ramionami. Nie zostalo we mnie zadne z tamtych trudnych uczuc.
      • alfa36 best bej 15.03.14, 22:36
        Fajnie napisałaś. Ty chciałaś się rozstać, czy Twój mąż? Po jakim czasie poradziłaś sobie z bólem, bezradnością? Miałaś wsparcie kogos bliskiego?
        • best_bej Re: best bej 15.03.14, 23:21
          całe szczęsnie niedoszły mąż. do ślubu niegdy ostatecznie nie doszło. rok do siebe dochodzilam. misio postanowil sie jednak nie angażowaćsmile
    • rosapulchra-0 Re: jak sobie radzilyscie na zyciowych zakretach 15.03.14, 23:35
      Nie poradziłam sobie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka