karisma_warusco
08.07.14, 14:42
Byłam na meczu u znajomych męża z pracy.
Byli tam też inni ludzie, zarówno znajomi jak i obcy mi kompletnie.
I zachowanie jednej z par mnie powaliło kompletnie.
Otóż plan był taki, że luźna posiadów przy piwie i piłce, każdy bierze co tam sobie lubi pić i przynosi jakąś przekąskę- pełna dowolność, przed meczem w planach grill, a więc tak samo, każdy przynosi to co ma ochotę sobie ugrillować.
My oprócz mięsa wzięliśmy wielką michę tzatzików, kilka paczek chipsów, jakieś orzeszki, 2 butelki coli.
I w sumie każda jedna para,a także osoby pojedyncze wzięły coś "dla ogółu"
Ta jedna para nie wzięła nic- nawet dla siebie- częstowali się od wszytskich, biorąc co smakowitszy kąsek z grilla.
Zaskoczona poczułam się na samym początku, kiedy idąc do toalety natknęłam się na nich używających w łazience kosmetyków gospodarzy.
Później kiedy szłam po piwo do lodówki to zastałam pana, otwierającego sobie moje piwo i to takie, na które cały wieczór czekałam.
Na sam koniec szukali kogoś z kim się zabrać taksówką.
I padło na nas, bo ustalili, żę mieszkamy najbliżej ich.
I wszystko byłoby ok, bo taksówką i tak wracaliśmy, więc nawet z nimi "na sępa" wyszłoby na jedno, ale oni zaczęli mieć na mecie pretensje, że od nas to jednak dalej do nich niż im się wydawało, więc czy możemy jednak podjechać pod ich blok.
Mąż odpowiedział, że te kwestie to już niech z taksówkarzem załatwiają, zapłacił i poszliśmy.
Podzielcie się swoimi zaobserwowanymi przypadkami sępienia, chciwości, chytrości, skąpstwa.
Mnie nadal trudno uwierzyć, że istnieją tacy ludzie....