Dodaj do ulubionych

Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzinne

    • pederastwa Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 07:39
      Dla mnie sytuacja egzotyczna. Jedyna osoba przy ktorej karmilam piersia to moj maz. Nie byłabym w stnie karmić przy stole z gromadą osób zrodziny, w miejscu publicznym też.
    • nellyssima Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 07:42
      A co jest nieestetycznego w jedzącym niemowlaku?
      • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 07:58
        Choćby odgłosy temu towarzyszące.
        • kropkacom Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:09
          big_grin
        • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:42
          Zapewniam Cię, że dorosli też wydają odgłosy, gdy jedzą.
          • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:25
            Odgłosy ciumkania niemowlaka są niedopodrobienia.
            • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:50
              I co z tego? Masz szansę na oryginalne doznania.
        • baltycki Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:05
          Puszcza głosne bąki???
    • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:07
      Gruba, zaniedbana i z wielkim żylastym cycem z brzydkimi brodawkami. No i bratowa. To chyba wszystko wyjaśnia https://emotikona.pl/emotikony/pic/036.gif

      Karmiłam przy rodzinie. Teść to mi nawet pomagał przystawiać małego tak, żeby było wygodniej. Niektórzy to się nawet schodzili (słowo), żeby popatrzeć jak karmię. Mój starszy syn lubił usypiać przy cycku, więc karmienie trochę trwało.
      Taaak, na emamie się dowiedziałam, że maltretowałam rodzinę. O boziu...

      Wiecie co? To jest naprawdę ciekawe. Gdzie jest granica awersji względem ciała. Może niedługo pokazanie się publiczne (znaczy sie - przy stole rodzinnym) kogoś pomarszczonego, z trzęsącymi się rękoma, też będzie uważane za nietakt? Taki ktos nie dość, że nie wygląda jak Doda, to jeszcze może cukier rozsypać.

      Bo ludzie są od tego, by sprawiać innym przyjemność swoim wyglądem. I oczywiście, muszą być odpowiedzialni za skojarzenia, które mają inni.
      • wiera-111 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:43
        O boziu !!!! Specjalnie widzowie się schodzili żeby popatrzyć jak karmisz ?!? I jeszcze ci teść niemowlaka przystawiał ?!? Nooo to mnie już teraz nic nie zdziwi. Co za patologia.
        • misterni Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:55
          Patologią to jesteś ty ze swoją awersją do matki karmiącej.
        • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:21
          Tak, własnei tak, przy pierwszym dziecku, gdy wróciłam ze szpitaka, to własnie teść- że tak to ujmę- przy mnie chodził. I razem próbowaliśmy, jak jest najwygodniej przystawiac dziecko do piersi.
          A gdy karmiłam, to człownkowie rodziny- dokładnie to- LUBILI popatrzeć. Pono≥c rozczulajacy to widok był.
          • hellulah Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:25
            Olaboga olaboga co ty piszesz, toć to skandal taki i patologia jak, nomen omen, nie przymierzając, niemodne sandały!!! (no nie, wycofuję się, jednak nieodpowiednie sandały są gorsze)
    • kropkacom Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:09
      No cóż wywalanie cyca tongue_out bez kontekstu jedzeniowego już opanowaliśmy. big_grin

      Gdyby to był ktoś z mojej rodziny nie robiłabym rabanu. Nawet jak tylko dobra znajoma tez bym łyknęła bez słowa, ale ja lubię ludzi i dzieci.
      • kropkacom Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:16
        Ludzi dorosłych i ludzi dzieci big_grin
      • baltycki Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:10
        Ja obcy tez bym łykał bez słowa, ale ja lubię ludzi i cyca smile
      • shmu Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 30.06.21, 14:21
        Robiłabym raban matce nie z rodziny?
    • mejerewa Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:18
      Wszystko zależy od sytuacji, należy mieć wyczucie.
      W bliskiej rodzinie nie przeszkadza karmienie piersią w czasie spotkań rodzinnych, obie z siostrą to robiłyśmy, naszym rodzicom też to nie przeszkadzało, siedzieliśmy, rozmawialiśmy, niemowlęta na rękach i przy piersi (wcale nie wywalonej, bo da się karmić dyskretnie, osłoniętym pieluchą czy bluzką.

      W gronie dalszej rodziny ja uważałam, że nie wypada, bo inny stosunek do wyczekanego wnuka mają dziadkowie, a inny reszta. Wiem też, osoby starsze mają mniejszą tolerancję dla luzu młodych matek. I należy to uszanować. Dlatego, gdy u mnie na dosyć uroczystym obiedzie siostra zaczęła rozpinać bluzkę przy stole, a 75-letni wujek nie wiedział gdzie oczy podziać, dałam jej znak, że ma iść karmić do pokoju obok.
      Oczywiście, że ważny jest komfort wszystkich gości, ale matka z niemowlęciem mogła naturalnie wyjść na chwilę, a reszta gości już nie bardzo.

      I takie wyczucie należy mieć również jak dzieci podrosną. U dziadków na herbatce dziecko może wpakować się babci na kolana i powygłupiać się, bo jest w tym momencie "pępkiem świata" i od czasu do czasu to jest miłe. Na rodzinnym spotkaniu w szerszym gronie, w restauracji, itp. dziecko jest jednym z gości i dbaliśmy, żeby nie absorbowało wszystkich i nie przeszkadzało tym, którzy nie są przyzwyczajeni do dzieci.

      I dziś moje córki umieją zachować się w różnych sytuacjach, mają wyczucie kiedy można sobie pozwolić na luz, a kiedy wypada zachować się "po królewsku".
      Naprawdę wystarczy pomyśleć o innych i empatycznie się zachowywać, zamiast trzymać się sztywno tego, że "niemowlę ma prawo jeść swój obiad przy stole z innymi gośćmi".
      • przeciwcialo Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:22
        Pozwolisz że sie podpiszę pod twoja wypowiedzią?
      • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:40
        zgadzam się w 100%.
        • nellyssima Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:55
          Ale z czym sie zgadzasz? Przypomnę, ze wcześniej napisałaś
          arwena_11 01.06.14, 23:17
          No wybacz,ale nie każdy ma ochotę na takie widoki. Zwłaszcza przy stole. To jest obrzydliwe. I ja zwróciłabym uwagę, bo jak widać reszcie towarzystwa mimo, że czuli się nieswojo zabrakło języka w buziach

          Ludzie, przecież ta dziewczyna karmiła przy stole przy swoich najbliższych. Nie na spotkaniu intergracyjnym w pracy, czy przyjęciu w restauracji. Wsród najbliższych osób, przy których powinna czuć sie bezpiecznie i miło. Ale nie, tu bratowa jędza obsmarowała ją na forum, ze nie dość, ze gruba i zaniedbana, to jeszcze ma czelność wyjąc pierś. Czy ta karmiąca mama siedziała tak z wyłożonym prawie ze na talerz cycem przy tym obiedzie, a niemowlak wybrzydzał i nie chciał wcale jeść? A ona tak siedziała, bo pewnie poobnażać sie chciała? Jak znam życie i niemowlaki, to dziecko pewnie od razu się przyssało. To założycielce wątku powinno byc wstyd, nie tej młodej mamie.
          • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:06
            Pozwolisz, że się podpiszę.
          • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:13
            z tym, że liczy się komfort wszystkich gości i jeżeli choć jednemu przeszkadza karmienie przy stole, należy to uszanować. No i można karmić dyskretnie.
            A i jeszcze nie widziałam matki karmiącej, która sama jadłaby w tym czasie. Więc i tak musi zrobić sobie przerwę.

            Miałam wiele koleżanek karmiących tak, że nawet nikt by nie zauważył, ale nigdy przy stole tego nie robiły. Ale i również jedną karmiącą demonstracyjnie, cycki na wierzchu. I niestety, chociaż ją lubiliśmy to na imprezy była zapraszana coraz rzadziej, aż w końcu w ogóle. NIc do niej nie docierało. I jej zachowanie przeszkadzało również innym karmiącym.
            • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:56
              Siedzą wszyscy przy stole, spożywają zapewne posiłek i nagle dyskomfort i i obrzydzenie bo najmłodszy tez zaczął jeść? Paradne.
              • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:15
                nie że młody zaczął jeść tylko na brak dyskrecji. No nie każdemu pasuje. Ma prawo
                • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:26
                  Ale co nie pasuje? Jedzenie?
                  • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:46
                    obnażanie się. Podobnie jak nikt nie wpuści do dobrej knajpy w kostiumie kąpielowym czy slipkach.
                    • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:17
                      Obnaża się bo karmi niemowlę????/
                • nellyssima Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:57
                  To wyjdź skoro ci nie pasuje i przyjdź, jak młoda mama skończy karmić. Przecież nic sie nie stanie, najwyżej zjesz sobie zimny obiad. A i obrzydliwe widoki zostaną Ci zaoszczędzone.
                  • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:22
                    10/10
            • wiera-111 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:50
              No właśnie. Przy tym stole były też inne młode mamy i im też zachowanie bratowej wyraźnie przeszkadzało. One gdy miały niemowlaka w tym samym gronie to właśnie wychodziły do pokoju obok na karmienie. Jakoś nie jęczały ,że są wykluczone, odizolowane i co tam jeszcze.
              • zosia_1 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 03.07.21, 05:07
                Oczami wyobraźni widzę jak miny męskiej części przy stole zmienia się, kiedy do stołu zasiada blond dziewczyna z biustem na wierzchu wprost z bilbordach, na pewno by im nie przeszkadzał ani goły cyc ani dźwięki, które akurat by wydawała
          • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:15
            a dodam jeszcze, że to nie była najbliższa rodzina. Bratowa była dla reszty obcą kobietą ( poza jej mężem ). Co innego gdyby była u swoich rodziców, siostry itd.
            • nellyssima Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:00
              Teść, teściowa, mąż i bracia męża to nie najbliższa rodzina? No wybacz, dla mnie to najbliższa rodzina plus moi rodzice i rodzeństwo. To nie dawno nie widziany kuzyn z Ameryki, czy wujek Zdzisiek z Pcimia Dolnego.
              • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:57
                dla mnie teściowie i brat męża to nie BLISKA rodzina. Mąż nią jest.
          • aandzia43 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:35
            Otóż nie karmiła tylko przy swoich najbliższych i to jest zasadnicza różnica.
            Mam wrażenie, że niektórym kobietom z wątku zwyczajmie brakuje dobrych manier. Takiego wyniesionego z domu, wyrobionego w procesie wychowania wyczulenia na cudze odczucia i umiejętności godzenia swojego interesu z interesem współuczestników spotkania. Stare, dobre wychowanie, ech.. Nie umiejętność posługiwania się dwudziestoma sztućcami do dwustu potraw, nie znajomość sztywnych konwenansow, tylko kultura współistnienia.
            • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:46
              > Mam wrażenie, że niektórym kobietom z wątku zwyczajmie brakuje dobrych manier.
              > Takiego wyniesionego z domu, wyrobionego w procesie wychowania wyczulenia na cu
              > dze odczucia i umiejętności godzenia swojego interesu z interesem współuczestni
              > ków spotkania. Stare, dobre wychowanie, ech..

              Mam dokładnie takie samo wrażenie. W dodatku są bardzo z siebie dumne. Sęk w tym, że co na forum znajdzie poklask, to juz w realnym życiu niekoniecznie i wychodzi się na buraka. Można się na emamie ciskać do woli, a i tak pewne zasady kultury pozostaną niezmienione.
      • aandzia43 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:52
        Podpisuje się.
      • falka_85 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:22
        mejerewa napisała:
        > Dlatego, gdy u mni
        > e na dosyć uroczystym obiedzie siostra zaczęła rozpinać bluzkę przy stole, a 75
        > -letni wujek nie wiedział gdzie oczy podziać, dałam jej znak, że ma iść karmić
        > do pokoju obok.
        To ja mam jak twój wujek. Też mnie takie sytuacje niesamowicie peszą i nie wiem gdzie mam oczy podziać.
        • mejerewa Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:13
          > To ja mam jak twój wujek. Też mnie takie sytuacje niesamowicie peszą i nie wiem
          > gdzie mam oczy podziać.

          Dodam jeszcze, że siostra nawet nie zdążyła wyjąć tego "tłustego cyca", samo rozpinanie bluzki było krępujące dla panów ze starszego pokolenia. Bo jednak co innego gołe baby na ulicznych reklamach, a co innego młoda kobieta przy jednym stole (do tego obca, bo wujek był mojego męża, a karmiąca moją siostrą), która się rozpina.
          I dodam, że siostra absolutnie nie obraziła się, sama przyznała, że się zapomniała i nie pomyślała o innych. A ja jako gospodyni przyjęcia miałam prawo zareagować.
          • falka_85 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:43
            mejerewa napisała:
            > Dodam jeszcze, że siostra nawet nie zdążyła wyjąć tego "tłustego cyca", samo ro
            > zpinanie bluzki było krępujące dla panów ze starszego pokolenia. Bo jednak co i
            > nnego gołe baby na ulicznych reklamach, a co innego młoda kobieta przy jednym s
            > tole (do tego obca, bo wujek był mojego męża, a karmiąca moją siostrą), która s
            > ię rozpina.

            Kurcze jestem wujkiem twojego męża wink Tak, już rozpinanie jest okropne, bo masz przed sobą obcą osobę (w sumie niewiele znam osób, przy których nie krępuję się rozbierać, ani one nie krępują mnie rozebrane), która zaczyna się rozbierać. I kurka nie wiadomo co zrobić? Wyjść, odwrócić się, patrzeć w sufit? Dla mnie to zbyt intymne i nie chcę włazić w tą intymność.
          • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:25
            > Dodam jeszcze, że siostra nawet nie zdążyła wyjąć tego "tłustego cyca", samo ro
            > zpinanie bluzki było krępujące dla panów ze starszego pokolenia.

            To faceci zmoje rodziny- ci starsi- jacyś inni. Nic ich nie bulwersowało, a rzecz traktowali naturalnie. Ale oni z tych, co to to i pueluchę zmienili, i wykąpali i nie brzydzili się, gdy dziecko ulało.
            • falka_85 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:47
              vilez napisała:
              > To faceci zmoje rodziny- ci starsi- jacyś inni. Nic ich nie bulwersowało, a rze
              > cz traktowali naturalnie. Ale oni z tych, co to to i pueluchę zmienili, i wykąp
              > ali i nie brzydzili się, gdy dziecko ulało.

              Ale to tak nie działa. Zdarzało mi się przewijać niemowlę. Mój mąż zajmował się własna siostrą jeszcze nastolatkiem będąc, łącznie z akcjami wymagającymi wykąpania całego dziecka przy przewijaniu. A jakoś żona kolegi siedząca po drugiej stronie stołu, rozpinająca bluzkę (i wcale nie chodzi o nieestetyczne piersi, bo one przynajmniej dla mnie nie są nieestetyczne), odpinającej ramiączko itd. wzbudza i we mnie i w nim skrępowanie.
              • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:58
                Nie rozumiem tego. Problem jest po stronie patrzącego. Dla mnie matlka karmiąca to normalny widok.
                • falka_85 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 21:11
                  Widzę, że już zadecydowałaś, po której stronie jest problem. Oczywiście po jedynej słusznej wink
                  Nie twierdzę przecież, że matka karmiąca to widok "nienormalny", nie chcę natomiast oglądać nagich piersi (większości) znanych mi kobiet. Bo mnie to krępuje.
                  I tak przy obiedzie, przy stole krępowałoby mnie bardzo, bo można albo patrzeć na coś krępującego, albo uciec w pół łyżki zupy od tego stołu. Można też oczywiście podziwiać sufit albo lampę (godzinami, bo tyle jedzą niemowlęta). Zupełnie bardziej komfortowo czułabym się, gdyby pani karmiąca odeszła od stołu chociaż te dwa czy trzy metry dalej na kanapę czy fotel. Stół to stosunkowo mała przestrzeń, na dodatek zorganizowana tak, by wszyscy dobrze się widzieli.
      • karola1008 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:55
        Mejerewa -absolutnie się zgadzam.
      • shmu Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 30.06.21, 14:31
        No na przyjęciu u królowej pewnie bym się powstrzymała, bo ciężko kupić sukienkę balowa z funkcją karmienia.

        Ja nie myślę, że niemowlę ma prawo jeść swój obiad przy stole, ale matka owszem. Oczywiście piersi nie trzeba wywalać i można dyskretnie przykryć. Ale zauważ, że kobieta w ciąży, jak i matka niemowlaka przez wiele miesięcy musi się mocno ograniczać z wieloma rzeczami, jak również i towarzysko. Już nie mówiąc o tym, że tutaj dostaje coś ugotowanego dla niej, co będzie potem zimne. Biorąc pod uwagę powyższe oraz to, jaki ogromny głód odczuwam karmiąc, to po prostu bezduszne odmawiać jej siedzenia przy stole.
    • mayaalex Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:20
      niemowlak i bratowa tez sa czescia rodziny, dlaczego mieliby jesc osobno? i gdzie ma sie bratowa czuc swobodnie jesli nie przy rodzinnym stole?
      jak cie to obrzydza to nie patrz po prostu.
      • wiera-111 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:59
        Zrozum tu wszyscy byli zdegustowani , w tym inne młode mamy. Tylko bratowa była bardzo wyluzowana i nie zwracała uwagi na skrępowanie rodziny. Wszyscy mieliśmy wyjść, czy jednak ona ?
        • zoja.anna Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:03
          Może skrępowania nie widziała? Przecież karmienie dziecka jest naturalne i nie widziała w tym nic dziwnego, aby nakarmić dziekco przy innych osobach. Może tak została wychowana. Jak komuś to przeszkadzało mógł wyjść. Przecież nikogo na klej do krzeseł nie przykleili.
    • przeciwcialo Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:25
      Dla mnie sytuacja niedopuszczalna.
      • arista80 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:44
        Trzy tygodnie po porodzie moja teściowa wyprawiła przyjęcie z okazji urodzenia małej. Zaprosiła kupę ludzi, siedzimy przy stole, mała w ryk. Biorę ją na ręcę i chcę odejść od stołu, by nakarmić. Na co moja teściowa: "Gdzie idziesz? Potem jedzenie ci wystygnie. Przecież możesz jeść i karmić". I w ten sposób do końca imprezy przesiedziałam normalnie przy stole z córką przy piersi, ja spokojnie zjadłam i pogadałam z ludźmi, mała spokojnie zjadła i zasnęła wtulona. Spędziłam super popołudnie bez potrzeby oddalania się do innego pomieszczenia.
        • mama.tadka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:25
          No i bardzo dobrze, brawa dla teściowej.

    • kol.3 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:30
      Poniżej wszelkiej krytyki.
    • oqoq74 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 08:48
      Nie wiem skąd to ciągłe nawiązywanie do robienia kup przez noworodki czy niemowlaki.
      Przecież nikt nie wychodzi z tak małym dzieckiem z pokoju, gdy zaczyna coś robić w pieluszkę. Ile razy jest tak, podczas rodzinnych uroczystości, że dziecko wędruje z rąk do rąk. Najczęściej też o tym, że jest kupa, wszyscy orientują się, gdy już to czuć.

      A co do karmienia. Mnie by nie przeszkadzało. Tym bardziej, że często taka karmiąca matka jest uwiązana z dzieckiem na co dzień i dla niej każda okazja do spotkania się z innymi dorosłymi, jest jakąś rozrywką.
      Czytając niektóre wątki dochodzę do wniosku, że nikt tak złośliwie drugiej matce nie dogada, jak inna matka.
    • hellulah FAKE 02.06.14, 08:49
      Przecież to trolling, na fali akcji Cyce na Ulice smile

      Łykacie to jak gęsi kluchy. Ubarwiony opis nabrzmiałego cyca z wieeeeelką brodawą, paradne.

      Ok, potraktujmy to jako ćwiczenie erudycyjno-konwersacyjne.

      Karmiłam także w gronie rodziny czy znajomych. Widok nie był "nieestetyczny", bo widok był żaden. Mam znajomych i rodzinę bez uprzedzeń i fobii i niemowlaczek czy starsze dziecko wtulone w mamę, główką przy piersi nikogo nie raził - estetycznie czy jakkolwiek.

      Gdyby ktoś mnie wyrzucał do innego pomieszczenia czułabym się skrajnie zażenowana i byłby to koniec naszych relacji.
      • vilez Re: FAKE 02.06.14, 09:05
        Może i trolling, ale odpowiedzi to już nie trolling.
        • tabakierka2 Re: FAKE 02.06.14, 09:17
          jak to dobrze, że mojej rodzinie nie przeszkadzało karmienie noworodka/niemowlaka przy stole. Ba! żeby był większy hardcore - siedziałam kiedyś na kanapie, karmiłam młodego, przysiadł się szwagier ( 5lat młodszy ode mnie, do tego ksiądzsmile) i głaskał bratanka po główce, podczas gdy ja karmiłam - gadaliśmy sobie normalnie. Ale widać wiele też od rodziny zależy.
          • to_ja_tola Re: FAKE 02.06.14, 13:12
            tabakierka2 napisała:

            > jak to dobrze, że mojej rodzinie nie przeszkadzało karmienie noworodka/niemowla
            > ka przy stole. Ba! żeby był większy hardcore - siedziałam kiedyś na kanapie, ka
            > rmiłam młodego, przysiadł się szwagier ( 5lat młodszy ode mnie, do tego ksiądz:
            > )) i głaskał bratanka po główce, podczas gdy ja karmiłam - gadaliśmy sobie norm
            > alnie. Ale widać wiele też od rodziny zależy.

            bo dzięki Bogu...są jeszcze normalni ludzie.
            • tabakierka2 Re: FAKE 02.06.14, 13:26
              to_ja_tola napisała:

              >
              > bo dzięki Bogu...są jeszcze normalni ludzie.

              doświadczenie mają z matkami - karmicielkami, bo średnio raz w roku jakiś noworodek się pojawia...albo dwojesmile
              z resztą obiad tez kilka razy jadłam z noworodkiem/niemowlakiem przy piersi. Ba! nawet kawę piłam i ciastko jadłam ( warunek: młody przy lewej piersi). Ale może mój widok nie był gorszący, bo jestem szczupła i biust niewielki? suspicious
        • kietka Re: FAKE 02.06.14, 09:19
          troll, nie troll, karmiąca bezposrednio przy stole na spotkaniu rodzinnym, delikatnie mowiac, wykazuje sie brakiem kultury.
          wiadomo,ze osesek, nozem i widelcem nie je, jedzac mleko z piersi (pomijam obnazanie sie, co juz jest nietaktem przy stole) mlaszcze, ciumka, ulewa mu się mleko, czasami odbija sie wraz z ulaniem tresci z zoladka...nie jest to cos, czym powinno sie raczyc ludzi nie zwiazanych hormonalnie z noworodkiem.
          to samo tyczy sie karmienia przy kazdym innycm stole, restauracji, kawiarni, tam, gdzie ludzie chca w spokoju i kulturalnie zjesc swoj posiłek.
          plac zabaw, ok tam same memusie w temacie, ale w restauracji, czy przy rodzinnym stole niekoniecznie i przydałoby sie to uszanowac.
          • vilez Re: FAKE 02.06.14, 12:32
            Moje nie ciumkały, nie ulewały w trakcie. Dziwne jakies były?
            • gazeta_mi_placi Re: FAKE 02.06.14, 12:37
              Każde niemowlę jest inne.
              • vilez Re: FAKE 02.06.14, 14:59
                I co z tego. Dorosli są też rózni. I ciamkają, choc im sie wydaje, ze nie. Mamy ich wyrzucać?
                • gazeta_mi_placi Re: FAKE 02.06.14, 16:14
                  Nie spotkałam ciamkającego dorosłego, zaś każde jedno niemowlę ciamka co zrozumiałe bo w tym wieku nie umie inaczej i jeszcze nie rozumie, że są jakiekolwiek normy społeczne.
                  • alienka20 Re: FAKE 05.06.14, 18:29
                    No to skoro nie rozumie, to dlaczego się od niego wymaga nie-ciamkania?
                    I wbrew pozorom - izolowanie dziecka nie umiejącego jeść od dorosłych w czasie posiłku wcale nie pomoże w przyswajaniu jedzeniowego savoir-vivre'u. Mój roczniak od kiedy był w stanie siedzieć towarzyszy nam przy stole i już wie, że miejsce obiadu jest na talerzu - nie na stole, czy na ziemi i robi postępy w jedzeniu widelcem.
                    Dziecko uczy się przez obserwację.
                    • gazeta_mi_placi Re: FAKE 06.06.14, 12:09
                      Racja, ale taką obserwację można z powodzeniem stosować we własnym domu, niekoniecznie w gościach czy na mieście.
      • baltycki Re: FAKE 02.06.14, 09:23
        Karol May tez był trollem, i co z tego?
        • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 09:27
          To z tego, że do pewnych twierdzeń należy podejść ze sporym dystansem.

          Jakby ktoś nie zauważył, sama się tu wypowiadam (bo wątek jak zauważyła vilez jest już realny), _ale_ nie kupuję tego trollingu w bezrefleksyjnym pakiecie. Trolla czyta się między wierszami. Tu chodzi o sprowadzenie matek karmiących do stosownego w opresyjnej względem ciała kulturze (bo ciało na sprzedaż, erotyczne, idealne, jest ok, ale ciało matki jest ble i fuj i zakłóca ustalony porządek). A sporo emamusiek wkręca się emocjonalnie w te opisy nabrzmiałego cyca smile i wesoło podąża za przynętą smile
          • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 09:28
            he he zgubił mi się wyraz - do stosownego parteru
          • mamameg Re: FAKE 02.06.14, 09:35
            Tu chodzi o sprowadzenie matek karmiących do stosownego w opresyjnej względem ciała kulturze (bo ciało na sprzedaż, erotyczne , idealne, jest ok, ale ciało matki jest ble i fuj i zakłóca ustalony porządek)

            I w dodatku popierają to kobiety, przyznam się że robi mi się smutno jak czytam wypowiedzi kobiet o tym jaka to obrzydliwa taka pierś nabrzmiała mlekiem. Tak samo jest z ciążą- mam wrażenie, że coraz mniej kobiet akceptuje swoje ciało w ciąży.
            • shumi-mi-las Re: FAKE 02.06.14, 09:40
              Nie obrzydliwa!
              Ale to nadal pierś. INTYMNA w większości kultur część ciała. I tak samo jak nie podoba mi się OSTENTACYJNE okazywanie " uczuć" publicznie, tak nie podoba mi się nieumiejętność nakarmienia dziecka bez robienia z tego MANIFESTU
              • mamameg Re: FAKE 02.06.14, 09:49
                Ale ja piszę już o czymś innym, nie o tym czy pokazywać publicznie czy nie, tylko o wypowiedziach o tych "obrzydliwych"piersiach.
              • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 10:04
                Serio wierzysz w ten "manifest"? no bo ja nie bardzo. Oczywiście nie znam wszystkich matek karmiących świata, ale jakoś nigdy tego "manifestowania" nie zaobserwowałam. Ot, dziecko wtulone w mamę, pierś gdzieś pod dzieckiem, bluzką czy pieluszką. No serio coś mnie w zyciu ominęło, bo nie widywałam tych "cyców" koleżanek.

                (To już więcej szumu, zamiszania i robienia manifestów było w przypadku mam, które z całym ceremoniałom oddalały się w miejsce ustronne, bo one muszą, no wiecie, khem, khem, nakarmić.)

                Przecież w tym wątku (i w mnóstwie innych które tu już bywały) problemem jest sama świadomość niektórych, że obok siedzi matka, która nie karmi modyfikowanym krowim czy sojowym mlekiem z butelki, tylko ludzkim mlekiem z gruczołów mlecznych.
                • klamkas Re: FAKE 02.06.14, 10:16
                  A ja wierzę, bo miałam taką manifestującą kuzynkę. Do tego stopnia, że jak dziecko zasypiało i puszczało pierś, to ona sobie tak siedziała, żeby maleństwa nie budzić, a pierś sobie wisiała odsłonięta i nawet jak jej mąż zaproponował, że ją przysłoni to się obruszyła, że to jej pierś i że przecież dziecko obudzi. I tak, robiła tak przy stole, nie tylko przy najbliższych, ale przy dalszej rodzinie i znajomych owej rodziny.

                  Co do uwarunkowań kulturowych - w takich żyjemy. Jedni z tym walczą (patrz moja kuzynka), inni akceptują i się podporządkowują, bo te zasady są dla nich normalne i normalne jest to, że piersi się nie pokazuje.
                  • shumi-mi-las Re: FAKE 02.06.14, 10:24
                    Ja taką kobietę spotkałam w restauracji. To było niesmaczne. Nie to że karmiła, tylko to, źe jak dziecko przestało ssać, nie schowała piersi tylko właśnie tak siedziała z tym sutkiem na wierzchu.
                  • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 10:42
                    > Co do uwarunkowań kulturowych - w takich żyjemy.

                    Ale ja nie polemizuję z tym, że np. ty w takich żyjesz (ja już pewnie w nieco innych, bo nikt z moich znajomych nie zachłystywał się gdy spokojnie sobie karmiłam w jego lub jej obecności). Zwracam uwagę, że takie uwarunkowania związane są z opresyjnym traktowanie ciała, macierzyńskości i tak dalej, i tak dalej. Analogia - nie mówię, że u ciebie nie pada deszcz, bo przecież widzę, że pada (choć nad moim miastem zazwyczaj świeci słońce), mówię, że deszcz bierze się z chmur a chmury są efektem kondensacji pary wodnej itd..
                • baltycki Re: FAKE 02.06.14, 10:22
                  hellulah napisała:

                  > Ot, dziecko wtulone w mamę, pierś gdzieś pod dzieckiem, bluzką czy pi
                  > eluszką. No serio coś mnie w zyciu ominęło, bo nie widywałam tych "cyców" koleż
                  > anek.

                  mnie tez ominęło, bo nie widywałem tych "cyców" koleżanek, troszke zalsad

                  (Ale jaja z "cyców" smile)))
                • wiera-111 Re: FAKE 02.06.14, 12:33
                  No patrz a moje pozostałe bratowe potrafiły zabrać płaczącego niemowlaka i wyjść bez słowa żeby nakarmić. I jakoś też jak ktoś wychodzi do kibla to nie staje przed zgromadzonymi i nie mówi ,że on khem...hem... ten tego... idzie kupę zrobić. Każdy wychodzi bez słowa. I gdzie tu manifestacja?
                  • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 12:38
                    Ideał kobiety: idzie bez słowa tam, gdzie jej miejsce.
                    • vilez Re: FAKE 02.06.14, 15:00
                      10/10

                      Żeby innym sparwic przyjemność.
            • aandzia43 Re: FAKE 02.06.14, 09:56
              Jakież to wygodne: wymagają od nas wyczucia chwili i elementarnego brania pod uwagę cudzych odczuć, więc niechybnie opresja względem ciała wink
              • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 10:09
                Oczywiście, że opresja względem ciała, a że ty tego nie rozumiesz, to twój problem, a nie to, że rzecz nie ma miejsca.

                No to skup się i nauczy czegoś na zaś: są kultury, w których ciało traktowane jest, kolokwialnie powiedzmy, swobodnie. W takiej kulturze "wyczucie chwili i elementarne branie pod uwagę cudzych odczuć" oznacza, że mama może spokojnie nakarmić dziecko przy stole, wśród braci i bratowych, w trakcie spotkania rodzinnego.

                Są kultury traktujące ciało nieufnie, poddające ciało restrykcjom i nakładające na ciało mnóstwo skomplikowanych zasad. Odczucia członka takiej kultury warunkowane są przez te zasady i restrykcje. W takiej kulturze nie jest ok pokazać "rąbek" piersi przy przystawianiu maluszka do piersi, nawet wśród bliskiej rodziny podczas rodzinnego domowego spotkania.
                • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 10:12
                  Aha, aha, czy "brat" tylko rodzony, czy też kuzyn albo brat męża, to też zależy od zasad panujących w danej kulturze. Co dla ciebie oczywiste (że brat męża to obcy człowiek z ulicy po prostu), nie musi być takie oczywiste dla innych. Dotyczy zarówno kultur narodowych, etnicznych, jak i lokalnych, prywatnych/rodzinnych.
                • aandzia43 Re: FAKE 02.06.14, 10:26
                  Nie wysilaj się z tym przyspieszonym kursem antropologii porównawczej, znam temat wink A starą feministką byłam w czasach kiedy tobie jeszcze przedmiot sporu w tym wątku, czyli piersi, nie wyrósł. Przypominam uprzejmie, że po pierwsze nie żyjemy w kulturze, w.której pokazanie rąbka ciała najbliższej rodzinie jest niedopuszczalne więc bez histerii, a po drugie dziewczyna z wątku założycielskiego (trollingto czy nie trolling) NIE BYLA WŚRÓD SWOJEJ NAJBLIŻSZEJ RODZINY. Obecni byli bracia jej męża.
                  • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 10:46
                    Oj aandzia, argumentów brakuje, to po osobie jedziesz? smile i co, licytowanko na lata się zaczyna? to niby ile ja mam według ciebie? weź mnie rozśmiesz z rana smile płłłoszę... smile

                    Hmm ematka zawsze taka młoda, że w monopolu o dowód pytają, a teraz to! aandzia mnie posądza o małoletniość smile smile smile

                    • aandzia43 Re: FAKE 02.06.14, 11:28
                      No nie wiem ile masz lat ale po argumentacji sądzę, że albo niewiele albo niedawno dopiero odkryłaś pewne zjawiska, bo z (nad)!gorliwością neofity dopatrujesz się walki ideologicznej tam gdzie problemem jest brak kultury.
                      • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 11:36
                        Rozczarowałaś mnie, myślałam, że strzelisz cyferką smile oj ty niedobra smile

                        > [...] walki ideologicznej tam gdzie problemem jest brak kultury

                        Przeczytaj to, co napisałaś powoli, może nawet i na głos, i zastanów się, co ty wygłaszasz. Definiowanie "braku kultury" i "dobrego wychowania" jest właśnie elementem "walki ideologicznej". Nie wiesz tego?

                        Dużo sobie możesz pisać o twoim domniemanym feminizmie i antropologicznym obyciu, ale żeby tak wtopić, to naprawdę bardzo słabo smile
                        • aandzia43 Re: FAKE 02.06.14, 12:24
                          Czyżbyś utożsamiała każdą nieśmiałą prośbę o wyważone i dyskretne zachowanie z niecną próbą zdławienia rewolucji przy pomocy kaganca savoire vivre? Wot, czekistka wink Gratuluję rewolucyjmej czujności! big_grin Ale przypominam, że nadgorliwość gorsza od faszyzmu.
                          • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 12:34
                            Ależ, cóż też szanowna pani aandzia mi tu raczy insynuować!

                            Można różne rzeczy robić, ale warto - moim zdaniem, bo ty najwidoczniej się z tym nie zgadzasz - wiedzieć, co za nimi stoi, skąd się biorą, co z sobą niosą, jak funkcjonują, do czego się przyczyniają, jak zmieniają w zależności od kultury - oraz że mogą być redefiniowane, nie są niezmienne i nadane z góry na kamiennych tablicach.

                            A tak btw, jak dla mnie np. karmienie dziecka w pokoju pełnym domowników i rodziny, także podczas spotkań przy posiłku, takie z przystawieniem do piersi, jakie widywałam i sama praktykowałam (żadnych "wywalonych cyców" nie pamiętam) jest jak najbardziej wyważonym i dyskretnym zachowaniem.

                            • aandzia43 Re: FAKE 02.06.14, 13:03
                              Spokojnie, nie tyko się.zgadzam, ale i mniej więcej wiem,.co za.czym.stoi więc możesz sobie darować majtanie mi przed nosem kagankiem oświaty wink Też nie mam nic przeciwko karmieniu piersią przy najbliższych oraz czlonaixh rodziny i znajomych, o których wiemy, ze nie będzie to dla.nich dyskomfortem. Dyskretne karmienie w miejscu publicznym też mi nie przeszkadza. Z ostrożna wszystko można. Natomiast ponieważ byłam świadkiem ostentacyjnego wywalannia narządu karmiącego przed publika, która nie bardzo miała się gdzie skryc, nie podobają mi się zachowania bezmyślnie nie biorące pod uwagę otoczenia. Ani z.dyskrecją, ani z wywazeniem te zachowania nie miały nic wspólnego.
                • vilez Re: FAKE 02.06.14, 12:40
                  > Oczywiście, że opresja względem ciała...

                  Dokładnie tak jest, jak pisze Hellulah. niechęc do ciała w jego naturalnej funkcji- dodajmy: nie kaprofagicznej. Zwykła funkcja, jaka jest: karmienie.

                  > W takiej kulturze "wyczucie chwili i el
                  > ementarne branie pod uwagę cudzych odczuć" oznacza, że mama może spokojnie naka
                  > rmić dziecko

                  Tak właśnie. Pierś jest naturalnym elementme karmienia. Tak jak butelka. Butelki nie chowamy pod chustą, piersi też nie trzeba chować, jako i samej karmiącej.

                  > przy stole, wśród braci i bratowych, w trakcie spotkania rodzinnego

                  A to już zwłaszcza. gdzie ma się czuć swobodnie, jak nie wśród swoich. Jak swoich brzydzi pierś, to mnie żal tej rodziny. Ale w ogóle żal mi ludzi, których brzydzi pierś- przeznaczona przecież do tego celu celu: karmienia.
                  • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 12:45
                    Oj tam oj tam, ta bratowa jest "gruba" i "zaniedbana", bardzo źle, najgorzej, poza tym to he he bratowa, nie rodzina, ma znać swoje miejsce w stadzie, co to za porządki, żeby samica gamma się panoszyła jakby głupia nie znała rygoru.
          • aandzia43 Re: FAKE 02.06.14, 09:52
            A ja w wypowiedziach niektórych ematek widzę łykanie popuchy "nie wszystko i nie .każdej sytuacji mi wolno, to straszne! nie jestem bezwarunkowo akceptowana ja, moje ciało i moje zachowania! dlaczeeegooo, to niesprawiedliwe!" Biedne dziewczynki wink
            Przypominam że nie jestem za przeganianiem karmiących do innych pomieszczeń. Jestem za braniem po uwagę, że nie jest się pępkiem świata, i że czasem warto się zastanowić, czy ludzie spoza kręgu najbliższej rodziny są przygotowani na wspoluczestmiczemie w naszej fizjologii.
            • tabakierka2 Re: FAKE 02.06.14, 09:54
              aandzia43 napisała:

              > i że czasem warto się
              > zastanowić, czy ludzie spoza kręgu najbliższej rodziny są przygotowani na wspo
              > luczestmiczemie w naszej fizjologii.
              >

              w naszej fizjologiismile
              autorka pisze o najbliższej rodzinie - bratowej i 3 własnych braci.
              • arwena_11 Re: FAKE 02.06.14, 09:57
                ale bratowa dla niej jest obcą osobą, podobnie jak dla 2 pozostałych braci. Bliska osoba dla mnie to mąż i ci z którymi wiążą mnie więzy krwi( dzieci, rodzeństwo- jeśli się ma, rodzice ), reszta jest bliższą lub dalszą rodziną ( w zależności od częstotliwości kontaktów )
              • aandzia43 Re: FAKE 02.06.14, 10:00
                Nie to byli bracia jej męża i ich zony. Zasadnicza różnica.
            • vilez Re: FAKE 02.06.14, 12:57
              > i że czasem warto się zastanowić, czy ludzie spoza kręgu najbliższej rodziny są przygotowani > na wspoluczestmiczemie w naszej fizjologii.

              Ja się już zastanawiałam, ale zapytam znowu - co ma być takiego szczególnego w tej fizjologii, żeby się z nią kryć. Skoro fizjologia karmienia ludzi dorosłych jest ok, i jakoś jej nie kryjemy pzred sobą wzajem.
              Piersi kobiecej tez jakoś szczególnie nie kryjemy- vide dekolty: od zawsze śmiałe, nawet w najbardziej pruderyjnych epokach.
          • wiera-111 Re: FAKE 02.06.14, 12:04
            Tak, tak ty lepiej ode mnie wiesz co miałam na myśli i jaki mam cel. A ten opis cyca to już sama sobie wymyśliłaś, pewnie z własnych doświadczeń.
            • hellulah Re: FAKE 02.06.14, 12:20
              Staraj się mocniej, wierka, z czasem dojdziesz do perfekcji.
      • nangaparbat3 Re: FAKE 02.06.14, 16:09
        hellulah napisała:

        > Przecież to trolling, na fali akcji Cyce na Ulice smile
        mozliwe - ale jak widać z liczby (teraz juz ponad 400) i emocji wpisów, temat JEST

        > Karmiłam także w gronie rodziny czy znajomych. Widok nie był "nieestetyczny", b
        > o widok był żaden. Mam znajomych i rodzinę bez uprzedzeń i fobii i niemo
        > wlaczek czy starsze dziecko wtulone w mamę, główką przy piersi nikogo nie raził
        > - estetycznie czy jakkolwiek.
        >
        > Gdyby ktoś mnie wyrzucał do innego pomieszczenia czułabym się skrajnie zażenowa
        > na i byłby to koniec naszych relacji.

        Podpisuje się.
    • tonik777 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:25
      Dorosłym przy stole można jeść, a dziecku już nie? Cyca nie widzieliście czy jak?
    • mariolka55 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:41
      feeeee smile
      • baltycki Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:53
        Karmienie piersią przy stole w wieku 55 lat? Feeeee smile
    • demonii.larua Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:41
      Następna ze zwichrowaną psychiką dla której posilanie się to to samo co wizyta w kiblu.
      <sciana>
    • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:46
      Jeszcze dodaj,że kilkoro z zebranych miało cofkę na ten widok. Rany cycki nie widzieli i jedzącego dzieciaka.
    • 4wiewiora Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 09:54
      Ja uważam,że jest po prostu naturalną, spełnia wobec dziecka podstawową funkcję. To z domownikami jest coś nie tak, że widzą w tym obrzydzenie, myślę, że nie zrobiła tego złośliwe, żeby zainteresować płeć przeciwną swoim nabrzmiałym cycem i wprawić w kompleksy inne kobiety. Żyjemy w chorych czasach pełnych pozorów, rozpatrywania się podtekstów. Mam pytanie, czy Autorka posiada dzieci???
      córkę nie kamila przy tesciach
      • aandzia43 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:03
        Problem w tym, że to nie byli domownicy tylko bracia jejmęża z żonami. Czy ktoś w ogóle przeczytał dokładnie post założycielski?
        • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:13
          Ale co to zmienia? To chyba dorośli ludzie wiedzą ze niemowlę jada? I ze może być karmione naturalnie?
      • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:10
        ale to nie byli domownicy. Przy domownikach może sobie łazić 24/7 z cyckami na wierzchu. Ale to byli obcy ludzie i niekoniecznie mający ochotę oglądać jej cycki.
        • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:14
          przy domownikach to wyluzowana ematka chodzi nago i załatwia potrzeby fizjologiczne wink
          tutaj byli obcy, dlatego skończyło się na karmieniu cyckiem przy stole
          • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:05
            karmienie piersią porównać z wypróznianiem się
            https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQDf1h7NNmMc07fLFH7AQIlx27bZfdoTbG40DTvZ0lsL2FAInEN
            • crises Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:30
              Jeżeli widać przy tym narządy uważane za tabu (a widać), to porównanie jest najbardziej zasadne.
              • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:44
                A to piersi są u nas tabu? LOL
        • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:15
          To czemu nikt nie odszedł od stołu?
        • 18lipcowa3 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:20
          arwena_11 napisała:

          > ale to nie byli domownicy. Przy domownikach może sobie łazić 24/7 z cyckami na
          > wierzchu. Ale to byli obcy ludzie i niekoniecznie mający ochotę oglądać jej cyc
          > ki.

          ale nikt im nie kazał patrzeć
          • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:23
            ale może robiła to kat, że nie miał innego wyjścia?
            Mimo wszystko mam nadzieję, że mój syn znajdzie kiedyś dobrze wychowaną żonę, która będzie wiedziała jak się zachować. I zdecydowanie jak mi wyciągnie cycki przy stole to zwrócę uwagę i albo się dostosuje, albo więcej jej nie zaproszę. Nie muszę przebywać z burakami.
            Córkę uczę zasad dobrego wychowania.
            • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:26
              Miał wyjście. Mógł odejść od stołu. Dlaczego nie skorzystał?
              • 18lipcowa3 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:27
                gryzelda71 napisała:

                > Miał wyjście. Mógł odejść od stołu. Dlaczego nie skorzystał?


                Mógł pojsc jeśc do WC też...
              • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:59
                A wiesz może to i jest pomysł? Wszyscy zabierają talerze i wychodzą do drugiego pokoju. Ciekawe jak pana by się wtedy poczuła? Może dotarłaby do niej niestosownośc zachowania?
                • klamkas Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:04
                  To ja już pisałam - jak u mnie mężczyźni się ulotnili, to się karmiąca oburzyła i urządziła histerię na tle braku szacunku do instytucji matki karmiącej wink. Nie dotarło ani trochę, a oni nawet nie chcieli robić demonstracji, tylko czuli się niezręcznie.
                  • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:20
                    Ale jak ta histeria wyglądał?
                • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:19
                  Aż szkoda,że nikt tak nie zrobił. Odwagi zabrakło, czy jednak widok nie taki obrzydliwy jak próbujesz wcisnąć?
                  • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:39
                    Według reguł SV gdy gość zachowuje się nietaktownie udajemy, że tego nie widzimy.
                    • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:53
                      Dlatego zadna ematka szczającemu facetowi uwagi nie zwraca?
                      • klamkas Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:58
                        Bo nie zdarzyło mi się widzieć mężczyzny "szczającego" przy stole... wink
                        • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 17:06
                          Bo nie zdarzyło mi się widzieć mężczyzny "szczającego" przy stole... wink

                          eeeeeee słabo......
                      • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:11
                        Może dlatego, że będąc w gościach mężczyźni (oraz kobiety) szczają najczęściej w odosobnieniu - w toalecie a nie przy stole?
                        • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 17:08
                          Boże,że tez karmienie niemowlaka wywołuje u was wizje szczania czy sra,,,nia,. Gdzie się wychowałyscie, co się u was przy stołach dziej???
            • 18lipcowa3 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:26
              arwena_11 napisała:

              > ale może robiła to kat, że nie miał innego wyjścia?

              Ale jak ? Musiałby je wyjąć i czekać aż kazdy spojrzy...
              A ten ktoś musiałby sie gapić...


              > Mimo wszystko mam nadzieję, że mój syn znajdzie kiedyś dobrze wychowaną żonę,
              > która będzie wiedziała jak się zachować. I zdecydowanie jak mi wyciągnie cycki
              > przy stole to zwrócę uwagę i albo się dostosuje, albo więcej jej nie zaproszę.
              > Nie muszę przebywać z burakami.
              > Córkę uczę zasad dobrego wychowania.

              Poważnie obrazisz sie na kogoś że karmi dziecko?
              Córki uczysz chowania się po kątach?
              No cóz...
              • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:40
                Nie karmi dziecko, ale robi to ostentacyjnie. Można się zakryć, odejść na fotel obok, Zresztą większość moich koleżanek wolała karmić na wygodnym fotelu, oparta, niż na twardym krześle. Na starym mieszkaniu miałam super wygodny fotel okupowany przez karmiące koleżanki. Ale karmiły tam jak byłyśmy same. Jak byli inni goście to wychodziły do innego pokoju. Po prostu.
                • 18lipcowa3 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:41
                  . Jak byli inn
                  > i goście to wychodziły do innego pokoju. Po prostu.

                  Masz cudowne koleżanki
                  • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:49
                    Mam normalne koleżanki, którym nie sprawiało frajdy karmienie w głośnym pokoju pełnym obcych ludzi. Wybierały cichy spokojny, gdzie mogły wybrać taką pozycję do karmienia jaka im odpowiadała. One tak wolały, bo dla ich dzieci ważny był spokój i cisza.
                    • 18lipcowa3 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:51
                      . One tak wolały, bo dla ich dzieci ważny był s
                      > pokój i cisza.


                      a dla moich dzieci nie był i co ?
                      • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:00
                        Na szczęście dla mnie nie muszę przebywać w twoim towarzystwie.
                • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:23
                  Jak jesz obiad to nakładasz na talerz i dyskretnie się oddalasz,żeby zjeść? Piersi nie widziałaś? Czy nie taka śliczna jak na reklamowych zdjęciach?
                • nestea1 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 03.06.14, 19:05
                  haha
                  jakbym miała coś "na mieszkaniu", to tego bym się wstydziła.
            • nellyssima Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:07
              Gdybym miała taka teściowa jaka Ty zamierzasz byc, to faktycznie nie byłaby to dla mnie bliska rodzina i nie karmilabym przy niej, ba, nawet do niej bym nie przyjeżdżała z dzieciakiem, żeby oszczędzić jej innych nieestetycznych przeżyć. Tak wiec, uważaj, bo możesz trafić na synową taką jak ja, a wtedy swojego syna tez już często nie będziesz widzieć smile
              • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:16
                a tego nie byłabym taka pewna. Moje dzieci wiedzą jak się powinno zachowywać w danej sytuacji i zapewniam cię, że synowi też by taka demonstracja przeszkadzała.
                Mam nadzieję jednak na normalną synową a nie ekshibicjonistkę. A jak nie będzie normalna to trudno. Syn sam będzie się z nią męczył. Ja nie muszę. Sama swoją teściową oglądam dwa razy do roku, nie narzekam. Mąż jak chce to jeździ do niej kiedy chce.
                Mam córkę więc synowa nie będzie zaprzątać mojej głowy.
                Ale byłoby miło, gdyby syn potrafił znaleźć dziewczynę, która odpowiadałaby standardom wyniesionym z domu.
                • hellulah Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:22
                  > Mam córkę więc synowa nie będzie zaprzątać mojej głowy.

                  Nie bądź taka pewna.
                  • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:30
                    jestem, jestem. Córka jest bardzo związana ze mną. Podobnie jak ja z moją mamą.Świetnie się rozumiemy, dobrze czujemy w swoim towarzystwie.
    • 18lipcowa3 A JA BYM WOLAŁA... 02.06.14, 10:12
      Mieć przy stole 5 karmiących cycków i niż niektórych jedzących ludzi.
      Jedzący ludzie są obrzydliwi- obrzydza mnie mlaskanie, przezuwanie pokarmu, zmielony pokarm widoczny z gęby, siorbanie, chlipanie, dzwięki przegryzania, połykania, bekanie , obgryzione kostki kurczka lezące na talerzu,rozbełtane sosy…..
      Czasem ludziom kapnie na brodę, usta, albo na bluzkę. To już w ogole obrzydzenie,
      Żylasty cycek i głowa dziecka to przy tym ocean estetyki i ciszy podczas jedzenia.
      Serio mówię, nie jestem w stanie zrozumieć ze jedną kobietę obrzydza pierś inne kobiety a chlipiący mężuś z kiełbasą na brodzie już nie. No ale to ematki są. Wstyd i hańba. Co się dziwić.

      Karmiłam i karmiłaby przy stole, robiłam tak w knajpach, przy obiadach itp. ABSOLUTNIE mnie nie interesowały cudze odczucia estetyczne. Jak nie pasuje, można zjeść w toalecie. Bardziej tam pasuje chlipiący men ematki niż ssące pierś dziecko.
      • kietka Re: A JA BYM WOLAŁA... 02.06.14, 10:19
        czym bardziej jest to cyc niz piers, tym bardziej chamsko
        • 18lipcowa3 Re: A JA BYM WOLAŁA... 02.06.14, 10:21
          kietka napisała:

          > czym bardziej jest to cyc niz piers, tym bardziej chamsko


          Ja nie używałam słów CYC, tylko własnie piers.
          CYC uzyłam teraz, na potrzeby wątku.
      • arwena_11 Re: A JA BYM WOLAŁA... 02.06.14, 10:21
        a karmiłaś tak, że każdy mógł sobie twoje cycki oglądać?
        • 18lipcowa3 Re: A JA BYM WOLAŁA... 02.06.14, 10:22
          arwena_11 napisała:

          > a karmiłaś tak, że każdy mógł sobie twoje cycki oglądać?

          Nie, nikt ich nie oglądał, niemniej nie pąsowiałam i nie uciekałam do WC jak wyszedł mi przez chwilę kawałek nagiej skóry np jak dziecko się poruszyło, bluzka odchyliła czy coś....


          • arwena_11 Re: A JA BYM WOLAŁA... 02.06.14, 10:32
            No widzisz ja miałam jedną ( na wiele innych ) koleżankę, która najpierw się rozbierała tak, że cycki były na widoku dla wszystkich, a potem dopiero zaczynała karmić. Czasami nawet jak dziecko się odstawiało, to czekała jeszcze kilka minut, bo może znowu zachce, to po co się ubierać.
            I przeszkadzało to każdemu, nawet innym karmiącym koleżankom. Dziewczyna została wyautowana z towarzystwa jako jedyna karmiąca. W rodzinie też nie była lubiana, bo nie umiała się zachować.
            • 18lipcowa3 Re: A JA BYM WOLAŁA... 02.06.14, 10:34
              o muj bosze jaka trauma w towarzystwie
              • wiera-111 Re: A JA BYM WOLAŁA... 02.06.14, 13:20
                Na pewno dla nikogo to nie była trauma , ale ludzie pewnie czuli się zażenowani brakiem kultury i nie mieli ochoty uczestniczyć w takich sytuacjach. Moja bratowa z noworodkiem dopiero uczą się karmienia. Więc wygląda to tak, że biust jest wyciągany, mama próbuje dostawić dziecko, dziecko łapie albo nie, płacze, matka wciska mu brodawkę do ust, jak źle złapie to wyciąga, próbuje znowu, wyciska trochę pokarmu by zachęcić do ssania itp. atrakcje. Na oddziale położniczym wśród innych karmiących to jest ok, ale przy stole takie widoki są obrzydliwe. Sorry ale naprawdę rzygać się chce na taki widok. I czytając odpowiedzi w tym wątku mogłabym podsumować ,że człowiekowi kulturalnemu nie trzeba tłumaczyć niestosowności takiego zachowania bo sam to widzi, a człowiekowi pozbawionemu elementarnej kultury nie ma sensu tego tłumaczyć bo i tak nie załapie.
                • tabakierka2 Re: A JA BYM WOLAŁA... 02.06.14, 13:35
                  coraz więcej szczegółów tego 'stołowego' karmienia się pojawia i dziwnym trafem wszystkie na niekorzyść 'bratowej'.
                  Cała historia naciągana mocno...
                • nellyssima Re: A JA BYM WOLAŁA... 02.06.14, 16:30
                  A moze szanowne towarzystwo rodzinne pomogłoby bratowej i udzieliło jakiś rad, czy choć wsparło dobrym słowem? Ale nie, szanowne towarzystwo rodzinne oburza sie na obnażanie, a teraz to nawet na noworodka, ze porządnie chwycić nie umie. Całe szczęście, że mam inną rodzinę, o innej kulturze osobistej, gdzie patrzy się na młoda mamę z sympatią, a na noworodka z miłością.
                  • wioskowy_glupek Re: A JA BYM WOLAŁA... 03.06.14, 12:05
                    Też tak uważam, nie rozumiem czemu bracia męża nic jej nie poradzą na pewno mają spore doświadczenie.

                    --
                    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
        • baltycki Re: A JA BYM WOLAŁA... 02.06.14, 10:26
          > a karmiłaś tak, że każdy mógł sobie twoje cycki oglądać?

          Oba?
          • kietka Re: A JA BYM WOLAŁA... 02.06.14, 10:30
            wystarczy zapytac, czy towarzystwu nie przeszkadza, ze dziecko sobie troche pomlaszcze smile wszystko, nikt nie kaze wychodzic do WC.

            • 18lipcowa3 Re: A JA BYM WOLAŁA... 02.06.14, 10:31
              kietka napisała:

              > wystarczy zapytac, czy towarzystwu nie przeszkadza, ze dziecko sobie troche pom
              > laszcze smile wszystko, nikt nie kaze wychodzic do WC.
              >


              a dlaczego nikt mnie nie pytał czy mi przeszkadza jak wujek Zenek sobie pomlaszcze schabowego?
          • 18lipcowa3 a najlepsze jest to 02.06.14, 10:30
            że o swoje odczucia estetyczne oraz odczucia swoich wrazliwych męzulków dbają kobiety. Nie znam faceta ktory byłby tym oburzony, obrzydzony a nawet UWAGA....zerwał koleżenstwo z tego powodu.

            Mój mąz, koledzy, mój ojciec, tesc i brat nie wpadliby w ogole że taka dyskusja może powstać. Dla nich to tak naturalne i wręcz KONIECZNE by dziecko nakarmic tu i teraz że byliby w szoku czytając te zgorszone ematki.
            • arwena_11 Re: a najlepsze jest to 02.06.14, 10:42
              Ja sie o swojego nie martwię. Wszystkie koleżanki mają piersi dużo mniejsze od moich i mojego męża nie zainteresowałyby.
              Ja sama nie znosiłam karmienia i skończyłam to jak najszybciej.
              • nestea1 Re: a najlepsze jest to 03.06.14, 19:09
                no jak tu lubić, jak się swojego ciała nie akceptuje, po kątach się chować trzeba i od towarzystwa izolować. Zamiast tych wstretnych urodzonych dzieci, co przypominają, że człowiek jest człowiekiem - je i wydala, może plastikowe lalki by kupić? siedziały by ładnie do ozdoby.
            • aandzia43 Re: a najlepsze jest to 02.06.14, 10:43
              Faceci nic nie mówią, bo im głupio. Woleliby aby zaoszczędzono im widoków, ale słowem się.nie odezwą, bo to nie ich rejony. Albo milczeniu krzywia się i trwają w konsternacji, albo unikają spotkań z powodem tej konsternacji.
              • 18lipcowa3 Re: a najlepsze jest to 02.06.14, 10:45
                aandzia43 napisała:

                > Faceci nic nie mówią, bo im głupio. Woleliby aby zaoszczędzono im widoków, ale
                > słowem się.nie odezwą, bo to nie ich rejony. Albo milczeniu krzywia się i trwaj
                > ą w konsternacji, albo unikają spotkań z powodem tej konsternacji.
                >

                Na szczęscie mają żony- ematki które przybywają z odsieczą na ich biedne oczęta i zawstydzenie.
              • vilez Re: a najlepsze jest to 02.06.14, 13:22
                > Faceci nic nie mówią, bo im głupio.

                Ale to juz niczyja wina. Normalnemu facetowi, który wie, że pierś słuzy do karmienia, nie będzie głupio. Wiem, bo takich znam. od najbliższychl po mneij bliskich- żaden nie sprawiał wrażenia, by mu było głupio. Raczej ich zachowanie wskazywało na coś przeciwnego- że akt karmienia budzi sympatię i inne pozitywne uczucia.

                > Woleliby aby zaoszczędzono im widoków, ale
                > słowem się.nie odezwą, bo to nie ich rejony.

                Wiesz, zapewne karmiące też by wolałyby, żeby im zaoszczedzono dziwnych min czy innych uszcypliwości pod adresem czegoś, co jest naturalne. Co jest ich prawem. Mają prawo oczekiwac elementarnej kultury od współtowarzyszy, czyli braku takowego zachowania.
                Jesli ktos nie ma pozyuwnych oczuć wobec karmienia piersią, to powinien to znosić, bo protest nie ma tu zastosowania. To katmiąca jest w prawie- nie: odwrotnie.
                Poqwtórze: ludzie nie sa po to, by spełniać cudze oczekiwania estetyczne. Ludzie mają prawo być- takimi, jakimi sa, i w takich potrzebach, jakie sa dla nich oczywiste. A karmienie piersią jest taką rzeczą oczywistą.
          • arwena_11 Re: A JA BYM WOLAŁA... 02.06.14, 10:33
            dokładnie tak, jedną taką koleżankę miałam. Oba wywalała na wierzch, bo po co kombinować.
      • misterni Lipcowa :) 02.06.14, 17:13
        Ku pamięci big_grin
        • 18lipcowa3 Re: Lipcowa :) 02.06.14, 17:20
          E tam, nie rusza mnie to wyciąganie wątków. Zwłaszcza sprzed 10 lat.
          Pamiętam co pisałam. Kiedyś budziło to we mnie takie odczucia ale się zmieniło.
          Było to lata przed dziećmi, miałam wtedy jakieś 23-24 lata i pełne prawo do pisania takich głupot.
          Z resztą ja się nie obnażam, bo ubraniem i dzieckiem umiem zakryć całą pierś i tak samo nie wgapiam się w karmiące matki.

          • misterni Re: Lipcowa :) 02.06.14, 17:35
            Przecież mnie nie dziwi, że zmieniłaś poglądy, bo Twoja sytuacja życiowa uległa diametralnej zmianie smile
            Tylko zabawna jest ta konfrontacja przeszłości z teraźniejszością wink
            • 18lipcowa3 Re: Lipcowa :) 02.06.14, 18:09
              misterni napisała:

              > Przecież mnie nie dziwi, że zmieniłaś poglądy, bo Twoja sytuacja życiowa uległa
              > diametralnej zmianie smile
              > Tylko zabawna jest ta konfrontacja przeszłości z teraźniejszością wink

              Pewnie że zabawna, sama nie wiem jak mogłam tak pisac, bo potem karmiąc się rozpływałam z miłości i śmiałam się z tego że tak mowiłam, a mówiłam tak jeszcze chwilę przed porodem, że karmię 6 miechów i koniec.. mąż się śmiał
              karmiłam starszą 19 miesiecy, młodszą 12
    • mejerewa Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:30
      Zastanówcie się, czy naprawdę nie można czasem zachować się inaczej niż zwykle ze względu na komfort innych ludzi?

      Matka karmiąca nie chodzi na przyjęcia codziennie, więc raz na jakiś czas może zrezygnować z przyzwyczajenia karmienia dziecka w czasie jedzenia zupy i odejść od stołu, żeby innym ludziom, dla których nie jest to codzienny i naturalny widok oszczędzić zmieszania.

      W gronie bliskich babek można poopowiadać sobie szczegóły porodu nawet przy deserze, ale już na przyjęciu w obecności starych wujów niekoniecznie to trafiony temat. To są ludzie nieprzyzwyczajeni do widoku gołego brzucha w 9 miesiącu ciąży, rozchełstanej koszuli przy stole (ani u kobiet, ani u mężczyzn), patrzenia na pocałunki z języczkiem, itd.

      I KULTURA to właśnie dostosowanie się do tego, jacy są nasi goście, czy inni współbiesiadujący. Czyli wujek nie pali papierosów przy stole, choć u siebie w domu to robi, a młoda matka nie krępuje go rozpiętą bluzką, choć u siebie w domu chodzi z cycami ociekającymi mlekiem na wierzchu smile
      • kietka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:32
        amen
        trzeba sobie zdac sprawe, ze sa ludzie na tym swiecie, dla ktorych nasze dziecko nie jest centrum wszechswiata i uszanowac to.
        • 18lipcowa3 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:33
          kietka napisała:

          > amen
          > trzeba sobie zdac sprawe, ze sa ludzie na tym swiecie, dla ktorych nasze dzieck
          > o nie jest centrum wszechswiata i uszanowac to.


          Ematki są tak dziwaczne że aż smieszne.
          Amen
        • nangaparbat3 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:20
          Jak miałam niemowlę, to wcale nie uwazalam, że jest centrum wszechswiata - bylam pewna, że wszechświat zostal stworzony tylko i wylącznie po to, by moja corka mogła się na nim pojawić.
          • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:29
            Twoja sytuacja jest inna niż u większości kobiet, głupia byłaś przed okresem dziecka, w czasie niemowlęcym okresie Twojego dziecka i obecnie już Ci zostało big_grin
            • nangaparbat3 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 20:13
              big_grin
      • 18lipcowa3 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:32
        mejerewa napisała:

        > Zastanówcie się, czy naprawdę nie można czasem zachować się inaczej niż zwykle
        > ze względu na komfort innych ludzi?

        Jaki komfort? Przecież ja dziecko nie przewijam na stole tylko KARMIĘ!!!!

        > Matka karmiąca nie chodzi na przyjęcia codziennie, więc raz na jakiś czas może
        > zrezygnować z przyzwyczajenia karmienia dziecka w czasie jedzenia zupy i odejść
        > od stołu, żeby innym ludziom, dla których nie jest to codzienny i naturalny wi
        > dok oszczędzić zmieszania.


        Uważam że zmieszanie to jest problem tych ludzi.
        • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:35
          I właśnie fakt, że buraczana Lipcowa tak bardzo broni karmienia przy stole podczas przyjęcia dowodzi niezbicie, że musi być ono niekulturalne big_grin
          • 18lipcowa3 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:40
            lady-z-gaga napisała:

            > I właśnie fakt, że buraczana Lipcowa tak bardzo broni karmienia przy stole podc
            > zas przyjęcia dowodzi niezbicie, że musi być ono niekulturalne big_grin

            Nie, no proponowanie wyjscia do WC jest szczytem taktu.
            To juz wole w takim razie znajomych buraków bo nikt przez karmienie sie ode mnie nie odwrócil, ani nie proponował opuszczenia stolu.
            • klamkas Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:43
              Ale nikt nie napisał o WC, tylko o innym pokoju.
            • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:44
              a ktoś proponował WC? Czy raczej odejście od stołu? Do pokoju obok, na kanapę itd.
              • zoja.anna Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:47
                a skąd wiesz że obok była kanapa? może nie było, tylko stół i krzesła.
            • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:45
              A ktos tu proponował wyjście do Wc w celu nakarmienia dziecka?
              ja mysle, że karmienie na kanapie lub w fotelu w tym samym pokoju, w ktorym jest stół byłoby i wygodniejsze dla matki, i pozwalałoby jej pozostać w towarzystwie i uczestniczyc w rozmowie, i nie byłoby pogwałceniem dobrych manier przy stole

              • 18lipcowa3 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:48
                w ktorym jes
                > t stół byłoby i wygodniejsze dla matki, i pozwalałoby jej pozostać w towarzystw
                > ie i uczestniczyc w rozmowie, i nie byłoby pogwałceniem dobrych manier przy sto
                > le
                >

                zazwyczaj tak karmiłam, bo wygodniej na kanapie a jednoczesnie uczestniczyłam w rozmowie
                ale karmienie przy stole nie oburzyłoby mnie
                niemniej w knajpie np karmiłam przy stole, na przykład, bo nie miałam gdzie pojsc
                • vre-sna Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 20:24
                  Ja też karmiłam w miejscach publicznych. Ale nie ćwiczyłam publicznie karmienia na dziecku, które nie potrafi złapać sutka!
                  Czym innym jest karmienie bezproblemowe i dyskretne, a zupełnie odwrotne (dla mnie) jest wyciskanie publicznie pokarmu w celu zainicjowania karmienia. To jest niestosowne i dla obserwatorów niekoniecznie strawne.
        • 3-mamuska Re: Karmienie piersią przy stole- Pr 02.06.14, 10:47
          Ja powiem tak, ja karmiłam 3 dzieci, moj maz odkąd opatrzył sie z karmieniem nawet nie zauważa tego, po prostu dla niego karmiąca kobieta to taka sama jak pójścia kawę.

          Moim zdaniem faceci których to krępuje, to zacofane buraki, zwłaszcza młodzi poniżej 40.
          Rozumiem ze dla strszego pokolenia tematy około porodowe/dzieciowe itp moga byc krępujące.


          A juz stwierdzenie ze to nie jest najbliższa rodzina to idiotyzm ,z mężem tez nie łącza nas wiezy krwi , wiec tez nie jest najbliższa rodzina.

          Sa tacy co brzydzą sie nagiego ciazowego brzycha, ale to zacofane osoby, co ciąże uważają za znak "o matko uprawiali sex"
          • 18lipcowa3 Re: Karmienie piersią przy stole- Pr 02.06.14, 10:49
            3-mamuska napisała:

            > Ja powiem tak, ja karmiłam 3 dzieci, moj maz odkąd opatrzył sie z karmieniem na
            > wet nie zauważa tego, po prostu dla niego karmiąca kobieta to taka sama jak pój
            > ścia kawę.


            No ba, ja karmiłam przy męzu a on sie nie bał i nie brzydził czego dowodem jest kolejna córka...

            > Moim zdaniem faceci których to krępuje, to zacofane buraki, zwłaszcza młodzi po
            > niżej 40.

            Też tak uważam.



            >
            • aandzia43 Re: Karmienie piersią przy stole- Pr 02.06.14, 10:58
              Czy zauważyłaś może, że nie dyskutujemy o karmienia piersią w.obecności własnego osobistego męża? Czy trzymanie się trzonu dyskusji przerasta twoje możliwości umysłowe?
          • klamkas Re: Karmienie piersią przy stole- Pr 02.06.14, 10:51
            Ja tam seks lubię i nikomu go nie żałuję, przeciwnie - jakby ludzie mieli bardziej udane pożycie, to świat stałby się piękniejszy, ale jakoś ciążowe brzuchy (mój czy inny) mnie nie zachwycają. Nie mówię, że są obrzydliwe, ale piękne też nie są.
          • aandzia43 Re: Karmienie piersią przy stole- Pr 02.06.14, 10:55
            Nie, bracia męża to nie jest najbliższa rodzina. To jest powinowactwo które bardzo często nie skutkuje żadną emocjonalną bliskością. Nie ma bliskości, mie ma komfortu podczas uczestniczenia w intymnych tytułach drugiej strony. Jeśli tego nie rozumiesz jesteś niedorozwinoetym emocjonalnie i pozbawionym kultury burakiem (posługując się twoim slownictwem).
          • baltycki Re: Karmienie piersią przy stole- Pr 02.06.14, 11:24
            > Moim zdaniem faceci których to krępuje, to zacofane buraki,

            Pozbawiasz ich wiary/zludzenia, ze piersi sa stworzone wyłacznie do zabawy









            • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Pr 02.06.14, 12:07
              co za durny argument
              czy Ty potrzebujesz, żeby Twoja partnerka przypominała Ci - poprzez demonstrację - że są części ciała stworzone i do seksu, i do wydalania? a jesli nie wydala przy Tobie, to znaczy, ze podtrzymuje Twoje złudzenia?
      • aandzia43 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:47
        Tak, myślę,.że.słowo.KULTURA powinny sobie wpisac na tapetę w komórce lipcowe i spółka.
        • 18lipcowa3 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:51
          Jesteście cudowne ematki. Naprawdę.
        • kietka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:54
          nie wiem, jak mozna kogos, kogo krepuje widok nagiej piersi obcej kobiety, lub po prostu krepuje karmienie niemowlaka przy stole, nazwac burakiem....w zasadzie, wszystko na ten temat.
          • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:26
            A ja nie rozumiem, jak osoba którą widok jedzącego niemowlaka krępuje nie moze odejść od stołu. Po co przygląda się z niesmakiem?
            • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:29
              Bo może.
              • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:32
                No to niech nie narzeka.
                • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:35
                  Narzekać też może.
                  • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:39
                    Dziwne, a mógł wyjąc i mieć luz. Widze kręci niektórych mleczny cycek.
                    • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:13
                      Raczeh obrzydza i/lub zniesmacza. To tak jak z pierdnięciem - każdy czuje/słyszy, ale w towarzystwie nikt nie zwróci uwagi na fakt puszczenia bąka.
                      • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:17
                        Ale masz towarzycho.......
                        • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:28
                          A Ty masz jakie? Same cycochy?
                          • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:52
                            Nie, mam jedzących przy stole. JEDZĄCYH.
      • zlotarybka_1 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:57
        majerewa, madrze piszesz co tu duzo mowic, ale chyba szkoda Twojego czasu. Do niektorych po prostu nie dociera, ze to co dla jednego jest ok, dla kogos innego moze byc krepujace.
        Widza czubek wlasnego nosa i nie racza pomyslec o innych. To sie nazywa brak kultury czy tez prosciej rzecz ujmujac buractwo.
        Nie przeszkadza mi widok matek karmiacych (ani przy stole ani w parku) ale innym przeszkadza dlatego nie stosuje wywalania biustu przy innych.
        • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:27
          No jeśli do karmienia masz zwyczaj wywalania biustu to fakt to może byc dziwne dla współbiesiadników.
    • kura17 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 10:58
      no i jak zwykle przy forumowych dyskusjach o karmieniu piersia dowiedzialam sie, ze moje piersi sa obrzydliwe i nieestetyczne (choc ich nie pokazuje przy stole)...
      tak, nawet bez karmnienia mam takie piersi, jakie tutaj wzbudzaja obrzydzenie - duze, dosc nabrzmiale, zylaste, z wielka brodawa...
      dziekuje ematko...
      • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:06
        No ale weź przestań. Zamierzasz je pokazywać wszystkim po kolei? Twojemu mężowi się podobają i ok. Innym nie muszą. No chyba, że uważasz za obrazę, iż innym się nie podobają.
        Ja nie oglądam cudzych piersi i dopóki ktoś ich przede mną nie wywala to mnie ganz egal jakie są.
        I o to tu chodzi. Żeby nie krępować swoim zachowaniem innych osób. O zwykłą kulturę.
        • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:28
          Serio WYWALAJĄ przed tobą piersi matki karmiące? Obie? Może jeszcze potrząsają zanim niemowlę się przyssie?
          • hellulah Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:36
            smile))))))
          • hellulah Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:39
            Gdybym miała sygnaturkę, wzięłabym ten tekst do niej.
          • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:39
            no właśnie jedną taką koleżankę miałam. Nie wiem dlaczego tak robiła.
            • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:41
              Serio podchodziła do ciebie WYWALAŁA CYCKI I MACHAŁA NIMI?
              • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:21
                siedziała przede mną lub kimś innym. Rozbierała się do karmienia tak, że obie piersi były widoczne. Jak dziecko wypluwało pierś to jeszcze siedziała tak rozebrana, bo może znowu zachce za chwilkę jeść. Przeszkadzało to wszystkim, nie tylko mnie. Na zwrócenie uwagi reagowała aferą, że jest dyskryminowana. Nigdy nie wpadło jej do głowy, że nikt nie czepiał się drugiej koleżanki, karmiącej często w tym samym czasie. Tylko, że tamta robiło to tak dyskretnie, że często nie zauważało się kiedy karmi.
                • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:05
                  Raz widziałam panią w sklepie, nosiła dziecko w nosidełku i chodziła z piersiami na wierzchu(akurat zauwazyłam ja na dziale mlecznymwink)
                  Ale nie miałam cofki, choć sama jeszcze nawet dziecka nie miałam, tylko byłam ogromnie zdziwiona. Mało wrażliwa jak tak jestem.
          • nangaparbat3 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:23
            gryzelda71 napisała:

            > WYWALAJĄ przed tobą piersi matki karmiące? Obie? Może jeszcze potrząsają
            > zanim niemowlę się przyssie?
            big_grin big_grin big_grin
            • 18lipcowa3 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:58
              nangaparbat3 napisała:

              > gryzelda71 napisała:
              >
              > > WYWALAJĄ przed tobą piersi matki karmiące? Obie? Może jeszcze potrząsają
              >
              > > zanim niemowlę się przyssie?
              > big_grin big_grin big_grin
              >
              dobre
        • kura17 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:09

          > Ja nie oglądam cudzych piersi i dopóki ktoś ich przede mną nie wywala to mnie ganz egal
          > jakie są.
          > I o to tu chodzi. Żeby nie krępować swoim zachowaniem innych osób. O zwykłą kulturę.

          kultura jest nie-wywalanie piersi, ale juz nie-komentowanie cudzych piersi nie?...
          hm...
          nazywanie moich piersi obrzydliwymi JEST dla mnie w pewien sposob krepujace.
          ale rozumiem, ze tego juz "zwykla kultura" nie obejmuje, tak?
          • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:41
            a gdzie ja napisałam że są obrzydliwe? Mnie się nie podobają, a obrzydliwe jest karmienie przy stole. Dla mnie. Może innym pasuje
            • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:42
              A karmienie dorosłych przy stole też obrzydliwe?
            • zoja.anna Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:45
              Dla mnie obrzydliwe są twarze niektórych osób ale nie chodzę z torbami i nie zakładam ludziom na głowę bo mi się nie podobają. Po prostu się nie patrzę, taka prosta sprawa. Jak cię widok matki karmiącej obrzydza to jest to Twój problem, wstań, wyjdź, nie patrz się i problemu nie ma.
              • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:24
                zwłaszcza jak jestem u siebie nie?
                U kogoś jak najbardziej bym wyszła. Nie lubię jak ktoś mnie stawia w niekomfortowej sytuacji.

                Podobnie jak z paleniem. NIe chodzę tam gdzie się pali, a u mnie się nie pali i goście muszą się do tego dostosować.
                • 1matka-polka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:29
                  Do czego by tu jeszcze porównać karmienie piersią, do defekacji, do palenia, do pierdzenia, do bekania, do latania z gołą dupą, już było. No kto się jeszcze popisze brakiem logicznego myślenia?
                  • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:39
                    a Ty do czego bys porównała? do wniebowstąpienia?
                    • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:43
                      Prędzej smile
    • na_pustyni Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:01
      Nigdy nie karmilam przy stole, ale moje dziecko najadalo sie bardzo szybko i naprawde niewiele tracilam z pasjonujacej konwersacji tesciowej z wujkiem Zdzichem. Nie wiem, jakby bylo, gdyby wisialo przy piersi godzine. Mozliwe, ze mialabym inne podejscie. Jednak na pewno staralabym sie robic to dyskretnie, bo szanuje swoja nagosc i swoja prywatnosc. Nie wiem, jak to wytlumaczyc kobietom, ktore karmia z piersiami na wierzchu w miejscach publicznych.
    • werualta Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:41
      ble... sad
      mogła wyjść,
      czasem matki myślą, że są jak (bez urazy) święte krowy
    • kosheen4 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 11:54
      znajoma karmiła kiedyś przy mnie bardzo małe dziecko, ze dwa-trzy miesiące miał mały? siedziałyśmy na ławce w parku, ani nie było to demonstracyjne, ani cierpiętnicze, zwyczajnie podała co trzeba małemu, jakoś tak zręcznie z bluzką zamanewrowała, że w ogóle nie było nic widać. i w porządku.
      z drugiej strony, miałam wątpliwą przyjemność uczestniczyć w spędzie rodzinnym, na którym dziecina około półtora roku-dwa lata nagle zaczęła się domagać piersi. kiedy matka wyjęła cyca ze stanika i podała smarkaczowi, który przed chwilą biegał między gośćmi, myślałam, że puszczę pawia w akurat podane ciasto. więc wszystko z wyczuciem.
      • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:33
        Co cię o mdłości przyprawiło?
        • kosheen4 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:49
          gryzelda71 napisała:

          > Co cię o mdłości przyprawiło?

          duże dziecko, publicznie ssące pierś, bardziej dla uspokojenia niż nakarmienia. rozumiem paromiesięczniaka, dla którego to podstawowy sposób odżywiania. nie rozumiem w przypadku starszego dzieciaka.
          widziałam panią pierwszy raz, jest - niech no się skupię - żoną syna brata mojego teścia. smile pokrewieństwo żadne. wolałabym mieć oszczędzone takich widoków.
          • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:53
            O rany..... TRAUMA
          • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:11
            Ale co konkretnie Cię zemdliło? Czy nie Twoje SKOJARZENIA?
            Towje PRZEKONANIE, że duże dziecko nie powinno z piersi. Ale to tylko Twoje przekonanie. Inni moga miec inne przekonania.
            Warto to sobie uzmysłowić.
            • kosheen4 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:32
              vilez napisała:

              > Ale co konkretnie Cię zemdliło? Czy nie Twoje SKOJARZENIA?
              > Towje PRZEKONANIE, że duże dziecko nie powinno z piersi. Ale to tylko Twoje prz
              > ekonanie. Inni moga miec inne przekonania.
              > Warto to sobie uzmysłowić.


              publiczne podawanie piersi dużemu dzieciakowi jest dla mnie równie obrzydliwe, jak publiczne wysadzanie pięciolatka na trawniku koło przystanku. nie bronię mieć nikomu innego przekonania w żadnej z tych spraw, ale każdorazowo mogę sobie myśleć swoje.

              trauma? żadna trauma, nie śni mi się to po nocach, ot, podaję przykład tego co mnie obrzydziło. bez rozbijania kału na atomy i dociekania, czy przyczyną są moje przekonania. nie muszę leżeć na psychoanalitycznej kozetce, żeby stwierdzić, że fakt podania piersi dużemu dziecku jest dla mnie obleśny.
              • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:40
                Jak można karmienie z sikaniem porównać?
                • kosheen4 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:45
                  gryzelda71 napisała:

                  > Jak można karmienie z sikaniem porównać?

                  oprócz tego, że jedno jest naturalną konsekwencją drugiego? wink

                  wysil trochę głowę, ale nie w kierunku ironicznego kwitowania czegoś traumą. obie czynności można wykonywać demonstracyjnie, albo nie. obie też, w zależności od wieku mogą się odbyć tu i teraz, natychmiast, albo kawałek dalej/odrobinę później. kwestia treningu, dobrej woli, poglądów.
                  • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:48
                    Oddal się jak widzisz matkę z małym dzieckiem. Wywalanie cycków trochę trwa, zdążysz odejść to kwestia treningu i dobrej woli.
                    • kosheen4 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:54
                      gryzelda71 napisała:

                      > Oddal się jak widzisz matkę z małym dzieckiem. Wywalanie cycków trochę trwa, zd
                      > ążysz odejść to kwestia treningu i dobrej woli.

                      kwestią treningu i dobrej woli jest również przeczytanie tego, z czym się dyskutuje. zachowujesz się, jakby nie dotarła do ciebie częściowo treść pierwszego mojego posta oraz konkluzja, że są karmienia i karmienia.
                      • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:00
                        Karmienie to karminie. Jam masz cofkę bo starsze dziecko pije mleko z piersi to oddal się, matka nie musi wiedzieć o twojej przypadłości. W twoim interesie chyba lezy unikanie takich obrzydliwych widoków.
                        • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:25
                          Nie zawsze się da. We własnym domu np. trudno wyjść.
                          • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:27
                            Podpowiem, nie zapraszasz matek z małymi dziećmi o których wiesz,że karmią.
                            • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:35
                              masz rację nie zapraszam takich, które nie wiedzą jak się zachować. Na szczęście wśród koleżanek miałam tylko taką jedną. I już nie mamy kontaktu. Ale kontakt urwałam z nią nie tylko ja.
                              • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:40
                                Czyli nie masz problemu z chamskimi karmiącymi? Kamień z serca.
                                • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:37
                                  juz nie
                • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:04
                  W jednym i drugim przypadku wydzielasz coś ze swojego organizmu, oczywiście naturalne i nawet zdrowe, ale czy smaczne dla osób postronnych?
    • sueellen Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 12:59
      Ja to chyba książkę napiszę. Właśnie skończyłysmy pić kawke z siostrą M i wspomniałam jej o tej dyskusji. Była pewna, że sobie jaja z niej robię. Zrobiła ogromne oczy - po prostu nie uwierzyla, że w Polsce kobiety sie wstydzą karmić przy WŁASNEJ rodzinie i ktoś karmienie dziecka przy rodzinnym stole może uznawać za oburzajace big_grin.
      • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:05
        to niewiele zrozumiałas z dyskusji, jesli uważasz, że o wstyd chodzi
        czemu mnie to nie dziwi?
        • sueellen Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:09
          wstyd i zażenowanie najbliższej rodziny. Jeszcze rozumiem w restauracji, przy obcych, ale w domu w gronie rodzinnym? Ona mi po prostu nie uwierzyła, że ktoś może robić z tego powodu jakieś halo.
          • wiera-111 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:29
            Nie tłumacz się głupio. Wyraźnie napisałaś ,że kobiety wstydzą się karmić w gronie rodziny a nie ,że rodzina się wstydzi i jest zażenowana. Faktycznie nic nie zrozumiałaś z całej, długiej dyskusji. Nie wróże więc kariery w pisaniu książek.
            • nangaparbat3 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:29
              Nie trzeba się denerwować. Najpewniej Sue uznała, że te, które potepiaja karmienie przy rodzinnym stole i brzydzą sie widokiem karmiacej, same wstydziłyby sie to robic. Wniosek chyba logiczny i uprawniony?
          • aandzia43 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:43
            Przypominam,.że.bohaterka wątku założycielskiego nie karmiła tylko wśród najbliższej rodziny. Bracia męża to nie zawsze są mężczyźni, z którymi.ma.się ja tyle bliskie emocjonalne relacje, by bez żenady i uprzedzenia obnażać przed BMI części ciała w naszej kulturze uznane za intymne. Kontekst aseksualnym (karmiący) kobiecych piersi nie oznacza, że.automatycznie i na zawołanie każdy mężczyzna i każda kobieta są w stanie przestawić się na takie postrzeganie gołych piersi. I nie w każdej sytuacji. Jest jeszcze aspekt estetyczny. Piersi rzecz ludzka jak najbardziej, ale jako część ciała rzadko oglądana w.odsłoniętej formie mogą nagle okazane publice wywoływać z tytułu zaskoczenia niemiłe estetyczne odczucia. Do brzydkich ludzkich nóg czy rąk jesteśmy przyzwyczajeni, bo oglądamy je codziennie i nie robią one na nas większego wrażenia - ot, część ciała. Habituacja, znieczulenie na bodziec. Piersi, dopóki nie nastanie moda na noszenie ich na wierzchu, będą funkcjonować na innej niż twarz, ręce czy nogi zasadach. Nawet powszechne już publiczne karmienie piersią nie sprawi,.że.wszyscy jak jeden mąż przeskoczymy na inny rejestr odczuwania.
            • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:04
              Oj jak to jest,że w saunie cycek nie ma znaczenie czy ładny, tak samo pod prysznicem, ale ten karmiący już powinien być estetyczny, inaczej won do pokoju obok. Bo obecni edą zszokowani, jak to pierś i nie do seksu?
      • mala_truskawka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:11
        To samo powiedział mój mąż. Ale on nie-Polak i w dodatku islamista smile
        Dodał, że by dobitnie wytłumaczył swoje stanowisko każdemu, kto by mi zabronił NAKARMIĆ DZIECKO w swojej obecności.

        Sama jestem mniej otwarta, karmiłam przy rodzinie i znajomych, ale bardzo dyskretnie. Nawet we własnym domu pytałam gości czy im nie przeszkadza, że nakarmię małego. Mąż - słysząc to pytanie - zawsze przewracał oczami zdziwiony, bo dla niego to oczywiste było, że się dzieci karmi piersią i że to z seksualnością człowieka nic nie ma wspólnego i że to żaden ekshibicjonizm. E-mamy biegają na golasa po szatniach basenowych, ale własnej rodzinie wstyd rąbka piersi pokazać. Trochę dziwne...
        • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:16
          kolejna, ktora nie zrozumiała - albo nie zadała sobie trudu przeczytania - w czym problem....
          • sueellen Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:21
            no to w czym masz problem, oswieć nas?
          • mala_truskawka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:27
            A co, tu jest jakieś drugie dno ukryte? Autorka wątku się zbulwersowała, że bratowa dziecko przy stole karmiła, bo to nieestetycznie - jej zdaniem - wyglądało. Czego ja nie zrozumiałam? Pierś matki karmiącej służy do karmienia, nie do oceny pod względem estetycznym. A że przy stole, a nie w drugim pokoju? Kobieta jest świadoma, że nie musi się ukrywać podczas karmienia dziecka. A że wujek Stasiek nieprzyzwyczajony do widoku piersi karmiącej? Widać właśnie po ostatnich zdarzeniach w Polsce, że wielu mężczyzn nieświadomych jest, że żona 9 miesięcy w ciąży chodziła - często parokrotnie - a potem dziecka nie było. Ciąża, karmienie i dzieci to przecież taka babska sprawa, wujek Stasiek się na tym wyznawać nie musi.
            • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:06
              bo czym innym jest karmienie dziecka w obecności ludzi, a czym innym wyciąganie piersi nad cudzym talerzem
              jesli tego nie rozumiesz, i jak widac, nie tylko Ty, to nie podejmuję się tłumaczyć, nie dogadamy się
              różne rzeczy są i naturalne, i ludzkie, a jednak w pewnych okolicznościach niestosowne - większość ludzi umie to odróżnić, kierując się bądź to intuicją, bądź wyniesionymi z domu tradycjami i dobrymi obyczajami, sporo takich osób wypowiedziało się w tym wątku
              inne nie uznają żadnych ograniczeń i tak pewnie zostanie, dyskusja na 1000 postow tego nie zmieni
              • hellulah Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:09
                > nad cudzym talerzem

                Ciasne macie te stoły, biedni goście, jeden na drugim sad

                A serio serio, to jakbyś nie widziała, że w tym wątku problemem dla pewnej liczby użytkowniczek jest jakiekolwiek karmienie w okolicy stołu (nie "wyciąganie" tylko to, że niemowlak pije mleko z gruczołów kobiety).
                • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:14
                  W tym wątku omawiamy sytuację z postu założycielskiego, jakbys nie wiedziała wink ja go przeczytałam dokładnie, a Ty?
        • sueellen Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:20
          U mnie przy pierwszym dziecku były z tego powodu zgrzyty, bo rodzinie m do głowy nie przyszło że karmienie przy nich może mnie krępować. Teraz opalam się toples na plazy a dziecko samo podpełza i się przysysa kiedy ma ochotę ku zgorszeniu opalających się obok Polaków big_grinbig_grin
          • klamkas Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:06
            Ale obiadu przy gościach topless nie jadasz, prawda?
            • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:11
              czemu nie, nagość jest tez naturalna, więc i do stołu z gołą dupą mozna usiąść przy gościach smile przeciez to część ciała, jak każda inna, czym tu się gorszyć smile
              • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:22
                O rany, a niedawny wątek o facecie w damskiej szatni wywołał zdziwienie,ze przecież to tylko ciało i czego tu się wstydzić hehehehe
            • sueellen Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 17:02
              > Ale obiadu przy gościach topless nie jadasz, prawda?

              Na plaży? Jak najbardziej!
      • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:23
        W Stanach Zjednoczonych została wyproszona z restauracji karmiąca żona jakiegoś polityka, zatem nie tylko Polakom obrzmiałe zwisy przeszkadzają.
        • misterni Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:32
          Purytańskie Stany Zjednoczone to nie jest dobry przykład.
          • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:38
            Polska - wiadomo na tym forum z góry smile - zły przykład.
            Stany Zjednoczone (tu niespodzianka) - także zły przykład big_grin
            To który jest dobry? Taki jaki pasuje cycochom?
            • misterni Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:43
              Ty na pewno nie jesteś dobrym przykładem. Masz awersje do wszystkiego co związane z macierzyństwem, ciekawe tylko co na tym forum robisz.
              Co do stanów Zjednoczonych, czego nie rozumiesz? Że są purytańskie, no są.
        • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:37
          >zatem nie tylko Polakom obrzmiałe zwisy przeszkadzają.

          No i wszystko jasne.
    • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:27
      Wszystkim pod rozwagę:

      https://www.de-best.pl/images/upload/m_b_karmiaca_zlota_109.jpg

      https://www.polskina5.pl/media/catalog/cache/SVQ%252BmImk2nbssOvKo2JNXSo4C61IVMZ3Ay47uUZC5K4t%252Fw%253D%253D/wyspianski_macierzynstwo-jpg.jpg

      https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQpCPsmP_y7nGZAR5e6ySu4ZKMLu-k46Sy04rbOh2-cbIV2oOYh
      • misterni Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:30
        Zwłaszcza Matki Boskiej cyc jakiś taki nieestetyczny tongue_out
      • wiera-111 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:34
        No i ??? Są też obrazy jak ktoś komuś głowę ucina, albo z gołym przyrodzeniem gania, albo wręcz rubaszne zabawy na golasa w szerokim gronie smile I mamy brać przykład?
        • misterni Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:35
          Tobie rozumu chyba już nic nie zwróci big_grin
        • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:37
          Ojej porównała seks z karmieniem piersią. Przykre,że cycek nie tylko do seksu?
        • zoja.anna Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:37
          Świat byłby lepszym miejscem gdyby nie było ludzi takich jak ty. Przeżywasz już drugi dzień ze widziałaś matkę karmiącą. Inni uczestnicy posiłku zapewne zapomnieli już o sprawie, a ty tworzysz aferę bo cycka zobaczyłaś. Nastepnym razem wyjdź.
      • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:37
        Czy któraś z nich karmi przy stole wśród współbiesiadników?
        • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:38
          To o ten stół cała batalia? Ze tam gdzie wszyscy jedli pani nakarmiła i dziecko?
          • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:39
            Pewnych obrzydliwych rzeczy nie robi się w towarzystwie, zwłaszcza przy jedzeniu. A mleczny cycoch taki jest.
            • zoja.anna Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:41
              A czym różni się pierś matki karmiącej od piersi matki niekarmiącej?
              • arwena_11 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:48
                jest schowany?
                • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:28
                  Żartujesz?
            • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 13:44
              A pani robiła cycka przy jedzeniu, czy dziecko nakarmiła? Czy inni nie jedli przy tym stole?
              • kietka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:07
                rozumiem, ze taki facet (meza, krolika, konia szwagier, widziany pierwszy raz w zyciu, no ale "bliska" rodzina) odbierajac naga piers kobiety, jako atrybut seksualny (niezaleznie od celu obnazenia) jest podłym zboczencem, burakiem i chamem?
                jezeli ktos nie chce słuchac odbijania, ulewania i siorbania przy stole tez burak i cham?

                nie dla wszystkich kobiet swiat konczy sie na macierzynstwie, na szczescie i pomimo posiadania potomkow, pomimo wykarmienia ich piersia, sa jeszcze w stanie zdac sobie sprawe, ze ktos widoków karmiacej piersi ogladac nie chce, tym bardziej przy jedzeniu.

                nastepnym razem nie oburzajcie sie, jak ktos beknie, pierdnie, zygnie przy stole, przeciez zal zostawiac interesujacą rozmowe.
                • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:12
                  Jak nie chcą niech odejdą. Czy niepełnosprawni i nie dadzą rady?
                • 1matka-polka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:15
                  Karmienie piersią przestaje być tabu, świadome kobiety egzekwują swoje prawa a strażniczki patriarchatu mogą im skoczyć.
                  • kietka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:31
                    ze, co?
                    kobiety szanujace siebie i swoje ciało sa synonimem patriarchatu?
                    dobre...
                    • 1matka-polka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:38
                      A na czym polega ten ich szacunek do swojego ciała?
                      • kietka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 18:31
                        polega m in na tym, ze nie sprowadza sie go do mleczarni na zadanie, nie zachowywanie sie tak, jakbys nigdy nie zachowala sie nie majac dziecka przy piersi.
                        samo urodzenie dziecka nie czyni z kobiety obiektu aseksualnego, a to wlasnie probujecie przeforsowac, dlaczego, to sobie robicie? dzieci kiedys dorosna, a w pamieci otoczenia zostana wasze niezbyt atrakcyjne cycki smile
                        nie mowie tutaj o na prawde bliskich ososbach, a nie wszyscy czlonkowie rodziny nimi sa.

                        czytam, ze kp na zadanie gdzie sie chce, to wolnosc, emanacja kobiecosci, itd. ja mysle, ze wlasnie wywalanie cyca sprowadza nas do roli samicy, a nie dbajacej o siebie i otoczenie kulturalnej kobiety i nie mam tutaj na mysli syt koniecznych, ale wlasnie takie, jak opisama w watku.
                        dodam, po raz kolejny, nie mam sosobiscie nic do karmiacych, ale szanuje to, ze inni moga miec.
                        kobiety na prawde, nie rozumiem, jak mozecie walczyc o to, zeby inni postrzegali was, jak mleczarnie, takie wrazenie trudno zatrzec smile
                        • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 18:45
                          No skoro dla ciebie najważniejsze jest co inni powiedzą i koszmarem jest widzenie ciebie jako matki też, a nie tylko seksi niuni to fakt chowaj się z karmieniem do wc choćby. Mnie tam to obojętne jak mnie obcy ludzi postrzegają. Ale może dlatego,że ja nigdy cyców nie wywalałam, tylko dziecko karmiłam. Może w tym tkwi różnica/
                          • kietka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 19:44
                            kula w płot, to mało powiedziane smile
                  • wioskowy_glupek Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 03.06.14, 12:31
                    Raczej po prostu kulturalni ludzie nie zwracają uwagi na zachowanie innych. Poza tym po co narażać się na rozdarcie ryja rozhisteryzowanej pieniaczki. Sprawa jest prosta niekulturalny człowiek przegania karmiącą matkę od stołu do innego pokoju, kulturalna matka wie, że powinna się odwrócić albo odejść na krzesło / fotel obok.
                • hellulah Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:16
                  Zdarzyło mi się jeść posiłek w obecności ciężko chorych osób (chorej terminalnie oraz częściowo sparaliżowanej, osoby chorej terminalnie, osoby w zaawansowanym wieku). Oczywiście mogłam wszem i wobec oświadczyć, że sobie tego nie życzę, jak to tak, żebym musiała oglądać podobne paskudztwa, won do drugiego pokoju [irony off]. Tam dopiero się zdarzało beknięcie czy ślina spływająca z kącika ust. Jasne, jest jakiś dyskomfort, ale ważniejszy był wspólny czas - a tak mało go już wtedy było sad oraz - dla chorego - wsparcie w postaci nieodrzucenia, nieodcinania od wspólnoty.

                  Małe dziecko musi coś jeść i pić, a mama małego dziecka, jeśli nie chce, nie musi się odcinać od grupy uczestniczącej w zebraniu bądź co bądź rodzinnym. Fajnie, że komuś się chce rodzić dzieci i karmić je ludzkim mlekiem.
                  • kietka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:33
                    to zeby chciało sie jeszcze zachowac odrobine kutury, byloby git.
                    ani matka, ani dziecko chore nie jest, głupoty wypisujesz.

                    ludzie, na karmieniu swiat sie nie konczy. ok, jezeli kobieta sprowadza sie do roli jedynie karmiacej samicy, to niech lata na 4, zeby dziecko mialo blizej.
                    na szczescie, sa kobiety, ktore szanuja swoja intymnosc, kobiecosc, w kazdej sytuacji, maja po prostu kalse i nie ma to nic wspolnego z zaniedbywaniem dziecka, czy glodzeniem go, wrecz przeciwnie.
                    • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:38
                      Kulturą to się wykażą ci, którzy potraktują rzecz normalnie.
                      • aka10 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 20:39
                        vilez napisała:

                        > Kulturą to się wykażą ci, którzy potraktują rzecz normalnie.

                        Tez tak uwazam.
                    • 1matka-polka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:39
                      Jedną z ról kobiety jest właśnie rola samicy karmiącej młode, brawo za skojarzenie, i małe sprostowanie, homo sapiens z natury przemieszczają się na dwóch nogach wink
                      • kietka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:44
                        po co na dwoch, skoro na 4 młodemu blizej, trzeba sie zastanowic, czy ni zawrocic troche tej ewolucji, skoro utrudnia karmienie na zadanie, jeszcze trauma, czy cos tam mu grozi, ze musi sie domagac 15 sek zaim dostanie, a nie od razu cap.
                        • 1matka-polka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:48
                          Karm jak chcesz wink
                          • kietka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:26
                            ot, i cały problem, nie jak chcesz, ale tak, jak wypadałoby smile

                            mnie nie przeszkadza kobieta karmiaca wogole, mam dla nich duzo sympatii i cierpliwosci, bo wiem, ze mozg w tym okresie mocno zorany.
                            jednak zdaje sobie sprawe, ze sa na tym swiecie ludzie, ktorzy czuja sie zarzenowani widokiem gołej piersi i to szanuję, bo jezeli mam wybor obrazic, czy zakłopotac kogos w imie własnej wolnosci, mogac to samo osiagnąc bez narzucania się, wybieram to drugie. to sie nazywa tolerancja.
                            • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:29
                              Sprawdż definicję tolerancji.
                              • kietka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:32
                                sprawdziłam i co?
                                nie wydaje ci sie, ze tak samo, jak zadasz sznopwania twojej decyzji o obnazaniu sie publicznie, powinnas uszanowac fakt, ze nie kazdemu to odpowiada?
                                teraz ty sprawdz smile
                                • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:40
                                  Wyjęcie piersi to OBNAŻANIE? A głęboki dekolt?
                                  • kietka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:44
                                    ło matko, odpadam.
                                    • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:46
                                      Nie wiedziałam,ze mogłam mandat dostać karmiąc w parku.
                                  • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:05
                                    Nie, wyjęcie piersi to nie obnażanie, to zakrywanie big_grin
                                    • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:10
                                      A wlepiania w to gał to podglądactwo?
                            • 1matka-polka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:34
                              Z twoich wypowiedzi wynika, że masz jakiś problem z kobiecością a zwłaszcza z tą fizyczną stroną. Może przepracuj to najpierw zamiast obracać się przeciwko własnej płci, jeżeli oczywiście jesteś kobietą...
                  • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:35
                    osoby chore lub w zaawansowanym wieku całe życie jadły przy stole, z talerza i tym razem tez pewnie tam własnie był podany posiłek
                    jakoś nie mogę się dopatrzec analogii do noworodka smile
                    • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:39
                      A ja mogę. Analogia jest w tym, że dla wszystkich jest miejsce przy stole. Bez względu na to, jak estetyczni się komuś wydają.
                      • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:48
                        są różne stoły: takie, przy ktorych jest miejsce dla niemowlaka i takie, przy ktorym nie powinien siedzieć i ssac piersi
                        zazwyczaj kobiety nie mają problemu z odróżnieniem, przy jakim stole akurat siedzą
                        • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:57
                          A jakie stoły wykluczają niemowlaka?
                          • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:10
                            ja Ci napiszę, a Ty mi i tak nie uwierzysz
                            a potem powiesz, że (gdziekolwiek to było, chocby na raucie dyplomatycznym) wszyscy obecni mogą wyjść, jak im się coś nie podoba
                            wybacz, ale juz mi szkoda czasu na tę dyskusję smile
                            • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:13
                              No tak jak zwykle trafne porównanie, karmienia ze szczaniem, a obiadu w gronie rodziny z rautem dyplomatyczny. A potem ździwko,że nikt wypowiedzi serio nie traktuje.
                              • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:19
                                gryzelda71 napisała:

                                > No tak jak zwykle trafne porównanie, karmienia ze szczaniem,

                                jakis link?......

                                a obiadu w gronie
                                > rodziny z rautem dyplomatyczny.

                                łoł, własne pytania zapominasz po 5 minutach....niedobrze

                                A potem ździwko,że nikt wypowiedzi serio nie tr
                                > aktuje.

                                jesli o mnie chodzi, to nie mam ambicji bycia wyrocznią forumową wink
                                ale Ty ze swoim stylem prowadzenia dyskusji tym bardziej nie masz na to szans


                                • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:28
                                  O rany.... ty nie chcesz być wyrocznią, ja nie mam szans hahahahahahaha
                            • 1matka-polka Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:23
                              Bo rauty dyplomatyczne są tylko dla mężczyzn i dla kobiet, które się zachowują jak mężczyźni. Dla kobiet zachowujących się jak kobiety nie ma tam miejsca wink
                              • aandzia43 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:41
                                Nie, rauty są dla ludzi płci obojga, którzy zachowują się jak najbardziej zgodnie zw swoją płcią, ale bez epatowania biologią właściwą swojej płci. Mężczyzni też są na nich zobligowany do przestrzegania wielu zasad, których niekoniecznie przestrzegają w swoim mieszkaniu. Mnie jako kobiety nie określa ostentacyjnie i bez wcześniejszego zastanowienia się wystawianie punliczne piersi celem nakarmoemia dziecięcia. To raczej domena samicy nie kobiety.
                                • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:12
                                  > Mnie jako kobiety nie określa ostentacyjnie
                                  > i bez wcześniejszego zastanowienia się wystawianie punliczne piersi celem nakar
                                  > moemia dziecięcia.

                                  chyba poleciałaś. Jakie "ostentacyjne'? Jakie "bez zastanowienia się"? Jakie "wystawianie"?
                                  Nigdy nie czułam się w tej sytuacji ostentacyjna, nierefleksyjna czy wystawiająca się. Czułam się po prostu naturalnie.

                                  > To raczej domena samicy nie kobiety.
                                  Tu też poleciałaś. Nigdy nie czułam się nie kobietąm nie cofałam się w stadiach rozwojowych do zwierzęcia, jeśli to miałaś na myśli. Przewciwnie- kmiałam poczucie głębokiego człowieczenstwa. I tak też postrzegałam ludzi wokół mnie. Jako ludzi, którzy ROZUMIEJĄ, co tu sie dzieją- w ludzkim (bo refleksyjnym) sensie.
                        • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:06
                          Np. jakie stoły? Bo raut to jednak zahacza o kwestie, powiedzmy: zawodowo- służbowe. To jest jednak zasadnicza różnica.
          • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:07
            gryzelda71 napisała:

            > To o ten stół cała batalia? Ze tam gdzie wszyscy jedli pani nakarmiła i dziecko
            > ?

            wczesniej tego nie zauważyłas? big_grin
            • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:20
              Czyli nie każdy może przy stole zjeść? Ojej...
              • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:31
                Stołowi to zaszkodzi wink
        • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:31
          Karmi przy ludziach. A obrazy, które przedstawiają karmienie, wiszą na ścianach, i ludzie je oglądają. Być może nawet wiszą w jadalni albo w salonie, gdzie kawę podają smile
          • lady-z-gaga Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:37
            czasem nawet erotyczne obrazy ludzie wieszają w salonie, czy to znaczy, że seks na stole podczas posiłku byłby normalną rzeczą?
            • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:41
              Są i tacy, którzy się na akty oburzają, tak że...
            • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 14:41
              No jak orgia, to czemu nie?
              Tu była impreza z jedzeniem, nie seksem przy stole.
              • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:08
                Z jedzeniem dla dorosłych ludzi, a nie niemowląt.
                Miejsce dzieci w wieku 0-3 lata nie powinno być przy stole z dorosłymi współbiesiadnikami (za wyjątkiem wpatrzonych w dziecko rodziców).
                • gryzelda71 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 16:11
                  A gdzie? w komórce, a może pod stołem?
                  • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 21:09
                    W swoim własnym domu rodzinnym.
                    • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 03.06.14, 06:00
                      A to czemu? Moje dzieci duzo przebywały z nami poza domem.
                • aka10 Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 20:42
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Z jedzeniem dla dorosłych ludzi, a nie niemowląt.
                  > Miejsce dzieci w wieku 0-3 lata nie powinno być przy stole z dorosłymi współbie
                  > siadnikami (za wyjątkiem wpatrzonych w dziecko rodziców).

                  Alez Ty bzdury wypisujesz, Gazeciarz...
        • mdro Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 18:39
          > Czy któraś z nich karmi przy stole wśród współbiesiadników?

          Proszę bardzo, przy stole, wśród współbiesiadników:
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f8/JanSteen01.jpg/576px-JanSteen01.jpg
          • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 21:09
            Jest odwrócona tyłem od stołu smile
            • vilez Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 03.06.14, 06:01
              Bo jej tak wygodnie (oparcie z tyłu).
              • gazeta_mi_placi Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 03.06.14, 06:35
                Jasne, jasne...
    • woman_in_love no skoro to była impreza rodzinna, to jak byś 02.06.14, 14:39
      chciała tego noworodka karmić w innym pokoju? To przecież wykluczenie tego dziecka i może wywołać traumę!
    • madzioreck Re: Karmienie piersią przy stole- Przyjęcie rodzi 02.06.14, 15:38
      wiera-111 napisał(a):

      > Jak zapatrujecie się na karmienie noworodka przy stole, podczas spotkania rodzi
      > nnego?

      Na samo karmienie - nijak. Na świecenie gołym biustem, przy stole czy nie - hm, słowa nie rzeknę, ale wolałabym nie.
      Wbrew temu, co twierdzą emamy, nie wszystkie kobiety karmią dyskretnie, i owszem, zdarzyło mi się parę razy ten biust zobaczyć. Nie, nie wgapiałam się. I nie chodziło o żadną ostentację, tylko po prostu mamy się nie przejmowały, wyjmowały pierś i tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka