malila
16.05.14, 09:56
Jakiś rok temu przeprowadziliśmy się i kupiliśmy łóżka dla naszych dzieci i młodzieży. Zamawiane w tej samej firmie, lite drewno sosnowe w różnych wybarwieniach. No i odkąd się przeprowadziliśmy, to czuję w ich pokojach taki dziwny mdlący, nieprzyjemny zapaszek. Systematycznie opierniczałam więc młodzież, ze nie sprząta po sobie i nie dba o higienę. Systematycznie opierniczałam koty, że łażą tam, gdzie nie powinny i zostawiają po sobie smrodek. Systematycznie opierniczałam też męża, ze nie przypilnował wentylacji. Wąchałam materace, ubrania, ręczniki, szafy, koty, dzieci i męża - i nie mogłam znaleźć źródła zapaszku. Jak się zapewne domyślacie, wreszcie znalazłam. Się okazało, ze to właśnie łóżka, a własciwie farba czy lakier. I teraz pytanie, czy ktoś się z tym spotkał? To nie jest taki klasyczny zapach farbiano- lakierniczy jak przy nowych meblach. Nawet nie wiem, jak go określić, bo wcześniej się z nim nigdy nie zetknęłam, a mam nos do zapachów. Czy u kogoś tak długo się zapach farby czy lakieru utrzymywał? I w ogóle co robić, droga redakcjo? Reklamować zakup? Wykonać jakąs ekspertyzę?