Dodaj do ulubionych

Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel?

03.04.14, 16:37
Na któregoś tam kwietnia każde dziecko ma przygotować plakat zawierający jakieś tam informacje o UE (flagi, stolce, ludność, rok przystąpienia konkretnego kraju do UE, podstawowe zwroty w różnych językach itd. itp.) - taką informację przekazała mi wychowawczyni córki klasa 3 SP. Odpowiadam, że nie ma problemu, przyjęłam do wiadomości, że mam zaopatrzyć córkę w brystol a co konkretnie ma być na plakacie to proszę na lekcji córce podyktować bo to ona będzie szukała tych informacji i ona wykona plakat (lub nie wykona co powinno mieć odzwierciedlenie w odpowiedniej dla niej ocenie). W odpowiedzi usłyszałam, że dziecko samo sobie z tym nie poradzi. Plakaty mają być ładne i czytelne. Pytam więc po jaką choinkę zadaje się dzieciom prace domowe z którymi zdaniem nauczyciela samodzielnie sobie nie poradzą? Lub nie poradzą sobie z wykonaniem na takim poziomie na jakim nauczyciel by chciał? Moim zdaniem prace domowe przeciętne dziecko powinno wykonać samodzielnie a trudniejsze zadania z nauczycielem w klasie.
Obserwuj wątek
    • kota_marcowa Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 16:47
      jakieś
      > tam informacje o UE (flagi, stolce, ludność,

      No jak stolce, to faktycznie grubo big_grin
      • niktmadry Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 16:48
        hehehheheheeh no toż piszę, że dziecko samo ma robić bo matka głupoty wypisze a nauczyciel mi przekazuje informację jakbym ja do szkoły chodziła smile

        Stolice oczywiście.
        • aqua48 nauczyciel 03.04.14, 16:51
          Poproś nauczycielkę, żeby dała dziecku pracę na miarę jego rozwoju i możliwości. I nie wtrącaj się. Tego typu zadania niszczą w dzieciach poczucie własnej wartości i uczą, że za zadanie odpowiedzialny jest rodzic...
          Bardzo niewychowawcze.
        • karla.on Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 16:56
          nie widze nic zlego w pomocy dzieciom przy szkolnych zadaniach, projektach.
          nie zwalaj calej edukacji dziecka na nauczycieli, rodzice tez sa od tego.
          Nie chodzi o to ze Ty masz wykonac projekt, ale pod Twoim kierunkiem.
          Co roku moja corka przynosi do domu 1 projekt do wykonania, robi sama ale ja jej pomagam wyszukac informacje, nakierowac jak dobrze bedzie to wygladac, jak powinno.
          • niktmadry Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 17:06
            Ale moje dziecko jest w stanie zrobić taki plakat. Do tego wystarczą mazaki, brystol i Wikipedia. Tylko, że ten plakat nie będzie taki ładny i czytelny jak plakat zrobiony przez osobę dorosłą. A plakaty mają gdzieś tam w szkole wisieć na jakimś festynie europejskim. Ja osobiście jednak wolę samodzielne.
          • koronka2012 Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 17:50
            karla.on napisała:

            > nie widze nic zlego w pomocy dzieciom przy szkolnych zadaniach, projektach.
            > nie zwalaj calej edukacji dziecka na nauczycieli, rodzice tez sa od tego.
            > Nie chodzi o to ze Ty masz wykonac projekt, ale pod Twoim kierunkiem.

            Nie pod kierunkiem, ale w zasadzie - rękami autorki, bo pani uważa, że dzieci sobie same nie poradzą na oczekiwanym poziomie estetycznym.

