Dodaj do ulubionych

pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psiarzem

29.07.14, 22:16
był bez kagańca i bez smyczy podbiegł do dziecka i zaczął warczeć i szczekać, dziecko wpadło w histerię. Zwróciłam uwage właścicielowi że pies biega bez smyczy i kagańca a on mi odpowiedział żebym dziecku dała kaganiec i żebym brała dziecko na ręce gdy widzi psa. Jak Wy byście zaregowali na takie stwierdzenie? Ja się rozpłakalam i odeszłam. Brak mi juz teraz sił aby walczyć z głupimi psiarzami.
Obserwuj wątek
    • klubgogo Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 22:20
      Ja ostatnio od takiego debila usłyszałam, że Pusia nie jest rasowa i nie musi w kagańcu chodzić. Pusia może i rasowa nie była, ale co najmniej jedno z rodziców Pusi było pitbulem, albo innym amstaffem, a tatuś Pusi też kołopitbula blisko stał. A w kagańcu to chyba i yorki powinny być wyprowadzane.

      Nie reaguję, bo zwykle ręce opadają mi do ziemi na takie teksty.
      • arwena_11 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 16:18
        Nie ma obowiązku kagańca. Albo smycz albo kaganiec, nie musi być tych dwóch rzeczy na raz ( poza specyficznymi rasami )
        • thea19 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 19.06.22, 12:19
          nie ma obowiązku ani smyczy ani kagańca
          • igge Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 19.06.22, 12:42
            Chyba żartujesz, że nie ma obowiązku smyczy.
            Jeśli nie ma, to taki obowiązek powinien być.
            Uważam, że nawet wyszkolony idealnie i posłuszny pies może zareagować z opóźnieniem na wołanie.. .Bo np zając czy inny kocur, sarna czy lisek czmychnie mu spod nóg. Poza tym pies bez smyczy, nawet najłagodniejszy zawsze może wzbudzić lęk u dziecka czy nawet ogonem przewrócić niechcący maluszka.
    • lukrrecja Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 22:23
      W prawidłowo funkcjonującym kraju wezwałabym policję, która wlepiłaby dzikusowi odpowiedni mandat. W realu nie wiem, co bym zrobiła, niestety.
    • niktmadry Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 22:26
      Nie wiem jak bym zareagowała ale mnie okoliczni psiarze zarzucają, że meczę swojego psa bo ZAWSZE wyprowadzam go na smyczy. Nawet mnie strażą miejska kiedyś straszyli. A mój pies wybiegać się może jedynie u mnie na działce (sąsiedzi tego nie widzą ponieważ na działkę dowożony jest autem). Nie umiem go wychować - cieszy się do każdego tak, że skacze po ludziach, biega na oślep - bez problemu przebiegłby ulicę. Moim zdaniem musi być na smyczy. Jeśli przez dłuższy czas nie ma nas na działce to idziemy do lasu i tam go spuszczam ale wolę działkę. Takie realia trzymania psa w bloku. Rano wyprowadzam tylko na "siku" - 20 min.
      • eo_n Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 22:57
        Pies jest podróżnikiem-włóczęgą, z natury. Jeśli biega zawsze w tym samym miejscu, to rzeczywiście go męczysz. Proponuję poszukać sympatycznego bezludzia i włóczyć się tam razem z nim smile
        • snakelilith Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 19.06.22, 13:22
          eo_n napisał:

          > Proponuję poszukać sympatycznego bezludzia i wł
          > óczyć się tam razem z nim smile

          Nie ma czegoś takiego jak "odludzie". Wszędzie mogą być ludzie, albo inne zwierzęta. Do szału mnie doprowadzają właściciele psów, którym się wydaje, że tam, gdzie nie ma asfaltu i masówki można spuszczać wielkie, niewychowane albo nawet agresywne psy ze smyczy. U mnie do biegania bez smyczy są wyznaczone tzw. psie łąki. Nie bez powodu często ogrodzone.
      • baszysta Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 09:33
        nie rozumiem czemu tacy biedacy z bloku kupuja sobie psa?

        zeby wyjsc na 20 min na siku a potem pozostawic w bloku?

        aby pojechac na dzialke? nic dziwnego ze pies niezsocjalizowany bo biedaczka z bloku tylko na smyczy prowadza albo autem wozi ehh
        • ardzuna Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 31.07.14, 00:51
          Może nie kupują, a adoptują, i może po to, żeby pies nie siedział 10 lat w schronisku a potem umierał niechciany.

          Przez głoszenie takich poglądów tysiące psów siedzi w schroniskach w ciasnych boksach bez spacerów latami, a ludzie się boją wziąć je do bloków, bo mają rzekomo za mało miejsca. Smutne.
        • nickznikad Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 31.07.14, 19:47
          Prawdiwym biedakiem jesteś ty bo masz mózg jak orzeszek laskowy. ,, Biedak z bloku'' zawsze może kupić sobie dom, tobie przeszczepu mózgu nie zrobią.
      • edka12 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 19.06.22, 12:45
        też nie puszczam w parku lub tam, gdzie może do kogoś podbiec. Mamy ogród ale do ogrodu też nie jest wypuszczany bez kontroli - wychodzimy tam razem na ogół na kilka minut wieczorem i wtedy oczywiście bez smyczy. Codzienne spacery w różne miejsca na smyczy. Pies nie jest nieszczęśliwy.
      • tairo Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 20.06.22, 03:28
        > Nie umiem go wychować

        I jeszcze nie wpadłaś na pomysł, żeby zatrudnić kogoś, kto ci go pomoże wychować, czy po prostu nie chce ci się wydawać pieniędzy i jeździć na kurs posłuszeństwa?
        • naturella Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 20.06.22, 06:11
          Kurs posłuszeństwa, argument zawsze używany w takich sytuacjach big_grin Moje psy były w sumie na pięciu kursach, różnych. I nadal nie spuszczam ich ze smyczy. „Smycz” to może nieodpowiednie słowo, bo chodzą na 5m linkach. Mają, a zwłaszcza jeden, tak wielki popęd łupu, że na widok zwierzęcia typu sarna, zając itp ślepną, głuchną, a jedyne czego pragną to gonić i dopaść. Potem nie wiedzą co. Więc sorry, ale nie chodzą luzem. Spacery są długie, wielokilometrowe, w różnych miejscach, po łąkach, lasach, ale i po mieście, a biegać luzem mogą tylko na własnym ogrodzie. Mamy 1700 m kwadratowych.
    • ga-ti Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 22:28
      Zadzwoniłabym na Straż Miejską.
      Informowałam naszą Straż o biegających po ulicy bezpańskich pasach - zareagowali. Zadzwoniłam po podobnej kłótni z panem właścicielem psa, zapytać, czy ja mam rację wymagając od pana by psa na smyczy prowadzał i usłyszałam, że pan ma i na smyczy i w kagańcu mieć psa, bo pies duży i że następnym razem mam dzwonić, a Strażnicy przyjadą.
      Więc bym zadzwoniła. I po męża też, może byłby szybszy i odpowiednio z właścicielem porozmawiał tongue_out To tak z bezsilności.
      • arwena_11 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 16:22
        to dziwne, bo ja swego czasu miałam konflikt ze strażą. Pies był na smyczy bez kagańca. Udowodniłam im szybko, że nie muszę mieć jednego i drugiego.
    • edelstein Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 22:34
      Spytalabym czy chce by jego pies dostal kulke w leb.
    • klamkas Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 22:46
      A tak obiektywnie (nie jestem psiarą, nie mam psa): pies sam z siebie podbiegł do niewinnego dziecka i sam z siebie bez powodu zaczął szczerzyć zęby i warczeć?
      • eo_n Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 22:55
        Wiesz, ja też kilka razy płakałam przez nawiedzonych psofobów. I bynajmniej mój pies nikogo nie obwarkiwał ani nie obszczekiwał... Tak że... Tak się żyje, gdy brak dobrej woli i zrozumienia z obu stron.
        Jeśli sytuację przedstawiasz zgodnie z prawdą, to rzeczywiście zostałaś źle potraktowana. Jednak zapewne przyczyniły się do tego pańcie przed Tobą, które bez powodu naskakiwały na właściciela psa i on też miał prawo mieć dość... Oczywiście powinien powściągnąć emocje, szczególnie w sytuacji, jaką opisujesz, ale ludzie są tylko ludźmi.
        Pozostaje nauczyć się zlewania takich nieadekwatnych chamskich reakcji. Bo przecież nie płakałaś przez to, że pies obszczekał dziecko, a przez właściciela - gbura...

        • gazeta_mi_placi Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 23:01
          Pani to zwykła kynofobka.
          Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę jej nick z frazą "pies" lub "psy" :

          forum.gazeta.pl/forum/w,567,135596348,135596348,dlaczego_psiarze_sa_az_takimi_burakami_.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,29,122972769,122972769,wlasciciele_psow_jestem_zszokowana.html

          forum.gazeta.pl/forum/w,29,131740905,131789966,Re_skad_tyle_brudasow_wsrod_wlascicieli_psow_.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,29,108569028,108569028,wypada_zwrocic_uwage_.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,51,107235958,107235958,zakaz_wstepu_dla_psow_do_parkow.html
          • majenkir Re: 30.07.14, 00:25
            gazeta_mi_placi napisała:
            Pani to zwykła kynofobka.
            Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę jej nick z frazą "pies" lub "psy" :


            Hehe wink
      • przystanek_tramwajowy Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 22:57
        klamkas napisała:

        > A tak obiektywnie (nie jestem psiarą, nie mam psa): pies sam z siebie podbiegł
        > do niewinnego dziecka i sam z siebie bez powodu zaczął szczerzyć zęby i warczeć
        > ?

        Czekałam, aż zjawi się jakaś psiara i będzie ci wmawiać, że to twoje dziecko sprowokowało biednego piesiuńcia. Może nawet chciało go pogryźć? A już na pewno groźnie warczało!
        • klamkas Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 23:28
          Nie jestem psiarą. Jestem kociarą. Zwyczajnie - znając psy wydaje mi się mało prawdopodobne, że pies sam z siebie atakuje. Wyjścia są dwa: albo pies nie nadaje się do życia w społeczeństwie i w najlepszym wypadku wymaga spotkań z behawiorystą, albo ocena przestraszonej matki jest "na wyrost".

          Niczego nie wmawiam. Sama ochrzaniam właścicieli za psy biegające luzem (szczególnie te niezdyscyplinowane), kiedyś na śmierć obraziła się na mnie przyjaciółka po kłótni na temat "pies ważący 30 kg MUSI chodzić na smyczy po osiedlu". W mieście pies ma być na smyczy - nie prawa nawet z radości i przyjaźnie skoczyć na kogokolwiek, żeby się przywitać.
          • mama303 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 23:53
            klamkas napisała:

            > Nie jestem psiarą. Jestem kociarą. Zwyczajnie - znając psy wydaje mi się mało
            > prawdopodobne, że pies sam z siebie atakuje.
            Nie, no bywaja agresywne psy ale nie sądze aby takie psy były wyprowadzane bez smyczy....
            >W mieście pies ma być na smyczy - nie prawa nawet z radości i przyjaźnie skoczyć n
            > a kogokolwiek, żeby się przywitać.
            skoczyć nie ma prawa ale były tu takie wątki że pies nawet spojrzeć nie może na człowieka
            smile
            • thea19 uwierz, sa debilni wlasciciele agresywnych psow 30.07.14, 09:57
              Bez smyczy i kaganca. Mam w bloku takiego cwoka, co się cieszy jak jego pies atakuje inne (mniejsze). Chłop ok 50tki, jego zona równie pier#%&$*nieta. Policja raz była ale chłop zwial zanim przyjechali. Oczywiscie nie namierzyli w ktorym mieszkaniu mieszka. Można się z nim kłócić, wymienić epitety a cymbal śmieje się w twarz. Sytuacja notoryczna.
              • mama303 Re: uwierz, sa debilni wlasciciele agresywnych ps 30.07.14, 20:11
                ale my tu rozmawiamy a ataku psa na człowieka a nie psa na psa. Te drugie się zdarzają szczególnie między samcami.
          • evee1 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 01:56
            Wiesz, pies nie musi mnie atakowac. Wystaczy, ze chce sie pobawic i przybiega. To tez, szczegolnie dla dziecka, jezeli pies jest duzy moze byc stresujace.
            Ja sie nie boje sie psow (mimo, ze dwa razy razy psy mnie pogryzly i raz zaliczylam cylk 21 zastrzykow przeciwko wsciekliznie), ale nie czuje do nich miety i nie lubie jak sie do mnie lasza i mnie slinia.
            • ichi51e Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 12:09
              Otoz to. Pies 26kg dziecko 13. Wystrczy ze pies sie oprze zeby dac buziaka to przewroci.
          • nickbezznaczenia Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 06:18
            Zdarza się. Na moim osiedlu był swego czasu pies, który atakował znienacka małe dzieci. To był duży pies i jego zachowanie można określić jako polowanie. Kiedyś mój mąż ratował przed nim małego chłopca, który szedł sobie spokojnie chodnikiem, a pies się za nim skradał i w końcu zaatakował dziecko. Dobrze, żz mąż był w pobliżu, ale psa wcale łatwo nie udało mu się odpędzić.I tak, masz rację, że pies nie nadawał się do życia w społeczeństwie, ale w nim przebywał. Na szczęście od pewnego czasu go nie widujemy.

            klamkas napisała: Zwyczajnie - znając psy wydaje mi się mało prawdopodobne, że pies sam z siebie atakuje.
            • ichi51e Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 12:10
              Pies moze przejawiac do dziecka (zwlaszcza niechodzacego) instynkt lowiecki. Biologia. Zwierzeta trzba wychowywac.
              • nickbezznaczenia Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 16:57
                Masz rację, ale dlaczego mnie o tym piszesz?

                Podałam jedynie przykład nieoczekiwanego ataku psa na dziecko.
      • 3-mamuska Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 01:18
        A tak obiektywnie (nie jestem psiarą, nie mam psa): pies sam z siebie podbiegł do niewinnego dziecka i sam z siebie bez powodu zaczął szczerzyć zęby i warczeć?


        Tez mnie to zastanawia w życiu troche sie tych psow przewinęło, znam sporo znajomych z psami jestem straszna psiara i wierzyć mi sie nie chce.

        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • marianna72 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 05:10
          No to uwierz mi sie zdarzylo ze pies pobiegl za mna kiedy przechodzilam przez park i ugryzl w lydke rwiac spodnie .Wlasciciel ktory byl jakies 100 metrow dalej tez mowil ze to niemozliwe chociaz widzial szalenczy zryw psa i slyszal szczekanie, zaczal przepraszac kiedy mu pokazalam noge .Straty nie byly duze bo pies maly
          • igge Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 19.06.22, 12:58
            Mojego syna pogryzł York!
            Syn szedł spokojnie ulicą, ze szkoły wracał.
            Właścicielka yorka otwierała drzwi swojego domu, furtkę przed gankiem miała uchyloną.
            York wybiegł, doleciał do ulicy, dogonił syna I dziabnął. Paskudziła się ta ranka tygodniami. Bolała. A pańcia tylko zdziwiona bo jej york " nigdy nie gryzie".
            No jakoś nie wierzę.
            Powinna była jakoś porządniej przeprosić syna. Był zbyt grzeczny moim zdaniem.
        • tarkawodna Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 08:18
          3-mamuska napisała:

          > A tak obiektywnie (nie jestem psiarą, nie mam psa): pies sam z siebie podbiegł
          > do niewinnego dziecka i sam z siebie bez powodu zaczął szczerzyć zęby i warczeć
          > ?

          > Tez mnie to zastanawia w życiu troche sie tych psow przewinęło, znam sporo znaj
          > omych z psami jestem straszna psiara i wierzyć mi sie nie chce.

          Przecież jakiś czas temu był popularny filmik, gdzie kot uratował dziecko przed atakującym psem. Małe dziecko nie zrobiło kompletnie nic aby pies miał zaatakować, a jednak podbiegł sam z siebie bez powodu i złapał dziecko zębami za nogę. Zanim matka przybiegła na pomoc psa przegnił ... kot. Tak więc zdarza się. A właściciel psa powinien wiedzieć, że pies powinien być na smyczy. Ludzie naprawdę są nieodpowiedzialni.
          • tarkawodna Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 08:23
            mam:
            www.youtube.com/watch?v=yXZS3VQCCLE
        • asia_i_p Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 08:51
          Mój mąż kiedyś mijał posesję, z podwórka wybiegły dwa psy i zaczęły go obszczekiwać, jeden ugryzł go w łydkę. Mąż twierdzi, że pewnie wszedł na ich teren, że "zaliczały" do swojego terenu także drogę koło posesji. Może ma rację, ale według mnie to sprawa właściciela, żeby tak ustawić psu teren, żeby nie zagrażał przechodniom. Mąż poszedł do właściciela, poprosił o świadectwo szczepienia, ale już nie o pieniądze za podarte spodnie, bo, jak stwierdził, wyglądało, że to nie są bogaci ludzie. Oczywiście zgodnie z AGGS (Anne of Green Gable Syndrome - Zespół Ani z Zielonego Wzgórza), na który cierpi mój mąż, wyszedł stamtąd po miłej pogawędce, praktycznie z gościem zaprzyjaźniony.
        • edelstein Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 12:15
          No to nie wierz.Wczoraj bylismy na spacerze i pies rzucil sie na mojego syna, ktory szedl miedzy nami.Syn nie mial nic w rece, nie wykonywal zadnych gwaltownych ruchow.Dobrze, ze pies byl na smyczy, doslownie Minute pozniej pies rzucil sie na innych ludzi.
        • igge Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 19.06.22, 12:52
          Zdarzają się takie psy. Np z agresją lękową. Dziecko wtedy nic nie musi robić by być celem ataku i pogryzienia. Autorka opisuje warczącego, szczekającego psa. A mogło być nawet gorzej i mógł dziabnąć
          Bez żadnej akcji dzieciaka.
      • lily-evans01 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 08:50
        Cóż, mnie kiedyś CAŁKOWICIE bez powodu duży pies kiedyś prawie skoczył na wózek z dzieckiem, warczał, nie dawał przejść. Duży, prowadzony bez smyczy przez nawiedzoną starą babę, która zaczęła mnie wyzywać od ku..., jak jej kazałam zabrać kundla. Policja przyjechała prędziutko, niestety baba zdążyła uciec wink.
        A co do małego dziecka, no cóż, dzieci biegają, podrzucają piłkę, jeżdżą na rowerkach itp. - dla psa nie szkolonego przez właściciela oszołoma mogą być celem ataku, bo się poruszają, tylko i wyłącznie dlatego.
      • slonko1335 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 08:59
        a co zrobiło to dziecko?
        www.youtube.com/watch?v=whZ3Q33LIyQ
      • raszefka Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 09:19
        Miałam psa, małego wprawdzie, który nie znosił małych dzieci i starszych pań z torbami. I dwóch suk z bloku. Nie potrzebowała zaczepki, żeby objazgotać.

        Ale chodziła na smyczy.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 16:32
        Pewnie jakiś swój psi powód miał... Ale dobrze wiem, że delikatnie próbujesz insynuować, że to wina matki, albo dziecka, że pies zaczął być agresywny. Tu masz filmik, jak pies atakuje zupełnie nie sprowokowany: www.youtube.com/watch?v=bk3Gu5EX4Gg
        • magazynka Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 19.06.22, 20:59
          Filmik niedostępny, podobnie jak i z innego linku podanego wyżej. Może sprawdzajcie link przed publikacją?
          • yuka12 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 19.06.22, 21:50
            Wątek sprzed 8 lat 😁🙃.
      • attiya Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 20:53
        nie, zapewne dziecko sprowokowało pieska suspicious
        zmień dilera
        • klamkas Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 21:13
          Raczej chodzi mi o to, że autorka znana jest na forum z różnych przygód z "potwornymi psami". Ciekawe, że inni ludzie miewają nieprzyjemności raz na rok/5 lat/10 lat a jej się zdarza regularnie.

          Jako uzasadnienie moich wątpliwości przytoczę przykład: byłam z kuzynką w parku, podbiegł do niej kundelek (wzrost poniżej kolan, sylwetka ratlerka) szczekając i merdając ogonem. Po powrocie do domu opowiedziała mojej mamie, że rzuciło się na nią wielkie bydle z paszczą krokodyla i ledwo uszła z życiem. Psu pryskała piana z pyska, dziąsła miał czarne, a oczy krwiożercze.

          • mama303 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 21:26
            klamkas napisała:

            > Jako uzasadnienie moich wątpliwości przytoczę przykład: byłam z kuzynką w parku
            > , podbiegł do niej kundelek (wzrost poniżej kolan, sylwetka ratlerka) szczekają
            > c i merdając ogonem. Po powrocie do domu opowiedziała mojej mamie, że rzuciło s
            > ię na nią wielkie bydle z paszczą krokodyla i ledwo uszła z życiem. Psu pryskał
            > a piana z pyska, dziąsła miał czarne, a oczy krwiożercze.

            otoż to, ja mysle że większośc tych opowieści o atakujacych psich bestiach to jest wyobraźnia
            opowiadaczy.
      • ba_sw_ek Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 19.06.22, 12:11
        Nie, skąd oczywiście, że został sprowokowany. Pies nie zaatakuje sam z siebie. Wierzysz w te bzdury? Pies źle ułożony lub wcale nie ułożony zaatakuje. Niektóre psy nie też lubią dzieci
        • ba_sw_ek Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 19.06.22, 12:13
          Nie lubią też dzieci, może mają złe doświadczenia
    • bachtin Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 22:56
      Następnym razem dałabym psu gazem po oczach i nie dyskutowała z debilem.
    • agra1 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 23:00
      telefon do strży miejskiej i fotka pana z psem, żęby im łatwiej było znaleźć.
      Żeby było jasne, sama mam psa, szurniętego - nie mam pojęcia, który pies mu przypasuje, a do którego wystartuje z zębami. Więc profilaktycznie chodzi na smyczy, wybiega sie na działce.
      Mój pies nie może stwarzać zagrożenia dola innych, koniec kropka. Jak się panu nie podoba, to nich sobie kupi chomika.
    • heca7 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 23:02
      Rozpłakałaś się bo jakiś cham ci niesłusznie nawrzucał ???
      • bachtin Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 23:03
        Niektórzy ludzie są wrażliwi i tak mają, że przeżywają, kiedy ktoś im nawrzuca. To utrudnia życie, ale nie zmienia faktu, że jak facet ma agresywnego psa, to powinien nad nim panować..
        • gazeta_mi_placi Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 23:04
          Pani nie lubi psów, wręcz nienawidzi, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę słowo "pies".
          • bachtin Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 23:06
            Tego nie wiedziałam, nie wrzucam każego nicka do wyszukiwarki. Kiedy ktoś pisze na forum, to zakładam jego prawdomówność, inaczej każda dyskusja byłaby bez sensu.
            • gazeta_mi_placi Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 23:13
              Ja każdego nie tylko podejrzanego, a Panią dziwnie kojarzyłam jedynie z pewnego rodzaju tematów.
        • mama303 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 23:10
          ja szczerze wątpie aby posiadacz agresywnego psa puszczał go luzem.
          • burina Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 00:44
            Ja też szczerze wątpię. Przecież wszyscy ludzie są dobrzy, mądrzy, zrównoważeni i odpowiedzialni. Jeszcze się nigdy nie zdarzyło, aby jakiś lokalny mafiozo lub ktoś aspirujący do tej roli uważał, że jego amstaffom należy się woloność na ulicy. A tak w ogóle, to przecież ogólnie wiadomo, że psy ras niebezpiecznych posiadają tylko księża proboszcze, dyrektorzy szkół oraz komendanci straży pożarnej. Nikt nigdy nie widział takowych psów u lokalnej dilerki, koksiarzy czy po prostu zwykłych dresów, tzw. kiboli czy narodowców.

            Sytuacja wyssana z palca.
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 16:34
              10/10 smile
            • mama303 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 20:29
              Raczej wyssane, nie sądzę aby zdrowy na umysle człowiek chciał miec kłopoty i puszczał luzem psa rzucajacego sie na ludzi.
              Oczywiscie psychopaci sie zdarzają ale nie tylko wśród właścicieli psów.
    • gazeta_mi_placi Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 23:03
      A jak tam Twoja walka z psimi kupami oraz o zakaz wstępu psów do parków?
    • monikaj21 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 23:11
      Tak mi się przypomniało: Ostatnio staliśmy na parkingu przy samochodzie, do samochodu obok podszedł pan z dużym psem, stanął (obok nas bo samochody stały blisko) i mówi: może dzieci odejdą bo tu jest duży pies. Dzieci odeszły (a raczej wsiadły do samochodu), ja się uśmiałam, ale szkoda, że nie przyszło mi do głowy, żeby zapewnić pana, że moje dzieci nie są groźne i nic pieskowi nie zrobią smile
      • naturella Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 20.06.22, 06:17
        No ale co miał ten pan zrobić - podszedł do samochodu, żeby prawdopodobnie zapakować psa do środka? Moim zdaniem dobrze zrobił, że poprosił dzieci o przesunięcie się, pies musiał stać gdzie stał, żeby wsiąść, a pan może miał negatywne doświadczenia z reakcją swojego psa w stosunku do dzieci.
    • capa_negra Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 29.07.14, 23:13
      > był bez kagańca i bez smyczy podbiegł do dziecka i zaczął warczeć i szczekać, d
      > ziecko wpadło w histerię. Zwróciłam uwage właścicielowi że pies biega bez smycz
      > y i kagańca a on mi odpowiedział żebym dziecku dała kaganiec i żebym brała dzi
      > ecko na ręce gdy widzi psa. Jak Wy byście zaregowali na takie stwierdzenie? Ja
      > się rozpłakalam i odeszłam. Brak mi juz teraz sił aby walczyć z głupimi psiarza
      > mi.

      Dramat.
      Brakuje mi jeszcze info, że pies ważył ze 30 kg i toczył piane z pyska i ledwo uszliście z życiem.

      Może zamiast wpadać w histerię i ronić łzy należało wytłumaczyć dziecku, że psy szczekają i że to nie jest nic niezwykłego.
      I jak wyglądała ta histeria skoro pan proponował kaganiec....
    • vi_san Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 00:13
      Mam dużego psa - owczarek niemiecki. Jest spokojny, ułożony, na spacerach nie interesują go rowerzyści, dzieci, pijacy, listonosze i w ogóle przechodnie. Często spuszczam go ze smyczy. Mimo to - zawsze - gdy widzę zbliżającego się kogokolwiek - psa przywołuję i albo przypinam smycz, albo chwytam za obrożę. Ja wiem, że mój pies jest spokojny i łagodny - inni wiedzieć tego nie muszą.
      Inna kwestia, że jak żyję [a nie jestem gimnazjalistką] nie widziałam psa, który by ni w pięć ni w dziewięć zaatakował dziecko. Zdarza się gonienie rowerzystów - skandaliczne, bo u psa gra instynkt "ucieka = gonić", ale obowiązkiem właściciela jest powstrzymać zapędy czworonoga. Zdarza się, że pies nie lubi alkoholu i obszczeka pijaczków pod sklepem - tez nie powinno mieć miejsca, bo nie psu decydować, czy ktoś powinien pić czy nie. Ale nie widziałam, żeby pies rzucił się na dziecko, które spokojnie idzie z rodzicem.
      • spalona_gora Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 00:55
        Aha, czyli dziecko winne, bo nieodpowiednio się zachowywało uncertain
        • vi_san Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 09:48
          Nigdzie nie napisałam, że "dziecko winne", gdzie niby to u mnie przeczytałaś?
          Napisałam tylko, że JA nie widziałam nigdy, by pies kompletnie bez powodu się rzucał. Ale napisałam również [czego już nie byłaś łaskawa doczytać] że zakichanym obowiązkiem właściciela psa jest tak go zabezpieczyć, żeby nikt nie czuł się przez niego zagrożony.
          • gazdzinazdaleka Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 11:21
            Ja widziałam. Jednego psa prowokował zapach, innego torba (torebka) - miały te zwierzęta jakies fiksacje (związane z ich doświadczeniami, rzecz jasna) i był to naprawdę spory problem. Nigdy na dobrą sprawę nie wiemy, co zwierzę sprowokuje. Nie jestem histeryczką, psy towarzyszą naszej rodzinie od zawsze, zawsze były i są wielkimi naszymi przyjaciółmi. A dawno temu, kiedy byłam w ciąży, spotkałam na ulicy pańcię z wielkim owczarkiem niemieckim. Pies nie był agresywny, ale wielki i ciężki, biegający luzem. Z radością podbiegł do mnie i zanim się obejrzałam, przyjaźnie podskoczył, przewracając mnie. Myślałam, że mój mąż zatłucze na miejscu pańcię, co to powtarzała bezmyślnie, że pies jest łagodny. No był, tylko co z tego?
            • vi_san Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 16:54
              W porządku, ale czytasz tylko część mojej wypowiedzi!
              Piszę wszak, że OBOWIĄZKIEM właściciela jest tak zabezpieczyć psa, żeby nie było możliwości stwarzania przez niego sytuacji zagrożenia dla innych przechodniów. Pani, którą opisałaś - ewidentnie nie dopełniła tegoż obowiązku, podobnie jak pan z postu założycielskiego.
              Napisałam wyraźnie, że ja jeśli widzę kogokolwiek przywołuję mojego pupila i biorę na smycz, łapię za obrożę, mimo, że jest spokojny, łagodny i z zasady nie zwraca uwagi na obcych [ani ludzi ani zwierzęta]. Wiem, że to tylko zwierzę i może się zdarzyć, że podrażnią go czyjeś mocniejsze perfumy [nie zdarzyło się, ale wolę uniknąć ewentualnego pierwszego razu], że ktoś wykona jakiś gwałtowny ruch, schyli się, odskoczy, cokolwiek. A pies to tylko pies.
          • wkswks Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 19.06.22, 13:31
            vi_san napisała:

            > Nigdzie nie napisałam, że "dziecko winne", gdzie niby to u mnie przeczytałaś?
            > Napisałam tylko, że JA nie widziałam nigdy, by pies kompletnie bez powodu się r
            > zucał.
            Ja i moja rodzina kochamy zwierzęta, nie mozna mi zarzucić niechęci do psów czy innych stworzeń, ale twoje powyższe stwierdzenie jest kompletną bzdura. Wczoraj wracaliśmy ICE i na mojego zmierzającego na swoje miejsce syna rzucił się miniaturowy szpic. Pies siedział na siedzeniu od strony przejścia. Moj syn tylko przechodził, nie wykonał żadnego gwałtownego ruchu, nawet psa nie zauważył. On sie tylko zaśmiał, ale inne dziecko mogłoby wpaść w histerię. Paniusia powinna tego psa posadzić od okna. Dwie godziny pózniej szliśmy do restauracyjnego i pies nadal siedział po stronie przejścia.
            • yadaxad Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 19.06.22, 14:05
              Miniaturowe szpice tak mają. Chihuahua często też. Są teraz dość często spotykane i mam na spacerach takie trzy szpice, które dostają wścieklizny i chcą mi zagryźć bulteriera, który ich nie dostrzega. Właściciele łapią je w ramiona i jak widzę nie wychodzą z tego bez gryzienia ich w szale po rękach. A chihuahua w szale też jednego ma po drodze. A "dobry" pies nie opuszcza kręgu bliskości swojego właściciela i długa smycz zupełnie wystarcza przy spacerze do okrążania wszystkich krzaczków po drodze, tak jakby był wolno. Bo uciekać z zasięgu wzroku i tak nie powinien. Jak coś musi koniecznie sprawdzić, to zakazu wchodzenia na trawę już nie ma i można dać się psu poprowadzić, co też go tam tam ciągnie. A smycz pozwala przyciągać psa do siebie jak widać na horyzoncie spotkanie, jak od szczeniaka, sam się uczy omijać "obiekty". Wolno puszczony szczeniak, jak już pobiegnie za rowerem, to już sobie koduje, że się za tym biegła i uczenie -nie- już jest nałożone na to odkrycie. Na przyciągniętej smyczy wchodzi w niego "czyste" to się omija. Tak samo jak kilku tygodniowe szczenię pierwsze czego się uczy to nie jeść niczego co nie -podane- dla niego. Zanim wszystkie siusiania, siady i inne tam.
            • balbina1710 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 19.06.22, 15:47
              wkswks napisał(a):

              > vi_san napisała:
              > > Nigdzie nie napisałam, że "dziecko winne", gdzie niby to u mnie przeczyta
              > łaś?
              > > Napisałam tylko, że JA nie widziałam nigdy, by pies kompletnie bez powodu
              > > się rzucał.


              > Ja i moja rodzina kochamy zwierzęta, nie mozna mi zarzucić niechęci do psów czy
              > innych stworzeń, ale twoje powyższe stwierdzenie jest kompletną bzdura.


              wks, chcialam tylko wyrazic nadzieje, ze nie wpisalas w watku o swiadectwach z paskiem, ze mialas takie przez cala podstawowke... bo to by baaaardzo zle swiadczylo o tych paskach.
              • wkswks Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 19.06.22, 15:57
                Nie wiem jak było w twoich szkołach, ale u mnie za pisanie nie na temat odejmowano punkty.
      • woman_in_love skoro istnieją psi behawioryści,zajmujący się m.in 30.07.14, 01:11
        - zachowania agresywne
        - nadmierna szczekliwość
        - niepokój, lęk i fobie
        - atakowanie innych zwierząt, pieszych lub rowerzystów,

        to najwyraźniej jakiś problem z psami jednak istnieje, a to że ty "nie widziałam, żeby pies rzucił się na dziecko, które spokojnie idzie z rodzicem." znaczy jedynie że mało widziałaś.

        Ja radzę gaz pieprzowy: na psa a potem na właściciela.
        • wioskowy_glupek Re: skoro istnieją psi behawioryści,zajmujący się 30.07.14, 01:43
          Ten telefon do straży mógłby gó... dać. Zmieniły się przepisy i nie wiem czy w całym kraju ale w moim mieście pies nie musi być ani w kagańcu ani na smyczy.

          Ja mojego puszczam luzem ale jak widzę, że może kogoś zaczepić to go łapie albo wołam. Jak się zdarzy że podleci to przepraszam. Właściciel powinien swojego ulubieńca pilnować.
      • default Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 07:24
        vi_san napisała:
        > Ale nie widziałam, żeby pies rzucił s
        > ię na dziecko, które spokojnie idzie z rodzicem.

        Ja widziałam smile Dwie z moich suk nie cierpią dzieci, tyle że jedna po prostu unika ich jak może i każde dziecko omija szerokim łukiem, a gdy nie dajboże dziecko za nią podąża, to spierdziela co sił w nogach. Natomiast druga (na oko : przesłodki, puchaty misiaczek na krótkich łapeczkach, o wadze 6 kg smile) dzieci obszczekuje, biega wkoło i szczerzy zęby, dlatego gdy na spacerze widzę dziecko na horyzoncie, ta mała wredota natychmiast jest brana na ręce. Na szczęście spaceruję w takich okolicach, gdzie dzieci prawie nie spotykam.
        • vi_san Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 09:56
          Ależ napisałam, że zakichanym obowiązkiem właściciela jest dopilnowanie i takie zabezpieczenia zwierzaka, żeby nikomu nie zagrażał! Skoro wiesz, że twoja pupilka może [zapewne wcale nie zawsze tak jest, ale...] obszczekać, warczeć, stwarzać przynajmniej pozory zagrożenia - odpowiednio siebie i ją zabezpieczasz - czyli przywołujesz, bierzesz na ręce, na smycz. Właściciel z postu założycielskiego ewidentnie tego nie zrobił, więc niezależnie od reakcji [przesadnej lub nie] dziecka i mamy - wina leży po jego stronie.
          Każdy medal ma dwie strony: oczywiście jest wielu buców, którzy posiadają psy i mają za nic resztę świata, ale... Ostatnio gdy byłam na spacerze z psem jakaś 7 czy 8 latka [około] z histerią rzuciła się do mamy, bo... pies na nią patrzy!!! Pies był na smyczy, trzymany krótko, przy nodze, nie zwracał na dzieciaka uwagi, patrzył przed siebie, tyle, że one szły z naprzeciwka. I mamunia oczywiście rozdarła się na mnie, że mam trzymać to bydlę [trzymałam], że powinien być zakaz trzymania w mieście itd., zapewne "litanię" taką sama słyszałaś.
          • default Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 10:37
            vi_san napisała:

            > zapewne "litanię" taką sama słyszałaś.

            smile O tak, nieraz - ostatnio przedwczoraj. Idziemy sobie, ja i moje psy, wlokąc się leniwie, bo gorąco, psy z nosami przy ziemi, nie zwracają uwagi na nic. Mijają mnie dwie panie w średnim wieku (idziemy gruntową drogą o szerokości ok. 5-6 m, psy idą jej poboczem, między drzewami). I nagle jedna z pań się zatrzymuje i zaczyna na mnie jazgotać, że cztery psy bez smyczy, że skandal i w ogóle co ja sobie myślę. Zapytałam o co jej chodzi konkretnie, bo psy minęły ją w odległości kilku metrów, nie zaszczyciwszy nawet spojrzeniem. Otóż o "sam fakt" chodzi smile Rozjazgotała się tak, że po prostu wzruszyłam ramionami, powiedziałam coś w stylu, że to raczej ona powinna być na smyczy i w kagańcu, bo to właśnie ona - w przeciwieństwie do moich psów - zachowuje się agresywnie, po czym oddaliłam się, bo z idiotkami nie dyskutuję.
            • ciaste-czkowa jakie masz szanse? 31.07.14, 18:45
              Czy myślisz że masz jakiekolwiek szanse na zapanowanie nad 4 psami bez smyczy i kagańców. Wystarczy że jeden będzie prowodyrem a reszta zadziała jako stado, człowiek na którego się rzucą nie będzie miał żadnych szans. Kobieto nie masz za grosz wyobraźni!!

              Trzeba mieć nierówno pod sufitem żeby w ten sposób wyprowadzać stado psów i jeszcze być dumnym że się jazgocze (jak to słodko ujęłaś) do innych którzy dostrzegają głębię twej głupoty.

              Dziwi mnie że nikt z e-mam nie skomentował odpowiednio twojego wpisu, czy tylko ja mam głęboko w ..... nosie wasz krąg wzajemnej chorej adoracji?
              • default Re: jakie masz szanse? 01.08.14, 08:41
                ciaste-czkowa napisał(a):

                > Czy myślisz że masz jakiekolwiek szanse na zapanowanie nad 4 psami bez smyczy i
                > kagańców

                Mam nie tylko szanse - ja po prostu nad nimi panuję, od 20 lat mam nieustannie od 3 do 6 psów "na stanie" i doskonale wiem co mogę, a czego nie, jak się zachowują jako stado, jakie każde z nich ma cechy, na które trzeba uważać, a w czym mogę któremu zaufać.
                Głupia to Ty jesteś, skoro z taką niezachwianą pewnością wypowiadasz osądy w sprawie, o której nie masz pojęcia. A może to Ty jesteś tą pańcią ??? smile Bo podobnie jazgoczesz jak ona.
                • ciaste-czkowa Re: jakie masz szanse? 01.08.14, 10:24
                  Czy prawo w twojej miejscowości pozwala na wyprowadzanie psów bez smyczy i kagańca w miejsca publiczne uczęszczane przez ludzi? Coś wątpię czy posiadasz taką wiedzę tongue_out bo predyspozycji moralnych do trzymania zwierząt innych niż rybki wg mnie zdecydowanie nie.

                  Psa a nawet stado psów może mieć każdy idiota.

                  www.fakt.pl/wydarzenia/pies-zagryzl-wlasciciela-pies-zjadl-wlasciciela,artykuly,474508.html
                  obejrzyj dostępny filmik i powiedz mi czym ty różnisz się od niektórych "bohaterów" filmu szczególnie tych z kilkoma psami. Pewnie większość też do momentu nakręcenia filmików gwarantowała za swoje psy i możliwość zapanowania nad nimi.
                  • default Re: jakie masz szanse? 01.08.14, 11:05
                    EOT. Jak napisałam powyżej - z idiotkami nie dyskutuję, ani w realu, ani w internecie.
                    • ciaste-czkowa Re: jakie masz szanse? 01.08.14, 11:11
                      Co mówią przepisy w miejscowości w której mieszkasz o twoim postępowaniu? Czy uważasz ze musisz posiadać takiej wiedzy?
                    • ciaste-czkowa Re: jakie masz szanse? 01.08.14, 11:12
                      Co oznacza skrót EOT? smile
                      • magazynka Re: jakie masz szanse? 19.06.22, 21:15
                        EOT - End of Topic czyli "koniec tematu".
      • tarkawodna Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 08:28
        > Inna kwestia, że jak żyję [a nie jestem gimnazjalistką] nie widziałam psa, któr
        > y by ni w pięć ni w dziewięć zaatakował dziecko. Zdarza się gonienie rowerzystó
        > w - skandaliczne, bo u psa gra instynkt "ucieka = gonić", ale obowiązkiem właśc
        > iciela jest powstrzymać zapędy czworonoga. Zdarza się, że pies nie lubi alkohol
        > u i obszczeka pijaczków pod sklepem - tez nie powinno mieć miejsca, bo nie psu
        > decydować, czy ktoś powinien pić czy nie. Ale nie widziałam, żeby pies rzucił s
        > ię na dziecko, które spokojnie idzie z rodzicem.

        No to zobacz. Bardzo lubię psy, ale uważam że to ludzie są nieodpowiedzialni puszczając psy luzem, bo zachowanie psa może być nie do przewidzenia:
        www.youtube.com/watch?v=yXZS3VQCCLE
      • ichi51e Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 12:29
        Pies mojej tesciowej - notorycznie sie rzuca na dziecko uncertain ktore tyle mu robi ze jest. Ale to jest mlody jeszcze pies - ma 1.5r i w sumie jeszcze nad emocjami nie panuje - na mnie tez sie rzuca musze grube spodnie zakladac.
        • vi_san Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 16:48
          1. Pies młody - jest jeszcze szansa, że się uspokoi z czasem i przestanie być uciążliwy.
          2. Ewidentnie właścicielka nie dopełnia obowiązku pilnowania i wychowania psa - chyba, że za każdą sytuację rzucania się pies jest zdecydowanie [i natychmiast!] karcony, tudzież np. podczas spacerów właścicielka trzyma go na smyczy, bo w kontrolę na podwórzu nad psem, który w domu potrafi atakować nie wierzę.
          3. Poza tym istotne jest pytanie czy rzuca się z agresją, czy z radości. Jeśli z radości - problem nie że przestaje istnieć, ale jest mniejszy. Jeśli półtoraroczny pies przejawia zachowania agresora i dominanta - zwłaszcza jeśli przynależy do którejś z większych ras - to ostatni dzwonek na ostre wzięcie się za wychowanie i szkolenie zwierzaka.
          • ichi51e Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 20:52
            Nie jest karcony uncertain tzn tesciowa mowi slabym glosem nie wolno jej corka milczy a wnuczka boze jaki ten pies jest glupi/nie wrzeszcz na niego to moj pies. uncertain
            Trudno powiedziec czy pies agresywnie czy radosnie atakuje - raczej po prostu z nadmiaru emocji. Pies jest rasy agresywnej, silny dosyc - tesciowa nie jest go w stanie utrzymac jak ja ciagnie. Ale podobno malpiego rozumu dostaje tylko na widok dzieci biegaczy rowerow i czasem innych psow.
            • vi_san Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 22:13
              No to wróżę kłopoty. Duże. W domu wygląda na to, że rządzi pies - a półtoraroczniak z ras tzw. bojowych - to już nie jest słodki szczeniaczek, a młodzik, który zacznie niedługo walczyć o pozycję w stadzie. I nie ma, że mu odbija "tylko na widok dzieci, rowerzystów i Zeus wie kogo". Jeśli teściowa nie daje sobie z nim rady - powinna jak najszybciej zgłosić się na specjalistyczny kurs "psa towarzysza". To de facto "psia podstawówka" - reagowanie na komendy typu "siad", "leżeć", "do nogi", chodzenie na smyczy bez szarpania itp. Jeśli by mimo kursu nie dawała rady [albo nie mogła bądź nie chciała iść na kurs] są metody typu kantarek, który nie pozwala aż tak szarpać - więc łatwiej jest psa utrzymać. Z całego serca jednak polecam wyszukanie w okolicy dobrej szkoły dla psów i kurs, ewentualnie wręcz kontakt z psim behawiorystą - który nie szkoli psów, a uczy właścicieli jak z psem postępować.
              A stwierdzenie, że "on tylko nie lubi biegaczy/kominiarzy/żydów/cyklistów/kotów/pijaków [niepotrzebne skreślić]" nie jest ŻADNYM usprawiedliwieniem! Bo pies może sobie nie lubić, ale to właściciele bądź opiekunowie mają zakichany obowiązek tak psa ułożyć, żeby swoich antypatii nie afirmował w sposób stanowiący zagrożenie dla kogokolwiek.
    • kozica111 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 06:02
      Na takie akcje wystarczy zwykły dezodorant, najlepiej męski koloński śmierdziuch.
      Z drugiej strony ty i dziecko coś macie z ta histeria, może popracujcie nad emocjami.
      • manala Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 07:14
        Mojego kilkuletniego siostrzeńca przewrócił kiedyś duży pies. Nie ugryzł tylko przewrócił...Chłopak ma 20 lat a jak widzi psa idzie w przeciwnym kierunku...Jak najdalej...Fobia.

        U mnie na osiedlu ludzie wyprowadzają często psy bez smyczy. Najrozkoszniejsi są ci, którzy twierdzą, że ich obszczekujący mnie lub moje dziecko pies NIE GRYZIE.
        Mam w d...pie, że nie gryzie. Jeśli na mnie szczeka to czuję się zagrożona i nie ręczę za odruch obronny mojej nogi...
        Ostatnio jakaś pińdzia wyszła ze swoim terierkiem a terierek podlatuje i obszczekuje moją mamę. Wołam do niej żeby zabrała tego psa a ona kompletnie mnie ignoruje. Pies w końcu odbiega. W pobliskim kiosku dowiaduję się, że straż miejska już przyjeżdżała i nic to nie pomogło...
        Ręce opadają. Tak samo jak opadają mi jak mój młody wdepnie w kolejne psie gó... bo się paniusia jedna z drugą brzydzą sprzątać po swoim pupilku.
        • raczek47 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 07:55
          proponuję nosić przy sobie pojemnik z gazem i w razie takiej syt.pieska odpowiednio potraktować.Zawsze mozna powiedziec,ze pies był agresywny i atakował dziecko, nie miał smyczy i kaganca.
          W normalnym kraju reaguje straż miejska, u nas ci powiedzą,zebyś całą syt.opisała i wysłała im mailem.Piszę z rozgoryczeniem, bo niestety z taką reakcją SM się spotkałam.Poza tym kiedyś moje dziecko ugryzł pies, który wybiegł z otwartej posesji, duży pies.Wypieła się policja, pani dzielnicowa, nikt nie pomógl,a nie mogłam nawet ustalić, czy pies był szczepiony i dziecku groziły zastrzyki.Pomoglo dopiero pismo do powiatowego inspektora weterynarii-dopiero jego pracownicy mieli tyle dobrej woli,zeby do gościa dotrzeć i ustalić,czy piesek był szczepiony, czy nie.A ile nerwów...
          Dlatego teraz noszę gaz w torebce.I na pewno go użyję gdy jescze raz taka syt.mi się zdarzy.
      • raczek47 Kozica... 30.07.14, 08:00
        Kozica, ugryzł cię kiedyś obcy pies albo twoje dziecko? Pewnie nie ,, bo bys nie p...a głupot o histerii.Co to znaczy,że wielki obcy pies moze sobie latać luzem i straszyć przechodniów?
        A ja mogę podejsć do ciebie na ulicy i zapytać: "chcesz kosę pod żebro"? I byłoby ok?
        • kozica111 Re: Kozica... 30.07.14, 08:57
          Tak, mały mnie ugryzł ale spadł z łydki jak sie śmiałam, dość szybko smile a duży sie rzucił ale został spacyfikowany.Mojego synka gdy ten miał 2 lata, pies zrzucił z ławki, dziecko sie bało potem ale zostało odkodowane przez częste kontakty /specjalnie inicjowane z psami/.Nie nie boje sie i nie mam fobii, a jak ktos ma fobię powinien ja leczyć i nie dlatego że ja tak mówię tylko dla własnego bezpieczeństwa - jak wiadomo zwierzę wyczuwa osoby bojące się i prowokuje to często atak.
          Taka osoba bojąca się wycofuje sie nerwowo prowadząc psa wzrokiem, piszczy itp;
          • iwles Re: Kozica... 30.07.14, 09:08

            Mylisz się, jeżeli pies podbiega do człowieka i warczy (nie atakuje, rzuca się i gryzie, ale warczy), to znaczy, że ostrzega "zejdź mi z drogi".
            No to wytłumacz mi, dlaczego obcy człowiek, albo co gorsza dziecko, mają ustępować z drogi psu, spuszczonemu ze smyczy ? To świadczy tylko o psie, o tym, że czuje, że to jego teren a "intruz" ma się wycofać. Tak zachowywać może się na własnym podwórku, a nie w miejscu publicznym, dlatego powinien być wyprowadzany na smyczy.
            Koniec i kropka, i nie ma żadnego "ale".
            • naomi19 Re: Kozica... 30.07.14, 09:52
              na wlasnym podworku pies rowniez nie ma prawa tak sie zachowywac, pies ma byc zawsze ulegly czlowiekowi
              pies, ktory probuje dominowac, dla mnie jest do odstrzalu
          • magazynka Re: Kozica... 19.06.22, 21:44
            Pies nie jest ważniejszy od człowieka. W nosie mam, co on lubi czy jest młody albo niewychowany. Pies to zwierzę i nie ma prawa mnie przestraszyć lub zaatakować, jeżeli ma właściciela - nieważne z jakich powodów.
            Ja mam prawo bać się psów, ale pies to wyczuwający nie ma prawa mnie atakować.
            Psiarom coś poprzestawiało się w głowach.
    • awidyna Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 08:33
      Jak bym spotkała takiego cwaniaka, to zrobiłabym jemu i "piesowi" zdjęcie telefonem, zadzwoniłabym na straż miejską i wyjaśniła sytuację. Dostałby mandat to może by się nauczył chociaż kultury.
      U mnie jest masa psów na osiedlu, też biegają gdzie chcą, ale jak idzie matka z dzieckiem to od razu psa wołają i trzymają - pełna kultura, więc jak widać trafiłaś na niezłego imbecyla.
    • lily-evans01 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 08:47
      Straż miejską bym wzywała i tyle.
    • lady-z-gaga Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 09:13
      Widocznie pies umie czytać i widział Twoje wczesniejsze wypociny na forum.
    • naomi19 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 09:51
      tez mialam podobna sytuacje ostatnio, tylko zamiast rozplakania sie, ku...walam pod nosem. wzywac policji nie wzywam, musialabym tylko z telefonem stac od rrana do nocy i dzwonic
    • zana781 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 10:22
      Nie wierze, ze taka sytuacja miala miejsce.Bzdura na resorach!
    • gazdzinazdaleka Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 10:25
      marija.bar napisała:
      > Jak Wy byście zaregowali na takie stwierdzenie? Ja się rozpłakalam i odeszłam.

      Podeszłabym do właściciela, nawarczała na niego i naszczekała. (Gdybym była facetem, to jeszcze bym go obsikała, ale kobiecie to jednak trudniej). Powiedziałabym mu też, że następnym razem go pogryzę, bo bez kagańca jestem. A potem zrobiła mu fotkę (psu z właścicielem oczywiście) i wrzuciła do netu z odpowiednim komentarzem.
    • jagienka75 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 11:45
      a ja bym chciała na własne oczy to zobaczyć, bo chodzę z dwójką dzieci i jeszcze żaden pies do nas nie podbiegał, nie szczekał ani nie warczał.
      tak bez powodu właściciel psa kazał dziecku nałożyć kaganiec? jako posiadaczka psa , musiałabym mieć powód, żeby coś takiego w ogóle powiedzieć.
      dziecko nie machało rękoma? nie histeryzowało/nie piszczało? a ty sama nie wykonywałaś jakichś gwałtownych ruchów ani nie tupałaś nogami/nie odpędzałaś zwierzaka?

      mimo wszystko jednak facet powinien mieć zwierzaka na smyczy. ja swojej ze smyczy nie spuszczam, bo obawiam się,. że jakiś nieobliczalny wariat zrobi jej krzywdę.
      • daga_j Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 15:49
        Pytasz czy dziecko nie machało rękami, nie skakało, albo jego matka nie tupała - a czy to są zachowanie zabronione dla dzieci i dorosłych na dworzu?? Dzieci mogą machać rękami, mogą pisnąć z wrażenia, mogą nagle zaśmiać się w głos, kobieta może sobie tuptać do woli, a żaden pies nie może atakować człowieka (zanim ugryzie atakiem jest też jak warczy i obnaża zęby - wszyscy raczej czulibyśmy się nieswojo albo wręcz przerażeni w takiej sytuacji). Jak już się zdarzy, że nawet spokojnego psa jakieś zachowanie ludzkie sprowokowało do zaatakowania to będący w pobliżu właściciel powinien jak najszybciej zareagować, zabrać psa, przypiąć na smyczy, przeprosić tych ludzi - to normalne kulturalne zachowanie. I wiedząc, że jego pies potrafi tak łatwo wyprowadzić się z równowagi powinien albo zacząć szkolenie (to zawsze warto) albo przynajmniej przypinać psa na smycz w miejscach gdzie chodzą ludzie.
        Czyli autorka wątku powinna zadzwonić na SM czy policję ale pytanie brzmi czy ten właściciel z psem będą spokojnie czekać aż służby przyjadą wlepić mu mandat? Pójdzie sobie do domu aby uniknąć kłopotów i co ma zrobić dana osoba?
        • jagienka75 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 18:43
          daga_j napisała:

          > Pytasz czy dziecko nie machało rękami, nie skakało, albo jego matka nie tupała
          > - a czy to są zachowanie zabronione dla dzieci i dorosłych na dworzu??

          nie zrozumiałaś.
          tu nie chodzi o tupanie/skakanie/piszczenie na dworzu, tylko o histerię na sam widok psa.
          nie wierzę, że pies tak sobie podbiegł do autorki oeraz jej dziecka i tak sobie szczekał/warczał.
          psy nie zwracają na ludzi uwagi, może za wyjątkiem szczeniaków, które do wszystkich są życzliwie nastawione i do każdego podbiegają.
          jeśli autorka jest znana na forach z nienawiści do zwierząt, nie wierzyłabym w to, co tutaj napisała.
          • ichi51e Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 20:34
            Piesek z filmu z kotem stanowi wyjatek potwierdzajacy regule big_grin
            • daga_j Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 31.07.14, 16:59
              Tak to prawda, wyjątki bywają. Ten film to widziałam kilka razy i za każdym razem mam ciarki, super ten kot smile Ciekawe czy mój zachowałby się podobnie? Ostatnio możecie nie wierzyć ale przez balkon wkradł nam się obcy kot, nie zorientowałam się dopóki nie usłyszałam z pokoju dzieci (!) dziwnych odgłosów i ujrzałam nagle jak wypadają z tegoż pokoju dwa koty - moje zdziwienie było ogromne wink Mój kot był z tyłu, "warcząc" przeganiał tego obcego, tamten zmykał do balkonu i na zewnątrz bardzo szybko, mój kot na balkonie się zatrzymał i jeszcze oparskał i osyczał tamtego za wtargnięcie na swoje włości (parter dla uspokojenia).
              Ja jak byłam mała (6l.) też nieświadomie sprowokowałam psa do rzucenia się na mnie, na szczęście nic poważnego się nie stało, ale wiem, że dziecko może mieć dobre chęci a zdenerwować psa - ja widziałam jak jego pan rzucał mu przedmioty i pies przynosił, i ja też tak chciałam, rzuciłam kamyk w stronę tego psa (wilczur) a on wcale nie uznał tego za zabawę, jak na mnie nie wyskoczył, przewrócił mnie i ugryzł w tyłek - chyba przedziurawił spodnie i zadrapał naskórek, nic więcej. Pan był obok i zaraz psa złapał, a mi było wstyd (i strach) przyznać się, że to ja "zaczęłam" - ale chciałam przecież przyjaźnie do pieska. Jednakże pies mógł mnie ugryźć - bo był bez smyczy i bez kagańca.
          • droch Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 20.06.22, 01:17
            ]nie wierzę, że pies tak sobie podbiegł do autorki oeraz jej dziecka i tak sobie szczekał/warczał.

            Nie musisz wierzyć, ale zapamiętaj: pies, który zaatakował człowieka = pies uśpiony.
            • yadaxad Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 20.06.22, 01:47
              Nie, pies nie ma mieć opcji bez powodu atakować, a czy to człowiek czy opona, nie ma znaczenia. Rozumiem, że fajny pies, bo nie zaatakował człowieka, choć zgwałcił i zamordował właścicielkę na wieczornym spacerze. Ważne, że faceta nie ugryzł, bo to ludź.
        • magazynka Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 19.06.22, 21:58
          No właśnie. Człowiek może zachowywać się jak chce, byle nie atakować czynnie psa, a pies nie ma prawa atakować kogoś za machanie rękami, piszczenie czy bieg albo jazdę na rowerze.
          Czy te wszystkie obrończynie psów mają dobrze w głowie, że próbują tłumaczyć zachowanie prywatnych udomowionych zwierząt?
          Świat się przewraca do góry dnem!
          • taki-sobie-nick Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 20.06.22, 00:55
            Możliwe, że nie ma prawa, ale ma odruch. Jest psem.

    • pomidorpomidorowy Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 11:49
      wlasciciel cham...ale bez przesady ile masz lat skoro rozplakalas sie i odeszlas? jestes matka dziecka i prawo bylo po twoejej stronie trzeba bylo zamiast ryczec zadzwonic po policje.
      Druga sprawa ze dzieci histeryczek wyraqstaja tez na bojazliwych histeryków, którzy nie potrafia sie zachowac spotykajac na swojej drodze zwierze ( akurat nie pisze o tej sytuacji), dziecko nerwowo sie zachowujace, robiace jakies dziwne uniki, niby leci zeby poglaskac bez pytania a potem gwaltowne ruchy i inne vdziwne gesty. trzeba dzieci uczyc jak sie zachowywac w stosunku do zwuierzat- lagodnych i tych mniej przyjaznych.
    • 18lipcowa3 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 12:19
      Ktoś dobrze napisał- kup gaz i psikaj na psa jak nastepnym razem podleci.
      • mamaalana1 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 12:29
        Aż mnie skręca, jak czytam niektóre wypowiedzi. Pies powinien iść oczywiście na smyczy. Ale ileż obserwuje się sytuacji, gdy ktoś idzie z psem na smyczy a mamuśki już z daleka biorą dzieci na ręce i jeszcze głupie teksty gadają. Same nakręcają dzieci. A potem skąd się u ludzi bierze znieczulica na los zwierząt? M. in. z takich durnych zachowań.
        Nie ma to jak uczyć dzieci od małego głupoty.
        • pomidorpomidorowy Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 18:52
          dokladnie jest tak jak piszesz..."nie podchodz bo cie ugryzie"....tekst standardowy, lub odwrotnie dzieciarnia leci na zlamainie karku i osacza p[sa
          • vi_san Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 31.07.14, 19:31
            Są w sumie trzy "odłamy" rodziców:
            1. Normalny - mijają psa zajmując się swoim dzieckiem, ewentualnie odpowiadają na pytania dziecka, uczą, że przed kontaktem ze zwierzęciem należy nawiązać kontakt z właścicielem itd.
            2. Kynofobiczny - 20 metrów od psa gwałtownie podrywają dziecko z ziemi, wrzeszcząc, żeby zabrać to rozszalałe bydlę, ewentualnie odciągając dziecko jak najdalej od psa w kagańcu zasłaniają dziecku buzię i pouczają "Nigdy nie patrz na psa, nawet jak ma kaganiec może cię pogryźć... oczami!" [Autentyczne!!!]
            3. Milusińscy - kochają zwierzęta, więc już z daleka słyszysz szczebiot takiej stukniętej mamusi do 3 - 4 latka "O, zobacz! Piesek! Biegnij go pogłaskać!"
            • ciaste-czkowa kynofobia 31.07.14, 20:00
              > 2. Kynofobiczny - 20 metrów od psa gwałtownie podrywają dziecko z ziemi, wrzesz
              > cząc, żeby zabrać to rozszalałe bydlę, ewentualnie odciągając dziecko jak najda
              > lej od psa w kagańcu zasłaniają dziecku buzię i pouczają "Nigdy nie patrz na ps
              > a, nawet jak ma kaganiec może cię pogryźć... oczami!" [Autentyczne!!!]

              Czy właścicieli psów powtarzających mądrości w stylu ich lub inny pies ugryzł bo został SPROWOKOWANY wzrokiem, wyglądem, zapachem, wąsem, odgłosem, wiekiem, posiadaniem siatki można uznać za kynofobów?

              To durni właściciele (czyli niektórzy) zamiast wychowywać i pilnować psa wolą zwalać winę na ewentualne ofiary .....bo one sprowokowały np wzrokiem!! Nawet w tym wątku można znaleźć pomysły na usprawiedliwienie ataku psa. Dlaczego nie piętnujesz tego typu myślenia u właścicieli psów, podczas gdy u matek z małymi dziećmi owszem.
              • vi_san Re: kynofobia 01.08.14, 10:25
                Zauważ, że nie napisałam słowa o właścicielach psów. I, owszem, właściciel, który głosi "mądrości", że pies pogryzł/rzucił się bo sprowokował go zapach, ruch, wygląd itd. to idiota.
                W kilku wpisach w tym wątku niestrudzenie powtarzam, że to właściciel ma obowiązek tak zabezpieczyć psa, żeby nie mógł on stanowić zagrożenia dla innych, i to niezależnie od własnych zwierzęcych fobii, instynktów czy urazów.
                Pisałam też, że posiadam psa, dużego, którego zdarza mi się puszczać bez smyczy i kagańca, ale gdy w zasięgu wzroku pojawia się ktokolwiek - przywołuję go i biorę na smycz/łapię za obrożę. Mimo, że jest łagodny, ułożony, spokojny, nie zwraca uwagi na rowerzystów, biegaczy, dzieci, inne psy i w ogóle przechodniów. I nawet mimo tego, że "nigdy nikogo nie obszczekiwał".
                I, jeszcze w ramach wyjaśnienia - sytuacja o której wspomniałam wyglądała tak, że wysiadłam z moim psem z tramwaju [więc był w kagańcu i na smyczy] i mijaliśmy nienormalną mamunię z może 5 - 6 letnią córeczką. I taże mamunia zasłoniła dziewczynce twarz ze wspomnianym komentarzem... Nie wmówisz we mnie, że ona była normalna.
                • ciaste-czkowa Re: kynofobia 01.08.14, 10:54
                  Ba big_grin Default wyprowadza 4 psy w miejscu publicznym bez smyczy i kagańca, mijają je osoby które zwracają uwagę na bezkres jej głupoty ona rzuca prostackie teksty o kagańcach dla ludzi a ty jakoś nie zwracasz jej uwagi smile co to jakaś forumowa święta krowa? tongue_out
                  • babcia.stefa Re: kynofobia 01.08.14, 11:27
                    Może w jej gminie można? Ja chodzę z psem bez kagańca i bez smyczy, bo w mojej gminie z kagańcem i na smyczy wyłącznie dla ras niebezpiecznych, pozostałe rasy na smyczy, ale "zwolnienie zwierząt domowych z uwięzi dopuszczalne jest tylko w takim wypadku, gdy właściciel ma możliwość sprawowania kontroli nad ich zachowaniem".
                    • default Re: kynofobia 01.08.14, 12:00
                      Zaraz się dowiesz, że nie jest możliwe (nigdy i w żadnym wypadku) sprawowanie kontroli nad zachowaniem własnego psa smile Wszak to bezmyślne bestie, z którymi nie ma porozumienia.
                  • vi_san Re: kynofobia 01.08.14, 11:57
                    W innym wątku już kiedyś z nią dyskutowałam, że postępuje [delikatnie mówiąc] lekkomyślnie, bo wystarczy, że pojawi się osoba, której perfumy podrażnią "przewodnika" jej stadka i nie zapanuje. Ale ona wie lepiej, że nie. big_grin
                    Inna kwestia, że marija.bar, założycielka wątku, dziwnym zbiegiem okoliczności non - stop natrafia na krwiożercze bestie, które rzucają się na nią i jej dzieci, niezależnie od wszystkiego - linki do niektórych wątków podała gazeta. Ewidentnie kobieta ma problem...
                    • default Re: kynofobia 01.08.14, 13:10
                      Przewodnikiem mojego stada jestem ja. Między moimi psami nie ma jakiejś wyraźnej hierarchii, oczywiście są bardziej i mniej "pewne siebie", ale nikt nad nikim nie dominuje. Moje psy są normalne i zrównoważone i zapach perfum (czy inny czynnik drażniący) skłoni je do ominięcia osoby dużym łukiem, a nie do ataku.
                      Z przepisów obowiązujących w Warszawie wynika, że psa wolno puszczać luzem na terenach mało uczęszczanych, a ja wyłącznie na takich się z psami poruszam. Jeśli idę ulicą to psy zawsze są na smyczy - ale to ze względu na ich bezpieczeństwo, a nie ludzi - bo ulice (drogi) u mnie są bez chodników i poboczy, więc trzeba uważać na samochody.
                      Dodam jeszcze, że większość terenów (głównie lasów) w mojej okolicy tak naprawdę stanowi własność prywatną - osób znanych i nieznanych (tych jest więcej, terenów o nieustalonej własności), więc tak naprawdę trudno ustalić jakie przepisy na tych terenach obowiązują. Niemniej - jeśli przez teren teoretycznie prywatny ludzie przez lata wydeptali sobie drogę i jest ona dość uczęszczana, to ja się już na nią nie pcham z psami. Wybieram część, gdzie raczej nikogo nie spotkam, no ale jednak aż tak bezludnie nie jest, bym się czasem na kogoś nie natknęła - powiedzmy co drugi/trzeci spacer kogoś spotkam. No i tak średnio 1 osoba na 10 zrobi jakąś uwagę czy nawet awanturę. Najczęściej jednak spotykam się z uśmiechem i zagadywaniem typu "ho, ho, ale stadko", "O jakie przedszkole, a jakie grzeczne!". Ludzie często są pod wrażeniem, jak np. jednym ruchem ręki, bez słowa, "ustawiam" psy koło siebie (np. gdy daję znak, żeby zeszły ze ścieżki, bo rower jedzie).
                      Więc naprawdę nie ma sensu porównywać mnie do osób wyprowadzających psy w mieście, na ulicach, w parkach, osiedlach, wśród masy ludzi, dzieci.
                      • ciaste-czkowa Re: kynofobia 01.08.14, 18:58
                        No tak ustawodawca nie wziął pod uwagę że ktoś może mieć na tyle zryty beret żeby wyprowadzać poza swoją posesję (masz swoją posesję czy to stadko hodujesz w bloku?) cztery duże psy bez smyczy i kagańca. Ustawodawca powinien przewidzieć że niektórzy właściciele psów są idiotami.

                        Nie rozumiem po co wiążesz psy w miejscach gdzie jeżdżą auta, no nie rozumiem przecież jesteś przekonana że jeden ruch twojej ręki i już będą przy tobie. Nie ograniczaj psiaków, skoro gwarantujesz za nie na tyle żeby chodzić z nimi bez żadnego zabezpieczenia i jeszcze paszczę bezczelnie otwierasz to nie powinnaś mieć absolutnie żadnego problemu żeby przejść się z mini przy ruchliwej trasie.

                        Czy może jesteś kolejnym aspołecznym popaprańcem który za pieska by chętnie życie oddał, nie swoje oczywiście tongue_out

                        Conajmniej 10 % spotykanych przez ciebie osób mówi ci że coś z twoim postępowaniem jest coś nie tak a ty nadal jesteś z siebie dumna, czekasz aż ci kto psa kiedyś z bezradności uszkodzi?
                      • deszczu_kropelka Re: kynofobia 19.06.22, 14:01
                        Mój pies jest bardzo spokojny i dobrze wychowany. Kiedy spacerujemy po pustych wiejskich bezdrożach, puszczam go luzem. Ale jeśli tylko w polu mojego widzenia ktokolwiek się pojawi, biorę psa na smycz. Ja wiem, że jest łagodny - ale inni tego nie wiedzą. Ktoś może mieć złe doświadczenia z psami i uraz, ktoś może po prostu psów nie lubić - i ma do tego prawo. Ma prawo spokojnie iść drogą, po której psy nie latają luzem. Wychodzę z założenia, że jeśli biorę zwierzę, to moim obowiązkiem jest dopilnować, aby nie stanowiło to dla innych dyskomfortu.
                        • magazynka Re: kynofobia 19.06.22, 22:31
                          I to jest właściwa postawa - Twój pies nie może komuś przeszkadzać w żadnym stopniu. Odpowiadasz za niego.
                      • magazynka Re: kynofobia 19.06.22, 22:28
                        W lasach nie wolno puszczać luzem psów, bo są zagrożeniem dla zwierząt i ludzi.
                        Poczytaj sobie przepisy.
                • ciaste-czkowa Re: kynofobia 01.08.14, 11:09
                  ". Kynofobiczny - 20 metrów od psa gwałtownie podrywają dziecko z ziemi, wrzeszcząc, żeby zabrać to rozszalałe bydlę, ewentualnie odciągając dziecko jak najdalej od psa w kagańcu zasłaniają dziecku buzię i pouczają "Nigdy nie patrz na psa, nawet jak ma kaganiec może cię pogryźć... oczami!" [Autentyczne!!!] "

                  I, jeszcze w ramach wyjaśnienia - sytuacja o której wspomniałam wyglądała tak,
                  > że wysiadłam z moim psem z tramwaju [więc był w kagańcu i na smyczy] i mijaliśm
                  > y nienormalną mamunię z może 5 - 6 letnią córeczką. I taże mamunia zasłoniła dz
                  > iewczynce twarz ze wspomnianym komentarzem... Nie wmówisz we mnie, że ona była
                  > normalna.

                  To matka była 20 metrów dalej czy mijałaś ją na centymetry wysiadając z tramwaju z psem tak dużym że miał pysk na wysokości twarzy dziecka? Przeczysz sobie sama smile

                  Nawet w tłoku powinnaś się starać żeby duży pies nie miał bezpośredniego dostępu do twarzy czyjegoś dziecka, także w kagańcu.
                  Gdyby mnie i moje dzieci w tłoku na centymetry mijał obcy pies równie wysoki one też bym zasłoniła dziecku buzię, nie ze względu na fobię a zasadę ograniczonego zaufania. Usiądź kiedyś "po turecku" na chodniku a przekonasz się z jakiej perspektywy mijają małe dzieci duże obce, nieznane psy i do jakiej części ciała mają najlepszy dostęp, może zrozumiesz o co chodzi a może nie.
                  • vi_san Re: kynofobia 01.08.14, 11:49
                    "Pożeniłaś" dwie różne sytuacje, albo czepiasz się świadomie, żeby udowodnić, że "twoja racja jest najtwojsza". Ale żebyś miała jasność: kynofobiczni rodzice podrywają na ręce dzieci małe. Natomiast ta [konkretna] sytuacja dotyczyła dziecka nie tak malutkiego [na oko 5 - 6 lat] i nie byłam z moim psem "centymetry" od dziecka, wysiadłam z tramwaju, pies był na smyczy i w kagańcu, a owa pani z dzieckiem stały pod wiatą, czyli były około 3 - 4 metry od nas. Pies nie zbliżał się do dziecka, nie kierował w jego stronę głowy, nie zwracał na nie w ogóle uwagi.
                    W tłoku [którego, nota bene, będąc z psem staram się unikać] sama staram się odgrodzić psa od np. współpasażerów w tramwaju czy autobusie. Rozumiem o co ci chodzi, chyba lepiej, niż ty rozumiesz o co chodzi mi.
                  • magazynka Re: kynofobia 19.06.22, 22:44
                    "kynofobiczni rodzice"
                    Ależ inni ludzie nie muszą i nie mają obowiązku lubić psów (w tym i Twoich). Mają prawo nie lubić, unikać, a Ty nie masz im nic do gadania.
                    To Twój pies i tylko Ty powinnaś go lubić, a inni nie muszą. Oczekujesz, że inni powinni lubić Twego (i innych) psa, bo Ty lubisz? Przerost ego? Ja lubię, więc i inni powinni.
                    I tak, mogą nie być wielbicielami psów, a Ty nie powinnaś im wymyślać od kynofobów. Chcesz narzucać obcym ludziom co mają lubić?
              • magazynka Re: kynofobia 19.06.22, 22:19
                @ciaste-czkowa

                Masz rację.
                To ja mam się ograniczać, zachowywać dla mnie dziwnie, nie patrzeć, nie pachnieć, nie piszczeć i nie okazywać strachu, by tylko nie sprowokować jakiegoś pomylonego psa durnej właścicielki? A co mnie obchodzi cudzy pies i jego fobie? Ma być na smyczy, a właściciel ma nad nim panować. Prawa psa nie są ponad prawami człowieka - jak sądzą niektórzy nawiedzeni.
        • potter.severussnape Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 01.08.14, 12:38
          Jako właścicielka psa mam problem odwrotny.
          Moja psica to zabrany z pseudohodowli west w typie rasysmile Ma już 3 lata, odebrana była jako 6 miesięczne szczenię ale niestety pozostały w niej zachowania negatywne - ona boi się ludzi. Szczeka gdy czuje się zagrożona - pracujemy cały czas nad jej lękami, poprawa jest jednak problem jeszcze istnieje.
          Psica jest grzeczna, "słuchana". Wie kto jest przywódcą stada, reaguje na komendy, nie ma problemu z przywołaniem - nawet gdy beztrosko pogoni na łące za czymś interesującym na hasło "wróć" od razu przybiega. Prolemem jest szczekliwość w sytuacjach gdy jest wolno spuszczona ze smyczy i widzi zbliżających sie ludzi - nie podbiega do nich ale kuli ogon i szczeka. Rozumiemy, ze takie sytuacje sa niekomfortowe dla ludzi i reagujemy od razu. Ale.... no właśnie ale - mamy obok bloku ogrodzony trawnik - tuz przy parkingu dyskontu, który znajduje się na parterze naszego budynku. Trawnik jednak należy tylko mieszkańców, został ogrodzony i tam własnie bezpiecznie mogę wypuścić psicę. Jest u siebie. Niestety - klienci dyskontu mają ogromny problem z przejściem wzdłuż trawnika, pokonują 50 cm ogrodzenie i oczywiście przechodza na skos. I tu pojawia sie problem: niech pani zabierze tego psa, ona szczeka, wezwę SM itp. Tłumaczenie, ze pies jest na terenie prywatnym i że to awanturująca się osoba popełnia błąd ładując sie tutaj (jest tabliczka TEREN PRYWATNY). Nic to nie daje. Ludzie są bezmyslni i tyle. W zasadzie mam ochotę wtedy nie reagować, niech na nich szczeka ale wtedy moje szkolenie w zasadzie poszłoby na marne. Ale ręce opadają gdy z takimi bezmyślnymi jednostkami ma sie do czynienia.
    • zazou1980 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 12:31
      w takim przypadku mój konkubin wypłacił psu kopa, nie popieram, ale osobiście się nie wtrącałam.
      u mnie pod blokiem jest cała masa psów bez smyczy i jakiejkolwiek kontroli. włąściciele mają wszystko w dupie- spuszczają psy, a sami plotkują stadami pod trzepakiem...
      • bergamotka77 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 15:30
        zazou

        no chwal sie takim konkubinem rzeczywiscie jest czym.
        • zazou1980 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 15:56
          prznajmniej rodzinę potrafi obronić, a nie stać jak dupa i przyjmować opierdziel...
          • basia_400 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 16:08
            To już teraz wiem, skąd się biorą ludzie oblewający psy czy inne zwierzęta kwasami, tudzież ludzie ciągnący psa/innego zwierza za samochodem, aż do urwania łba..
            • zazou1980 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 16:34
              pies pierwszy zaatakował, u konkubina to był odruch. kwasem nie oblewa, a normalne psy go lubią. mamy kota od 8 lat, nigdy się nad nim nie znęcał.
              sama bym głupiego psa kopnęła jakby atakował, ale się boję, bo mi kiedyś brata pogryzł...
            • ciaste-czkowa źli przechodnie 31.07.14, 18:59
              i to wszystko robią źli przechodnie tuż po odpięciu ze smyczy i zabraniu idealnie pilnowanego cudzego psa czy może ci z "na bank" dobrym serduszkiem czyli właściciele zwierząt?

          • roodolff Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 16:31
            zazou1980 napisała:

            > stać jak dupa i przyjmować opierdzie
            > l...

            Nie no, spoko gość - Ciebie przynajmniej nie kopie, mimo że szczekasz. Przynajmniej na razie nie... A może przy nim nosisz kaganiec, aby tylko go nie poniosło zanadto?
            • zazou1980 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 16:35
              smile
          • mama303 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 20:33
            zazou1980 napisała:

            > prznajmniej rodzinę potrafi obronić, a nie stać jak dupa i przyjmować opierdzie
            > l...
            niezły obrońca a ten piesek to pewnie mały jazgoczacy kundelek smile
            • zazou1980 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 21:26
              To nie jest istotne, czy maly czy duzy - zadno zwierze nie powinno rzucac sie z morda na 3,5 letnie dziecko. Mam gleboko w odwloku, czy inne mamuski pozwolilyby pogryzc dzieciaka, czy tylko obszczekac. Konkubin zareagowal jak uznal za sluszne i ja choc nie popieram takich metod w glebi duszy cieszylam sie, ze dos z tym zobil.
              Btw, wlasciciel sie rzucal, ale zostal poinstruowany, co zrobic, zeby pies wiecej nie dostal i od tego momentu go pilnuje jak nas widzi...
              • mama303 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 21:30
                zazou1980 napisała:

                > To nie jest istotne, czy maly czy duzy
                z punktu widzenia Twego zachwytu nad "obrońca rodziny" jednak ma smile
                • zazou1980 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 22:28
                  Zaspokoje twoja ciekawosc, otoz pies jest sredni, jakis skundlony, nie znam sie.

                  Tak ciagnac zuporem maniaka ten watek wrecz nie moge wyjsc z podziwu nad konsekwencja elasek - pies rzuca sie do dziecka i niewazne co zrobi, czy pogryzie czy tylko obszczeka, to jakakolwiek odpowiedz silowa jest zla.
                  Z drugiej strony niedawno byl watek o szalencu z monciaka, dotknal mnie w pewnym sensie osobscie, ale nie to jest istotne. Otoz tam duzo ematek bylo zwolenniczkami silowego wymierzenia kary, wrecz samosadu. Czytalam wiele komentarzy na roznych forach i byly wrecz setki zyczace i zapowiadajace smierc w roznych wydaniach, z przerazeniem czytalam co poniektore.
                  Troche generalizuje, ale ta dwulicowosc narodu wrecz mnie obrzydza...
      • jagienka75 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 18:47
        zazou1980 napisała:

        > w takim przypadku mój konkubin wypłacił psu kopa, nie popieram, ale osobiście s
        > ię nie wtrącałam.


        jak pies będzie koło niego przechodził, też sprzeda mu kopa?
        co zrobi, jak się na niego rzuci i go pogryzie?
        a co będzie, jak właściciel sprzeda mu kopa, albo natrzaska go po pysku smyczą?

        dawno temu mój pies został kopnięty przez kogoś, kto koło nas przechodził.
        zwierzak miał wtedy 10 lat, kłopoty ze stawami, prowadziłam go na smyczy.
        jak myślisz, co zrobiłam?
        poszłam za gościem i mu po prostu wpie...łam.
        • zazou1980 Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 30.07.14, 19:01
          Pies obszczekiwal i rzucal sie na nasze dziecko, a o konkubina sie nieboje, niewielu jest takich, co sa w stanie mu podskoczyc. Dupy nie bralabym sobie na ojca moich dzieci...
          • taki-sobie-nick Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 20.06.22, 01:50
            paker?
        • magazynka Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 19.06.22, 22:50
          Chyba widzisz różnicę między atakującym/szczekającym na kogoś/szczerzącym kły psem a bezinteresownym kopniakiem w spokojnego niewinnego psa?

          Tu opisano atak psa na dziecko.
          • yadaxad Re: pies przestraszył mi dziecko - kłótnia z psia 20.06.22, 01:09
            Pies jest częścią człowieka. Tak jak -ty- nie ma się prawa obmacywać, czy huczeć na cudze dzieci, czy cudze łydki traktować zimnym nosem, o macaniu biustu nie wspomnę, tak nikt nie ma prawa kopać -ciebie- przez psa, czy drzeć mordę, bo mu się wygląd nie podoba, twojego nosa, czy psa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka