agus-ka
22.03.14, 21:25
Nie bardzo rozumiem politykę szkoły. Kolejny semestr zajęcia dodatkowe są układa na odwal się, tak żeby były, ale większego przemyślenia. W poprzednim semestrze zajęcia pokrywały się, tak że dzieciaki miały do wyboru tylko jedne z nich. W tym nie pokrywają się, ale są zaraz po lekcjach i to jedne po drugich. Pierwszaki mają najpierw 5 godzin lekcji, a potem 3 zajęć dodatkowych. A kiedy maja zjeść obiad?
Wkurza mnie to, że o tych zdolnych i tych którym się cos więcej chce niż tylko to co przewiduje rama programowa, nikt się nie martwi. Ale już zajęcia wspomagające są grzecznie wpisane w rozsądne godziny w plan lekcji. Uważam, ze to jest nie fair.
Z dyrekcją już rozmawiałam, ale niestety nic się w tej kwestii nie zmienia.
No to się wygadałam.