bergamotka77
29.05.14, 19:43
Młodszy czterolatek jest w prywatnym przedszkolu X. Ostatnio po Dniu Matki zastanawiam sie nad przeniesieniem go do innego. Powod? Chodzi do grupy z dziecmi nawet dwa lata mlodszymi, jeszcze pieluchowymi, z kubkami niekapkami, ssacymi place w buzi bo zbyt wczesnie odsatwiono je od matek...W ten sposob przedszkole uzupelnia braki w rekrutacji. Odeszly starsze przedszkolaki do pobliskich podstawowek wiec przyjmuja dzieci malutkie, nawet 1,5 -roczne! Moim zdaniem to nonsens. To dzieci zlobkowe jeszcze, na przedstawieniu jak na tym z okazji Dnia Matki nie kumaly w ogole o co chodzi, nie wysiedza spokojnie nawet 10 minut, placza, przeszkadzaja, nie potrafia nic mowic jeszcze niektore... I tak sie zastanawiam co moje dziecko zyskuje na grupie gdzie moze czworo dzieci na 15 jest w jego wieku i na jego pozimie rozwoju? Jak panie prowadza jakiekolwiek zajecia skoro musza zajac sie pielegnacja tych maluchow?
W poniedzialek ide do dyrektorki z zamiarem wyjasnienia tego problemu. Jesli nie uda mi sie przeniesc malego do starszej grupy ( jest wyjatkowo bystry i wiecej skorzystalby na zabawach z 5-latkami zwlaszcza ze ma starszych braci)) to zmieniam mu przedszkole. On za rok idzie do zerowki a tu dzieci dwuletnie mu towarzysza. To przegiecie!
W poblizu naszego domu jest przedszkole Y ale duzo dalej od mojej mamy, ktora odbiera synka gdy jestem w pracy i bez auta moze miec problem by to nadal robic. Przedszkole Y to nowoczesna, swietnie wyposazona i majaca swietna kadre placowka kilkaset metrow od nas z podobnym czesnym. Tylko czy jest sens przenosic dziecko na ostatni rok do nowej placowki by potem trafilo do nowego otoczenia szkolnej zerowki? Niby jest smialy, latwo nawizauje kontakty ale to zawsze nowe srodowisko, dzieci, panie, rutyna. Byc moze musialabym tez zmienic godziny pracy by go sama odbierac z przedszkola Y. Z drugiej strony widze ze w przedszkolu X nie bedzie mial szans na rozwoj takich jak w Y.
Co wy byscie zrobily na moim miejscu e-mamy?