karisma_warusco
19.08.14, 15:20
Przyszło do mnie dziś dwoje miłych policjantów.
Pokazali odznaki, przedstawili się, zapytali czy mogą.
Oczywiście w pierwszej chwili serce mi stanęło, bo może coś komuś się stało, ale nie.
Oni przyszli z okazaniem.
Dostałam zdjęcia 6 dżentelemenów i miałam powiedzieć czy kogoś znam.
Zapytałam co się stało i o co chodzi.
Powiedzieli, że na tym etapie śledztwa nie mogą powiedzieć.
Żadnego z panów nie widziałam pewnie nigdy w życiu co potwierdziłam swoim podpisem na protokole.
Na koniec państwo powiedzieli mi, że mogę się spodziewać wezwania na komisariat.
K@#$a! , jakbym wiedziała to bym nie zgodziła się na żadne okazanie.
Nie mam co robić tylko po komisariatach chodzić.
Miałam już raz sytuację, kiedy to zostałam wezwana na rozprawę sądową w mieście oddalonym o kilkaset km ode mnie tylko po to, żeby powiedzieć, że nie wiem o co chodzi...