rozamund
15.05.14, 12:16
Wróciłam do domu właśnie i ciężka cholera mnie trafiła. Mój dom i dom sąsiadów stoją bardzo blisko siebie - odległość może 20 m, pomiędzy nimi rosną drzewa, m.in. wielka sosna (po mojej stronie płotu). Mój dom jest piętrowy, a sąsiadów parterowy. Sąsiadka wezwała pana do przycięcia drzew i właśnie odkryłam, że wycięli wszystkie gałęzie mojej sosny, skierowane w stronę działki sąsiadki! Piękne wcześniej drzewo wygląda teraz jak wiecheć. Sąsiadki oczywiście nie ma w domu, jest tylko robotnik, który twierdzi, że tak kazali mu zrobić, i nie miał nic do gadania. Sąsiadka podobno zaniedbuje oczyszczanie rynien i wilgoć wchodzi jej do domu. Fakt, że sosna dużo śmieci, ale czy można tak obcinać czyjeś drzewo bez chociażby poinformowania o takim zamiarze? Czy mam jakieś możliwości zareagowania na tę sytuację?
Dodam, że sąsiadka jest z gatunku niekomunikatywnych, nawet nie raczy powiedzieć dzień dobry, bardzo nieprzyjemny typ i nie utrzymujemy żadnych kontaktów.