radlerka
17.08.14, 22:23
Witam.Od 5 lat mam zasądzone alimenty,które powinnam otrzymać do 15-go każdego miesiąca.Mój były praktycznie od początku wpłacał dopiero 15-go,więc ja pieniądze miałam na poczcie dopiero 17-18.
Nie przeszkadzało mi to i nie robiłam z tego problemu choć od kilku miesięcy pieniądze dostawałam około 20-go.W lipcu wpłacił dopiero 19-go a ja alimenty otrzymałam 22-go.I tu skończyła się moja cierpliwość.Napisałam mu ,że w tym miesiącu proszę o pienądze w terminie bo muszę kupić dziecku książki do szkoły.Zaczął się rzucać,że nie miał i żebym to zrozumiała,że teraz też nie ma na 15-go,ale mnie to nic nie obchodzi itp.Nie będę przytaczać jego żenujących tekstów,bo nie warto ale zaczęłam się zastanawiać czy nie zgłosić tego w sądzie.
I tu moje pytanie-co zrobi sąd w takiej sytuacji,jeśli opóźnienia są tylko kilkudniowe-czy w ogóle warto?A co z odsetkami?Wiem ,że za każdy dzień zwłoki powinien płacić odsetki.Czy ktoś wie ile wynoszą?