Dodaj do ulubionych

Drogi katoliku wyobraź sobie...

28.04.14, 19:29


Jesteś oburzony i zniesmaczony tym, że oto jacyś antyklerykałowie nie pozwalają Ci w spokoju przeżywać „tego dnia”. Że podnoszą głowy i zabierają głos. Nawet w takim dniu. Przecież powinni milczeć, chociaż tego dnia, prawda? Powinni uszanować Twoje świętości i nie brukać, nie kalać żadnej z tych wzniosłych chwil swoim antypolskim jazgotem, swoją ohydną walką z Panem Bogiem – czyż nie tak?

Pozwól więc, że uświadomię Ci coś jeszcze. Przez 25 lat przyzwyczaiłeś się do tego, że Ty mówisz, czasem wręcz krzyczysz, a oni (ci niewierzący) milczą. Masz już we krwi, że jeśli ktoś mówi „wierzę w Boga”, to to jest najzupełniej prawidłowe, a gdy ktoś inny powie, że to gusła i zabobony – na tego jest w kodeksie karnym artykuł za obrazę uczuć religijnych. Jest dla Ciebie zupełnie normalne, że wszyscy obywatele, bez względu na to, czy i w co wierzą, łożą ze swoich podatków na Twój kościół. Na katechetów, na KUL, na kapelanów, na „zabytki” (czytaj: kościoły) etc.

No, to raz jeszcze zaproponuję Ci zmianę ról. Wyobraź sobie, że zasnąłeś. A kiedy się obudziłeś – otacza Cię inny świat. Świat, w którym:

O szóstej rano budzą Cię dźwięki satanicznego heavy-metalu. To niedaleka placówka Ruchu Antyklerykalnego zaprasza na codzienne spotkanie pt. „Nie pieprzcie nam, że jest jakiś Bóg”.
Otwierasz swoją codzienną gazetę. Już na pierwszej stronie widzisz wywiad z Ryfińskim, który podsumowuje liczbę skazań za obrazę uczuć niewierzących. Jakiej stacji radiowej czy TV nie włączysz – wszędzie Palikot, Ryfiński, Domaracki. W publicznych mediach, na które i Ty płacisz obowiązkową daninę, pełno jest programów, przekonujących, że Boga nie ma, a religia to opium dla mas. Katolickich nie ma wcale. Ani jednego. Stacji katolickich też nie ma. Są tylko racjonalistyczne i antyklerykalne.
Posyłasz dziecko do szkoły. Publicznej. Na nią też płacisz. A tam nie ma lekcji religii. Są lekcje ateizmu. I trzeba z nich mieć ocenę na świadectwie.
Z każdej strony otaczają Cię informacje o bezkarności niewierzących, bez względu na to, jak ohydnych czynów się dopuścili. Czytasz też, że jeśli ktoś jest katolikiem, to choćby ukradł spinacz, natychmiast wędruje za kratki.
Prezydent i premier Twojego kraju całują w rękę króla Nogodlandii – światowej stolicy ateizmu. Nazywają go „Ojcem”, „Przewodnikiem” i „Pasterzem”, wskazującym drogę życia i walki z ciemnotą.
Zewsząd słyszysz, że prawdziwy Polak to ateista. Kto wyznaje wiarę katolicką, ten szerzy antypolskość.
Koszmar, prawda? Na szczęście dla Ciebie, to tylko zły sen. Ale my – niewierzący – żyjemy w takim właśnie świecie na co dzień!

Będzie Ci o wiele łatwiej, jeśli zrozumiesz dwie rzeczy. Pierwsza to ta, że czasy Twojego monopolu na światopogląd się skończyły. Teraz, ilekroć gdzieś powiesz głośno „wierzę”, zawsze może zdarzyć się ktoś, kto powie „a ja nie!”. Bo ma prawo wyrażać swoją niewiarę dokładnie tak samo, jak Ty – wiarę.

Druga to ta, że nic nie stoi na przeszkodzie, by niewierzący, ba, nawet najbardziej zażarci antyklerykałowie siedzieli cichuteńko jak kościelna mysz pod miotłą, gdy Ty przeżywasz jakieś religijne uroczystości. Przecież oczekujesz od nich, by nie wierzyli prywatnie i po cichu, szanując Twoje przekonania. I dostaniesz to, ale coś za coś. Módl się w kościele albo w swoim domu. Niech Twoja religia będzie głoszona w miejscach do tego przeznaczonych. I w mediach do tego przeznaczonych, czyli katolickich, a nie publicznych bądź noszących miano „informacyjnych”. Niech Twoje dzieci chodzą na religię – ale nie w szkole, a po szkole, do salki katechetycznej w parafii, którą finansujesz Ty i Twoi współwyznawcy bez pomocy finansowej państwa. Wierz, módl się i świętuj, gdy jest co – ale szanując prawa, uczucia i potrzeby innych ludzi. Niewierzących, agnostyków i innowierców. A wtedy i oni uszanują Twoje prawa, uczucia i potrzeby.

Skoro umiesz wierzyć w Boga, tym łatwiej uwierzyć możesz i mnie, gdy Cię zapewniam, że miejsca w Polsce jest dosyć i dla tych z krzyżem, i dla tych bez niego. Mogą żyć ze sobą w pełnej zgodzie i harmonii. Ale tylko wtedy, gdy żadna z tych dwóch grup nie będzie w żaden sposób uprzywilejowana. „Równiejsza”.

Uwierz mi. I zrozum to. Będzie Ci łatwiej pogodzić się z tym, co nieuchronne, co jest tylko kwestią czasu: nadejściem epoki, w której to Ty staniesz się członkiem mniejszości. Zegar bije. Nieubłaganie…

Całość tutaj:
wkurzanie.pl/2014/04/28/list-do-katolika/
Obserwuj wątek
    • jak-nie-ja-to-kto Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 19:37
      No i co?
      • eo_n Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 19:44
        Oby ten zegar się spieszył wink
    • plater-2 Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 19:57
      Tak bylo za komuny !

      Nikt nie wymaga od ciebie, zebys byla niewierzaca prywatnie i po cichu. Mozesz wyrazac swoj ateistyczny swiatopoglad publicznie, o ile nikogo nie obrazasz. I ja moge swoj - publicznie o ile nie obrazam.

      Nie rozumiem dlaczego nie mialabym prawa uzewnetrzniac swoja religie publicznie skoro gwarantuje mi to Konstytucja.

      Szkoly mi panstwo nie funduje, sama ja sobie funduje poprzez podatki.

      84 % ankietowanych uwaza, ze religia powinna byc nauczana w szkole. Ja tez tak uwazam.

      polska.newsweek.pl/religia-w-szkolach-dzieci-religia-edukacja-kosciol-katolicki-newsweek-pl,artykuly,279038,1.html
      • vilez Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 20:12
        > 84 % ankietowanych uwaza, ze religia powinna byc nauczana w szkole. Ja tez tak
        > uwazam.

        A gdyby 84% było zdania, ze rudych należy wykastrować?
        Do zadań demokracji anlezy także obrona intersów mniejszości przed zakusami większości. No, ale my nie zyjemy w kraju realnej demokracji.
        • slonecznik1981 Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 20:19
          A co to jest "realna demokracja" i dlaczego twoja jej definicja jest jedynie słuszna? Coś takiego jak realny socjalizm?

          Swoją drogą w ostatrnich dniach istny wysyp wątków zaczepek.

          Autostwa tolerancyjnych ateistek, nie interesujących się Bogiem big_grin
          • vilez Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 20:31
            Realna to ta, która "się dzieje".
            • vilez Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 20:32
              pardon, za szybko...
              ..która sił dzieje nie w sprzeczności z założeniami.
      • ingryd Masz racje, jak za komuny, ale .... à rebours 28.04.14, 20:34
        Sierpien 2009 roku, wakacyjna upalna niedziela n'a wsi mazowieckiej, dzieciaki troche znudzone. Idziemy n'a spacer nad rzeczke, slonce prazy. Pada propozycja : jedziemy n'a lody do pobliskiego malego miasteczka. Jest godzina 11h30 gdy parkuje sie przed malenka cukiernia. Wchodzimy do srodka, dzieci wybieraja smaki swoich lodow. Zamawiam.
        I slysze odpowiedz sprzedawczyni : musicie poczekac do konca mszy, bo PROBOSZCZ ZABRONIL sprzedazy " jak suma stoi" .
        Zatkalo nas. Dzieci w ryk, ja w smiech, z niedowierzaniem jeszcze.
        Prosze o rozmowe z szefem/wlascicielem/przelozonym.
        Nie ma, ona niensprzeda bo taki ma nakaz. Probuje wyjasnic ze to niezgodne z prawem, ze tak nie mozna. Patrzy sie dziewcze tepym wzrokiem i powtarza jak mantre : szef zakazal, bo proboszcz zabronil.
        I powiedz mî plater, co ja powinnam byla zrobic ?
        • imsad Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 28.04.14, 21:16
          ciemnogród...środek Europy...XXI wiek....OJP
        • plater-2 Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 28.04.14, 21:31
          Nie wiem, co moglas zrobic, co chcialas.
          W mojej prywatnej cukierni moge zakazac ekspedientce sprzedawac lody w dowolnych godzinach. Czy robie to, bo mi proboszcz kazal, czy z innego powodu, to moja sprawa.
          • ingryd Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 28.04.14, 21:51
            Nô widzisz, i ktorz tu daje swiadectwo arogancji, pychy i wyzszosci? Jak po takiej odpowiedzi katolickiej, w stosunku do jawnej dyskryminacji, maja reagowac ci niekatolicy (pytanie retoryczne) ?
            Oprocz tego dajesz swiadectwo ignorancji.
            Po pierwsze to juz nie jest czas komuny zeby dzielic cukiernie n'a prywatne i panstwowe (to se juz ne wraci), po drugie nie, NIE mozesz jako jendostka handlowa w godzinach aktywnosci zabronic sprzedazy z jakiegokolwniek powodu ktory nie jest prawnie usankcjonowany (mozesz zamknac interes, ale jesli jest otwarty nie mozesz odmowic sprzedazy).
            Ale szukaj dalej, moze zgadniesz co zrobilam, ale zapewniam cie ze dzieci lody zjadly.
          • verdana Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 28.04.14, 23:24
            I tu się mylisz. Wystawiony towar ma obowiązek być sprzedawany temu, kto go chce kupić. Nawet w prywatnej cukierni. Mozesz najwyżej ją zamknąć na czas sumy. I patrzeć, jak konkurencja zarabia.
            • ingryd Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 29.04.14, 08:30
              Art. 135 kw
            • plater-2 Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 29.04.14, 08:37
              No to juz wiem, co bym zrobila ! Powiedzialabym to wlascicielowi.
              • ingryd Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 29.04.14, 09:02
                Brawo plater, zgadlas, wlasnie tak to rozwiazalam. Oczywiscie ze poinformowalam pana wlasciciela, zrobilam to za pomoca policji i grzywny z art 135 k.w.
                • olaaa43 Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 29.04.14, 09:22
                  ingryd napisała:

                  > Brawo plater, zgadlas, wlasnie tak to rozwiazalam. Oczywiscie ze poinformowalam
                  > pana wlasciciela, zrobilam to za pomoca policji i grzywny z art 135 k.w.

                  Co tylko dowodzi, że żyjesz w państwie prawa świeckiego. Gdyby było inaczej, to przyjechałaby katolicka policja i to ty zostałabyś aresztowana za zakłócanie porządku lub coś w tym stylu. Proste!
                  • olaaa43 Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 29.04.14, 09:27
                    > > pana wlasciciela, zrobilam to za pomoca policji i grzywny z art 135 k.w.

                    Szkoda, że nie znałam tego przepisu wcześniej. Jakiś czas temu w Warszawie ( lol!) w Złotych Tarasach pani nie chciała mi sprzedać sweterka w moim rozmiarze bo był na manekinie. Nie trzeba jechać do popidówki żeby jakieś kuriozalne przypadki spotkać.
                    • gazeta_mi_placi Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 29.04.14, 17:34
                      To nie była czasem Bershka?
                  • ingryd Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 29.04.14, 20:45
                    Ach, i uwazasz ze w panstwie swieckim normalne jest ze trzeba po policje dzwonic by moc kupic lody bo " suma stoi " ?
                    Nô brawo, ale fakt, wdzieczna jestem, ze mnie z dziecmi nie skazano na kare chlosty.
                    Aco do ubranka n'a manekinie, to niestety mozna je podciagnac do definicji wyposazenia sklepu (dekoracji) wiec skucha.
                    • maslova Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 29.04.14, 21:56
                      ingryd napisała:
                      > Aco do ubranka n'a manekinie, to niestety mozna je podciagnac do definicji wypo
                      > sazenia sklepu (dekoracji) wiec skucha.


                      Chyba jednak nie masz racji.
                      Warto więc wyraźnie zaznaczyć, że wystawa sklepu jest częścią przedsiębiorstwa. W związku z tym, jeżeli znajdują się na niej towary z oznaczoną ceną, jest to oferta skierowana do konsumentów. Jednoznacznie wskazuje na to art. 543 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży (jest nim cały sklep) na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży.

                      Zatem, co do zasady, sprzedawca nie ma prawa odmówić sprzedaży takiej rzeczy. Z takiego obowiązku mógłby się zwolnić, gdyby na wystawie znalazła się wyraźna informacja, że jest to dekoracja, a towary nie są przeznaczone na sprzedaż. Podobnie może być z produktem, który został zarezerwowany na pewien czas dla innego klienta.

                      Dla własnego bezpieczeństwa sprzedawca powinien go odpowiednio oznakować. Wtedy będzie miał w ręku argument do odmowy sprzedaży takiego produktu. A tylko odpowiednie uzasadnienie odmowy sprzedaży może uratować przedsiębiorcę przed karą.


                      Całość tutaj: prawo.rp.pl/artykul/619406.html

                      No chyba, że sklep rzeczywiście umieści taką informację na wystawie, ale ja szczerze mówiąc rzadko się z takową spotykam.


                      • ingryd Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 29.04.14, 22:15
                        Wystarczy ze towar jest nieometkowany, innej informacji nie trzeba.
                        Ale zapewniam Cie ze lody mialy cene oznakowana i wzmianki n'a nich o sumie nie bylo smile
                      • a1ma Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 29.04.14, 22:19
                        Jak najbardziej bywają takie informacje - ostatnio w Mango widziałam "towar z wystawy zostanie wystawiony na sprzedaż po zmianie ekspozycji" (czy jakos tak).
                    • olaaa43 Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 29.04.14, 22:37
                      ingryd napisała:

                      > Ach, i uwazasz ze w panstwie swieckim normalne jest ze trzeba po policje dzwoni
                      > c by moc kupic lody bo " suma stoi " ?

                      A gdzie to ja napisałam ? Sprzedawczynie należało do porządku przywołać. To po pierwsze. ,,Mój" sweterek był normalnie ometkowany, miał cenę i rozmiar, manekin stał nie w szybie wystawowej a pośrodku sklepu. Jaki sklep nie pamiętam, pani odmówiła na zasadzie nie bo nie. Zdzierać z manekina nie zamierzałam. A może biskup zabronił sprzedaży , lol !
          • attiya Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 29.04.14, 07:21
            powiem tak - gdyby spotkała mnie taka sytuacja, że ktoś z powodu mszy czy innej głupoty odmówiłby mi sprzedaży loda/ciastka, to życzliwie na forum regionalnym i ogólnym poinformowałabym o takowym zdarzeniu aby jak najwięcej ludzi omijało taki przybytek
            dziś wszystko jest pod klienta, jeśli ktoś nie łapie tego, to idę do pana Zenka obok a pan Maniek, który całuję łapkę proboszcza będzie siedział i liczył muchy a nie klientów
            • ingryd Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 29.04.14, 08:47
              Nô i tu lezy ten clou pogrzebany, a dokladniej sie rozchodzi o sytuacje opisana w watku zalozycielskim. TAM taki dekret proboszczowski jest oczywista oczywistoscia, TAM nie ma turystow, TAM sa sami swoi, zywcem wyjeci z reymontowskich chlopow, TAM slowo boze cialem sie stalo i zamieszkalo posrod nich, TAM nie jedna Jagne n'a gnoju wywiezli i wszyscy caluja w lapke dobrodzieja, z ta roznica ze i "pan" i "nauczyciel" uginaja teraz kark.
          • gazeta_mi_placi Re: Masz racje, jak za komuny, ale .... à re 29.04.14, 08:48
            Jeżeli cukiernia jest otwarta w danych godzinach i lody są wystawione do sprzedaży, a klient chce je kupić nie możesz. Oczywiście możesz sobie zrobić przerwę i wystawić tabliczkę, że chwilowo nieczynne, ale jeżeli lokal jest czynny, a towar wystawiony do kupna nie masz prawa odmówić.
      • attiya Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 20:49
        a gdyby te 84 procent było zdania, że takich jak ty, wierzących dla dobra wyższego trzeba zabijać?
    • iziula1 Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 20:28
      Bardzo mi się to spodobało.
      Ujęto w słowa to co mi więzło w gardle. Jestem tolerancyjna ( a może pogodzona z tym w jakim kraju żyję ??! ) ale nie otrzymuje nawet namiastki tolerancji i zrozumienia jaką daję innym.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 20:33
        Może w nie odpowiednim dla siebie towarzystwie się obracasz?
    • gretchen184 Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 20:38
      celnie!
      dobrze napisane, w pełni się zgadzam
    • attiya Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 20:48
      chciałabym dożyć tego dnia smile
      chwilę się rozmarzyłam....
    • lena.green Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 20:58
      Na początku byłam oburzona=zdziwiona, atakami ale potem utwierdziło mnie to jeszcze bardziej, że to naprawdę wyjatkowy dzień, naprawdę wczoraj dałyście mi dowód, że szatan istnieje.
      Nie jestem katoliczką wariatką- nawet b rzadko chodze do spowiedzi.Nie jestem uprzedzona do innych wyznań ani orientacji.

      Mam kilku znajomych ateistow, którzy albo sie cieszyli , że mają polaka -świętego albo byli obojętni w stosunku do kanonizacji. Musicie się głęboko zastanowić czy w waszym przypadku to ateizm czy już satanizm.
      Nie obraźcie się ale nigdy nie produkuję więcej niż kilka postow w wątku.



      • vilez Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 21:02
        > naprawdę wczoraj dałyście mi dowód, że szatan istnieje.

        Kłaniam sie smile
      • lena.green Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 21:03
        podsumowując dzięki wam przeżyłam to głebiej.
      • krejzimama Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 21:08
        Ale po co ci dowody na istnienie szatana?
        Wierzysz w boga bez dowodu, a szukasz dowodu na istnienie szatana?
        Tak przy okazji ateista nie wierzy ani w jednego ani drugiego.
        Katolik wierzy w szatana więc kto tu jest bardziej SZATANISTOM?

        Szatanowi natomiast mówie tu i teraz. Wal się na swój rogaty ryj.
      • morgen_stern Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 21:30
        Dopiero wczoraj doszłaś do wniosku, że szatan istnieje?? A ta umęczona planeta, wyniszczeni, wymordowani w wojnach / czystkach ludzie, głodujące dzieci to do tej pory było dzieło Boga? Czy tylko ludzi bez udziału rogatego? NIGDY nie zrozumiem tej szalonej logiki wink szatan się objawia dopiero, jak JPII mają kanonizować, tyle na świcie do zrobienia, a on się Karolem I Polakami najbardziej interesuje big_grin
        • lena.green Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 08:22
          Witaj Morgen, nie, wczoraj mialam takie wrażenie jakby mnie dotknął. Biedę i głód nie uważam wyłacznie za dzieło szatana
          • krejzimama Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 09:11
            O tak czasami mozna poczuc dotyk ręki szatana.
            Szatana ubranego w czarną kieckę dotykającego dzieci.
          • morgen_stern Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 09:40
            Cytatlena.green napisała:

            > Witaj Morgen, nie, wczoraj mialam takie wrażenie jakby mnie dotknął.


            Zazdroszczę ci silnych przeżyć tongue_out
    • wielkanocnaniespodzianka Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 21:10
      zachowujesz się jak zwierzątko zapędzone w ciemny kąt: coś wie o światełku, ale nie kojarzy z której strony...
      płytka jesteś, ale i dla takich jest miejsce na świecie.
      a teraz powiedz, żebym spadała...
      • imsad krejzimama 28.04.14, 21:19
        Dziękuję za tego posta. Wyraża dobitnie całokształt sytuacji.
        • paliwodaj Re: krejzimama 28.04.14, 21:28
          >Uwierz mi. I zrozum to. Będzie Ci łatwiej pogodzić się z tym, co nieuchronne, co jest tylko >kwestią czasu: nadejściem epoki, w której to Ty staniesz się członkiem mniejszości. Zegar bije. >Nieubłaganie…

          krejzi jak zwykle wypelnia swoja misje ... Ha ha ha . A skad w tobie to przekonanie ze mnie interesuje w co ty wierzysz i czy wogole w cokolwiek, Naprawde czuj sie wolna wierzyc w to co sobie chcesz. Po co twoje wzniosle teksty o "nowej epoce" ? To komiczne przeciez jest.
          Wierz w to co uznajesz za stosowne i daj ludziom robic to samo
          • paliwodaj Re: krejzimama 28.04.14, 21:31
            slowo kluczowe TOLERANCJA , w google.pl prosze sobie wrzucic, kto ma problem, katolik czy nie
    • heca7 Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 28.04.14, 21:38
      Zawsze możesz się przeprowadzić do Londynu. Tam króluje religia miłości- islam tongue_out
    • woman_in_love to niestetety wina BRAKU wojen religijnych w PL 28.04.14, 21:40
      Podczas wojny trzydziestoletniej, w niektórych państwach niemieckich populacja zmniejszyła się nawet o 50%. W końcu wszyscy mieli już tak bardzo dość szerzenia woli bożej i swojej wizji tego co dobre i złe (łącznie z katolikami), że aż narodziła się nowożytna tolerancja.
    • mindtriper Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 00:00
      Nie muszę sobie niczego wyobrażać. Wystarczy wejść co jakiś czas na ematke.
    • zona_mi Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 00:32
      > Wyobraź sobie, że zasnąłeś. A kiedy się obudziłeś – otacza Cię inny świat.

      Obudziłaś się wczoraj?
    • deelandra Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 07:29
      krejzi - przy całej mojej osobistej sympatii do tego artykułu nigdy przenigdy nie używaj nazwiska Ryfiński, bo jak je słyszę to mi się krew w żyłach gotuje
      To akurat swołocz jakich mało...
      • krejzimama Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 09:09
        Ryfiński to mały sczekający kundelek, który poza swoim ujadaniem nic nie może.
        I dobrze bo zgadzam się z Twoją oceną tego pana.

        Tylko, że po drugiej stronie jest cała dywizja ryfińskich, którzy mają realny wpływ na państwo i prawo.
    • riki_i Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 13:46
      Krejzi Mamusiu, załatwię ci egzorcyzmy - może pomogą wink

      krejzimama napisała:

      /.../ totalne pierdoły /.../
      • morgen_stern Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 13:52
        No nie wiem, tobie chyba nie pomogły big_grin
        • riki_i Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 15:58
          Ja nie bryzgam nienawiścią do Kościoła i wierzących - to po co mi egzorcyzmy?
          • morgen_stern Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 16:15
            Na gardzenie ludźmi - przydałyby się nie tylko tobie.
            • riki_i Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 30.04.14, 01:13
              Toż przecie Krejzolka gardzi ludźmi nie z jej bajki. Wystarczy poczytać jej wredne, wielokrotnie kasowane przez moderację posty.
              • maslova Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 30.04.14, 08:26
                Wystarczy poczytać jej wre
                > dne, wielokrotnie kasowane przez moderację posty.


                Trudno przeczytać posty, które są wykasowane, w dodatku wielokrotnie... suspicious
    • ewa_mama_jasia Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 14:57
      A ja dalej uważam, ze to nie kler rządzi w Polsce tylko swieccy. Ci, których wybralismy. Nie biskupi są w sejmie, rządzie i mediach. Każdemu wolno chcieć pewnych rzeczy (władzy, pieniędzy, wpływu na wychowanie społeczeństwa): klerowi, mnie, Tobie. Natomiast czy ten wpływ zostanie dany mnie, Tobie czy klerowi, zależy od rządzących.
      I ludzi (w dużej mierze podobno niewierzących) nikt siłą nie zmusza do wzięcia ślubu kościelnego, posłania dziecka na religie, napisania artykułu do gazety czy zrobienia materiału o kanonizacji do ogólnopolskiego medium.
      Tak samo jak zdaje się przymusu wywieszenia flag na domach nie było.
      • plater-2 Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 15:31
        Ja tez uwazam, ze ten artykul sie nierzetelnie napisany. Lekcje religii w szkole nie sa obowiazkowe, nie ma obowiazku posiadania stopnia na swiadectwie.


        W sejmie nie ma ksiezy, nie wolno im, kodeks kanoniczny zabrania. Ksiadz nie moze byc takze radnym. Skoro radni jakiejs gminy przeznaczyli z jej funduszy pieniadze na lekcje religii w przedszkolu, a zapomnieli o angielskim - pretensje do radnych !!! Jak sie to komus to nie podoba, niech glosuje w nastepnych wyborach na radnych, ktorzy maja inny program a nie olewa wybory samorzadowe, a w parlamentarnych popiera partie pana Palikota. Ja glosuje na radnych i poslow, ktorzy maja zblizony do mojego światopoglad i oczekuje, ze w moim imieniu beda glosowac. Na tym polega demokracja.


        Nikt osobom niewierzacym nie zabrania sie stowarzyszac, nie sa w Polsce zakazane stowarzyszenia ateistow. Moga dzialac na takich samych zasadach jak kazde stowarzyszenie. Moga wydawac gazete, wywieszac ogloszenia o spotkaniach. Nic nie szkodzi na przeszkodzie, zeby mieli swoje audycje w radio i TV, musza sie wykazac inicjatywa.

        bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=330
        Osoba wierzaca moze kogos oskarzyc o obraze uczuc religijnych, a niewierzca nie moze, bo uczuc religijnych nie posiada. Osoba niewierzaca moze jednak oskarzyc kogos, ze jest jako osoba niewierzaca obrazana przez wierzaca.

        Co do Funduszu Koscielnego - budzet panstwa wynosi pewnie z 300 miliardow , jesli nie wiecej, czyli fundusz stanowi mniej niz 1 procent budzetu. A korzystaja z niego WSZYSTKIE zwiazki wyznaniowe, nawet te nowopowstale, co do ktorych majatku panstwo nie ma zadnych zobowiazan. Na zabytkowe koscioly i budowle dostaja dofinansowanie WSZYSTKIE zwiazki wyznaniowe.

        Szkoly wyznaniowe wszystkich wyznan moga ubiegc sie o dofinansowanie - dlaczego miałyby dostawac dofinansowanie tylko prywatne szkoly niewyznaniowe ?

        Propozycja zastapienia funduszu podatkiem koscielnym jest dyskutowana. Podatek 0,3 % chyba ?
        Uwazam, ze podatek koscielny i bony edukcyjne powinny byc juz dawno wprowadzone.
    • kozica111 Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 17:24
      To sie nazywa niezdrowa fascynacja albo paranoja.
      • paliwodaj Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 17:52
        krejzi zaklada tylko watki antykatolickie.
        Pojecia nie mam dlaczego i po co. Gdybym ja zaczela zakladac watki przeciwko kazdej innej religii niz moja to chyba bym padla ze zmeczenia.
        Nie wiem w jakim srodowisku zyje krejzi ale uwierz mi da sie zyc normalnie z wierzacymi inaczej, nawet pod jednym dachem
      • vre-sna Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 18:04
        Ale moment. Życie w państwie wyznaniowym to nie tylko przepychanki słowne pomiędzy wierzącymi a niewierzącymi. To również społeczne, oczywiście nieuświadomione sobie przez katolików, wykluczenie oraz durne, w moím mniemaniu, przepisy prawa.
        Cały czas zastanawia mnie obecny kształt ustawy o ochronie dziecka poczętego. Katoliczka nie dokona aborcji, po co więc przepis sankcjonujący usunięcie ciąży? Dla pozostałych niekatolików. To tylko rozbuchało podziemie aborcyjne.
        Człowiek naprawdę jest istotą rozumną i nie szasta ciążami na lewo i prawo. Poza pewnie patologią, ale w każdym społeczeństwie procent takich osób istnieje.
        Poza tym, gdy są wskazania medyczne do usunięcia ciąży i to jest prawnie dozwolone, to dlaczego w prasie jest opisywanych tyle przypadków niemożności wyegzekwowania tego prawa? Czasami kosztem zdrowia i życia kobiety.
        I to wieczne wpędzanie w poczucie winy. Proponuję síę zastanowić z gruntu nad pojęciem miłości do bliźniego.
        • vre-sna Re: Drogi katoliku wyobraź sobie... 29.04.14, 18:27
          I niestety, coraz częściej widzę w katolikach chęć umoralniania. Mnie mało obchodzi, w jaki sposób ktoś spędza niedzielę i święta. Może cały dzień leżeć krzyżem, przeżywać duchowe oczyszczenie itd. Rozumiem, potrzeba tego typu przeżyć jest elementem ludzkiej duszy. Ale ja to czuję w innych niż kościół okolicznościach i chcę, żeby tego nie deprecjonowano.
          Nie wiem też dlaczego duchowość człowieka określa się na podstawie wiary w Boga. Nie wierzysz, jesteś pozbawiony łaski.
          Na podstawie własnych przeżyć wyciągam wnioski podobne dla wierzących, różnica polega na tym, że nie uzależniam się od kogoś, kogo się boję i stawiam wyżej od własnej rodziny. A transcendencji można również dośwíadczyć czując miłość do bliskich i doceniając dar, jakim jest życie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka