Moja znajoma z wielkimi jękami kupowała truskawki, gdy były po 20 zł - te z Hiszpanii czy Węgier. Bo ona i dzieci tak kochają truskawki i to potworne, że w tym roku są taaakie drogie, no jak tak można, zdzierstwo i chamstwo. Teraz spotkałam ją na spacerze, wracałyśmy razem. Po drodze mały stragan miała pani, która ma własne truskawki z pola - śliczne, słodkie, pyszne, po 3 zł. I znajoma mówi, że ona to już nie kupuje truskawek w ogóle, bo wszystkim się truskawki w tym roku przejadły