Dodaj do ulubionych

Staruszkowie atakują.

23.06.14, 18:58
A może nie tylko staruszkowie, bo taka sytuacja może się zdarzyć z każdej strony.

Rano zaatakował mnie emeryt w prywatnym laboratorium, gdy naprawdę uprzejmie zapytałam kolejkę (5 osób - sami emeryci) czy czekają na pobranie krwi i czy mogłabym tylko zostawić gotową próbkę przed nimi. Tylko zapytałam, a zostałam prawie zlinczowana przez jednego staruszka. Cofnęłam się na tył kolejki.
Po południu wracałam jak zwykle z córką (5,5) z przedszkola komunikacją. Córka jęknęła cichutko, mamo ja chciałabym usiąść, nóżki mnie bolą. Kobieta lat ok. 40 ustąpiła, na co zostałam zlinczowana przez siedzącą dalej emerytkę: PO CO DZIECKU USTĘPOWAĆ, NIECH STOI i inne jazdy.
Jak reagujecie, kiedy uprzejmie i łagodnie pytacie/prosicie i spotykacie się z agresją, czemu uprzejme i grzeczne zapytanie wywołuje taka agresję? Przecież to nie ta emerytka ustępowała.
Musiałam się wyżalić, bo dziwnie być atakowanym w takich sytuacjach.
Obserwuj wątek
    • jak-nie-ja-to-kto Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 19:02
      I Ty nie ustępuj. Na takich to nie ma mocnych. Nie wypada im nawrzucać, ani nic takiego.
    • wielkanocnaniespodzianka Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 19:07
      kilka razy miałam podobne zdarzenia: gdy np. raniutko wpadłam do laboratorium, by pobrano mi krew, chciałam zdążyć przed pracą, ale oczywiście przede mną rząd emerytów....
      in. razem wpadam , by wykonać rtg płuc-guzik z tego: znowu przed pracą nie zdążę, bo dzadki siedzą...
      • nowel1 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 19:11
        Myślę, że tak to trochę działa - wpadają panie, które są takie ważne - mają pracę, mają dzieci, chcą zdążyć, a tu ci emeryci, którzy zajmują miejsca, zajmują kolejki...
        Jedna, druga, dziesiąta pani...
        w końcu emerytowi się ulewa. Może ma do tego niewydolność krążenia, raka pęcherza albo po prostu starość? I trudno mu wytłumaczyć, że kolejne 10 min w kolejce jest trudne do zniesienia? Kończy się niefajnym, agresywnym zachowaniem.

        • klubgogo Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 19:16
          Wiesz, ale ja nie wpdałam z roszczeniem, że idę do pracy i się spieszę. Naprawdę grzecznie i spokojnie zapytałam. Owszem, miałam nadzieję, że trafię na kogoś uprzejmego, i pewnie takie osoby były w kolejce, ale i ich zatakała agresja jednego dziadka.
          • nowel1 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:29
            Wiem klubgogo, wcale nie uważam, że zrobiłaś coś nie tak, po prostu staram się jakoś tam spróbować zrozumieć mechanizm.
            Sama zobacz: opisałaś swoje doświadczenie, na co natychmiast ktoś wpisał:

            "in. razem wpadam , by wykonać rtg płuc-guzik z tego: znowu przed pracą nie zdążę, bo dzadki siedzą..."


            Mnie aż boli, jak czytam takie pogardliwe "dziadki" sad
            • melancho_lia Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:33
              Ja kiedyś też poprosiłam o przepuszczenie z próbką moczu. Co ciekawe spotkałam się ze zrozumieniem, chociaż jeden pan ze mną od razu do gabinetu wparował (żebym a nuż znienacka na pobranie krwi się nie zdecydowała wink )
              • premeda Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 08:14
                > Ja kiedyś też poprosiłam o przepuszczenie z próbką moczu. Co ciekawe spotkałam
                > się ze zrozumieniem, chociaż jeden pan ze mną od razu do gabinetu wparował (żeb
                > ym a nuż znienacka na pobranie krwi się nie zdecydowała wink )
                Ja tam się nie dziwię wpuściłam kiedyś na chwilkę dziewczyne tylko wypisać skierowanie. Siedziała u lekarza ponad 40min, a ja z rotawirusem chciałam być miła, teraz już nie będę.
                • misiowamama-2 Re: Staruszkowie atakują. 26.06.14, 14:48
                  jeśli ktoś poprosi mnie o podobną przysługę , zawsze sie zgadzam ale pod warunkiem, że osoba ta wejdzie razem ze mna do gabinetu. W ten sposób mam "oko" na delikwenta a on nie ma mozliwości wykorzystać dobroci i zrozumienia innych wink
                  • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 26.06.14, 14:56
                    A ja zauważyłam, że najbardziej mili i bezkonfliktowi kolejkowicze u weterynarza, nie słyszałam nigdy żadnej kłótni, a swego czasu, ze względu na przewlekłą chorobę psa, a później jeszcze pewne zastrzyki (akurat nic drastycznego i poważnego, ale trzeba było chodzić przez pewien czas co 2 dni) byłam często, a kolejki też bywały, zwłaszcza u jednego weterynarza, nawet godzinne i spoko, nikt nie usiłował się wcisnąć, psiarze zagadywali kociarzy, a kociarze właścicieli chomików, miłe rozmowy, żarty smile
            • chipsi Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 10:54
              > Mnie aż boli, jak czytam takie pogardliwe "dziadki" sad

              Wiadomo, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Teraz jestem po drugiej stronie i też irytują mnie niezrozumiałe zachowanie emerytów. Przecież zwyczajnie mogliby dłużej pospać i przyjść gdy inni już są w pracy. Podobnie w autobusach - ludzie jadą rano do pracy i do szkoły a połowa busa to emeryci, w tym moi teściowie. Przerzucili się na busa bo za darmo i narzekają że muszą się cisnąć z tą złą młodzieżą. A wystarczy żeby pojechali godzinę później, jak cała hołota w szkole i w robocie siedzi. Tesco jest kurde całodobowe.
              • anestezjolog72 Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 11:11
                Tak punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Ja siedzę pośrodku więc może jestem bardziej obiektywna. Czas szybko płynie. Czy chciałabys, żeby za iles tam lat ktros uważał, że masz dłużej spać i nie robic tłoku w np. laboratorium ( są badania, które trzeba robić na czczo), albo jeżdzić tylko w godzinach, w których nie ma tłoku. Tolerancja jest cnota.
                • chipsi Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 11:18
                  Labolatorium jak najbardziej rozumiem. Nie rozumiem natomiast nieodpartej chęci tłuczenia się zapchanym autobusem kiedy można jechać pustym. Inni jadą bo muszą. Ja nie muszę to jadę później a nie jestem emerytem z nadmiarem wolnego czasu. I znam osoby w podeszłym wieku, które moje zdanie w tej kwestii podzielają. A jak ktoś mimo wszystko ma skłonności masochistyczne to niech nie jest zdziwiony że oberwie za chamskie komentowaniu braku wolnego miejsca.
                  • ichi51e Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 11:25
                    Moze oni tez musza?
                    • chipsi Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 11:45
                      A może poszli do lasu?
                      Przecież rozmawiamy o tych co NIE MUSZĄ, konkretnych ludzi za przykład podałam nawet.
                      • niutaki Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 12:22
                        alez zrozum, ze nie TY decydujesz co obcy ludzie MUSZA!
                        • chipsi Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 12:36
                          A TY decydujesz czy muszą czy nie? Ja nie decyduję za nikogo ale własne zdanie uzasadnione logika posiadam i W TYM konkretnym przypadku uważam że owszem, NIE MUSZĄ jechać zatłoczonym busem na zakupy. Jak chcą to ich problem więc też niech nie obarczają innych za to że im nie wygodnie. I tak, NIE MOGĄ obarczać innych konsekwencjami własnego wyboru.
                          • anestezjolog72 Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 12:48
                            NIE MOGĄ OBARCZAĆ INNYCH KONSEKWENCJAMI WŁASNEGO WYBORU - wielkie litery celowo uzyte. Jesli tak to posuńmy się dalej. Posiadanie dziecka jest wyborem, tak wyborem, konkretnych ludzi. Czy bedąc do bólu konsekwentnym i logicznym rodzice nie powinni kikogo obarczać konsekwencjami swojego wyboru a więc ciążą czy podrózowaniem z dziećmi? Toż to absurd nad absurdami.
                            A ludzie jadą bo chcą, bo muszą, po powinni, bo mają interes, bo ta godzina jest dla nich dogodna.
                            • chipsi Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 12:56
                              Czyli to że każdy tutaj pluje na grubasów za to że są grubi to mi się tylko wydawało?
                              Nikt też tutaj nie uważa że głupotą jest decydowanie się bezrobotnych na 5-te dziecko i że taki rodzic nie ma prawa obarczać innych konsekwencjami swojego wyboru? Czy może czytasz jakieś inne forum ematkowe?
                              • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 13:17
                                Ale kogo obarczają emeryci korzystający z ogólnie dostępnej komunikacji miejskiej? Może powinni fruwać? Nie, mam lepszy pomysł, najlepiej niech zdechną tuż po przejściu na emeryturę, oczywiście wcześniej nie zapomniwszy zapisać co należy kochanym wnusiom.
                                Pomyśl tylko jakby było fajnie smile Tyle miejsca w autobusie, malutkie kolejki do lekarzy, to byłby piękny świat smile
                                • chipsi Re: Staruszkowie atakują. 25.06.14, 10:59
                                  Skoro tak uważasz to musisz się pilnie leczyć. To nic nowego ale masz chore podejście do ludzi i zero szacunku dla starszych osób.
                              • anestezjolog72 Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 13:18
                                Nie czytam to samo forum co nie znacza, że sie z nim zgadzam.
                                Nie zgadzam się z sekowaniem kogokolwiek ze względu na cokolwiek. Czy osoba otyła Ci przeszkadza? Mnie nie, jest to jej problem medyczny, estetyczny, psychologiczny.
                                Oczywiście, że decydowanie się nie tylko przez bezrobotnych, ale wszystkich, którzy nie moga zapewnic warunkow dzieciom na kolejnego potomka jest głupotą, ale póki nie sięga do mojej kieszeni to jest to jego sprawa. Przestaje nia być w momencie gdy domaga sie bym w taki lub inny sposób, pośrednio lub nie współfinansowała jego wybór. Co nie oznacza, że tego nie robię np. poprzez ulgi o któr4e nikt mnie nie pytał.
                                • chipsi Re: Staruszkowie atakują. 25.06.14, 11:04
                                  No i właśnie o tym piszę. Niech sobie każdy robi co chce dopóki nie muszę za to płacić ani wysłuchiwać narzekań na coś co ktoś sam sobie zgotował i nie zmieni tego chociaż ma taką możliwość. Z tymi busami to coś jakbym założyła płaszcz w upał i łażąc za tobą płakała że mi za ciepło - tez byś się zirytowała.
                          • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 12:57
                            Nie muszą? Gdyby nie musieli to by nie jechali. Podróż busem sama w sobie nie jest niczym przyjemnym, gdyby mieli np. uczynnego wnuczka albo płatną opiekunkę która na żądanie robi im zakupy to akurat widzę jak chętnie zamiast posiedzieć sobie w domu jechali by busem na zakupy.
                            Ty też obarczasz innych swoją wagą, być może dodatkowa jedna osoba by się zmieściła do busa gdybyś miała wagę w normie, tak że tego....
                            • chipsi Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 13:07
                              Spokojna twoja... nie korzystam z komunikacji miejskiej chyba że jestem zmuszona a i wtedy staram się wybierać porę taką by nie było tłoku. No i ten tego: nie dostało mi się nigdy za posturę, chociażby od Ciebie? smile
                              Co do tych co nie muszą - powtarzam do urzygania - o takich właśnie piszę, co nie muszą, naprawdę nie muszą i mają inną możliwość ale jadą bo to tak fajnie podrzeć ryja na młodzież i ponarzekać jacy oni niewychowani.
                              • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 13:12
                                Na otyłość się ma się realny wpływ, na starość od wieków nie ma lekarstwa.
                                A skąd wiesz czy muszą czy nie muszą? Mieszkasz z nimi? Znasz ich wnuki, stan konta?
                                Może woleliby robić zakupy w najbliższym osiedlowym na rogu, ale mając niską emeryturę muszą zajechać do dużego tańszego hipermarketu?
                                • franczii Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 14:45
                                  Albo moze jak moja mama jada rano zeby wnuki pilnowac kiedy rodzice w prscy.
                                • chipsi Re: Staruszkowie atakują. 25.06.14, 11:01
                                  Tak się głupio złożyło że trochę znam wnuki swoich teściów. Ot taka dziwna jestem smile
                  • niutaki Chipsi 24.06.14, 11:28
                    Ale skad Ty wiesz co moga/musza? Kto dal Tobie prawo do decydowania za kogos kiedy on ma jechac/leczyc sie/robic cokolwiek?
                    • chipsi Re: Chipsi 24.06.14, 11:44
                      Ależ ja nie zamierzam nikogo zmuszać, uważam tylko że pewne zachowania są niczym nieuzasadnione i zwyczajnie szkodliwe dla samych zainteresowanych. Jak mi kobieta narzeka że ona z ciężkimi zakupami musi się cisnąć i że jej torby gniotą to wybacz ale nie będę jej współczuła. I jeśli mi ktoś mówi gdzie i po co jedzie to mu wierzę, prawda?
                      To samo z ludźmi, którzy przychodzą 2 godziny przed umówiona wizytą i awanturują się że wchodzą pierwsi - a kto im kazał tyle siedzieć? Ja?
                      • gazeta_mi_placi Re: Chipsi 24.06.14, 11:49
                        To w jakich godzinach emeryci mają prawo korzystać z komunikacji miejskiej? A może w ogóle nie mają prawa? Wystarczy byle wycieczka szkolna np. do krakowskiego Aqua Parku by przystanek wcześniej puściutki autobus szybko się zapełnił.
                        Zaś jeszcze co do kolejek, chodzę dużo na pocztę ze względu na pewien dodatkowy drobny dochód i staram się kombinować tak aby być w czasie gdzie ryzyko kolejki najmniejsze.
                        I co? Typowo emeryckie pory czyli 10.00-13.00 bardzo często "zapchane", a wolne było gdy raz poszłam po 18.00.
                        • chipsi Re: Chipsi 24.06.14, 12:00
                          Zaraz mi napiszesz że kazałam wszystkich emerytów wystrzelać. Ludzie, piszę wyraźnie że postępują nielogicznie, nie że nie mają prawa. I że głupie jest narzekanie na coś na co mają wpływ a nie korzystają bo... no właśnie, dlaczego?
                          • niutaki Re: Chipsi 24.06.14, 12:21
                            "Wiesz dlaczego pies sobie jaja lize? bo moze" wiesz dlaczego emeryci jada w szczycie komunikacja/siedza pod laboratorium? Bo moga, a narzekaja wszyscy, bez wzgledu na wiek, wczoraj mialam najlepszy przyklad: system numerkow i wyswietlacza do laboratorium najbardziej bulwersowal mloda pania z dzieckiem...A skad ped do oceniania: logicznie/nielogicznie? Robia co chca, dokladnie tak jak Ty i jestem pewna, ze jak pewnego dnia staniesz sie staruszka bedziesz robic to samo, bo jak teraz w sile wieku robisz rozne rzeczy to malo kto to ocenia, jak bedziesz stara wtedy kazdy czuje sie upowazniony do oceny i pouczen.
                            • chipsi Re: Chipsi 24.06.14, 12:41
                              Nie muszę się nawet zestarzeć, wystarczy że jestem gruba i mi się dostaje. Tylko że ja nie obarczam świata za to jak wyglądam więc niech rzeczona staruszka nie ujada na innych że jej niewygodnie bo tylko od niej zależy kiedy do rzeczonego busa wsiądzie - tak jak ode mnie zależy to jaka mam figurę. I nie obracaj kota ogonem że wszyscy czepiają się wszystkich biednych staruszków. Czepiamy się konkretnych ludzi w konkretnych przypadkach, w tym wątku akurat na starszych padło. Jak by było o górnikach byłoby podobnie.
                              • gazeta_mi_placi Re: Chipsi 24.06.14, 13:03
                                Znaczy górnicy też muszą konsultować z Tobą którym busem i kiedy powinni jeździć aby Tobie było wygodnie?
                                • chipsi Re: Chipsi 24.06.14, 13:11
                                  Tak, górnicy, piekarze i księgowe, tak samo jak emeryci. Czyli wcale.
                                  Natomiast jeśli ten górnik czy księgowa wymusza na mnie np. pierwszeństwo w kolejce to nie ma znaczenia kim jest i ile ma lat (mam na myśli przykład z panią przychodzącą 2 godziny przed umówioną wizytą).
                                  • gazeta_mi_placi Re: Chipsi 24.06.14, 13:14
                                    Ta Pani pewnie chcąc uniknąć tłoku w autobusie wolała przyjechać 2 godziny wcześniej zgodnie z Twoją logiką smile
                                    Autobus którym byłaby idealnie o czasie w przychodni jest zwykle zapchany a ona nie chciała drażnić innych pasażerów, więc wsiadła w ten wcześniejszy i pusty smile
                            • franczii Re: Chipsi 24.06.14, 14:49
                              System numerkow jest dobry ale powinien uwzgledniac grupy zwyczajowo uprzywilejowane czyli dzieci, inwalidow, krwiodawcow.
                              • gazeta_mi_placi Re: Chipsi 24.06.14, 18:17
                                Ale po co? Uprzywilejowane powinny być osoby drastycznie źle czujące się w kolejce, a nie zdrowe dzieciska.
                                • franczii Re: Chipsi 24.06.14, 19:57
                                  dzieci sie dra zwykle w tych miejscach, lepiej dla wszystkich zalatwic od razu. u mnie sa osobne boksy dla dzieci i kolejka dzieciowa osobna, wobec czego nikt sie nie czepia ze bez kolejiki
                                  • gazeta_mi_placi Re: Chipsi 24.06.14, 20:22
                                    Od rodzica zależy czy jest w stanie uspokoić swoje własne dziecko czy nie, nie można krzykami bachora wymuszać pierwszeństwa w kolejce, inni ludzie też się mogą spieszyć i mieć swoje sprawy. Jakbym się spieszyła np. do pracy to ryk bachora mniej by mi przeszkadzał niż dodatkowe 10 minut czekania w kolejce bo bachora trzeba przepuścić, nie dajmy się zwariować.
                                    • franczii Re: Chipsi 25.06.14, 11:45
                                      pierdaczysz jak zwykle ale nie szkodzi, mozesz sobie najwyzej popyskowac i to tylko na forum bo zeby o tym decydowac za glupia. Zas pyskowanie mnie nie przeszkadza
                                      Na szczescie w cywilizowanych placowkach sa osobne numerki dla dzieci jak i dla inwalidow
                        • chicarica Re: Chipsi 24.06.14, 18:07
                          W Londynie np. emeryci mają zniżkowe czy nawet darmowe przejazdy, ale zniżki nie dotyczą godzin szczytu. Wystarcza to jako motywacja, żeby się nie pchać w tłok jeśli się naprawdę nie musi. Ciekawe czy u nas by przeszło...
                          • gazeta_mi_placi Re: Chipsi 24.06.14, 18:18
                            W Polsce aż tak wprost nie dyskryminuje się ludzi ze względu na wiek, emeryci powyżej pewnego wieku mają darmową jazdę komunikacją miejską niezależnie od godziny.
                            • chicarica Re: Chipsi 24.06.14, 23:09
                              Przywilej tańszej czy gratisowej jazdy przez większość doby z wyłączeniem około 4h dziennie to dyskryminacja? Puknij się w łeb. Jrchać mogą przecież, tylko nie za darmo.
                          • solejrolia Re: Chipsi 25.06.14, 07:16
                            A pociąg do Londynu po godzinach szczytu jest wielokrotnie tańszy.
                            Na tyle tańszy, że warto poczekać na godziny "poza szczytem"
                            I będąc z rodziną na wycieczce bez najmniejszego dylematu przepuściliśmy wszystkich, którzy spieszyli się do pracy a pociąg zawalony na maksa. Bo my turystycznie- nigdzie nie spieszyliśmy się, to sobie poczekaliśmy 10-12minut na kolejny pociąg, który podjechał całkiem pusty.
                          • woman_in_love kiedyś - podczas dojazdów PKS-em do ogólniaka 25.06.14, 12:30
                            były u nas 2 autobusy: o 7:15 i o 7:30, tym o 7:30 nie można było zdążyć na 8 na lekcje. Natomiast ten o 7:15 zapchany na max. Dochodziło do scen takich, że nie można było wejść do autobusu. W końcu się rodzice zbuntowali i kierowcy mieli ZAKAZ wpuszczania emerytów na kurs o 7:15, dopóki nie weszli wszyscy uczniowie. I też nikt nie rozumiał, czemu emeryt musi się na 7:15 pchać i nie dość że zajmować miejsce to jeszcze potem jojczeć że tłok.

                            W służbie zdrowia też tak powinno być: cała pula miejsc rano powinna być dostępna, tylko dla tych, którzy pracują, żeby mogli potem wrócić do pracy i zarabiać na ta służbę, a reszta powinna być umawiana poza godzinami szczytu.
                            • chipsi Re: kiedyś - podczas dojazdów PKS-em do ogólniaka 25.06.14, 12:42
                              > W służbie zdrowia też tak powinno być

                              Pamiętam jak mnie irytowało gdy pod koniec ciąży musiałam się co kilka dni zrywać przed 7-mą rano na wizytę bo ciężarne zawsze zapisywane są na najwcześniejsze godziny - bez sensu skoro większość i tak na l4. Za to jak już pracuję i chcę zdążyć przed pracą lub po pracy to dostaję wizytę pomiędzy 12-13tą... wrrrr
                  • landora Re: Staruszkowie atakują. 27.06.14, 07:12
                    Istnieje bardzo proste rozwiązanie - likwidacja biletów ulgowych dla emerytów w godzinach szczytu. Tak to funkcjonuje w niektórych krajach.
            • anestezjolog72 Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 11:08
              Mnie też to irytuje. Ten pan jest dziadkiem dla swoich wnuków.
        • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:58
          Nowel, 100% racji.
      • klubgogo Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 19:14
        Jeszcze ta sytuacja w laboratorium mnie tak bardzo nie rozbroiła, bo oni żyją w laboratoriach i przychodniach, a ja wpadam tam na tyle rzadko, że przed szefem jakoś się wytłumaczę za spóźnienie, ale ten atak starszej pani w komunikacji. To nawet jej nie dotyczyło, bo już wygodnie sobie siedziała. Tak sobie to tłumaczę, że to był gatunek tych babć, które postulują za zamknięciem wszystkich placów zabaw, boisk i parków dla dzieci.
        • konwalka Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 19:16
          może te młode panie nie sa aż takie ważne, natomiast bankowo sa takie zajete, takie pod presją szefa, takie z za krótka dobą, że należy im sie także odrobina zrozumienia?
          • nowel1 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:30
            Każdemu należy się odrobina zrozumienia.
            Może mam nadmiar empatii, ale jednak wydaje mi się, że wiek i choroby mogą powodować znacznie więcej cierpienia niż presja szefa.
            • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:00
              Dokładnie. Ale wiesz, oni tak naprawdę nie są wcale chorzy, do przychodni na plotki przychodzą, co innego młodzi, oni mają ważny powód by skorzystać z przychodni, jak nie od dzisiaj wiadomo najbardziej schorowani są młodzi, a dziadki tylko z nudów chodzą wink
              • klubgogo Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:13
                Ktoś tu już kiedyś na forum pisał, że traktują lekarzy jak swoich prywatnych psychoterapeutów.
                • anestezjolog72 Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 11:12
                  Jedni tak inni nie. Czasem trzeba leczyć i ciało i duszę.
              • aniani7 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:41
                Moja teściowa tak spędza czas, pokazała mi ostatnie wyniki, wszystko w normie, środek wskaźników. Zbolałym tonem mówi, że musi iść z nimi do lekarza, pytam - po co skoro są idealne, spojrzała na mnie jakbym jej ukochaną czekoladę chciała odebrać. Albo kiedyś usłyszane przeze mnie w poczekalni. Pani około 60+ czekała na koleżankę, która przypuszczam, na oko mogła być o 10 lat starsza. Z gabinetu wychodzi ta starsza i czekająca z dużym zainteresowaniem pyta
                - I co?
                Ta, która wyszła odpowiada oburzona
                - Czy ty wyobrażasz sobie, co on mi powiedział, powiedział jest pani całkowicie zdrowa!!!
                Na co koleżanka mówi
                - Nie martw się, pójdziemy do innego lekarza.
                Siedziałam, ale usiadłam głębiej z wrażenia, kto chce znaleźć w sobie jakąś chorobę! Później pomyślałam, że może pani o jakąś rentę chciała walczyć.
                Nie twierdzę, że wszyscy starsi symulują, bo to byłby oczywistą nieprawdą, ale faktycznie jest tak, że sporo starszych osób kocha sport pod tytułem - idę do lekarza.
                • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 22:06
                  Faktycznie, rozmowa też mnie w pierwszym momencie rozbawiła, z drugiej strony ile tutaj matek których dzieci miały różne problemy zdrowotne, niewidoczne czasem na pierwszy rzut oka, ale niepokojące i ile szukania, robienia badań bo wszystkie wychodziły dobrze a dzieciak cierpi.
                  I w końcu ulga gdy udało się znaleźć chorobę i zacząć leczyć.
                  Tu mogło być podobnie, może kobieta ma jakiś niepokojący objaw i szuka przyczyn.
                • sueellen Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 23:16
                  to chce znaleźć w sobie jakąś cho
                  > robę! Później pomyślałam, że może pani o jakąś rentę chciała walczyć.


                  To wcale nie musi być tak. Pani może coś dokuczać, jakiś ból, który daje jej znać, że jednak COŚ jest nie tak, więc kiedy lekarz mówi, że jest ok, czuje się zawiedziona i bezradna. Nie dlatego, że lekarz nic nie znalazł, tylko dlatego, że została bez nadziei na poprawę samopoczucia.
                • ira_07 Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 18:37
                  Z gabine
                  > tu wychodzi ta starsza i czekająca z dużym zainteresowaniem pyta
                  > - I co?
                  > Ta, która wyszła odpowiada oburzona
                  > - Czy ty wyobrażasz sobie, co on mi powiedział, powiedział jest pani całkowici
                  > e zdrowa!!!
                  > Na co koleżanka mówi
                  > - Nie martw się, pójdziemy do innego lekarza.
                  > Siedziałam, ale usiadłam głębiej z wrażenia, kto chce znaleźć w sobie jakąś cho
                  > robę!

                  Jak ja nie cierpię takich ludzi... I nie mówię o tych paniach, bynajmniej. Skąd wiesz jak było? Skąd wiesz, że ona CHCIAŁA znaleźć chorobę? Może ewidentnie miała objawy, a lekarz ją zlał? Mnie też powiedzieli rok temu, że jestem zdrowa, choć ja się upierałam, że zdrowa noga nie sinieje i nie drętwieje podczas chodzenia. I też byłam zła, bo zwyczajnie się martwiłam o siebie. A następnego dnia się już okazało, że jestem poważnie chora. I nie, nie cieszyłam się, że jestem chora, ale się cieszyłam, że wiedzą co mi jest i będą leczyć.
                  • aniani7 Re: Staruszkowie atakują. 25.06.14, 00:25
                    Żeby Ci żyłka zaraz nie pękła.
                    • cosmetic.wipes Re: Staruszkowie atakują. 26.06.14, 08:50
                      Tobie chyba pękła w tej poczekalni. Ira ma rację.
                      Ubzdurzyłaś sobie coś, na co nie ma żadnych dowodów i twardo sie tego trzymasz.
                      A jak było naprawdę nie masz pojęcia.
      • 3-mamuska Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 19:19
        Ja tak miała w 1 ciąży, musiałam zrobi próbę z glukoza odczekać godzinę.
        Kazano mi przyjsc na 8 rano i wejsc bez kolejki, tak wiec zrobiłam .
        Nie dopuszczono mnie do drzwi mało mnie nie zabili w widocznej ciąży.
        Az pani z gabinetu wyszła i ustawiła do pionu , bo dzień wczesniej to z nia rozmawiałam.
        Mowi ze oni tu niemal codziennie siedzą i takie cyrki. Na mojej awanturze skorzystała 2 ciężarna ktora bała sie podejśćsmile
        Wtedy położyłam uszy po sobie.

        I teraz nie dawno, stoję w kolejce do kasy, wypakiwalam zakupy i wozek sklepowy stał obok po mojej lewej stronie, a za nim pani wcale nie staruszka, około 55 lat, mowi do drugiej znajomej stojącej po mojej prawej (przeszła tam gdy jej znajoma wypakowala z koszyka swoje zakupy)
        "Weź ten wozek bo gwiazda zostawiła" ja w tym czasie placilam karta wiec nie zostawię karty i nie pojde odstawić wózka, odwrocilam sie i mowie" gwiazda nie zostawiła wózka tylko jeszcze nie skończyła płacić"
        W tym czasie maz wziął zakupy, ja wozek i poszliśmy.
        Nauczyłam sie ze zostawia sie miejsce osobie zeby mogła spokojnie wbić pin bez osoby depczacej po piętach.
        Ale to duży polski sklep i chamskie babsko.
        • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 13:18
          W Almie takie chamstwo?
    • mirmunn Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 19:31
      Po prostu- niektórzy emeryci są dziwni, inni normalni.

      Dziś jechałam tramwajem, siedziałam sobie "z brzegu", bo nie chciałam przesuwać się z pakunkiem (lekkim, ale dość nieporęcznym) pod okno i potem przeciskać się do wysiadania. A z brzegu wygodnie go sobie trzymałam na podłodze. Krzesełko przy oknie było wolne. Wsiadła pani emerytka, zapytała, czy wolne, wstałam, wpuściłam, jedziemy. Po jakimś czasie pani wysiada, ja zostaję dalej na krzesełku z brzegu.

      Wsiada druga emerytka, kiwa się nade mną i ostentacyjnie wzdycha. Ja nie przesuwam się, bo niedługo miałam wysiadać, więc bez sensu- pytam- czy chce pani usiąść ? Nie, postoję odpowiada pani wywracając oczami. To ja skorzystam- mówi inna pani, siada. Z siedzenia we wcześniejszym rzędzie (brzegowego) ktoś się podnosi. Pani, "sapiąca" siada, odwracając się do mnie z komentarzem - "wreszcie ktoś pomyślał i ustąpił".
      No, hello! Co to ma być?

      Moim zdaniem wiek nie zwalnia z minimum kultury.

      Żeby nie było- jak siedzę i ktoś poprosi mnie o miejsce, nie patrzę, kto to, ustępuję, bo jeśli ktoś poprosi- znaczy, że potrzebuje. Jak siedzę obok wolnego- przesuwam się lub przepuszczam. Ale jak ktoś sam nie wie, czego chce i komentuje- no pasaran!
      • paszczakowna1 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:39
        > Po prostu- niektórzy emeryci są dziwni, inni normalni.

        Nie tylko emeryci. Jakoś mam wrażenie, że Polacy mają a) problemy z asertywnością, b) problemy z przyjmowaniem uprzejmości.

        Niedawno w busie lotniskowym. Bus stoi, powoli się zapełnia. Siedzę, obok mnie siedzi trzech karków. Wchodzi dziewczyna z około roczniakiem na ręku, wstaję, mówię żeby siadała. Coś się kryguje że to chwilka, nalegam, tłumacząc, że tu nie chodzi o nią, ale jak bus szarpnie (a zdarza się), dziecko jej może polecieć przez pół pojazdu. Siada. Po chwili wchodzi druga dziewczyna z około roczniakiem na ręku, koleżanka chyba. Patrzę kątem oka na siedzących karków, żaden się nie ruszy, to uprzejmie proszę, by któryś z panów ustąpił miejsca, bo jak bus szarpnie etc. Najmłodszy grzecznie wstaje, nawet z uśmiechem. Dziewczyna z roczniakiem numer 2 najpierw się certoli, że nie, a po zajęciu wreszcie miejsca, zamiast podziękować karkowi, rzuca w przestrzeń "No tak, kobieta to kobiecie pomoże, a facet się nie ruszy!" WTF?
        • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:56
          Ten bus to zapewne emigracja na wizycie (lub po wizycie) w rodzinnych stronach? Samolot Anglia lub Irlandia? Zgadłam? Order z ziemniaka poproszę smile
          • paszczakowna1 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 22:33
            Niechętnie karmię twoje antyemigranckie fobie, ale faktem jest, że Norwegia.
            • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 22:40
              To pewnie lekarze z tamtejszych stażów smile
    • atena12345 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 19:38
      Zwykle wtedy jestem niemiła
      • mirmunn Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 19:53
        a ja mam w nosie i robię swoje- czyli w takim wypadku - siedzę i ignoruję
    • aniani7 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 19:49
      Kilka miesięcy temu wchodzę do poczekalni, w której czeka jedna starsza pani, na oko milusia. Dzień dobry, dzień dobry. U mojego lekarza pacjenci zapisywani są na określoną godzinę. Pytam więc grzecznie, na którą godzinę ma pani umówione wejście. Zapytałam, ponieważ miałam wchodzić za pięć minut, ale wiadomo, że lekarz może wydłużać przyjęcia i pani teoretycznie mogła mieć umówioną wizytę przede mną. Ta pani z pewnością była zapisana na późniejszą godzinę, bo agresywnie odpowiedziała, że to nie moja sprawa, na co odparłam ze właśnie moja, bo za chwilę wchodzę zgodnie z rejestracją. Uff i zaczęło się, dowiedziałam się jaka jestem niewychowana, agresywna, zwykła chamka, że ją atakujębig_grin itp. Już nawet nie miałam ochoty powiedzieć jej czegoś bardzo niemiłego, bo i tak nie dotarłoby do pustej głowy.
      • klamkas Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 19:55
        Ja jakiś czas temu wchodzę (zapisana jako pierwsza pacjentka do tego lekarza w tym dniu), rejestratorka mówi "proszę usiąść i chwilę poczekać, doktora zatrzymali w sekretariacie, ale zaraz do pani zejdzie". Pod gabinetem siedzi starsza pani, łypie groźnie okiem i w końcu wypala: ale proszę pani, ja tu czekam od godziny, jestem pierwsza w kolejce! Ale nasze rejestratorki to twarde babki, z łatwością pacyfikują towarzystwo smile - okazało się, że pani ma wizytę za 1,5h, ale przyszła sobie ot tak wcześniej wink.
        • aniani7 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:08
          big_grin U mnie nikt tego nie pilnuje. Raz starszy pan jak strzała wpadł do gabinetu przede mną. Nie chciałam już go wyrzucać, ale później powiedziałam lekarce, że wepchnął się, na co ona odparła, że to przedziwne, bo to stały pacjent i bardzo miły pan, który zna zasady. Jakbyście to widziały, wyszedł z gabinetu pacjent, a ten jak rącza łania, jak super torpeda wpadł do gabinetu i zamknął drzwi, nawet nie zdążyłam pomyśleć, że zajmuje moje miejsce, a już był w środkubig_grin Byłam pełna podziwu dla refleksu i sprawności tego panabig_grin
          • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:55
            Musiałabyś faktycznie bardzo schorowana skoro wyprzedził Cię emeryt starszy zapewne od Ciebie o jakieś 30 - 40 lat sad
            • aniani7 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:21
              Nie mam tyle refleksu, a pan miał sylwetkę raczej atletyczną no i faktycznie przyczaił się. Nie wyrzuciłam go, bo szczerze mnie rozbawił, może małe dziecko płakało mu w łóżeczku i musiał się spieszyć, mi natomiast nie speszyło się.
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 19:10
        najlepiej zapytac- przepraszam mam wizyte ta np 9.20 kto z panstwa ma wczesniej, po kim wchodze?
    • klawiatura_zablokowana Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:00
      >czemu uprzejme i grzeczne zapytanie wywołuje taka agresję?

      Jak to czemu? Załóż tutaj dowolny temat o ustępowaniu miejsca w tramwaju, a zaraz odezwie się chór trąbiący o tym, jak to się MUSI ustąpić. Jak to każdy młody człowiek ma zakichany OBOWIĄZEK zrywać się na baczność na widok osoby starszej/z laską/w ciąży.

      Dawno wszyscy zapomnieli, że to umowa społeczna i żadne prawo karne nie nakazuje ludziom ustępować. Niestety nikt już nie pamięta o tym, że o ustąpienie miejsca też można POPROSIĆ, a po jego ustąpieniu należy PODZIĘKOWAĆ, bo ktoś nam zrobił uprzejmość. A nie, nie musiał.

      Też nie uważam, żebym miała jakikolwiek obowiązek być uprzedzająco miła wobec osoby, która zachowuje się chamsko, choćby i miała 80 lat, stała o lasce i była w ciąży. Naraz. Niestety spróbuj tylko się postawić, to cię zaraz zagdaczą, bo innych upomina się miło, oj miło.
      • mirmunn Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:05
        10/10
        Ma się obowiązek ustąpić- tylko jeśli się zajmuje oznakowane miejsce "uprzywilejowane" i pojawi się osoba uprawniona (regulamin mpk).
        W pozostałych przypadkach- to dobra wola.
        Myślę, że nikt nie ma z tym problemu, jak usłyszy prośbę i podziękowanie.
        A na ostentację, dziwne aluzje, chamskie zagrywki -prawie każdy reaguje oporem. To naturalne.
        • klawiatura_zablokowana Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:20
          No tak, ale starsze pokolenie przyzwyczaiło się, że w starciu z człowiekiem lat 30 publiczność tramwaju czy poczekalni z automatu przyzna rację osobie starszej. Bo taka jest norma społeczna, że starszemu się ustępuje. Nawet jak cię wali laską po nogach, żebyś mu pomogła wsiąść do autobusu po schodach, bo przecież gęby nie rozewrze (widziałam taki casus na własne oczy). Narzekanie na "młodych" należy wręcz do bon tonu w pewnych kręgach. Dla starszych osób to często jedyny moment, gdy mogą się poczuć zwycięzcami, bo generalnie współczesny świat ich przerasta.

          Jeszcze jedno - za ich młodości, jak ktoś dożył 80+ lat, to budził szacunek. Bo to nie było łatwe. Dzisiaj dożyć starszego wieku żadne dziwo ani rzadkość, więc sam "szacunek dla wieku" znacznie zmalał. Doświadczenie? Przeciętny nastolatek na wielu polach czuje się mądrzejszy od swojego dziadka. Starszy niekoniecznie znaczy mądrzejszy, co budzi frustrację obu stron. Starszych - "bo oni nas nie szanują". Młodszych - "dlaczego mam ich szanować z automatu, niech może najpierw zasłużą na to czymś?" Sam sędziwy wiek budzi już tylko co najwyżej litość, ale szacunku z automatu nie budzi.
          • a1ma Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:52
            Sam sędziwy wiek budzi już tylko co najwyżej litość, a
            > le szacunku z automatu nie budzi.
            >

            A to zależy od wychowania. W moich kręgach - owszem, okazuje sie szacunek dla wieku.
            • klawiatura_zablokowana Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:16
              Ha, wiedziałam, że zaraz zacznie się wyścig forumek zapewniających publikę na wyścigi, że "one takie nie som!!!" big_grin
              Piszę ogólnie. Zasadniczo też, nie uważam wcale, że komuś w wieku 75 lat należy się więcej szacunku niż komuś w wieku 25 lat. Defaultowo jakiś podstawowy szacunek należy się każdemu. Natomiast domaganie się przywilejów i specjalnego traktowania z szacunkiem nie ma już nic wspólnego.
              • cosmetic.wipes Re: Staruszkowie atakują. 26.06.14, 08:59
                Ustąpienie komuś miejsca siedzącego w komunikacji miejskiej nie ma wiele wspólnego z szacunkiem, ani przywilejami. Chodzi o to, że lżej stać młodej, zdrowej kobiecie czy facetowi, niż 80-letniej staruszce z laską. To się nazywa empatia.
            • japanunieprzerywalempanieposle Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 19:13
              a dlaczego wiek sam z siebie mialby budzic w ogle szacunek - raczej jest to wlasnie litosc, empatia, zrozumienie kgos w gorzej sytuacji
          • yuka12 Re: Staruszkowie atakują. 25.06.14, 10:54
            Ale publicznosc tez wykazuje rozsadek. Przypominiala mi sie sytuacja z tramwaju sprzed lat, kiedy pewna jeszcze nie taka zgrzybiala staruszka zazyczyla sobie, aby mlody czlowiek ustapil jej miejsca. Za nimi i przed nimi bylo sporo wolnych foteli, ale ona sobie upatrzyla akurat ten, na ktorym ten mlody czlowiek siedzial. Wygladal na smiertelnie zmeczonego, zreszta wyjasnil, ze jest po nocnej zmianie, nie bedzie ustepowal, a wokolo jest sporo wolnych miejsc. Oczywiscie staruszka zaczela komentowac jego zachowanie itd. itp., ale ludzie wokol powiedzieli jej, aby dala chlopakowi spokoj, przeciez widac, ze jest ledwo zywy i niech zrobi te kilka krokow. Ona usiadla w koncu gdzie indziej i po dwoch przystankach wysiadla. Mlodzieniec jechal dalej. Podobnych sytuacji widzialam wiecej, bo przez wiele lat korzystalam z komunikacji miejskiej. Jednakze bylam swiadkiem i uczestnikiem tez zupelnie innych scen, kiedy starsi ludzie ustepowali jeszcze starszym lub kobietom z malutkimi dziecmi na rekach czy ciezarnym. Jak w kazdej grupie ludzie starsi sa rozni smile
      • edelstein Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:28

        Mnie nikt nie musi prosic,zostalam tak wychowana,ze ustepuje matkom z dziecmi,starszym i inwalidom Jak tylko widze,ze nie Ma dla nich miejsca.
        Nie potrzebuje ani prosb ani bata w postaciprawa.Dla mnie to jest oczywiste.
    • na_pustyni Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:10
      tacy prawdziwi, schorowani staruszkowie nie maja sily latac po przychodniach i atakowac
    • kosheen4 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:13
      > Jak reagujecie, kiedy uprzejmie i łagodnie pytacie/prosicie i spotykacie się z
      > agresją, czemu uprzejme i grzeczne zapytanie wywołuje taka agresję? Przecież to
      > nie ta emerytka ustępowała.

      uprzejmie komunikuję pani/panu, że nie życzę sobie takiego zwracania się do mnie. gdy sytuacja eskaluje, loopuję mój komentarz, dodając do niego kolejne nieuprzejme bity smile
    • nanuk24 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:13
      "Prosze mna nie unosic, bo jestem silniejsza!"tongue_out
    • kawka74 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:22
      > Rano zaatakował mnie emeryt w prywatnym laboratorium, gdy naprawdę uprzejmie za
      > pytałam kolejkę (5 osób - sami emeryci) czy czekają na pobranie krwi i czy mogł
      > abym tylko zostawić gotową próbkę przed nimi. Tylko zapytałam, a zostałam prawi
      > e zlinczowana przez jednego staruszka. Cofnęłam się na tył kolejki.

      W państwowej przychodni, w analogicznej sytuacji zbuntowały się matki z dziećmi. Z jednej strony rozumiem, bo czekanie na pobranie krwi u dziecka z perspektywą uspokajania, kołysania, ugłaskiwania, ganiania po gabinecie i tak dalej nie jest niczym przyjemnym i chce się to mieć za sobą jak najszybciej, z drugiej strony miałam tylko próbkę moczu do oddania, co zajęło mi jakieś dwie minuty (a panie w kolejce upierały się, że tyle samo, co pobranie - nie wiem, co miałabym z tym moczem tam robić), a pielęgniarki zwróciły mi uwagę, że trzeba było wejść bez kolejki, a nie czekać godzinę. Do tego przyszła starsza pani, która oznajmiła, że musi teraz wejść na pobranie, bo jest w stanie zagrożenia życia, czego już nie byłam w stanie zrozumieć, bo w takim przypadku powinna była wylądować w szpitalu, a nie w punkcie pobrań.
      W Medicoverze na szczęście jest to inaczej zorganizowane, pielęgniarki dyrygują kolejką, sprawdzają, czy nie ma dzieci, czy ktoś jest tylko z próbką do oddania, czy są ciężarne na krzywą cukrową i tak dalej, więc buntowanie się nic nie daje.
    • melancho_lia Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:30
      W labie do którego chodzę z dziećmi jest zasada wołami na ścianie wypisana, że osoby z dzieckiem są przyjmowane na pobranie bez kolejki. Zwykle pielęgniarka jak jej system pokazuje, ze jest dziecko do pobrania krwi to wygląda na korytarz i zaprasza do gabinetu- oj zdarza się, ze sypią się komentarze i robi się awantura...
      Jak byłam w drugiej ciąży to chyba w ósmym miesiącu latem z ogromnym brzuchem jechałam tramwajem. Siedziałam, na kolanach dwuipółlatek i wsiada dziadek i od razu z paszczą do mnie, ze mam mu natychmiast ustąpić bo on jest inwalida i starszy itp...
      Oczywiście nie ruszyłam się z miejsca, jakaś pani stanęła w mojej obronie, ze przecież w ciąży jestem, to dziadek zjechał jeszcze tą kobitę.

      Na szczęście takie sytuacje są rzadkością.

      A i jeszcze ktoś tu napisał o babce co sobie 1,5 goidziny przed czasem przyszła do przychodni i fochy robiła. Mój tata opowiadał, że przyszedł kiedyś do lekarza, umówiony na konkretną godzinę, w poczekalni siedzi babsko. I od razu wyskakuje, ze ona już tu czeka i jest pierwsza. Tata pyta na którą jest zapisana. Ona na to że nieważne bo ona już dwie godziny czeka.
      Mój tata akurat w kaszę sobie dmuchać nie da, lekarz poprosił jego, baba z awanturą, ze ona przecież czeka!!! Lekarz ją usadził, że ona ma wizytę za godzinę i ze już jej to parę razy mówił (awanturka następowała przy każdym terminowym pacjencie smile ).
      • klawiatura_zablokowana Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:52
        Te panie co przychodzą o 7 do lekarza, co przyjmuje od 13 są normą. Każdy, kto pracuje w rejestracji pacjentów wam to powie. Lekarz ma dyżur popołudniowy, ale od 7 rano wszystkie krzesła zajęte. A potem spazmy, bo jedna z drugą już 5 godzin tu czeka!!!
      • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:52
        Ja byłam raz u lekarza ze starszą osobą z rodziny gdzieś 10 minut przed umówioną wizytą.
        W poczekalni była para małżeńska na oko połowę młodsza i stara śpiewka, że nie wchodzi się wg godziny a kolejności, ja wiedziałam, że lekarz jest zawsze punktualny i wyczytuje wg nazwiska (wychodzi z gabinetu) więc nie skomentowałam tylko się uśmiechnęłam pod nosem
        i z satysfakcją spokojnie sobie czekałam, punkt o godzinie o której mieliśmy wejść lekarz jak zwykle wyszedł z gabinetu i wyczytał nazwisko, państwo słowem nie skomentowali. Byli umówieni po nas.
        Większości kłótni i niedomówień można by uniknąć gdyby lekarzowi chciało się wyjść na chwilkę z gabinetu i wyczytać nazwisko wg kolejności.
        Co do pobierania krwi moim zdaniem pierwszeństwo powinny mieć wyłącznie chore osoby, zdrowe dziecko (lub zdrowy dorosły) niby z jakiej paki?
        Od kilku lat chodzę do prywatnego laboratorium i nikt przodem dzieci nie puszcza mimo, że reklamują się jako przyjaźni dzieciom, ale jak widać nie kosztem dorosłych klientów smile
        Nigdy nie czekałam w kolejce niż maksymalnie do 10 minut. Dziecko też tyle może poczekać.
        W innej kolejce raz wleciał ojciec z rozpalonym dzieckiem na ręku i zapytał się (była duża kolejka) czy może wejść z córką bo duża gorączka itp. Każdy zrozumiał, a były też starsze osoby i nikt nic nie powiedział, taką sytuację i pierwszeństwo w pełni rozumiem, ale zdrowe dziecko? Niby z jakiej paki? Nie dziwię się ludziom, że się burzą.
        • a1ma Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 20:55
          A jakie sa proporcje chorych do zdrowych w przychodni, z której korzystasz?
          • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:03
            To do mnie? Nie wiem, ale badania krwi wykonuje się także profilaktycznie gdy nic człowiekowi nie dolega.
        • noname2002 Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 11:25
          Każdy zrozumi
          > ał, a były też starsze osoby i nikt nic nie powiedział, taką sytuację i pierwsz
          > eństwo w pełni rozumiem, ale zdrowe dziecko? Niby z jakiej paki? Nie dziwię się
          > ludziom, że się burzą.

          Bo dziecku, zwłaszcza małemu trudniej znieść głód? badania krwi robi się na ogół na czczo. Kiedyś zrobiłam awanturę w punkcie pobrań jak mi niepotrzebnie kazano godzinę czekać z płaczącym z głodu przedszkolakiem "bo do przedszkola nie musi być punktualnie, przecież to nie uniwersytet!"(okazało się, że czekaliśmy na drugą panią, która miała przytrzymać dziecku rękę, co mogłam spokojnie sama zrobić). Na szczęście teraz jest mamy osobny punkt pobrań dla dzieci i zwykle nie trzeba długo czekać a panie potrafią się odpowiednio dziećmi zająć przy pobraniu.
          • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 11:56
            A dorosłemu łatwiej? Zwłaszcza, że dorosły często po pobraniu krwi idzie jeszcze do pracy, z kolei ten starszy prawdopodobnie cierpi na co najmniej dwie przewlekłe choroby (statystyka w pewnym wieku).
            Bycie na czczo dla nikogo nie jest zbyt przyjemne ani dla dziecka ani dla dorosłego. Dlatego najlepiej jeżeli wchodzi według kolejności, łatwiej znieść psychicznie głód gdy się wie i jest się nastawionym, że przede mną np. jeszcze tylko trzy osoby, a tu pomiędzy wejściem jednej
            i drugiej ktoś Ci się wpycha bo ma dziecko, bo w ciąży itp.
            Osobny punkt pobrań dla dzieci? Czyli jednak da się wytrzymać w kolejce bez pierwszeństwa, prawda?
            • mamameg Re: Staruszkowie atakują. 25.06.14, 10:04
              Tłumaczyć ci jak się czeka z głodnym i wystraszonym, małym dzieckiem godzinę, to tak jak ślepemu opisywać kolory. Nie da się go nastawić psychicznie.
              A dzięki osobnemu punktowi pobrań dla dzieci praktycznie nie ma kolejek, może dlatego, że nie ma starszych ludzi, którzy częściej robią badania.
    • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:01
      Przebadaj córkę, chyba że córcię nóżki bolą wybiórczo - na placu zabaw błyskawicznie odzyskują żywotność a w autobusie jak trzeba 15 minut postać bolą smile
      • klubgogo Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:16
        Właśnie nie wiem co jest z tymi dziećmi, że na placu zabaw odzyskują siły. Ale dzisiaj byli na bardzo dalekim spacerze, więc akurat mogły boleć.
        • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:18
          Ja bym nie ustąpiła.
          • marcelina4 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:24
            Gazeta, wiemy, że ty byś nie ustąpił, zwłaszcza kobiecie z dzieckiem, bo dzieci nie cierpisz, a juz i taki stary jesteś...
            • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:58
              Z małym dzieckiem tak, ale na pewno nie marudzącej prawie 6 letniej dziewczynce, to przecież dziecko w wieku szkolnym, a nie maluszek który ledwo nauczył się chodzić.
              Sama bym się zdziwiła, że jakaś 40 latka ustępuje takiej dużej dziewczynce, choć fakt zostawiłabym komentarz dla siebie.
              -
              https://www.suwaczki.com/tickers/6qdd3x6aoyfk4l3f.png
              • agunia777 Re: Staruszkowie atakują. 26.06.14, 08:28
                Tyle tylko, że małe dzieci w autobusie podczas hamowania zawsze lecą na "łeb na szyję".
                Szczególnie jak nie mogą się niczego przytrzymać lub jest tłum ludzi. Ostatnio ustąpiłam miejsca na oko 5 letniej dziewczynce, choć jestem w ciąży.

                Generalnie zawsze ustępuję staruszkom, osobom chorym, osobom z małymi dziećmi czy w ciąży (jeżeli wiadomo - sama nie jestem bardziej potrzebująca).

                A co do staruszków to pamiętam sytuację jak jechaliśmy z moją panią promotor na badanie w działaniu. Weszłyśmy do autobusu (promotorka ok 70 lat i 2 studentki). Autobus do połowy pełny, zajęłyśmy miejsca. Za chwilę podchodzi do nas inna 70 (w świetnej formie) i prosi o ustąpienie a promotorka do niej:
                - Droga Pani! Jest tyle miejsca! Po co tu się awanturować? Podprowadzić panią do innego miejsca czy sobie pani poradzi?
                • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 26.06.14, 08:30
                  Pięcioletnie dzieci też? Dziwne, widuję stojące pięciolatki i jakoś nie lecą.
                • totorotot Re: Staruszkowie atakują. 26.06.14, 09:07
                  > Szczególnie jak nie mogą się niczego przytrzymać lub jest tłum ludzi. Ostatnio
                  > ustąpiłam miejsca na oko 5 letniej dziewczynce, choć jestem w ciąży.

                  No szczególnie mądre to to nie było: jak pięciolatek poleci to sobie najwyżej wybije mleczaki, jak Ty polecisz, to masakrujesz noworodka? Niemowlaka? Płodek? Nie wiem, jak to nazwać, w każdym razie masakrujesz dziecko, które masz w brzuchu.
        • klawiatura_zablokowana Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:23
          Czepta się dzieci, bo staruszków też się to tyczy. Cytując stare powiedzenie, pod blokiem dwie godziny sterczy i plotkuje, ale w autobusie 5 minut nie ustoi.
          • edelstein Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:30

            Autobus to nie chodnik,hamuje,rusza,duchota,scisk.Sama chetniej siedzialam niz stalam,a nic mi nie dolega.
        • nangaparbat3 Re: Staruszkowie atakują. 25.06.14, 07:23


          To akurat najzupełniej normalne, ze nóżki bola, kiedy jest nudno i trzeba stać w miejscu, a nie bolą, kiedy jest jest sie w ruchu, pochlonietym czymś waznym i zajmującym.
          • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 25.06.14, 08:36
            Racja, ale tak samo, a nawet bardziej bolą dorosłych, często po 8-10 godzinach ciężkiej pracy.
            5 latek to dziecko które już powoli powinno się uczyć, że to ono powinno (w razie potrzeby) ustąpić miejsca osobie dorosłej.
            • franczii Re: Staruszkowie atakują. 25.06.14, 11:37
              Moim dzieciom prawie zawsze ustepowano miejsce w autobusiedo 5-6 lat. Korzystalam ze wzgledow bezpieczenstwa. I jakos nie sa rozwydrzone. Najstarszy juz prawie 8letni stoi w autobusie i ustepuje bez oproblemu bardziej potrzebujacym. Zdazyl sie nauczyc mimo ze jak mial 5 lat to zawsze siedzial.
      • marcelina4 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:20
        Gazeta, noa le co się czepiasz? przecież, to nie staruszka ustępowała miejsca dziecku, więc co ją to na dobra sprawę obchodziło że ktoś inny ustąpił?
        ktoś chciał ustąpić, nie było to dla niego problemem, to wstał i tyle, ale staruszka musiała złośliwy komentarz puścić nie? nie mogła sobie odmówić pouczenia tej głupiej młodej matki i rozpieszczonego dzieciaka, oczywiście w jej mniemaniu, chociaz ludzi nie zna i na oczy pierwszy raz widzi
        niestety starsi ludzie bywają zupełnie nie potrzebnie złośliwi, może to wina wieku, może czegoś innego, ale tak bywa i nie ma co się czarować, że każdy staruszek to miły uśmiechnięty dziadzio co bajki opowiada,a co młodzi to bada nie wychowanych baranów

        zresztą, dziecko nie dziecko, każdy ma prawo korzystać z miejsca w komunikacji, każdy może się źle czuć i być chory, nie tylko starszy wiek ma swoje prawa, wiadomo, że jak trzeba to się poprosi o ustąpienie miejsca młoda osobę, a nie starszą babcię, więc te komentarze to na prawde od czapy są
        • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 22:01
          Tak, nie powinna głośno komentować, zgadza się. Tyle, że ja i wiele osób pomyślało tak samo jak ta starsza Pani tylko ona miała odwagę powiedzieć to głośno.
          Co to za dziwaczna moda, że 40 latka ustępuje miejsca prawie 6 letniej pannie?
          • marcelina4 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 22:14
            a skąd wiesz, że wiele osób tak pomyślało, czytasz im w myślach?
            może ta 40 letnia pani sama ma małe dziecko i rozumie druga kobietę, a może ma po prostu więcej empatii niż naburmuszona nie wiadomo o co starsza pani, która musi na kogoś wylać swoje frustracje?
            co to kogo w ogóle obchodzi? kobieta wstała, bo chciała, ustąpiła dziecku i już, po kiego to jakieś filozofie durne?

            skoro według ciebie już 40 latki muszą być wrogo nastawione do młodszych, to nie dziwne, że potem mamy staruszków jakich mamy, lata praktyki i na starość mistrzowie złosliwości
    • marcelina4 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:05
      staruszkowie bywają trudni, zazwyczaj nie wdaję się w dysputy, usuwam się takiemu seniorowi z drogi
      do lekarza na szczęście chodzę prywatnie, więc tam staruszków nie uświadczysz, ale nie dalej jak dzisiaj sytuacja z autobusu
      w autobusie tłok, na przystanku dowaliło sporo ludzi między innymi ja z torbą, ciężką, w środku książki
      jechałam trochę dalej, więc usiłowałam przedostać się w głąb pojazdu, coby nie stać w drzwiach i za każdym przystankiem nie musieć wyłazić z tą torbą, żeby ludzi wypuścić
      tak więc się przesuwam i niechcący uderzyłam torbą starsza panią w nogi, mówię więc, że przepraszam bardzo, a pani oczywiście w jazgot ( bo inaczej nie można tego nazwać ), obrzuciła mnie obelgami ( bezmyślna krowa, ćwok, chamidło ), oczywiście nie ważne, że przeprosiłam, że było to niechcący, w oczach tej pani zrobiłam to celowo, żeby jej krzywdę zrobić, nie odzywałam się, bo co mam powiedzieć w takiej sytuacji? jakiś facet, w sumie w jej wieku w końcu powiedział, żeby przestała się drzeć i histeryzować, bo nic się nie stało, a jak taka delikatna, to niech taksą jeździ i się ludzi nie czepia
      niestety panią to tylko nakręciło, jechała jeszcze kilka przystanków i do końca dziamotała, no trudno czasem staruszków lubić, a własciwie, to rzadko kiedy się da
    • edelstein Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 21:26

      Nigdy nie zaatakowala mnie starsza osoba i nawet postawie smiala teze dlaczego.Otoz w Niemczech emerytury osob w tej chwili w wieku emeryckim sa b.dobre,sluzba zdrowia b.ogarnieta,ilosc miejsc siedzacych w poczekalniach wystarczajaca.Przychodzi polski emeryt do przychodni,zdrowie mu nawala Jak nie rybka to pip..ka,Taki wiek i od progu witaja go tlumy i zero miejsc,by usiasc i dac ulge tym starym nogom,ktore tyle lat zajwanialy,by wyrobic glodowa emeryture.Jak ma sily postoi,Jak nie Ma sil to wk.wgotowy po czym dopadaja go mysli,znow dostane mega drogie lekarstwa do wykupienia,a tu juz ledwo co na jedzenie starcza i znow szlag go trafia,tez by mnie trafil,no i niestety z kumulacji tej calej zlosci,beznadziei obrywa sie wszystkim co na drodze.
      Nie jest latwo byc emerytem w Pl.

      "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
      Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
      Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
      Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
      • marcelina4 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 22:17
        masz rację edel, nie jest łatwo być emerytem w PL
      • asia_i_p Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 09:18
        Myślę, że masz rację - ciężko być pełnym gracji i ustępliwym, kiedy codzienne życie boli w każdym sensie. A starszych ludzi w Polsce ono bardzo często boli.
        • edelstein Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 11:34

          Mysle,ze duzo osob nie ma zwyczajnie talentu do wczucia sie w druga osobe,a jak nawet maja to nie wiedziec czemu nie korzystaja.
          Znam sporo starszych ludzi I widze jak im ciezko,jak ematka ma zly dzien to robi dzihad I jest okey,starszym ludziom prawp do zlego dnia jest odbierane,no bo "wesole jest zycie staruszka"w narodzie wiecznie zywe.

          "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
          Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
          Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
          Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 19:23
          Myślę, że masz rację - ciężko być pełnym gracji i ustępliwym, kiedy codzienne życie boli w każdym sensie. A starszych ludzi w Polsce ono bardzo często boli."

          eee a mlodzi ludzie maja czesto taka komfortowa sytuacje?
          z jednej pracy do drugiej plus dzieci na glowie i czesto niedolezny niechodzacy rodzic...
    • marcelina4 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 22:15
      gazeta jak zwykle zalicza kolejne dno w swoich kometarzach
      • rosapulchra-0 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 22:21
        Marcelina, kliknij na kosz. Jest szansa, że go wykasują i dostanie bana.
    • rosapulchra-0 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 22:20
      gazeta_mi_placi napisała:

      > A ja mam inną tezę, wyżyli się za młodu w obozach koncentracyjnych więc na star
      > e lata złagodnieli.

      Jesteś potworem. Klikam na kosz.
    • rosapulchra-0 Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 22:35
      Nie pogrążaj się. Klikam kosz przy tej odpowiedzi również.
    • wioskowy_glupek Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 23:06
      big_grin
    • edelstein Re: Staruszkowie atakują. 23.06.14, 23:08
      Ojjj gazeciarz becki w watku obok wyprowadzily cie z rownowagi.Gdzie ten gosciu bez emocji?big_grin

      "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
      Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
      Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
      Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
    • rubia88 Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 00:05
      no nie wiem, ustępowanie 6-letniemu pełnosprawnemu dziecku to przesada. to nie dwulatek czy kobieta w ciąży, nie godzi mi sie jakoś
      • burina Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 00:35
        Ale co nie godzi? Bo dziecko nie jest jeszcze człowiekiem, który może się słabiej poczuć, mieć gorszy dzień?

        Już pewnie nie raz o tym na forum pisałam: ja przeżyłam prawdziwe objawienie związane z ustępowaniem miejsc po wyprowadzce z Polski. Nagle okazało się, że starsze panie z uśmiechem na ustach, troskliwością proponują, żebym usiadła na ich miejscu, bo np. mam ciężkie torby. Nagle ledwo poruszająca się staruszka przepuszcza mnie w kolejce do kasy, bo ja mam tylko parę rzeczy a ona cały wózek. I najlepsze z tego wszystkiego: komunikują się gębami!
        • kawka74 Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 08:41
          I
          > najlepsze z tego wszystkiego: komunikują się gębami!

          U nas występuje wariant o podwyższonej liczbie decybeli - od razu wrzask, względnie monologi wygłaszane w przestrzeń. Normalna, grzeczna prośba nie wchodzi w grę.
          • totorotot Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 09:18
            Jezus.Maria. Ludzie. Gdzie Wy mieszkacie? Owszem, spotykam CZASAMI wredne babcie, ale w znakomitej WIĘKSZOŚCI są one miłe i zyczliwe. Jedna na 100 jest okropna. Większe natężenie wredności odnotowuję wśród dziadków, niestety, ale też nie powiem, że wszystkie dziadki są wredne - bo nie są. Oni po prostu byli wychowywani i żyli w innej rzeczywistości. W TV prezentowany przez nich sposób komunikacji był przedstawiany jako norma i podlug niej właśnie oni sie uczyli stosunków społecznych. Żyli zresztą w pernamentnej frustracji, walkach kolejkowych, walkach o watę na podpaski, o srajtaśmę, jakieś konfidencje w pracy - no cóż, takie życie odciska się na psychice,że człowiek jest niemiły, podejrzliwy, wiecznie skrzywdzony, tylko wywija oczami, czy ktoś czasem nie ma lepiej niż on.

            Tak jak Hiszpanie zmienili charakter Indian w ochlejusów, przywożąc im wódkę, tak i komunizm zmienił charakter Polaków, zmieniając ich w jadowite skorpiony. Niektórzy po ustąpieniu systemu i pozycia trochę w szczęściu i spokoju wyluzowali, nastawili się pozytywnie do świata, a niektórym system tak już nawalił na dekiel,że szczekają jak pinczery na promienie słoneczne.

            Poza tym, ważne, wychowanie tamtego pokolenia jako dzieci charakteryzowało się zostawianiem niemowląt do wypłakania, laniem ich, traktowaniem jako zła koniecznego - to i te dziadki, byłe dzieci, taki mają często stosunek do świata. A jak skontfrontują swoje dzieciństwo z dzisiejszymi kilkulatkami traktowanymi po ludzku - to padają później teksty o 'rozpieszczonym' sześciolatku.

            Ogólnie jak mnie jakaś babcia czy dziadek nie nadepnie na odcisk, albo nie czepnie się moich dziateczek (co się nie zdarza-nie mogę sobie nic takiego przypomnieć) - to zlewam ich gadanie, bo oni nawet nie wiedzą, jak bardzo poza obecną normę społeczną odstają tymi swoimi jazgotami. Dodam, że znakomita większość dziadków/babć słucha radia Maryja, gdzie non stop nadaje się na te młodsze pokolenia, że zdeprawowani, że gonią za pieniądzem, że za nic mają zasady, że lewactwo,że leniwi bo dzieci nie mają -no ta stacja dzieli społeczeństwo, niszczy rodziny, odrywa od siebie pokolenia generując antagonizmy.Mamy tego później efekty w domach rodzinnych i w przestrzeni publicznej.
            • lady-z-gaga Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 09:28
              bardzo dobry post
              dodam tylko jeszcze, ze autorka jest albo mocno znerwicowana i nadwrażliwa, albo ma skłonnosci do konfabulacji
              dwukrotnie została "prawie zlinczowana", a polegało to na nieżyczliwym komentarzu, wygłoszonym podniesionym głosem big_grin przydałoby się więcej umiaru, mniej przesady
              • klubgogo Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 19:46
                > dodam tylko jeszcze, ze autorka jest albo mocno znerwicowana i nadwrażliwa, alb
                > o ma skłonnosci do konfabulacji

                no proszę Cię, to nie jest normalne, że jednego dnia z mordą wylatuje na ciebie dwoje ludzi. Nie zdarza mi się, nie rozumiem, co znaczy bluzgać na kogoś bez powodu, nie mieści się to w moim kanonie wrażliwości, bo, podkreślam, to nie jest normalne, że wydzierają się na Ciebie obcy ludzie w sytuacji, kiedy zwracasz się do nich uprzejmie, kiedy prosi samo dziecko (wiem, wiem, prawie 6-letnia panna, ale ciągle dziecko, przedszkolak), a oni Cię rugają, jakbyś im własne dzieci pozabijała.
                • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 20:29
                  To trochę tak jakby młody "dres" narzekał głośno że go łupie w krzyżu i go nogi bolą i na jego słowa miejsca by mu ustąpiła np. ciężarna, na co inna kobieta głośno by wyraziła zdziwienie, że ciężarna ma ustępować młodemu dresowi choć powinno być odwrotnie, prawda?
            • karola1008 Re: Staruszkowie atakują. 25.06.14, 08:23
              totorotot napisała:

              > Jezus.Maria. Ludzie. Gdzie Wy mieszkacie? Owszem, spotykam CZASAMI wredne babci
              > e, ale w znakomitej WIĘKSZOŚCI są one miłe i zyczliwe. Jedna na 100 jest okropn
              > a. Większe natężenie wredności odnotowuję wśród dziadków, niestety, ale też nie
              > powiem, że wszystkie dziadki są wredne - bo nie są.
              Ja też mam czasem wrażenie, że na innej planecie żyję. Owszem zdarzają się wredni starsi, ale wredni młodsi też.
            • gretchen184 Re: Staruszkowie atakują. 26.06.14, 08:14
              totorotot napisała:

              > Jezus.Maria. Ludzie. Gdzie Wy mieszkacie? Owszem, spotykam CZASAMI wredne babci
              > e, ale w znakomitej WIĘKSZOŚCI są one miłe i zyczliwe.
              > ymi po lu
              (...)
              >

              świetny post, w pełni się zgadzam.
        • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 12:07
          A jaki to kraj? Bo jedna forumowiczka z Niemiec opowiadała, że tam nie ma takiego zwyczaju, raz stała w kolejce z małym dość długiej i owszem ludzie uśmiechali się i nawet coś zagadywali do małego, ale nikt jej z powodu małego dziecka nie przepuścił, nikt.
          Inna mieszkająca w Paryżu narzekała, że dojeżdżając do pracy w zaawansowanej ciąży tamtejszym metrem bardzo rzadko kto ustępował, nie to co w Polsce, a nasza hiszpańska Suellen jak stała w kolejce w Hiszpanii to obsługujący mimo że podobno nic nie mówiła i stała normalne wg kolejności wydarł się na nią, że u nich nie ma zwyczaju przepuszczania ciężarnych jak w Polsce. To było chyba w jakimś hotelu gdzie czekała na rozliczenie się czy coś w tym stylu.
        • rubia88 Re: Staruszkowie atakują. 25.06.14, 22:59
          a to gdzie takie cuda się dzieją?

          bo ja studiowałam poza granicami Polski i mam zupełnie inne doświadczenia wink
          • franczii Re: Staruszkowie atakują. 26.06.14, 07:48
            We Wloszech starsze panie i panowie ustepuja miejsca dzieciom i ciezarnym w autobusie, milo i wspolczujaco zagaduja jak sie dziecko drze i nie da sie go uspokoic. I w kolejce przepuszcza jak z brzuchem czy malym dzieckiem. Tez mnie to zdziwilo. Natomiast ja studiowalam zagranica i jezdzilam na au pair do kilku krajow i tego zwyczaju nie zauwazylam ale pewnie dlatego ze nie zwracalm na to uwagi bo ani rodziny ani ciazy jeszcze nawet w planach nie bylo.
            • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 26.06.14, 08:35
              We Włoszech wszystko jest przesunięte i odjechane z kolei do drugiego krańca, dzieci tam rządzą uncertain i im wszystko wolno, oczywiście można lubić takie klimaty, jak jak bodaj Aneta-Skarpeta - gdyby się dało zostawić krajobraz, klimat, widoki, kuchnię tylko bez Włochów to byłby cudowny kraj big_grin
              • franczii Re: Staruszkowie atakują. 26.06.14, 10:25
                Juz Ci napisalam, ze moje dzieci w wieku 5 lat zawsze siedzialy dzieki uprzejmosci innych ludzi, w tym starszych, i jakos sie zdazyly nauczyc, ze srarszhm trzeba ustapic
    • prophetess.pl Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 00:37
      No pewnie atakuja, bo nie pozwalaja ci sie wepchnac bez kolejki. I to juz samo w sobie jest atakiem, linchem. Niewiele cie trzeba. Wg mnie masz problem ze starszymi ludzmi, mianowice problem jest taki, ze ci ludzie w ogole istnieja.
      • klubgogo Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 19:48
        Wg mnie masz problem ze sta
        > rszymi ludzmi, mianowice problem jest taki, ze ci ludzie w ogole istnieja.

        Bo tego dnia atakowali staruszkowie, ale młodzi też potrafią wyjechać. Problem jest z tym, że ludzi są nieuprzejmi w ogóle, starzy, młodzi, w średnim wieku.
    • guderianka Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 08:20
      Kiedyś byłam agresywna-teraz...śmieję się i ciepłym tonem zwracam uwagę, często zawstydzając. Zazwyczaj działa. Czasami trafiam na czuba, który dostaje piany-ale wtedy się wycofuje. Szkoda starca i moich nerwów. To żaden przeciwnik ale biedny człowiek.
      Staruszkowie nie są źli-bo tak. -to złe podejście.
    • asia_i_p Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 09:15
      Z jednej strony rozumiem twoją reakcję, po byciu zaatakowaną dochodzę do siebie powoli i z trudem.

      Z drugiej strony rozumiem trochę gorycz starych ludzi.
      Pomyśl, że dla nich:
      - śmierć przestała być abstrakcją, a straszy jak nieunikniona wizyta u dentysty albo jak poród pod koniec ciąży;
      - zdrowie szwankuje, być może już nie pamiętają, co to dzień, w którym by absolutnie nic nie bolało - pamiętam, jak na początku połogu rozwalało mnie to, że nie ma dnia bez bólu, choć to wcale nie był silny ból - ale strasznie potrzebowałam, żeby przez kilka godzin czuć się całkowicie komfortowo;
      - finanse skurczyły się przynajmniej o połowę;
      - dużo kochanych osób odeszło, a tęsknota za nimi tym bardziej przypomina o śmierci;
      - w żadnej z powyższych dziedzin ani oni nie oczekują poprawy, ani otoczenie tej poprawy się nie spodziewa - otoczenie oczekuje, że zaakceptują, że będzie biednie, boleśnie i samotnie aż do śmierci, bo starość już taka jest.

      Jak sobie zrobiłam tę listę, to nie dziwię się żadnej zgorzkniałej starszej osobie, a mój podziw dla tych, którzy nie zgorzknieli, wzrasta siedmiokrotnie. I przypomina mi się opis ostatnich lat pani Ostrzeńskiej z "Nocy i dni" - jak ona cierpiała z braku poczucia sensu życia, a kochające dzieci karmiły ją rosołkami, bo było dla nich oczywiste, że ona już sensu życia nie potrzebuje, tylko codziennych wygód, a swoją rolę już odegrała.

      Jeżeli ustąpienie miejsca czy okazanie szczególnego szacunku ma ulżyć w takim cierpieniu, to jak najbardziej się na to piszę.
      --
      Agent Cooper: "A kobieta z pieńkiem?"

      Szeryf Truman: "Nazywamy ją kobietą z pieńkiem."
      • niutaki Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 10:50
        Zgadzam sie z Asia_i_p, od siebie dodam, ze staruszek to taki troche juz nie czlowiek, moze poczekac dluzej, bo przeciez on juz nic waznego nie ma do roboty, nikt sie o zdanie nie spyta, bo co tam staruszek moze wiedziec... szkoda, bo przeciez kazdy z nas bedzie tym staruszkiem, ciekawe czy te wszystkie wyszczekane mamusie tak przysiada cicho w kaciku i beda na wszystko przytakiwac glowa...
      • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 12:09
        Bardzo ładnie napisałaś Asiu.
      • miedzymorze Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 13:29
        Moim skromnym zdaniem każdy ma taką starość na jaką sobie zapracował, nie w sensie pracy zawodowej, ale dbania o siebie, o relacje z ludźmi itp.
        Zdrowie szwankuja, ale hodowanie krzywd i pretensji i wywalanie ich na innych nie jest w żaden sposób usprawiedliwione.

        pozdr,
        mi
        • asia_i_p Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 14:05
          Co cię straszy? Bo u mnie najłatwiej sobie było to wyobrazić przez analogię do wizyty u dentysty albo porodu.
          Wyobraź sobie, że czeka cię coś, czego się boisz - nie wiesz, kiedy to będzie, ale wiesz, że niedługo. Przypomnij sobie takie sytuacje i zastanów się, jak to wpływało na twój nastrój.

          Starość to może być piękny okres w życiu, ale przy końcu tego okresu trzeba się zmierzyć z najtrudniejszym chyba wyzwaniem w życiu człowieka - a ludzie różnie walczą z tym strachem.
      • karola1008 Re: Staruszkowie atakują. 25.06.14, 08:26



        asia_i_p napisała:

        > Z jednej strony rozumiem twoją reakcję, po byciu zaatakowaną dochodzę do siebie
        > powoli i z trudem.
        >
        > Z drugiej strony rozumiem trochę gorycz starych ludzi.
        > Pomyśl, że dla nich:
        > - śmierć przestała być abstrakcją, a straszy jak nieunikniona wizyta u dentysty
        > albo jak poród pod koniec ciąży;
        > - zdrowie szwankuje, być może już nie pamiętają, co to dzień, w którym by absol
        > utnie nic nie bolało - pamiętam, jak na początku połogu rozwalało mnie to, że n
        > ie ma dnia bez bólu, choć to wcale nie był silny ból - ale strasznie potrzebowa
        > łam, żeby przez kilka godzin czuć się całkowicie komfortowo;
        > - finanse skurczyły się przynajmniej o połowę;
        > - dużo kochanych osób odeszło, a tęsknota za nimi tym bardziej przypomina o śmi
        > erci;
        > - w żadnej z powyższych dziedzin ani oni nie oczekują poprawy, ani otoczenie t
        > ej poprawy się nie spodziewa - otoczenie oczekuje, że zaakceptują, że będzie bi
        > ednie, boleśnie i samotnie aż do śmierci, bo starość już taka jest.
        >
        > Jak sobie zrobiłam tę listę, to nie dziwię się żadnej zgorzkniałej starszej oso
        > bie, a mój podziw dla tych, którzy nie zgorzknieli, wzrasta siedmiokrotnie. I p
        > rzypomina mi się opis ostatnich lat pani Ostrzeńskiej z "Nocy i dni" - jak ona
        > cierpiała z braku poczucia sensu życia, a kochające dzieci karmiły ją rosołkami
        > , bo było dla nich oczywiste, że ona już sensu życia nie potrzebuje, tylko codz
        > iennych wygód, a swoją rolę już odegrała.
        >
        > Jeżeli ustąpienie miejsca czy okazanie szczególnego szacunku ma ulżyć w takim c
        > ierpieniu, to jak najbardziej się na to piszę.
        > --
        Jak Ty to mądrze napisałaś, Asiu.
      • woman_in_love i dlatego młodzi i pracujący głosują na JKM 26.06.14, 11:54
        bo też są pełni goryczy, bo płacą nie małe pieniądze na służbę zdrowia i to z ich podatków ta służba zdrowia jest utrzymywana, a potem do lekarza nie mogą się dostać i muszą iść prywatnie, płacąc podwójnie. A jak chcą na NFZ, to muszą urlop brać.
    • niktmadry Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 10:39
      Zupełnie Cię nie rozumiem. Jeśli dziecko ma problem ze staniem w autobusie to się podchodzi do miejsca oznaczonego jako miejsce dla matki z dzieckiem na ręku i się o nie prosi/upomina. Ja w ból nóżek, który ma być większy niż u osoby dorosłej jakoś średnio wierzę ale faktem jest, że dziecko które w autobusie siedzi jest bezpieczniejsze.

      Co do laboratorium - powinnaś przewidzieć, ze w takich miejscach są kolejki i zabrać ze sobą coś co zainteresuje Twoje dziecko - zabawkę/gazetę dzieciową/tablet - sama pewnie wiesz co Twoja córka lubi.
      • klubgogo Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 19:54
        Ale to nie jest problem stania przez dziecko w autobusie, raz stoi, raz siada, nie boleję nad tym.
        Dziecko nie miało też problemu w laboratorium, bo to mnie zależało nie spóźnić się do pracy.

        Poruszyłam problem agresji wobec uprzejmości. Dlaczego grzeczność wywołuje atak.

        • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 20:25
          Może się mylę bo aż tak dobrej pamięci nie mam, ale kilka miesięcy temu jakaś forumka skarżyła się, że jej pięcioletnia córka stała w autobusie i głośno mówiła coś w rodzaju, że jest zmęczona czy też bolą ją nogi i żaden cham niemyty wink nie raczył jej ustąpić miejsca, czy aby to nie byłaś Ty? Zdaje się tej osobie też się oberwało od innych forumek, że takie dużo dziecko może już stać i że nogi w autobusie bolą, ale już poza np. na placu zabaw nie?
          To była Twoja córka? Jeśli tak to straszna z niej mękoła, 5 lat a jęczy jak owe "babcie" 70 letnie... Nie wstyd Ci?
          • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 24.06.14, 20:44
            Dobrą mam jednak pamięć, ta mękoła to też była Twoja córka, same matki dzieciom dziwiły się, że 5 latka a taka beksa i że to niewychowawcze jak obcy dorosły ustępuje tak dużemu dziecku, jak widzisz nie tylko wstrętne "staruszki" mają takie samo zdanie na tę kwestię.
            W tamtym wątku akurat siadłaś na młodych, że nie ustępują Twojej zapłakanej córeczce big_grin
            Wszyscy źli, staruszki złe bo komentują cudze ustąpienie, inni źli bo nie ustępują a są młodzi, ale źle wychowani bo nie ustąpili rozwydrzonemu bachorowi drącemu się na pół tramwmaju, że miejsca siedzącego dla niego nie ma big_grin Niczym babki z Kleparza, ale babki z Kleparza mają najmniej 50 lat, a Twoja 5 lat i już terroryzuje otoczenie aby jej ustąpiło miejsca.
            Skoro jak widać masz pretensje do wszystkich niezależnie od wieku to może coś z Wami (Tobą i córką) jest nie tak, a nie ze wszystkimi innymi?
            Przemyśl.
            • klubgogo Re: Staruszkowie atakują. 25.06.14, 20:42
              Gazeta, a Ty ile masz dzieci w wieku lat 5? A może zapomniał wół jak cielęciem był i też miał 5 lat i nóżki bolały? Nie mogłaś przecież tego zapomnieć, bo urodziłaś się twarda, niezniszczalna i od kołyski łezki nie uroniłaś, co?
              • gazeta_mi_placi Re: Staruszkowie atakują. 26.06.14, 08:32
                Nie pamiętam żeby bolały, a nawet jeśli moje nogi zdrowe były i młode i sobie poradziły smile
                Oczywiście jak ktoś ma dziecko z chorymi nogami to takie dziecko powinno oczywiście siedzieć, choroby współczuję sad
              • totorotot Re: Staruszkowie atakują. 26.06.14, 09:09
                Pamiętam jak byłam pięcioletnim dzieckiem, to obcy ludzie w autobusach (zwłaszcza starsze panie) brały mnie na kolana albo sadzały pomiędzy siedzeniami. Dzieciaki też okupowały nadkola i tym podobne miejsca-to była przygoda tak jechać.
                • franczii Re: Staruszkowie atakują. 26.06.14, 10:31
                  Tez to pamietam i o ile siedzenie na kole czy jakims wale slbo takim rozkladanym siedzonku w przejsciu bylo fajne to na kolanach u jkiejs obcej kobiety bylo okropnie krepujace, pisze o moich odczuciach, moze tobie sie fajnie siedzialo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka