Dodaj do ulubionych

Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy nie?

14.08.14, 22:08
Jest wątek o zauroczeniu pierścionkiem w cenie dobrego samochodu który zwykły człowiek spłaca kilka lat. Ja zapytałam o inne rzeczy. Strasznie podoba wam się torebka, buty, sukienka. Albo fajny aparat fotograficzny czy coś co lubicie i czym się pasjonujecie. Tylko że da się bez tego żyć. Kosztuje tyle co wasza pensja ale mąż zarabia tyle że dwie pensje są potrzebne aby się utrzymać. Nie macie oszczędności albo macie małe. Zapożyczacie się i kupujecie bo ta rzecz jest taka fajna? Czy jesteście odporne?
Obserwuj wątek
    • hanka20074 Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 14.08.14, 22:12
      Jak jest możliwość to biorę na raty ale i tak kupuję z mega wielkim rozsądkiem więc takie sytuacje mnie nie dotyczą. Bynajmniej do tej pory nic takiego mi się nie zdarzyło.
    • loola_kr Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 14.08.14, 22:20
      na ubrania czy buty nigdy się nie zapożyczam, po prostu kupuję co mi się podoba.
      Jeżeli chcę telefon, komputer, zegarek itp mówię mężowi wink
    • kkalipso Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 14.08.14, 22:26
      Kiedyś tak teraz już nie. Fajne jest to, że zostało mi kilka perełek z tamtych lat (biżuteria, zegarki, płaszcze, kilka sukienek itd.) Teraz kupuję w sieciówkach ale i tam często poszwendam się i co do czego to po przemyśleniu czy mi potrzebne czy nie odstawiam na półkę.
      Zapożyczyć się nigdy mi do głowy nie przyszło, to chore.
    • beataj1 Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 14.08.14, 22:28
      Zaczynam na ten przedmiot odkładać. Istnieje duża szansa że zanim uzbieram potrzebną kwotę zauroczenie mi przejdzie. Zwykle przechodzi.
      • zuzanna56 Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 14.08.14, 22:53
        Nie kupuję a tym bardziej nie za pożyczam się. Podziwiam dalej 😊
    • iwoniaw Jezcze mi nie odbiło 14.08.14, 22:46
      żeby wydać na ubranie czy gadżet połowę sumy niezbędnej na miesięczne utrzymanie rodziny, tym bardziej, jeśli tych pieniędzy nie mam.
      Natomiast jeśli coś bardzo za mną "chodzi", to zaczynam, jak napisano wcześniej, na to odkładać. Jeśli mi nie przejdzie do czasu uzbierania potrzebnej kwoty, to wtedy kupuję.
    • klamkas Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 14.08.14, 22:53
      Na ciuchy, torebki, biżuterię tak nie choruję. Raz zachorowałam na samochód. Co gorsza - było mnie na niego stać, nie musiałam brać kredytu. Był boski, ale kompletnie niepraktyczny - maleńki, z twardym zawieszeniem (czyli nie na nasze drogi), nie nadawał się na dłuższe wyjazdy. Ot, cudne miejskie cacko. W końcu sama siebie przekonałam, że to głupie. Dzisiaj widuję ten samochód na mieście - jeden jedyny, ze specjalną grafiką. I myślę wtedy o nim z sentymentem i satysfakcją na tle "jak dobrze, że go nie kupiłaś" wink.
    • koralik12 Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 14.08.14, 22:55
      Kupuje to na co mnie stać. Nawet nie oglądam torebek czy butów bardzo drogich marek.
    • a1ma Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 00:56
      Od paru lat staram sie nie kupować, ograniczać ilośc przedmiotów. I tak mam ich za duzo.
    • claudel6 Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 01:22
      nie, nie kupiłam i nie kupie nigdy rzeczy będącej równowartością mojej pensji, przynajmniej dopóki zyjemy z tej pensji na pensję (nie mamy oszczędności).
      oczywiście pomijam cos takiego jak samochód (z chęcia kupiłabym dobry za moją pensję wink
    • cherry.coke Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 01:38
      Nie - przedmioty mnie nie uszczesliwiaja. I zdecydowanie nie pozyczam na nie pieniedzy.
    • leanne_paul_piper Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 01:42
      Mam zasadę, że jeżeli widzę coś, co mi się spodoba, i po tygodniu, dwóch, trzech nadal o tym myślę i tego pragnę, to znaczy, że muszę to miećwink.
      Wtedy spokojnie jestem w stanie wydać całą pensję i poprosić partnera, żeby w tym miesiącu to on zaopatrzył nasze lodówki dla nas i zwierząt, abyśmy nie umarli z głoduwink.
      Ale czasami potrafię długo czekać np. lustrzanka długo czekała na swoją kolej (ze 2 lata), aż w końcu kupiłam ją za gotówkę nie nadszarpując zbytnio budżetu.
      W ogóle bardziej mnie kręcą ładne rzeczy do domu typu porządna pościel, poduszki i kołdry z puchu - a to drogie cholerstwo (teraz mam fazę na carreblanc - jak mi nie przejdzie przez 10 dni, to złożę zamówienie), ekspresy do kawy i inne agd, niż ciuchy.
      Ciuchy kupuję raczej na rozpoczęcie sezonu, więc nie częściej niż 3-4 razy w roku, torebka max. 2 razy w roku.

      Jedyną zasadą, której zawsze przestrzegam, to nie zadłużanie się na cokolwiek. Nie mam kart kredytowych, żadnych debetów, a jedynym kredytem jest hipoteczny na jedno z mieszkań. I tak pozostanie.
      • claudel6 Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 16.08.14, 23:59
        pierzynę też kupiłam ze 100% puchu, ale nie poszła na to moja pensja...
        wydatek bolał, ale to były bardzo dobrze wydane pieniadze, co doceniam codziennie.
    • nanuk24 Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 02:07
      Jestem odporna. w ogole nie zastanwaiam sie pod katem kupuic czy nie kupic rzecz, ktora jest warta kilka pensji, w ogole nawet nie wchodze do takich sklepow. Pozachwycam sie na zdjeciu, ale nie rozpaczam i nie wyrywam wlosow z glowy, ze nie moge jej miec.
    • evee1 Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 03:33
      Nigdy nie kupuje na kredyt rzeczy, bez ktorych moge sie obejsc. Karty kredytowej uzywam, bo zarabiam na niej punkty (i w efekcie pieniadze), ale splacam ja do 0 co miesiac,z eby nie placic procentow. Ja jednak zarabiam tyle, ze mam oszczednosci i jak mi siadzie na przyklad pralka, to nie musze nowej kupowac na raty, wiec jestem w wygodnej sytuacji.
      Gdybym ciezko byloby mi cos odlozyc, to byc moze kiedys kupilabym cos takiego na raty w ramach prezentu z jakiejs okazji.
      • paliwodaj Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 03:55
        ja unikam miejsc w ktorym moge ulec pokusie, drogiej pokusie. Dla mnie to jedyne rozwiazanie, jezeli budzet na to nie powala. W przeciwnym wypadku biore na karty kredytowe
        No sorry, kobieta jestem
    • mid.week Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 07:14
      Mam wstrętne szafki w kuchni i czeka mnie remont. To bardzo wzmacnia odporność na pierdoły wink
    • truscaveczka Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 07:44
      Nigdy się nie zapożyczam. Prędzej wezmę dodatkowe zlecenie, żeby zarobić na daną rzecz. Moje hobby nie jest bardzo kosztochłonne (no są droższe, mówię wam tongue_out) więc nie sprawia mi problemów finansowych. Marzy mi się zestaw narzędzi z drzewa różanego, ale kupuję sobie po 1 sztuce - na spokojnie.
    • kozica111 Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 09:09
      Jedyna rzecz na która chorowałam to lalka Fleur ale wtedy miałam 12 czy 13 lat.Nie bawią mnie gadżety i rzeczy.
    • liliawodna222 Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 09:37
      Bardzo rzadko bywam czymś zauroczona, może dlatego, że nie bywam w sklepach, w których są artykuły, na które mnie nie stać. Moje zauroczenie może dotyczyć ewentualnie jakiegoś ciucha typu bluzka za maks. 100zł, albo płaszcza na zimę (kilkaset zł). Na droższe rzeczy nie patrzę, bo mnie po prostu na nie nie stać. Kredytu czy pożyczki W ŻYCIU bym nie wzięła - szczególnie na taki cel. Niestety sporo wydaję na książki - tu rzeczywiście potrafię "oszaleć" wink
      Kiedyś upatrzyłam sobie srebrny zegarek, chyba z 5 stów kosztował. Mąż kupił mi go na urodziny. Do dziś go noszę.

    • koronka2012 Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 11:49
      Zakupy z gatunku zachcianek przy braku oszczędności są dla mnie nie do przyjęcia. Kupowanie na kredyt również. Nigdy nie kupiłam nic na raty.

      Jak mi się strasznie podoba torebka czy buty to je sobie po prostu kupuję. Mam za dużo zdrowego rozsądku, żeby np. kupić buty za tysiaka, choć z torebkami takich skrupułów nie mam. Biżuteria luksusowa nie kręci mnie w ogóle. Zegarki już bardziej.

      Takie "chcice" miewam za to w odniesieniu do przemiotów użytkowo-dekoracyjnych.
      Od lat nęcą mnie obrazy jednego malarza, strrrrasznie chcialabym mieć na ścianie coś jego autorstwa, ale cenę przeliczam na miesiące utrzymania "w razie czego" - i to skutecznie stopuje realizację zachcianki. Z drugiej strony takie same opory mam przed wydawaniem kasy na dalekie podróże - i to zjawisko staram się w sobie zwalczyć tongue_out.
    • redheadfreaq Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 11:51
      Nie zakochuję się raczej w przedmiotach, traktuję je w kategoriach potrzebne-niepotrzebne/będę używać-poużywam chwilę i mi się znudzi. Obecnie planujemy duży, drogi zakup na raty - potężny komputer do gier, bo obydwoje grać lubimy, aktualnie nie mamy na czym, a że nadchodzi premiera Wiedźmina 3... wink
    • leanne_paul_piper Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 18:12
      Tak całkiem a propos ja od jakiegoś czasu jestem zauroczona ekspresem do kawy, który jest piękny, potrafi wszystko i po prostu go pragnęwink. Kosztuje 8,5 tysiąca.
      Na raty go nie wezmę, musiałabym kupić za gotówkę i poświęcić na to kawałek premii. Zdając sobie jednocześnie sprawę, że za takie pieniądze mogę zaplanować przyszłoroczne dwutygodniowe wakacje w jakimś egzotycznym miejscu.
      Ehhh, zawsze te dylematy i problemy pierwszego światawink.
      • andaba Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 18:15
        W życu nie kupiłabym niczego, c nie byłoby niezbędne do życia lub zdrowia, a spowodowałoby konieczność pożyczki lub rezygnacji z czegoś potrzebniejszego.
    • mamakasienki1 Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 19:18
      Zachwycają mnie różne miejsca i tylko o wyjazdach marzę.
      Mam czwórkę dzieci w tym jedno kilkumiesięczne i trudno byłoby nam wypoczywać w tropikach, lub ciągać się z nimi po górach. W tym roku ograniczyliśmy się do jezior mazurskich smile W przyszłym roku wyruszymy gdzieś dalej.
      Marzę o zwiedzeniu wielu miejsc w ciągu jednych wakacji.
      Nie zauroczają mnie przedmioty użytku codziennego.
    • awidyna Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 15.08.14, 19:23
      Jedynej rzeczy, której nie potrafię się oprzeć to... książka. Muszę kupić i już.
      • marzeka1 Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 16.08.14, 10:26
        Nie, nie zawsze- a już któryś raz przeczytałam na forum o ratach na kupowanie rzeczy - z lekka mnie to szokuje, że na coś takiego można brać kredyt big_grin - jakoś kredyt kojarzy mi się z kupnem domu/mieszkania/samochodu, ewentualnie z kasą na prywatne leczenie, gdzie nagle wszystko zaczyna sporo kosztować, ale brać na raty rzeczy???
        W sumie od paru już lat podoba mi się minimalizm, oddałam całkiem sporo najróżniejszych rzeczy/ubrań itp.
        • truscaveczka Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 16.08.14, 16:55
          My na raty wzięliśmy pierwszą wspólnie kupowaną większą rzecz, służącą nam od 13 lat, tj. bardzo porządną wieżę sony, na którą nie bardzo mieliśmy gotówkę, a w domu nie było nic, neta, radia, tv.
          No a potem odkryliśmy, że jak się spyta sprzedawcę, czy za gotówkę będzie taniej, to jest taniej wink i tak zaczęliśmy robić.
    • memphis90 Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 16.08.14, 17:31
      Jestem odporna. Sukienki, butów czy torebki za pensję bym nie kupiła. Inne rzeczy (aparat, maszyna do szycia) : oglądam, ślinię się, podziwiam wiele miesięcy- aż w końcu mąż kupuje mi na jakieś urodziny, bo ja bym się śliniła i oglądała dalej.
      • truscaveczka Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 16.08.14, 17:38
        Ja się tak do maszyny śliniłam i w końcu ślubna babcia mi swoją dała wink
    • zielona.limonka Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 16.08.14, 17:45
      Nie, bardzo drogie rzeczy oglądam jak zabytki muzealne i myślę o nich wyłącznie w kategoriach - ależ to piękne. Kompletnie nie mam pokusy, żeby je mieć, żal by mi było wydać kupę kasy na jedną rzecz. Mam w głowie jakieś takie limity, do ilu złotych może kosztować ciuch czy para butów i jeśli coś jest droższe niż ten limit to to już jest dla mnie niekupowalne wariactwo.

      • dewolutywna Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 16.08.14, 18:33
        Wiele rzeczy mnie uwodzi. Mierze sukienki od projektantów i jak widzi mnie w nich mój misiek to aż podskakuje i mówi bierz, bierz.. No ale halo, zdrowy rozsądek trzeba zachować. Nie kupie sobie sukienki (3 częsci materiału przewiewnego) za 2300, bo po prostu takich rzeczy się za taką kase nie kupuję, nawet jeśli dobrze leży i układa sie.
        • alkocholistka Re: Zauroczenie przedmiotem. Czy kupujecie czy ni 16.08.14, 21:37
          dewolutywna napisała:

          Nie kupie sobie sukienki (3 częsci materiału przewiewnego) za 2300, bo po prostu takich rzeczy się za taką kase nie kupuję, nawet jeśli dobrze leży i układa sie.

          Jak się ma kasę, to się kupuje i za większe pieniądze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka