Dodaj do ulubionych

Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ?

29.03.14, 08:41
Rasowy, z metryką, badaniami,itd.

Dla rodziny:
- dzieci 10r.ż +
- przydomowy ogród + tereny wybiegowe w bezpośrednim pobliżu
- alergii na psią sierść nie stwierdzono
- rodzice pracują, ale miałby kto doglądać psa/wyprowadzać w czasie nieobecności domowników

Ma ktoś doświadczenie z którąś z wymienionych ras? A może takiej rodzinie polecilibyście właśnie "coś mniejszego"?
Obserwuj wątek
    • nastjaa Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 09:15
      Miałam labradora - łatwo się uczył, byl kochany, ale i uparty. Nie chciał wykorzystywać tego czego się nauczył, nie miał ochoty chodzić przy nodze, ciągnął na smyczy, skakał na ludzi, potrafił obsikać listonosza, zjadł nam pół mieszkania, nawet swoją smycz i kaganiec. Trafiliśmy na taki egzemplarz, że nawet psi psycholog był bezradny. Sierść można było znaleźć nawet pod skorupką jaja ugotowanego na twardo wink codziennie zamiatalismy całą torbę sierści, nie zamiatanie 2 dni powodowało, że po domu fruwaly koty.

      Przy rasach, które podałaś trzeba mieć sporo czasu i cierpliwości, trzeba codziennie (bez wyjątku) zabierać go na conajmniej godzinny spacer (nic tu nie da wypuszczenie na podwórko). Radzę dobierać psa wg charakteru i zachowań danej rasy, nie wyglądu. Pamiętaj, że ma on spędzić z wami kilkanaście lat życia.
      • b-b1 Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 09:28
        Beagle są trudne w obróbce, uparte, do wychowania trzeba się naprawdę przyłożyć, jako rasa psów gończych musi (powinien) być wyprowadzany na długie spacery, aby odpuścić swoje frustracje. Ogród nie wystarczy. Niewybiegany może masakrować dom/sprzęty, uciekać...
        Z labradorem podobnie-choć ten szybciej się uczy nie znaczy, że wykorzystuje nauki-na spacery musi wychodzić.
        Dobierz psa do zwyczajów rodziny-czytaj opisy charakteru nie z netu, ale z forum danej rasy.
        • yenna_m Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 11:33
          dokładnie
          beagle - bardzo trudne psy wymagające doświadczonego właściciela będącego równocześnie świetnym behawiorystą - w takim wypadku psy idealne tongue_out ale co się człowiek umęczy, żeby toto ułożyć i być ciągle konsekwentnym (bo to psy, którym, jeśli raz odpuścisz, to se możesz zapomnieć o jakimkolwiek wcześniejszym szkoleniu, bo błyskawicznie wyczuwają, że można negocjować warunki i ciąć głupa i szkolenie diabli biorą)

          nie możesz wybrać jakiejś łatwiejszej rasy?
          • hipinka Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 16:24
            podpisuję się pod obiema ostatnimi wypowiedziami
            ja co prawda beagla osobiście nie miałam, mieli moi znajomi
            oprócz tego wszystkiego, co dziewczyny napisały wcześniej dodam, że beagle to rasowy "uciekinier", zwiewa jak się tylko nadarzy okazja, bo uwielbia się szwendać
      • sea.sea Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 10:10
        Mam podobne doświadczenie z labradorem znajomych, też wyjątkowo odporny na zastosowanie wiedzy w praktyce, poza tym gryzł wszystko, co się dało pogryźć, życie codzienne z psem polegało na chowaniu przed nim wszystkiego, co mógłby zjeść, a i tak zawsze był w stanie sobie wyczarować jakąś zapomnianą skarpetkę. Kiedy zobaczyłam powygryzaną wykładzinę (linoleum) w przedpokoju, trochę się zdziwiłam: jak on to oderwał, ale potem się okazało, że pies ma jeszcze lepsze możliwości: obgryzł boazerię. I to nie z odstającego brzegu, a tak na środku... Brałabym coś mniejszego.
        • ola Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 10:12
          "Marley i ja" po prostu
    • ola Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 09:21
      Beagle - pies potrzebujący BARDZO dużo ruchu. Nie wypuszczenie do ogrodu 3x dziennie. Mówię o przynajmniej godzinie ostrego biegu dzień w dzień. Inaczej energia go rozsadzi, rozkopie ci pół ogrodu i szybko roztyje się w parówkę. Nie ma nic smutniejszego niż widok utytego beagla na smyczy, bo państwo chcieli małego, ładnego pieska a teraz nie chce im się go wybiegać. I jeszcze płaczą, że zamknięty w domu wyje i niszczy.
      Labrador też potrzebuje mnóstwo ruchu. To pełen energii zwierz. Potrzebuje uwagi, kontaktu, zabawy...
      Tyle uwag odnośnie ras.
      Ja ci żadnej konkretnej nie polecę, bo jestem zwolennikiem brania kundli w potrzebie zamiast genetycznych kalek z hodowli.
      Zdrowe to, wierne, najczęściej bez pokręconego charakteru wywołanego pokoleniami chowu wsobnego. I za darmo.
      • ola Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 09:34
        Generalna uwaga - jeśli nie jesteś biegaczem/rowerzystą i nie spędzasz sama z siebie godzin na wędrówkach po lesie tudzież innych pozadomowych aktywnościach, odpuść sobie wszystkie rasy myśliwskie. To piękne psy, ale nie po to kształtowano je pokoleniami do wielogodzinnych nagonek po chaszczach, żeby teraz obwąchiwały płotek w ogródku i spały przed kominkiem.
        • nastjaa Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 09:47
          Popieram smile
        • morekac Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 11:57
          O pardon, spaniele nie są takie - nie potrzebują aż takiego wybiegania, chociaż porządny spacer dobrze im robi.
          Za to uwielbiają cieki wodne i potrafią wytaplać się w jedynej kałuży w okolicy...
          • misterni Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 22:56
            Ależ są. Spaniel potrzebuje mnóstwo ruchu i zabawy. Inaczej energia idzie mu w agresję.
            • chalsia Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 23:10
              >Spaniel potrzebuje mnóstwo ruchu i zabawy.

              jak również mocnego przywództwa ze strony właścicieli
              • misterni Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 30.03.14, 00:19
                NO chyba, że Morakac miała na myśli cavalier king charles spaniela smile
                On jest zdecydowanie bardziej łatwiejszy do ułożenia, chociaż ruchu również dużo potrzebuje.
                • morekac Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 30.03.14, 07:56
                  Nie, ja się znam na kokerach angielskich i pisałam głównie o potrzebie ruchu. Bo chociaż to psy myśliwskie,to jednak nie trzeba z nimi biegać maratonów (godzinny spacer wystarczy - sorki, ale większość psów, może poza rasami typowo kanapowymi potrzebuje tej godziny ruchu minimum, tego się nie uniknie, część psów potrzebuje jednak więcej), za to uwielbiają wodę - poza tą w wannie...
                  Być może są trudne do ułożenia - nie zauważyłam, a pierwszego kłapoucha zaczęłam rozpuszczać jako 12-latka... Zasadniczo są dosyć posłuszne, poza chwilami, kiedy usiłuje się je nakłonić, żeby nie właziły do bajora. wink
      • wrednarzeka Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 14:46
        > Ja ci żadnej konkretnej nie polecę, bo jestem zwolennikiem brania kundli w potr
        > zebie zamiast genetycznych kalek z hodowli.
        > Zdrowe to, wierne, najczęściej bez pokręconego charakteru wywołanego pokoleniam
        > i chowu wsobnego. I za darmo.

        Kundle bez chowu wsobnego? To zależy z jak dużej wioski. Znałam kilku rolników którzy po otrzymaniu od suki sensownego szczeniaka zaczynali "hodowlę" nie biorąc już nowego materiału genetycznego bo przecież ten szczeniak jest właśnie taki jaki im pasuje a ta suka daje właśnie takie szczeniaki.

        Za to "kundel w potrzebie" czyli prosto ze schroniska pewnie ma zupełnie zdrową psychikę?

        Może te psy nie są tak obciążone genetycznie ale są zwyczajnie zaniedbane i zapuszczone. Niektóre schorzenia nie leczy się tanio więc upada argument że to darmowe zwierzęta.
        • ola Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 16:57
          Myślisz stereotypami.
          Mój pierwszy pies: mieszaniec doga niemieckiego, matka zaciążyła na wakacjach na Mazurach i w ciąży wróciła do Warszawy
          Drugi pies - znaleziony przy drodze, chyba komuś zwiał albo zginął. Domowy, ułożony.
          Trzeci - na dużym osiedlu facet zostawił sukę z cieczką pod sklepem i poszedł na zakupy. Ktoś obok przywiązał w tym samym celu samca - po kilku minutach było po sprawie.
          Czwarty - gość wybudował sobie chałupę pod miastem. Myślał, że jak ma podmurówkę i siatkę w około ogrodu to może rodowodową dobremankę z cieczką wypuścic do ogrodu bez opieki.
          Wszystkie psy (prawie) brane bezpośrednio od właścicieli szukających im domu. Żaden na oczy nie widział schroniska. Zdrowe, podożywały 20tych urodzin. Takich ogłoszeń o psach w potrzebie są tysiące.
    • rhodesian_ridgeback Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 10:07
      Za mało danych.

      Czy rodzina aktywna, lubiąca wysiłek fizyczny, czy raczej domowo-kanapowa?
      Czy często wyjeżdża, jeśli tak, to jak daleko i na ile?
      Czy w rodzinie był już kiedyś pies, albo chociaż inne zwierzę?
      Czy w domu jest parcie na perfekcyjny błysk, czy raczej tolerancja na paproszki?
      Czy pies będzie wystawiany i rozmnażany?
      Czy osoba, która miałaby "doglądać" psa podczas nieobecności rodziców ma doświadczenie w tym względzie?


    • marta13sar Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 10:08
      Ja niestety nie będę obiektywna, ponieważ jestem posiadaczką 2 suczek shih tzu i jestem fanka tej rasy smile Oczywiście moim wielkim marzeniem od zawsze był owczarek niemiecki, lub bardzo mądry golden retriever, ale niestety alergia syna wykluczyła realizację moich marzeń. Długo zastanawialiśmy się nad psem, chciałam westa, ale czytałam, że trzeba przy nim mieć doświadczenie w wychowaniu psa, bo wejdzie na głowę, york ze względu na szczekliwość odpadał i wybór padł na shih tzu, czego nigdy nie żałowałam. Oczywiście każdy ma inny gust, ale posiadanie takiego psiaka jest dodatkowo praktyczne. NIe trzeba co chwilę sprzątać kudłów, bo się nie leni, ale jednak trzeba czesać i chodzić do fryzjera, poza tym gdy zachoruje, łatwiej takiego 5 kg wziąć na ręce i przetransportować niż dużego 30 kg. Również szkody wyrządzone przez dużego psa są proporcjonalnie większe niż wyrządzone przez małego. Najlepiej poczytać o charakterze psa i dobrać do swoich potrzeb, żebyście się zarówno Wy jak i pies sobą nie męczyli. Ja wybrałam idealnie. Wam również życzę idealnego wyboru.
    • chalsia Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 10:14
      dokładnie jest tak, jak już Ci napisano - przede wszystkim dobiera się rasę psa pod kątem przypasowania psich potrzeb i charakteru do trybu zycia i osobowości właścicieli a także do posiadanego przez nich doświadczenia w wychowywaniu psów. Ważny tez jest poziom konsekwencji (lub jej braku) jaki dorośli w rodzinie wykazują w swoich działaniach.

      Jesli nie macie w rodzinie kogoś, kto przynajmniej BITĄ godzinę będzie z psem pomykał po polach/lesie to zapomnijcie o beaglu i labradorze.
      W ogóle ta uwaga dotyczy wszelkich psów ras pracujących (czyli wszelkich myśliwskich czy owczarków).
      Ponadto jest mnóstwo ras, do których posiadania należałoby mieć już wcześniejsze doświadczenia z wychowywaniem psa,

      "Początkującym" właścicielom psów proponuję średniego sznaucera, pudla.
    • eilian Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 10:53
      Mnie wybito z głowy (między innymi tutaj) beagla, labradora sama sobie wybiłam, bo to jednak za duże zwierzę. W końcu kupiliśmy owczarka szetlandzkiego. Faktycznie jego jedyną wadą jest szczekliwość. Poza tym piesek szybko się uczy, zero agresji, bardzo zżyty z nami, no owczarek po prostu.
      • morekac Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 12:04
        Fakt, mieszka taki po sąsiedzku. Idzie sobie na spacer i cały czas szczeka. Nawet nie to, że szczeka na coś konkretnie. Nawet zastanawiałam się, czy to kwestia tego psa czy rasy.
        • eilian Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 20:25
          Z naszym nie jest aż tak źle, obszczekuje tylko wszystkich rowerzystów, biegaczy, samochody, ale poza swoim terenem jest b. grzeczny.
    • poemi123 Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 11:14
      Boston terrier - energiczny, lubi ruch i zabawę, ale ogród + spacer w zupełności mu wystarczą. Szybko się uczy. Sierść bardzo łatwa w utrzymaniu, ale trzeba dbać o higienę oczu i fałdy na pysku. Nie ślini się. Nie jest duży - nasz waży 11 kg i jest raczej z tych większych, ale proporcje ma normalnego psa. I jest przeuroczy. A tu więcej o rasie (niestety po angielsku) www.youtube.com/watch?v=G3dWns5n21s
      • poemi123 Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 11:21
        A i nie jest agresywny, wręcz przeciwnie - bardzo przyjacielska rasa. Uwielbia dzieci. I prawie nie szczeka.
        • majenkir Re: 29.03.14, 13:31
          Popieram. Znam paru ludzi z bostonkami. Przemile pieski smile.
          Nawet malzonek moj osobisty przebakuje cos o takim tongue_out.
    • dzoaann Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 12:08
      Ich rozmiar to nie problem. Problem to charakter- oba uparte, trudne w tresurze, raczej trzeba miec doswiadczenie i spore umiejetnosci. No i oba potrzebuja duzo ruchu i zajecia, bo inaczej beda sie nudzic i szkodzic. Znam kilka osob, ktore blednie zalozyly, ze to takie slodkie pieski dla rodziny, a teraz narzekaja, bo nie potrafia nad psem zapanowac.
    • e_on Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 12:09
      Mam labradora. Oprócz tego, co napisano - dużo ruchu i zdecydowane prowadzenie (nie zawsze skuteczne) - potrzebuje dużo bliskości. To bardzo emocjonalna rasa. Praktycznie cały czas mi towarzyszy. To nie jest pies, który mógłby codziennie siedzieć sam kilka godzin.
      A poza tym jest wspaniały (i nic mi nie zniszczył wink ).
      • e_on Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 12:11
        A... z tego co pamiętam, jak sami wybieraliśmy, to podobny do labradora pod względem "rodzinności", ale mniej temperamentny jest golden retriver.
        • e_on Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 12:11
          retriever
    • majenkir Re: 29.03.14, 13:33
      Wybralas sobie wyjatkowo wymagajace rasy. Z tym ze z laba mozna "zrobic" fajnego psa, a beagle to tragedia od poczatku do konca big_grin.
      • 3-mamuska Re: 29.03.14, 14:20
        A ja ci napisze co innego.
        Mam labradora prawie 15 miesięcy, i to chyba jakiś wyjątek.
        Zjadł nam 4 ładowarki do telefonu , gdy był mały i pasek od buta.
        A tak przenosimy mu kije , takie dosc spore i tylko je gryzie nic innego w mieszkaniu nie zniszczył, a i taka gumowa kość taka twarda leży i gruzie.
        Buty zabawki, chodz maskotki córki podryza, ale ma 3 ulubione i juz sa jego, a ona sie juz po prostu nimi nie bawiła.
        Uwielbia grysc kartony wiec mu zostawiamy kazdy karton, robi sieczke rozrywa i jest szczęśliwy.
        Spacery 2-3 razy dziennie, czasem pól godziny czasem dłużej.
        Były dni ze wychodził tylko do ogrodu, (choroba czy ulewy)
        Śpi bardzo długo, nawet teraz śpi jak zabity, rano śpi z nami dopóki nie wstaniemy, ewentualnie obudzi, szybkie siku w ogrodzie i do domu, spac dalej.
        Zawsze przed dłuższym wyjściem jest spacer i zabawa a potem on sobie idzie spac.
        Psia koleżanka tez czekoladowy labrador przesypia 7 godzin gdy jej właściciel jest w oracy, maja dowód w postaci nagrań, przez godzinę myje sie je cis tam pogryzie ze swoich zabawek.
        Tylko lustra musza zakrywać bo szczekala do lustra.
        Nasz biega za laserem jak kot.

        Jest straszna przylepa ale nie ma problemu zeby został sam.
        Juz w wieku 8 tygodniu nauczył sie siad i lezec.
        Wraca na komendę, gdy jemy nawet corka jest w stanie wysłać go na posłanie,
        Przybija piątkę, juz nie skacze tak na ludzi, kiedyś kazdy przechodzień był potencjalnym przyjacielem teraz nie zwraca uwagi, jedynie jak ktos chce sie przywitać wtedy bardzo sie cieszy, az puszczy ze szczęścia.
        Jedyny problem to trochę chodzenie na smyczy, ale kupiliśmy specjalna obroze i jest o niebo lepiej.
        Jeden spacer i nauczył sie komendy "do nogi " obchodzi mnie i siada po lewej stronie.

        Nie uważam zecto jakaś wymagająca rasa, nie bardziej niż zwykły kundel spacery i zabawa jedzenia i czułość.
        Jedynie to nie bardzo widze labradora żyjącego na podwórku, czy przy budzie w kojcu, bo musi mieć stały kontakt z człowiekiem, nie miałabym serca trzymać go jako psa tylko podworkowego, bo chodzi za człowiekiem .

        A i nasz jest pyskaty, jak cos mu nie wolno czy chce cos czasem wymusić to jęczy sapie, wydaje smieszne dźwięki ( nie szczeka)

        A i nie mamy problemu ze szczekaniem, nie szczeka gdy ktos zadzwoni do drzwi czy przyjdzie, ogolnie wydaje około 10 szczekniec na dobę.
        Moge otworzyć drzwi on posadzony siedzi i czeka, gdy odprowadzam dzieci do auta czy wynoszą śmieci. Grzecznie daje ubrać sobie smycz usiądzie i sie nie tuszy,
        Gdy cos do jedzenia złapie na "wypluj" wypluje nawet kość czy mieso.
        Przejdzie obok psa bez ciągniecia, wystrczy komenda.

        Jest dosc uparty, ale wynika to z rozpieszczenia, wynik czekania na psa 13 lat.
        Mimo wszystko zastanawiam sie czy nie przygarnąć drugiego labka, jakaś sunie jasna z odzysku ( nie do rozmnażania) jestem na etapie poszukiwa.
        • anaspa Re: 29.03.14, 14:45
          Jak nie biegacie codziennie i nie jesteście mega aktywni, to żal brać psy pracujące. Bo z uwagi na zbyt dużo ilość energii będą niszczyć w domu i dostawać "świra" z nudów. Ja polecam doga niemieckiego. Duże bydle ale nie potrzebuję dużej ilości aktywności. Mojej suczki ulubioną aktywnością jest leżenie na kanapie. Jak wychodziłam z nią pobiegać to po pół godziny już kładła się na ziemi i nie chciała hasać. W miarę łatwe do ułożenia JEDNAK z uwagi na ich rozmiar trzeba być sumiennym w wychowaniu. Ja nie miałam żadnych problemów wychowawczych. Jedynie aportowanie jej nie idzie smile tzn. przynosi piłeczkę ale po kilku razach już się jej to nudzi. Do dzieci jest fantastyczna, spokojna wyważona i baardzo opiekuńcza. Koty moje również uwielbia.
          Jedynie czego nie nauczysz to zakaz wskakiwania na kanapę czy fotel. Chociaż miałam już dużo ras psów i uważam się za dobre właściciela to tego jej oduczyć nie potrafiłam.
          Na spacerze, nie ciągnie, chodzi grzecznie przy nodze ( ale trzeba się napracować w pierwszych 8 miesiącach życia) nie szczeka prawie wcale. Ma duuży pęcherz smile Jak wychodzę z nią wieczorem około 19 30 to na spacerze jesteśmy do 21, 20 30 i potem moja sunia spokojnie czeka aż z nią wyjdę rano (czytaj 9 30, 10 ) Ma trzy spacery dziennie w tym dwa godzinne i jeden w środku dnia na siku smile
          Polecam te psy bo są cudowne kochane i takie "ludzkie" smile
          Tylko koszt jest duży utrzymania psa. Musi jeść karmę z wyższej półki i je jej jakieś 18 kilo na miesiąc smile Średnio wychodzi jakieś 300 pln. Nie wliczając oczywiście weterynarzy, doggy bag, łakoci oraz zabawek do gryzienia smile
          • agamama123 Re: 30.03.14, 10:17
            Przeczytałam z uwagą Twojego postasmile Moja koleżanka właśnie stała się posiadaczką doga niemieckiego - sunia ma dopiero 2,5 miesiąca. Pokraczne bydlę ale już teraz widać, że socjalizacja powinna pójść łatwiej niż w przypadku jej pierwszego psa - cocer spaniela. I faktycznie - pcha sie toto na kanapy a na legowisku siada jak na krześle - tyłek na posłaniu a wszystkie łapy na podłodzesmile
            • yenna_m Re: 30.03.14, 14:43
              cocker spaniel ma charakter bardzo zbliżony do charakteru beagla big_grin
              • morekac Re: 30.03.14, 17:02
                No coś ty? Mam 3 egzemplarz i jakoś nie zauważyłam, żebym musiała z nimi chodzić na wyczerpujące spacery albo żeby zachowywały się jak beagle, sądząc z waszych opisów. Złośliwości też nie, agresji nie, jeden bardzo bał się mniejszych dzieci (wskutek ciężkich przeżyć z moimi kuzynami), wszystkie nieźle dogadywały się/dogadują z kotami, pozwalając żreć kotom ze swoich misek i wchodząc z nimi w przeróżne podejrzane spółki.
                To łasuchy błotno-kanapowe, w domu są spokojne , faktem jest, że moje nigdy nie siedziały w domu samotnie przez długie godziny. Potrzebują towarzystwa ludzi. Sprawdzają się przy nastolatkach.
                • yenna_m Re: 30.03.14, 18:12
                  beagle nie jest złośliwy
                  to jest pies myśliwski
                  obserwowałąm zachowania spanielów - są dokładnie jak beagle, tyle, że włos inny, bardziej kłopotliwy w utrzymaniu no, moze aż tak nie ciągną na smyczy

                  moja beagielka też się dogaduje z kotami, pozwala im żreć z misek, nie jest agresywna (ale już jak jakiś pies do niej podskoczy, to nie da sobie w kaszę dmuchać - jest dominującą suką)

                  pies cudny i przekochany, bardzo proludzki, ale nie dla początkujących
                  początkujący sobie z beaglem nie da rady

                  a przypomnę, że mnóstwo beagli trafia do adopcji, bo nieświadomych właścicieli przerósł problem posiadania psa, który wymaga ułożenia (ludzie są beznadziejni z traktowaniem psa jak człowieka i przypisywaniem im ludzkich motywacji działania), konsekwencji oraz zdyscyplinowania właściciela psa

                  pies będzie taki, jaki jest przewodnik stada wink tongue_out

                  moja biglówa jest super i bardzo lubię tę rasę
                  ale żeby psica jakoś tam wpasowała się w moje wyobrażenie prawie wink idealnego psa, to wymagało to sporego wkładu pracy

                  i trzeba mieć tego świadomość

                  testy pomagające wybrać rasę idealną do oczekiwań i stylu życia rodziny:
                  www.podajlape.pl/dogselector.php
                  www.pies.pl/wybor_rasy.html
                  • morekac Re: 30.03.14, 20:51
                    Nie, ten niezłośliwy spaniel to w sensie, że czasem ktoś pisze, że spaniele są złośliwe. A spaniel jest mniej żywiołowy niż beagle, sądząc z opisu.
                    Fakt, zrobienie porządku z sierścią spaniela to jest robota.
                    Ale ogólnie psy nie są dla kogoś, kto jest miłośnikiem idealnego porządku i wyobraża sobie, że wystarczy mu micha i czasem spacer. Pies zajmuje czas po prostu: wymaga spacerów, zabawy, szkolenia, pielęgnacji (bo w przeciwieństwie do kotów to są jednak futrzaste fleje).
                  • zeldaf Re: 01.04.14, 10:59

                    > testy pomagające wybrać rasę idealną do oczekiwań i stylu życia rodziny:
                    > www.podajlape.pl/dogselector.php
                    > www.pies.pl/wybor_rasy.html

                    Haha, wynika z nich, że dla mnie idealny teraz byłby beagle big_grin, zaraz za nim king charles cavalier spaniel i sheltie.
                    Przez 20 lat miałam collie, w sumie trzy. Bardzo szybko się uczą, tak jakby "mimochodem", bystro wszystko obserwują. Nie znoszą jednak nadmiernego nacisku, a tym bardziej krzyków. Szalenie wrażliwe zwierzaki. Lubią spokój i kontakt z człowiekiem. Odradzam, jeśli dom jest głośny i dość chaotyczny.
                    • chalsia Re: 01.04.14, 11:16
                      > miałam collie,

                      tylko, kurczę, przy ich sierści to kupa roboty jest
                      no i mają sporo predylekcji rasowych do różnych chorób
                      • zeldaf Re: 01.04.14, 12:32
                        Sierść nie wymaga aż tak dużej pielęgnacji, jak mogłoby się wydawać. Moim w zupełności wystarczało szczotkowanie raz w miesiącu i podcinanie futra w strategicznych miejscach (przy zadzie i na łapach). Fakt że to szczotkowanie zajmowało czasem godzinę z okładem. No i sierść była wszędzie. Nawet teraz, 4 lata po odejściu ostatniego, natykam się czasem z rozrzewnieniem na długi, biały, karbowany włos.
                    • eo_n Re: 01.04.14, 12:56
                      zeldaf
                      > Haha, wynika z nich, że dla mnie idealny teraz byłby beagle big_grin, zaraz za nim ki
                      > ng charles cavalier spaniel i sheltie.

                      Mnie "wyszedł" (w tej kolejności): gończy polski, bokser i dalmatyńczyk.
            • capa_negra Re: 30.03.14, 19:58
              > Przeczytałam z uwagą Twojego postasmile Moja koleżanka właśnie stała się posiadacz
              > ką doga niemieckiego - sunia ma dopiero 2,5 miesiąca. Pokraczne bydlę ale już t
              > eraz widać, że socjalizacja powinna pójść łatwiej niż w przypadku jej pierwsze
              > go psa - cocer spaniela. I faktycznie - pcha sie toto na kanapy a na legowisku
              > siada jak na krześle - tyłek na posłaniu a wszystkie łapy na podłodzesmile


              Dogi są wspaniałe.
    • cherry.coke Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 15:39
      O beagle'u zapomnij, charakter i trening cie przerosna.

      Labrador - moze wez starszego, ktorego ktos oddaje? Mlody labrador to kula energii, sam w domu potrafi poopierdzielac stol z krzeslami i wymaga niesamowitej ilosci ruchu. Ale juz czteroletni, szczegolnie suczki, jest raczej bezpieczny i nie az tak energiczny. Labki sa kochane, ale szczeniak/mlody labek to duze wyzwanie. Rozejrzyj sie za starszym.
    • zakonna Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 17:11
      dziewczyny wyżej napisały wszystko co trzeba. Beagiel to strzał w stopę, trudne psy do ułożenia i cały czas trzeba być czujnym, nie odpuszczać. Mam labradora, znam kilka innych sztuk i każdemu, kto pyta odradzam. To jest chodząca kula energii, która musi mieć zajęcie, zostawiony sam znajduje sobie coś do roboty big_grin. Uczy się szybko, ale zarówno tego czego chcemy go nauczyć, jak i tego na co sam wpadł. Najczęściej ludzie są niezadowoleni z samodzielnie nauczonych sztuczek i umiejętności smile. Teriera w życiu bym nie poleciła, to szalone pracusie są. Chyba nawet większe niż labradory. Przekopie ci ogródek.
      • zakonna Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 17:12
        I dorosły labrador to jest duży pies. Około 40 kg silnego, masywnego psa. Dziecko na smyczy nie utrzyma. A jak się pies podnieci to potrafi przewrócić dorosłego.
    • tol8 Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 19:01
      Po pierwsze obejrzyj film ,,Marley i ja''.

      Po drugie-mam labradora. Przekochane zwierzę, wzięty cztery lata temu ze schroniska. Nie szczeka, wykonuje wszystkie komendy, na spacery wychodzi 3x dziennie po 10-20 minut. W domu non stop śpi. Nie pilnuje domu wcale smile Rasa bardzo łakoma, na spacerach potrafi zjeść suchy chleb, wysypany przez kogoś dla ptaków. W domu też cały czas żebrze o cokolwiek. Nic nam nie zniszczył, jest wielką przylepą. Śpi z synem w łóżku -fakt, rozpycha się niemiłosiernie i czasem małemu miejsca nie zostaje. Syna ma 11 lat i wychodzi z nim sam, młodszego nie puszczam z psem, bo za chudy na to smile Pies mój waży 40 kg. Największy minus to wyjazdy wakacyjne - zajmuje cały bagażnik w kombi, drugi minus to sierść. Jest WSZĘDZIE. Mimo, że czeszemy go raz w tygodniu, a sierść zmienia tylko 2x w roku to i tak CAŁY dom jest w sierści. Łącznie z tym, co ktoś już tu napisał - znajdziesz ją nawet pod skorupka jajka smile
      • wioskowy_glupek Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 29.03.14, 19:36
        Furminatora probowałaś ? wink
        -
        "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
    • amoreska Dzięki za wszystkie odpowiedzi 29.03.14, 20:10
      Widzę, że beagle'a stanowczo odradzacie - tak się spodziewałam, zrobiłam uprzednio wywiad wśród znajomych psiarzy. Podobno to trudne psy.
      Co do labradorów - jak widać zdania są podzielone, ale jeśli pies będzie odpowiednio wybiegany i zaopiekowany to można liczyć na ułożonego, posłusznego i przyjaznego psa?
      • pochodnia_nerona Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 29.03.14, 20:16
        Kundelka ze schroniska. Takiego, którego charakter jest znany przez opiekunów. Który nie jest szczeniakiem, obsikującym i zjadającym kapcie. Dozgonnie Ci wdzięcznego za wyrwanie z piekła. Chyba, że jesteś osobą, dla której liczy się pies, którym można się pochwalić, to sorry, ale odpuść sobie zwierzę.
        • zeldaf Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 29.03.14, 20:27
          pochodnia_nerona napisała:

          > Dozgonnie Ci wdzi
          > ęcznego za wyrwanie z piekła.

          Rasowe psy też potrzebują pomocy: labradory.info/viewforum.php?f=52
        • 3-mamuska Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 18:38
          pochodnia_nerona napisała:

          > Kundelka ze schroniska. Takiego, którego charakter jest znany przez opiekunów.
          > Który nie jest szczeniakiem, obsikującym i zjadającym kapcie. Dozgonnie Ci wdzi
          > ęcznego za wyrwanie z piekła. Chyba, że jesteś osobą, dla której liczy się pies
          > , którym można się pochwalić, to sorry, ale odpuść sobie zwierzę.


          Ale co cie to obchodzi, następna maniaczka ktora rzuca bezpodstawne oskarzenia .
      • zakonna Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 29.03.14, 20:26
        Nie chodzi o wybieganie. Chodzi o zapewnienie zmęczenia umysłowego na równi z fizycznym. Owszem, to są przyjazne psy. Ale dojrzewają emocjonalnie późno, niektóre wcale. Czyli masz szansę na psa o gabarytach dorosłego, który reaguje tak żywiołowo jak szczeniak. Mój ma na koncie dwa skręcone kolana spowodowane staranowaniem człowieka w biegu.
      • yenna_m Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 29.03.14, 21:09
        beagle są bardzo trudne
        układanie mojej psicy zajęło mi mnóstwo czasu - i to nie tak, że pies jest głupi
        mam wrażenie, że pies jest o niebo mądrzejszy niż poprzednie psy
        ale pies jest niezależny i widać, że kombinuje jak koń pod górę i że nie kuma zasadności wyczyniania pewnych sztuczek
        pomimo tego, że pracuję nad psem - to dziś nie udało mi się psicy nauczyć chodzić porządnie przy nodze: ciągle toto ciągnie, szarpie, zapomina się, węszy, łapie trop...
        do tego na początku musiałam się bić z psem o przywództwo w stadzie
        zdarzyło mi się, że jako 3-miesięczny szczeniaczek rzucała mi się rano do ręki, gdy budziłam smarkulę na sikanie (bo jej się nie podobała taka wczesna pobudka)

        teraz pies jest (jak na beagle'a tongue_out) idealny i jest mega inteligentny
        jest całkiem przyzwoicie ułożona, mam z nią świetny kontakt, jest mega grzeczna i spokojna, ale kosztowało mnie to naprawdę bardzo dużo pracy
        i szczerze mówiąc, gdybym nie miała wcześniejszych psich doświadczeń i nie miała naprawdę ogromnej wiedzy na temat psiego behawioru, to bym nie dała rady ułożyć beagle'a

        jak napisałam wcześniej - beagle to pies "dla zaawansowanych"
        początkujący sobie z nim zwyczajnie nie da rady...
        • amoreska Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 29.03.14, 21:13
          A ile mniej więcej czasu zajęło ci ułożenie twojej bigielki do akceptowalnego poziomu?
          W jakim wieku jest teraz?
          • chalsia Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 29.03.14, 23:09
            > A ile mniej więcej czasu zajęło ci ułożenie twojej bigielki do akceptowalnego p
            > oziomu?
            > W jakim wieku jest teraz?

            pytanie bez sensu - bowiem Ty, nie mając wiedzy i doświadczenia Yenny, w ogóle nie dotrzesz do tego etapu

            tak jak wczesniej pisałam - rozważ średniego sznaucera albo pudla (średniego albo dużego - ja tam wolę duże pudle)
            • cherry.coke Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 29.03.14, 23:41
              Pudle sa super, madre i nie klacza. Glupia fryzura nie jedt obowiazkowa.
              • woi.mi Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 09:25
                Z pudlem nie miałam żadnego kłopotu, to był bardzo mądry i sympatyczny pies. Długo żyją, nie ma problemów z nogami, sama go strzygłam jak mi się podobało.
                Pudel nie jest kanapowcem, lubi ruch. Polecam bardzo.
            • elle.hivernale Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 00:18
              > tak jak wczesniej pisałam - rozważ średniego sznaucera albo pudla (średniego al
              > bo dużego - ja tam wolę duże pudle)

              Albo labradoodle. Wady laba równoważy charakter pudla, są spokojniejsze, mniej energiczne, ale też nie dywaniki podłogowe, bardziej podatne ne szkolenie, nie linieją, nie uczulają no i wyglądają obłędnie smile
              • misterni Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 00:27
                Wygooglałam sobie. Cudne są te labradoodle smile
              • myelegans Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 15:03
                Mam kilka zaprzyjaznionych labradoodle. One bardzo potrzebuja towarzystwa. Znajomi oddaja swoja suczka do psiego przedszkola w tygodniu, gdzie ma inne psy, wielki ogrod i ludzie, ktorzy go prowadza sa psimi behawiorystami. Potrzebuje duzo stymulacji i ruchu.
                Tez jestem na te rase zachorowana
            • amoreska Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 10:47
              dlaczego to pytanie jest "bez sensu" ?

              Czy to, że nie mam doświadczenia z psami takiego jak Yenna oznacza, że nie wolno mi zapytać, ile czasu zajęło jej ułożenie jej beagle'a??
              Przecież ten wątek ma na celu zebranie cudzych doświadczeń z psami, co może ułatwić podjęcie decyzji o posiadaniu psa takiej a nie innej rasy.
            • e_on Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 14:23
              chalsia napisała:

              > rozważ średniego sznaucera
              Wiesz co piszesz? smile To też nie są łatwe psy. Również masa energii, głupstwa we łbie, w dodatku nie takie mądre jak labradory wink Miałam jednego 16 lat.

              O ile pamiętam, to olbrzymy są spokojniejsze.
          • yenna_m Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 14:27
            5 lat, ponieważ tego psa układa się ciągle tongue_out
            popuscisz - i masz psa, którego jakby nikt nigdy nie układał tongue_out

            beagle to pies (moja suka), którego uczy się podawania łapy przez godzinę (na smakołyk), podczas, gdy bokserowi pokazuje się dwa razy w czym rzecz i bokser (jako pies obronno-towarzyszący) chwyta w mig o co kaman

            beagle to pies myśliwski, więc z racji przeznaczenia, musi być niezależny imusi umieć sam podejmować decyzje
            psy myśliwskie nie są dla początkujących
            są łatwiejsze rasy, są bardzo miłe i łątwe w obsłudze pieski do towarzystwa i polecam skupić się na takich rasach...

            amoresko, kupowałam moją ukę z prawami do hodowli i... z racji tego, ze rasa okazała się w rzeczywistości o wiele trudniejsza niż myślałam, stwierdziłam, że nie wezmę odpowiedzialności za szczeniaki mojej psicy - mnóśtwo ludzi kupuje sobie ślicznego beagielka i zaskoczeniem okazuje się fakt, że pies źle znosi rozłąkę (to są bardzo stadne psy, do niedawna wychowywane w stadach i trzymane w stodołach), mają ogromną potrzebę przytulania się, ale też i dominacji,źle prowadzone broją, rozwalają chałupę, uciekają, nie słuchają się na spacerach, uwielbiają, jako psy myśliwskie o mocnym instynkcie maskowania zapachu, trzać się w rożnych kupchach i trupkach, sierść bywa kłopotoliwa, bo wbija się jak igły w domową tapicerkę tongue_out

            moja suka jest idealna, ale dlatego, że jestem z nią w domu i nieustannie układam oraz koryguję

            weź też poprawkę na to, że dzieci proces wychowywania psa rozwalają dokumentnie, jako osobnicy o konsekwencji zerowej

            beagle to pies naprawdę trudny, dla pasjonatów, ludzi doświadczonych, najchętniej - dla myśliwych

            pies pracujący to pies pracujący

            acha, beagle jest diabelnie silny
            jak szarpnie, to potrafi wywrócić
            ja czasami mam problem z utrzymaniem na smyczy suki (szczególnie, gdy widzi swoją znienawidzoną psią sąsiadkę) - nie raz prawie mnie przeróciła, a do drobiazgów nie należę, i siłę w łapkach też mam niemałą
            • yenna_m Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 14:36
              acha: beagle kradną jedzenie ze stołu i z każdego miejsca, które jest w zasięgu (nie wytępiłam, nie potrafię), moja suka dodatkowo potrafi otworzyć sobie szafkę kuchenną i wybebeszyć cały śmietnik w poszukiwaniu smakowitych kąsków (też nie wytępiłam, bo nie potrafię, zaopatrzyłam się w opakowanie gumek recepturek i czasami, o ile dzieci się nie zapomną i tę recepturkę po skorzystaniu ze śmietnika ponownie założą na uchwyty szafki - nie mam wybebeszonego śmietnika)

              problem kradzieży jedzenia to częsty problem właścicieli psów tej rasy
              podejrzewam, że problem wybebeszania śmietnika w poszukiwaniu smakołyków też nie jest tylko moim problemem

              beagle to straszne łakomczuchy, ale też uparciuchy i kombinatorzy
              jeśli da się jakoś obejść polecenie właściciela - to beagle będzie pierwszy do wykombinowania, jak to zrobić

              chcesz posłusznego, karnego psa? to nie ta rasa...
              • chalsia Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 17:20
                zaopatrzyłam się w opakowanie gumek recepturek i
                > czasami, o ile dzieci się nie zapomną i tę recepturkę po skorzystaniu ze śmiet
                > nika ponownie założą na uchwyty szafki - nie mam wybebeszonego śmietnika)

                to kup np. w Ikei taki dynks przeciwdziałający otwieraniu szafek przez małe dzieci - starsze sobie z tym poradzą, a pies na bank nie bo nie ma chwytnych palców
                • yenna_m Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 17:58
                  znam te dynksy
                  gorzej, że one jednak wymagają większej ilości ruchów niż założenie gumki big_grin

                  a mi się zdarza zapomnieć tej gumki założyć spowrotem big_grin

                  potem - przegląd zawartości kosza murowany
            • chalsia Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 17:14

              > beagle to pies myśliwski, więc z racji przeznaczenia, musi być niezależny imusi
              > umieć sam podejmować decyzje
              > psy myśliwskie nie są dla początkujących

              to samo dotyczy spanieli
            • chalsia Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 17:18
              > weź też poprawkę na to, że dzieci proces wychowywania psa rozwalają dokumentnie
              > , jako osobnicy o konsekwencji zerowej

              100% prawdy
              niestety - ale bywa śmiesznie big_grin
      • e_on Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 14:25
        amoreska napisała:


        > Co do labradorów - (...) jeśli pies będzie odpowi
        > ednio wybiegany i zaopiekowany to można liczyć na ułożonego, posłusznego i przy
        > jaznego psa?
        Jak najbardziej smile Cudowne psy imo. Ale posłuszny to będzie raczej jak dojrzeje psychicznie czyli w wieku ok. 5 lat. Wcześniej różnie bywa - lubi mieć swoje zdanie.
        • yenna_m Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 14:38
          bo to pies myśliwski (bodajże na kaczki)

          nie ma cudniejszego widoku niż labek/golden widzący kałużę (najchętniej pełną błota...)
          i nie ma cudniejszego widoku niż mina właściciela tego psa 5 minut później.... tongue_out tongue_out tongue_out big_grin
          • saraanna Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 21:11
            yenna_m napisała:

            > bo to pies myśliwski (bodajże na kaczki)
            >
            > nie ma cudniejszego widoku niż labek/golden widzący kałużę (najchętniej pełną b
            > łota...)
            > i nie ma cudniejszego widoku niż mina właściciela tego psa 5 minut później....

            Oto dowod ,ze nie jestes goloslowna haha ,co prawda to kanal z rzesa ,a nie kaluza smile

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/sa/of/2pf0/dbWE2DNfvZqd8u3qbB.jpg
            • yenna_m Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 21:18
              big_grin big_grin big_grin
          • e_on Re: Dzięki za wszystkie odpowiedzi 30.03.14, 21:22
            yenna_m napisała:

            > bo to pies myśliwski (bodajże na kaczki)
            >
            Początkowo pomagał rybakom przy wyciąganiu sieci (i ludzi) z morza. Później też wykorzystywany przy polowaniach (do przynoszenia ptactwa - nie gryzie, bo tak mu zmodyfikowano zgryz, żeby nie uszkadzał upolowanych ptaków, niosąc je w pysku).
    • bombastycznie Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 30.03.14, 00:06
      border collie - szybko się uczy, jest posłuszny i to idealny towarzysz zabaw, zwłaszcza dla dzieci
      nowofundland - pies o niemal zerowym poziomie agresji, ale za to duży, no ale jest co tulićwink jednak on potrzebuje czasem popływać, taka natura
      bokser - też inteligentny i mało agresywny, jednak bywają chorowite i krótko żyją 8-10lat trzeba by znaleźć takiego z dobrej hodowli

      "bigle" są hałaśliwe i trudne w ułożeniu, często też uciekają, bo mają to w naturze, aby szukać, bo to psy myśliwskie; labki i goldeny jeszcze mogłyby być, ale one potrzebują dużo czasu do nauki i bywają kapryśne; wszystko co małe jest z reguły głośne, więc już lepiej coś większego, a skoro stać na psa rasowego to i utrzymanie wielkiego zwierzęcia pewnie nie robi różnicy
      • cherry.coke Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 30.03.14, 00:44
        Hmm border to akurat jest pies, ktory wymaga *nieustannej* stymulacji mentalnej i fizycznej....
      • vivaluna Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 30.03.14, 01:40
        border collie - jedna z najtrudniejszych ras, kompletnie nie nadaje się dla typowych "rodzin z dziećmi", to pies dla pasjonatów sportów psich i pasterstwa
    • vivaluna Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 30.03.14, 01:37
      owczarek szetlandzki
      • roks30 Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 30.03.14, 13:27
        Polecam boksera, z tym, że one też potrzebują ruchu. Super rasa dla dziecka, bawi się praktycznie do końca życia. Bardzo rodzinna rasa, nieszczekliwa. Mam 5 lat i jestem super zadowolona, zero agresji czy do ludzi czy do innych psów. Mam trzyletniego synka i bawią się super razem. Poza tym rasa odporna na ból. Z beaglem na spacer do lasu bez smyczy nie pójdziesz, bo od razu zwieje, taka jego natura. Labradory są super, ale z tego co zaobserwowałam w późniejszym wieku robią się dość ociężałe. I trzeba bardzo uważać na to co jedzą.
        • yenna_m Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 30.03.14, 14:41
          boksery są cudne smile
          tylko trzeba od początku uczyć psa, że po przyjściu do domu się nie witamy i olewac psa przez minimum 10 minut po powrocie, bo witane entuzjastycznie potem sobie kiepsko radzą z samotnością i jako małolaty potrafią zdemolować chałupę w oczekiwaniu na właściciela

          do małolata boksera idealna jest klatka kenelowa

          ale pieski są super, bardzo inteligentne, bardzo pieknie współpracują z człowiekiem, bardzo łatwe w układaniu smile
          • amoreska Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 30.03.14, 16:20
            Zawsze podobały mi się boksery smile
            Ale czy one jednak nie są bardziej chorowite od innych psów?
            Czego wymagać od hodowcy przy zakupie (z związku z tą konkretną rasą, bo ogólnie to wiem)?
          • amoreska Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 01.04.14, 17:45
            Miałaś do czynienia z bokserem?
            Czy ma skłonności do łakomstwa?

            Czy potrzebuje aż tyle ruchu co beagle czy labrador, czy też ciut mniej?
            Jak z higieną u boksera (czyszczenie fałd, zostawianie kłaków) ?
            • d.wludyka Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 01.04.14, 21:06
              Mam bokserkę od 10 lat, miała ok. 2 lata gdy wzięliśmy ją ze schroniska, miała tatuaż (nieczytelny), więc raczej rasowa.
              Bardzo fajny pies. Rodzinna, fantastyczna dla dzieci, nie chorowała. Bardzo odważna, swoich będzie bronić za wszelką cenę.
              Gubi sierść, ale furminator dobrze się sprawdza do wyczesywania.
              Wulkan energii nawet teraz, w młodości trochę niszczyła jak była zbyt mało zmęczona.
              Bardzo polecam.
        • chalsia Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 30.03.14, 17:13
          > Polecam boksera

          boksery są super psy
          ale
          żyją 3-4 lata krócej (8 letnie bokser to staruszek) i mają skłonność do wielu chorób, w tym nowotworowych
          • d.wludyka Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 01.04.14, 11:53
            Niekoniecznie, mam w domu 12-letnią bokserkę, nie choruje.
            Super pies, tylko wulkan energii, szczególnie w młodszym wieku.
    • zofijkamyjka Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 30.03.14, 13:47
      amoreska napisała:

      > Ma ktoś doświadczenie z którąś z wymienionych ras? A może takiej rodzinie polec
      > ilibyście właśnie "coś mniejszego"?
      sąsiedzi maja beagla. Narzekają że niszczy, że niegrzeczny....
      Ja polecam kundelka, małego młodego. Madre są bardzo i mocno przywiazne do rodziny. Mam suczkę idealną, malutką, grzeczną, nic nie zniszczyła nigdy, trzyma sie zawsze blisko, zakochana w córce. I uratowana od złego losu smile
      • roks30 Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 30.03.14, 16:02
        Za to kocham boksery, za ich niczym nie skrępowaną radość życia.deser.pl/deser/1,111858,15711044,Ten_pies_sprawi__ze_usmiech_nie_zejdzie_z_Waszych.html
        • daga_j Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 30.03.14, 21:25
          Jejku, ten film jest niesamowity! Na dwóch nogach bez "odbijania" się zadem - istny akrobata, no ale ogon pomaga mu utrzymywać równowagę, super pies!
        • sokzburakow Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 30.03.14, 21:33
          Labradora odradzam, to pies wymagający olbrzymiej pracy, uwagi, ruchu. Nasz był najpierw w psim przedszkolu, potem na trzech różnych szkoleniach, a i tak nadal trzeba nad nim bardzo ciężko pracować.
          • wioskowy_glupek Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 31.03.14, 00:06
            Labki i Goldeny to cudne psiaki smile ale trudne jeśli nie masz dla nich czasu. Obejrzyj Marley i Ja - modelowy przykład Labka.
            Ja bym coś mniejszego polecała jeśli ma być rasowy, a najlepiej rasowy kundelek ze schroniska tongue_out
    • myelegans Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 01.04.14, 01:12
      Alescie mi narobily ochoty na psa. Tlume juz od dawna te chcice, ale chyba instynkt przewaza. Od wczoraj jak wscieka czytam, ogladam, przygladam sie rasom i wypelniam nezliczone dog selector, az sie dzecko zainetersowalo.
      Normalnie sesja nad rzeka Ob
      • chalsia Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 01.04.14, 08:59
        zanim podejmiesz ostateczną decyzję wybierz się na wystawę psów w najbliższej okolicy obejrzeć w realu psy "wytypowanych" przez Ciebie ras i koniecznie pogadaj z hodowcami
        spis wystaw z terminami jest na stronie zkwp.pl
    • olewka100procent Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 01.04.14, 09:44
      jest taki film o labradorze ,,marley i ja" i muszę powiedzieć, że chyba większość labradorów w młodym wieku taka właśnie jest. Słyszałam, że mądrzeją po 2 latach ale mój nie zmądrzał, najgorsze, że nie można go oduczyć skakania na ludzi, i gryzienia wszystkiego, może ja po prostu tego nie potrafię . No ale jakby go dać do jakiejś szkółki, to na pewno byłby super pies , bo ogólnie to fajne psiaki
    • joanna_poz Re: Beagle, labrador czy też "coś mniejszego" ? 01.04.14, 13:03
      mamy labradora.
      jest to moj naukochanszy pies, nie zamieniłabym na innego, ale lekko nie jestsmile

      - cale mnostwo siersci, wszedzie!! przez okrągly rok
      - duza masa, moj wazy ponad 40 kg
      - żywiołowy, nie do zdarcia, choć teraz trochę spauzował, bo ma 9 lat i sie starzeje (co mu jednak od czasu do czasu nie przeszkadza i dostaje głupawki jak za modych lat i np. lata w kolko po trawniku, az trawa się w gorę wzbija, a potem kuleje bo go noga boli..)
      - niereformowalny pod wieloma względami, madry, ale śmiejemy się, że jest mistrzem w udawaniu głupka - kiedy jest to dla niego wygodne
      - ogrodek to raczej marny walor - jesli jest tam sam, bez towarzystwa.. uwielbia towarzystwo, dlatego ma u nas 3 posłąnia, bo się przemieszcza ciagle byle być z nami... wejdzie za Tobą do wc i do lazienki, jak się kąpiesz
      - uosobienie łagodnosci, uczuciowosci, zero agresji, uwielbia dzieci, niemowlęta mogą po nim raczkować i wiem, ze nic im nie zrobi; dla syna ktory z nim dorasta świetny kompan.
    • nerri Jak coś pisz na priv, może pomogę ;) 02.04.14, 02:42
      W sensie jak już się na konkretną rasę zdecydujesz wink

      Bo nic nowego raczej nie napiszę. Beagle to "trudna" rasa. W kwestii labków jestem stronnicza - zdecydowanie wolę flatki wink

      A w kwestii "coś mniejszego" - jestem na etapie namawiania męża na psa - uwielbiam psy, a teraz pracuję w "psiej" branży i zupełnie mi odwaliło tongue_out

      I biorę pod uwagę dwie rasy: boston terier lub jack russel terier.
      • myelegans Re: Jak coś pisz na priv, może pomogę ;) 02.04.14, 04:24
        Kilkoro znajomych ma Boston terrier, bardzo tutaj popularne i sa to wspaniale psy. Bardzo inteligentne, szybko sie ucza i kochaja swoja ludzka rodzine miloscia wielka. I te ich mordki.... ech

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka