Dodaj do ulubionych

Czy macie dużo znajomych, przyjaciół.......?

20.08.04, 22:57
... z którymi utrzymujecie bliskie kontakty, z którymi często się odwiedzacie
i razem gdzieś robicie wypady? Czy często sie z nimi odwiedzacie? CZy do Was
do domu często ktoś wpada bez zapowiedzi? CZy lubicie tak?
Obserwuj wątek
    • josik11 Re: Czy macie dużo znajomych, przyjaciół.......? 20.08.04, 23:02
      mamy kupe znajomych i spotykamy sie conajmniej raz w tygodniu, ale zawsze sa to
      wizyty zaplanowane, nie lubie jak ktos wpada bez zapowiedzi no chyba ze na
      chwilke, nie lubie bo wtedy wpadam w panike ze nic w domu nie ma , zwlaszcza
      domowego ciasta.
      odkad jestem na macierzysnkim te wizyty sa bardzo czeste bo mam czas,
      lubie przyjmowac gosci jak i ich odwiedzac
      zazwyczaj sa to wizyty domowe, rzadko gdzies wychodzimy bo z dyskotek juz
      wyroslismy hehehe
      Zazwyczaj sa to znajome malzenstwa z meza pracy lub rodiznka mojej psiapsiolki,
      czesto odwiedza na tez rodzesntwo meza z rodzinami.
      ogolnie prowadzimy otwarty dom mimo 32 m2 hihih
      • sakada Skąd to się bierze? 21.08.04, 00:32
        "mamy kupe znajomych i spotykamy sie conajmniej raz w tygodniu, ale zawsze sa to wizyty zaplanowane, nie lubie jak ktos wpada bez zapowiedzi no chyba ze na
        chwilke, nie lubie bo wtedy wpadam w panike ze nic w domu nie ma , zwlaszcza
        domowego ciasta."

        Josik11 - tylko bez obrazy (przepraszam, że nie rozumiem), ale czemu nie mogą po prostu wpaść dobrzy znajomi: pogadać, z piwkiem (czy też bez jak kto woli), zdać relacje jak tam życie? Zawsze trzeba mnieć jakieś ciasto? Ja dla przykładu nigdy ciasta nie robię (nie chcę, nie lubię, nie umiem), z resztą nikt się tego po mnie nie spodziewa. Moim znajomkowie chyba by wybuchnęli śmiechem, jakby mnie z ciastem zobaczylismile Trochę mnie fascynują takie konwenanse... Przecież nie na cieście chyba przyjaźń polega? Czyż nie?

        Pozdrowionkasmile
        • josik11 Re: Skąd to się bierze? 21.08.04, 23:04
          sakada napisała:

          > "mamy kupe znajomych i spotykamy sie conajmniej raz w tygodniu, ale zawsze sa
          t
          > o wizyty zaplanowane, nie lubie jak ktos wpada bez zapowiedzi no chyba ze na
          > chwilke, nie lubie bo wtedy wpadam w panike ze nic w domu nie ma , zwlaszcza
          > domowego ciasta."
          >
          > Josik11 - tylko bez obrazy (przepraszam, że nie rozumiem), ale czemu nie mogą
          p
          > o prostu wpaść dobrzy znajomi: pogadać, z piwkiem (czy też bez jak kto woli),
          z
          > dać relacje jak tam życie? Zawsze trzeba mnieć jakieś ciasto? Ja dla
          przykładu
          > nigdy ciasta nie robię (nie chcę, nie lubię, nie umiem), z resztą nikt się
          tego
          > po mnie nie spodziewa. Moim znajomkowie chyba by wybuchnęli śmiechem, jakby
          mn
          > ie z ciastem zobaczylismile Trochę mnie fascynują takie konwenanse... Przecież
          n
          > ie na cieście chyba przyjaźń polega? Czyż nie?
          >
          > Pozdrowionkasmile
          >
          >
          konwenanse? hm...
          Wizyty wolę zapowiedziane (to ciasto to byl tylko przyklad ale widze ze sie go
          czepilas jak cholera hhihihi zreszta ja uwielbiam gotowac i piec i czemu mam
          tego nie robic dla znajomych? dlatego ze Ty tego nie robisz? no wybacz...)
          dlatego ze nie lubie zmieniac planow bo nieraz sie ich nie da zmienic
          zreszta nie zawsze jestesmy w domu a znajomi mieszkaja w duzej odleglosci od
          nas i taka wizyta to porpostu bylaby duza wycieczka konczaca sie pocalowaniem
          klamki z ich i mojej strony
          u nas jest taki zwyczaj ze jak sie spotykamy to cos jest na stole i skoro ja
          zywie sie u znajmomych to glupio byloby podac im tylko paluszki nie uwazasz?
          mam taka znajoma ktora zaprasza do siebie na caly dzien a wieczorkiem idzie do
          kuchni i je obiadek z mezem a znajomi siedza w pokoju i czekaja.. ja tak nie
          umiem i dlatego wtedy albo nie jemy albo dzielimy porcje na tyle osob ile jest
          ja wiem ze to sie nie liczy w przyjazni ale takie mam zasady i co mi zrobisz?
          moi znajomi tez tak maja i co? sa zli? sa cudowni!

          Sakado czemu nie czepiasz sie tych osob ktore pisza ze maja malo znajomych i ze
          sie rzadko odwiedzaja??????
          ich wypowiedz bylaby ciekawsza niz to dlaczego czestuje gosci domowym ciastem!!
          • sakada Re: Skąd to się bierze? 22.08.04, 00:28
            Ależ ja się nie czepiam! Po prostu nigdy niczego nie przygotowywałam znajomym, bo nie widzę takiej potrzeby. Bez paluszków jakoś się obejdąsmile Nie wiem, czemu Cię to tak dotknęło. Może jestem zbyt młoda i nie doświadczona, ale na myśl o przyżądzaniu czegoś "dla gości" - dostaję dreszczy. Zakąski to mogę serwować ciotkomsmile Tylko bez obrazy - to tylko i wyłącznie moje zdanie. Lubię Cię Josik11 i nie widzę powodu, by się spierać.
            • josik11 Re: Skąd to się bierze? 22.08.04, 00:39
              oj tam! przeciez sie nie spieramy
              wiesz ja to stara d... jestem (mam 30 lat) ale jak bylam mlodsza nawet juz po
              slubie to tez nic nie przygotowywalam bo wtedy mialam innych znajomych jak i
              inny byl uklad tych znajomosci
              zreszta te nasze imprezy nie polegaja na przygotowywaniu kupy jedzenia,
              zazwyczaj jest to jakas salatka lub jakies inne wymyslne i TANIE jedzenie a do
              tego domowe ciasto bo jest smaczne i tanie
              sakado ja tez cie lubie smile
              • sakada :-)))) No i ... 22.08.04, 00:46
                Nie ma tematu. Lubimy się nawzajem i nie ma potrzeby drążyć banalnych, nic nieznaczących kwestiismile
                Pozdrowionkasmile

                PS: Miło, że się zrozumiałyśmysmile
    • blanca31 Re: Czy macie dużo znajomych, przyjaciół.......? 20.08.04, 23:13
      Znajomych mamy sporo, ale nie odwiedzamy zbyt się często.
      Ja chyba nie lubię. Po prostu sie tak przywyczaiłam. Takich naprawdę bliskich
      znajomych mam niewielu.
      Znajmosci sie wykruszyły gdy byłam parę lat za granicą. Po powrocie studia,
      dziecko , praca. Wszystko naraz, a ja lubie sobie posiedzieć w domu i odpocząć.
      Za to czesto jeździmy do rodzinki.
      • josik11 Re: Czy macie dużo znajomych, przyjaciół.......? 20.08.04, 23:23
        ja bylam typowoa domatorka przed urodzeniem dziecka, moj maz pracowal na nocki
        to ja bylam cala szczesliwa ze mam spokoj i cisze, wtedy bylam tylko ja i
        ksiazki, bo po pracy pozeralam je tonami, wychodzilo sie gdzies i do nas tez
        przychodzili ale nie tak czesto jak to sie odbywa teraz, wtedy to raz na
        miesiac maz mnie na sile z domu wywalal, no a teraz jak jestem na macierzysnkim
        czasu mam tyle ze ho ho i brakuje mi kolezanek z pracy i tego gwaru, plotek itp
        itd to nadrabiam to wizytami znajomych.
        Mam czas to wyszukuej przepissy na rozne smakolyki w interncie to ktos to musi
        zjesc tak woec przychodza i konsumuja.
        Dziecko mam spokojne, karmie butelka, noce przespane stad mnie az rozpiera
        energia zeby z domu wybyc hihihi
        Oczywiscie Martusia to cyganskie dziecko wszedzie jezdzi z nami dzieki temu nie
        placze na widok obcej twarzy tylko usmiecha sie od ucha do ucha i gaworzy
        • blanca31 Re: Czy macie dużo znajomych, przyjaciół.......? 20.08.04, 23:49
          Ja też z małą siedzę w domu, ale czasami to nawet "cięzko" mi z domu wyjść z
          dzieckiem na spacer.
          Czas chyba na przebudzenie.
          A gotować to mi sie jeszcze bardziej nie chce niz jak chodziłam do pracy.
          wogó;e bardziej jestem zdyscyplnowana kiedy pracuję. Więcej mam energii.
          • josik11 Re: Czy macie dużo znajomych, przyjaciół.......? 21.08.04, 00:07
            hm... to co robisz calymi dniami skoro nawet na spacer nie chce ci sie wyjsc?
            • blanca31 Re: Czy macie dużo znajomych, przyjaciół.......? 21.08.04, 00:35
              Napisałam, że "cięzko wyjść" ale to nie znaczy, że nie wychodzę i , że nie
              gotuję.
          • gagania Re: Czy macie dużo znajomych, przyjaciół.......? 21.08.04, 00:32
            blanca31 napisała:

            > Ja też z małą siedzę w domu, ale czasami to nawet "cięzko" mi z domu wyjść z
            > dzieckiem na spacer.
            > Czas chyba na przebudzenie.
            > A gotować to mi sie jeszcze bardziej nie chce niz jak chodziłam do pracy.
            > wogó;e bardziej jestem zdyscyplnowana kiedy pracuję. Więcej mam energii.

            Mam podobny problem to chyba depresja . Nic mi sie nie chce . Dodatkowo mam
            problemy z ojcem dziecka .
            • joanna35 Re: Do gagani 21.08.04, 09:48
              Droga Gaganio! To nie musi być depresja, ale najzwyklejsze obniżenie nastroju
              (tzw. dół)spowodowany chociażby problemami z ojcem dziecka(też to kiedyś
              przerabiałam i wtedy miałam dół non stop, dopóki się nie otrzasnęłam). U siebie
              zauważyłam jedną rzecz - w dni, w które wstaję rano wcześnie - przed siódmą i
              od razu rzucam sie w wir roboty, tzn. bez wariacji, ale realizuję sukcesywnie
              to co sobie na dany dzień zaplanowałam wszystko idzie jak z płatka; w
              przeciwieństwie do tych dni kiedy wstanę chociażby 2 godziny później, a picie
              porannej kawy przeciąga sie w nieskończoność, bo to i coś w telewizji,
              chociażby po raz n-ty powtarzany serial, a to lektura książki, która tak mnie
              pochłania, że w domu i przy dzieciach robię tylko to co muszę, że o komputerze
              nie wspomnę. Uwielbiam poczytać sobie to co piszecie na forum, ale kiedy
              zaczynam to robić od rana to mam dzień z głowy, bo Wasze historie są ciekawe,
              bardzo wciągające i niejednokrotnie dla mnie pouczające. I wiesz co w tym
              wszystkim jest najlepsze(najgorsze raczej)to mianowice, że mimo iż cały dzień
              się obijam jestem znużona, zmęczona, zdołowana sobą jako matką,żoną i
              gospodynią domową, zdegustowana brakiem własnej dyscypliny i nieumiejętnością
              zmobilizowania się do zrobienia czegokolwiek ponad normę. W moim przypadku tak
              to chyba jest, że im mam więcej obowiązków tym lepiej sobie radzę, tylko
              dlaczego "robić nic" tak kusi? Serdecznie pozdrawiam. Asia
              • blanca31 Re: Do gagani 21.08.04, 10:11
                joanna35 napisała:

                > Droga Gaganio! To nie musi być depresja, ale najzwyklejsze obniżenie nastroju
                > (tzw. dół)spowodowany chociażby problemami z ojcem dziecka(też to kiedyś
                > przerabiałam i wtedy miałam dół non stop, dopóki się nie otrzasnęłam). U
                siebie
                >
                > zauważyłam jedną rzecz - w dni, w które wstaję rano wcześnie - przed siódmą i
                > od razu rzucam sie w wir roboty, tzn. bez wariacji, ale realizuję sukcesywnie
                > to co sobie na dany dzień zaplanowałam wszystko idzie jak z płatka; w
                > przeciwieństwie do tych dni kiedy wstanę chociażby 2 godziny później, a picie
                > porannej kawy przeciąga sie w nieskończoność, bo to i coś w telewizji,
                > chociażby po raz n-ty powtarzany serial, a to lektura książki, która tak mnie
                > pochłania, że w domu i przy dzieciach robię tylko to co muszę, że o
                komputerze
                > nie wspomnę. Uwielbiam poczytać sobie to co piszecie na forum, ale kiedy
                > zaczynam to robić od rana to mam dzień z głowy, bo Wasze historie są
                ciekawe,
                > bardzo wciągające i niejednokrotnie dla mnie pouczające. I wiesz co w tym
                > wszystkim jest najlepsze(najgorsze raczej)to mianowice, że mimo iż cały dzień
                > się obijam jestem znużona, zmęczona, zdołowana sobą jako matką,żoną i
                > gospodynią domową, zdegustowana brakiem własnej dyscypliny i nieumiejętnością
                > zmobilizowania się do zrobienia czegokolwiek ponad normę. W moim przypadku
                tak
                > to chyba jest, że im mam więcej obowiązków tym lepiej sobie radzę, tylko
                > dlaczego "robić nic" tak kusi? Serdecznie pozdrawiam. Asia

                U mnie właśnie jest tak samo.
    • 18lipiec Re: Czy macie dużo znajomych, przyjaciół.......? 21.08.04, 08:53
      Ja mam 3 bliskie koleżanki. Jedną z podstawówki, drugą z LO, trzecią jakoś tak
      poznałam ale bardzo dobrze się dopasowałyśmy.
      Z tymi przyjaciółkami kontakt utrzymuję prawie codziennie,często też się
      spotykamy.
      To są pierwsze osoby jakbym chciala z kimś imprezować, pogadać, wyzalic się.
      Potem mam kilka dobrych koleżanek, kolegów.
      • 18lipiec Re: Czy macie dużo znajomych, przyjaciół.......? 21.08.04, 08:56
        Dodam że mój men ma też kilku dobrych kolegów wiec jakbyśmy chcieli to
        codziennie mielibysmy z kim posiedziec, pogadac.
        Co do niezapowiedzianego wpadania moj dom jest zawsze i bedzie zawsze otwarty
        dla tych co przyjda.
    • koleandra Re: Czy macie dużo znajomych, przyjaciół.......? 21.08.04, 10:33
      Znajomych mamy niewielu, a przyjaciół - czy ja w ogóle kogoś takiego mam? Chyba
      jedyna przyjaciółka to moja siostra ale z nią spotykam się średnio co miesiąc
      lub dwa.
      Wizyty wolę zapowiedziane ale nie z powodu ciasta ani obiadu - po prostu
      ogólnego nastawienia i planu dnia.
    • mradford Re: Czy macie dużo znajomych, przyjaciół.......? 21.08.04, 15:49
      wszystko sie zmienilo odkad wyjechalam z Polski,ale dopoki tam mieszkalam,to
      moje zycie bylo JENDA WIELKA NIEKONCZACA SIE IMPREZA z przyjaciolmi.Co weekend-
      lokale albo nasiadowa po studencku.Do tej pory utrzymujemy scisle kontakty i
      ci,co moga sobie finansowo pozwolic przeleca caly swiat zeby sie ze mna
      spotkac!
      • dotima Re: Czy macie dużo znajomych, przyjaciół.......? 21.08.04, 16:29
        Ja to jestem baardzo samotnasad Najpierw wyjechałam na rok za granicę to się
        kontakty urwały, potem wyjechała moja najlepsza przyjaciółka, potem były studia
        w innym mieście - tam było wesoło, ale wiadomo że takie akademickie znajomości
        umierają naturalną śmiercią, gdy każdego rzuca w inną stronę...została mi jedna
        przyjaciółka z lat studenckich, ale ona mieszka b.daleko więc widujemy się
        rzadko (poza tym - ona wciąż wolny strzelec, a ja mam rodzinę i to trochę
        dzieli). Zresztą po studiach wyprowadziłam się do jeszcze innego miasta, mam
        pracę i spotykam się ze znajomymi z pracy na jakimś piwku, ale średnio...trzy
        razy w roku. I nie są to takie kontakty żeby pójść razem na zakupy czy
        odwiedzic sie w domu sad Moze ja juz za stara jestem na zaprzyjaźnienie się?
        Mieszkamy na nowym osiedlu - duzo młodych ludzi z małymi dziećmi, ale jakos tak
        ciężko o coś więcej niż krótkie rozmowy na placu zabaw. A brakuje mi przyjaciół
        czy choćby znajomych wpadajacych nawet bez zapowiedzi bardzo...
        • kocianna Re: Czy macie dużo znajomych, przyjaciół.......? 21.08.04, 18:20
          Odkąd mieszkam w Wawie, zrozumiałam, czym jest samotność w tłumie. Mam tu jedną
          przyjaciółkę z rodzinnego miasta, w wakacje widujemy się częściej, ale jesienio-
          zimo-wiosną biorąc pod uwagę te koszmarne odległości - średnio raz na miesiąc.
          Jedna w rodzinnym mieście została - widujemy się, kiedy odwiedzam rodziców. Te
          ze studiów rozjechały się do siebie, spotykamy się średnio dwa razy w roku. W
          pracy - jak to w pracy - jest kilka bliższych i dalszych mi osób. Mąż ma
          podobnie, choć jest "warszawiakiem od pokoleń".
          Summa summarum średnio raz na dwa tygodnie spotykam jakichś swoich/naszych
          znajomych czy przyjaciół.

          Wizyty są zawsze zapowiedziane... bo często nie ma nas w domu smile Ale często
          jest tak: jesteście? To wpadniemy za pół godziny smile
    • wieczna-gosia Re: Czy macie dużo znajomych, przyjaciół.......? 22.08.04, 00:18
      Mamy niezbyt duzo znajomych. Poniewaz wiekszosc naszych znajomych jest
      bezdzietnych sla rzeczy przeszli troche rotacji wink
      ci prawdziwi zostali i sa spotykamy sie, oj rzadko, bo ja miewam czas rano a
      wieczorem ganiem z gimnastyki na angielski wink a oni z kolei maja czas po 21
      kiedy ja lece z nog wink ale raz na pare miesiecy wychodzi nam towarzyskie
      spotkanie a telefonicznie i mailowo sie kontaktujemy czesto.
      Moj maz ma znajomych z ktorymi regularnie sie spotyka na piwie. ja tez mam
      takie kolezanki od piwa. Ale to tylko kolezanki wink
      Mam kolezanke w bloku z ktora sie widujemy na kawke bez zapowiedzi, czesto
      gonimy jedna druga przy wychodzeniu na spacer, czy zapraszmy sie na obiad winkona
      ma 4 dzieci, co wiele wyjasnia wink)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka