echtom
18.07.14, 08:48
Taka sytuacja: instytucja, w której pracuje kilkadziesiąt osób, część w mniejszych grupach uprawia życie towarzyskie poza pracą, jest jedna osoba, której nikt nie lubi. Ona próbuje się wkręcić do którejś z "paczek", przyłączać do wspólnych wyjść, no i stawia w niezręcznej sytuacji ludzi, które nie mają ochoty na jej towarzystwo. Wymyślają jakieś wymówki, ona to wyczuwa i ma o to żal, ale nie wiem, czy byłaby bardziej zadowolona, gdyby powiedziały otwartym tekstem, że nie chcą, by z nimi szła. Pytanie do bardziej wyrobionych społecznie: jak kulturalnie spławić osobę, która nie ma wyczucia i pcha się tam, gdzie jej nie chcą?