lucerka
02.04.14, 09:31
Taka sytuacja:
Podstawowka, II klasa, przychodze po dziecko, dopada mnie jego kumpel i mowi, ze moj syn pozyczyl od niego nozyczki na lekcji (w klasie sa szkolne nozyczki do dyspozycji dzieci) i zamiast oddac jemu te nozyczki to podal innemu dziecku no i nozyczki, ze tak powiem, wcielo.
Mama kumpla powiedziala, co z reszta potwierdzila ze mna osobiscie, ze chce zebym odpukila mu te nozyczki. Byly wypasione. I ze ona ciagle kupiuje synowi nowe rzeczy a syn je pozycza albo gubi i ze ona ma dosc.
Syn powiedzial, ze nie pamieta czy pozyczal te nozyczki od kumpla. Wiec nie potwirdzil i nie zaprzeczyl. Powiedzial tyko, ze tych szkolnych nozyczek nie starcza dla wszystkich.
Powiedzialam tej mamie, ze jestem gotowa odkupic te nozyczki. Jedak szukam juz ktorys dziec nozyczek z jej opisu (z jakas linijka na ostrzach..) i nie moge znalezc. Zloszcze sie sama na siebie, ze w ogole podjelam sie tego. No ale obiecalam i teraz musze sie tego trzymac.
Pytania sa dwa:
1. Co byscie zrobily w sytuacji tej mamy? Zabronic dziecku pozyczac?
2. Co byscie zrobily w mojej sytuacji? Odkupic?