Dodaj do ulubionych

obcy w macicy

29.06.14, 11:32
naprawde, naprawde nie chce wkładac kija w mrowisko.
nie chce hejtu ani nikogo obrazac. to zwykła ciekawość o odczucia, doznania, myśli, emocje.
pytanie do kobiet które były w ciąży i urodziły dziecko.
nie umiem tez jakos mega dyplomatycznie sformułować pytania.
ja nie mam dzieci wiec temat jest mi obcy, ale..
tak na chlopski rozum i pomijajac metafizykę, cud zycia itp. to kobieta w ciąży ma w brzuchu obce ciało, ktore żyje i rośnie.
cos wam sie w tym brzuchu rusza, niejako "pasozytując" na żywicielu.
Czy to nie jest jakies takie dziwne i przerazajace?
nie mialyscie tak,ze patrzylyscie na swoj brzuch i dziwiłyscie sie ze macie "coś" w srodku?

czlowiek pomijajac oczywiscie ciaze, dazy do pozbycia sie ciala obcego z organizmu: tasiemce itp.

dziecko jest w waszym srodku kilka miesiecy, polaczone z waszym ciałem.

ps. nie , nic nie brałam, watek na podstawie rozmowy z koleznką która wpadła i teraz dosłownie patrzy na brzuch jaby tam jakis obcy siedział...
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: obcy w macicy 29.06.14, 11:46
      Mogę mowić tylko za siebie, ciąża chciana, nieplanowana. Najpierw sie po prostu bardzo cieszyłam, a od momentu kiedy poczulam ruchy, po prostu odlot. Żaden tam obcy, ukochana istota, ktorej bym nieba przychyliła.
      • annajustyna Re: obcy w macicy 29.06.14, 11:47
        Ooo!!!
      • wielkafuria Re: obcy w macicy 29.06.14, 11:59
        ja jakies 10 lat temu ogladałam dokument o rozwoju plodu i szczerze mowiac wygladało to "kosmicznie". Troche przerazające to było big_grin

        czyli rozumiem, ze przyszłe mamy nie interesuje fizyka i genetyka tylko odczucia i emocje?
        • nangaparbat3 Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:08
          No genow to połowę ma moich. Fizyka? Moze Ci chodziło o fizjologię? Nigdy w zyciu nie czułam sie rownie dobrze ani nie wyglądalam rownie ładnie. Na samym początku nazywalam ją "krewetką", uwielbiałam oglądać ilustracje przedstawiające płód w kolejnych miesiącach. Cieszylam się jak głupia.
          • wielkafuria Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:16
            tak, tak jak juz kliknełam wyslij to sie zorientowałam big_grin
        • franczii Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:45
          > czyli rozumiem, ze przyszłe mamy nie interesuje fizyka i genetyka tylko odczuci
          > a i emocje


          A twoje wywiody maja cos wspolnego z nauka? ty przeciez tez piszesz o emocjach: obcy w brzuchu, przerazajace, kosmiczne itp. .
          Ja ci napisze, ze fascynujace bylo odkrywanie tej fizjologii i biologii na sobie. I byc moze to pozytywne nastawienie, ciekawosc, wiedza sprawily, ze plodu nie traktowalam jako obcego ciala, ze nie okreslam tego przezycia jako przerazajacego.
          • klamkas Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:52
            Czyli, że jak kobieta nie ma pozytywnego nastawienia to jest przynajmniej niedouczona, żeby nie powiedzieć głupia? A wiesz, że hormony mogą cię do ciąży nastawić pozytywnie albo nie (w przypadku anomalii i zaburzeń)? Co z tego, że doskonale znałam "teorię" jak moje ciało działało przeciwko mnie?
            • klamkas Re: obcy w macicy 29.06.14, 13:01
              Dodam jeszcze, że właśnie dobijająca była świadomość, że nie jest tak jak powinno być - bo jak to, wszystkie kobiety się cieszą, delektują, odczuwają więź z dzieckiem, z zachwytem znoszą kopniaki, a ja cierpię. Wszystkim hormony pomagają, a u mnie jest zupełnie odwrotnie. A jeszcze jak jedna z drugą podejrzliwie patrzyły i na boku komentowały, że pewnie nie dorosłam do ciąży, albo wręcz jej nie chciałam, to miałam ochotę palnąć sobie w głowę. I nawet męża mi pocieszały tekstami w stylu: "nie martw się, w razie czego ja ci chętnie pomogę przy dziecku".
            • franczii Re: obcy w macicy 29.06.14, 18:03
              Nie wiem czy zauwazylas ale ja pisalam o sobie.
              I nie biore tu pod uwage zaburzen i anomalii tylko stan nomalny. Twoje odczucia w duzej mierze byly wynikiem zaburzen a wiec stanowia jakis margines a nie sa udzialem wiekszosci zdrowych kobiet.
        • dziennik-niecodziennik Re: obcy w macicy 29.06.14, 23:55
          > czyli rozumiem, ze przyszłe mamy nie interesuje fizyka i genetyka tylko odczuci
          > a i emocje?

          fizjologicznie dziecko to ciało z mojego ciała. genetycznie - połowę materiału genetycznego ma moją.
          jaki to obcy i jaki kosmita?...
    • sylwia1607 Re: obcy w macicy 29.06.14, 11:48
      Kolezanka ma tzw "dol" tak jest czesto na poczatku ciazy, hormony niestety. Niech poczeka kilka miesiecysmile minie jejsmile)
      Jestem mama od ponad 3 lat.
      • wielkafuria Re: obcy w macicy 29.06.14, 11:51
        moze jej minie. na razie ona traktuje ciaze jak obcego ktory sie tam zagniezdził wbrew niej. twierdzi ze rownie dobrze moglaby miec zabe w brzuchu, podobny stopien obrzydzenia sad
        • basia_400 Re: obcy w macicy 30.06.14, 09:48
          wielkafuria napisał(a):

          > moze jej minie. na razie ona traktuje ciaze jak obcego ktory sie tam zagniezdzi
          > ł wbrew niej. twierdzi ze rownie dobrze moglaby miec zabe w brzuchu, podobny st
          > opien obrzydzenia sad

          Wbrew niej? Tzn. to dziecko samo tam wlazło?
          Mogła się nie dymać, to i tego ,,obcego'' nie miałaby w brzuchu.
    • mayaalex Re: obcy w macicy 29.06.14, 11:50
      u mnie nie smile
      a nawet jakis czas po porodzie zazwyczaj mi brakuje tego, ze ktos tam w srodku sie ruszal. nie lubie tez pierwszego usg po ciazy - 9 miesiecy wpatrywalam sie w to, co tam roslo, bajery typu bijace serduszko, machajace konczyny, widac czy chlopiec czy dziewczynka - a tu nagle pusto sad no jakos tak smutno mi sie robi (mam prawie miesieczniaka na rekach wlasnie i jestem na takim hormonalnym haju, ze jak pomysle, ze to byla ostatnia ciaza i ostatni noworodek to mam ochote szybciutko jeszcze jedno sobie strzelic smile

      ale nie wyobrazam, jak czuje sie kobieta/dziewczyna, dla ktorej to rzeczywiscie jest cialo obce (ciaza niechciana czy juz w ogole koszmar czyli z gwaltu) albo taka, ktora dziecka chciala ale musi donosic ciaze z bardzo uszkodzonym i niezdolnym do zycia plodem, wiedzac, ze dziecko rodzi de facto po to, zeby umarlo. straszne.
      • echtom Re: obcy w macicy 29.06.14, 15:23
        > jestem na takim hormonalnym haju, ze jak pomysle, ze to byla ostatnia ciaza i ostatni noworodek to mam ochote szybciutko jeszcze jedno sobie strzelic smile

        Bardzo zdradliwe - ja na takim haju strzeliłam sobie jedno ponad plan tongue_out
    • demonii.larua Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:00
      Przerażające nie, ale dziwne, niesamowite, fascynujące. Miałam tak za każdym razem, im intensywniejsze ruchy czułam tym bardziej mnie to kręciło w sensie i metafizycznym i biologicznym że tak to ujmę. Wnikliwie obserwowałam swój brzuch, rosnące w nim dziecko. Eksperymentowałam z dźwiękami, z mówieniem, z dotykaniem dziecka wystawiającego kończyny... Myślę, że dzięki temu że tak mnie to fascynowało przetrwałam ciążę, nie skupiałam się tak bardzo na tych wszystkich pie...tach przypisanych do ciąży pt. sikanie jak koń, zgagi, wymioty, zachwiania równowagi rzuty dziwnych zachowań i inne takie. Potrafiłam się gapić w brzuch jak w szklaną kulę big_grin I na sam koniec jak młode już raczyło się wyłuskać takie " ooo ranyyyy jaki człowiek mały ze mnie wylazł" i fascynacja przechodziła zwyczajnie na inny poziom big_grin
    • nie-matka Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:04
      Racjonalnie rzecz ujmując - tak jest. Przy czym nie jest to do końca obcy, tylko krew z Twojej krwi, Twoje geny, Twoje ciało. Sama będąc w ciąży żartowałam, że to nic jak alien u mnie się zagnieździł. Ale będąc w ciąży, włączają się jeszcze hormony, jeżeli dziecko jest chciane (nieważne, czy wpadka, czy nie) to świadomość, że rośnie w Tobie nowy człowiek, to niemal jak magia. Niby biologia i medycyna wszystko wyjaśniła, ale nadal dla mnie to było coś wykraczające poza granice racjonalnego rozumienia. Odlot, mistycyzm, cud etc. Myślę, że to pytanie można też skierować do mężczyzn, jak oni to odbierają, nie doświadczają przecież hormonalnego haju, a też na widok usg nowego człowieka, wielu z nich rozkłada na łopatki. I ta świadomość, że oni to zrobili, przyczynili się do powstania nowego życia.
      • wielkafuria Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:16
        maz mojej kuzynki dopoki nic nie było widac to nie mial "problemow", ale jak wrocil z delegacji po miesiacu i zobaczył ja nago w lożku to doznał szoku i nie był w stanie jej dotkac, spał na kanapie, kzunka wyła 2 dni, bo on tylko na kilka dni przyjechał i liczyła na romantyczne, gorace noce a on mial opor.
        no miał biedaczyna, nie robil tego celowo, no dziwny był wink
        dopiero jak wrocil na stałe i widzial ja codziennie to sie oswoił
        • whitney85 Re: obcy w macicy 29.06.14, 17:03
          Ty to w ogóle masz jakiś problem n/t ciąży / macierzyństwa. Siedź lepiej na forum kobieta i dalej przedstawiaj swoje staropanieńskie dziwactwa.
        • rosapulchra-0 Re: obcy w macicy 30.06.14, 11:33
          Znaczy się - mąż twojej koleżanki to głupi buc i nic więcej.
    • klamkas Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:14
      Zaraz będzie tu mnóstwo wpisów o metafizyce, haju, emocjach, zachwytach i motylkach, głaskaniu brzuszków, wspaniałości ruchów dziecka itp., a ja się wyłamię - całą ciążę miałam wrażenie, że tkwi we mnie ciało obce i nie mogłam tego znieść. Nie miałam hormonalnego haju, raczej kilkumiesięczny dół (gdzieś od 9 tygodnia) wymagający leczenia psychiatrycznego przed i po porodzie. Denerwowały mnie ruchy dziecka, dolegliwości ciążowe, nie płakałam na USG, nie wyobrażałam sobie jakie to wspaniałe maleństwo we mnie rośnie. Potraktowałam ten czas zadaniowo - trzeba przetrwać i urodzić, potem będzie lepiej.

      Dziecko było chciane i planowane. M.in. ze względu na ten stan emocjonalno-psychiczny nie zdecydowałam się na drugie dziecko. Nawet mąż, który bardzo chciałby więcej niż jedno nie namawiał jakoś specjalnie bo i dla niego ten czas nie był łatwy ze względu na mojego świra.
    • mamameg Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:18
      Dla mnie to było od początku fascynujące, uwielbiałam czytać i oglądać o tym co się w moim brzuchu dzieje. I czułam się przez całą ciążę rewelacyjnie, niesamowicie szczęśliwa, w zasadzie mogłabym co dwa lata być w ciąży smile
    • mondovi Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:20
      To nie żaden obcy, to swój. Krew z krwi, kość z kości. Niby nic nie robisz, bo śpisz, a właśnie tworzysz nowe serce, oczy, włosy, płuca... Potem wystawi łokieć czy kolanko, co jest najbardziej namacalnym dowodem istnienia - oprócz cholernej zgagi wink
    • franczii Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:22
      Ja mialam problem z okresleniem swoich uczuc w stosunku do dziecka w pierwszej ciazy do samego konca, nie wiedzialam co to milosc, czulosc do dziecka, ta mnie zalala kiedy sie syn urodzil (w kolejnych ciazach projektowalam na plod te uczucia, ktore juz poznalam po pierwszym porodzie) ale mimo wszystko nigdy nie mialam poczucia ze to obce cialo. Mam porownanie do pasozyta bo mialam kiedys gliste ludzka i wtedy rzeczywiscie czulam sie nieswojo, ze mam obcego i moge cie zapewnic, ze to nie jest ani troche podobne. W ciazy moj brzuch nawet wielki byl nadal moj a to co w srodku mimo ze sie ruszalo wedlug swojego uznania bylo czescia mnie. Dla mnie ciaza to jest cos niesamowitego w sensie pozytywnym , odkrywanie etapow rozwoju plodu na sobie w miare zaawansowania ciazy jest super interesujacym doswiadczeniem ale wszystkie moje dzieci byly chciane i planowane. Jednak mysle ze nawet gdyby mi sie wpadka trafila teraz kiedy juz wiem to tez nie byloby to cialo obce.
      • franczii Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:36
        A propos haju w ciazy to tez mialam, zreszta nadal mnie nie odpuszcza choc juz 3 mce od porodu ale u mnie to nie polega na glaskaniu brzusia i rozczulaniu sie tylko na tym ze jestem non stop na grzbiecie fali , niesamowity power, optymizm, pewnosc ze poradze sobie ze wszystkim mimo przeciwnosci losu, upierdliwych dolegliwosci, zagrozonej ciazy itp.
    • antyideal Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:22
      Czulam tak na poczatku, po teście, gdy bylam smiertelnie przerazona i nie
      akceptowalam ciąży.
      Potem mi przeszlo i juz byla sama blogość, moglabym byc w ciazy cale zycie, tylko ten poród...surprised
    • guderianka Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:24
      nigdy tak nie myślałam, jeśli mówiłam 'obcy' to żartobliwie
      wink
    • aquella Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:28
      przerażające było dla mnie to co się dzieje z moim ciałem, bo to była pierwsza ( i jedyna jak dotąd) taka transformacja, dobrze jednak, że nie wiedziałam co mnie czeka na porodówce, bo chyba bym w ciążę nie zaszła i dlatego właśnie nie bardzo chcę zachodzić w drugą
      Jeśli chodzi o uczucia do dziecka to pozytywne, natomiast strach o jego zdrowie był
      i bardzo kiepskie samopoczucie w końcówce ciąży
    • spalona_gora Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:30
      Miewałam takie odczucia, ale nie były dominujące. Takie przebłyski raczej. I raczej we wczesnej ciąży.

      > dziecko jest w waszym srodku kilka miesiecy, polaczone z waszym ciałem.

      Oddawałam raz osocze metodą plazmaferezy. Poczucie, że mam jeden krwiobieg z maszyną było tak szokujące, że nigdy więcej się na tę metodę nie zdecydowałam. Nigdy nie miałam takiego odczucia w ciąży, bo dziecko jest połączone z matką jednokierunkowo - nie mają wspólnych obiegów.
    • anika772 Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:31
      Owszem, byłam przerażona ( i nadal czasami bywam), ale to z powodu cholernej, dożywotniej odpowiedzialności i strachu, które to zafundowałam sobie na własne życzenie.
      Absolutnie żadnych myśli i odczuć n/t "przerażającego obcego", "pasożyta" itp.
    • joanekjoanek Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:37
      Tak, tak, ja tak miałam!
      Nic przyjemnego.
      W pierwszej ciąży tylko, w następnych już nie, bo w następnych już wiedziałam, że jak się to urodzi, to to pokocham, więc mnie ta świadomość uspokajała. Ale pierwsza ciąża jak najbardziej była alienem, z całym zestawem dziwnych odczuć temu przeświadczeniu towarzyszących.
      Może nie jest to typowe, ale też nic strasznego. Chyba to może wynikać z... braku wyobraźni, tak to sobie opisuję w uproszczeniu.
    • asia_i_p Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:38
      Nie, nie miałam poczucia obcego, natomiast przy pierwszym dziecku w ogóle miałam trudność z ogarnięciem, że tam ktoś siedzi. Ok, brzuch mi rósł, coś w nim czułam, ale miałam kłopoty z uświadomieniem sobie, że rośnie mi tam osobny organizm.
      Przy drugiej ciąży było inaczej, łatwiej sobie było wyobrazić dziecko, ale pomimo, że je nazywałam czasem w żartach obcym, to tej obcości nie czułam.
      • cosmetic.wipes Re: obcy w macicy 30.06.14, 07:52
        natomiast przy pierwszym dziecku w ogóle miała
        > m trudność z ogarnięciem, że tam ktoś siedzi. Ok, brzuch mi rósł, coś w nim czu
        > łam, ale miałam kłopoty z uświadomieniem sobie, że rośnie mi tam osobny organiz
        > m.

        Miałam takie same odczucia smile

        Drugą ciążę przechodziłam bardziej "świadomie".
    • beverly1985 Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:42
      Ja sie tylko dziwiłam, ze jak to dziecko moze żyć jak tam nie ma powietrza? no jak?! Oczywiscie na poziomie racjonalnym wiedziałam, ze tak juz jest, i że dzieci dostaja tlen innymi drogami, ale podswiadomie wydawalo mi sie, ze ono się tam dusi! I w ogóle musi mu byc strasznie niewygodnie w takiej małej przestrzeni.
      • spalona_gora Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:52
        > ono się tam dusi! I w ogóle musi mu byc strasznie niewygodnie w takiej małej przestrzeni.

        Miałam dokładnie odwrotnie. Miałam poczucie, że mojemu dziecku już nigdy nie będzie tak dobrze i bezpiecznie jak u mnie w brzuchu. A że ciąże znosiłam bardzo dobrze, to byłam mocno zniesmaczona faktem, że jesteśmy zmuszeni do porodu i to w nieprzekraczalnym terminie. Jemu dobrze, mnie dobrze - po co to zmieniać? big_grin
    • lusitania2 Re: obcy w brzuchu 29.06.14, 12:43
      > tak na chlopski rozum i pomijajac metafizykę, cud zycia itp. to kobieta w ciąży
      > ma w brzuchu obce ciało, ktore żyje i rośnie.

      ano, pomijając metafizykę, to nic bardziej naturalnego, jak dziecko rosnące w brzuchu.
      Mnie natura nie dziwi ale rozumiem, że różnych ludzi Ziemia musi nosić...
    • ichi51e Re: obcy w macicy 29.06.14, 12:49
      Nie mialam do tego zadnego stosunku. Tz bardziej przezywal niz ja. Dzieciak tez dlugo znakow zycia nie dawal. Pierwszy raz kopnal jak lezalam w wannie i zastanawialam sie czy wogole zyje (bylam po wuzycie u gina gdzie polozne i lekarz sie upierali ze powinien juz kopac) a potem to fajnie jest jak kopie bo wszystko sie bardziej realne robi. Ty go dziubiesz a on ciebie big_grin i moje dziecko faktucznie kopalo ze wygladalo jakby obcy siedzial...
    • princy-mincy Re: obcy w macicy 29.06.14, 13:03
      Poczucie obcego w brzuchu miałam gdy zaczynały sie mocno ruszać i kopać.
      Wystarczyło pare dni, by oswoić sie z ruszającym sie brzuchem i przyzwyczaić.
    • semihora Re: obcy w macicy 29.06.14, 13:53
      Ja ten pogląd rozumiem, mnie nie szokuje.
    • elle.hivernale Re: obcy w macicy 29.06.14, 14:02
      Uczucie dziwne, ale nie nienaturalne. Czkawki dziecka są odjazdowe. Najbardziej ruszała mnie świadomość ze on tam sika. Sika!
      • wielkafuria Re: obcy w macicy 29.06.14, 14:49
        serio? bleh
        • rosapulchra-0 Re: obcy w macicy 30.06.14, 08:12
          Bleh?
          Też sikałaś, gdy byłaś w macicy swojej matki.
    • solejrolia Re: obcy w macicy 29.06.14, 14:02
      obcysmile no miewałam tak, chwilowo, i krótkotrwale, zwłaszcza jak dziecko zaczynało ruszać się, ale po chwili przyzwyczajałam się, i było ok.
      dla mnie dość trudnym natomiast uczuciem było, że decyzja została podjęta i stało się, i sie nie odstanie, że cokolwiek nie zrobię, to na nic nie mam wpływu, i że od teraz nic już nie bedzie takie samo. przez całą ciąże miałam właśnie takie dziwne uczucie, że to sie po prostu dzieje, czy chcę, czy nie, dzieje i już.
      • ponis1990 Re: obcy w macicy 29.06.14, 14:50
        Tak, miałam takie odczuciesmile Ale nie było to obrzydzenie, tylko zdziwienie jedno wielkie przez całe te 32 tygodniesmile Ze no jak to, we mnie siedzi nowy ludek, taki prawdziwy, z rączkami, nóżkami? Jak to...smile Trudno to określic. W sumie to naprawdę dopiero uwierzyłam że on tam był jak już wyszedłsmile
        • arista80 Re: obcy w macicy 29.06.14, 15:19
          ja najpierw byłam przerażona, bo wyobrażałam sobie, że byle czym mogę zrobić skrzywdzić ludzika, który był we mnie. Traktowałam go nie jako część mnie, tylko jako coś bardzo kruchego, na co trzeba bardzo uważać. Dopiero im bardziej rósł brzuch i zaczęłam odczuwać ruchy zaczęłam czuć taką łączącą więź i czuć dziecko jako część mnie. Szczególnie w dzień brzuch nie był dla mnie żadnym problemem, gorzej w nocy bo mi było ciężko wstawać, a musiałam ciągle chodzić do WC.
        • nangaparbat3 Re: obcy w macicy 29.06.14, 21:02
          Ja się nie moglam nadziwić, że jedna chwila - a taka zmiana. dalej się dziwię.
    • echtom Re: obcy w macicy 29.06.14, 15:28
      To było co prawda w poprzednim tysiącleciu, ale jeśli dobrze pamiętam, żyłam z tymi alienami w zgodzie i harmonii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka