Dodaj do ulubionych

Jeszcze o psach

02.08.14, 08:22
Trzyletni chłopczyk padł ofiarą rottweilera. Matka otworzyła kojec podczas karmienia psa; dziecko bawiło się wtedy nieopodal. Zwierzę rzuciło się na malca, włóczyło go po podwórzu, ciągnąc za nogę. Kilka dorosłych osób nie mogło oderwać psa od ofiary. I nie pomogło ciągnięcie za tylne łapy? Dziecko nie ma już twarzy. Rodzi się pytanie - czy ktoś nie przewidział że pies może być agresywny? Przecież właściciele zawsze wiedzą co pies myśli i czuje. Tak przynajmniej oni twierdzą. A może ktoś z premedytacją trzymał mordercę w domu?
Obserwuj wątek
    • jak-nie-ja-to-kto Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 08:51
      To jeden z tych pewnych siebie właścicieli co jest pewien że piesek nie gryzie i lubi dzieci.

      Straszne.

      Już nie powiem co myślę o właścicielach psów....
      • aneta-skarpeta Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 09:16
        nie-t o jest włąsciciel, który nie wypuszcza całe boże dnie z kojca, pies jest całebożednie sam, z dala od człowieka, zdziczały
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 09:55
          A kto rzucił się na dziecko?
          Pies czy właściciel?
          • aquella Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:17
            pies się rzucił na dziecko bo być może nie był z nim oswajany a nawet może odtrącany a cała uwaga skupiała się na dziecku, i nie jestem psiarą - mam kota ale tak sobie tłumaczę powód rzucenia się na dziecko - tylko tłumaczę nie usprawiedliwiam, tak czy siak to wina złego prowadzenia psa przez właściciela
      • little_fish Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:22
        z artykułu wynika, że właściciela psa nie było przy tym - matka dziecka wynajmowała mieszkanie, na podwórzu był kojec z psem i ona go karmiła - no to sorry,ja bym nie pozwoliła w tym czasie dziecku przebywać na podwórku!
        • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:30
          A nie pomyślałaś że właściciel powinien powiedzieć matce że pies jest agresywny?
          • little_fish Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:49
            nawet jesli był łagodny jak baranek (przypuszczam,że kobieta znała trochę tego psa) to jednak wielki pies i nawet niechcący może zrobić krzywdę trzylatkowi. A nieobecność właściciela utrudnia okiełznanie zwierzęcia.
    • daliakonwalia Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 09:14
      STRASZNE!
      W tym art. jest wspomniany jeszcze jeden przypadek, tym razem bernardyn zaatakował dziewczynkę. No coś takiego! Ktoś by pomyślał, taki milusi bernardyn, powolny i flegmatyczny? Wychowywał się z rodziną od szczeniaka, a jednak zaatakował i oskalpował małą dziewczynkę.
      Ludzie niepotrzebnie przypisują ludzkie cechy psom, a pies ma własne rozumienie świata często dla człowieka niezrozumiałe. Gdybym miała mieć psa w domu to tylko małego, maleńkiego, takiego który nie jest w stanie zrobić nikomu krzywdy ze względu na rozmiary. Po co ludzie trzymają takie bydlaki w domach i w kojcach?? PO CO?!
      • aneta-skarpeta Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 09:19
        prawda jest taka, że ludzie biorą sobie duze psy, z pewnych charakterem mysląc,że to bedakanapowce, ignorując ich potrzeby- np wybiegania, dobrego wyszkolenia

        nie mają pojęcia o wychowaniu psa- i potem jest to co jest
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 09:57
          I w związku z tym nie należy ufać właścicielom psów
        • kama265 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 19:44
          100/100
      • jagienka75 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:05
        daliakonwalia napisała:

        > STRASZNE!
        > W tym art. jest wspomniany jeszcze jeden przypadek, tym razem bernardyn zaatako
        > wał dziewczynkę. No coś takiego! Ktoś by pomyślał, taki milusi bernardyn, powol
        > ny i flegmatyczny?


        pies sam z siebie nie zaatakuje i już wcześniej mubiały być jakieś sygnały, że ten milusi bernardyn , wcale nie jest taki "milusi", ale przecież lepiej przymykać na to oko, nie?
        na moim osiedlu małżeństwo w średnim wieku miało sukę bernardyna i ona wcale nie była łagodna, bo warczała na przechodzących obok ludzi.
        oczywiście właściciela mówili, że ona nie gryzie, ale ja wolałam nie ryzykować i nie przechodzić obok tego psa i ich właścicieli.
        gdyby się na kogoś rzuciła, byłby z ich strony szok i niedowierzenie, bo prtzecież ona nigdy nikogo w życiu nie ugryzła, tylko nikt z nich nie zająknął się o powarkiwaniu pieska. ot, taki mały szczególik.
        • run_away83 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:13
          Nie ma psów, które nie gryzą, są tylko takie, które JESZCZE nigdy nikogo nie ugryzły. Wszystkie psy obowiązkowo powinny być szkolone. Własciciele też powinni kończyć stosowne kursy. Coś w stylu "prawa jazdy na psa". A częscią kursu powinno być obejrzenie zdjęć ofiar piesków, które miały włascicieli-idiotów.
          • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:15
            Nawet jamniki. Pamiętam że kiedyś bodajże we Wrocławiu kobietę zagryzło... stado jamników.
          • majenkir Re: 02.08.14, 15:24
            run_away83 napisała:
            > Nie ma psów, które nie gryzą, są tylko takie, które JESZCZE nigdy nikogo nie ug
            > ryzły


            Przepraszam, co ty piep.rzysz??
            A co z tymi psami, ktore nigdy nikogo nie ugryzly I juz nie zyja?
            • antyk-acap Re: 02.08.14, 15:30
              A co ty pieprzysz? Każdy pies póki ma zęby może ugryźć. To tylko kwestia warunków.
              • majenkir Re: 02.08.14, 15:33
                antyk-acap napisał:
                > A co ty pieprzysz? Każdy pies póki ma zęby może ugryźć. To tylko kwestia warunków.


                Taaa, a kazdy facet zgwalcic big_grin
                • gazeta_mi_placi Re: 02.08.14, 15:37
                  A ja uważam, że nie ma mężczyzn pedofilów, są najwyżej tacy co jeszcze nie zgwałcili małego dziecka.
                  Dlatego każda kobieta planująca potomstwo powinna je wychowywać samotnie, nie ma co ryzykować.
                  • gabrielwings Re: 02.08.14, 15:48
                    A jakby iść dalej tym torem to nie ma kobiety która dba o swoje dzieci są tylko te którym jeszcze z kocyka nie wypadło niemowlę. ...
                  • run_away83 Re: 02.08.14, 19:32
                    Analogia z dupy wzięta. Pedofilia jest dewiacją, a więc -anomalią. Normą jest popęd plciowy skierowany na dorosłego partnera i instynkt rodzicielski nakazujący troskę wobec potomstwa.

                    U psa normą są zachowania stadne (walka o pozycję w stadzie, agresja wobec członków stada stojących niżej w hierarchii, posłuszenstwo tylko wobec czlonków stada stojących wyżej w hierarchii) i instynkt drapieżnika (jak coś ucieka to trzeba gonić i złapać). Te zachowania są dla psa naturalne, nie są anomalią, więc porównywanie ich do dzieciobójstwa czy dewiacji seksualnych to kompletna pomyłka. Kontrola tych zachowań jest możliwa tylko i wyłacznie jeśli pies jest odpowiednio wyszkolony i wlasciciela postrzega jako przywódcę stada. Brak kontroli nad psem i pozwolenie, by jego zachowaniem nie kierowały wyuczone sztucznie odruchy tylko instynkt, jest gwarancją, że prędzej czy później zwierzę będzie nieświadomym sprawcą wypadku lub tragedii.
              • zakonna Re: 02.08.14, 15:41
                Ty też masz zęby czy używasz ich bez opamiętania? Pies gryzie z jakiegoś powodu ale i tak nie wszystkie z tych samych. Są takie, które ugryzą z bólu w chorobie ale i takie, które nawet wtedy liżą ludzkie dłonie. I są psy, które ugryzą gdy będziesz je drażnił i zadawał im ból. Ale są takie, które bite uciekną z podkulonym ogonem albo pokażą ci brzuch w geście poddania się.
            • run_away83 Re: 02.08.14, 15:48
              Nie słyszałam o takim nigdy. Serio - każdy z psów moich znajomych, znajomych znajomych i rodziny (wszystkie po szkoleniu, wszystkie mają raczej rozsądnych włascicieli) ma na koncie przynajmniej jedną sytuację, kiedy (zwykle nieświadomie przez kogoś sprowokowany) dziabnął, lub próbował dziabnąć. Zazwyczaj kogoś z domowników i zazwyczaj niegroźnie, ale jednak. Pies to nie człowiek, jego zachowaniem w sytuacjacjach, które są dla niego stresujące, rządzi instynkt. Można zminimalizować zagrożenie ze strony psa poprzez odpowiednie szkolenie i sprawowanie nad psem bezpośredniej kontroli (stosownie do gabarytów psa, jego charakteru, miejsca i okoliczności). Ale stwierdzić z całą pewnością, że pies nigdy nikogo nie ugryzie nie możesz, bo nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkich jego zachowań. Rozsądni własciciele psów nie dopuszczają do niekontrolowanych kontaktów swojego psa z postronnymi osobami, pouczają jak się wobec psa zachowywać i ostrzegają, kiedy spodziewają się, że coś może psa rozdrażnić.

              "Proszę się nie bać, Reksio nie gryzie!" wykrzykiwane do mnie radośnie przez własciciela psa, spuszczonego ze smyczy pomiedzy bawiace się w parku dzieci, to dla mnie idiotyzm tej samej próby co "jak jadę niedaleko to nie zapinam dziecka w foteliku". Ludzie pozbawieni wyobraźni nie powinni mieć ani psów, ani dzieci.
              • chalsia Re: 03.08.14, 12:56
                run_away83 napisała:

                > Nie słyszałam o takim nigdy

                np. mój - przez 12 lat nigdy nie ugryzł człowieka i już nie ugryzie bo nie żyje
        • daliakonwalia Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:23
          jagienka75 napisała:
          > pies sam z siebie nie zaatakuje i

          No jak nie? Ile jest na youtubie filmików?! Mnóstwo! Nie ma żadnych ostrzeżeń, po prostu podbiega i cap za nogę.
          • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:32
            Sam z siebie nie. Zaatakuje z psiego powodu. Zwykle powodem jest naruszenie terytorium lub hierarchii. Ale pies nie jest członkiem ludzkiego społeczeństwa i osoba obca anie musi znać psiego języka.
    • aneta-skarpeta Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 09:15
      no ciekawe jak często ten pies był wypuszczany, jak często był zabierany na spacery,socjalizowany z ludzmi

      kiedys była podobna historia- pitbull dziadków zagryzł wnuczka, gdy ten był u nich pod opieką
      pozniej sięokazało,że pitbull na czas wizyty dziecka był zamykany w lazience ( na cały czas)

      to nic dziwnego, że się psu w glowie poprzewracało.
      • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 09:53
        To wskazuje raczej że był wypuszczany - podwórko traktował jako własne terytorium a dziecko zaatakował bo się na nim znalazło. Dzieci są szczególnie narażone bo stoją nisko w hierarchii stada.
    • jagienka75 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 09:59
      bo żeby trzymać p[sa takiej rasy, trzeba mieć jakiekolwiek o tej rasie pojęcie a tutaj zabrakło wyobraźni.
      te psy odpowiednio ułożone/wyszkolone, są idealnymi towarzyszami człowieka. a przy tym psami stróżującymi.
      tak się składa, że rottweirlery są najsilnieszą rasą spośród wszystkich psów ( mają najsilniejsze szczęki) i w rękach nieodpowiednich osób, stają się bombą zegarową z opóźnionym zapłonem.
      dziwne, że za granicą posiadacze psów bardzo chwalą sobie tą rasę. tylko w naszym kraju taki ciemnogród.
      ja tam jestem za tym, żeby dla każdego przyszłego posiadacza psa, wprowadzono testy psychologiczne, bo nie każdy się nadaje nawet na właściciela pudelka/jamnika a nawet kundelka.

      mnie się ta rasa podoba i przy odpowiednich warunkach to nawet chciałabym mieć takiego psa.
      z takim to nawet chodzenie na szkolenia/szkolenie go, sprawiałoby mi frajdę.
      • mama303 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:21
        moi sąsiedzi mieli rotwailerkę. Cudowna, ułozona, grzeczna, wspaniały pies.
      • dziennik-niecodziennik Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:25
        mielismy rottweilera, po jego śmierci mamy kolejnego.
        cudowne psy. odpowiednio prowadzone są łagodne jak baranki. to juz moja kotka byla bardziej agresywna. polecam serdecznie.
        • jagienka75 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:31
          dziennik-niecodziennik napisała:

          > mielismy rottweilera, po jego śmierci mamy kolejnego.
          > cudowne psy. odpowiednio prowadzone są łagodne jak baranki. to juz moja kotka b
          > yla bardziej agresywna. polecam serdecznie.


          no właśnie.
          może kiedyś, gdy będę miała ku temu warunki a dzieciaki podorastają, wezmę sobie takiego psa?
          póki co, mogę pozwolić sobie na mniejsze psiaki.

          nie ukrywam, że podobają mi się psy ras "morderców", czyli rottweilery, dobermany, pitbulle, buldogi amerykańskie.
          i jeszcze bullteriery.
          • daliakonwalia Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:36
            > nie ukrywam, że podobają mi się psy ras "morderców", czyli rottweilery, doberm
            > any, pitbulle, buldogi amerykańskie.
            > i jeszcze bullteriery.
            >

            Aha, to jeszcze dresik z paskami sobie dokup. Jakoś dziwnym sposobem z takimi psami prowadza się buractwo, szemrane towarzystwo, dilerka, półświatek przestępczy, napakowane karki i inne obszczymurki.
            • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:37
              Najczęściej jest tak że dresika mało kto szanuje. A pies jest tani w porównaniu z BMW...
            • jagienka75 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:41
              > Aha, to jeszcze dresik z paskami sobie dokup. Jakoś dziwnym sposobem z takimi p
              > sami prowadza się buractwo, szemrane towarzystwo, dilerka, półświatek przestępc
              > zy, napakowane karki i inne obszczymurki.

              chodzę w dresikach , ale chyba dokupię sobie jeszcze takie z paseczkami i kto wie, czy za 5-10 lat nie sprawię sobie takiego pieska?big_grin
              jak będziesz chciała, wyślę ci wtedy swoje zdjęcie na priv, żebyś miała używanie a teraz się odwal i nie wypowiadaj się na tematu, o których masz raczej blade pojęcie.
              ja z tobą kończę.
              idź na spacer, zamiast bić pianę w piękny sobotni dzień na forum.
              • daliakonwalia Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:45
                Jaką trzeba być bezdennie pustą chamką, żeby w wątku o pogryzionych dzieciach, radośnie zachwycać się psami "mordercami"?!
                • dziennik-niecodziennik Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:53
                  bo to nie są psy "mordercy". "mordercą" moze byc kazdy pies, jesli jest źle wychowany.
                  • zakonna Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:57
                    a które to są te mordercze? wszystkie bullowate? kurde, kurde, muszę sąsiadowi powiedzieć, że ma mordercę na kanapie. Nie wiem tylko czy pies się będzie chciał zastosować do tej kategorii, ma 5 lat i uwielbia wszystkich i wszystko, łącznie z małymi kotkami. Sika pod siebie z radości przy spotkaniu każdego zwierzaka i ludzia.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 12:03
                      a tu masz wykaz. z lekka zaskakujacy zresztą smile
                      • vi_san Re: Jeszcze o psach 03.08.14, 14:41
                        A żeby było śmieszniej - najczęstszymi sprawcami pogryzień wcale nie są psy z tej [idiotycznej] listy.
                  • wrednarzeka Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 12:17
                    Przede wszystkim wychowanie. W mojej okolicy kręcą się dwa labradory dosłownie ciągnąc swoich ludzi za sobą na linkach holowniczych (używanych zamiast smyczy).

                    A dziś widziałam kobietkę o wzroście niecałe 160 cm która na smyczce prowadziła takie coś wielkiego przypominającego mop. Zatrzymała się przed krawężnikiem, czekała na zielone i lekko cmoknęła przez zęby... pies spojrzał na nią, cofnął się i usiadł.
                    • chalsia Re: Jeszcze o psach 03.08.14, 13:00
                      > A dziś widziałam kobietkę o wzroście niecałe 160 cm która na smyczce prowadziła
                      > takie coś wielkiego przypominającego mop

                      pewnie komondor
                      pięknie się prezentują, ale do domu się nie nadają z racji specyfiki sierści
                • elf1977 Re: Jeszcze o psach 08.08.14, 18:56
                  Co ma piernik do wiatraka. Te nieszczęścia zdarzyły się prawdopodobnie z winy właścicieli.
            • dziennik-niecodziennik Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:44
              > Jakoś dziwnym sposobem z takimi p
              > sami prowadza się buractwo, szemrane towarzystwo, dilerka, półświatek przestępc
              > zy, napakowane karki i inne obszczymurki.

              przekaże tacie - emerytowanemu nauczycielowi. a co, niech też sie ubawi big_grin
            • niutaki daliakonwalia 02.08.14, 12:15
              daliakonwalia napisała:
              z takimi p
              > sami prowadza się buractwo, szemrane towarzystwo
              ales ty glupia, jejku, az zdumienie bierze...
            • premeda Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 17:36
              No i dzięki bogu, że z groźnymi rasami dresiki lub napakowane karki się prowadzają, bo wtedy pies wie, który jest w hierarchii. A tak możesz mieć zlęknioną kobietkę i groźnego psa który będzie miał odruch obronny. A tak, sobie koło karka z pieskiem spokojnie przejdziesz, nie zaczepiana. Groźny pies potrzebuje stanowczego, pewnego siebie właściciela. Sprawdzone życiowo na owczarku kaukaskim.
          • cocainne Re: Jeszcze o psach 08.08.14, 22:56
            Bulteriery "rasa morderców" - dobre smile
      • elf1977 Re: Jeszcze o psach 08.08.14, 18:55
        To prawda, wiele osób nie umie poradzić sobie z silnymi, dużymi rasami. Niełatwo ułożyć nawet przytulaśnego psa do towarzystwa, a co dopiero psa z charakterem. Drugą kwestią jest, z jakich hodowli te agresywne psy pochodzą, czy to są psy z papierami, czy w rodzinie nie było chowu wsobnego, czy agresja nie jest pochodną jakiejś choroby. Każdą rasę można zdegenerować.
    • klubgogo Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:03
      To jest kolejny przykład na to, że ludzie, którzy chcą kupić psa groźnych ras powinni przechodzić badania psychologiczne a państwo powinno mieć prawo kontroli w jakich warunkach żyje zwierzę. Bo to nie pies był winien - ten pies jest tu ofiarą, bo głupi pańcio zamknął go w kojcu i nie przewidział, że jego zawsze łagodny milusiński może być groźny.
      • eo_n Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:07
        Nie rozumiem wyciągania takich tragedii i machania nimi jak chorągwią.
        To tak jakby po jednym z tych drogowych zabójstw z udziałem pijanego kierowcy twierdzić, że każdy kto siada za kierownicą to morderca i najlepiej by było zabronić posiadania samochodów.
        • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:09
          Nie no! Oczywiście że psy nie gryzą. Zassysają nektar kwiatowy ssawką.
          • eo_n Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:15
            Jasne, gryzą wszystkie, masowo rzucają się na ludzi.
            • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:18
              Nie ma co się obrażać. Pies to stadny drapieżnik. Naprawdę nie nadaje się do trzymania wszędzie.
              • eo_n Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:23
                A to oczywiście jest prawda. Ale pisanie o pojedynczych wyjątkowo tragicznych incydentach i podawanie ich jako argument przeciwko psom i ich właścicielom w ogóle to propaganda, nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością.
                Czemu dochodzi do takich sytuacji, dziewczyny niżej napisały.
                I też uważam, że posiadanie niektórych ras powinno być kontrolowane.

                • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:29
                  Dokładnie. Sąsiad miał owczarka kaukaskiego w bloku. Wielkości owcy. Pies chodził na łańcuchu a nie na smyczy. Rzucał się na ludzi. Dzieci też. Właściciel był potężny ale jak z nim chodził to wyglądało to na niezły trening siłowy. Jeśli widziałeś ludzi uciekających z klatki schodowej to znak że wychodzi na spacer. I do takich sytuacji nie należy dopuszczać.
              • zakonna Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:37
                dupa a nie stadny drapieżnik. Bardzo niewiele współczesnych psów wykazuje cały łańcuch zachowań od pogoni do upolowania ofiary więc nie żaden drapieżnik. Agresywny, niedopilnowany, niewychowany to jak najbardziej. A w tej tragicznej sytuacji to wina ludzi a nie psa. W 99 procentach czynnik ludzki powoduje, że psy atakują. Jeden procent zostawmy na jednostki chorobowe, guzy mózgu itp. które zmieniają psa zachowanie.
                Ludzie są ogólnie nieodpowiedzialni, beztroscy i zawsze każdy wie lepiej. Takie przypadki są medialne, ale o czym niby świadczą oprócz tego, że pewne osoby psów mieć nie powinny?
                • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:50
                  Oczywiście. Pełna zgoda. Analogia - mam w domu czarną mambę. Ucieka mi i przez kanalizację przechodzi do sąsiada gdzie zabija dziecko. Wąż zrobił to co potrafi. Trudno go usprawiedliwiać. Blok to nie dżungla. Ale właściciel jest winien.
                  • zakonna Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:02
                    No właśnie. winny człowiek. Potem wiadomo, że zwierzę zapłaci za głupotę ludzką bo uśpią psa.
                    Nie rozumiem nadal jaka jest teza tego wątku. Czy to, że psy powinniśmy wyeliminować jako zwierzęta domowe?
                    • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:11
                      W większości tak. Większość współczesnych ras pochodzi od ras myśliwskich. I męczą się na miejskich kanapach.
                      • zakonna Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:48
                        Ależ ty bzdury gadasz. Pies żyje po to żeby być przy człowieku. tak ewoluowała my psychika, nie jest celem jego życia polowanie. Jedyne co trzeba zmienić to ludzi wykształcić w temacie ras pracujących, tak żeby nie brali psa, któremu nie potrafią zapewnić odpowiednich warunków. A psy wybiegane, szkolone, takie, które mają zajęcie, są bardzo szczęśliwe kiedy mogą resztę czasu spędzić na kanapie przy człowieku.
                        Może się trochę dokształć w temacie psów? Bo piszesz okropne bzdury w niektórych postach.
                        • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:51
                          A kim ty jesteś by mnie oceniać? Co do tematu - no właśnie ludzie mają co raz mniej czasu by tak zajmować się psem.
                          • zakonna Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 12:10
                            Oceniam twoją wiedzę na temat psów, jest tak malutka i bzdurniutka, że nie powinieneś się wypowiadać autorytatywnie w temacie takim.
                            Pies powinien być "towarem" deficytowym o którego się trzeba postarać, zapłacić a potem jeszcze się wykazać odpowiednią opieką. nierealne w kraju gdzie schroniska pękają w szwach, rozmnażać można legalnie wszystkie czworonogi a generalnie zwierzęta domowe traktuje się jak element wyposażenia, które można wyrzucić na śmietnik lub wymienić na inny, lepszy model.
                            • gabrielwings Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 15:53
                              Lubię to smile i to bardzo. Niestety większość ludzi ma poglądy jak powyżej na zasadzie: nie ma psów które nie gryzą są tylko psy które jeszcze nie ugryzły... A zazwyczaj tak jak napisałaś agresywny pies to wynik właściciela idioty... Te idiotyzmy można zwłaszcza zauwazyć patrząc na pańcie z jorkami czy innymi szczurami. Niewychowany, szczekający, agresywny i dominujący pies, którego właścicielka okropnie się cieszy jak oszczeka i będzie rzucać się na mojego psa..
                              Zresztą tu też był wątek jakiejś kobiety która sobie kupiła berneńskiego psa pasterskiego i dziwiła się jego złym zachowaniem, a pies wychodził przez cały dzień w sumie na godzinę, a babka nie miała pojęcia o wychowaniu psów.
                              Dobrze ułożony i wychowany pies, nigdy nawet nie warknie.
                              • mama303 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 18:39
                                gabrielwings napisał(a):

                                > Dobrze ułożony i wychowany pies, nigdy nawet nie warknie.

                                Warknięcie to akurat ostrzeżenie, w sumie dobry sygnał.
                    • daliakonwalia Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:28
                      Moim zdaniem sterylizacja, za dużo psów trafia do schronisk, po prostu zapsienie polskiego społeczeństwa jest zatrważające.

                      Za pogryzienia - ogromne odszkodowania dla ofiary nakładane na właściciela, jak nie ma z czego płacić niech mu dom zlicytują. Za niesprzątanie, duże i dotkliwe mandaty. Trzymanie w blokach, tylko niewielkie rasy - powinna być zgoda współmieszkańców. Rasy niebezpieczne - obowiązkowe i kosztowne szkolenia dla właścicieli, powtarzane co kilka mcy. Obowiązkowe ubezpieczenia właścicieli psów (tak jak samochodów, OC) im bardziej niebezpieczna rasa tym droższe, rzecz jasna. Właściciele powinni także płacić duży podatek na rzecz gminy/miasta, z tego podatku powinny być kosze na psie kupki i miejsca wyznaczone na spacery. Pies powinien być przywilejem w mądrych rękach. Jakby tak było jak piszę, to byle karkom, dresom i półmuzgom odechciałoby się trzymania dla szpanu amstafów w kawalerkach.
                      • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:36
                        Wg mnie psy nie powinny być hodowane w śródmieściu w budynkach wielorodzinnych. Pies w mieszkaniu to pomyłka. Pies męczy się wtedy bardziej niż człowiek. Czyli psy tylko w domach z ogrodzonym podwórkiem. Po jakimkolwiek ataku na człowieka uśpienie psa. Obowiązkowa sterylizacja a pozwolenie na hodowlę tylko dla ras nieagresywnych. Świetny pomysł z tym ubezpieczeniem.
                        • zakonna Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:49
                          Możesz sprecyzować na czym polega męczenie się psa w bloku? Bo na pewno męczą się psychicznie i frustrują te psy, których jedynym zajęciem jest bieganie po ograniczonej, ogrodzonej przestrzeni. Takie psy mają przerąbane zupełnie.
                          • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:52
                            Taka sytuacja - pies husky. Mieszkanie w kamienicy w centrum Warszawy. Najbliższy park - kilkanaście minut spaceru. Właściciele mają czas tylko wieczorem.
                            • zakonna Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 12:11
                              Więc to chyba nie jest wina psa, nie? to jest wina ludzi, tak jak pisałam, każdy pies się męczy bez poświęcenia mu czasu, bez względu na to czy mieszka w domu czy bloku.
                              • eo_n Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 15:07
                                A husky akurat wymaga mnóstwo ruchu i eksploracji dużych przestrzeni - chyba tylko bieganie za rowerem załatwia sprawę, nieważne, czy mieszka w bloku, czy w domku, wymaga czasu i usportowionych właścicieli.
                                • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 15:10
                                  A co gorsza te psy są co raz bardziej modne. Bo takie ładne...
                                  • zakonna Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 16:03
                                    ten sam problem z labradorami bo takie ładne, reklamują velvet i są idealne do dzieci. szkoda gadać co się dzieje jak z 4 kilogramowej słodkiej kluski wyrasta 40 kilogramowe bydlątko, które jest psem pracującym czyli albo my mu damy zajęcie albo sam sobie znajdzie coś do roboty.
                        • 3-mamuska Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:56
                          Wg mnie psy nie powinny być hodowane w śródmieściu w budynkach wielorodzinnych. Pies w mieszkaniu to pomyłka. Pies męczy się wtedy bardziej niż człowiek. Czyli psy tylko w domach z ogrodzonym podwórkiem. Po jakimkolwiek ataku na człowieka uśpienie psa. Obowiązkowa sterylizacja a pozwolenie na hodowlę tylko dla ras nieagresywnych. Świetny pomysł z tym ubezpieczeniem.

                          Ta masz pojęcia jak cholera.

                          Pies wybierany wyspacerowany chetnie siedzi leniwi czas na kanapie

                          Powtarzasz bzdury jakimi raczyli nas kiedyś dorośli.
                          Ze pies w bloku sie meczy, mieszkać powinien w budzie na łańcuchy.
                          A koty we śnie zagryzają właścicieli .
                          • ainafets Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 14:57
                            3-mamuska napisała:

                            > Pies wybierany wyspacerowany chetnie siedzi leniwi czas na kanapie


                            Zgadzam się, że pies wybiegany chętnie siedzi na kanapie, ale wybiegany, a runda czy dwie wokół bloku to nie jest żadne wybieganie. Z moich obserwacji wynika, że psów, które mają to szczęście, że ich właściciele mają dla nich czas i chodzą z nimi na długie spacery, gdzie psy mają okazję się wybiegać jest niewiele.
                            • zakonna Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 15:00
                              psa można zmęczyć na krótkim spacerze tylko trzeba wiedzieć jak, chodzenie nawet przez dwie godziny bez celu i bez sensu psa nie zmęczy. Dalej będzie niewybiegany, znudzony i w potrzebie zmęczenia umysłowego.
                              • kama265 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 17:53
                                dokłądnie, człowiek psa nie ma szans zmęczyć, dla psa bieganina to jest trening, następnym razem będzie potrzebował dłuższego wink psa da się zmęczyć tylko spacerem ciekawym dla psa, trzeba my pozwolić eksplorować, wąhać itd. Nie można chodzić zawsze w te same miejsca
                            • elf1977 Re: Jeszcze o psach 08.08.14, 19:04
                              Nie każda rasa potzrebuje dużo ruchu.
                        • elf1977 Re: Jeszcze o psach 08.08.14, 19:03
                          Rasy "agresywne" mają wymrzeć?
                          • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 08.08.14, 19:09
                            My je stworzyliśmy więc może i my powinniśmy je zlikwidować...
                            • elf1977 Re: Jeszcze o psach 08.08.14, 19:11
                              Ale po co? Wystarczy wprowadzić pewne zasady (przepisy) odnośnie posiadania takiej rasy. Potencjalny właściciel powinien przejść szkolenie, zapewnić psu odpowiednie warunki wychowania.
                      • ciaste-czkowa Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 12:48
                        10/10
                      • ainafets Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 15:01
                        daliakonwalia napisała:

                        > Za pogryzienia - ogromne odszkodowania dla ofiary nakładane na właściciela, jak nie ma z czego płacić niech mu dom zlicytują. Za niesprzątanie, duże i dotkliwe mandaty. Trzymanie w blokach, tylko niewielkie rasy - powinna być zgoda współmieszkańców. Rasy niebezpieczne - obowiązkowe i kosztowne szkolenia dla właścicieli, powtarzane co kilka mcy. Obowiązkowe ubezpieczenia właścicieli psów (tak jak samochodów, OC) im bardziej niebezpieczna rasa tym droższe, rzecz jasna. Właściciele powinni także płacić duży podatek na rzecz gminy/miasta, z tego podatku powinny być kosze na psie kupki i miejsca wyznaczone na spacery. Pies powinien być przywilejem w mądrych rękach. Jakby tak było jak piszę, to byle karkom, dresom i półmuzgom odechciałoby się trzymania dla szpanu amstafów w kawalerkach.


                        Sama bym tego lepiej nie napisała. Zgadzam się z Tobą w 100%.
                      • kama265 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 17:49
                        dobrze się czujesz? z jakiej racji mam pytać współmieszkańców, czy mogę mieć psa? moja psica nawet nie jęknie w domu, co Ci pies przeszkadza w innym mieszkaniu? A może wprowadzić też zasadę, że jak chcesz się rozmnażać to masz dostać zgodę współmieszkańców, bo przecież niemowlak płacze i raczej nie da się go wytresować, żeby był cicho? a potem wrzeszczy i skacze nad głową sąsiadom itd.
                        Płacę podatek za psa i po nim sprzątam ZAWSZE, nawet w lesie. Nie wiem w zasadzie za co płacę ten podatek w związku z tym.
                        miejsca wyznaczone na spacery? weź wyluzuj, naprawdę, moja psica zawsze jest na smyczy. i nie zaczepia dzieciaków, to raczej dzieci do niej lecą z łąpami, bo wygąda jak pluszowa.
                        • ainafets Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 18:15
                          kama265 napisała:

                          > dobrze się czujesz? z jakiej racji mam pytać współmieszkańców, czy mogę mieć psa? moja psica nawet nie jęknie w domu, co Ci pies przeszkadza w innym mieszkaniu?


                          A Ty się dobrze czujesz? Dla mnie to możesz mieć nawet stado psów w mieszkaniu, ale pod warunkiem, że ja nie będę ponosić konsekwencji, tego że Ty masz psa. Czyli pies mi nie będzie wył i szczekał za uszami całe dnie i noce, ja nie będę musiała sprzątać schodów na klatce po Twoim psie, na klatce nie będzie śmierdziało od Twoich psów, nie będę zmuszona do oglądania zasranych chodników i chodzenia slalomem po chodniku, żeby nie wdepnąć w psią minę, zasranych trawników (zwłaszcza jak śnieg topnieje) również nie mam ochoty oglądać, a jestem do tego zmuszana co roku przez właścicieli piesków.

                          A może wprowadzić też zasadę, że jak chcesz się rozmnażać to masz dostać zgodę współmieszkańców, bo przecież niemowlak płacze i raczej nie da się go wytresować, żeby był cicho? a potem wrzeszczy i skacze nad głową sąsiadom itd.

                          Nie porównuj dzieci do psa. Stawianie dzieci na równi z psem jest chore.
                          Spróbuj mieć w bloku szczekającego i wyjącego godzinami psa w krajach cywilizowanych (jakim Polska niestety nie jest). Mandat aż w pięty wchodzi.


                          > Płacę podatek za psa i po nim sprzątam ZAWSZE, nawet w lesie.

                          Podatek za psa w Polsce, to są śmieszne pieniądze. Już widzę ja sprzątasz w lesie po swoim psie.

                          ... miejsca wyznaczone na spacery? weź wyluzuj, naprawdę, moja psica zawsze jest nasmyczy. i nie zaczepia dzieciaków, to raczej dzieci do niej lecą z łąpami, bo wygąda jak pluszowa.


                          Jak ten Twój biedny pies ma się wybiegać, jak jest zawsze na smyczy, Współczuję temu Twojemu pieskowi.
                          • zakonna Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 18:20
                            Ja nie wiem gdzie wy mieszkacie, że taka sodoma i gomora się odbywa tam czyli psy rzucające się na ludzi, szczekające całą dobę i srające na wycieraczki. Jakieś podejrzane okolice to są chyba.
                            ja mam dwa psy, w bloku. Czasami nawet szczekają i wyją do karetek. Jak się chce mieć kompletną ciszę to należy się wyprowadzić do domu w lesie.
                            • ainafets Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 18:43
                              zakonna napisała:

                              Jakieś podejrzane okolice to są chyba.


                              Mieszkam na zwykłym osiedlu w bloku własnościowym, gdzie wszystkie mieszkania zostały kupione za 100% wartości.

                              Jak się chce mieć kompletną ciszę to należy się wyprowadzić do domu w lesie.


                              To nie ja mam się wyprowadzić, bo ja nikomu nie zakłócam spokoju, tylko uciążliwy sąsiad ma się wyprowadzić, lub ma nikomu nie zakłócać odpoczynku i snu.
                              Dlaczego w krajach cywilizowanych w blokach własnościowych uciążliwy sąsiedzi nie mają racji bytu i raz, dwa, trzy odpowiednie służby robią z nimi porządek.
                              • zakonna Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 20:05
                                Analogicznie wszyscy z dziećmi też won bo zakłócają ciszę, tak? I dostawy towaru do sklepów na parterze też się nie powinny odbywać? No więc tak się nie da, jeśli nie jesteś w stanie znieść normalnego poziomu hałasu generowanego przez sąsiadów to się wyprowadź do domku na odludziu. Albo do tego mitycznego kraju gdzie służby raz dwa robią ze wszystkim porządek.
                                Ja też mieszkam na zwykłym osiedlu i to w Polsce klasy Ż. Psów jak mrówków i nikt nie został pogryziony, wycieraczki nie obsrane, psy luzem chodzą bardzo rzadko i to nad rzeką. jedyne co istnieje tak jak w twojej przypowieści to kupy psie w różnych miejscach.
                                • ainafets Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 20:53
                                  zakonna napisała:

                                  ... jeśli nie jesteś w stanie znieść normalnego poziomu hałasu generowanego przez sąsiadów to się wyprowadź do domku na odludziu. Albo do tego mitycznego kraju gdzie służby raz dwa robią ze wszystkim porządek.


                                  Czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem? Gdzie ja napisałam, że przeszkadza mi normalny poziom hałasu generowany przez sąsiadów? Przeszkadza mi wyjący i szczekający godzinami pies, zarówno w dzień jak i w nocy, ponieważ właściciel psa ma dobro psa w nosie i zostawia psa samego, a pies wyje i szczeka bo się boi, bo tęskni za domownikami.
                                  I jeszcze raz: to nie ja mam się wyprowadzić, bo ja nikomu nie zakłócam spokoju, tylko ten co hałasuje.
                                  A ten mityczny kraj to np. Kanada (ale nie tylko).
                                  • zakonna Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 20:56
                                    To jest nadal wina człowieka. I ja się zgadzam, tacy ludzie nie powinni mieć psów. Ale to nie znaczy, że należy wprowadzić odgórny zakaz posiadani psów dla wszystkich.
                          • kama265 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 18:38
                            owszem, sprzątam po swoim psie zawsze, nawet w lesie, jesli się załatwi na ścieżkę, po której chodzą ludzie. Wyobraź sobie, że niektórzy, np ja, są dobrze wychowani i kulturalni. Wiem, że na Twoim poziomie może to jest nie do pomyślenia, no ale naprawdę, spróbuj wyobrazić sobie, że nie wszyscy się zachowują jak Ty i Twoi znajomi.

                            > Nie porównuj dzieci do psa. Stawianie dzieci na równi z psem jest chore.
                            > Spróbuj mieć w bloku szczekającego i wyjącego godzinami psa w krajach cywilizow
                            > anych (jakim Polska niestety nie jest). Mandat aż w pięty wchodzi.

                            dlaczego chore? bo Ty tak twierdzisz? widzisz, częściej słyszę płaczące dzieci i wrzeszczące mi pod oknem niż rozbestwione psy. Może mieszkam w lepszej dzielnicy niż Ty

                            > Jak ten Twój biedny pies ma się wybiegać, jak jest zawsze na smyczy, Współczuję
                            > temu Twojemu pieskowi.
                            dzieki, ale nie ma czego. W mieście zawsze ją trzymam na smyczy, a wybieguje się w miejscach mniej zaludnionych. Zresztą mój pies, żeby był spokojny i zmęczony nie potrzebuje "się wybiegać". Oczywiście są rasy, które tego potrzebują, ale ja mam psa do towarzystwa, grupa IX smile
                            • ainafets Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 19:22
                              kama265 napisała:

                              > owszem, sprzątam po swoim psie zawsze, nawet w lesie, jesli się załatwi na ścieżkę, po której chodzą ludzie. Wyobraź sobie, że niektórzy, np ja, są dobrze wychowani i kulturalni. Wiem, że na Twoim poziomie może to jest nie do pomyślenia, no ale naprawdę, spróbuj wyobrazić sobie, że nie wszyscy się zachowują jak Ty i Twoi znajomi.


                              Mój poziom to zostaw w spokoju, zajmij się swoim. Swój poziom zresztą zaprezentowałaś mi tymi słowami : Wiem, że na Twoim poziomie może to jest nie do pomyślenia, no ale naprawdę, spróbuj wyobrazić sobie, że nie wszyscy się zachowują jak Ty i Twoi znajomi.
                              Dobrze wychowany i kulturalny człowiek by tak nie napisał.
                              A niby jak ja się zachowuję? To moja wina, że ja widzę zasrane chodniki i trawniki, to niby robi pies, którego ja nie posiadam czy jak?

                              Tak się składa, że na forum właściciele psów piszą, że zawsze sprzątają po swoich pieskach, a ja jeszcze nigdy w realu nie widziałam żebyś ktoś sprzątał po swoim piesku, nie widzę na moim osiedlu pojemników, torebek na psie odchody, a jak widziałam tak widzę zasrane chodniki i trawniki.



                              > dlaczego chore? bo Ty tak twierdzisz? widzisz, częściej słyszę płaczące dzieci
                              > i wrzeszczące mi pod oknem niż rozbestwione psy. Może mieszkam w lepszej dzielnicy niż Ty
                              >
                              Tak stawianie psa na równi z dzieckiem jest chore, już wam właścicielom psów w głowach się przewraca od tej niby miłości do zwierząt, ale jak pies zacznie przeszkadzać, być kłopotem to bez żadnych skrupułów jest wyrzucany na ulicę czy do lasu. Dobrze ktoś chyba w tym wątku napisał, że kiedyś pies był zwierzęciem użytkowym, a dzisiaj zastępuje członka rodziny.


                              W mieście zawsze ją trzymam na smyczy, a wybieguje się w miejscach mniej zaludnionych. Zresztą mój pies, żeby był spokojny i zmęczony nie potrzebuje "się wybiegać". Oczywiście są rasy, które tego potrzebują, ale
                              > ja mam psa do towarzystwa, grupa IX smile


                              No to cieszę się, że Twój pies ma u Ciebie dobrze.
                              • kama265 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 19:37
                                > Tak się składa, że na forum właściciele psów piszą, że zawsze sprzątają po swoi
                                > ch pieskach, a ja jeszcze nigdy w realu nie widziałam żebyś ktoś sprzątał po sw
                                > oim piesku, nie widzę na moim osiedlu pojemników, torebek na psie odchody, a ja
                                > k widziałam tak widzę zasrane chodniki i trawniki.

                                to, że nie ma torebek na odchody i pojemników to nie jest wina ani psów ani ich właścicieli, serio
                                A, że w realu nigdy nie widziałaś, to ja nic nie mam do tego. Ja mówię o sobie

                                > Tak stawianie psa na równi z dzieckiem jest chore, już wam właścicielom psów w
                                > głowach się przewraca od tej niby miłości do zwierząt, ale jak pies zacznie prz
                                > eszkadzać, być kłopotem to bez żadnych skrupułów jest wyrzucany na ulicę czy do
                                > lasu. Dobrze ktoś chyba w tym wątku napisał, że kiedyś pies był zwierzęciem uż
                                > ytkowym, a dzisiaj zastępuje członka rodziny.
                                no i znowu, ja mówię o sobie, a nie o wszystkich ludziach. Są bydlaki, które wyrzucają psy bez skrupułów na ulicę, ja to wiem i z tym nie dyskutuję, ale o czym to ma świadczyć? to znaczy, że wszystkim trzeba zabronić posiadania psów?
                                Mi pies nie zastępuje członka rodziny, on jest członkiem mojej rodziny. I nic nikomu do tego, słowo. Kiedyś dzieci pracowały w kopalni a teraz nie pracują. Cóż, ludzie ewaluują, świat się zmienia smile
                                • ainafets Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 19:45
                                  kama265 napisała:

                                  Kiedyś dzieci pracowały w kopalni a teraz nie pracują. Cóż, ludzie ewaluują, świat się zmienia smile


                                  W polskich kopalniach rzeczywiście dzieci nie pracują, ale na świecie jak najbardziej i nie tylko w kopalniach.
                                  • kama265 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 19:56
                                    zgadza się, ale akrat w społeczeństwach, gdzie dzieci pracują, psy są nadal trzymane w celach użytkowych.
                              • chalsia Re: Jeszcze o psach 03.08.14, 13:20
                                > Tak się składa, że na forum właściciele psów piszą, że zawsze sprzątają po swoi
                                > ch pieskach, a ja jeszcze nigdy w realu nie widziałam żebyś ktoś sprzątał po sw
                                > oim piesku, nie widzę na moim osiedlu pojemników,
                                torebek na psie odchody, a ja
                                > k widziałam tak widzę zasrane chodniki i trawniki.

                                no to się wybierz na Sady Żoliborskie (osiedle i park) i/lub Kępę Potocką w W-wie - są zarówno kosze pojemniki, jak i sprzątający po swoich psach właściciele (choć nie wszyscy - a zwłaszcza paniusie z małymi pieskami)
                                • ainafets Re: Jeszcze o psach 08.08.14, 19:00
                                  chalsia napisała:

                                  > no to się wybierz na Sady Żoliborskie (osiedle i park) i/lub Kępę Potocką w W-wie ...


                                  Nie mieszkam w Warszawie.
                              • elf1977 Re: Jeszcze o psach 08.08.14, 19:10
                                Naprawdę nie widzisz sprzątających kupy ludzi? To jest naprawdę zadziwiające, bo ja jednak widzę spory postęp w zachowaniach właścicieli psów.
                          • mama303 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 18:47
                            ainafets napisała:

                            > Nie porównuj dzieci do psa. Stawianie dzieci na równi z psem jest chore.

                            Ale w kwestii hałasowania jak najbardziej porównanie na miejscu.
                            • kama265 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 18:51
                              no właśnie dzięki, że Ty zrozumiałaś, że to porównanie było w kontekście hałasu i trochę śmiecenia, bo po psach na klatce nie muszę sprzątać, ale papierki po cukierkach / lodach / lizakach oraz tonę piasku przeniesionego z piaskownicy zdarzało mi się sprzątać wink ale nie, nie spowodowało to mojej traumy, i tak lubię swoich sąsiadów smile
                            • ainafets Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 19:29
                              mama303 napisała:

                              > ainafets napisała:
                              >
                              > > Nie porównuj dzieci do psa. Stawianie dzieci na równi z psem jest chore.
                              >
                              > Ale w kwestii hałasowania jak najbardziej porównanie na miejscu.


                              Nie można stawiać psa na równi z żadnym dzieckiem, nawet tym najbardziej wrzeszczącym.
                              Mam pod oknami plac zabaw, więc bardzo dobrze wiem jaki hałas generują dzieci.
                              Kilkanaście dni temu spółdzielnia postawiła nową, ładną zjeżdżalnię dla dzieci i mam teraz ja w ulu, a mam okna tylko na plac zabaw.
                              • mama303 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 19:35
                                ainafets napisała:

                                > Nie można stawiać psa na równi z żadnym dzieckiem, nawet tym najbardziej wrzesz
                                > czącym.

                                Ja nie stawiam psa na równi, tylko poziom hałasu i uciążliwosci dla sąsiada. Akurat mam sąsiadów i z psami i z dziećmi i naprawde dzieci bywaja bardziej uciązliwe.
                                • ainafets Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 19:49
                                  mama303 napisała:
                                  >
                                  > Ja nie stawiam psa na równi, tylko poziom hałasu i uciążliwosci dla sąsiada. Akurat mam sąsiadów i z psami i z dziećmi i naprawde dzieci bywaja bardziej uciązliwe.

                                  Moi sąsiedzi z psami na szczęście się wyprowadzili i na razie nie ma psa w moim bloku.
                                  Mam za to plac zabaw pod oknami i wiem jak dzieci potrafią hałasować, a czasami to ich opiekunowie (rodzice i babcie) są bardziej hałaśliwe od dzieci.
                                  Teraz po godzinie 17 modlę się o deszcz.
                          • elf1977 Re: Jeszcze o psach 08.08.14, 19:07
                            Co za brak szacunku dla drugiego człowieka widać w Twoim poście.
                        • daliakonwalia Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 19:19
                          A co ci się w główce nie mieści? Co? W wielu krajach tak jest, nikt nie ma z tym problemu. Na wielu osiedlach nie można mieć psa, kupujesz mieszkanie i orientujesz się czy można, czy nie. Jak ci się nie podoba, to możesz sobie mieszkanie na innym osiedlu kupić, albo najlepiej własny dom sobie kup. Jakoś sobie inni z tym radzą, tylko w Polsce takie dziadostwo, obsrane chodniki i pogryzione dzieciaki. WSTYD

                          Tylko śpiewka, MOJA psica, mój piesek, to nigdy nie szczeknie, nigdy nie ugryzie, zawsze sprzątam, ajajaj. To skąd te wszystkie psy rzucające się na dzieci? Skąd te obsrane trawniki, chodniki? Z kosmosu przylatują?
                          • kama265 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 19:29
                            nigdzie nie pisałam, że mi się coś w głowie nie mieści. W Polsce też są osiedla, na których nie można mieć psa, po prostu się tam przeprowadź i będziesz miała spokój, nie?

                            > Tylko śpiewka, MOJA psica, mój piesek, to nigdy nie szczeknie, nigdy nie ugryzi
                            > e, zawsze sprzątam, ajajaj. To skąd te wszystkie psy rzucające się na dzieci?
                            > kąd te obsrane trawniki, chodniki? Z kosmosu przylatują?

                            Nie denerwuj się tak. Ja mówię o swoim psie, a o jakim mam mówić? I nie mówiłam, że nie ugryzie. Trzymam psa na smyczy, nie zachęcam do głaskania jej. Ludzie powinni uczyć swoje dzieci, żeby nie leciały do OBCYCH psów, nawet jak wyglądają jak pluszowa maskotka. A potem, jak zwrócę uwagę i nie pozwolę tylko pogłaskać słodkiego pieska, to jest foch jednej z drugą. I powiedz mi, skąd się takie matki biorą? z kosmosu przylatują?

                            Powiem tyle, trzeba umieć żyć w społeczeństwie i osoby kulturalne przestrzegają obowiązujących norm społecznych (sprzątają po psach, trzymają je na smyczy, nie pozwalają śmiecić dzieciom, nie pozwalają psom szczekać bez opamiętania a dzieciom piszczeć prosto w ucho innym). I na tym to polega, trzeba ludzi edukować, jak żyć w mieście w sposób nie kolidujący z innymi a nie stosować odpowiedzialność zbiorową
                            • ainafets Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 19:37
                              kama265 napisała:

                              W Polsce też są osiedla na których nie można mieć psa, po prostu się tam przeprowadź i będziesz miała spokój, nie?

                              Nie znam osiedla, czy dzielnicy w moim mieście (miasto 250 tys.) w którym nie wolno mieć psów.


                              > Powiem tyle, trzeba umieć żyć w społeczeństwie i osoby kulturalne przestrzegają obowiązujących norm społecznych (sprzątają po psach, trzymają je na smyczy, nie pozwalają śmiecić dzieciom, nie pozwalają psom szczekać bez opamiętania a dzieciom piszczeć prosto w ucho innym). I na tym to polega, trzeba ludzi edukować, jak żyć w mieście w sposób nie kolidujący z innymi a nie stosować odpowiedzialność zbiorową


                              Pełna zgoda w tym temacie. Tylko powiedz to uciążliwym mieszkańcom, a nie tym którzy swoim trybem życia, zachowaniem nikomu nie przeszkadzają.
              • mama303 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 15:37
                pies się nadaje tam gdzie sa ludzie bo potrzebuje człowieka a nie kojca czy łańcucha.
                • ainafets Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 15:46
                  mama303 napisała:

                  > pies się nadaje tam gdzie sa ludzie bo potrzebuje człowieka a nie kojca czy łańcucha.


                  Psa powinni mieć ludzie, którzy mają dla niego czas i potrafią się nim zajmować i nie trzymają go przy budzie na łańcuchu.
                  Wielu nie ma czasu i nie potrafi się zajmować psem. Najpierw się bierze psa bo dzieci chcą, obiecują się nim zajmować - a późnej jednak nie chcą zajmować się psem, pies zaczyna być problem - bo np. wyjazd, dłuższy pobyt w szpitalu, pies coś pogryzie, poniszczy itd. to wtedy psa do lasu lub gdzie indziej się wyrzuca. Jak widzę coś takiego (a już widziałam kilka razy) to aż mnie trzęsie.
                • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 15:46
                  Owszem ale pisząc "człowieka" mam nadzieję że masz na myśli właściciela a nie sąsiadów, przechodniów i przypadkowe dziecko na przekąskę...
                  • ainafets Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 15:52
                    antyk-acap napisał:

                    > Owszem ale pisząc "człowieka" mam nadzieję że masz na myśli właściciela a nie sąsiadów, przechodniów i przypadkowe dziecko na przekąskę...


                    Myślę, że odnosisz się tym postem do mama303, bo ja uważam tak jak Ty, że to właściciele mają obowiązki wobec swoich psów, a nie inni ludzie.
                    • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 15:54
                      To się cieszę.
                    • mama303 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 18:36
                      ainafets napisała:

                      > Myślę, że odnosisz się tym postem do mama303, bo ja uważam tak jak Ty, że to wł
                      > aściciele mają obowiązki wobec swoich psów, a nie inni ludzie.

                      no a ja uważam, że sąsiedzi tongue_out
                      • ainafets Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 19:50
                        mama303 napisała:

                        > ainafets napisała:
                        >
                        > > Myślę, że odnosisz się tym postem do mama303, bo ja uważam tak jak Ty, że
                        > to właściciele mają obowiązki wobec swoich psów, a nie inni ludzie.
                        >
                        > no a ja uważam, że sąsiedzi tongue_out

                        Mało śmieszne.
              • elf1977 Re: Jeszcze o psach 08.08.14, 19:00
                Tak, dorosła kobieta z małym dzieckiem powinna mieć świadomość, że dzieci się do obcych psów nie dopuszcza. Bardzo kocham psy, ale dziecka nauczyłam ostrożności, nigdy nie pozwalałam córce zbliżać do psów obcych, nawet w kontaktach z naszym, przestrzegam ją przed pewnymi zachowaniami.
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:13
          Porównanie nie trafione.
          Nie nadajmy psom ludzkich cech
          • eo_n Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:16
            Bynajmniej. Odbieramy je pijakom za kierownicą.
            • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:20
              Ale człowiek ma rozum. Pies ma go w bardzo małych ilościach. I ma instynkt. Jeśli każe mu on zaatakować dziecko to zaatakuje. Trudno nawet winić psa. Trzeba winić ludzi którzy trzymają w domu drapieżnika mimo że nie powinni. Jeśli sprowadziłbym do bloku czarną mambę to nie protestowałabyś?
              • eo_n Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:27
                Jeśli byś był profesjonalistą i zadbał o odpowiednie zabezpieczenia, a ponadto uważałabym Cię za człowieka odpowiedzialnego w ogóle (takiego, który np. w razie jej ucieczki natychmiast powiadomi o tym mieszkańców), to uznałabym, że to Twoja sprawa. (A to w ogóle legalne, tak na marginesie?). W końcu każdy ma w domu broń (choćby ostry nóż), a nie każdy robi z niej użytek niezgodny z przeznaczeniem.

                Skoro sam piszesz, że pies to bezrozumne zwierzę, a odpowiedzialność ponoszą właściciele (i to poniekąd prawda, choć o poziomie inteligencji psów dyskutowałabym, ale niekoniecznie teraz smile ), to tym bardziej zasadne są porównania do innych niebezpiecznych zachowań ludzi.
                • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:33
                  Jeśli zaatakowałyby cię dziki, a ostatnio pojawiają się w miastach to też porównałabyś je do ludzi?
                  • eo_n Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:58
                    Przecież mówimy o właścicielach. Nie o psach, czy dzikach.
                    A dziki też nie atakują same z siebie dla rozrywki.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:08
        Pies jest ofiarą, a dziecko samo sobie winne...
        • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:09
          Chyba kpisz!?
          • jak-nie-ja-to-kto Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:11
            Kpię? Wiesz co to jest ironia i sarkazm?
            • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:12
              Czyli ocaliłaś moją wiarę w ludzi.
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:15
                Tamto stwierdzenie odnosiło się do osób broniących psa za wszelką cenę. Nie długo będą chciały honorować psa za to że tak świetnie poradził sobie z sytuacją i pokazał ludziom gdzie ich miejsce i kto rządzi.
                • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:17
                  To nadawanie psom cech ludzkich. Kiedyś pies był zwierzęciem użytkowym. Teraz zastępuje nam członków rodziny.
      • daliakonwalia Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:18
        No a bernardyn? Dalej w artykule jest historia, że bernardyn omal nie zabił małej dziewczynki. Bernardyn to też groźna rasa? Pogryzienia zdarzają się ze strony jamników, kundelków, spanieli. Mam znajomą z paskudną blizną na twarzy, jak była dzieckiem to jamnik dziabnął ją w policzek jak jadła kanapkę. Jamnik w rodzinie od szczeniaka. Ciekawe, że często to właśnie twarz i głowa dziecka są najbardziej narażone.

        Nie zwalajmy wszystkiego na to, że to taka rasa niebezpieczna, albo że zły pan psa w kojcu trzymał. Ze znanych mi przypadków pogryzień, to właśnie zwykłe domowe psy, mieszkające przy rodzinie, wylegujące się na kanapach..............rodzi się dziecko, mija rok, dwa, trzy i przychodzi taki dzień, że kochana Punia lub Pucio pokazuje zęby i rzuca się dziecku do twarzy. I wtedy zdziwienie, jak to? Przecież ten pies nigdy nikogo nie ugryzł! Tak to właśnie banalnie wygląda. Czasami kończy się niegroźnie, dlatego nawet o tym nie słyszymy, ale jak pies jest duży, i silny to kończy się tak jak w tym artykule.
        • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:25
          Pies walczy o pozycję w stadzie. Dziecko jest najniżej ale z wiekiem jego pozycja rośnie. Bo więcej może. Może mówić, może się poruszać a jego interakcja z rodzicami rośnie. Pies spada na dalszą pozycję.
        • ainafets Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 15:23
          daliakonwalia napisała:

          .............rodzi się dziecko, mija rok, dwa, trzy i przychodzi taki dzień, że kochana Punia lub Pucio pokazuje zęby i rzuca się dziecku do twarzy. I wtedy zdziwienie, jak to? Przecież ten pies nigdy nikogo nie ugryzł! Tak to właśnie banalnie wygląda. Czasami kończy się niegroźnie, dlatego nawet o tym nie słyszymy, ale jak pies jest duży, i silny to kończy się tak jak w tym artykule.


          Nie jestem znawcą psów, ale z moich obserwacji wynika, że psy są po prostu zazdrosne o dzieci. Inaczej jest jak najpierw jest dziecko, a potem pies, a inaczej jak najpierw jest pies i jemu ludzie okazują dużo zainteresowania, a potem pojawia się dziecko i to ludzie dziecku okazują większe zainteresowanie, wtedy pies czuje się odepchnięty, zazdrosny i robi się agresywny.
          • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 15:26
            To się nazywa walka o pozycję w stadzie.
          • eo_n Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 15:35
            ainafets napisała:

            a inaczej
            > jak najpierw jest pies i jemu ludzie okazują dużo zainteresowania, a potem poj
            > awia się dziecko i to ludzie dziecku okazują większe zainteresowanie, wtedy pie
            > s czuje się odepchnięty, zazdrosny i robi się agresywny.

            To prawda, dlatego w takiej sytuacji psu też należy się uwaga (jak starszemu rodzeństwu). U nas tak było i nigdy żadnych problemów z psem. Ale było zapoznawanie i prezent, kiedy przyszłam z noworodkiem, wspólne spacery... Wcześniej dużo czytałam o oswajaniu psa z dzieckiem i większość rad starałam się wprowadzić w życie. Udało się smile Ale mam niebywale mądrego psa, co prawda, to prawda wink
    • zana781 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:05
      nic nie dzieje sie bezprzyczyny.
      ies caly czas w kojcu, zapewne zero kontaktu z dzieckiem, a maly prawdopodobnie przez ogrodzenie dokuczal psu, pies sie wkoncu zamscil.
      Mialam jeszcze 3 lata temu wspanialego boksera, kochal dzieci, doroslemu tez nigdy nic nie zrobil.Az pewnego razu, podszedl do naszego ogrodzenia nastoletni sasiad o cos zapytac, co zrobil moj najlagodniejszy pies pod sloncem, rzucil sie z furia na brame, szczekal, szalal, bylam w szoku.Pozniej przemyslalam sprawe i pewno bylo tak, ze kiedys maly gnojek(czytaj sasiad) rzucil lub rzucal kamieniem w mojego psa.Gdy nadarzala sie okazja pies chcial sie zemscic.
      gdyby rodzina chlopcu pozwalala bawic sie zdzieckiem na podworku, pod nadzorem, zapewne tragedia by sie nie wydarzyla, ale pies pewnie traktowal malego jako obcego, ktory mu jeszcze moze patykiem dokucza.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:09
        Kolejny domorosły psi psycholog.

        Psa usprawiedliwić za wszelką cenę.
        • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:11
          To tak jak z psem i kotem. Wuj miał psa i kota. Żyły w wielkiej komitywie. Ale pies gonił każdego obcego kota. Kot też. Kluczem jest to czy dany osobnik należy do stada czy nie.
      • daliakonwalia Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:31
        zana781 napisała:

        Pozniej przemyslalam sp
        > rawe i pewno bylo tak, ze kiedys maly gnojek(czytaj sasiad) rzucil lub rzucal
        > kamieniem w mojego psa.Gdy nadarzala sie okazja pies chcial sie zemscic.

        Juzu, co za głupoty! Co ty za bzdury wypisujesz, kobieto? To na tych pogryzionych, biednych, pokiereszowanych trzylatkach też się te psy mściły? Pies to nie człowiek, nie mści się, broni terytorium albo pozycji w stadzie.
        • jagienka75 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:41
          To na tych pogryziony
          > ch, biednych, pokiereszowanych trzylatkach też się te psy mściły? Pies to nie c
          > złowiek, nie mści się, broni terytorium albo pozycji w stadzie.


          pooglądaj sobie więcej filmików na you tube. np takich o poszczególnych rasach psów, choć szczerze wątpię w to, żebyś z nich cokolwiek zrozumiała/wyniosła.
          ja bym w tym miejscu proponowała, żeby osoby, które nie są posiadaczami psa ani nigdy nie były, nie wypowiadały się w temacie, bo tak naprawdę to one gó... wiedzą.
          • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:51
            Masz rację. Powinnaś zrezygnować z pisania.
            • jagienka75 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:03
              ntyk-acap napisał:

              > Masz rację. Powinnaś zrezygnować z pisania.



              z pisania na tematy, które ich nie dotyczą/nigdy nie dotyczyły.
              ty pooiwinieneś zrezygnować z pisania również na ematce, boś głupi, jak but,.
              żadna rozsądna/szanująca się kobieta nigdy się z tobą nie zada i oby żadnej nie przyszło do głowy, by rozłożyła pod tobą nogi.
              zrobisz takiej dzieciaka i będzie rósł mongoł z genami tatusia.
              • daliakonwalia Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:15
                jagienka75 napisała:
                > ty pooiwinieneś zrezygnować z pisania również na ematce, boś głupi, jak but,.
                > żadna rozsądna/szanująca się kobieta nigdy się z tobą nie zada i oby żadnej nie
                > przyszło do głowy, by rozłożyła pod tobą nogi.
                > zrobisz takiej dzieciaka i będzie rósł mongoł z genami tatusia.
                >

                Tak wypowiadać się może tylko zwykła chamka i prostaczka.
                • jagienka75 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:25
                  > Tak wypowiadać się może tylko zwykła chamka i prostaczka.


                  akurat te cechy czasami pomagają w dyskusji/w radzeniu sobie z innymi burakami w realu.
                  wirtualny świat to inna para kaloszy, bo np taki kacap/dalia udają tu zapewne kogoś, kim nie są.
                  stad zapewne twoje problemy z moim buractwem i prostactwem.
                  • elf1977 Re: Jeszcze o psach 08.08.14, 19:22
                    Niektórzy mogą się obronić bez chamstwa.
              • ainafets Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 16:10
                jagienka75 napisała:

                > z pisania na tematy, które ich nie dotyczą/nigdy nie dotyczyły. ty pooiwinieneś zrezygnować z pisania również na ematce, boś głupi, jak but,. żadna rozsądna/szanująca się kobieta nigdy się z tobą nie zada i oby żadnej nie przyszło do głowy, by rozłożyła pod tobą nogi.
                > zrobisz takiej dzieciaka i będzie rósł mongoł z genami tatusia.
                >

                Brak merytorycznych argumentów skutkuje niestety chamstwem, ubliżaniem i obrażaniem.
                Czemu nie możesz przyjąć do wiadomości, że ktoś ma inne zdanie niż Ty na jakiś temat?
          • zakonna Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 10:54
            żeby się mścić to trzeba posiadać zdolność do myślenia abstrakcyjnego oraz skutkowo-przyczynowego oddalonego w czasie, psy nie posiadają takich umiejętności. Pies może być po prostu rozdrażniony, agresywny, może bronić siebie/właścicieli/terytorium ale na pewno się nie mści, nie złości, nie rozpamiętuje krzywd i nie knuje po kątach na kim by się tu zemścić.
          • ciaste-czkowa Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:03
            Jak nie dokonałaś aborcji to się nie wypowiadaj na ten temat, jak jesteś księdzem to się nie wypowiadaj o funkcjonowaniu rodziny, jak jesteś hetero to się nie wypowiadaj o homo.

            Ja miałam psa.....czyli że wspaniałomyślnie dajesz mi prawo do wypowiedzi?

            Część osób nie ma psów właśnie dlatego bo ma wiedzę o psach i ich potrzebach oraz umie wyciągać adekwatne wnioski.
          • ainafets Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 16:03
            jagienka75 napisała:

            ...ja bym w tym miejscu proponowała, żeby osoby, które nie są posiadaczami psa ani
            > nigdy nie były, nie wypowiadały się w temacie, bo tak naprawdę to one gó... wiedzą.


            Nie mam i nigdy nie miałam psa, ponieważ uważam, że pies to ogromny obowiązek, a ja nie mam czasu na zajmowanie się psem (chociaż lubię psy) i do tego mieszkam w bloku, i dodatkowo uważam, że pies w bloku to krzywda dla psa i dla sąsiadów.
            Wypowiadam się w wątku, ponieważ widzę i słyszę jak ludzie postępują z psami i Ty mi tego prawa nie odbierzesz. Sama nie mając psa musiałam nieraz ponosić konsekwencje tego, że moi sąsiedzi mieli psy. To ja nie spałam po nocach, bo pies pozostawiony przez właścicieli wył i szczekał pół nocy. Właściciel się dobrze bawił na imprezie. To ja sprzątałam siki po cudzym psie na klatce, bo właściciel miał w czterech literach posprzątanie po swoim psie. Przykłady mogłabym mnożyć.
            • elf1977 Re: Jeszcze o psach 08.08.14, 19:25
              Miałaś trudne życie. Zdarza się. U mnie w bloku mieszka 5 psów, żaden nie wyje i nie sra na klatce, czasem jakiś szczeka.
              Co do trzymania psa w bloku, są rasy (np. ozdobne), które są wyhodowane właściwie tylko dla towarzyszenia człowiekowi, nie potrzebują dużo ruchu i świetnie odnajdują się w takich warunkach. Ale o tym już trzeba się dowiedzieć, jak zawsze, nie warto generalizować.
        • 3-mamuska Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:52
          daliakonwalia napisała:

          > zana781 napisała:
          >
          > Pozniej przemyslalam sp
          > > rawe i pewno bylo tak, ze kiedys maly gnojek(czytaj sasiad) rzucil lub rz
          > ucal
          > > kamieniem w mojego psa.Gdy nadarzala sie okazja pies chcial sie zemscic.
          >
          > Juzu, co za głupoty! Co ty za bzdury wypisujesz, kobieto? To na tych pogryziony
          > ch, biednych, pokiereszowanych trzylatkach też się te psy mściły? Pies to nie c
          > złowiek, nie mści się, broni terytorium albo pozycji w stadzie.

          Ty po prostu nie masz bladego pojęcia o psach.

          U nas tez tak było , 2 gnojkow rzucało kamieniami i waliło patykami w ogrodzenie , pues szalał, gdy sie wychodziło uciekali.

          Pewnego pięknego razu gdy pies wyzdrowiał ( miał zapalenie stawów)wyskoczył i capnal młodego w łydkę, gdyby chciał to urwał by mu nogę bo wielkość szczęki i siła na to pozwalały.
          Dzieciak poszedł do ojca, powiedział co sie stało i wyglądał sie ze drażnił psa, i dostał lanie od ojca. Potem wizyta u lekarza, przyszli do nas po książeczkę zdrowia zobaczyć szczepienia pies przeszedł kwarantannę u weterynarza.

          Młody musiał jeszcze nas przeprosić za nieprzyjemności.

          Miesiące drażnienie psa i pies nie wytrzymał.

          Prawda jest taka ze w Polsce nie uczy sie szacunku do zwierząt nie uczy sie postępowania.
          Pies to zwierze jest inteligentne, ale to tylko zwierze i nie należy mu ufać w 100% a zwłaszcza takim ktore spędzają całe dnie zamkniete , wypuszczane sa tylko na noc.
          Pies miał powód ze tak zrobił, mogło byc to zazdrość, mała socjalizacja itp.
          Nie chodzi o to ze dziecko winne, ale atak przewidzieć powinen właściciel gdyby choć troche miał pojęcie o psach.

          Weź juz lepiej niz nie pisz na temat psow bo bzdury takie ze masakra.

          Cos jak zakazać jazdy po pijaku, i ludzie piją wsiadają do auta mimo kursu ,kary ,więzienia.
        • zana781 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 12:50
          Glupoty to ty opowiadasz.Inny przyklad,moja corka pojechala z moim tata do jego znajomego, ktory ma duzego psa, polowczyk jakis i wlasciciel psiny, mowi, ze musza uwazac, bo Bella dzieci nie lubi.A guzik, Bella dzieci lubi, tylko nie lubie dzieci z rodziny tego pana i je podgryza, a dlaczego, bo jej dokuczaly!
          Wlasciciel psa, domownicy moga skarcic swojego psa, obcemu nie wolno, bo pamieta!
      • kannama Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:18
        ostatnio szłam ulicą rozmawiając przez telefon...wybiegł z klatki taki mały kundel, podbiegł do mnie i mnie dziabnął w nogę...pierwszy raz mnie widział na oczy...na pewno mia jakiś swój powód, ale co mi z tego?
        • 3-mamuska Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 12:05
          ostatnio szłam ulicą rozmawiając przez telefon...wybiegł z klatki taki mały kundel, podbiegł do mnie i mnie dziabnął w nogę...pierwszy raz mnie widział na oczy...na pewno mia jakiś swój powód, ale co mi z tego?

          Bo takie małe kundle to sa najcześciej niezrównoważone psychicznie.

          Czesto sa bardzo bojazliwe, a najlepsza obrona jest atak.

          Sa psy ktore nie lubią listonoszy pijaków rowerów, moze miałas brzydka torebkę i tez cie sie dostałotongue_out
          • kannama Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 15:06
            Nie nosze torebek smile Najgorsze, że właścicielka zupełnie nie dawała rady go przywołać. Dobrze, że miałam długie spodnie i głównie je szarpał, ale jak lubię psy tak tego miałam ochotę strzelić...
    • mama303 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:12
      bo psów nie trzyma sie w kojcach tylko socjalizuje i wyprowadza na spacery.
      • ciaste-czkowa Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 11:17
        bo nie każdy kto ma taką chęć powinien mieć psa, bo prawo nie powinno być pobłażliwe wobec idiotów którzy wyprowadzają 4 duże psy na tereny publiczne bez żadnego zabezpieczenia i jeszcze z paszczą startują do tych co uwagę śmią zwrócić, bo e-mamy nie powinny przymykać oczu ( i ust) na tego typu zachowania TYLKO dlatego bo ktoś ma znany nick.
    • rosapulchra-0 Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 17:24
      Bardzo głupi i krzywdzący komentarz: Cytat I nie pomogło ciągnięcie za tylne łapy? Dziecko nie ma już twarzy. Rodzi się pytanie - czy ktoś nie przewidział że pies może być agresywny? Przecież właściciele zawsze wiedzą co pies myśli i czuje. Tak przynajmniej oni twierdzą. A może ktoś z premedytacją trzymał mordercę w domu?
      • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 17:53
        Sorry, ale jeśli ktoś trzyma krokodyla w domu to powinien przewidzieć wszystkie skutki.
        • zakonna Re: Jeszcze o psach 02.08.14, 17:57
          Ale ty chyba chcesz jakiejś utopii? Ludzie często nie przewidują skutków swoich decyzji więc mamy masę wypadków różnej maści z winy ludzi.
    • daga_j Re: Jeszcze o psach 03.08.14, 12:15
      Straszna sytuacja, choć nie czytałam szczegółów. Trudno sobie wyobrazić co "ja" bym zrobiła w takiej sytuacji (moje dziecko i mój pies), bo ja inaczej bym wychowywała psa, ale powiedzmy, że już taka sytuacja się zdarzy - mówisz, że ciągnięcie za tylne łapy nie podziałało, no pewnie, to jest rottweiler, jak zamknie szczęki to może trzymać bardzo mocno nie zważając na ból w innych częściach ciała. Właściwie w takiej sytuacji trzeba działaś w sekundach jeśli widzisz, że pies zagryzł szczęki na głowie czy twarzy dziecka. Choć to zabrzmi dramatycznie chyba trzebaby rozewrzeć mu szczękę jakimś łomem, mocnym kijem, na zasadzie dźwigni nie martwiąc się o złamanie szczęki, a nawet powiem brutalnie roztrzaskać psu łeb, w tedy na pewno puści. Życie dziecka jest cenniejsze, a poza tym nawet jak pies puści dziecko to nikt już temu psu nie zaufa, będzie on i tak do uśpienia. Ale nie jestem pewna czy byłabym zdolna do takiego działania, pewnie wolałabym aby to mąż (jakikolwiek obecny mężczyzna) to zrobił.
      • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 03.08.14, 12:25
        To wieś lub przedmieście. Na takim podwórku pewnie jest jakaś siekiera. Lub chociaż pręt. Cios w kark musiałby ostudzić każdego psa.
        • daga_j Re: Jeszcze o psach 03.08.14, 12:37
          Mam nadzieję, że na podwórku gdzie bawi się trzylatek tak naprawdę nie leży sobie siekiera wink
          Ale w danej sytuacji chciałabym ją mieć pod ręką, no niestety.
          (a jestem miłośniczką psów)
      • chalsia Re: Jeszcze o psach 03.08.14, 13:34
        - mówisz, że ciągn
        > ięcie za tylne łapy nie podziałało, no pewnie,

        na temat sposobów rozdzielenia psa od dziecka w artykule nie było ani słowa
        tekst o chwycie za tylne łapy był tendencyjnym zagraniem autorki wątku

        nota bene w sytuacji gdy pies capnął już mocno człowieka (a zwłaszcza dziecko za głowę) akurat w taki sposób rozdzielać się nie powinno - psa albo nalezy ogłuszyć albo unieruchomić (przygnieść do ziemi i przytrzymać łeb) tak by nie mógł szarpać ofiarą, i dopiero wtedy trzeba się zająć rozwarciem szczęk - co w przypadku duzych ras z silnym zgryzem nie jest takie łatwe
        • daga_j Re: Jeszcze o psach 03.08.14, 22:28
          Mam nadzieję, że żadna z nas nie będzie miała potrzeby testować tych sposobów. Jestem zdania jak chyba większość, że psu trzeba poświęcać sporo uwagi (odpowiedniej), ale mimo to nie zostawiać psa samego z dzieckiem poniżej pewnego wieku. No w tej opisanej sytuacji było inaczej, pies uciekł z tego kojca, tak to rozumiem, bo otwierała do karmienia, uciekł i zaatakował, powodów nie ma co roztrząsać kłócąc się prawda. Straszna sprawa.
    • antyk-acap Re: Jeszcze o psach 08.08.14, 18:45
      informacji ratowników Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach wynika, że biegający swobodnie amstaf zaatakował psa rasy alaskan malamute. Właściciele obu zwierząt próbowali je rozdzielić. Psy były jednak agresywne i pogryzły nie tylko siebie, ale i ludzi.

      Ratownicy, wezwani w czwartek do zdarzenia, udzielili pomocy trzem osobom. - Najpoważniejszych obrażeń doznał 67-letni właściciel amstafa. Miał rany szarpane podudzia, stopy i przedramienia prawego - mówi dyżurny WPR w Katowicach.

      Żona 67-latka została ugryziona w udo. Liczne rany szarpane prawej dłoni miał też 60-letni właściciel malamuta. Ratownicy Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego przewieźli całą trójkę do Szpitala Wojewódzkiego w Tychach.
      Widocznie psy pierwszy raz były odciągane i nie wiedziały że mają nie gryźć...
      • mika2 Re: Jeszcze o psach 08.08.14, 18:57
        Weterynarz mnie uprzedzał jak ma sie zachować 11 letni syn który wychodzi z psem w sytuacji jeśli zacząłby sie gryźć z jakimś psem: w żadnym wypadku nie próbować rozdzielać psów. Podobno to największy błąd. Jeśli odciagniecie smyczą nie daje efektu to zostawić i zawiadomić rodzica. Pies w ataku może gryźć na oślep.
    • panirogalik trzeba wsadzić psu kij w tyłek 08.08.14, 19:16
      już to pisałam kiedyś, żadne tam odciąganie za łapy itp., tylko łapiesz kij, pręt a jeśli nie masz, to własny palec i pchasz mu w d.pę. Działa, każde zwierze reaguje chwilową dezorientacją. Oczywiście to nie metoda na małego pieska któremu wystarczy dać kopa ale na dużego, silnego, z którym jego ofiara nie ma szans.
      • chalsia Re: trzeba wsadzić psu kij w tyłek 08.08.14, 22:36

        > już to pisałam kiedyś, żadne tam odciąganie za łapy itp., tylko łapiesz kij, pr
        > ęt a jeśli nie masz, to własny palec i pchasz mu w d.pę.

        buahahahaha, trzeba by być celniejszym pd Wilhelma Tella, bo on strzelał do nieruchomego celu większego od skaczącej dziury w tyłku
        • antyk-acap Re: trzeba wsadzić psu kij w tyłek 08.08.14, 22:43
          Rodzi się jedno pytanie: ile razy radzący to zrobił i ile razy to wypaliło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka