kawka74
09.05.14, 19:14
Pomazałam rzęsy tuszem, chociaż wiedziałam, że nie wolno. Tusz był jakiś superturboultrahipoalergiczny, ale najwyraźniej moje oczy o tym nie wiedziały i zareagowały jak zwykle: pieką, łzawią i raźno maszerujemy w kierunku zapalenia spojówek. Niestety ten rodzaj poprawiania urody nie dla mnie na wieki wieków; z większością kosmetyków tak mam, ale przeżyję.
Okulistę mam w poniedziałek, już się zapisałam. Do tego czasu muszę jakoś się ratować, tylko jak? Od razu mówię, że przemywać roztworem soli kuchennej nie będę, bo i taką radę znalazłam. Herbata? Rumianek w końcu wolno czy nie? Jakieś krople bez recepty?