Dodaj do ulubionych

Problemy z dyplomacją - znowu

18.07.14, 08:48
Taka sytuacja: instytucja, w której pracuje kilkadziesiąt osób, część w mniejszych grupach uprawia życie towarzyskie poza pracą, jest jedna osoba, której nikt nie lubi. Ona próbuje się wkręcić do którejś z "paczek", przyłączać do wspólnych wyjść, no i stawia w niezręcznej sytuacji ludzi, które nie mają ochoty na jej towarzystwo. Wymyślają jakieś wymówki, ona to wyczuwa i ma o to żal, ale nie wiem, czy byłaby bardziej zadowolona, gdyby powiedziały otwartym tekstem, że nie chcą, by z nimi szła. Pytanie do bardziej wyrobionych społecznie: jak kulturalnie spławić osobę, która nie ma wyczucia i pcha się tam, gdzie jej nie chcą?
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 08:51
      Może zabrać ją raz- wyczuje szybko, że nie jest fajnie i jest drętwo i więcej nie pójdzie?
      Albo umawiać się tak, żeby nie wiedziała- no nie wierzę, że nie da rady, skoro znają poza gruntem zawodowym na pewno maja kontakt prywatny np. umówic się na fb
      • spalona_gora Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 08:54
        > Może zabrać ją raz- wyczuje szybko, że nie jest fajnie i jest drętwo i więcej nie pójdzie?

        No to bym nie liczyła. Obawiam się, że mogłaby się zachłysnąć swoim szczęściem, przyssać na dłużej i byłoby jeszcze trudniej ją spławić. I prawdopodobnie nie wyczułaby, że jest drętwo, skoro teraz nie wyczuwa.
      • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:05
        > Może zabrać ją raz- wyczuje szybko, że nie jest fajnie i jest drętwo i więcej nie pójdzie?

        Niczego nie wyczuje uncertain
        • guderianka Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:06
          Może ma problemy z relacjami społecznymi-w takimi wypadku trzeba prosto z mostu ją oświecić
          • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:09
            > w takimi wypadku trzeba prosto z mostu ją oświecić

            I to jest właśnie najtrudniejsze. Jak powiedzieć wprost człowiekowi, który w sumie nie jest zły, tylko ma właśnie takie problemy, że jego towarzystwo jest dla innych koszmarem?
            • guderianka Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:13
              Tak jak napisałaś- Wasze towarzystwo ma inne sprawy i problemy i nie za bardzo chcecie zmieniać składu grupy
            • panirogalik Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:31
              Nie mówić tego, zwłaszcza jeśli razem pracujecie na co dzień. Unikajcie tej osoby, umawiajcie się tak, żeby nie wiedziała.
            • demonii.larua Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 10:36
              Trzeba wprost i to dosłownie.
    • spalona_gora Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 08:55
      Dlaczego nie jest lubiana?
      • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:04
        Nieustannie zamęcza wszystkich opowiadaniem o swoich problemach, włącznie z intymnymi i fizjologicznymi, i wszystko widzi w czarnych barwach. Wampir energetyczny, jednym słowem.
        • spalona_gora Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:10
          Uuuu.... To ciężki kaliber i raczej nieuleczalny. Dla własnego zdrowia psychicznego - izolować i nie bawić się w siostrę miłosierdzia. Ale czy da się to zrobić dyplomatycznie to wątpię. Skoro nie czuje aluzji, to pozostaje prosto z mostu, a to musi boleć. Współczuję.
          • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:14
            > Dla własnego zdrowia psychicznego - izolować i nie bawić się w siostrę miłosierdzia.

            Ja się zabawiłam i wzięłam ją do swojego pokoju, by nie wyleciała z pracy. Mam doświadczenie z toksynami, jakoś na co dzień wytrzymuję wink No ale nie wiem, co powiedzieć, kiedy wylewa żale na tych, którzy jej unikają uncertain
            • spalona_gora Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:18
              W takiej sytuacji - jeśli to rozmowa w 4 oczy - to powiedzieć prawdę. Tę, którą opisałaś wyżej (bez wampira, oczywiście). Może chociaż w niewielkim stopniu dotrze. Chociaż jak siedzicie razem w pokoju to może być ryzykowne zagranie...
    • kropkacom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 08:57
      Odpowiedz sobie jak sama chciałbyś być spławiona. smile
      • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:02
        Ja mam wyczucie i nie pcham się tam, gdzie mnie nie chcą.
        • kozica111 Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:05
          Wiem że nie wszystkich należy kochać ale jakaś ta historia smutna.Jest istotny powód dlaczego ta osoba nie jest lubiana, czy tylko to że nie jest taka wyluzowana i superowska jak wy?
          • kozica111 Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:08
            Ok doczytałam co z nia nie tak, takich osób sie nie spławia komunikuje im się w czym problem tzn że jest nudna ze swoimi jękami i ma przestać.I mówię to w oparciu o własne doświadczenia z taką osobą - działa, co pewien czas trzeba zrobić przypominajke ale działa.
        • mx3_sp Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:07
          można otwarcie powiedzieć, że paczka jest bardzo ze sobą zżyta i zazwyczaj na takich, nawet swobodnych spotkaniach poruszane są bardzo osobiste sprawy, intymne, o których nie chcielibyśmy innych informować.
          • kozica111 Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:09
            Ale ona wlasnie lubi bardzo intymnie smile
        • kropkacom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:11
          Każdy tak o sobie myśli. Ale jak chcesz to ci napiszę - nie przejmuj się dyplomacją, bo już sam pomysł jest niedyplomatyczny. Cokolwiek zrobicie to ona poczuje się delikatnie mówiąc niekomfortowo.
    • lilly_about Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:14
      Umawiajcie się tak, żeby nie słyszała, nie wiedziała. Wiem, że to trudne, ale jeśli taka osoba jeszcze sie nie pokapowała, że nie jest mile widziana na spotkaniach towarzyskich, to znaczy, ze albo trzeba jej to wyraźnie powiedzieć, albo totalnie unikać tematu.
      • spalona_gora Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:16
        > Umawiajcie się tak, żeby nie słyszała, nie wiedziała.

        No, to musieliby w ogóle przestać rozmawiać na tematy pozazawodowe. To przecież widać, słychać i czuć, że ekipa jest np. po wspólnym wypadzie.
        • lilly_about Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:21
          My nie chodzimy po wszystkich biurach ogłaszając, że w piatek idziemy na bilard.
          • spalona_gora Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:23
            Nie, ale rozmawiacie o tym po fakcie, śmiejecie się wspólnie z rzeczy nieśmiesznych dla niewtajemniczonych itd. Naprawdę, nietrudno się zorientować kto z kim gdzie i jak często bywa.
          • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:25
            Jeden korytarz, otwarte pokoje, bo zwykle są problemy z klimą, ludzie spotykają się w pokoju socjalnym i słychać, o czym rozmawiają.
    • echtom Wyjaśniam 18.07.14, 09:19
      Ja nie jestem w paczce, która jej unika, patrzę na sprawę z boku, tylko z racji przebywania z nią w jednym pokoju i wysłuchiwania żalów powinnam coś powiedzieć, a nie wiem co.
      • kozica111 Re: Wyjaśniam 18.07.14, 09:23
        Prawdę smile Osobiście bym powiedziała, chociaż domyślam się że może być tu ryzyko że "jej doniosłaś" .Najlepiej byłoby gdyby prawdę powiedziały osoby jej unikające.
      • iwles Re: Wyjaśniam 18.07.14, 09:34

        nic nie mów, bo zrozumie to jako zachętę do przyklejenia się do Twojej paczki wink
    • jdylag75 Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 09:43
      Rzeczywiście masz problem z dyplomacją. Skoro siedzisz z osobą w jednym pokoju i ona jest względem Ciebie szczera masz okazję, żeby delikatnie powiedzieć, że niekoniecznie przyjemnie Ci słuchać utyskiwań na temat wspólnych kolegów i od razu rzec, ze każdy ma prawo w prywatnym czasie robić co sam uważa za stosowne i z kim chce.
      Natomiast jeśli chcesz pomóc to zasugeruj zmianę tematów rozmów. Wygląda mi an to, ze osoba czuje się samotna, ma mało neutralnych przeżyć i poruszając mocno osobiste tematy chce wzbudzić zainteresowanie.
    • dziennik-niecodziennik Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 10:17
      smutne jest to co piszesz.
      w opisanej sytuacji raczej bym spróbowala oswiecić osobę nielubianą dlaczego jej ludzie unikają i co mozna zrobic zeby problem zredukowac. na jakąś imprezę czy spotkanie bym ją ze sobą zabrała (skoro samej nie zaproszą) i niestety ale pilnowałabym zeby sie zachowywała akceptowalnie, dyskretnie dając znak od czasu do czasu ze ma sie zamknąc albo zmienić temat. osoby współimprezujące uprzedziłabym wczesniej upraszajac o w miare sympatyczne podejscie. i albo sie uda, albo nie.
      • lady-z-gaga Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 10:32
        >na jakąś imprezę czy spotkanie bym ją ze sobą zabrała (skoro samej nie zaproszą) i niestety ale pilnowałabym zeby sie zachowywała akceptowalnie, dyskretnie dając znak od czasu do czasu ze ma sie zamknąc albo zmienić temat.

        większej głupoty nie mogłas wymyslić
        a może od razu adoptować? wtedy można pilnowac całą dobę
        • dziennik-niecodziennik Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 10:37
          e tam. raz wziąc i pokazać jak sie powinna zachowywac a jak nie, skoro chce byc zapraszana. adoptowac do tego nie trzeba.
          oczywiscie zakładam tu dobrą wolę pytającej i chęc jakiejs tam pomocy. bo mozna byc silnie asertywnym, powiedziec babce "nie zapraszają Cie bo Cie nie lubią, bo jęczysz, gadasz głupoty i jestes nie do wytrzymania" i miec z głowy.
          • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 10:57
            Tylko że ja sama nie biorę udziału w tych imprezach. A z "silną asertywnością" w aspekcie mówienia ludziom rzeczy przykrych i bolesnych rzeczywiście mam duży problem.
            • dziennik-niecodziennik Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 11:03
              > Tylko że ja sama nie biorę udziału w tych imprezach.

              to masz dwa wyjscia - albo jej powiedziec delikatnie ale wprost dlaczego nie jest zapraszana (ostatecznie to nie Ty ją odpychasz, wiec winna sie czuc nie musisz), albo powiedziec ze Ty nie wiesz o co chodzi, za innych nie odpowiadasz, ale jak Ty bedziesz organizowac wyjscie to ja na pewno zaprosisz.
              to drugie zwłaszcza powinno zamknąć sprawę.
              • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 11:08
                To drugie raczej odpada, ale dzięki za sugestie smile
            • nenia1 Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 11:15
              No to powinnaś przemyśleć skrypt w jakim cię wychowano smile

              Najczęściej od dziecka się słyszy "nie rób innemu przykrości" ale to przecież nie powinna oznaczać powielanej w każdej sytuacji kalki.

              Nie ma sensu mówić osobie garbatej, że ma garba, ale czasem nie ma innej rady niż powiedzieć prawdę, bo tylko w ten sposób ludzie mają szansę się zmienić. Problemem niestety jest nie tylko to, że trudno nam przekazać prawdę ale też, że trudno jej jest wysłuchać.
              I niestety głównie z tego powodu ludzie latami powielają te same błędy żyjąc w iluzji własnej doskonałości i przerzucając odpowiedzialność na innych. Tu jedyne sensowne wyjście powinno być takie - ty otwarcie mówisz jak jest, ta osoba otwarcie to przyjmuje i ma wtedy szansę się zmienić. To układ idealny, niestety, rzadko w naturze spotykany smile
              • kropkacom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 13:07
                Przecież ona nie musi mieć racji. To raz. Dwa, jak się okazało sprawa dotyczy grupy osób, z która echtom też się nie trzyma.
                • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:16
                  > Dwa, jak się okazało sprawa dotyczy grupy osób, z która echtom też się nie trzyma.

                  Trzymam się i bardzo je lubię, tylko wspólna praca mi wystarcza i nie mam potrzeby spędzania z nimi czasu po godzinach.
                  • kropkacom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:21
                    To pozwól im załatwić sprawę samodzielnie. Nie rozumiem czemu masz mówić jakieś osobie, że inne jej nie lubią.
                    • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:23
                      One tego nie załatwią, bo mają ten sam problem z mówieniem rzeczy przykrych.
                      • kropkacom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:28
                        To ich sprawa. Czemu ty masz to robić?
                        • nenia1 Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:34
                          Bo jakby prościej technicznie rozwiązać problem robiąc coś samemu niż oczekiwać i dąsać się, że inni tego nie zrobią.
                          • kropkacom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 17:10
                            Jakby ci to napisać? Z zasady nie wypowiada się za osoby trzecie.
                            • gazeta_mi_placi Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 17:34
                              I tu wyjątkowo się z Kropką zgodzę, to dorośli ludzie, nie przedszkolaki aby "Pani" musiała za nich załatwiać sprawy.
                              Zwłaszcza, że sama nie uczestniczy w tych wypadach.
                              • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 17:38
                                Tu nawet nie chodzi o "załatwianie spraw", tylko uświadomienie dziewczynie, że jej natarczywość w kontaktach budzi w ludziach odruch obronny.
            • pade Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 13:19
              Echtom, a nie lepiej, żeby zabolało raz, a nie nieustannie?
              Owszem, nie musisz jej uświadamiać, sama tez możesz zaciskać zęby i wysłuchiwać jęków i żali, ale w jakim celu? I czemu TY to SOBIE robisz?
              Można powiedzieć wprost: Twoje zwierzenia są dla innych męczące, spróbuj je ograniczyć. Jeśli nie dotrze, metoda zdartej płyty: nie chcę tego słuchać.
              Twój problem to bycie męczennicą (wniosek również z innych wątków). Przyciągasz takie osoby, bo sama masz coś niepoukładane w tym temacie.
              Problem tej osoby, silna potrzeba zwracania na siebie uwagi, "niedokochanie", nie do wyleczenia przez obcych ludzi. Dorosła osoba, musi sama to sobie przepracować, a jesli nie ponosi konsekwencje, takie, jakie opisalaś.
              • triss_merigold6 Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 13:21
                Wyjątkowo zgadzam się z Pade.
                Cokolwiek tej pani dolega, to nie jest problem Echtom i nie powinna dawać się wrabiać w rolę czasoumilacza i terapeutki.
              • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:22
                > Przyciągasz takie osoby, bo sama masz coś niepoukładane w tym temacie.

                Coś w tym jest i czas pracuje na moją niekorzyść, bo starsza, doświadczona życiowo kobieta jest idealnym materiałem na zastępczą mamusię wink A może po prostu do mnie wróciło, bo w młodości sama byłam okropną egocentryczną marudą.
                • triss_merigold6 Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:27
                  Ty naprawdę przyciągasz takie osoby, pamiętasz wątek o kolezance która sobie wydumała, że u Ciebie zamieszka?
                  • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:35
                    Trudno zapomnieć smile Piszę wyżej o możliwych przyczynach.
    • 7dosia Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 10:32
      Widać musicie się w tej pracy bardzo nudzić, skoro macie takie problemysmile
      • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 10:54
        Niewiele wniosłaś do dyskusji. Nie nudzimy się, problemy personalne występują praktycznie w każdej pracy i nie są mniej ważne od merytorycznych.
    • sueellen Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 12:50
      Po prostu zagadaj do niej mimochodem jakbyś odkryła właśnie Amerykę: "zauważyłaś, że ludzie z tamtej paczki to takie wesolki - są roześmiani, weseli i nie rozmawiają o problemach. Z nimi w ogóle nie da się porozmawiać na smutne tematy czy omawiać poważne problemy. Od poważnych spraw uciekają".

      Powtórz po tygodniu, dwóch, po miesiącu i jeszcze kilka razy w roku. Może załapie i się zamknie ze swoim wybebeszaniem. Jesli nie, trudno.

      • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 12:55
        Wiesz, że to całkiem niezły pomysł? Wypróbuję przy najbliższej okazji - choć wolałabym, żeby jej nie było wink
    • gazeta_mi_placi Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 12:58
      Nie za bardzo rozumiem - skoro ta Pani nie chodzi na spotkania Twojej paczki tylko innej - cudzej, to co Cię to obchodzi?
      Rozumiałabym potrzebę wtrącania gdyby chodziło o Twoją paczkę, ale co Cię obchodzi cudza paczka? Niech się sami z nią użerają, co Ci do tego? Ktoś Cię prosił o interwencję?
      • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 13:00
        No przecież piszę, że ta Pani siedzi ze mną w jednym pokoju, wylewa żale i trudno to zignorować.
        • kropkacom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 13:03
          No ale to, że akurat ci się zali to nie znaczy, ze masz odpowiadać za inne osoby.
        • gazeta_mi_placi Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 13:04
          To niech wylewa, jednym uchem słuchasz, drugim wypuszczasz.
          Od czasu do czasu neutralne: "Uhm, aha, co dalej, co było potem, ojej, naprawdę?, i co z tym zrobisz".
          Takie osoby najczęściej nie oczekują od drugiej strony pełnych wypowiedzi.
          • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:11
            > To niech wylewa, jednym uchem słuchasz, drugim wypuszczasz.

            Przy jej "normalnych" narzekaniach właśnie tak robię i daję sobie z nią radę. Lepiej dla zespołu byłoby natomiast uzdrowić jej relacje z innymi pracownikami.
        • iwles Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 13:14

          czyli ona widzi, że jej unikają, tak ?

          o rany, ale błędne koło, unikają jej, bo marudzi, a jak jej unikają, to potem też marudzi, że jej unikają big_grin

          Chyba nie da jej się zmienić, taki typ. Najgorzej masz Ty, że wszystkiego musisz słuchać.
          • pade Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 13:23
            Gorzej, że ona chce tego słuchać. Wzięła te panią do swojego pokoju, gdy nikt inny nie chciał.

            Tak się zastanawiam Echtom, to Twoja misja, pokuta, to pozwalanie na przekraczanie własnych granic toksycznym ludziom?
            • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:05
              W bezpośrednim kontakcie nie mam z tą osobą problemów i dobrze pilnuję swoich granic smile Problem mam tylko z jej relacjami z innymi ludźmi: czy i jak jej uświadomić, dlaczego inni jej unikają i czy to by cokolwiek zmieniło.
              • pade Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:13
                Czyli do Ciebie ona nie jęczy?
                Wszystko zależy od tego, czy chcesz zrobić dobry uczynek, czy zostawić sprawy takie, jakie są. Istnieje prawdopodobieństwo, że kobieta nie domyśla się jaka jest męcząca.
                I jeśli ma odrobinę samokrytyk,i to nie tylko się na Ciebie nie obrazi, ale może Ci być wdzięczna.
                Ja bym przy najbliższej okazji, gdy zacznie narzekać na to, że nie jest zapraszana, powiedziała tak: Kasiu, Elu, czy jak jej tam, ja sobie daję radę z Twoim narzekaniem, jęczeniem, wywlekaniem intymnych szczegółów, ale inni nie i być może tu leży przyczyna.
                • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:29
                  Czyli jednak trzeba będzie się przymierzyć do działań silnie asertywnych. Najwyżej przestanie mnie lubić wink
                  • pade Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:38
                    Echtom, a czy ona się po prostu żali, że jej unikają, czy też trochę się zastanawia dlaczego tak jest? Sama musisz wyczuć, czy jest betonem i uważa, że to inni są be, a ona taka biedna, czy tez po prostu nie ma pojęcia, że jest uciążliwa.
                    Za mamusię nie rób, uświadom raz, a dobrze, bo widać, że masz taka potrzebę (uzdrowienia atmosfery w firmie), ale na wylewanie żali na siebie nie pozwalaj. To nie jest tak, że skoro "wytrzymujesz", wszystko jest ok. Jest naprawdę duża różnica między zwykłym pożaleniem się na zły dzień, a notorycznym ulewaniem sobie. To osoba, do której ktoś ulewa musi postawić granicę i chronić siebie, jesli jej nie wyznacza, intruzi robią co chcą.
                    Jeśli pozwalasz tej kobiecie na notoryczne wylewanie żali, to znaczy, że nie chronisz swoich granic, to raz, dwa, odbywasz pokutę za to, że Ty też masz marudną część (byc może teraz się od niej odcięłaś). Jedno i drugie jest bardzo niezdrowe.
                  • pade Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:44
                    I jeszcze jedno: pozwalasz by przekraczano Twoje granice by być lubianą? Docenioną za to, że jesteś inna (czytaj: dobra) niż Ci, którzy te granice wyznaczają czyli odmawiają?
                    Sądzę, że jest wiele innych powodów, dla których można Cię lubićsmile
                    • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 15:03
                      > I jeszcze jedno: pozwalasz by przekraczano Twoje granice by być lubianą?

                      Nie. Po prostu czuję się wewnętrznie zobowiązana pomagać ludziom, którzy zwracają się do mnie ze swoimi problemami. A ludzie mnie przeceniają i myślą, że mogę więcej niż w rzeczywistości. A skąd to się bierze, to już nie wiem.
                      • pade Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 15:11
                        Być może nie określasz do jakiego stopnia jesteś w stanie pomóc. Być może jesteś tak otwarta, że przyjmujesz cały problem na swoje barki, więc inni oczekują, że skoro wzięłaś, to rozwiążesz całość.
                        Nie lepiej jest dawać wędkę a nie rybę?
                        Nie lepiej zapytać: a jak sobie radziłaś z takimi problemami do tej pory? co Twoim zdaniem jest przyczyną? co mogłoby pomóc?
                        Tak się składa, że ludzie rzadko kiedy są wdzięczni, kiedy ktoś inny rozwiązuje za nich swoje problemy. Kiedy sami sobie poradzą, zyskuje na tym ich moc sprawcza i poczucie własnej wartości.
              • lady-z-gaga Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:19
                Nic by nie zmieniło. Pani byc może doszłaby do wniosku, że o niej plotkujesz za jej plecami, skoro tak dobrze znasz powody odrzucenia.
                Kiedy ludzie zrozumieją, że tego typu pomoc ma sens tylko wtedy, kiedy ktos poprosi?
                Gdyby kobieta zapytała WPROST "powiedz, co jest ze mną nie tak, chciałabym być bliżej ludzi a oni mnie unikają" - wtedy owszem, byłby to znak, że ona ma dobre chęci, potrzebuje prawdy obiektywnej i jest (byc może) gotowa na zmiany. A tutaj mamy durną babę, ktora ma niemiły charakter i mało inteligencji - jak można łudzic się, ze kogoś takiego da się zmienić?
                Poza tym - nie lubią jej i już. Nawet jak przestanie narzekać i spróbuje byc wesoła na siłę, nadal nie będą jej lubić. Wtedy będzie miała pretensje, że Twoje rady zawiodłysmile
                • pade Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:58
                  Powody odrzucenia zna, bo słyszy je na co dzieńsmile
                  Niektórzy nie poproszą bo nie mają cienia refleksji na swój temat.
                  • lady-z-gaga Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 15:07
                    > Niektórzy nie poproszą bo nie mają cienia refleksji na swój temat.
                    >
                    Ano właśnie. Nie należy się łudzić, że przyjmą życzliwie refleksje na swój temat, które wygłosi ktoś inny. W dodatku nieproszony.
                    • pade Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 15:14
                      Dlatego właśnie doszłam do wniosku, że może lepiej sama zainteresowaną zapytać, dlaczego jest tak, jak jestsmile patrz wyżej
                      Tylko niekiedy jest też tak, że nie chce się odpowiadać na niewygodne pytania, bo nie daj boże się okaże, ze to nie inni a ja się muszę zmienić.
                      Czyli kluczem jest refleksja na swój temat i chęć do zmiany.
              • kadfael Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 14:57
                Ale dlaczego to TY akurat masz ją uświadamiać, skoro nie jesteś stroną? Jak pani zacznie Ci się żalić powiedz, żeby zapytała tych, do których ma żal. Jak tak parę razy powtórzysz powinna przestać Ci marudzić.
    • kobieta_z_polnocy Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 15:51
      A ja radze nic nie mowic.

      Serio, nie za bardzo rozumiem po co chcesz sie wkrecac w te sytuacje, zwlaszcza ze jestes jedynie widzem stojacym z boku. To nie twoja paczka, wiec nie czuj sie zobowiazana w jakikolwiek sposob jej 'pomagac'. Zreszta w jaki niby sposob mialabys to zrobic?

      Jezeli czujesz, ze ona oczekuje od ciebie pomocy, to odeslij ja do samych zainteresowanych, bo 'ty nie wiesz, nie bierzesz udzialu w tych spotkaniach, itd.'

      A tak na marginesie, czy ta osoba jest naprawde tak okropna, ze nie mozna jej chociaz raz na jakis czas zaprosic na wspolne wyjscie, w celu poprawienia stosunkow w pracy? Jak to w ogole jest, wszyscy razem imprezuja poza toba i nia? W takim razie sytuacja jest mocno nie w porzadku. Czy jest to tylko jedna z wielu koterii i akurat te jedna sobie dziewczyna upatrzyla? W tym wypadku problem wydaje sie znacznie mniej powazny.
      • echtom Re: Problemy z dyplomacją - znowu 18.07.14, 16:01
        > Jak to w ogole jest, wszyscy razem imprezuja poza toba i nia?

        Nie wszyscy, tylko reszta to "nieimprezujący z wyboru", a ona lgnie do towarzystwa, które jej nie chce. Opisałam sytuację z wczoraj, ale generalnie wszyscy reagują popłochem na każdą propozycję kontaktu z jej strony. Codziennie szuka kogoś, z kim mogłaby razem wyjść z pracy i przejść się do tramwaju i dziwnym trafem każdy zawsze idzie w inną stronę, bo ma jeszcze coś do załatwienia. Normalna osoba dawno by odpuściła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka