earven
21.04.08, 21:57
Witam wszystkich serdecznie, w tamtym tygodniu moja dwuletnia Maja
poparzyła się herbatą ;-( Zdiagnozowano oparzenia II stopnia (4% na
ramieniu i przedramieniu). Po gehennie, którą znają tylko mamy
poparzonych maluchów, wróciłyśmy z córeczką ze szpitala (po
klasycznym, jak czytam leczeniu). Rana ładnie się goi, więc zdjęto
już opatrunek i zalecono smarować 2 razy dziennie kremem Linomag.
Kupiłam go i raz zastosowałam, ale potem w ulotce doczytałam jednak,
że ze względu na zawartość kwasu borowego nie można go stosować u
dzieci poniżej 11 roku życia... I teraz jestem w kropce: stosować,
czy nie? A może nie można stosować w "codziennym użytkowaniu", a
oparzenia to wyjątkowy przypadek i korzyści przeważają nad
przeciwskazaniami? Dodam, że potem dostałam maść Linoderm (też z
serii Linomag) o podobnym składzie, ale bez tego podejrzanego kwasu
borowego i nim smaruję obecnie córeczkę.
Co powinnam zatem stosować: zostać przy tej "bezpieczniejszej"
wersji: Linodermie (w ulotce wyraźnie napisane jest że można
stosować od pierwszych dni życia) czy Linomagu zaleconym przy
wypisie? Z góry dziękuję za rozwianie wątpliwości.