a_sia_g
17.06.14, 23:08
Koleżanka organizuje od dawna przekładaną imprezę. Mamy się spotkać w piątek wieczorem w przyjacielskim gronie i świętować jej urodziny. Niestety koleżanka nie ma z kim zostawić dzieci i musi je zawieść do teściów do innego miasta. Wiąże się to z dodtkowymi kosztami (paliwo), logistycznym zorganizowaniem przejazdu itp. Dzisiaj rozmawiamy i koleżanka tak mimochodem nadmienia ile ją to będzie kosztowało,że w sumie mogłaby w ten weekend odpocząć no ale... Czy słusznym jest, że trochę dziwnie się po tej rozmowie poczułam. Powiedziałam jej tylko, że jak dla mnie to może przełożyć te urodziny, bo i tak odkłada je od dwóch miesięcy. Koleżanka, że oczywiście nie ma mowy. Ja jednak mam lekki niesmak. Czuję się zaproszona z musu i jakoś tak mi głupiuo.