            Jak dla mnie - idiotyzm. Nie rodzic ma odrabiać prace domowe.
    • a1ma Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 16:50
      Żartujesz? Nauczyciel wprost Ci powiedział, że TY masz zrobić pracę domową?
      Przedstawiłabym mu ofertę z moją stawką godzinową ;]
    • ichi51e Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 16:53
      Dziwne. Trzeba sie bylo zapytac czy to ty masz prace czy pani. Bo jak ty to chyba umowa zlecenie chociaz sie nalezy? Szkola w sumie instytucja panstwowa uncertain
      • ichi51e Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 16:53
        Czy ty czy dziecko mialo byc smile
      • niktmadry Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 17:00
        Pani to zasugerowała zdaniem "Plakaty mają być czytelne". Mają być porozwieszane w jakimś tam dniu UE w szkole. Ja wiem, że ja to mogę zrobić staranniej niż moja córka tylko, co z tego? Albo inaczej: trzeba było poprosić rodziców o zrobienie plakatów edukacyjnych dla dzieci na dzień w którym szkoła chce organizować jakiś festyn europejski. Pewnie bym zrobiła. Ale zadawanie tego dzieciom jako prace domowe z informacją dla rodzica, że plakaty mają być ładniejsze niż dziecko jest w stanie wykonać jest dla mnie nienormalne. Kolejne pytanie: czy mam dziecku pomóc? Ja bym chciała tak jak napisałam, wyposażyć dziecia w materiały i dać możliwość poszukania w sieci odpowiednich informacji ale jeśli inni rodzice zrobią to z dziećmi/za dzieci to jak się będzie czuło moje dziecko z brzydszym ale samodzielnie zrobionym plakatem i gorszą oceną?
        • ichi51e Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 17:06
          Nic nie pomagaj. Ewentualnie mozesz bledy jakos pomadkowac jakby np gdzie Paryrz pacnelo. Na pewno zrobi pieknie - zreszta kurna co to konkurs? I tak tego nikt nie czyta...
          • ichi51e Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 17:07
            *pomaskowac (z niecierpliwoscia czekam na dzien w ktorym nie bede juz forumic z telefonu uncertain)
    • iwoniaw Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 16:53
      No cóż - niestety wielu nauczycieli lubi się pochwalić, jak doskonale sobie radzą uczniowie pod ich kierunkiem i niespecjalnie spędza im sen z oczu fakt, że to niespecjalnie dziwne, iż rodzice trzecioklasistów robią ładniejsze plakaty od ośmioletnich trzecioklasistów z "konkurencyjnej" innej klasy trzeciej big_grin
    • aquella Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 16:54
      Pytam więc po jaką choin
      > kę zadaje się dzieciom prace domowe z którymi zdaniem nauczyciela samodz
      > ielnie sobie nie poradzą? Lub nie poradzą sobie z wykonaniem na takim poziomie
      > na jakim nauczyciel by chciał?


      zapytałaś pani nauczycielki ?? bo to od niej powinnaś uzyskać odpowiedź

      • niktmadry Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 17:02
        Nnie zapytałam, ponieważ mnie zamurowało po odpowiedzi pani, że samo wyposażenie dziecka w materiały potrzebne mu do pracy to za mało.
        • aquella Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 17:19
          szkoda, bo ja jestem ciekawa odpowiedzi, natomiast gotowa na sytuację, że nie raz sama zadam takie pytanie co pewnie nie zmieni faktu, że i tak z dzieckiem trzeba będzie wykonać niejedną pracę domową
    • karla.on Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 17:02
      wezcie, naprawde nie wtracacie sie w edukacje dzieci?
      Wasza pomoc konczy sie na zakupie podrecznikow, kapci i bristolu?
      NIE MOWIE O ROBIENIU CZEGOS ZA DZIECI, ale z dziecmi, z pomoca ?
      • iwoniaw Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:07
        Mogę dziecku w III klasie pomóc znaleźć informacje np. które kraje są w UE czy jak wyglądają ich flagi, choć generalnie tak, uważam, że takie rzeczy powinni omówić w szkole w ramach przygotowywania się do tego zadania, a ja powinnam tylko - ewentualnie - pomóc w odświeżeniu wiadomości. Natomiast po pierwsze, oczekuję, że nauczyciel zadając zadanie powie dzieciom czego od plakatu oczekuje, po drugie - fakt, że potrafię te flagi przerysować ładniej niż 8-latek nie oznacza, że to ja, a nie on ma to zrobić. Takie niuanse.
        • ichi51e Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:10
          Mozna pokierowac typu "tyle info wystarczy" to niepotrzebne tu blad jest ortograficzny nie za ambitnie bo ci sie znudzi w polowie i bedzie glupio wygladalo itd (masz te slynne Mapy btw? www.empik.com/mapy-mizielinska-aleksandra-mizielinski-daniel,p1059466744,ksiazka-p - tu duzo takich fajnych szczegolikow jest smile kompozycja i wykonanie to dziecko - jakis cel tej pracy jest
          • niktmadry Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:15
            Dzięki za info. Cel jak pisałam mają jakiś festyn europejski czy dzień Unii Europejskiej w szkole. Każda klasa coś tam robi. Oni robią plakaty, inna klasa robi potrawy itd. Naprawdę bym pomogła - to jest praca dla naszych dzieci. Tylko jeśli pani chce by to były plakaty na poziomie wyższym niż dzieci są w stanie zrobić to niech poprosi rodziców a nie zadaje jako pracę domowa dla dzieci.
            • aka10 Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:18
              Zrob Ty jeden i corka jeden. Kazdy podpisz, kto wykonal smile
              • niktmadry Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:23
                Wiesz co świetny pomysł. Chyba serio skorzystam smile
                • 5justi Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:43
                  jesssu...
                  poraża mnie myślenie niektórych osób...
                  nie chodzi o to żebyś to ty robiła!
                  nie bądź śmieszna...

                  wydaje mi się, że udajesz głupa, że nie wiesz, o co chodzi nauczycielce
                  i chcesz tu na forum zabłysnąć...

                  ale oświecę cię:
                  chodzi o to, aby sprawdzić i nadzorować pracę dziecka,
                  aby pobyć z nim trochę - nic tak nie zbliża jak wspólna praca,
                  aby dziecko się poczuło, że jego życie, szkoła jest dla ciebie ważne
                  abyś mogła pokazać dziecku swoją dumę z jego dzieła
                  WYSTARCZY???

                  najlepiej kupić dziecku bristol, kredki i olać dziada - a co?
                  i zasiąść przy kompie na emamie i tworzyć z dupy wzięty problem.....
                  • ichi51e Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:52
                    Coz nie kazdy tak potrafi. Ja np bym nie umiala sie powstrzymac zeby nie zrobic lepiej. Moge doradzic moge sprawdzic ale kazda pomoc wiecej skonczyla by sie ze dalabym z siebie 200% na plakat jakiego jeszcze w tej szkole nie widzieli. Uwielbiam takie zadania manualne. Tylko ze pewnie wtedy moje dziecko by skonczylo jako bidusia co nic nie potrafi ( bo po co skoro mamusia wszystko robi lepiej? I sprawia jej to taka radosc suspicious) dlatego ja nie moge sie wtracac. A o ci pani chodzilo to wie tylko ona bo watkodajka nie zrozumiala jak przedstawiasz.
                  • niktmadry Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:53
                    ale oświecę cię:
                    > chodzi o to, aby sprawdzić i nadzorować pracę dziecka,
                    > aby pobyć z nim trochę - nic tak nie zbliża jak wspólna praca,
                    > aby dziecko się poczuło, że jego życie, szkoła jest dla ciebie ważne
                    > abyś mogła pokazać dziecku swoją dumę z jego dzieła
                    > WYSTARCZY???
                    >
                    > najlepiej kupić dziecku bristol, kredki i olać dziada - a co?
                    > i zasiąść przy kompie na emamie i tworzyć z dupy wzięty problem.....

                    A mnie się wydaje, ze chodzi o to, że pani chciała zabłysnąć przed dyrekcją poziomem swoich uczniów. W przeciwnym razie nie byłoby nacisku na to by prace były ponad poziom dzieci. Co do spędzania wspólnie czasu to nie koniecznie musi mi to narzucać nauczyciel. Pieczemy razem ciasta, jeździmy razem na rolkach, wieszamy razem pranie lub wspólnie gramy na instrumentach.
                    • ichi51e Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 18:01
                      Jezu. Szkola to musialaby byc niezlym bagnem zeby nauczycielka chciala sie dowartosciowac poziomem prac dzieci.
                      Ida korytarzem z dyrektorem
                      -pani Asiu, te plakaty co 3 klasa zrobila w tym roku to nadzwyczajne. A jakie szczegolowe. I te miniatury zwierzat morskich... I tyle informacji! Powiem szczerze ze sam nie wiedzialem ze najwiecej przenzyta to Normandia... Te kolory te pociagniecia pedzelka! Najbardziej zachwycil mnie szkic olowkiem Jozia Kowalskiego - ma chlopiec talent i tyle cierpliwosci zeby caly ocean wykreseczkowac....
                      Pani szczesliwa.
                      Kurtyna.

                      • ichi51e Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 18:02
                        *pszenzyta wink
                        • iwoniaw Ichi, bywa gorzej, niestety 03.04.14, 18:07
                          "ach, klasa pani Krysi to w całości wzięła udział w szkolnym konkursie plastycznym i w dodatku zgarnęli wszystkie nagradzane miejsca - a w klasie pani Bożenki to dzieci jakieś nie dość, że nie zmotywowane (ledwie trzy plakaty zgłoszono), to wszystkie takie słabiutkie bohomazy, normalnie jakby kilkulatek bez talentu rysował..."
                          • ichi51e Re: Ichi, bywa gorzej, niestety 03.04.14, 21:49
                            True uncertain
                      • 5justi Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 18:04
                        big_grin
                      • niktmadry Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 18:05
                        No to jaki cel nauczyciel miał w tym, że plakaty mają być wykonane ponad poziom dzieci?
                        • 5justi Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 18:10
                          może mówiąc o poziomie pani nie miała na myśli estetyki?

                          tylko treść
                          np. trudniejsze słówka
                          hymn państwa
                          flaga z logo???

                          a dziecko w 3 klasie tych treści jeszcze nie miało?
                    • 5justi Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 18:02
                      to ty się zdecyduj

                      skoro posyłasz dziecko do szkoły to akceptujesz podstawę programową i koncepcję danej szkoły
                      a jeśli nie akceptujesz, to zmieniasz szkołę lub zostaje ci nauczanie domowe

                      co do konkretnej pani - może nie zrozumiałaś jej sugestii?
                      a jeśli zrozumiałaś i pani ma przerost ambicji to mogłaś jej to powiedzieć wprost.

                      niektórzy dwulicowcy nauczycielom w d... włażą, a potem ich obgadują np. na forum
                      • iwoniaw Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 18:10
                        Autorka wątku "właziła pani w d..." mówiąc wprost, że tak, da dziecku materiały do pracy i uważa, że charakter tej pracy pani powinna wyjaśnić dziecku?
                        Czy może sugerowała gdzieś, że choćby córka błagała na kolanach, to ani jej nic nie podpowie, ani nie wyjaśni, ani nie pomoże w przymocowaniu elementów projektu?
                        • 5justi Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 18:13
                          nie

                          autorka wątku stała z głupim wyrazem twarzy i potakiwała pani
                          nie rozumiejąc jej słów i ich sensu

                          a teraz sama sobie dopowiada resztę i jeszcze szuka potwierdzenia na emamie
                          • iwoniaw Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 18:15
                            Jak to dobrze, że ty za to nawet jej wyraz twarzy dałaś radę wyczytać z jej postu opisującego sytuację.
            • dantonka Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:43
              Racja, nauczycielka mogła jasno powiedzieć, że prosi o to, by rodzice pomogli dzieciom w wykonaniu pracy.
        • niktmadry Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:11
          fakt, że potrafię te flagi przerysować ładniej niż 8-latek nie
          > oznacza, że to ja, a nie on ma to zrobić. Takie niuanse.

          O dokładnie o to mi chodzi !! Zadań z tabliczki mnożenia też za dziecko nie liczę choć potrafię szybciej i bez błędów. A plakat bym zrobiła gdyby mnie ktoś poprosił i za moją pracę nie oceniał mojego dziecka.
        • karla.on Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:16
          nauczyciel dajac zadanie - daje na pismie- co zadanievpowinno zawierac, jakich materialow powinno sie uzyc, mamy zawsze wyszczegolnione w punktach, na koniec w punktach co bedzie oceniane.
          nic na gebe
          i teraz ja pomagam gdzie uzyc akapitow, jak powinny wygladac rozdzialy, ktore informacje z bibliotecznych ksiazek najlepiej wykorzystac itp.
          dziecko w calosc uklada samo, pilnuje estetyki i tego aby trzymalo sie wytycznych.
          logiczne ze ani nie bede pisac za dziecko, ani rysunkow malowac.
          • aka10 Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:21
            karla.on napisała:

            > nauczyciel dajac zadanie - daje na pismie- co zadanievpowinno zawierac, jakich
            > materialow powinno sie uzyc, mamy zawsze wyszczegolnione w punktach, na koniec
            > w punktach co bedzie oceniane.
            > nic na gebe
            > i teraz ja pomagam gdzie uzyc akapitow, jak powinny wygladac rozdzialy, ktore i
            > nformacje z bibliotecznych ksiazek najlepiej wykorzystac itp.
            > dziecko w calosc uklada samo, pilnuje estetyki i tego aby trzymalo sie wytyczny
            > ch.
            > logiczne ze ani nie bede pisac za dziecko, ani rysunkow malowac.

            Tak w zasadzie, to nauczycielka powinna dziecko nauczyc, jak i gdzie uzywa sie akapitow, jak ogolnie powinny wygladac rozdzialy i ew. z ktorych ksiazek do danej pracy korzystac.
            • karla.on Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:27
              zadajac takie wlasnie zadanie nauczycielka utrwala gdzie uzyc akapitow, 8-9 latek nawet po 1 wykladzie nie musi w 100% pamietac
              • karla.on Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:30
                i mam wrazenie; ze macie bardzo rozczeniowa postawe do nauczycielu i taka odgorna niechec.
              • niktmadry Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:32
                No nie musi. Ale może przeczytać swoje notatki z lekcji i sobie przypomnieć. Może doczytać w podręczniku. Ale ja należę do tych rodziców, którzy bardziej niż na oceny kładą nacisk na samodzielność. Pomagam dziecku jeśli mnie poprosi, wytłumaczę temat gdy dziecka nie było w szkole albo gdy córka mówi, że pani tłumaczyła ale ona nie rozumie. Jednak pracom domowym zadawanym rodzicom mówię stanowcze NIE.
                • karla.on Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:36
                  mylisz samodzielnosc z olewaniem. nakup mu ksiazek niech sie uczy samodzielnie, po co mu szkola
                  • niktmadry Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:41
                    Znaczy przesadzam wymagając od nauczyciela, żeby nauczył a od dziecka z klasy 3, żeby odrobiło swoje własne lekcje? No tak to są an 100% zawyżone wymagania. Ale ja się nie zdecydowałam na edukację domową.
                  • iwoniaw No właśnie - po co mu szkoła? 03.04.14, 17:56
                    Skoro matka, oprócz zapewnienia dziecku materiałów do pracy i warunków do odrabiania lekcji musi jeszcze zaangażować się w zadanie domowe od poziomu "zapamiętać, co właściwie dziecko ma robić" po "pomóc wykonać w takim standardzie, w jakim dziecko samo -obiektywnie i zrozumiałe to dla każdego, z nauczycielem na czele - nie dałoby rady"? I jakież to umiejętności i nauki dziecko w ten sposób nabywa? Czy to się aby nie rozmija z ideą szkoły i kształcenia DZIECKA?
                    BTW, uważam, że bardziej motywujące i wychowawcze (o kształceniu sprawności manualnej i umiejętności kompozycji nie wspomnę) jest wywieszenie plakatów może i nieco krzywo wyklejonych i nieperfekcyjnie pomalowanych, ale samodzielnie wykonanych przez uczniów, niż wymuskanych dzieł mamuś po ASP. W sumie z podejściem pani nauczycielki z postu startowego to od razu w lokalnej poligrafii można kupić stosowne profesjonalnie wykonane dekoracje - tak samo dziecko sobie z ich wykonaniem samo nie poradzi i rodzic musi się zaangażować w ich zdobycie, a o ileż efektowniejsze...
                    • alienka20 Re: No właśnie - po co mu szkoła? 03.04.14, 20:39
                      Zastanawiam się, jaką nauczycielka miałaby minę, gdybym powiedziała jej, że niestety mam dwie lewe nogi do takich prac i mogę pomóc tylko merytorycznie wink.
                • aka10 Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:36
                  W zadnej ze szkol moich dzieci nie bylo nigdy przyzwolenia na robienie czegokolwiek przez rodzicow. Nie widzialam tez nigdy zadnego plakatu czy czegokolwiek innego wykonanego przez rodzica.
          • niktmadry Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:21
            A ja każę usiąść do biurka i odrobić lekcje. Jeśli dziecko czegoś nie umie może mnie zawołać. Mogę też dziecku sprawdzić. Informacje potrzebne do odrobienia pracy domowej powinno pamiętać z lekcji lub znaleźć we własnym zeszycie/książce. gdy ma z tym problem oczywiście pomagam. Głupotą moim zdaniem jest przekazanie informacji rodzicom co ma się znaleźć na plakacie, który dzieci mają zrobić jako pracę domową.
            • aka10 Re: Owszem, pomagamy 03.04.14, 17:28
              niktmadry napisał(a):

              > A ja każę usiąść do biurka i odrobić lekcje. Jeśli dziecko czegoś nie umie może
              > mnie zawołać. Mogę też dziecku sprawdzić. Informacje potrzebne do odrobienia p
              > racy domowej powinno pamiętać z lekcji lub znaleźć we własnym zeszycie/książce.
              > gdy ma z tym problem oczywiście pomagam. Głupotą moim zdaniem jest przekazanie
              > informacji rodzicom co ma się znaleźć na plakacie, który dzieci mają zr
              > obić jako pracę domową.

              I masz swieta racje, tylko tak dalej.
      • koronka2012 Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 17:56
        karla.on napisała:

        > wezcie, naprawde nie wtracacie sie w edukacje dzieci?
        > Wasza pomoc konczy sie na zakupie podrecznikow, kapci i bristolu?
        > NIE MOWIE O ROBIENIU CZEGOS ZA DZIECI, ale z dziecmi, z pomoca ?

        Nie, nie odrabiałam prac domowych z dzieckiem. Nigdy. Uważam, że to szkodliwe podejście.
        Dziecko powinno sobie radzić z zadaniami domowymi bez asysty.

        Co innego odpowiedzieć na pytanie, wytłumaczyć ułamki, czy poprawić gotowe wypracowanie.

        Ślęczenie nad lekcjami kończy się w chory sposób - tzn. rodzic siedzi codziennie przy każdym zadaniu, bo dziecko zaczyna iść na łatwiznę. Po co dzieciak ma kombinować i wysilać mózgownicę skoro obok siedzi rodzic, który na zawołanie podsunie gotowy pomysł?
    • lelija05 Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 17:14
      Powiedz pani, że ty już szkołę skończyłaś.
      • zuzanna56 Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 17:43
        smile

        Nie mówmy o normalności czy nie ale nie rozumiem zadawania tego typu pracy dziecku w III klasie i sugerowania że ma być to piękne i czytelne czyli ma to zrobić mama. Trochę pomóc, czemu nie ale to dziecko ma pracę domową a nie mama.
        • karla.on Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 17:53
          tzn pani miala dzieciom powiedziec ze nie musi byc piekne i czytelne, bo sa dopiero w 3 klasie?
          pomincie juz ta mame, bo same sobie dopowiedzialyscie ze mama ma zadanie wykonac.
          mama ma pomoc, nadzorowac, czepiacie sie nauczycielki.
          • iwoniaw Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 18:03
            Nie, nie czepiamy się nauczycielki. Jeśli padło hasło, że dziecko samo sobie z zadaniem na pewno (!) nie poradzi na oczekiwanym poziomie, to wniosek dla mnie jest jeden - jest to fatalnie dobrane do dziecka zadanie i samo to świadczy o pani źle. A jeszcze gorzej to, że pani bez żenady przyznała, że chodzi jej o pracę w wykonaniu rodzica - czyli chce wymóc na dorosłych ludziach, by pod presją (ich dzieci dostaną gorsze oceny) wykonali pracę i udawali, że to 8-latki pod kierunkiem pani takie utalentowane. Super pedagog, nie ma co.
            • karla.on Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 18:08
               Super pedagog, nie ma co.


              poddaje sie, beznadziejny pedagog.
              mam pytanie, czy duzo takich beznadziejnych pedagogow w Polsce jest?
              • iwoniaw Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 18:13
                Nie mam pojęcia, sama się natknęłam na paru osobiście.
                Szczęśliwie póki co w trakcie edukacji me dzieci jeszcze NIGDY nie miały zadania przekraczającego z założenia ich możliwości i skłaniającego nauczyciela do sugestii, iż rodzic powinien być tegoż zadania współwykonawcą, natomiast gdyby trafiły na panią z opisu, to nasze relacje byłyby raczej ciężkie. I to bynajmniej nie dlatego, że olewam edukację dzieci, a wprost przeciwnie.
    • dantonka Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 17:41
      Jeżeli chodzi o klasy 1-3 to nagminne jest wykonywanie tego typu prac przez rodziców, pani się pewnie przyzwyczaiła i poszła po najmniejszej linii oporu. Śmiesznie później wyglądają takie prace wywieszone w szkole.
      Moje dziecko zawsze było taką Zosią - Samosią i tylko na tym traciło, z wiekiem nieco zmądrzało, ale niezupełnie wink
    • kawka74 Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 17:53
      W odpowiedzi usłyszałam, że dziecko samo sobie
      > z tym nie poradzi. Plakaty mają być ładne i czytelne.

      Czyli - nie wiem, czy dobrze rozumiem - sugestia była taka, że masz pomóc dziecku nie tyle w zaplanowaniu pracy, ile w samym jej wykonaniu?
      Czasem bardzo nie lubię moich byłych kolegów po fachu.
      • bei Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 18:02
        Moźe miała na myśli to, by podpowiedzieć dziecku, by napisy były czytelne, by pomóc zaplanować przestrzeń....
    • eo_n Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 18:03
      U nas też była praca do wykonania z rodzicami (chodzi o przedszkole).
      I to jest wg mnie ok, o ile jest jasno powiedziane i nie zdarza się za często. Jeśli to taka dodatkowa atrakcja - wspólna aktywność dzieci i rodziców, a nie zwyczajna praca domowa.
      Bo też nie ukrywajmy, że wielu rodziców chętnie robi prace za dzieci uncertain To już lepiej otwarcie zadać pracę do wykonania wspólnie.
      • niktmadry Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 18:08
        DTo już
        > lepiej otwarcie zadać pracę do wykonania wspólnie.

        Dokładnie to napisałam. I do tego nie karać dzieci, którym rodzice nie pomogą gorszą oceną.
    • mejerewa Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 18:26
      U mojej córki (też klasa 3) trzeba było prezentację komputerową o jakimś zwierzątku zrobić. Starsza córka pokazała młodszej jak działa program i mała sama wpisywała teksty i wklejała obrazki. Zrobiła całkiem ładnie, ale bardzo prosto. Dostała piątkę i pochwałę za ładną pracę.
      Jakiś czas później nauczycielka pochwaliła MNIE za to, że córka zrobiła SAMA prezentację, prosto, kolorowo, bo inne dzieci miały prace niesamodzielne, co było widać od razu. Pani skomentowała to tak: jak ja mam rodziców ocenić źle, ale powinnam, bo dzieci nie znały nawet wszystkich słów użytych w tekstach.
      Ocena była nie za formę, ale za treść, czyli informacje o zwierzęciu.
      • verdana Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 20:55
        Niestety, wielu rodzicom myli się pomoc dziecku, gdy sobie nie radzi z robieniem pracy za dziecko. Myli im się też funkcja szkoły i domu. Nauczyciel jest po to, aby dziecko nauczyć - nie po to, aby dać do domu do odrobienia lekcje, które ma wytłumaczyć rodzic (jesli wręcz nie zrobić).
        Nie można wymagać od rodziców, aby robili z dzieckiem lekcje - bo bardzo szybko okaże sie, że szanse na dobre oceny mają tylko dzieci wykształconych, niezapracowanych rodziców.
        W przedszkolu, do którego chodziło moje dziecko była rewelacyjna nauczycielka zerówki. Cała ściana obwieszona była pracami zerówkowiczów - ani jeden nie wyjechał za linię, w zdaniach nie było ani jednego błędu, wszystkie literki jak z elementarza. Syna posłałam od razu do klasy pierwszej, z ominięciem tej wspaniałej zerówki i wspaniałej nauczycielki.
        • aka10 Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 21:04
          verdana napisała:

          > Niestety, wielu rodzicom myli się pomoc dziecku, gdy sobie nie radzi z robienie
          > m pracy za dziecko. Myli im się też funkcja szkoły i domu. Nauczyciel jest po t
          > o, aby dziecko nauczyć - nie po to, aby dać do domu do odrobienia lekcje, które
          > ma wytłumaczyć rodzic (jesli wręcz nie zrobić).

          Tu idealny przyklad, jak to pieknie rodzice za dzieci juz od przedszkola prace wykonuja. Wlasnym oczom nie wierzylam...

          forum.gazeta.pl/forum/w,46,150196124,150246610,Re_Pomagacie_dzieciom_.html
          • ichi51e Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 21:43
            Ojp. Najlepsza ta rzezba!
    • nangaparbat3 Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 21:04
      Uważam, ze Ty masz racje, zadania domowe powinny byc tak pomyślane, żeby dziecko mogło je wykonac samodzielnie.
      Uważam, że wielu rodziców nadmiernie ingeruje w prace dzieci, czasem wręcz przejmujac kontrole nad tym, co dziecko robi. Sądzę, że w ten sposób blokuje sie rozwoj dziecka, zmniejsza jego poczucie kompetencji, więc jednocześnie oslabia motywacje do nauki.
    • misiu-1 Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 22:27
      niktmadry napisał(a):

      > Pytam więc po jaką choinkę zadaje się dzieciom prace domowe z którymi zdaniem
      > nauczyciela samodzielnie sobie nie poradzą?

      Odpowiedź na to jest prosta. Nie chodzi o nauczenie dzieci jakichś umiejętności, tylko o prounijną indoktrynację. Obojętne jest więc zupełnie, kto wykona pracę. Wystarczy, że dzieci zapamiętają to i owo o unii i wzbudzą w sobie pozytywne z nią skojarzenia. Niczemu się więc nie dziw i rysuj co trzeba. Pomyśl sobie, że na takich [rysunkach] spoczywa [unia], a zwycięstwo będzie nasze.
      • niktmadry Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 03.04.14, 23:52
        hehe pewnie tak. Ale jeśli nie chodzi o nauczenie dzieci wykonywania tych plakatów to mam dwa rozwiązania.
        1) Niech plakaty starannie wykonają nauczyciele
        2) Niech nauczyciele poproszą rodziców o przygotowanie plakatów

        Pani wybrała rozwiązanie najgorsze z możliwych i niepedagogiczne - zadała dzieciom na ocenę pracę, którą chciała by wykonali rodzice. Szkoda mi dziecka, które wykona pracę samodzielnie i dostanie ocenę gorszą od dziecka, któremu pracę wykonali rodzice. Szkoda mi rodziców, którzy pracują np. w Biedronce, wracają o 22 i do 24 robią dzieciom plakaty. Rano ogarnąć dom, obiad i znów do pracy. Ale winię za to nie tylko ową nauczycielkę lecz także te nadambitne mamuśki, które wolą wykonać pracę za dziecko niż pozwolić dziecku dostać czwórkę. Ostatecznie jednak moim zdaniem lepiej do życia przygotowane będą te dzieci, które były uczone, że ich obowiązki są ich obowiązkami a nie obowiązkami całej rodziny.
    • awidyna Re: Czy ja jestem nienormalna czy nauczyciel? 04.04.14, 08:20
      Znając od kuchni jak to funkcjonuje, to zapewne nauczycielowi dane plakaty potrzebne są do np. udekorowania klasy, korytarza itp. Sam tego przecież nie zrobi, więc najlepiej zlecić to dzieciakom, a on będzie miał gotowy materiał to dekoracji wink Więc zapewne nie chodzi o rozwijanie w dziecku odpowiednich umiejętności a o pójściu na łatwiznę, bo przecież będzie miał gotowe materiały za free wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka