Dodaj do ulubionych

Minimalizm do przesady?

09.08.14, 22:06
Jak uważacie - czy to już przesada? Weszłam z ciekawości na zalinkowanego na Oszczędzamy bloga o prostym życiu, ale mam wrażenie, że to jak wpychanie się na Wielodzietnych w celu zmotywowania się do urodzenia własnego trzeciego wink Kończy się z brodą na wysokości piersi i osłupiałym wyrazem twarzy... Albo z przyjęciem wiary w
wystarczy-mniej.blogspot.com/2013/11/rezygnacja-ze-znamion-kultury-spozycia.html
Szczególnie, że jak dotąd określenie "kultura picia alkoholu" kojarzyła mi się właśnie z... kulturą picia, a nie na uwalaniu się w trupa przy byle okazji. A postawa "u mnie się nie pije, goście mogą się bujać (względnie dostać piwo w butelce)" kojarzy mi się raczej z buractwem niż postawą antykonsumpcjonistyczną.

Co sądzicie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • memphis90 Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:08
      Oj, wcięło mi smile

      Albo z przyjęci
      > em wiary w
      istnienie potwora konsumpcjonizmu i światowego spisku.
    • rhaenyra Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:14
      ja mam alegrie na minimalistw wiec nawet nie wchodze
      • mid.week Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:18
        Nie znam się za bardzo na minimalistach. Można mieć na nich alergię? Jacyś nieteges...?
        • rhaenyra Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:28
          nie ma ludzi bardziej zafiksowanych na przedmiotach niz minimalisci
          a po drugie kiedys kogos kto twierdzi ze nic nie musi kupowac bo wszystko moze pozyczyc/dostac
          nazywalo sie po prostu sępem, a teraz to &%$ minimalista
          • aquella Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:33
            sęp albo skąpiec albo sknera - też nie znoszę - to jak choroba jest
          • iwoniaw Re: Minimalizm do przesady? 11.08.14, 20:19
            Cytatkiedys kogos kto twierdzi ze nic nie musi kupowac bo wszystko moze
            > pozyczyc/dostac
            > nazywalo sie po prostu sępem, a teraz to &%$ minimalista


            O to to!
      • beataj1 Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:35
        To tak jak ja. Lubie piękne przedmioty. Miec je, dotykać POSIADAC smile napawać się kolorem, fakturą, zapachem, kształtem. Lubię celebrację. Częścią przyjemności picia wina jest picie go z ładnego kieliszka. A nie jak zwierze z musztardówki wink

        Minimaliści są dziwni. Rezygnują z tego wszystkiego w imię.... pustki.
        • rosapulchra-0 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 15:29
          Zwierzę alkoholu nie pije, tylko wodę i nie z musztardówki tongue_out
        • leanne_paul_piper Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 16:14
          > To tak jak ja. Lubie piękne przedmioty. Miec je, dotykać POSIADAC smile napawać si
          > ę kolorem, fakturą, zapachem, kształtem. Lubię celebrację. Częścią przyjemności
          > picia wina jest picie go z ładnego kieliszka. A nie jak zwierze z musztardówki
          > wink

          Ja tak samo. Uwielbiam otaczać się ładnymi przedmiotami i nie wyobrażam sobie życia bez obrazów, książek (nie przekonam się do ebooków - jednak szelest przewracanych kartek to jest towink), roślin, figurek i kubków przywiezionych z podróży, ładnej porcelany, pościeli etc.
          No i czekam na zamówione kieliszki do likieru i nie otworzę Baileysa dopóki nie przyjdą - nie będę przecież go pić z nieodpowiedniego naczyniawink.
    • mid.week Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:15
      Ale o co chodzi?
      Panu uszami wychodzi zwyczaj chlania na umór, bo tak się w jego okolicy pije. I się wypiął. Nie chce, nie ma, a skoro nie ma to nie częstuje.
      • memphis90 Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:21
        No chodzi o to, że dla pana obecność w domu alkoholu i kieliszków=chlanie na umór i = konsumpcjonizm. On sam z tego tylko powodu, że nie kupuje alkoholu i nie posiada kieliszków uznaje się za antykonsumpcjonistę. Na tej samej zasadzie mogę pozbyć się talerzy, gościom podawać jedzenie na tackach wyciętych z tektury ze śmietnika i wyrażać wyższość nad grubasami wpier...cymi z talerzy jak odkurzacze...

        Zresztą inna porada z bloga - jak żyć prosto ( i tanio):
        >23. Konieczność bardzo urozmaiconego jedzenia to mit. Nikt jeszcze nie umarł od tego, że >przez 15 lat jadł codziennie na śniadanie to samo.
        • mid.week Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:28
          memphis90 napisała:

          On sam z tego tylko powodu, że nie kupuje alkoholu i nie
          > posiada kieliszków uznaje się za antykonsumpcjonistę


          Czepiasz się. Nie wiesz co jeszcze pan robi i czy aby napewno czuje się takim jak o nim piszesz.
          • memphis90 Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:31
            A czytałaś zalinkowany wpis?
            • mid.week Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 10:17
              Tak czytałam. To co mam do powiedzenia napisała juz Guderianka, więc nie będę się powtarzała. Nadinterpretujesz.
        • priszczilla Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:54
          Cholera, nie mam kieliszków. Nie miałam pojęcia, że jestem antykonsumpcjonistką.
        • guderianka memphis 10.08.14, 08:44
          zalinkowałaś tekst -i albo go nie czytałaś albo celowo używasz nadinterpretacji. Wklejam tekst-gdzie jest w nim napisane, że AUTOR UZNAJE SIĘ ZA ANTYKONSUMPCJONISTĘ ?

          Rezygnacja ze znamion kultury spożycia alkoholu

          Pochodzę z górniczego miasta na Dolnym Śląsku, z okolic zasiedlonych po wojnie przez repatriantów z części kraju, która obecnie pozostaje poza naszymi granicami, czyli z dawnej wschodniej Polski. To jest mieszanka wybuchowa, jeśli chodzi o tzw. kulturę spożycia alkoholu. Na Kresach pije się przy każdej okazji, a nawet bez okazji, z kolei w typowo górniczej kulturze, wywodzącej się z Górnego Śląska, tak jak i na Wschodzie, pije się konkretnie... i dużo.

          Jako ciekawostkę podam wam, że w tych realiach do alkoholu nie jest zaliczane piwo (piwo to rodzaj oranżady, napoju regeneracyjnego po pracy - alkohol to wino, wódka, spirytus, samogon). Tak to jest w mojej okolicy, która przez dekady miała statystycznie najwyższe spożycie alkoholu na głowę w Polsce.

          Mimo, iż wychowałem się w domu typowych sportowców, gdzie alkohol był pijany naprawdę od święta, z dzieciństwa pamiętam obowiązkowe wyposażenie każdego domostwa w naszych okolicach - mianowicie tzw. barek - cześć meblościanki, a także i de facto całą komodę wypełnioną tylko akcesoriami służącymi do spożycia alkoholu. Oczywiście w barku znajdowały się zawsze ze dwie-trzy butelki alkoholu, które co prawda w "sportowym" domu nie raz zdołały się przykurzyć, ale na podjęcie gościa trzeba było być zawsze gotowym.
          Taka to była tradycja, a tradycja to rzecz święta.

          Wróćmy jednak do tzw. barku. Obowiązkowy komplet, albo i dwa, kieliszków do wódki. Kilka salaterek na zakąski. Komplet szklanek do whiskey, komplet ozdobnego szkła do drinków, mała kolekcja ozdobnego szkła do piwa (w czasach PRL-u szklane kufle do piwa były rzadkością i oznaką wyrafinowania), komplet szampanówek oraz komplet kieliszków do wina stołowego dopełniały całości. Czy to ważne, że w moim domu niektóre z tych utensyliów były używane czasem nawet raz na kilka lat? Skądże! Jak mówiłem - tradycja to tradycja - dobrzy gospodarze muszą być gotowi na podjęcie gościa.

          Ja w dorosłym życiu zerwałem z tym zupełnie! Pozbyłem się tzw. instytucji barku! W moim domu nie ma ani jednego kieliszka, kufla czy szampanówki! Nie ma i nie będzie tzw. znamion kultury spożycia alkoholu! Czy wiecie ile miejsca przez to oszczędziłem?

          Czy alkohol pijam? A owszem. Czasem po ciężkim dniu wypiję sobie piwo. Czasami, najczęściej po prostu w przypadku przeziębienia, coś mocniejszego (np. na chorobę polecam gorącą herbatę z miodem, cytryną i naparstkiem rumu albo whiskey). Jednak do tego nie potrzeba uroczystych szkieł, celebracji i całej tej otoczki.

          W moim domu nie ma tradycji i nie będzie instytucji spotkań towarzyskich przy alkoholu. Ta tradycja jest zupełnie wyeliminowana, nie bawi mnie to, nie widzę w tym sensu. Od takich spotkań są puby i sale biesiadne.

          Tak jest u mnie. Osób pijących, imprezujących na 'domówkach' czy kolekcjonerów ozdobnych kufli, karafek i kielonków nie osądzam, mówię Wam jedynie jak jest u mnie. Na pewne relacje (te alkoholowe) nie mam czasu, na pewne przedmioty nie mam miejsca.

          A jak jest u Was?

          • memphis90 Re: memphis 10.08.14, 09:28
            > zalinkowałaś tekst -i albo go nie czytałaś albo celowo używasz nadinterpretacji
            > . Wklejam tekst-gdzie jest w nim napisane, że AUTOR UZNAJE SIĘ ZA ANTYKONSUMPCJ
            > ONISTĘ ?
            No link znajduje się w wiele mówiącej zakładce KONSUMPCJONIZM smile A autor prowadzi bloga "realny minimalizm", więc chyba się utożsamia z tym ruchem.
            • guderianka Re: memphis 10.08.14, 09:33
              Nie, przytoczyłaś konkretny tekst-w którym nie ma słowa o postawie antykonsumpcjonizmowi- i analizujesz ją na podstawie całego bloga,przypisując cechy i słowa-których w tym wypadku nie ma.
              Jeżeli umieściłby ten tekst w zakładce-oszczędzanie-to byś powiedziała że jego postawa jest pro-oszczędzaniu a jeśli w zakładce Anonimowy Alkoholik- to że jest alkoholikiem ?
              • memphis90 Re: memphis 10.08.14, 09:43
                No ale jest w zakładce poświęconej konsumpcjonizmowi. Zakładam, że artykuły w takiej zakładce będą dotyczyć konsumpcjonizmu, a nie porad w zakresie hodowli zwierząt futerkowych czy pielęgnacji ogrodu.

                > Jeżeli umieściłby ten tekst w zakładce-oszczędzanie-to byś powiedziała że jego
                > postawa jest pro-oszczędzaniu
                Tak, przynajmniej w jego opinii, która nie musi pokrywać się z moją smile Gdyby to było w zakładce oszczędzanie, to uznałabym, że autor wypowiada się w temacie oszczędzania, a jego rady i poglądy odnoszą się do tego tematu.
                • guderianka Re: memphis 10.08.14, 09:46
                  No jest-gdzieś w jakiejś musi być- gdzie ma być ? W "moje literackie zwierzenia ' ? " mój stosunek do alkoholu" " kultura picia alkoholu w Polsce" ?

                  A gdyby tekst nie był w żadnej zakładce-to jakbyś go odebrała ?
                  • memphis90 Re: memphis 10.08.14, 15:12
                    Mógłby być na prywatnym blogu tego pana w dziale: moje przemyślenia na każdy temat. Albo jako wypowiedź na dowolnym blogu dot. alkoholizmu, kultury picia, SV, obyczajów itd. Jest zamieszczony na blogu dot. konkretnie zagadnień minimalizmu, w dziale piętnującym konsumpcjonizm.
                    • guderianka Re: memphis 10.08.14, 15:24
                      PIĘTNUJĄCYM
                      aż weszłam raz jeszcze i poczytałam-ja tu PIĘTNOWANIA nie widze

                      Widzę i czytam ; MIŁOŚNIKÓW DOBROWOLNEJ PROSTOTY
                      wydają się pozytywni, bez presji, bez misji-dzielą się swoimi przemyśleniami i działaniami

                      A ten blog-jest między innymi tego pana, jego jego współautorem
    • mynia_pynia Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:26
      Osoby które głośno krzyczą o alkoholu że są na nie, mają nienaturalne podejście do sprawy to albo byli alkoholicy albo dzieci alkoholików albo w bliskiej rodzinie był dużo problem z alkoholem. Ogólnie - mimo że pijam 1/4 piwa na miesiąc - uciekam od takich delikwentów, bo nie lubię tworzenia problemów tam gdzie ich nie ma w moim życiu.
      • karisma_warusco Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 06:44
        Dokładnie.
        Dziwne zafiksowanie na punkcie alkoholu.
        Z minimalizmem to ma niewiele wspólnego.
        Pewnie wychowywałam się w tych samych latach co autor, ale jakoś posiadanie przez rodziców barku, kryształowychwink kieliszków nie wywołały u mnie traumy.
        Ileż miejsca to zajmowało?
        Bzdura jakaś
      • truscaveczka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:32
        Donoszę, że alkoholu muszę unikać całkowicie z przyczyn czysto medycznych, nie zaś wymienianych przez ciebie. Natomiast pijaństwo mnie brzydzi, wczoraj obserwowałam zataczającą się mamunię niańczącą w wózku własne dziecko pod blokiem swoim, błeeeeeeee.
        • karisma_warusco Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:40
          Ale chyba, w związku z tym nie podchodzisz obsesyjnie do tematu alkoholu, barku i akcesoriów alkoholowych.
          A z tego wpisu na blogu bije jakaś taka niezdrowość właśnie.
          Dwie bliskie mi osoby nie piją alkoholu z powodów zdrowotnych, natomiast mają w domu barki, czy jego odpowiedniki, częstują alkoholem przybyłych gości.
          • guderianka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:45
            a my nie mamy i mieć nie będziemy barku

            czy to obsesja ?
            • aneta-skarpeta Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:54
              guderianka

              a czemu nie masz barku? bo ci niepotrzebny czy dlatego, że uważasz, że alkohol w polskich domach odgrywa zbyt wazną rolę?
              • aneta-skarpeta moim zdaniem Pan ma tu problem 10.08.14, 09:58
                "Oczywiście w barku znajdowały się zawsze ze dwie-trzy butelki alkoholu, które co prawda w "sportowym" domu nie raz zdołały się przykurzyć, ale na podjęcie gościa trzeba było być zawsze gotowym.

                Taka to była tradycja, a tradycja to rzecz święta."

                otóż wychował się w takim otoczeniu

                ja mam inny stosunek do alkoholu, bo u mnie w domu na świeta się nie piło, podejmowanie gosci miało różny charakter, często bez alkoholu, moi rodzice tak jak ja cos tam w barku mieli, albo i nie, ale nie dlatego zeby w razie co gosci uraczyc i plamy nie dać
                • guderianka Re: moim zdaniem Pan ma tu problem 10.08.14, 10:07
                  Ale u mnie też tak było. Był barek i zawsze coś tam stało. Sporadycznie rodzice pili wieczorem kieliszek whisky -cześciej służył by częstostowac innych. W modzie było, że jak ktoś przychodzi, to częstuje się go alkoholem-to było oczywiste. Zawsze tez gdy my gdzieś szliśmy-rodzice byli pytani, czy czegoś się napiją.
              • guderianka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 10:05
                Bo jest mi niepotrzebny-to żaden manifest.
                Ale poza tym uważam- że w zbyt wielu domach alkohol odgrywa zbyt ważną rolę
                • aneta-skarpeta Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 16:22
                  zgadzam się, że w wielu domach alkohol jest zbyt wazny

                  co nie zmienia faktu, że brak barku u Ciebie, czy picie na mieście cokolwiek zmieniwink
                  • guderianka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 16:33
                    Nie mam aspiracji by kogoś coś zmieniać- nie dopisuję ideologii-ale z wielu przyjemności alkohol jest na pewno na ostatnim miejscu wink
    • mgla_jedwabna Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:30
      Do przesady to widać tutaj kij w tyłku na punkcie alkoholu wink
    • krejzimama Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:32
      Zwykły skąpy "sęp". Znalazł ładne słowo na określenie swojej fiksacji.
      • verdana Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:40
        On nawet nie jest abstynentem. Tylko ma wstret do kieliszków.
        • bi_scotti Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:56
          verdana napisała:

          > On (...) ma wstret do kieliszków.

          A to biedny ...minimalista tongue_out

          Różowe moje spodeczki,
          Kwieciste filiżanki,
          Leżące na brzegu rzeczki
          (...)
          Niczego mi proszę pana
          Tak nie żal jak porcelany.
    • megi74 Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:40
      Czy ja czytałam inny wpis? Czy coś się zmieniło w tekście? A może ja czegoś nie rozumiem?
      Na pewno nie rozumiem o co ten krzyk. Pan nie zaprasza gości, więc może sobie kieliszków nie trzymać. Dla mnie logiczne. A goście nie muszą się bujać bo zwyczajnie nie przychodzą.
    • pederastwa Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 22:55
      Jak dla mnie pan bardzo logiczny. Skoro preferuje picie alkoholu poza domem, to na co mu kieliszki w domu? Piwo może wypić z puszki albo zwykłej dużej szklanki.
      Ja na przykład nie mam w zwyczaju pieczenia ciast, więc nie mam w domu ani jednej formy do pieczenia. Też jestem skąpa?
      • rhaenyra Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 23:06
        ale dorabiasz filozofie do braku foremek ?
        zakladasz blgi na ktorych piszesz ze ci co maja foremki to niewolnicy przedmiotow i tradycji i nic nie robia tylko zra ciasta ?
        • naomi19 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:22
          Twoj partner to chorobliwy zbieracz, a Twój dom jest zawalony przedmiotami przeróżnej maści, nawet niektorych paczek nie rozpakujecie, tylko upychacie po kątach. Twoja nienawiśc do minimalistow wynika z mechanizmu obronnego, potwierdzasz tym samym, ze u Ciebie wszystko ok. Radze przestac skupiac sie na minimalistach, a na wlasnym zyciu.
          • rhaenyra Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:51
            ojp
            ty masz serio problem
            • naomi19 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:54
              Tak, ja mam problem i autor artykuły. Dobrze, ze ty nie masz...
    • peggy_su Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 23:29
      Nie widzę w tym przesady. Zresztą Pan nawet nie jest abstynentem, bo jak napisał zdarza mu się wypić piwo w upał lub herbatę z rumem gdy jest chory. Nie interesują go przyjęcia towarzyskie organizowane w domu wokół alkoholu, bo chce się w tym temacie odciąć od rodzinno-lokalnych zwyczajów. Jego prawo. Naprawdę Was to szokuje?
      • priszczilla Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 23:42
        Mnie zupełnie nie.
        • naomi19 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:23
          Mnie dziwi, ale atak na niego.
          • naomi19 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:23
            Mój dom, moje zasady i wara od tego.
            • truscaveczka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:34
              Dokładniusieńko. Co komu do jemu, no naprawdę.
              • naomi19 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:56
                Ja juz to wytlumaczylam powyzej- atakuja zbieracze lub zony zbieraczy chorobliwych, bo akurat ten artykuł nie jest agresywny, nikogo nie potępia, ot facet mowi jak jest u niego w domu. Ma prawo ustalac zasady panujace u siebie takie, jakie mu sie podobaja, ma rowniez prawo o tym napisac. Nie wiem, co trzeba miec pod kopulka, zeby sie tym niezdrowo emocjonowac...
                • memphis90 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 15:18
                  To zabawne, bo ja akurat wpisuję się w nurt minimalistów, choć nigdy sama tak o sobie nie myślałam big_grin

                  . Nie wiem, co trzeba miec po
                  > d kopulka, zeby sie tym niezdrowo emocjonowac...
                  A jednak w tym wątku się wypowiadasz, na głównej nowy wątek o najbardziej niesmacznych sposobach na "oszczędzanie"... Forum jest po to, żeby dyskutować, a blogerzy umieszczają swoje wpisy po to, żeby właśnie pobudzać do dyskusji. Dla mnie- bo widzę, że nadal nie zrozumiałaś- niepojęte jest podpinanie niechęci własnej do alkoholu do zasad życia minimalistycznego. Już pojęłaś?
                  • naomi19 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 15:31
                    Ja nie widze u niego niecheci do alkoholu, alkohol pija, tylko nie w domu i nie widze w tym nic bulwersujacego.
    • beverly1985 Re: Minimalizm do przesady? 09.08.14, 23:47
      W tym artykule nie chodzi o minimalizm, tylko o walczenie z alkoholizmem w społeczeństwie. Pan nie chce organizowac u siebie w ogle spotkań przy alkoholu. To nie znaczy, ze goście bedą pić z musztardówki- po prostu w ogóle nie będą u niego pić.

      Troche dziwne, ale- jego prawo. Moze ma jakieś straszne przeżycia związane z alkoholem.
      • memphis90 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 07:25
        No ale właśnie cały blog kręci się wokół minimalizmu! Widziałaś może te "żartobliwe" rysunki, np. o kobiecie z zakupami, której "przypadkiem" odpadła głowa? Gdyby pisał takie posty na dowolnym innym blog, to byłby to post o tym, że ma złe doświadczenia z alkoholem i tyle. Ale jednak jest to post umieszczony na bardzo specyficznym blogu i to robi różnicę.
        • spalona_gora Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 07:34
          Ale większość ematek nie czytała blogu, tylko zalinkowany post. Z tego postu nie wynika, że brak kieliszków jest skutkiem minimalizmu, a raczej, że jest skutkiem protestu przeciwko celebracji picia alkoholu i podnoszeniu tej czynności do rangi nabożeństwa z użyciem specjalnych naczyń liturgicznych przechowywanych w specjalnym miejscu i tylko do tego służących.
    • moofka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 08:21
      za czasow wojujacego pankrokowania tez bylismy minimalistami zatem, piwo czy wino kazdy pil ze swojej butelki po prostu, a czesto z jednej na 4 wink
      za studenta juz kazdy mial pokal - uwazalam to za rozwoj, dojrzewanie i szlifowowanie obyczajow wink
      a to jednak na odwrot ma byc?

      probowalam zglebic minimalizm, przeczytalam sztandarowe dziela
      w czesciach podoba mi sie, ale niestety kompletnie mi z tym nie po drodze i trudno mi wdrozyc
      jestem gadzeciara
      lubie kupowac - cieszy mnie
      lubie ulatwiac sobie zycie
      nie wszystko musze miec jedyne i gornopolkowe
      no i lubie wino z ladnego kieliszka smile
      • rosapulchra-0 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 15:41
        Co to jest pokal?
        • naturella Re: Minimalizm do przesady? 11.08.14, 17:23
          pl.m.wikipedia.org/wiki/Pokal
          • truscaveczka Re: Minimalizm do przesady? 11.08.14, 20:14
            Ale gobletów nie lubię.
    • guderianka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 08:39
      Myślę, że niepotrzebnie w swoim poście powiązałaś oszczędzanie z tym wpisem-to może dawać mylny obraz
      U mnie -no cóż- alkoholu nie pijamy w zasadzie. I podobnie do autora z powyższego linka, w domu ważny był sport-ja od dziecka trenowałam pływanie, potem siłownia, bieganie i tak zostało do dzisiaj. Mąż ćwiczy na siłowni, jak ma okazję to nurkuje, jeździ rowerem. Starsza córka trenuje w Klubie Niepełnosprawnych, zdobywa medale. Alkohol może dla nas nie istnieć w zasadzie. Na imprezach zazwyczaj nie pijamy, na wakacjach- w tym roku rozpusta bo mieliśmy fajne towarzystwo i 4 wieczory pod rząd piliśmy alkohol ( raz wypiłam z kumpelą pół butelki wina big_grin), w połowie lipca kupiłam aperitif smakowy-bo chciało mi się drinka po powrocie z plaży chciało mi się poczuć smak zimnego drinka. Wszystko fajnie, tylko aperitif w połowie stoi do dzisiaj i stać będzie do jesieni lub zimy wink
      Jak mamy akurat cos w domu i sa goście -to proponujemy czemu nie-ale żeby specjalnie kupować bo ktoś ma przyjść albo my gdzies idziemy? Obce jest mi takie myślenie
      • memphis90 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:36
        > Myślę, że niepotrzebnie w swoim poście powiązałaś oszczędzanie z tym wpisem-to
        > może dawać mylny obraz
        Hej, IMO to właśnie ten pan niepotrzebnie to powiązał smile No ok, może sam wpis bez kontekstu brzmi ok, ale właśnie o kontekst chodzi- blog o minimalizmie, gdzie doradza się np. jedzenie przez 15 lat identycznych śniadań, bo różnorodność nie jest człowiekowi do niczego potrzebna, gdzie można znaleźć urocze obrazki pokazujące potencjał intelektualny konsumpcjonistów, plus umieszczenie tego wpisu właśnie w zakładce KONSUMPCJONIZM... No mi to zgrzyta.

        Szczególnie, że w innych, bardziej rozsądnych i wyważonych wpisach można znaleźć właśnie wpisy o celebrowaniu przyjemności jako kwintesencji minimalizmu -w czym ja się już odnajduję.
        • guderianka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:41
          Nie wczytuję się w kontekst
          Zgadzam się z tym, co jest napisane w tym tekście-bo mój/nasz styl życia/picia się do tego świetnie wpisuje. I tak być może, gdzieś tam podświadomie jest to również sprzeciw przeciw gromadzeniu, konsumpcjonizmowi -bo przestawiając w szafce kubki, szklanki co jakiś czas tłukę jakiś kieliszek dzięki czemu posiadam :1 kieliszek do wódki ( z rodzinnego domu), 3 kieliszki do wina ( z kupionych 6 bo wina lubię się czasem napić ), 2 szklaneczki do drinków ( dostałam z whisky od kogoś w pracy) 2 pokale do piwa ( dostałam) - i nie uzupełniam o nowe, nadejdzie dzień, że będę miała tylko 1 kieliszek do wina-bo z czegoś z innego się tego trunku nie napiję
          • memphis90 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:47
            A widzisz! A ja najpierw poczytałam (bo mnie temat zainteresował), pomyszkowałam po zakładkach, potem trochę zdziwiłam (niektórymi radami), zniecierpliwiłam (łomatko, znów wietrzenie spisku), zniesmaczyłam- a ukoronowaniem było toto smile
            • guderianka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:49
              a ja od końca-od tego tekstu-i się z toto zgadzam wink
              • memphis90 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 15:20
                Ot i różnica smile
          • aneta-skarpeta Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:52
            mi sam tekst się nie podoba, nie dlatego, że facet nie ma kieliszków bo ich nie potrzebuje, tylko że dorobił do tego całą ideologię "kultury picia"

            my sami z mężem pijemy okazjonalnie w domu, bardzo okazjonalnie- teraz mam miejsce wiec mam sporo kieliszków i ich nie wytłukuję

            w mieszkaniu miałam mniej ( niektorych mi brakowało) i też jakoś specjalnie nie wytlukiwałam
            nie mam mam wypaionego barku- ale mam jakiegos łiskacza, wino, wódkę, którą prędzej zużyję do wypieków niż wypijemy

            natomiast nie dorabiam do tego całej "nadbudówki" picia i konieczności
            mam miejsce to mam kieliszki, mam czasem ochotę poczęstować koleżankę winem i wolę wypić to wino w domu niż w knajpie i pogadać swobodnie, wiec piję

            jak mam ochote wypic z męzem drinka- raz na sto lat- to wolę w ładnej szklance niż w szklance do herbaty

            i tyle

            za to nie mam pucharków do lodów, ale nie dorabiam całego wpisu o tym, że to dlatego, że jestem przeciwna kulturze jedzenia słodyczy w nadmiarze

            bo to nie chodzi o to

            nie czytałam nic innego tego blogera, ale tenże wpis jest dla mnie podszyty jakąs niezdrową obawą przed alkoholem, być może z powodu tego w jakim otoczeniu się wychowywał

            a to, że w domu jest barek? no na litość boską- w domu też jest lodówka, szafka na buty, na posciel, na obrusy etc etc
            • rhaenyra Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 10:12
              amen
      • a1ma Re: Minimalizm do przesady? 11.08.14, 23:44

        > Jak mamy akurat cos w domu i sa goście -to proponujemy czemu nie-ale żeby specj
        > alnie kupować bo ktoś ma przyjść albo my gdzies idziemy? Obce jest mi takie myś
        > lenie

        Jedzenia tez dotyczy ta zasada? "Jak macie, to proponujecie", a jak nie, to podejmujecie gości paluszkami?
        • truscaveczka Re: Minimalizm do przesady? 12.08.14, 08:37
          Nie miewam w domu nic "do kawy", ponieważ mam BED i nie wolno mi. Wobec czego jak ktoś przychodzi, przynosi swoje. Dramat, nie?
        • guderianka Re: Minimalizm do przesady? 12.08.14, 08:54
          Jasne, a Ty mając niezapowiedzianych gości mówisz tongue_outrzepraszam, muszę iść do sklepu żeby kupić więcej jedzenia ?
          Proponuję to, co akurat mam. Akurat jedzenie w przeciwieństwie do alkoholu jest u nas w domu zawsze tongue_out
        • kropkacom Re: Minimalizm do przesady? 12.08.14, 09:13
          > Jedzenia tez dotyczy ta zasada? "Jak macie, to proponujecie", a jak nie, to pod
          > ejmujecie gości paluszkami?

          To źle?
    • krejzimama Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:06
      Kultura picia alkoholu to także podanie go w odpowiednim szkle.
      Mój barek zawiera kilkadziesiąt butelek najróżniejszego alkoholu.
      Jeśli kogoś nim częstuje to nie podam mu 15 letniej single malt w kieliszku do wódki czy wina nie naleje do pokala od piwa.
      Jeśli chodzi o samo piwo to raczej nikt kto ma pojęcie nie poda beligijskiego Trapisty w kuflu a Waizena w rozszerzanej ku górze szklance.
      No a picie z butli czy z puszki dyskwalifikuje kogokolwiek jako człowieka i taki typ powinien być zagazowany i skremowany.
      • guderianka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:09

        No a picie z butli czy z puszki dyskwalifikuje kogokolwiek jako człowieka i ta
        > ki


        A nie picie w ogóle ? wink
        • krejzimama Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:23
          Jeśli ktoś nie lubi, nie ma ochoty to jego wybór.
          Oby tylko nie zmuszał innych ludzi do swojego stylu życia.
          • guderianka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:26
            Zgadzam się-z pierwszym zdaniem
            Ale co masz na myśli w drugim zdaniu ? Jeśli ktoś przychodzi w gości, do obcego domu -to przyjmuje zasady, które w nim obowiązują. Uważasz, że to 'zmuszanie" ?
            • krejzimama Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:28
              Nie to szacunek dla zasad gospodarza.
              Bardziej chodzi mi o sytację kiedy osoba nie pijąca jest gościem i próbuje wpłynąć by gospodarze i inni goście nie pili.
              • guderianka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:31
                No dobra-zgadzam się.
                Ale jak ta wypowiedź i te opinie mają się do tego, co jest w zalinkowanym tekście ?
                • krejzimama Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:34
                  Nie mają sięsmile
                  • guderianka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:36
                    big_grin
    • lauren6 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:24
      Zamiast wyzywać pana od alkoholików przeczytajcie ten post i złapcie kontekst. Pisze wyraźnie, że wychował się w kulturze biesiadowania, celebracji picia alkoholu i to z tą kulturą chce zerwać, a nie z alkoholem w ogóle.

      Ja takie podejście rozumiem. Dla mnie absurdalne jest, że w rodzinach, gdzie się generalnie nie przelewa, zawsze muszą być pieniądze na papierosy i wódę.

      Da się tak zorganizować sobie życie, spotkania ze znajomymi, by w czasie takich spotkań nie przepijać całej pensji.
      • krejzimama Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:26
        Tam sie po prostu chleje najtansze berbeluchy, a nie celebruje picie dobrych trunków.
        • guderianka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:30
          krejiz- w moim regionie berbelucha to samogon, bimber Swoją drogą- znacznie bardziej mi smakował niż wódka i nie było kaca tongue_out
          • krejzimama Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:34
            Bo dobry bimber to mjut jest.
      • crises Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 11:21
        On się nie wychował w kulturze picia, tylko w sytuacji całkowitego braku kultury picia.

        Co ciekawe, sam tę sytuację kontynuuje - jego środowisko piło po prostu w celu wprowadzenia do organizmu określonej mieszaniny substancji chemicznych i on robi dokładnie to samo.
        • sl-14 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 12:51
          > On się nie wychował w kulturze picia, tylko w sytuacji całkowitego braku kultury picia.

          No właśnie, chyba tak jak większość osób w tym kraju, stąd takie podejście i mylenie tych pojęć.
          Kiedyś oglądałam program, gdzie pokazano hiszpańskie dzieci (wczesna podstawówka), które w ramach zajęć prowadzi się do winnicy, tłumaczy proces produkcji wina i traktuje to jako część dziedzictwa kulturowego. Na południu Europy codzienny kieliszek wina do obiadu jest normą. U nas - albo abstynencja, albo patologia, a podstawowe alkohole to wódka i piwo (bo tanio). Jako dziecko regularnie widywałam pijanych rodziców wielu moich szkolnych kolegów i koleżanek - to właśnie tacy ludzie, którzy uważają, że albo się chleje jakieś siki, albo nie pije wcale. I w takiej sytuacji chyba rzeczywiście lepiej jest dmuchać na zimne.
    • ichi51e Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:28
      Wyczuwam niepijacego alkoholika
      • krejzimama Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:29
        Ja jestem pijący nie alkocholik
      • guderianka Re: alkoholik ? 10.08.14, 09:35
        Wymiękam big_grin
        Horyzonty myślowe co niektórych-ICHIE- sa po prostu przerażająco wąskie. Skoro nie pije i nie chce pić-to alkoholik tongue_out A skoro nie chce uprawiać sportu i zdrowo się odżywiać to na pewno grubas tongue_out
        Dżizasss
        • lauren6 Re: alkoholik ? 10.08.14, 09:42
          Jematka bawi się w psychologa wink
        • ichi51e Re: alkoholik ? 10.08.14, 10:11
          Coz poradze ze wszyscy znajomi ktorzy wkraczali na krucjate antyalkoholowa slyneli z tego ze w przeslosci lubili poplynac? uncertain
          • naomi19 Re: alkoholik ? 10.08.14, 10:30
            a to zle?
        • crises Re: alkoholik ? 10.08.14, 11:22
          Ludzie, którzy po prostu nie piją, bo nie lubią, nie dorabiają do tego żadnej ideologii.

          (BTW, on pije).
    • kozica111 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:39
      A ja w domu nie mam bańki na mleko czy to juz podchodzi pod minimalizm?
      • truscaveczka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:40
        O, ja też nie mam. Pewnie jestem niepijącą mlekoholiczką.
    • krejzimama To ja się napiję 10.08.14, 09:44
      Campari.
      Wasze zdrowie!
      • naomi19 Re: To ja się napiję 10.08.14, 13:09
        i ty wyskoczylas z kultura picia? naprawde uwazasz, ze to tylko odpowiednie ustawienie odpowiednich kieliszkow na stole? na zdrowie.
    • gazeta_mi_placi Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 09:59
      Chcę zobaczyć takiego bloga, ale w wykonaniu kobiety, to byłoby coś, przeciętny mężczyzna ma o połowę mniej potrzeb niż kobieta (kosmetyki, makijaż, kosmetyczka, fryzjer, tampony, wkładki, ubrania, depilacja różnych części).
      • naomi19 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 10:33
        ostatnio jedna zmoich pacjentek postanowila sobie, ze przez rok nie kupi sobie zadnego ubrania, lacznie z butami. ma wszystko, z wielkim zapasem, szafa peka w szwach. te pieniadze chce przeznaczyc na masaze i pilates, joge, wlasne przyjemnosci. ona moglaby poprowadzic takiego bloga.
        • gazeta_mi_placi Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 10:37
          Akurat dorosły który już nie rośnie a ma coś tam w szafie spokojnie nawet trzy lata może nie kupować sobie nic do ubrania.
          Ja w szafie mam 5 letnie buty (niejedne), tak samo ubrania.
          • truscaveczka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 11:21
            Rośnie, rośnie. Się to nadwaga nazywa wink
        • memphis90 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 15:31
          Twoja pacjenta to ma chyba poważny problem, skoro szafa pęka jej w szwach...uncertain W takim przypadku niekupowanie to nie styl życia, tylko terapia.

          te pieniadze chce przeznaczyc na masaze i pilates, joge, wlasne przyje
          > mnosci.
          No litości- czyli nie wydaje na ciuchy, żeby wydawać na przyjemności inne niż ciuchy. I czego ona mogłaby nauczyć oszczędnych i żyjących skromnie...?

          Ale w sumie się nie dziwię, że porady dla neo-minimalistów zaczynają się od: "nie jedz na mieście, nie pij kawy w starbaksie, zastanów się, czy na pewno potrzebujesz 20 torebki czy 90 pary butów".

          Gdybym miała naturę blogerki (ale nie mam.. wink ), to mogłabym popokazywać jak się robi renowację mebli, jak się szyje ciuchy, zasłony, narzuty itd., jak się je przerabia. Jak można ciekawie zająć dzieciom czas bez drogich zabawek. Gdzie wyjść z dzieciakami, żeby nie wydać fortuny. Jak robić własne prezenty na święta, urodziny i inne okazje.Jest mnóstwo takich blogów, tylko z reguły nie idą pod szyldem "na pohybel konsumpcjonistom!". Ale, na Boga, nie "jak wydać fortunę na pilates i jogę, bo na ciuchy akurat jest szlaban" uncertain
          • naomi19 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 15:36
            Ma pełną szafę, jak każda normalna kobieta lubiąca modę. Nie jest też biedna, a co do terapii, to pudło. To ona leczy ludzi, a żeby to móc zrobic, samemu trzeba przejsc terapie, podwojne pudlo.
            Przestaje kupowac rzeczy niepotrzebne, bo ma juz odziez na kazda pore roku i kazda okazje, za to moze wydac pieniadze na rzeczy, ktorych bardziej potrzebuje- na masaz, pilates. Dzieki temu bedzie zdrowsza i szczesliwsza,a ty nadal nic nie pojmujesz. Tam, gdzie sa zachowania zdrowe na rzecz zdrowia, tak jak w przypadku autora artykulu i mojej pacjentki widzisz wskazania do terapii big_grin Mysle, ze bardzo daleko Ci do minimalizmu.
            • aneta-skarpeta Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 16:30
              naomi, ale na początku pisałaś coś innego
              twoja pacjentka postanowiła nie kupować nic przez rok, a te pieniadze przeznaczyc na pilates i jogę

              jak ktos czegos nie potrzebuje to po prostu nie kupuje i nie robi żadnych postanowień
              jesli ktos stawia sobie taką surową poprzeczkę, że nic przez rok, to znaczy, że czuje że przegina, że ma być to forma terapii, ostudzenia konsumpcjonizmu etc
      • truscaveczka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 10:35
        www.prostyblog.com/
        minimalplan.com/
        millymini.blogspot.com/
        • marzeka1 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 10:39
          Być może osoba będąca przeciwko alkoholowi, ma jakieś problemy z domu/otoczenia- nigdy nie przepadałam za alkoholem, mając do tego ojca zabitego przez pijanego kierowcę- wiem, że mam przeczulone podejscie do picia w nadmiarze.
          Sama jak Truskaweczka- nie mogę już pić niczego ani trochę ze względów zdrowotnych.

          I zgadzam się z tym, co zauważyła Lauren6:
          Cytat
          Ja takie podejście rozumiem. Dla mnie absurdalne jest, że w rodzinach, gdzie się generalnie nie przelewa, zawsze muszą być pieniądze na papierosy i wódę.
    • najma78 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 10:42
      memphis90 napisała:

      > wystarczy-mniej.blogspot.com/2013/11/rezygnacja-ze-znamion-kultury-spozycia.html
      > Szczególnie, że jak dotąd określenie "kultura picia alkoholu" kojarzyła mi się
      > właśnie z... kulturą picia, a nie na uwalaniu się w trupa przy byle okazji. A
      > postawa "u mnie się nie pije, goście mogą się bujać (względnie dostać piwo w b
      > utelce)" kojarzy mi się raczej z buractwem niż postawą antykonsumpcjonistyczną.
      >
      > Co sądzicie na ten temat?

      Sadze ze w otoczeniu ktore pic nie potrafi takie wyjscie wcale nie jest dziwne. Kultura picia to cos wiecej niz picie z odpowiednich kieliszkow.
    • hugu Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 11:06
      Mnie się bardzo podoba podejście autora, i w ogóle fajny ten blog, dzięki za namiar!
      Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że nie dla każdego tego typu wybory.
      Przypuszczam, że autor bloga ma tak, jak ja: jest kompletnie obojętny na alkohol, nie lubi go, nic w nim nie widzi. Po prostu taki ma organizm. I zupełnie nie rozumie, po co "wielkie halo" z tym całym alkoholem, z kulturą picia, z celebrą sprawy, której dla niego mogłoby wcale nie być, bo niczego w związku z nią nie odczuwa. Uważa ją więc za przegięcie, w którym ludzie tkwią z błędnego nawyku - i z łatwością się tej części rzeczywistości wyzbywa.
      To tak, jak dla geja o niewielkiej wyobraźni zupełnie niezrozumiałe może być upodobanie do kobiet. Albo dla ateisty uczestnictwo w mszach.
      Ja mam dość wyobraźni, by sądzić, ze dla większości ludzi alkohol to jednak prawdziwe "wielkie halo" i ważny element życia. Jeśli chcą go kultywować z klasą, urządzają całą otoczkę (barek, kieliszki, itd.). I bardzo dobrze, to ich życie, ich dom, ich upodobania.
      Uważam, że każdy ma prawo mieć taki dom i taki styl życia, jaki lubi, czyli w miarę możliwości być sobą. Niech koneserzy alkoholu mają wspaniałe kolekcje win, a obojętni na alkohol - niech nie maja ani jednego kieliszka. Niech ateiści mają w swoich domach pustą ścianę, a zagorzali katolicy - liczne święte obrazy. Kucharze - wielkie kuchnie, wędkarze - kolekcje sprzętu wędkarskiego, etc. Tak jest fajnie i dobrze, ze ludzie się różnią.
      Nie ma sensu wymaganie, by ateiści mieli święte obrazy, bo zaproszony do ich domu katolik lepiej by się z tym czuł, a abstynenci aby mieli wyposażone barki dla lepszego samopoczucia gości. Czyj dom, tego zasady.
      • 3-mamuska Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 11:40
        W moim domu nie ma tradycji i nie będzie instytucji spotkań towarzyskich przy alkoholu. Ta tradycja jest zupełnie wyeliminowana, nie bawi mnie to, nie widzę w tym sensu. Od takich spotkań są puby i sale biesiadne.


        No ja mam takie samo podejście.
        Moim zdaniem siedzenie i picie alkoholu w domu jest bez sensu.
        Dla mnie alkohol to drink w klubie tance itp. A nie picie u siebie na kanapie.

        Nie rozumiem tez ze np. Jakis tam alkohol musi byc pity w takiej a takiej szklance .
        Ja tez nie mam kieliszków , szampanowki ktore kupiłam lata temu i przetrwały , inne do wina wódki czy jakis drinków pozbyłam sie przy przeprowadzkach/lub zostały pobite , generalnych porządkach dochodząc do wniosku ze cos nie używane 6 miesięcy należy wywalić.( oprócz ozdób świątecznych ktore używa sie raz do roku)
        • krejzimama Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 11:48
          > Nie rozumiem tez ze np. Jakis tam alkohol musi byc pity w takiej a takiej szkla
          > nce .
          A zupe jesz widelcem.
          • truscaveczka Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 12:03
            Dałoby się pewnie, ale niewygodnie wink
            Taki pospolity alkohol typu żywiec czy kadarka to raczej można z czegokolwiek pić. A jak ktoś się interesuje, smakoszuje na pół etatu i tak dalej, to ma odpowiednie naczynia (Jak PanMąż, którym a 4 różne naczynia do jego wydziwianych piw wink - i ja rozumiem, pszeniczniak lubi mieć naczynie z szyjką na dole )
      • memphis90 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 15:34
        Niech koneserzy alkoholu mają wspaniałe kolekcje win,
        > a obojętni na alkohol - niech nie maja ani jednego kieliszka. Niech ateiści ma
        > ją w swoich domach pustą ścianę, a zagorzali katolicy - liczne święte obrazy. K
        > ucharze - wielkie kuchnie, wędkarze - kolekcje sprzętu wędkarskiego, etc. Tak j
        > est fajnie i dobrze, ze ludzie się różnią.
        No ale co to ma wspólnego z konsumpcjonizmem/minimalizmem?
    • sueellen Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 11:37
      odkąd mieszkam na swoim posiadam 6 kieliszków do wina. Nie wiedziałam, ze jestem minimalistką. Po prostu z alkoholi pijemy tylko wino, czasem piwo, ale na piwo wystarczy zwykła szklanka.
    • eo_n Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 12:55
      Minimalizm to niekoniecznie picie z butelki...
      My wino w domu pijemy we dwójkę. Rzeczywiście na spotkaniach alkoholu nie podaję (tak, mam znajomych z tendencją do dzikich imprez i odkąd mam dziecko nie chcę takich w domu, w knajpie - proszę bardzo). I z tego względu mam tylko dwa kieliszki do wina - ale za to jakie eleganckie! smile
      • memphis90 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 15:40
        No ale właśnie takie picie wina raz na jakiś czas, z eleganckiego/ulubionego kieliszka, czerpiąc przy tym maksimum przyjemności idealnie wpisuje się w ideę minimalizmu smile Wino i kieliszek można sobie spokojnie zastąpić piciem kawy, zjedzeniem ciasta, wyjściem do teatru czy czymkolwiek innym, co danej osobie sprawia przyjemność. Natomiast dalej nie rozumie, postawy "ja tego nie lubię i nie rozumiem, więc włóżmy to w przegródkę konsumpcjonizm, a konsumpcjonizm jest wyklęty".
    • kosheen4 Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 13:56
      urazy z dzieciństwa wpisały mu się w minimalizm.
      wydaje mi się, że dzisiaj nie ma przymusu posiadania barku
      pan w dzieciństwie obserwował taki przymus, co mu się nałożyło teraz na ideolo
      • andaba Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 15:10
        Mam jeden barek, dzieci w nim trzymają zeszyty i kredki.

        Za to kieliszków mam sporo, bo kupłlam po ślubie dwa komplety - kieliszki do wina, do wódki, koniakówki, szklanki wysokie, literatki, szklanki zwykłe , czyli w sumie mam 36 kieliszków różnejj rasy.

        Szklanek używam przy większej ilości gości, literatek na oranżadę, koniakówki i te wysokie szklanki nigdy w zyciu nie były używane, z kieliszków do wina pijemy szampana w Sylwestra, a kieliszków do wódki używam do wycinania dziurek w ciastkach, zwłaszcza oponkach.

        Ale stoją wszystkie w witrynce i ładnie wyglądają smile
    • brak.polskich.liter Re: Minimalizm do przesady? 10.08.14, 15:18

      "Czy alkohol pijam? A owszem. Czasem po ciężkim dniu wypiję sobie piwo. Czasami, najczęściej po prostu w przypadku przeziębienia, coś mocniejszego (np. na chorobę polecam gorącą herbatę z miodem, cytryną i naparstkiem rumu albo whiskey). Jednak do tego nie potrzeba uroczystych szkieł, celebracji i całej tej otoczki."

      Nieno, najlepiej loic z gwinta. Wtedy bedzie minimalistycznie i bez ohydnych zamion kultury spozycia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka