Jak uważacie - czy to już przesada? Weszłam z ciekawości na zalinkowanego na Oszczędzamy bloga o prostym życiu, ale mam wrażenie, że to jak wpychanie się na Wielodzietnych w celu zmotywowania się do urodzenia własnego trzeciego

Kończy się z brodą na wysokości piersi i osłupiałym wyrazem twarzy... Albo z przyjęciem wiary w
wystarczy-mniej.blogspot.com/2013/11/rezygnacja-ze-znamion-kultury-spozycia.html
Szczególnie, że jak dotąd określenie "kultura picia alkoholu" kojarzyła mi się właśnie z... kulturą picia, a nie na uwalaniu się w trupa przy byle okazji. A postawa "u mnie się nie pije, goście mogą się bujać (względnie dostać piwo w butelce)" kojarzy mi się raczej z buractwem niż postawą antykonsumpcjonistyczną.
Co sądzicie na ten temat?