13.05.14, 17:07
Co robić, co robić ,a czego juz nie.
Wydaje mi sie, ze jestem stara. W lipcu kończe 29 lat....
Jestem wierna jak pies, od lat 10 z tym samym facetem...
tO NIE TO.
nie POCIĄGA MNIE SEKSUALNIE... ale zdzierżę to, bo... tak juz jest od 5 lat.. nie lubie seksu z nim, bo... nie ma w tym uczucia, polotu, takiego zaangażowania poza seksualnego.. Nie claujemy sie, no chyba, ze wejde mu na kolana i przymuszę.. czego juz mi sie nie chce...
Seks to jedno, ale mam wrażenie, obym sie mylila, ze on przeczekuje.. kocha nasze dziecko - 10 lat.. i czeka az on bedzie duzy, zeby moc ode mnie odejsc, albo zeby juz ze mną nie być. Tak mi to przyszlo do glowy... Straszyłam ze odejdę, ale to byla zmiana na krotko, jemu wszyyyystko przeszkadza. Nawet jak nie bylam gruba (mam 161, waze 58 kg) to też nie chciał być blisko.. co ja mam robic.. czuje, ze tylu jest fajnych facetow, ze moglabym znow kochac, moze nawet wjsc za maż ( po raz pierwszy:smile), ale trwam w tym.. bo obwąchałam to dobrze, chciałabym odejść... gdzie? nie mam nikogo.. bede samotna, ale wolna. Nigdy nie bylam wolna. Mialam 19 lat.... Ale bylabym moze z nim zostala, gdybym czula sie kochana, pożądana, gdyby byl facetem ,a nie.. kolega, bratem? Kim on jestr? Czy tak jest zawsze? Mam wrażenie, ze cos jest nie tak.. Nie wiem jak dlugo jeszcze dam rade w tym.. Chodze zla, on to przygasza, potem od nowa...
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: to nie to 14.05.14, 01:43
      I tak przez następne dziesięć lat nie będziesz sie całować ? Będziesz bzykac faceta który nie pociąga cię seksualnie, bo go znasz i boisz sie zmiany? A może zaraz napiszesz ze jesteś z nim bo dziecko?
      Spadaj z tego związku jak najszybciej. Jak nie masz gdzie to zacznij sie rozglądać za kimś kogo pokochasz i kto bedzie kochał ciebie. Wtedy łatwiej bedzie odejść od obecnego faceta. Marnujesz sobie życie.
      • wielkafuria Re: to nie to 14.05.14, 09:57
        no to co piszesz jolka jest zalosne. czyli kazesz jej z nim byc i zaciskac zeby w łóżku, a na boku ma sobie szukac chłopa z którym tez ma sypiac tylko tym razem dla przyjemnosci. a jak ten drugi kiedys stwierdzi ze ja kocha i chce z nia byc i jej dzieckiem to wtedy radosnie pakuje walizy i sie od jednego do drugiego przeprowadza.

        żal.

        autorko watku, jak nie czujesz ze to "to" to odejdz. porozmawiaj z facetem o swoich odczuciach ze czujesz sie niekochana. ze chcesz (o ile chcesz) walczyc o zwiazek. ale to 2 os musza chciec.
        • chipsi Re: to nie to 14.05.14, 10:23
          Przecież można kogoś fajnego poznać, potem się zakochać i zdecydować o odejściu od męża bez zdradzania, prawda? Odejść wtedy gdy się uzna że warto pogłębić inną znajomość.
          • wielkafuria Re: to nie to 14.05.14, 10:36
            no oczywiscie ze tak mozna, ale nie z premedytacją. czyli udaje ze jestem skupiona na obecnym partnerze ale oczy mi lataja dookoło głowy bo a nóż widelec jakis sie trafi.

            poza tym zeby facet chcial byc z kobieta musiałby byc pewny swoich uczuc i jej uczuc i zaakceptowac jej dziecko, które przyszłoby pod jego dach (no bo autorka mowi ze nic nie ma nie ma gdzie pojsc). czyli pytanie: czy ona szuka partnera zyciowego, czy sponsora ktory ja bedzie utrzymywał i dawal schronienie.

            a jak z tym drugim nie wyjdzie to co zrobi? wroci do tego pierwszego? czy pojdzie pod most?
            • chipsi Re: to nie to 14.05.14, 11:02
              Nie demonizowałabym tak tej premedytacji. Raz że jeśli kobieta niema gdzie się podziać to zwyczajnie musi być wyrachowana, na nic kierowanie się sercem. I tak jak sama zauważyłaś, musiałaby najpierw dobrze kogoś poznać by rzucić dla niego obecnego partnera i nie wpaść z deszczu pod rynnę. Przede wszystkim jednak takie rozglądanie się może służyć głównie podniesieniu własnego ego. Babka się dowartościowuje (nadal nie mówię o zdradzie) to i lepiej się z własnych chłopem dogada. Nie będzie miała takiego parcia na obecny związek to dobrze zrobi obojgu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka