05.06.14, 15:37
Coraz bardziej skłaniam się ku temu, że szkoła jest dla dzieci a nie dla rodziców. Swoje szkolne problemy dziecko powinno rozwiązywać z nauczycielem samo. Może być naprowadzane przez rodzica np. idź porozmawiaj z panią od przyrody, zapytaj pana od historii przed lekcją ale taka sytuacja nawet w szkole niepublicznej nie mieści mi się w głowie.

nauka.trojmiasto.pl/Problemy-z-uczniem-Zawsze-winny-nauczyciel-n80213.html
Obserwuj wątek
    • naomi19 Re: OJP... 05.06.14, 15:46
      Zgadzam się, większość spraw powinny załatwiać dzieci we własnym interesie, powinny też ponosić konsekwencje swoich działań. W przeciwnym razie stworymy pokolenie niedorajd, w szczególny sposób narażony na wszelakie nałogi i inne problemy. Nadopiekuńczość jest tak samo szkodliwa jak zaniedbywanie dzieci.
      Moje dziecko idzie teraz do szkoły. MAM NADZIEJĘ, że za rok, dwa będę pisać to samo i interwencje w sprawie 3 z wuefu nie uznam za konieczne...
      • niktmadry Re: OJP... 05.06.14, 15:56
        MOje dziecko napisało sprawdzian z historii na 5 ale dostało 4. Zwyczajnie nauczyciel pomylił się w sumowaniu punktów. Nic złośliwego - zwykła pomyłka. Córka nie zauważyła - zobaczyłam ja w domu. Ani mi w głowie było chodzić po szkole i szukać owego nauczyciela. Pokazałam córce jego błąd i wytłumaczyłam, że jeśli przed lekcją do niego podejdzie i pokaże to zapewne tę piątkę dostanie (córka jest nieśmiała) w przeciwnym razie będzie miała niesłusznie czwórkę. Dziecko się przełamało i poszło (choć nie bez pretensji - bo za innych przychodzą rodzice) ale ja mam poczucie, że jak dziś nauczę ją upominać się o należne sobie oceny to w przyszłości będzie umiała upominać się o należące się jej wynagrodzenie. Córka oczywiście dostała tę piątkę i jeszcze ją nauczyciel przeprosił. Dla niej to była cenna nauka.
    • ewa_mama_jasia Re: OJP... 05.06.14, 15:51
      nawet w szkole niepublicznej
      Może w kiepskiej niepublicznej tak. W dobrej niepublicznej taka sytuacja nie miałaby miejsca, bo dyrektor wyrzuciłby dziecko z hukiem a na jego miejsce czekałyby ze 2 - 3 osoby.
    • oqoq74 Re: OJP... 05.06.14, 16:00
      Chamscy ludzie zdarzają się wszędzie. Po trzech latach syna w sp, mogę powiedzieć, że ludzie są różni. Są tacy, którzy każdą ocenę roztrząsają i tacy, którzy kompletnie się dzieckiem nie interesują.
      Jeszcze gorsze jest mieszanie rodziców w kłótnie swoich dzieci. ja ostatnio zbierałam szczękę z podłogi, jak mi koleżanka opowiedziała, że matki dziewczynek z klasy syna potrafią się w smsach wykłócać, bo jedna dziewczynka coś drugiej powiedziała.
      • chipsi Re: OJP... 06.06.14, 10:01
        > zbierałam szczękę z podłogi, jak mi koleżanka opowiedziała, że matki dziewczynek z
        > klasy syna potrafią się w smsach wykłócać, bo jedna dziewczynka coś drugiej po
        > wiedziała.

        Ja, Ja! Tzn dostałam już kilka zabawnych smsów ("bo twoja powiedziała mojej ze jest głupia"). Skargi bezpośrednie jednej mamusi kwitowałam wymownym uśmiechem aż się znudziła. Byłam też świadkiem jak jedna na drugą mamuśkę na ulicy ryja wydarła bo córka jednej uraziła drugą uncertain
    • saszanasza Re: OJP... 05.06.14, 16:28
      No to ja calkiem niedawno chodziłam "po nauczycielach" prosząc, by zaczęli mojemu synowi stawiać jedynki - taka wyrodna matka jestem.
      Problemem nauczycieli w szkole mojego syna jest brak konsekwencji: Zadawanie prac domowych i nie sprawdzanie ich. Nie informowanie o skutkach braku prac domowych, zeszytów. Ja wiem, że dzieci powinny mieć świadomość, że za brak pracy domowej grozi jedynka, ale często nie jest to egzekwowane, efektem czego jest to, że dzieciaki nie odrabiają lekcji (bo pani i tak nie sprawdza), nie przynoszą zeszytów, bo pani postanowiła wpisać uwagę do zeszytu, nie dają tych uwag rodzicom do podpisu, bo pani/ panie zapominają sprawdzić czy są podpisanesad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka