niktmadry
04.05.14, 11:34
Córka (kl V Sp) w miniony poniedziałek miała oddać projekt - zadanie domowe z przyrody. Nauczyciel zapowiedział, że dzieci nieobecne w tym dniu mają owe prace przekazać kolegom z klasy tak by wszystkie zostały oddane w dniu 28. IV - w przeciwnym razie wpisze ocenę niedostateczną. Pracę wykonała i była przygotowana do jej oddania. Niestety w niedzielę, źle się poczułam, wezwałam karetkę, trafiłam na stół operacyjny - do domu wróciłam wczoraj. Dzieci na pierwsze trzy dni zabrała do siebie moja mama (mąż nie miał możliwości wzięcia urlopu na ostatnia chwilę). Tak więc dziecko od poniedziałku do środy nie ze swojej winy było nieobecne w szkole (moja mama mieszka zbyt daleko od szkoły moich dzieci a nie miała możliwości zamieszkania na ten czas u mnie). Dziś od koleżanki córka dowiedziała się, że termin oddania projektu już minął i pan postawił jej ocenę ndst. Jestem ostatnia osobą, która chciałaby chodzić za nauczycielami i prosic ich o możliwość poprawy ocen. Ale w tej sytuacji uważam, że to nie jest wina mojej córki iz tak się stało. Iść wyjaśnić z nauczycielem (córkę pewnie spławi)? Z drugiej strony szwy pooperacyjne ciągną mnie jak %^$# i wizyta w szkole jakoś mi sie nie uśmiecha? Jak to załatwić? A może zostawić jak jest nie robić dramatu z jednej oceny ndst (zresztą pierwszej w tym roku szkolnym)?