solejrolia
01.08.14, 23:00
mam gwarancję na buty 2lata,
po 1,5r jeden z butów rozkleił sie z boku (są to dość fajne kalosze, mega wygodne, z wkładką filcową) i w odpowiedzi otrzymałam, ze to ze zużycia, pięknie ubierali to w słowa:
Po przeprowadzeniu oględzin stwierdzam, iż przedstawione do reklamacji obuwie jest zużyte proporcjonalnie do okresu jego użytkowania.
Stwierdzam , że usterka ma charakter zużycia eksploatacyjnego. Biorąc pod uwagę okres użytkowania obuwia zgodnie z art. 4.1 „Sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili jego wydania jest niezgodny z umową; w przypadku stwierdzenia niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili wydania”. Należy domniemywać, iż wada nie istniała w momencie wydania towaru a powstałe usterki są wynikiem zużycia eksploatacyjnego.
Brak podstaw do uznania reklamacji wymiany obuwia na nową parę lub zwrotu gotówki. Reklamację uważam za niezasadną.
Cholerka, spojrzeli na wkładkę , która tu i ówdzie poprzecierała się, i że buty nie sa tak lakierowane jak były przy zakupie, i odrzucili. ... na kij dają tak długi okres gwarancyjny, skoro po wyglądzie od razu uwalają....
Reklamowałyście coś ostatnio?
czy pisanie i przerzucanie się meilami może poskutkować zmianą decyzji?
straszyć ich rzecznikiem praw konsumenta? da to coś?
mam jeszcze pół roku do końca gwarancji.