Dodaj do ulubionych

Iść do szkoły?

04.05.14, 11:34
Córka (kl V Sp) w miniony poniedziałek miała oddać projekt - zadanie domowe z przyrody. Nauczyciel zapowiedział, że dzieci nieobecne w tym dniu mają owe prace przekazać kolegom z klasy tak by wszystkie zostały oddane w dniu 28. IV - w przeciwnym razie wpisze ocenę niedostateczną. Pracę wykonała i była przygotowana do jej oddania. Niestety w niedzielę, źle się poczułam, wezwałam karetkę, trafiłam na stół operacyjny - do domu wróciłam wczoraj. Dzieci na pierwsze trzy dni zabrała do siebie moja mama (mąż nie miał możliwości wzięcia urlopu na ostatnia chwilę). Tak więc dziecko od poniedziałku do środy nie ze swojej winy było nieobecne w szkole (moja mama mieszka zbyt daleko od szkoły moich dzieci a nie miała możliwości zamieszkania na ten czas u mnie). Dziś od koleżanki córka dowiedziała się, że termin oddania projektu już minął i pan postawił jej ocenę ndst. Jestem ostatnia osobą, która chciałaby chodzić za nauczycielami i prosic ich o możliwość poprawy ocen. Ale w tej sytuacji uważam, że to nie jest wina mojej córki iz tak się stało. Iść wyjaśnić z nauczycielem (córkę pewnie spławi)? Z drugiej strony szwy pooperacyjne ciągną mnie jak %^$# i wizyta w szkole jakoś mi sie nie uśmiecha? Jak to załatwić? A może zostawić jak jest nie robić dramatu z jednej oceny ndst (zresztą pierwszej w tym roku szkolnym)?
Obserwuj wątek
    • natalia.nat Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 11:40
      A nie korzystacie z Librusa?
      Można wtedy wysłać maila do nauczyciela i wszystko w nim wyjaśnić.


      • niktmadry Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 11:49
        Niestety nie. Mamy jakiś inny dziennik elektroniczny ale on działa jakby chciał a nie mógł. Nie jest nawet na bieżąco uzupełniany. Pytam czy rozmawiać z nauczycielem i tłumaczyć córkę? Zawsze byłam zdania, że szkolne sprawy córka powinna ogarnąć sama i jeśli jej zależy na ocenach to sama ma chodzić za nauczycielami i prosić. Tu jednak nie córka zawiniła. Zresztą gdy wybudzano mnie z narkozy projekt z przyrody był ostatnią rzeczą o której ktokolwiek z nas (w tym ona) wtedy myślał.
        • natalia.nat Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 11:54
          No to niech córka podejdzie ze swoją pracą do nauczyciela i wyjaśni kwestię. Jeżeli to nie zmieni oceny to wtedy Ty będziesz interweniowała.
    • eulalia_przecietna Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 11:43
      To przesada, żebyś w takim stanie i w takiej sprawie chodziła do szkoły. Skontaktuj się telefonicznie/mailowo z wychowawcą, przedstaw sprawę i poproś go o interwencję.
    • dantonka Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 11:44
      Dziś od koleżanki córka dowiedziała się, że termin oddania projektu już minął i pan postawił jej ocenę ndst.

      Najpierw niech córka pójdzie do nauczyciela z wykonaną pracą i uzyska informacje bezpośrednio od niego.
    • best_bej Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 11:45
      Zadzwonić, napisać kartkę?
      Swoją drogą głupio pomyślane przez nauczyciela, bo z niedzieli na poniedziałek może wydarzyć się wiele sytuacji losowych (gorączka, atak wyrostka, wymiotowanie) i dzieciak ani rodzic nijak nie jest w stanie tego przewidzieć i załatwiać przekazanie pracy poprzez kolegę. No durny pomysł nauczyciela.
    • grave_digger Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 11:47
      Nie ma czegoś takiego, że jak dziecka nie ma w szkole to dostaje na zapas ndst, bo czegoś nie oddało. To po prostu jest niezgodne... z prawem?
      Oczywiście, że iść do szkoły i nie z prośbą o poprawę, ale z 'nakazem' wykreślenia oceny ndst, jeśli taka w ogóle istnieje, co jest dla mnie niepojęte. Pierwsze słyszę o czymś takim.
      • vampire-freak Re: Iść do szkoły? 06.05.14, 13:15
        Nikt nie lubi jak się mu coś "nakazuje". Tym bardziej, że nie ma pewności czy nauczyciel wstawił jakąkolwiek ocenę. To dziecko powinno samo pójść i zapytać, mama może wspomóc, gdyby pan okazał się wyjątkowo niewspółpracujący. Poza tym dziwne to jakieś przekazywanie prac przez kolegów. To bym wyjaśniła. Ale nie nakazywała.

        a tak OT, mogę zapytać skąd się wziął Twój nick?
      • ophelia78 Re: Iść do szkoły? 07.05.14, 11:00
        >Nie ma czegoś takiego, że jak dziecka nie ma w szkole to dostaje na zapas ndst, bo czegoś nie >oddało. To po prostu jest niezgodne... z prawem?

        Oczywiście, że jest to niezgodne z prawem - nie można postawić oceny dziecku nieobecnemu.
    • jolunia01 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 11:50
      Dramatu z oceny nie robić (to dla dziecka wystarczający problem), ale do szkoły iść i wyjaśnić. Sytuacja była nie do przewidzenia. W razie problemów z rzeczowym kontaktem - poproś o wgląd do SSO, tam powinna byc taka sytuacja opisana, a jeśli nie jest, to tym bardziej nie ma podstawy do oceny ndst.
    • irina_katodina Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 11:55
      niktmadry napisał(a):

      > Dzieci na pierwsze trzy dn
      > i zabrała do siebie moja mama (mąż nie miał możliwości wzięcia urlopu na ostatn
      > ia chwilę). Tak więc dziecko od poniedziałku do środy nie ze swojej winy było n
      > ieobecne w szkole (moja mama mieszka zbyt daleko od szkoły moich dzieci a nie m
      > iała możliwości zamieszkania na ten czas u mnie).


      Współczuję problemów zdrowotnych, ale...

      Czy gdybyś musiała dłużej pozostać w szpitalu, a mąż nadal nie mógłby wziąć urlopu, to Wasze dzieci nie chodziłyby do szkoły? Nie macie jakiegoś trybu awaryjnego?

      Trochę to dziwne.
      • niktmadry Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 12:10
        No niestety nie mam sztabu opiekunek do pomocy. gdybym była w szpitalu dłużej mąż wziąłby urlop od jutra. Problem miał z NAGŁYM wzięciem urlopu.
    • niktmadry Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 12:01
      Dzięki za odpowiedzi. Chyba napiszę jej na poniedziałek informację w dzienniczku i oczywiście zabierze ów projekt, który wykonała. Zobaczę co zrobi nauczyciel. Mam nadzieję, ze zrozumie. Bo jakoś nie mam siły ani ochoty na robienie dymu w szkole. Uczyłam córkę, że oceny to jej sprawa i o swoich ocenach ma z nauczycielami rozmawiać sama jeśli jej zależy. Czasami miała żal do mnie gdy inni rodzice przychodzili i prosili o możliwość poprawy oceny przez ich dziecko a ja ją z tym zostawiałam samą. W tej sytuacji uważam jednak, że powinnam zrobić wyjątek gdyż nie było w tym żadnej winy mojego dziecka.
      • morekac Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 12:06
        Uczyłam córkę, że oceny to jej sprawa
        No dobra, ale to twoja niedyspozycja sprawiła, że ma tę pałę...
        • niktmadry Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 12:11
          No właśnie wiem - stąd moje wątpliwości i poczucie, ze powinnam ją wytłumaczyć tym razem.
          • morekac Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 15:35
            Moim zdaniem powinnaś -ty albo mąż. Chociażby telefonicznie.
      • best_bej Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 12:12
        a ile było czasu na oddanie projektu? To było z lekcji na lekcję czy więcej czasu?
        • niktmadry Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 12:17
          Termin oddania był jeden ale zapowiedziany dwa tygodnie szybciej. Nawet gdyby były wcześniejsze terminy nie miałoby to większego znaczenia gdyz córka była przygotowana na oddanie pracy w terminie. Nie mogła przewidzieć sytuacji. Miałam pilną laparotomię gdyż pękła mi torbiel na jajniku (o której istnieniu nie wiedziałam) - stąd taka nagła sytuacja.
          • best_bej Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 12:35
            trudno od dwunastolatki oczekiwać że przewidzi wszystko. Dorośli tego nie potrafią. Chyba rozumiem nauczyciela- termin miał byc nieprzekraczalny, na oddanie projektu był czas, wiec to (chyba) miało tez nauczyć dzieci żeby nie robić na ostatnią chwilę, bo rożne rzeczy mogą się przytrafić w tej ostatniej chwili. Jak dla mnie to zbyt wielkie oczekiwanie wobec dziecka w podstawówce. Jedynki nie powinien absolutnie stawiać, po prostu nie przyjąć pracy i nie stawiać oceny. Ndst to zbyt wielka kara dla takiego dziecka.
            Niech córa idzie z pracą, wyjaśni co i jak, zobaczysz co powie jej nauczyciel i wtedy ty zdecyduj czy słusznie czy nie.
            • niktmadry Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 12:41
              Źle zrozumiałaś. praca zapowiedziana z odpowiednim uważam wyprzedzeniem ale termin oddania prac był jeden dla wszystkich - 28 IV. Osoby, które planowały w tym dniu nie przyjść do szkoły miały swoje prace przekazać innym tak by cała klasa w tym terminie oddała prace.
              • best_bej Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 12:46
                aaaa no to rzeczywiście nie ma wytłumaczenia dla nauczyciela.
              • lily-evans01 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 13:40
                Bezsens i idiotyzm ze strony nauczyciela z tym jednym dniem przekazania pracy.
                Jakby mi np. dziecko dzień wcześniej ciężko zachorowało, z gorączką, typu grypa/angina/szkarlatyna/złamana noga z gipsem - to ostatnie, o czym bym myślała, to jeżdżenie gdzieś po ludziach i przekazywanie jakiejś tam pracy domowej innym dzieciakom.
                Chyba bym zaczęła w ogóle od dyrekcji, co za debil.
                • niktmadry Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 13:44
                  Przyznaję, że jak mi torbiel pękła to ból był taki, że nie myślałam w ogóle o szkole dzieciaków. Dopiero dziś córka rozmawiając z koleżanka z klasy dowiedziała się, że dostała ocenę niedostateczną. Do dzisiaj myślała, że bez problemu pracę odda w szkole jutro a ja jej usprawiedliwię nieobecność. No nic - napiszę jej info w dzienniczku do pana od przyrody i zobaczę jak zareaguje.
              • marychna31 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 15:16
                > Osoby, które planowały w tym
                > dniu nie przyjść do szkoły miały swoje prace przekazać innym

                a osoby, które zaplanowały sobie na ten dzień nagły wypadek?wink No proszę ja ciebie...
            • jolunia01 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 12:46
              best_bej napisała:

              > Chyba rozumiem nauczyciela- termin miał byc nieprzekraczalny, na oddanie p
              > rojektu był czas, wiec to (chyba) miało tez nauczyć dzieci żeby nie robić na os
              > tatnią chwilę,...

              W zasadzie masz rację, ale - jak pisze wątkodajka wyżej - podany 2 tygodnie wcześniej (czyli, jak rozumiem, 14 kwietnia) nie za bardzo dawał szanse na ewentualne oddanie pracy w inny dzień (nie wiem w jaki są lekcje przyrody), bo od 17 do 22 kwietnia była przerwa świąteczna, więc w zasadzie córka autorki mogła zobaczyć się z nauczycielem przedmiotu 23, 24 i 25 kwietnia, a wtedy jeszcze projekt mógł być w trakcie opracowywania.
    • ichi51e Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 12:06
      Dac spokoj. Jakie to ma znaczenie?
    • mama303 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 12:21
      najpierw niech dziecko samo te sprawe spróbuje załatwić.
    • vilez Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 13:03
      Ale co za problem zadzwonić do szkoły (wychowawcy, nauczyciela) lub napisać list i przekazać przez córkę?
      • verdana Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 13:31
        Napisz usprawiedliwienie. Dopiero, jeżeli nauczyciel go nie uwzględni idź do szkoły. Wtedy rzeczywiście zrobiłabym dym, bo nauczyciel nie może karać za wypadki losowe.
      • niktmadry Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 13:37
        bardziej niż o sposób kontaktu pytałam o to czy w ogóle się kontaktować i tłumaczyć córkę. Zawsze mnie śmieszył widok rodziców, którzy prosili nauczycieli o możliwość poprawienia oceny przez ich dziecko. Moja córka jesli chciała poprawiać jakąś ocenę musiała sobie to u nauczyciela "wyżebrać" sama. Jednak tym razem nie widzę żadnej córki winy w tym, że dostała taką ocenę. Po przeczytaniu Waszych odpowiedzi postanowiłam jednak napisać jej informację w dzienniczku.
        • mama303 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 13:43
          No V klasista to juz nie małe dziecko. Niech dziecko samo najpierw spróbuje bo rzeczywiscie to smieszne trochę załatwianie wszystkiego za dziecko. Gdyby nauczyciel olał dzieciaka to bym zainterweniowała.
          • lily-evans01 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 13:46
            Przyznam, że jako nauczyciel, otrzymując tego typu informację wyłącznie od dziecka i zero kontaktu od rodzica, traktowałabym rzecz podejrzliwie. I poprosiłabym o osobisty wpis przez rodzica do dzienniczka korespondencji albo telefon.
            Co szkodzi wpisać do dziennika, podpisać się, a dziecko i tak musi wyjaśnić ustnie te okoliczności.
            • mama303 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 13:48
              lily-evans01 napisała:

              > Przyznam, że jako nauczyciel, otrzymując tego typu informację wyłącznie od dzie
              > cka i zero kontaktu od rodzica, traktowałabym rzecz podejrzliwie.

              no jasne bo dzieciak to zawsze łże, z zasady!
              • lily-evans01 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 13:54
                Nie, po prostu nauczyciel MOŻE uznać JEDYNIE TAKIE wytłumaczenie ze strony dziecka za wykręt.
                Bo na to, że faktycznie tak się stało, nie ma żadnego dowodu poza słowami ucznia.
                Nigdy nie widziałaś/nie spotkałaś uczniów wymyślających najbardziej wyszukane przyczyny swojego nieprzygotowania, nawet za swoich szkolnych czasów? Żyjesz w kosmosie, czy jak?
                • mama303 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 16:02
                  lily-evans01 napisała:

                  > Nigdy nie widziałaś/nie spotkałaś uczniów wymyślających najbardziej wyszukane p
                  > rzyczyny swojego nieprzygotowania, nawet za swoich szkolnych czasów? Żyjesz w k
                  > osmosie, czy jak?

                  A Ty nigdy nie spotkałas dziecka mówiącego prawdę? To co piszesz to jest kwintesencja podejscie do ucznia w szkole: każdy uczeń to kłamca i krętacz i obibok.
            • niktmadry Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 13:52
              Pisemną informację w formie usprawiedliwienia nieobecności dostanie jutro wychowawca - to jest oczywiste. Osobiście uważam, że pozostałym nauczycielom powinno wystarczyć to, że nieobecność jest usprawiedliwiona. Ale po lekturze tego wątku w sytuacji, która zaistniała napiszę córce w dzienniczku także informację dla pana od przyrody.
        • lily-evans01 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 13:44
          Ale to nie córka nawaliła, tylko nie miał kto zabrać ją do szkoły...
          No kobieto, to nie ją będziesz tłumaczyć, ale siebie i małżonka, że nie byliście w stanie zorganizować dowozu do szkoły w sytuacji nagłej i nie macie nic na takie sytuacje przewidziane. Tym razem to była tylko praca domowa. A pomyśl, co by było, jakby np. dzieciak nie dotarł do szkoły na test szóstoklasisty (w szkole u córki dzieci dojeżdżają autem z okolicznych miejscowości-sypialni, nie ma szansy, żeby bez auta i dorosłych dotarły do szkoły w środku miasta).
          Ta sytuacja nie ma nic wspólnego z "usprawiedliwieniami" i wypraszaniem, które opisujesz powyżej.
          • andaba Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 13:46
            Wysłać dziecko z pracą i pisemnym wyjaśnieniem nieobecności i braku możliwości dostarczenia pracy w terminie.
            W razie nieuwzględnienia iść z pyskiem.
            • niktmadry Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 13:49
              No właśnie po przeczytaniu tego wątku postanowiłam tak zrobić. Sytuację opiszę jej w dzienniczku, zobaczę jak pan zareaguje.
          • mama303 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 13:46
            lily-evans01 napisała:

            > A pomyśl, co
            > by było, jakby np. dzieciak nie dotarł do szkoły na test szóstoklasisty

            No przeciez tez może się zdarzyć, co zabiją dzieciaka? Przystapi w późniejszym terminie.
            • lily-evans01 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 13:55
              Masz jakieś problemy ze sobą i nadmierną pobudliwością? Współczuję...
              EOT.
              • mama303 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 16:04
                lily-evans01 napisała:

                > Masz jakieś problemy ze sobą i nadmierną pobudliwością? Współczuję...

                No przeciez to Ty sie pobudziłaś nadmiernie sprawdzianem szóstoklasisty smile
        • memphis90 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 15:45
          Zawsze mnie śmieszył widok rodziców, którzy prosili nauczycieli o m
          > ożliwość poprawienia oceny przez ich dziecko. Moja córka jesli chciała poprawia
          > ć jakąś ocenę musiała sobie to u nauczyciela "wyżebrać" sama.
          Wiesz, śmieszny to jest widok rodziców żebrzących o poprawkę dla dziecka-studenta. A Ty mowisz o 12-latkce...uncertain Jakoś źle mi tu wygląda ten brak oparcia dziecka w rodzicu- "twoje oceny, twoja szkoła, twój problem, a mnie to nic nie obchodzi". Nie dziwię się, że Twojemu dziecku jest przykro, szczególnie, że inni rodzice stoją za swoimi dziećmi i im pomagają w takich sytuacjach. Sporo nauczycieli nie traktuje dzieci po partnersku, a wręcz niesprawiedliwie i dopiero interwnecja rodzica pozwala na korzystne załatwienie problemu. Uważam, że przy okazji tej sytuacji powinnaś trochę przemyśleć swoje podejście- dziecko powinno wiedzieć, że rodzic w razie problemów jest po jego stronie i chętnie mu pomoże, a nie wyśle na drzewo, bo to nie jego problem. Bo jeśli córka nie może liczyć w kryzysowej sytuacji na własną matkę (która- na marginesie - tu jest "sprawcą" kłopotów) - to na kogo może...?
    • solejrolia Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 14:55
      napisać informację dla pana od przyrody i wyjaśnić całe zdarzenie losowe, poprosić o wykreślenie oceny, ponieważ córka projekt wykonała, to wy nie mieliście jak jej pomóc dostarczyć go w terminie do szkoły.
      jesli informacja nie pomoże , to wtedy poszłabym i wykłócała się z panem od przyrody, a nawet interweniowałabym dalej u wychowawcy, dyrekcji czy nawet wyżej, w kuratorium.
      dla mnie taka pała jest niedopuszczalna. na pewno interweniowałabym, bo 11-12latka w tej sytuacji sama może sobie nie poradzić,w sensie że nie przegada pana od przyrody.
      • verdana Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 15:21
        To nawet nie o to chodzi, że może sobie nie poradzić - ale nauczyciel w tym wypadku ma prawo oczekiwać usprawiedliwienia z domu, jeśli dziecko nawaliło nie ze swojej winy, ale dlatego, że rodzice nie mogli go do tej szkoły wysłać.
        • mama303 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 16:06
          verdana napisała:

          > To nawet nie o to chodzi, że może sobie nie poradzić - ale nauczyciel w tym wyp
          > adku ma prawo oczekiwać usprawiedliwienia z domu, jeśli dziecko nawaliło nie ze
          > swojej winy, ale dlatego, że rodzice nie mogli go do tej szkoły wysłać.

          To jak będzie chciał to sie napewno upomni. Nie róbcie z dzieci takich niemot jakichś.
          • solejrolia Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 17:45
            mam dziecko w V klasie, młoda jest pyskata, jest wygadana, ale z pewnymi sytuacjami, ja to wiem, nie poradzi sobie, np. z pałą, która już jest wpisana do dziennika.

            w analogicznej sytuacji, u nas trzeba byłoby iść i osobiście przedstawić sytuację, a i tak nie wiadomo, czy przyniosłoby to jakiś skutek.
            dobra, moze ja jestem wyczulona, bo u nas jest pani od przyrody, i jest idiotką do potęgi entej- mnie uczyła, i już jako młoda dziewczyna była totalnie znerwicowanym babsztylem, szałaputem niezorganizowanym, a teraz uczy córkę i jest starym, i znerwicowanym babsztylem. więc jak czytam- PRZYRODA, to od razu mam włos na głowie zjeżony.
            za to poza przyrodą nie trzeba interweniować u żadnego nauczyciela, bo wszyscy są normalni i przyjaźnie nastawieni do uczniów, i nikt, jak do tej pory nie dawał jakiś dziwnych, sztywnych terminów, że wszyscy w jednym dniu mają oddać pracę, bo jak nie, to pała.
    • kub-ma Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 15:32
      Napisz w dzienniczku wyjaśnienie i jestem pewna, że wystarczy. Nie ma sensu robić z nauczyciela potwora nim jeszcze dowiedział się o co chodzi.
      Dla mnie to normalny sposób kontaktu rodzice - nauczyciele.
      Nie potrafię natomiast zrozumieć tego przewidywania: do dyrektora, kuratorium itp. Człowiek pewnie dobrym nauczycielem jest, powiedział, że ci którzy nie dostarczyli dostaną 1, może ich nawet jeszcze nie wpisał, ale już ktoś rzucił, że debil, że dyrekcja itd.
      Zwykła sytuacja do zwykłego załatwienia.
      • 3-mamuska Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 15:52
        napisać informację dla pana od przyrody i wyjaśnić całe zdarzenie losowe, poprosić o wykreślenie oceny, ponieważ córka projekt wykonała, to wy nie mieliście jak jej pomóc dostarczyć go w terminie do szkoły.
        jesli informacja nie pomoże , to wtedy poszłabym i wykłócała się z panem od przyrody, a nawet interweniowałabym dalej u wychowawcy, dyrekcji czy nawet wyżej, w kuratorium.
        dla mnie taka pała jest niedopuszczalna. na pewno interweniowałabym, bo 11-12latka w tej sytuacji sama może sobie nie poradzić,w sensie że nie przegada pana od przyrody.


        No i tak powinno byc, tak zachować sie powinni rodzice.

        Ale w przypadku gdyby to dziecko było chore, a nie matka.
        12-latka mogła spokojne sama isc do szkoły i czekać na tatę w domu.
        A nie zostac wywieziona do babci, i opuścić tydzien szkoły.
        Gdybym była nauczycielem nie uwzględniłabym takiego tłumaczenia.
        To nie 7 latek którego za rączkę trzeba prowadzić, tym bardziej ze dziewczynka dosc samodzielna skoro oceny to jej problem i mama sie nie wtrąca.
        Zreszta projekt mozna było dostarczyć do koleżanki w niedziele wieczorem , chodzby w czasie dowozu dzieci do babci.
        • niktmadry Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 17:24
          Nie - 12 - latka nie może być w domu sama cały dzień. Mąż nigdy nie wie o której wróci z pracy - czasami o 17 czasami o 21. Żeby dziecko mogło byc samo tyle godzin to 1) musiałoby mieć w domu przygotowane jedzenie, 2) Musiałoby mieć do kogo zadzwonić w sytuacji nagłej tak aby dana osoba mogła się u niej w kilka minut zjawić - a tu takiej osoby zabrakło.


          Co do dostarczenia pracy koleżance w niedzielę wieczorem wiesz.... jakbym to sobie zaplanowała.... no ale jak miałam akurat operację ratującą mi życie to nikt z moich bliskich ani nawet samo dziecko nie myślało o pracy z przyrody. Opuściła 3 dni szkoły.

          Już opisałam dziecku w dzienniczku co się stało. Ma jutro pokazać panu od przyrody i oddać swoją pracę.
        • solejrolia Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 18:03
          3-mamuska napisała:
          > 12-latka mogła spokojne sama isc do szkoły i czekać na tatę w domu.
          > A nie zostac wywieziona do babci, i opuścić tydzien szkoły.
          > Gdybym była nauczycielem nie uwzględniłabym takiego tłumaczenia.
          > To nie 7 latek którego za rączkę trzeba prowadzić, tym bardziej ze dziewczynka
          > dosc samodzielna skoro oceny to jej problem i mama sie nie wtrąca.
          > Zreszta projekt mozna było dostarczyć do koleżanki w niedziele wieczorem , chod
          > zby w czasie dowozu dzieci do babci.
          >

          kuźwa, piszesz tak, jakby cię nigdy nie dotknęła żadna nagła, nieplanowana sytuacja losowa.

          moja 12latka spokojnie sama dałaby radę- i na co dzień daje radę wyszykować się do szkoły, iść do niej sama, wrócić do domu, odgrzać obiad (znalazłaby coś w zamrażarce na pewno) albo nawet sama by zrobiła zakupy- wziąć drobne z puszki, i co za problem kupić bułki i coś do bułek. makaron ugotować też potrafi, czy usmażyć jajecznicę. a potem mogłaby poczekać na tatę, nawet do 21.00- zapewne grałaby na komputerze od przyjścia ze szkoły, do powrotu taty.
          dałaby radę, bo ją do tego przygotowaliśmy, i radzić sobie wielokrotnie w sytuacji pustego domu po prostu musi. i radzi. bo my wracamy o przeróżnych późnych porach do domu z pracy i dzieki bogu mamy komórki, więc w razie czego wisimy na telefonie, i mówię co ma zrobić, i nie myślę, czy zamknęła chałupę, czy psa wypuściła na siku itp
          ale wiem, ze nie wszystkie dzieci muszą, chcą i mogą być takie samodzielne.
          zwłaszcza tak zupełnie bez przygotowania? od razu na głęboką wodę- nie widzę tego, a na pewno nie u wszystkich znajomych mi dzieciaków, z klasy młodej, czy z sąsiedztwa. poważenie.
          i doskonale rozumiem, że w sytuacji, gdy mama jest w szpitalu, ratują jej życie, ból, operacja itp "atrakcje", to dziecko (jesli jest taka możliwość) wywozi się do babci- wtedy rodzice przynajmniej jedną rzecz mają z głowy: nie muszą myśleć i martwić się o dziecko, ktore jest zaopiekowane i bezpieczne.
    • fikus_na Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 16:57
      Pewnie bym poszła porozmawiać z nauczycielem. Z drugiej strony jednak nie widzę w zignorowaniu jednego ndst.nic złego.
      Uzależniłabym to od dziecka. Jak dla niego byłoby to trudne, poszłabym, mimo szwów. Jeśli ma luz, olałabym.
      • aka10 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 17:26
        Dzwon do nauczyciela.
        • zuzanna56 Re: Iść do szkoły? 04.05.14, 18:08
          Poszłabym do nauczyciela albo napisała do niego. Jako nauczyciel bez problemu przedłużyłabym dziecku termin.
    • niktmadry A jednak nauczyciel nie debil :) 06.05.14, 12:30
      Sprawa została wyjaśniona. Informację o tym, że córka dostała ndst przekazała córce koleżanka - jak się okazało po kontakcie z nauczycielem była to informacja nieprawdziwa. Zwyczajnie oddała pracę od razu jak pojawiła się w szkole i otrzymała za nią ocenę bdb. A ja się cieszę, że zaczęłam od grzecznego wyjaśnienia sprawy z nauczycielem a nie od robienia dymu bo bym sie teraz ze wstydu spaliła chyba.
      • pieskuba Re: A jednak nauczyciel nie debil :) 07.05.14, 10:51
        Bardzo dobra wiadomość smile
        Zdrowia!
        • niktmadry Re: A jednak nauczyciel nie debil :) 07.05.14, 11:40
          Dziękuję. Czuję się coraz lepiej. Przyznaję, że o ty iż mam (miałam) tobrbiel nie miałam pojęcia. Na szczęscie zdaniem lekarza operacja to już koniec leczenia. smile
      • zuzanna56 Re: A jednak nauczyciel nie debil :) 07.05.14, 11:03
        niktmadry napisał(a):

        > Sprawa została wyjaśniona. Informację o tym, że córka dostała ndst przekazała c
        > órce koleżanka - jak się okazało po kontakcie z nauczycielem była to informacja
        > nieprawdziwa. Zwyczajnie oddała pracę od razu jak pojawiła się w szkole i otrz
        > ymała za nią ocenę bdb. A ja się cieszę, że zaczęłam od grzecznego wyjaśnienia
        > sprawy z nauczycielem a nie od robienia dymu bo bym sie teraz ze wstydu spaliła
        > chyba.

        I super smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka