Student wątły, student słaby

04.09.14, 09:15
Dziko mnie bawi wątek o hipotetycznych kosztach utrzymania studenta w Warszawie, więc pozwolę sobie na drobną dygresję.
Jak przychodzi do wyliczania kosztów utrzymania całej rodziny czy rozważań na temat podjęcia pracy, to okazuje się że można dokonać cudów ekonomiczno-czasowych.
Forum doradzi matce dzieciom, żeby brała robotę etatową 50-60 km od domu, bo przecież wiele osób dojeżdża i da radę, a praca to rozwój, dochód, niezależność i cuda wianki.
Wątki na temat zdrowego i ekonomicznego żywienia z gotowaniem w domu mają po 300 wpisów z przytomnymi radami i przykładami zestawów.
Pracujący rodzice z dziećmi w kieracie żłobek-przedszkole-szkoła wygospodarowują czas na znajomych, sport, gości, dodatkową fuchę.
Dzieciak do gimnazjum czy liceum nieraz godzinę dojeżdża codziennie na 8 rano, bo wybrał taką a nie inną szkołę i nikt się nad nim szczególnie nie pochyla.
Masz pracę i dzieci? Weź sobie jeszcze psa i pamiętaj, że potrzebuje godzinnych spacerów, możesz je odwalać o 5 rano (zdrowo na pobudkę) i 23 (zdrowo przed snem).

Ale student nie może...
Student jest wątły i umrze przy godzinnych dojazdach, student zmuszony do przygotowywania sobie pożywienia samodzielnie zasłabnie z głodu. Student po 8 godzinach na uczelni może ze zmęczenia tylko leżeć i patrzeć w sufit, ewentualnie iść na pizzę albo do kina.
Heloł, mówimy o 19-20 latkach. To są zdrowi, wydolni jak konie młodzi ludzie. To jest wiek kiedy można balować 3 dni, a potem wstać, otrzepać się i iść na zajęcia, a chińskie zupki i kanapki + browar są często podstawą diety.
    • alexa0000 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:19
      No. Można jeszcze pojechac do studenta i mu co tydzień posprzątać, bo nie ma na pewno czasu.
      • memphis90 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 16:09
        Eee, ja bym podbiła wypłaty z 3 na 3.5 tys i kazała zatrudnić sprzątaczkę.
    • obrus_w_paski Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:19
      Przecież w tamtym wątku chodzi o pochwalenie siento by dał sie wiecej kasy.
      Założę sie ze sporo piszących ma dzieci w wieku 0-10 lat
      • triss_merigold6 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:22
        Ja mam dzieci w wieku 3 i 10 lat, ale okres studiów pamiętam znakomicie i pamiętam co było priorytetem w wydatkach (po opłaceniu rzeczy za których brak mogą odciąć jakieś ważne media).
        • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:29
          pamiętam co było priorytetem w wydatkach

          Wszystkich studentów? Wow, chyba studiowałaś jakiś niszowy kierunek typu koreanistyka gdzie było 5 osób na roku I wszystkich znałaśsmile
          • triss_merigold6 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:33
            Pamiętam grupy: tych z Warszawy, tych bdb. ustawionych spoza Warszawy i sporo osób mieszkających w akademikach, które rzeźbiły pracowicie żeby się utrzymać, bo mieli akademik, stypendium socjalne i dobre słowo od rodziców (i ewentualnie wałówkę raz na 2 tygodnie).
            • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:36
              No I...?

              Bo nie bardzo wiem o czym teraz rozmawiamy? O tym, czy rodzice powinni dac taka kwotę na jakaich stać czy o tym, że kazdy student i tak kupi najtańszą parówkę a resztę przepije?
              • triss_merigold6 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:43
                Rozmawiamy o tym, że w okresie studenckim człowiek ma fantastyczną kondycję i - w porównaniu z czasem pracy etatowej i rodziny - niewiele obowiązków, ergo z palcem w d..ie może studiować i przytomnie dorabiać. Ma zdrowie i czas.
                Aha, 36 godzin zajęć w tygodniu to niewiele, bo godzina akademicka ma 45 minut. 1 wykład półtoragodzinny to 2 jednostki godzinowe. Jak masz w planie 30 godzin danego przedmiotu, to oznacza 15 zajęć, a nie 30.
                • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:48
                  Tylko nie zapominaj, że te godziny są poprzecinane okienkami a trudno wpadac do Maca do pracy 3 razy dziennie po 40 minut, prawda?

                  Poza tym - kto w tamtym wątku twierdził, że student absolutnie nie powinien pracować? Ja wiem, że mozna sytuację doporwadzic do absurdu i owszem jest śmiesznie, ale co to ma wspólnego z dyskusją?
                • landora Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 11:00
                  Ale wiesz, zależy od kierunku. Na pierwszym roku miałam zajęcia od rana do wieczora (same laborki z chemii trwały 5 godzin ciągiem), także w piątki. Wolne piątki miałam dopiero na czwartym roku. W weekendy się uczyłam, bo z każdego przedmiotu co tydzień było kolokwium. A potem miałam stypendium, więc wolałam się uczyć i mieć je dalej, niż iść do pracy. A jeszcze później miałam dwa kierunki, co zaowocowało podwójnym stypendium, ale czasu miałam zero. Fakt faktem, nie wiem, jak ja to uciągnęłam - sypiałam po 3 godziny i miałam siłę się uczyć i jeszcze czasem wyjść gdzieś wieczorem.
                • przeciwcialo Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 15:40
                  ja akurat nie mialam kiedy dorabiac, sa takie kierunki. Praca odbywalaby sie kosztem nauki.
                  Pierwszy rok byl cienki, potem doszlo stypendium wiec wiekszy luz.
              • attiya Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 12:04
                no to już nie rozmawiaj, jak nie wiesz o czym rozmawiamy suspicious
                • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 12:12
                  Na razie rozmawiamy o tym, że propozycja, żeby student otrzymywał od rodziców (jezeli ich na to stać) na dzień:

                  -10 zł na obiad w studenckiej stołówce
                  - oraz drugie 12-15 zł na śniadania, kolacje, owoce, napoje itd

                  jest sprowadzana do tego, że student:

                  -rozbija się w restauracjach, w tym u Sowy
                  -rodzice kupują mu kilka par spodni w cenie średniej krajowej każda
                  -nie potrafi umyć wc swoimi niewinnymi rączkami
                  -i tak wszytsko przepije

                  coś ominęłam? smile
                  • memphis90 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 16:14
                    To, że skoro za 1000zł można bez problemu wyżywić 3 osobową rodzinę - wliczając w to wszystkie posiłki, owoce, napoje, koniecznie soczki i co tam jeszcze, to za 400-500zł żaden student z głodu nie umrze.
                    • jolunia01 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 20:54
                      memphis90 napisała:

                      > To, że skoro za 1000zł można bez problemu wyżywić 3 osobową rodzinę - wliczając
                      > w to wszystkie posiłki, owoce, napoje, koniecznie soczki...

                      Nie wiem, jak to wychodzi na 3 osoby, bo jednak inaczej się robi zakupy, ale niedawno musiałam przez tydzień kupować produkty na całodzienne wyżywienie dla ponad 40 osób. Nie oszczędzałam, bo nie musiałam; stawkę miałam wstępnie tak wyliczoną, że nawet torty na podwieczorek spokojnie się w niej mieściły. Po tygodniu podsumowałam i wyszło mi 10,93 dziennie. Gdyby to przeliczyć na 3 osoby, to spokojnie ten tysiąc by wystarczył.
          • zlotarybka_1 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:34
            joa66 napisała:

            > pamiętam co było priorytetem w wydatkach
            >
            > Wszystkich studentów? Wow, chyba studiowałaś jakiś niszowy kierunek typu korean
            > istyka gdzie było 5 osób na roku I wszystkich znałaśsmile

            eee.. nie czepiaj sie. Jak mieszkasz w porzadnym, 12-pietrowym akademiku to z marszu znasz z 250 osob. I po dwoch tygodniach wiadomo, ze dla 248 priorytetem nr 1 jest piwo. Albo skrzynka piwa.
            • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:37
              życie w akademiku to temat na oddzielny temat smile
              • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:38
                na oddzielny WĄTEK, sorry smile
            • araceli Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 11:35
              zlotarybka_1 napisała:
              > eee.. nie czepiaj sie. Jak mieszkasz w porzadnym, 12-pietrowym akademiku to z
              > marszu znasz z 250 osob. I po dwoch tygodniach wiadomo, ze dla 248 priorytetem
              > nr 1 jest piwo. Albo skrzynka piwa.

              Mieszkałam 5 lat w akademiku i jakoś nie podzielam Twoich obserwacji. Ani co do 'znasz wszystkich' ani co do priorytetów.
              • zlotarybka_1 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 11:52
                az tak dretwo bylo?
        • obrus_w_paski Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:30
          Siostra ktora studiowała w warszawie 10 kat temu, opowiadała ze "na rękę" dostawała 600 złotych. Z tego miała wyżyć, ubrać sie, zapłacić za książki, ksero, notatki, jakies piwo ze znajomymi, za pociąg do domu (400km) oraz za pociąg do narzeczonego (studiował w Krakowie), nie mówiąc o ewentualnym wyjeździe wakacyjnym.
          Zeby nie było- rodzice mogli dać wiecej ale nie chcieli. Mnie zrobili podobny myk. zapewniam ze żadne studia nie naucza zycia jesli okres studiów bedzie jak wakacje all-inclusive.
          Student moze przymierac głodem (nie umrze), powinien znalezc jakaś weekendowa prace, Anie dostawać regularna pensje od rodziców.
          • wtopek Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:06
            na przykład student medycyny big_grin
            • aneta-skarpeta Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 11:52
              tak, bo wszyscy to studenci medycyny

              u mojego meza, na polibudzie, ludzie sobie dorabiali- a to w barze, a to w macu, a to stojąc na bramce, przy przeprowadzkach

              i chlali równo- mogli niedojeść, ale na piwo musiało się znaleść
              • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 12:03
                tak, bo wszyscy to studenci medycyny

                ale z drugiej strony nie można zakładac, że wszyscy to studenci zaocznej politologii w marchewkowie małym, których jedynym marzeniem jest uchlanie się do nieprzytomnosci.
                • aneta-skarpeta Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 12:07
                  moj mąż skończył dobre kierunki na warszawskiej polibudzie i to co się działo w akademiku to ludzkie pojęcie przechodziło- zresztą nie tylko w tym akademiku

                  oczywiscie były osoby spokojne etc ale znakomita wiekszosc nie wylewała za kołnierz
                  • aneta-skarpeta Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 12:12
                    i większość tych chlejących osob pokończyła studia, ma dobre prace obecnie w zawodzie etc

                    chodzi o to, że jak człowiek młody to umie to jakoś pogodzic- i sie schlac i ogarnąc na egzamin

                    i nie przeszkadzało pogodzenie kupna butów z niejedzeniem, albo jedzeniem syfu, zeby miec na buty. albo na imprezę

                    a w rodzinie juz tak się nie robi
                    • triss_merigold6 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 12:20
                      Dokładnie. Znałam paru chłopaków z Politechniki, wszyscy skończyli, w trakcie studiów dorabiali różnie - raz na bramce w "Parku", raz czymś związanym z kierunkiem. Sesje mieli ciężkie, fakt i poprawki wrześniowe były normą, ale balować też balowali.
                • best_bej Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 16:12
                  tak, bo wszyscy to studenci medycyny
                  Studenci medycyny dorabiaja korkami z chemii i biologii.
                  Ja mimo ze medycyny nie kończyłam od 3 roku się totalnie sama się utrzymywałam (bo właśnie zlikwidowali fund. alimentacyjny) a 1 i 2 rok to były alimenty plus stypendia plus korki i inne bajery. Nikt mnie nie pytał czy głoda (studiowałam 600 km od domu) albo czy mam buty na zimę.
                  Wielu moich znajomych miało jeszcze gorzej bo alimentów nie mieli. Każdy z nas studia skończył choć nie ukrywam że wtedy miałam ból że zamiast robić bezpłatne praktyki ja dymam jako hostessa.
            • arwena_11 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 13:26
              Większość znajomych studentów medycyny od 2 roku pracowało w pogotowiu jako kierowcy czy sanitariusze. Spokojnie dawali radę i jak mówią więcej się wtedy nauczyli niż na uczelni.
              • triss_merigold6 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 13:49
                Czekaj, teraz kierowca sanitarki musi być jednocześnie ratownikiem medycznym (oszczędność etatów).
                • 3eneduerabe Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 15:08
                  Kiedy konczyli studia medyczne? zapewniam Cie ze teraz kierowcy karetki, pracownicy pogotowia musza miec doswiadczenie oraz wyksztalcenie. Dodatkowo student medycyny z ma bezplatne praktyki wakacyjne- miesiac czasu. Czesto zdarzaja sie jakies sierpniowe poprawki, czy wrzesniowe i z wakacji nici. U mnie na roku jedna jedyna dziewczyna dorabiala jako instruktorka zumby. I tak przestala dorabiac bo musiala do interesu dokladac. Rocznie musiala oplacac skladki czlonkowskie, a to jej sie czesto nie zwracalo bo tu wypadl egzamin, tam zaliczenie. Absolutnie kazdemu rodzina zapewnila dobre warunki studiowania, nawet mojej kolezance z polskiej wielodzietnej rodziny.6 czy 7 ich byla w domu. Ona zawsze ladnie ubrana, pomalowana.], zadbana i o dziwo tak! w bufecie rowniez pozwalala sobie kupic kawe czy herbate.
            • memphis90 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 16:16
              Na medycynie ludzie też dorabiają. Nie twierdzę, że to jest komfortowe i łatwe, ale możliwe. Trudniej było dziewczynom, które urodziły dzieci, pamiętam, jak koleżanka płakała podczas egzaminów, że dziecko musiała oddać do rodziców.
          • jola-kotka Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 22:01
            Ale bzdury,rodzice powinni dać wykształcenie dziecku i dopóki się dziecko uczy utrzymywać je a nie z radością patrzec jak nie dojada itp.
        • rosapulchra-0 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 14:49
          Tia.. mieszkanie rodzice oplacali, kasę na życie ze Stanów przysłali. Rzeczywiście ciężki żywot studentki miałaś uncertain
          Na wakacje tez za swoje ciężko zarobione pienasze poleciałaś? suspicious
      • falka_85 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:35
        obrus_w_paski napisała:

        > Przecież w tamtym wątku chodzi o pochwalenie siento by dał sie wiecej kasy.

        10/10
    • zlotarybka_1 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:24
      no ja tez wymieklam przy tamtym watku. Moze troche nieslusznie odnosze sie do wlasnej sytuacji (wiadomo - czasy sie zmieniaja, 15 lat temu bylo inaczej), ale studia kojarza mi sie z finansowa szkola surwajwalu. Bylo skromnie - trzeba bylo kombinowac, taki urok studiowania. Zarzadzanie budzetem, ktory musial wystarczyc na caly miesiac (a obecnie wystarczylby mi moze na 2 dni) nauczylo mnie wiecej niz wszystkie wyklady z mikroekonomii.
      • triss_merigold6 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:28
        No dokładnie. Na studiach miałam okres totalnie bez kasy (bo radośnie puściłam kwotę na przynajmniej 2-3 miesięczne utrzymanie na ciuchy) i miałam taki, że w jedną taksówką my, a w drugą wódka, co pozwoliło na w miarę bezbolesne dopasowywanie się do różnych sytuacji później.
        • lilly_about Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:32
          Ja też. Jak któregoś roku stypendium naukowe dostałam i korepetycje zaczęłam dawać równocześnie, to bałam się, że się kasą zachłysnę.
          • triss_merigold6 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:36
            Były lata kiedy miałam 2 stypendia naukowe (wtedy to było ciut więcej niż ówczesna najniższa krajowa), dorabiałam i wynajmowałam mieszkanie po dziadkach za jakiś dzikie pieniądze. Złoty okres.
            • riki_i Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:15
              Mialem mniej wiecej tak samo, tylko pamietaj ze to byly inne studia. Egzaminy wstepne, selekcja i limity miejsc. Dzis studiuje kazdy kto oddycha, a ranga tego wyksztalcenia spadla w przepasc (pomijam jakies ostatki typu medycyna). Warto dodac, ze kiedys nie tylko naukowe, ale i socjalne styp. bylo b. przyzwoite, a okres studiow liczyl sie do emerytury (jako nieskladkowy). Wyjazdy zagraniczne tez byly za konkretna kase, a nie za jalmuzne jak erasmus.
              • triss_merigold6 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:22
                No nie wiem czy socjalne było takie przyzwoite, ci którzy dostawali szału nie mieli. Znaczy, dało się za to przetrwać z naciskiem na przetrwać.
                Właśnie dlatego, że ranga studiów - poza nielicznymi kierunkami - spadła, a dyplom jest formalnością, nie spinałabym się że student musi mieć 24/7 na dogłębne studiowanie. Większy walor praktyczny ma łączenie studiów z pracą, korzystanie z możliwości uczelni (współpraca z przemysłem, z uczelniami w innych krajach, robienie kursów dających jakieś uprawnienia.
                • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:29
                  korzystanie z możliwości uczelni (współpraca z przemysłem, z uczelniami w innych krajach, robienie kursów dających jakieś uprawnienia.

                  Oooo..jestem zainteresowana..ile student może zarobić na wspólpracy z uczelniami w innych krajach ? Albo na kursach dających uprawnienia?
                • riki_i Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:32
                  No ja nie mowie o zyciu WYLACZNIE za styp. socjalne. To sie nigdy w dziejach nie spinalo. Ale oba stypendia (socjalne i naukowe), wynajem chaty po dziadkach na czarno, rozrywkowa okazjonalna praca plus zaskorniaki walutowe i zlotowkowe po babci dawaly mi niezly komfort zycia. Aha, byly jeszcze stypendia zagraniczne za konkretna kase.

                  Natomiast imho tego sie da porownac do dzisiejszej rzeczywistosci. Studia 20 lat temu i wiecej, a studia dzis to sa inne galaktyki.
                  • riki_i Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:34
                    NIE DA Sie porownac - mialo byc (cholerny smartfon)
      • obrus_w_paski Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:33
        Zgadzam sie.
        Przyjaciółka mieszkająca w Warszawie, pracująca nie zarabia tyle ile niektóre stawki proponowane w tamtym wątku.
        Dla mnie to jest konkurs na "kto da wiecej", jak przyjdzie co do czego to bedą inaczej spiewac
    • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:27
      A ja się dziwię, że taka inteligentna osoba nie widzi , że autorami wypowiedzi na różne tematy mogą być różne osoby.

      Ja nigdy nie razdiłam kobiecie o dochodach rzędu 2 tysiące, której małżonek zarabia 15 000 , żeby dojeżdżała 60 km sobie dorobić wink
      • gazeta_mi_placi Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:09
        Na Pomocnych Matkach tamtejsza "inteligentna" moderatorka samotnej matce mieszkającej na wioseczce bez samochodu z dwójką dzieci - 5 lat i niemowlak radziła dawać korepetycje (kiedyś tamta kobieta z tego się utrzymywała), to że na wioseczce mieszka gdzie jest 80 mieszkańców i bez możliwości dojazdu do miasta to nic nie znaczy bo zdaniem tego indywiduum "do dobrego korepetytora ludzie sami będą dojeżdżać" bo sama ponoć znała taki przykład.
        Innej karmiącej piersią samotnej matce doradziła .... zbiór truskawek.
        Jasne, a niemowlaka jak za czasów średniowiecza na skraju truskawkowego pola w chuście.
        Sam babon utrzymuje się z naszych, ale inne kobiety do pracy chętniej wysyła.
      • attiya Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 11:59
        a ja widzę, że uparcie trzymasz się tej swojej zmurszałej sztachety suspicious
    • lilly_about Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:28
      Dobry student podczas całego okresu studiów nauczy się tak gospodarować psim groszem, by starczało na opłaty, bilety, kserówki, spagetti w picolo i browara w tescowink
      • gazeta_mi_placi Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:12
        A jak jest ładny i jest płci żeńskiej znajdzie żonatego sponsora za 2000 zł miesięcznie, a rodzicom powie, że z korków żyje.
        I wszyscy potem będą brać ją na przykład - patrzcie, dwa kierunki studiuje, z domu nie dostaje nawet 300 zł i patrzcie jak jest w stanie z własnej pracy się utrzymać, Wy też możecie.
        Stąd potem się bierze urban legends o obrotnych pracowitych studentkach dwóch kierunków które są w stanie łączyć studia, pracę i sobotnie imprezy i jeszcze zostaje im trochę czasu.
      • memphis90 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 16:29
        ... i będzie wspominał z łezką w oku te czasy rozpasanego dobrobytu, jak wyląduje na kolejne kilka lat na bezpłatnych stażach i fuszkach na zlecenie big_grin
    • kropkacom Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:35
      Może po prostu czasy się zmieniły triss. Kiedyś wiadomo było, zże student nie doje, nie do pije, a książki pożyczy smile Student to był synonim biednego inteligenta.
      • triss_merigold6 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:38
        Nie, 15-20 lat temu to nie był synonim biednego inteligenta.
        Student wyposażony w all inclusive w okresie studiów może przeżyć niemiły szok po wejściu na realny rynek pracy, jak mu zaproponują najniższą krajową na umowę o dzieło na początek.
        • kropkacom Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:39
          Myślę, ze rodzice którzy łożyli aby przez okres studiów miał się jak paczek w maśle i potem pomogą.
        • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:45
          Licealista może przeżyc szok kiedy pójdzie na studia. Można go więc juz przygotować w lyceum I nie kupowac mu spodni - niech zarobi. I tak dalej.
          • triss_merigold6 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:50
            Tak, przeżywa szok jak się okazuje ile ma luzu. Taki właśnie szok przeżyłam na studiach.
          • kropkacom Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:50
            No można nie kupować na każde skinienie i najdroższych. A co będzie jak dziecko po studiach nie osiągnie poziomu finansowego, który zapewnił mu dom rodzinny. Będziesz dopłacać różnicę?
            • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:58
              Uważam, ze po studiach jest już przeze mnie wyposażony do dorosłego życia i odpowiedzialnośc za utrzymanie spada na niego - pomagac moge przez pierwsze 3 miesiące.

              I po raz milionowy podkreślę - uważam, że student powinien pracować na studiach ale JEŻELI to możliwe, ta praca powinna służyć albo rozwojowi zawodowemu albo ekstrawydatkom, których z wiekiem przybywa.
              • kropkacom Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:02
                Ale jak wyposażony? Pieniądz to pieniądz. Czy na studiach, czy po. Ktoś komu nigdy nie brakowało się odrobinkę może zdziwić. A praca na studiach na większości kierunków to już raczej oczywistość.
                • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:07
                  Ktoś komu nigdy nie brakowało się odrobinkę może zdziwić

                  Życie na tym polega, że zawsze można się zdziwić.
                  • kropkacom Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:09
                    No oczywiście big_grin Jednak studia to dobry moment na trening w tym kierunku.
                    • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:16
                      Tylko, że to kwestia proporcji. Nie oszukujmy się, większośc i tak musi sobie zarobić na ekstrasy , wynikające np z nowego rodzaju życia społeczno-towarzyskiego albo z tych ekstrasów zrezygnować. Rzadko też się zdarza, że rodzice dzieci w wieku przedmaturalnym spełniają wszelkie zachcianki dziecka i kupują sugerowane wczesniej spodnie za średnią krajowa i to pięc par.

                      Podstawą zawsze jest to na co rodziców stać. Poza tym - pisałam też, że nawet jezeli rodziców stać na million miesięcznie to uważam kwotę 3000 pln (dla studenta 'wyjechanego") za maksymalną.
          • iwoniaw Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:52
            No a co w tym takiego dziwnego? Oczywiście, rodzic ma obowiązek licealiście zapewnić spodnie. Ale nie pięć par na sezon, każda w cenie minimalnej krajowej pensji. Na takie wydatki rodzice dawać oczywiście mogą, ale nie muszą i oczekiwanie, że licealista sobie dorobi, jeśli ma takie priorytety, nie jest w tej sytuacji dla mnie jakimś dziwowiskiem.
            • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:59
              Oczywiście, rodzic ma obowiązek licealiście zapewnić spodnie. Ale nie pięć par na sezon, każda w cenie minimalnej krajowej pensji

              a kto tak sugerował???
              • iwoniaw Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 17:25
                No, wynajmowanie mieszkania "bo fajniej jest mieszkać z koleżankami niż dojeżdżać/gnieść się w akademiku" jak dla mnie to właśnie kategoria "piąta para spodni za pensję kasjerki".
                Nie neguję obowiązku utrzymywania dziecka na studiach - na miarę możliwości finansowych rodziców; sama pewnie bym chciała, by dzieci miały przyzwoity standard (mieszkania, posiłków etc.), co nie znaczy, że byłabym skłonna finansować każdą fanaberię - dokładnie na tej zasadzie, wg której nie kupię wszystkiego, co 3-latek zobaczy na sklepowej półce albo czegoś, co zdaniem 13-latka "wszyscy mają" tylko z tego powodu.
                • rosapulchra-0 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 17:45
                  iwoniaw napisała:

                  sama pewnie bym chciała, by dzieci miały przyzwoity standard
                  > (mieszkania, posiłków etc.), co nie znaczy, że byłabym skłonna finansować każd
                  > ą fanaberię
                  >

                  Co masz na myśli pisząc "fanaberię"?
          • memphis90 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 16:33
            Licealista dostaje kieszonkowe, za które opłaca sobie rozrywki, kino, kawę na mieście czy piwo w pubie, ciuchy z rangi "fanaberia" itd. I, owszem, można już licealistę uczyć, że nie musi mieć każdej pary spodni, jaka wpadnie mu w oko czy piętnastej pary szpilek, bo ma ochotę. Tak jak młodsze dziecko uczy się, że nie musi mieć każdej zabawki reklamowanej w TV czy wypatrzonej u koleżanki. To naprawdę jest takie dziwne?
      • attiya Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 12:03
        fakt, zmieniły się
        teraz trzeba każdy pyłek z drogi dziecka zdmuchnąć, coby broń boże focha nie walnął. A jak dzieciątko się obrazi, to jeszcze nie będzie chciało studiować itd itd
        nie zmieniły się Kropko, to ludzi się zmienili, szczególnie młodzi, którzy uważają się za ósme cudy świata i żądają wszystkiego co tylko możliwe
        a potem taka sierota pajdy chleba nie umie ukroić...
        • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 12:04
          Nie przesadzasz aby? Czy dyskutujesz z nieistniejącym rozmówcą?smile
          • triss_merigold6 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 12:23
            A to nie Ty kwestionowałaś sens dojeżdżania z Sochaczewa zamiast wydawać na wynajem pokoju rodzicielską kasę?
            • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 12:31
              Jeżeli to do mnie (pogubiłam się w drzewku) - to nie, nie ja. Nie wypowiadałam się z tej kwestii, bo w zasadzie nie mam zdania.
      • menodo Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 17:17
        kropkacom napisała:

        > Może po prostu czasy się zmieniły triss. Kiedyś wiadomo było, zże student nie d
        > oje, nie do pije, a książki pożyczy smile"

        Kiedy tak było?
        Ja studiowałam w latach 80. na UW. Prawie wszystkie osoby z mojego otoczenia wyjeżdżały latem do pracy za granicę, a i w ciągu roku dorabiały w różnych spółdzielniach studenckich.
        Młodsi znajomi - w latach 90. - na III czy IV roku studiów humanistycznych pracowali już na etatach w dużym i małym biznesie, więc tym bardziej biedakami nie byli.
        Ale nawet teraz, kiedy wiadomo, że młodym jest trudniej - dorywczej pracy dla młodych ludzi w Warszawie jest pod dostatkiem.
        • jolunia01 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 21:12
          menodo napisała:

          > Ja studiowałam w latach 80. na UW. Prawie wszystkie osoby z mojego otoczenia wy
          > jeżdżały latem do pracy za granicę, ...

          Też studiowałam na UW na przełomie 70/80. Na kierunku, na którym było mnóstwo dzieci różnych notabli, ale nawet one nie mogły swobodnie za granicę wyjeżdżać. Musiałaś mieć specyficznych znajomych.

          > a i w ciągu roku dorabiały w różnych spółdzielniach studenckich....

          Jak się miało dobre układy,to i robotę można było niezłą złapać, dla zwykłego studenta specjalnie ciekawych ofert nie było. Ja np. przez prawie rok sprzątałam w Polexpo - praca może nie najlepsza, ale miała tę zaletę, że mogłam sprzątac o 23 albo o 4 rano, aby tylko na poczatek pracy firmy było posprzatane. "Z doskoku" miewałam tłumaczenia czy szybkie douczanki, bo trudno to było nazwać korepetycjami. Generalnie te zarobki plus stypendium socjalne pozwalały mi na opłacenie akademika, jedzenie, bilety, chemię i podstawowe kosmetyki. Ciuchy mogłam sobie kupić tylko za nagrody rektorskie.
          • menodo Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 21:37
            Na kierunku, na którym było mnóstwo d
            > zieci różnych notabli, ale nawet one nie mogły swobodnie za granicę wyjeżdżać.
            > Musiałaś mieć specyficznych znajomych.

            Ja studiowałam w połowie lat 80. - nie pamiętam wielu dzieci notabli, zresztą one nie miały żadnej motywacji do wakacyjnej harówki, bo i tak miały kupę kasy na zakupy w peweksie.

            I ja, i moi znajomi - wyjeżdżaliśmy głownie do Anglii, Francji czy Skandynawii. Nie były to swobodne wyjazdy w takim znaczeniu jak teraz, ale problemów z paszportami i wizami nie mieliśmy.
            • rosapulchra-0 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 21:45
              Dziwne. Mój mąż również studiował w tych czasach i dzieci notabli nie pamięta. Za to pamięta kilku kolegów, których zamknięto za rozruchy studenckie w Warszawie.
              • menodo Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 22:07
                Ja też pamiętam takich studentów, różni ludzie przecież studiowali, dzieci notabli także - na jednych wydziałach było ich więcej, na innych mniej - łatwo się domyśleć, dlaczego.
    • naomi19 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:36
      Zgadza sie, studenci to w wiekszoci roszczeniowcy- taki wiek.
      Ostatnio szukalam kogos do prostej pracy i najbardziej bawily mnie telefony od studentow. Podczas jednego nie potrafilam sie powstrzymac i parskneam smiechem big_grin
      zycie pozniej temperuje takie osobniki i schodza na ziemie. w wiekszosci.
      • obrus_w_paski Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:38
        Jesli dostawali od rodziców 2-3 tys na miesiąc to trudno sie dziwić, ze w pracy bedą oczekiwać Wiecej.
        A jesli wiecej nie dostaną to moze okaże sie ze bardziej opłaca im sie żyć na garnuszku rodziców?
        • naomi19 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:41
          jeslli rodzice sa skorzy do finansowania lenia
      • lilly_about Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:41
        Moja droga, jak przeprowadzaliśmy jakiś czas temu rozmowy z kandydatami na stazystów, to jeden student powiedział, ze on może ewentualnie przyjść na staż, ale tylko od poniedziałku do czwartku, bo w weekendy studiuje. Na stwierdzenie: a co z piatkiem, odpowiedział, że przecież musi dojechać do wrocławia te 100 km, żeby się przygotowac do soboty i niedzieli na uczelni wink
        • naomi19 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:42
          a nie zauwazylas, ze studenci zadaja najwyzszych stawek nie potrafiac dokladnie NIC?
          • lilly_about Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:45
            Niestety zauwazyłam, ze im więcej skończonych kierunków, czasem naprawde niezłych, tym wieksza roszczeniowość. Aktualnie mamy na stanie stażystkę po dwóch kierunkach, której się marzy być kierownikiem w korporacji, a problem ma z wpięciem kartek do segregatora, bo nie wie, jak działa mechanizm.
          • triss_merigold6 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:47
            Mnie nie chodzi o roszczeniowość dzieciaków idących na studia, tylko o prezentowaną w wątku obok nieco nadmierną troskę rodziców. Dwudziestolatek sobie poradzi i dla niego lepiej, żeby nauczył się sobie radzić, temu ma służyć finansowy wkład własny.
            • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:51
              triss - odpowiedz na pytanie - czy finansowanie studenta powinno być proporcjonalne do finansów rodziny czy - dla zasady- powinien on otrzymywać minimum, nawet jeżeli rodziców stac na więcej.

              Bo o to się toczył spór, a nie o to czy dac 1000 zł czy 2000.
              • triss_merigold6 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:53
                Zależy od typu studiów, bo od tego zależą możliwości zarobkowe. IMO ciut ponad minimum + ewentualnie finansowanie trwałych droższych rzeczy (laptop, dentysta, konkretne drogie podręczniki).
              • mary_lu Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:00
                Moim zdaniem, jeśli rodzinę stać, student powinien dostać kasę na wygodne życie, ale nie tyle, żeby mu się w d. poprzewracało. Dostawaliśmy pieniądze na najlepszego dentystę, nie musieliśmy latać na ksero, tylko mogliśmy sobie kupić każdy podręcznik itd., ale jakby rodzice usłyszeli, że łazimy po restauracjach, albo w wakacje nie będziemy pracować, to pewnie dostalibyśmy kopa. I tak słodkie, rozpieszczone dziubdziusie zasuwały na szmacie, kelnerowały, jeździły na winobrania, udzielały lekcji. Bardzo dobrze nam to zrobiło.
                • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:05
                  Moim zdaniem, jeśli rodzinę stać, student powinien dostać kasę na wygodne życie, ale nie tyle, żeby mu się w d. poprzewracało. Dostawaliśmy pieniądze na najlepszego dentystę, nie musieliśmy latać na ksero, tylko mogliśmy sobie kupić każdy podręcznik itd

                  A o czym ja piszę, na litośc boską?

                  Mam wrażenie , że spora część dyskutantów dyskuje nie z tym co zostałe napisane, ale z własną wizją.
                  • kropkacom Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:07
                    Moim zdaniem latanie na ksero na studiach jest jak najbardziej ok. Lepsze to niż potem niemożność kupienia sobie książki. Studia to dobry moment aby się trochę postarać i nie mieć wszystkiego.
                    • triss_merigold6 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:10
                      Jeśli potrzebny jest jeden rozdział albo fragment, to po gwint kupować całą książkę?
                      • rosapulchra-0 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 16:37
                        Skończyłaś polonistykę, nie pracujesz zgodnie z wykształceniem, więc tak - tobie szersza wiedza nie jest w ogóle potrzebna.
                        • triss_merigold6 Hehhe, Rosa, pudło 04.09.14, 21:14
                          Nie kończyłam polonistyki. Do głowy mi nie przyszło, żeby iść na polonistykę, a potem tyrać w szkole, a potencjału literackiego w sobie nie widziałam.
                          Pracuję w 100% zgodnie z wykształceniem. Ba, podczas rekrutacji do mojej fabryki enumeratywnie wymieniane są konkretnie kierunki studiów, których absolwenci mogą aplikować, m.in. moje kierunki.
                          • rosapulchra-0 Re: Hehhe, Rosa, pudło 04.09.14, 21:42
                            Nie chce mi się szukać, jaki kierunek studiowałaś, więc może pochwal się, jaki był w takim razie?
                    • rosapulchra-0 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 16:37
                      A moim nie, bo są takie studia, które w zawodzie procentują i wymagają szerszej wiedzy, którą absolwenci mogą spokojnie czerpać właśnie z tych książek, a nie kserówek.
                  • mary_lu Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:32
                    Chyba jednak oczekujesz, że będziemy pilnie śledzić całość Twoich pogladów i z nimi dyskutować, a nie odpowiadać na konkretne pytania tongue_out

                    Pytałaś:
                    czy finansowanie studenta powinno być proporcjonalne do finansów rodziny czy - dla zasady- powinien on otrzymywać minimum, nawet jeżeli rodziców stac na więcej.


                    Moim zdaniem nie powinien dostawać z zasady minimum, bo niby dlaczego miałby nagle leczyć zęby na nfz? Albo nie kupować książek, zwłaszcza jeśli studiuje coś, co łączy się z zawodem, w którym fajnie mieć bogatą bibliotekę a podręczniki są dobre i długo potrzebne, również w pracy, po studiach dopiero ma je sobie kupić? Za to "przefinansowanie" i brak potrzeby zarabiania na choć część ekstrasów potrafi zepsuć większość dzieciaków.
                    • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:37
                      Wiesz, ja po prostu nie kojarzę żadnego wpisu który sugerowałby, że rodzice powinni spełniać wszytskie zachcianki studenta.

                      Widzę natomiast wiele wpisów dyskutujących z stołowaniem się w 'restauracjach" i finansowaniem przez rodziców 5 par spodni w cenie średniej krajowej. I nie mam pojęcia z kim te osoby dyskutują, bo mam wrażenie, że same ze sobą.
                      • mary_lu Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:51
                        Jest trochę postów o tym, że są wymagające studia, które uniemożliwiają dodatkową pracę i o tym, że targanie termosu i kanapek to straszliwy wysiłek i upodlenie.
                        • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 11:18

                          że są wymagające studia, które uniemożliwiają dodatkową pracę


                          a nie ma?

                          i o tym, że targanie termosu i kanapek to straszliwy wysiłek i upodlenie.

                          nie, nikt tak tego nie przedstawiał.
                          • mary_lu Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 11:51
                            joa66 napisała:

                            >
                            > że są wymagające studia, które uniemożliwiają dodatkową pracę

                            >
                            > a nie ma?


                            Są studia bez wakacji?


                            >
                            > i o tym, że targanie termosu i kanapek to straszliwy wysiłek i upodlenie.
                            > ]
                            >
                            > nie, nikt tak tego nie przedstawiał.


                            To poczytaj wymianę zdań z Peggy_su.
                            • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 12:00
                              Są studia bez wakacji?

                              Nie, ale są studia w których warto pracować w wakacje w "okolicach" przyszłego wymarzonego zawodu, nawet za darmo albo za grosze.
                              • mary_lu Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 12:24
                                Bez jaj, wakacji są trzy miesiące. Sama zawsze minimum miesiąc zasuwałam fizycznie, to samo moje rodzeństwo i co normalniejsi znajomi.
                                • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 12:33
                                  tak i przez 3 miesiące można pracować za darmo (dodatkowo się dokształcać , I nie mam na myśli kursy wizażu). Oczywiście to nie są standardowe sytuacje, ale padło pytanie czy istnieją studia, które uniemożliwiaja pracę. Tak - istnieją.
                                  • mary_lu Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 12:43
                                    Zawsze można sobie znaleźć 3 miesiące bezpłatnych staży, wolontariatów i kursów. Pytanie, czy są studia, przy których jest to niezbędne. Nie słyszałam o takich, ale bez ironii piszę - chętnie się dowiem, na jakich kierunkach tak jest.
                                    • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 12:46
                                      Np na psychologii jeżeli służy to przyszłej pracy?

                                      p.s. Niezbedne to jest jedzenie i wydalanie, wolałabym mówić w kontekscie naszej dyskusji o sensowności oraz inwestycji.
                                      • mary_lu Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 13:54
                                        Oj daj spokój, akurat ten kierunek znam najlepiej, podczas studiów jest czas na 10 staży, 10 wolontariatów, wyjazdową trzyletnią szkołę psychoterapii i jeszcze zostają 2 miesiące wakacji, z którymi nie wiadomo co robić.

                                        Inny przykład poproszę smile
                                        • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 14:19
                                          Obawiam się, że nie podam innego przykładu, bo każdy będzie skwitowany słowami "oj, daj spokój , wszyscy moi znajomi to studiowali, pracowali full time , mieli też czas na szkolenia , wolontariat i balangowanie".

                                          tak na marginesie - rozmawiałam niedawno z wykładowcą UW. Powiedział, że przestało mu się chcieć organizować wykłady visitng professors, itp bo i tak od dobrych kilku lat przychodzi na nie tylko garstka studentów. Większośc gna do pracy i robi niewiele ponad minimum.
                                          • mary_lu Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 14:28
                                            Obawiam się, że po prostu nie ma studiów, podczas których nie ma miesiąca/dwóch w roku, kiedy to można popracować.

                                            Na ciekawych wykładach o komplet nietrudno. Kluczem jest raczej "przestało mu się chcieć" tongue_out
                                            • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 14:50
                                              Nie, kluczem jest DLACZEGO przestało mu się chcieć wink
                                              • pade Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 12:07
                                                a na SWPS trzeba zamieniać salę na większą bo się ludzie nie mieszcząsmile
                                                może trzeba zapraszać innych profesorów?
                                                • joa66 Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 12:54
                                                  Kaliber, popularnoc wykładowców ta sama - zmienia się sytuacjasmile Mówił to człowiek , który co najmniej od 15 lat wykłada na tym samym wydziale tej samej uczelni. Poza tym nie chodzi tylko o dodatkowe wykłady organizowane przez niego, ale każdą ponadobowiązkową aktywnośc, która nie daje profitów w postaci finansowej lub ewentualnego wpisu w CV.

                                                  I to nie jest tak, że nikt nie chodzi, bo byłoby to kłamstwo, ale ta grupa robi się coraz mniej liczna. Studenci tłumaczą się pracą (i z kontekstu widać, że to nie pretekst)
                                                  • joa66 Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 12:57
                                                    I jeszcze raz podkreślę - uważam, ze student powinien pracować, ale także mieć możliwośc manewru obowiązkami pracowymi ( czas i rodzaj pracy) tak aby na piewrszym miejscy stały jednak studia. A kiedy student bierze odpowiedzialność za podstawowe utrzymanie , jest to jednak trudne.
                                                  • pade Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 13:10
                                                    I od 15 lat zapraszają tych samych ludzi?
                                                    To, że studenci wybierają zajęcia dla nich użyteczne, wcale mnie nie dziwi. Tematyka wykładów i prowadzący zajęcia dodatkowe powinny być dostosowane do aktualnego zapotrzebowania. Takie mamy czasy, zmiany następują w bardzo szybkim tempie. To, co interesowało studentów rok temu, teraz może być już calkowicie nieprzydatne.
                                          • ashraf Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 12:10
                                            Moze czas przestac przyjmowac jak leci, zrobic selekcje i odsiac tych, ktorzy edukacje powinni zakonczyc na gimnazjum? Ojej, ale wtedy profesorowie nie mogliby pracowac w 5 miejscach jednoczesnie...
                                            • riki_i Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 12:33
                                              Zatrzymałaś się w czasie 10 lat temu. Dziś można mieć tylko 2 etaty, a i ten drugi jest wielce problematyczny (władze państwowych uczelni z zasady nie wyrażają na niego zgody).
                                              • ashraf Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 12:47
                                                Dwa czy dwadziescia - drugi bedzie i tak traktowany po macoszemu.
                                                • riki_i Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 13:26
                                                  Ale dwa to nie dwadziescia.
                                                  • ashraf Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 13:33
                                                    Nieistotne - przeklada sie na jakosc nauczania, czas dla studentow, dostepnosc wykladowcy, wreszcie - czas na prace naukowa. Moj maz ma zakaz pracy wiecej niz na 100% - godziny pracy z poszczegolnych szkol/uczelni sa bardzo skrupulatnie podliczane - i bardzo dobrze, bo to naprawde granica mozliwosc efektywnego, kreatywnego i opartego na solidnym przygotowaniu uczenia.
                          • memphis90 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 16:42
                            No jak to - to Ty pisałaś, że student mający 36 godzin lekcyjnych tygodniowo obiady musiałby gotować nocami zarywając studia, a z kanapkami i termosem nie da się podróżować komunikacją miejską.
                            • rosapulchra-0 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 17:40
                              Myślisz, że na studiach wystarcza sama obecność na zajęciach?
                • rosapulchra-0 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 16:35
                  mary_lu napisała:

                  > Moim zdaniem, jeśli rodzinę stać, student powinien dostać kasę na wygodne życie
                  > , ale nie tyle, żeby mu się w d. poprzewracało. Dostawaliśmy pieniądze na najle
                  > pszego dentystę, nie musieliśmy latać na ksero, tylko mogliśmy sobie kupić każd
                  > y podręcznik itd., ale jakby rodzice usłyszeli, że łazimy po restauracjach, alb
                  > o w wakacje nie będziemy pracować, to pewnie dostalibyśmy kopa. I tak słodkie,
                  > rozpieszczone dziubdziusie zasuwały na szmacie, kelnerowały, jeździły na winobr
                  > ania, udzielały lekcji. Bardzo dobrze nam to zrobiło.

                  Zgadzam się w 100%.
                  Dodam tylko do siebie, że moje dzieci, odkąd skończyły 17 lat (oprócz najmłodszej), to poszły do pracy. Praca łykędowa, ciężka, fizyczna, po 12 godzin, ale np. najstarsza córka opłaciła sobie prawo jazdy, dwie wycieczki zagraniczne, mogła sobie kupić, co chciała - kosmetyki, ubrania, etc. W domu miała zapewniony wikt i opierunek i wszelką pomoc, jakiej oczekiwała. Wyprowadziła się z domu w zeszłym roku (mieszka ze swoim chłopakiem), ale nasz dom jest zawsze dla niej otwarty. Podobnie średnia - zarobiła sobie na własne potrzeby i jest z tego powodu bardzo zadowolona.
                  Obecnie najstarsza zacznie lada moment studia, więc będzie się przede wszystkim utrzymywać z kredytu studenckiego, ale nie ma zamiaru rezygnować z pracy.
                  Zakazanym powinno być hodowanie roszczeniowego dziecka, które będzie tylko "daj i niczego ode mnie nie wymagaj", bo będzie miało naprawdę twarde lądowanie, gdy zetknie się z rzeczywistością. Jednak, gdy dziecko potrzebuje pomocy, jakiejkolwiek - finansowej, czy podwózki lub zwykłej rozmowy i próby poradzenia, to rodzice mają psi obowiązek to zrobić. Granica jest bardzo płynna, niestety, i wielu rodziców nawet nie potrafi jej zobaczyć. A potem są takie kwiatki typu, że dziecko zawiodło nasze oczekiwania, bo..
            • naomi19 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:12
              Mnie nie chodzi o roszczeniowość dzieciaków idących na studia, tylko o prezentowaną w wątku obok nieco nadmierną troskę rodziców.
              Tylko,ze jedno z drugim sie nierozerwalnie wiaze.
      • gazeta_mi_placi Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:16
        Znajomy potrzebował studenta do pewnej pracy, student umówił się na jeden termin (celem spotkania się i omówienia wszystkiego), termin ów przełożył, w drugim terminie spóźnił się o pół godziny.
        Mówię znajomemu, że nic z tego nie będzie, znajomy że nie, konkretnie mimo wszystko się umówili, wszystko ok i pracę ową (coś związanego z opracowaniem czegoś) miał wykonać na dany termin, po kilku dniach student dzwoni, że rezygnuje, i jak tu nie zostać wróżbitą?
    • sumire Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:45
      Bardzo mnie tamten wątek ubawił. Wychodzi na to, że ja w ogóle nie powinnam była przeżyć okresu studiów z takimi finansami, jakie miałam do dyspozycji... Doskonale pamiętam, jak i czym się żywiłam, na co szła większość pieniędzy w owych czasach i jak straszliwie byłam zmęczona po całym dniu na uczelni (bo uciekanie z wykładów do knajpy potrafi człowieka wyczerpać niemożebnie, prawda). A tu się okazuje, że student ma dostać tysiączek na samo jedzenie, bo inaczej się nie godzi tongue_out Oderwanie od rzeczywistości level hard.
      • triss_merigold6 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:49
        Hm... okienka i co nudniejsze wykłady spędzane w Harendzie (1 cienka herbata na półtorej godziny i kanapki pod stołem) też pamiętam. big_grin
    • mary_lu Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 09:53
      big_grin Nie wchodziłam do tamtego wątku, bo sądziłam, ze tak dużo pieniędzy dostawaliśmy od rodziców, że niekulturalnie byłoby się tak chwalić big_grin

      Forum odjechało, jak zwykle.
    • run_away83 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 10:40
      Heheheee...

      Jaki kiwrunek studiowałaś? Obstawiam, że jakiś humanistyczny, gdzie większość zajęć to były wykłady (można nadrobić czerpiac wiedzę z podręcznika albo kserując notatki od kolegi), a "ćwiczenia" różniły się od wykładu tym, że grupa była mniejsza, ktoś sprawdzał na nich obecność i odpytywał przy tablicy.

      Ja studiowalam kierunek scisły. Na drugim roku 2/3 moich zajęć to były ćwiczenia i laboratoria. Na ćwiczenia trzeba się było przygotować rozwiązując samodzielnie w donu listę kilkunastu zadań. Na laboratoria trzeba było być przygotowanym będąc na bieżąco z materiałem przedstawionym na wykładach i doczytać to i owo z podręcznika. Teoretycznie mialam ok. 40 godzin zajęć w tygodniu, ale w praktyce spędzałam na uczelni ponad 50 godzin (okienka - długie akurat na tyle, że zdążyłabym dojechać do domu, obrócić się na pięcie i pojechać z powrotem). Na wi r kszosci laboratoriów można było mieć co najwyżej jedną nieobecność/spóźnienie w semestrze. Kolejna nieobecność/spóźnienie z marszu oznaczało ocenę niedostateczną na koniec semestru. Prakrycznie codIennie miałam zajęcia zaczynające się o 7.30 (musialam wstać koło 5 by zdążyć) i/lub kończące się o 21 (byłam w domu po 22). Moi rodzice uważali, że wystarczy że zapewnią mi dach nad głową i dostęp do lodówki, a na podręczniki, bilet miesięczny i takie ekscesy jak ciuchy czy buty mam sobie zarobić (bo już w liceum dorabiałam). I zarabiałam, udzielając korepetycji w weekendy. Przez swoją naukę przegryzałam się w nocy, spałam po 3-4 godziny na dobę.

      Studiów nie skończyłam - na czwartym roku rzygać mi się już chciało tym wszystkim i rzuciłam studia w diabły. Nadal utrzymywałam się z korepetycji, na lepszym poziomie niż wcześniej (bo miałam czas na korki w tygodniu) i nagle z rozkoszą odkryłam jak to jest spać po osiem godzin, jeść trzy posiłki dziennie i nie musiec wybierać czy kupić bilet miesięczny czy spodnie w miejsce tych, które rozdarły sie na dupie.

      Jeżeli moje dzieci będą chciały iśc na pracochłonne studia (medycyna, kierunki scisłe) to nie będę wymagała, żeby w tym czasie zarabiały sobie na majtki i pastę do zębów. Nie będę finansowac rozrywek i ekscesów, ale podstawowe potrzeby życiowe wyłożę fundusze.
      • gaskama Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 12:08
        Współczuję. Mąż skończył też techniczny kierunek na PW. Z laborkami, ćwiczeniami, projektami. Studia dzienne. W przeciwieństwie do ciebie studia skończył. Równocześnie pracował na etat. I jeszcze mu doktorat zaproponowali. Wiesz ... u mnie na studiach humanistycznych też było wiele takich, które nie miały czasu na pracę. Bo ćwiczenia, bo lektury, bo prace semestralne, bo praktyki itd.
        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 14:17
          gaskama napisała:

          > Współczuję. Mąż skończył też techniczny kierunek na PW.

          Kierunek na PW kierunkowi na PW nie równy. Z jednej strony jest MEL czy Elektronika a z drugiej lądowa, słynne kible czy SiMR.

          Ksiadz Anatol
        • run_away83 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 14:19
          Ale ja znalazlam czas na pracę Tylko na sen już mi zabrakło. Doba ni wuja nie chciała mieć więcej niż 24 godziny, z czego średnio 12 (czasami 10 czasami 14) spędzałam na uczelni, a jakieś 2 h zajmowały mi dojazdy. A jeszcze kiedyś musiałam się uczyć (nie, nie wystarczało chodzić na wykłady), pisać sprawozdania z laboratoriów (3-4 na tydzień, każde to było kilka godzin pracy bo wymagały opisania metody badawczej/przeprowadzonego procesu i przeanalizowania i przetworzenia dużej ilosci danych liczbowych), i przygotowywać się do ćwiczeń (2-3 listy po kilkanaście zadań na tydzień, każda to było kilka godzin) - robiłam to nocami, bo w weekendy pracowałam (udzielając korepetycji). Pewnego dnia stanęłam przed lustrem i się przeraziłam - mialam 23 lata, a z lustra patrzyła na mnie twarz zmęczonej życiem starej kobiety. Po jednej rozmowie z partnerem (który obecnie jest moim mężem) polazlam do dziekanatu i zabrałam papiery.

          Ahha - on też od początku studiow sam sie utrzymywał i kończył kierunek techniczny (na tej samej uczelni, ale innym wydziale) i skonczył studia z dwuletnim opóźnieniem - na 4 i piątym roku miał tzw. aktywne urlopy dziekańskie i realizował tylko część programu studiów, bo inaczej nie był w stanie pogodzić pracy na etat i chodzenia na obowiązkowe seminaria; a zajmowanie się domem w tamtym okresie wzięłam w 100% na siebie, bo on wychodził o 6.30, a wracał o 21.
      • black_halo Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 18:48
        > Ja studiowalam kierunek scisły. Na drugim roku 2/3 moich zajęć to były ćwiczeni
        > a i laboratoria. Na ćwiczenia trzeba się było przygotować rozwiązując samodziel
        > nie w donu listę kilkunastu zadań. Na laboratoria trzeba było być przygotowanym
        > będąc na bieżąco z materiałem przedstawionym na wykładach i doczytać to i owo
        > z podręcznika. Teoretycznie mialam ok. 40 godzin zajęć w tygodniu, ale w prakt
        > yce spędzałam na uczelni ponad 50 godzin (okienka - długie akurat na tyle, że z
        > dążyłabym dojechać do domu, obrócić się na pięcie i pojechać z powrotem). Na wi
        > r kszosci laboratoriów można było mieć co najwyżej jedną nieobecność/spóźnieni
        > e w semestrze. Kolejna nieobecność/spóźnienie z marszu oznaczało ocenę niedosta
        > teczną na koniec semestru.

        Juz nie przesadzaj, tez studiowalam na polibudzie, mechanike i ciezko bylo tylko do drugiego roku i wtedy pracowalam tylko w wakacje. Mialam jednak na roku kolezanke, ktora ciagnela jeszcze poza tym zaocznie, w kazdy weekend !!!, informatyke na warszawskiej uczelni a w piatki wieczorem stala za barem. Studiowalysmy w rodzinnym miescie 200 kpm od stolicy.

        Na pierwszym i drugim roku faktycznie duzo zajec, ok. 36-38 godzin w tygodniu plus laborki. Ale zeby nauka zajmowala az tak strasznie duzo czasu? Na pierwszym roku fakt, chodzilam na imprezy zaledwie 2 razy w tygodniu ale na 4tym podjelam juz prace na 3/5 etatu i chodzilam na 3 imprezy tygodniowo. Na ostatnim semetrze pracowalam na caly etat i conajmniej 2 razy na tydzien gdzies wychodzilam.

        Dla porownania, 7 lat po studiach, stuknela mi trzydziecha, pracuje na etat ale nie mam dzieci a jedynie chlopa, ktory sporo pomaga a i tak impreza w srodku tygodnia wytraca mnie z rownowagi do weekendy - teraz zazwyczaj impreza to team-building za zastawionym stolem ale to szczegol. W piatki wieczorem przysypiam na kanapie a jeszcze na studiach mialam w kazdy piatek zajecia do 18, lecialam na chwile do domu sie przebrac i szlam na calanocna impreze, z ktorej jak kazdy student wracalam piechota. Do domu bylo 7km z centrum, nawet zrzucajac sie we czworke na taxi i tak wychodzilo po 3.50 - dwa tanie browce albo pol litra na 4 osoby.
        • run_away83 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 22:33
          Nie byłoby tak źle, gdybym nie miała planu zajęć rozpieprzonego okienkami i wracała do domu o ludzkiej godInie typu 20. Ale ni wuja nie dało się tego na mojej uczelni sensownie poukładać, zapisy na zajęcia to był zawsze jeden wielki bajzel i dantejskie sceny. Nauki rozumianej jako wkuwanie z podręcznika w celu zdania jakiegoś tam egzaminu nie miałam dużo. Ale już problemów i zagadnień do rozwiązania kosmiczna ilość, bo miałam cztery przedmioty które były postrachem całej uczelni - chemię fizyczną (przez trzy semestry), mechanikę kwantową (też przez trzy), krystalografię (przez dwa semestry) i teorię pola (też przez dwa). Jak dostałam na ćwiczeniach nową listę zadań, którą musiałam mieć rozwiazaną (samodzielnie i ze zrozumieniem) na następne zajęcia, to siedziałam nad każdą taka listą (po kilkanaście zadań) po kilka godzin. Napisanie sprawozdania z laboratorium to było średnio trzy-cztery godziny, a jeśli w pomiary wkradł się błąd, to zdarzało się ślęczeć nad tym całą noc (np trzeba było opisać czego dotyczył eksperyment i jakiej użyto metody badawczej, trzy serie danych po 50 albo 100 pomiarów wklepać w tabelę, dokonać obliczeń, narysować wykresy i na ich podstawie dokonać aproksymacji przebiegu funkcji; po czym jeszcze napisać wnioski z eksperymentu, t.j. czy uzyskane wyniki potwierdzają prawo fizyczne/chemiczne którego eksperyment dotyczył; a jesli coś się nie zgadzało, to trzeba było znaleźć błędy i wskazać z czego wynikły). A oprócz tego miałam jeszcze laborki z chemii, gdzie przez cały semestr, z tygodnia na tydzień, pichciłam krok po kroku jeden projekt. Jak jeden jedyny raz nie zdążyłam na czas wystarczająco dokładnie zapoznać się z metodami i sprzętem, którym miałam się posłużyć na kolejnym etapie, to sknociłam produkt pośredni, który wcześniej, etapami, syntezowałam przez kilka tygodni - był bezużyteczny, nie mogłam kontynuować projektu, nie zaliczyłam zajęć i w kolejnym semestrze byłam zmuszona je powtórzyć.vOprócz tego miałam trzy semestry analizy matematycznej, dwa algebry, równania różniczkowe, dwa semestry podstaw programowania i kolejne dwa projektowania aplikacji i kupę pierdół typu humany, języki obce wuefy i inne takie cuda. Aaaa i jeszcze rysunek techniczny, na który przez cały semestr co tydzień ścibolilam odręcznie na papierze milimetrowym rzuty poprzeczne i podłużne jakiegoś żelastwa, które najpierw musiałam obmierzyć suwmiarką...
          • jan.kran Re: Student wątły, student słaby Północ:) 04.09.14, 23:35
            Ja też jesten kobietą zpółnocy. I może w Kopenhadze jest tak jak piszesz a w Oslo różnie.
            Owszem są studenci majacy zamoznych rodziców którzy nie muszą się o nic martwić ale takich jest mniejszość.
            A znam też takich ktorzy mając zamoznych rodzicow nie dostają od nich nic.
            Większość studentow ktorych znam ma pożyczke studencką plus pracują w wakacje minimum miesiąc. Mój syn roznosi w nocy gazety , u mnie w Domu Swawolnej Starości studenci najróżniejszych kierunków pracuja latem i w ciągu roku akademickiego też.
            Ceny mieszkań w Oslo to masakra a akademików brak wiec pożyczka wystarcza z reguły na opłaty a na jedzenie i ubranie trzeba zarobić asmemu.
            Książki kupują ale czesto poluiją na uzywane a i kserują równiez to bardzo popularne bo ksiażki sa horrendalnei drogie.
            Mój syn nie chadz po mdnych knajpach , jego koledzy takoż i koleżanki córki też nie , raczej wybieraja tanie knajpy gdzie piwo kosztuje 50 NOK a nie 100 NOK i jadaja często byle jakie jedzenia bo nie umieją z reguły gotować a na jedzenie w knajpach ich nie stać na codzień.
            To że norwescy studenci pdróżują owszem wynika z ciekawości swiata ale i z tego że Norwegia jest tak drogo że gziekolwiek nie pojedziesz z norweską koroną jest tanio a w Azji czy w Afryce anawet w wielu krajach Europy za misięczny zarobek możesz żyć kilka miesiecy.
            Wielu studentów , o tym sie mówi i pisze , musi stdiować dłużej bo są zmuszeni do pracy i utrzymania się calkowicie samodzielnego.
            Mam syna studenta w Oslo , córka ma sporo znajomych którzy tu studiują i od lat pracuję z norweskimi studentami wiec tematykę znam.
            Fakt że im zazdroszcze bo sa w stanie sami sie utrzymać i podróżować , ja takich możliwości nei miałam.
            Ale muszą robić to kosztem czasu wolnego i niekiedy jakości studiów.
            Korkami też dorabiaja i nie zawsze ich stać na piwo smile
            Mają pewnie łatwiej jak w PL ale bez przesady.
            A mcbook to nie zadna sensacja można kupić za miesiąc pracy , są zniżki studenckie na kompy i jak raz zainwestują to maja na całe studia.


            • joa66 Re: Student wątły, student słaby Północ:) 05.09.14, 08:19
              Mój syn nie chadz po mdnych knajpach , jego koledzy takoż i koleżanki córki też nie , raczej wybieraja tanie knajpy gdzie piwo kosztuje 50 NOK a nie 100 NOK i jadaja często byle jakie jedzenia bo nie umieją z reguły gotować a na jedzenie w knajpach ich nie stać na codzień.

              Ale rozpuszczony Twój syn i jego znajomi.....dlaczego sami nie gotują i nie chodzą z termosami przez cały dzień? A piwo też tańsze w sklepie niż w taniej knajpie. Poprzewracało się w głowach....

              wink
              • jan.kran Re: Student wątły, student słaby Północ:) 05.09.14, 09:47
                Mój syn nie pije w ogóle alkoholu w żadnej postaci smile I sam gotuje, ok raz na jakiś czas pozwalamy sobie na pizzę od Włochasmile Z termosem nie chadza bo ma uni rzut oszczepem to się kawy napije przed zajęciami w domu. Ale obiad domowy w pudełku plastikowym zdarzało mu sie brać na uni.
                Jego norwescy koledzy i koleżanki chadzają po knajpach na piwo ale tanich a nie wypasionych jak opisała koleżanka z Kopenhagi .
                Co do gotowania to generalnie norweska młodzież nie umie gotowac ale zauważyłam że jak kończa studia to powoli się wdrażająsmile
                • joa66 Re: Student wątły, student słaby Północ:) 05.09.14, 09:56
                  zdarzało mu sie brać na uni.

                  Zdarzało się? A codziennie to nie łaska?

                  Sorry, że kpię , ale moje kpiny są adresowane nie do Ciebie tylko do tych, którzy twierdzą, że obiad na stołówce studenckiej (dwa dania plus kompot za 10 zł) to rozbijanie się po restuaracjach.

                  • jan.kran Re: Student wątły, student słaby Północ:) 05.09.14, 10:08
                    Codziennie to mało sensu bo ma dwie lub cztery godzziny zajęć a dojazd poniżej pól godziny więc lepiej niech zje w domu na talerzu smile
                    Na stołó∑ce nie jada bo mu nie smakuje...
                    Poza tym w domu jest zdrowiej i taniej.
                    Gotujemy w zależności od tego kto ma czas ale moja córka gotuje sam przy napiętym grafiku i też woli domowe jedzenie niż stołowkowe.

                    • joa66 Re: Student wątły, student słaby Północ:) 05.09.14, 10:22
                      Prawie każdy woli domowe smile

                      Pytanie tylko czy stołowka studencka w cenie 10 zł za obiad dwudaniowy to "rozbijanie się po restuaracjach"

                      Różne sa sytuacje życiowe i różne wybory. Rozumiem, że nie każdą rodzinę stać, żeby te stołówkowe obiady zapewnić. Wiem (chociaż z tym się nie zgadzam), że niektórzy uważają, że po maturze człowiek odpowiada za siebie sam, niech więc sobie na te stołówkowe obiadki i mydło zarobi, nawet jeżeli rodziców stać, żeby je opłacić. Ale nie podoba mi się manipulowanie informacją : NIKT nie twierdził, że rodzice powinni spełniać wszytskie zachcianki studenta, a dyskusja skręciła w stronę dyskusji z tym przez nikogo nie głoszonym poglądem.
          • black_halo Re: Student wątły, student słaby 06.09.14, 09:58
            run_away83 napisała:

            > Nie byłoby tak źle, gdybym nie miała planu zajęć rozpieprzonego okienkami i wra
            > cała do domu o ludzkiej godInie typu 20. Ale ni wuja nie dało się tego na mojej
            > uczelni sensownie poukładać, zapisy na zajęcia to był zawsze jeden wielki bajz
            > el i dantejskie sceny.

            Ja tez mialam, dodatkowo w ramach oszczednosci wyklady odbywaly sie zazwyczaj miedzy 18 a 21.30 bo z oszczednosci byly laczone z wieczorowymi. Mialam mnostwo okienek, np. zajecia od 8 do 10, potem od 11.45 do 13.30, od 14.30 do 16 i jeszcze dwa wyklady od 18 do 21.30. I tak do czwartego roku. Dalam rade i malo kiedy sie zdazalo, ze opuscilam jakas impreze. Do tego kiedy pojawily sie laborki to trzeba bylo pisac sprawozdania recznie bo wykladowcy nie lubili jak cala grupa przynosila podobnie wygladajace sprawozdania z kompa.

            Zanim poszlam na studia to skonczylam zwykle liceum, profil biol-chem, wiekszosc kolegow w roku jakies technika, czasem ogolniak. Czesc z nas nie miala zielonego pojecia o elektronice, programowaniu sterownikow, robieniu symulacje w matlabie czy nawet o tym, jak narysowac trzy rzuty ale kto chcial to sie nauczyl. Wiekszosc dorabiala bo niektorym rodzice oplacali jedynie pokoj w akademiku i 200 zlotych na wyzywienie a czasem i tego nawet nie.
      • pade Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 12:13
        Ja chemię na PW, z laborkami etc. Na pierwszym roku dawałam korki dwa razy w tygodniu, na drugim tez, na trzecim miałam jeden dzień wolny-piątek więc szłam na cały dzień do pracy. Weekendowych prac oprócz mycia pociągów nie było, ale pieniądze z korków i sprzątania mi wystarczały. Z głodu nie umierałam. I nigdy nie miałam zajęć do 20-stej.
        • run_away83 Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 14:04
          No widzisz, uczelnia uczelni nierówna, a kierunek kierunkowi. Studiowałam inżynierię materiałową na PWr, na trzecim i czwartym roku miałam więcej zajęć niż na pierwszym, a zajęcia kończące sie o 21 to byla normalka (teoretycznie ostatni blok konczył się o 20.35, ale to oznaczało koniec zajęć a nie moment opuszczenia pracowni - trzeba było jeszcze zdemontować sprzęt, posprzątać, pomyć szkło). Żeby było jeszcze zabawniej, ostatni bezpośredni autobus do domu miałam o 20.37; jak nie zdążyłam, to pozostawało mi zasuwanie z buta, albo jazda z przesiadkami (czasowo na jedno wychodziło - ponad godzinę). Do dziś zachodzę w głowę, jakim prawem to się nazywało "studia dzienne" wink
          • falka_85 Re: Student wątły, student słaby 06.09.14, 14:45
            run_away83 napisała:
            Gdybym sama nie studiowała kierunku technicznego to może bym uwierzyła wink Owszem uczelnia uczelni nie równa, a kierunek kierunkowi, ale może bez przesady. Ze wszystkich studiujących ludzi (kierunków najróżniejszych: mechaników, elektryków, fizyków, informatyków itd.) to jednego kolegę pamiętam takiego wiecznie zapracowanego, kiedyś zaczął mi tłumaczyć (na jednym roku byliśmy), że w tym roku wigilia to z książkami na kolanach, tyle jest nauki, co no cóż wywołało tylko moje ogromne zdziwienie, "jakiej nauki?". Tylko, że jego bardzo duże ambicje były odwrotnie proporcjonalne do zdolności, to co większość osób łapała w 5 sekund od ogarniał cały wieczór, ale pracowity był ogromnie.
          • pade Re: Student wątły, student słaby 06.09.14, 23:43
            czyli studiowałyśmy na tej samej uczelni, Politechnice Wrocławskiej
            o 21 to ja z Tawerny wychodziłam
            razem z grupą ludzi z innych wydziałów
    • gaskama Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 11:22
      Zgadzam się. Ja 20 lat temu na studiach dziennych musiałam od pierwszego roku sama zarabiać. Taka była sytuacja w domu. Mieszkałam z rodzicami, ale ani grosza od nich nie dostawałam (na książki, ubrania, wyjazdy, kursy językowe itd. itp.). Na pierwszym roku zarabiałam tyle, że miałam dla siebie, od drugiego przejmowałam jakieś tam rachunki w domu. Efekt: po studiach miałam z marszu trzy propozycje pracy na etat. Towarzystwo, które otrzymywało kasę od rodziców i nie musiało pracować poszło w dwóch kierunkach: 1. bardzo zamożni i tak dostali kase od rodziców na auta, mieszkania; dostali pracę w rodzinnych biznesach, szli na kolejne studia opłacane przez rodziców. 2. Bujali się latami, by znaleźć normalną pracę na etat.
      Student może śmiało pracować. Szczególnie w Warszawie.
      • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 11:25
        A kto twierdzi, że student nie może pracować?
        • gaskama Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 11:37
          O ile zrozumiałam, to wydźwięk tamtego wątku był taki, że student ma tyle zajęć i musi się uczyć, że nie uda mu się znaleźć pracy. Moim zdaniem student powinien pracować, nawet jak ma zamożnych rodziców z kasą. Przynajmniej tak powinno być w teorii. Ale na chwilę obecną syn ma 12 lat. Stać nas na to (też na chwilę obecną), by się uczył i nie pracował. Ale wydaje mi się, że dam mu jakieś kieszonkowe "na start" a potem będzie musiał sam zarabiać. To procentuje.
          • joa66 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 11:47
            Nie, wydźwiek był taki, że:

            jezeli rodziców na to stać, praca zarobkowa studenta nie powinna być podstawą jego utrzymania.

            koszt wyżywienia w kwocie 13 zł na dzień pozwala tylko na skromne wyżywienie.

            praca studenta, który studiuje na poważnie, to nie takie hop siup i łatwizna, dlatego trzeba wziąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, w tym także wymiar godzinowy pracy, a co się z tym wiąże -wynagrodzenie.


            To były te kontrowersycje punkty.
            • gaskama Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 11:58
              Na pierwszym roku może nie. Na studiach medycznych może nie, ale w przypadku innych studiów, jeśli student ogarnięty, to powinien i na studiach dziennych zarobić sam na utrzymanie. Szczególnie w Warszawie.
            • memphis90 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 16:50
              >
              > koszt wyżywienia w kwocie 13 zł na dzień pozwala tylko na skromne wyżywienie.
              Skoro 1000zł wystarcza na 3 - osobową rodzinę (z owocami, soczkami), to 400-500zł wystarczy spokojnie na wyżywienie jednej osoby. O ile podejmie wysiłek i ugotuje sobie w domu, a nie będzie jeść wyłącznie na mieście. Naprawdę. I nawet na drożdżówkę i gazetę wystarczy.
              • mdro Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 18:35
                No właśnie. My na jedzenie dla 4-osobowej rodziny (W-wa, dzieci prawie dorosłe) wydajemy miesięcznie ok. 2-2,3 tys. Ze drożdżówkami wink, choć bez alkoholu. Nie oszczędzając (no, bez krewetek i polędwicy wołowej wink), i nawet jakiś obiad w pizzerii czy zaproszenie gości do domu się w tym mieszczą. Oczywiście łatwiej gotować na 4 osoby niż na jedną, ale z drugiej strony student może kupić wędlinę tańszą niż po 35-40 zł/kg...
              • loola_kr Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 21:39
                ale jeżeli rodziców stać i chcą płacić za stołówkę itp to po co ma gotować w domu a nie jeść na stołówce? I zamiast nosić termos pić kawę w uczelnianej kawiarni? Zwłaszcza przez pierwsze 2-3 lata studiów.
              • jakw Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 12:29
                memphis90 napisała:

                > >
                > > koszt wyżywienia w kwocie 13 zł na dzień pozwala tylko na skromne wyżywie
                > nie.
                > Skoro 1000zł wystarcza na 3 - osobową rodzinę (z owocami, soczkami), to 400-500
                > zł wystarczy spokojnie na wyżywienie jednej osoby. O ile podejmie wysiłek i ugo
                > tuje sobie w domu, a nie będzie jeść wyłącznie na mieście. Naprawdę. I nawet na
                > drożdżówkę i gazetę wystarczy.
                Może niektórzy nie przeżyliby jedzenia tego, co samodzielnie upichcili wink
            • jakw Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 12:27
              Ale wychodziło też tam , że student powinien mieć na taksówkę, codzienną kawę i pączka w bufecie , pizzę , ciuchy za 200 złotych miesięcznie, kino, teatr i różne inne rozrywki. Dziwnym trafem kasa przeznaczona na książki była mniejsza niż ta na ciuchy wink No i wychodziło, że nie da się utrzymać studenta za mniej niż ileś tam złotych.
              • joa66 Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 13:01
                Z tego co pamiętam to taksówka była okazjonalna, w nocywink

                Ten pączek w bufecie i pizza to też chyba nie codziennie. Przecież nikt nie zakłada, że każdy dzien studenta wygląda tak samo. Pewnie są dni kiedy od rana do wieczora je w domu jak i takie, kiedy ten pączek i pizzza to jego jedyne posiłki.

                Jeszcze raz. Pomijam kwestię filozofii życiowej i np postawy, ze po maturze to dorosły i niech radzi sobie sam. To raczej kwestia uznania jak długo rodzice partycypują (na miarę swoich możliwości ) w kosztach utrzymania uczącego się na pełen etat dziecka.

                Nie zgadzam się po prostu z poglądem , że ten powtarzany do znudzenia obiad w stołówce to rozbijanie się po restauracjach.


                p.s. w kwestii 200 zł na miesiąc na ciuchy dla dziewczyny nie wypowiadam się , nie mam córki smile
                • black_halo Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 16:33
                  > Z tego co pamiętam to taksówka była okazjonalna, w nocywink

                  miliony studentow wracaja na piechote zeby zaoszczedzic zarowno na bilecie na nocny autobus jak i na taryfie. chyba, ze nie ma zadnej innej mozliwosci. jedyne osoby, ktore kursow taksowki nie przeliczaja na browce to "bogaci z domu", ktorym rodzice daja kase bez ograniczen. wie to kazdy, kto studiowal.

                  > Jeszcze raz. Pomijam kwestię filozofii życiowej i np postawy, ze po maturze to
                  > dorosły i niech radzi sobie sam. To raczej kwestia uznania jak długo rodzice pa
                  > rtycypują (na miarę swoich możliwości ) w kosztach utrzymania uczącego się na p
                  > ełen etat dziecka.

                  Obowiazkiem rodzicow jest dziecko wyksztalcic w miare mozliwosci ale przesada jest mowienie, ze student bez minimum dwoch tysiakow miesiecznie bedzie glodem przymieral. Jesli kogos stac to ok, ale przewaznie w domu sa tez inne dzieci a i sami rodzice musze tez miec co jesc, za co sie ubrac i wyjsc do teatru.

                  > Nie zgadzam się po prostu z poglądem , że ten powtarzany do znudzenia obiad w s
                  > tołówce to rozbijanie się po restauracjach.

                  Nie wiem ile teraz kosztuje obiad w stolowce, jak ja studiowalam to np. 2 duze kotlety ziemniaczanez farszem miesnym i z sosem i surowka kosztowaly 2.80, kompot 50 groszy. Zupa w wydzialowym bufecie 1 pln, kajzerki do tego po 50 groszy. Nawet jesli podrozalo o 100% to wciaz solidny obiad mozna miec za 5-6 zlotych. Bulka, maslo, ser czy szynka nadal jednak kosztuja mniej w sklepie. 10 jajek to z 8 zlotych, grahamka - no niech juz bedzie po zlotowce - potrzebujemy 10 tygodniowo, kostka masla 4 zlote, 20 dkg szynki za 35 zlotych daje 7, 20 dkg sera kolejne tyle, kilo pomidorow w sezonie - 4-6, ogorek 2, kasza jaglana - chyba 4 zlote za 35 dkg, kilogram owocow - 2-3 zlote. Zdrowe zakupy za 60 zlotych biorac pod uwage, ze studentka kupi ze 2 kilo warzyw i kolejne 2 kilo owocow. Jesli z domu dostanie 400-500 miesiecznie to daje 100-125 tygodniowo.40-65 dodatkowo na obiady na stolowce, drozdzowki i kawe. Zakladam, ze mama na poczatek wyposazy w butelke oleju, jakies przyprawy, make i cukier oraz pare kilo ziemniakow. Kasza jaglana starcza na dosc dlugo, 10 jajek to 3 omlety bardzo solidne wiec teoretycznie mniej grahamek. 1 grahamka to spora bulka, po plastrze szynki i sera i jakis ogorek czy pomidor - mozna sie porzadnie najesc. Mozna wziasc dwie bulki jesli sie siedzi na uczelki do poznego popoludnia.

                  Wystarczy kupic paczke makaronu i zrobic prosty sos pomidorowy, z przecieru i ma sie obiadu na dwa dni, przy czy wystarczy ugotowac tylko pol paczki.
                  • joa66 Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 16:44
                    Między "przymieraniem głodem" a 'rozbijaniem się po restauracjach" jest masa możliwoścismile
                    I o ile pamiętam nikt nie twierdził, że bez minimum 2000 będzie głodem przymierał. To chyba była kwota na przeciętne utrzymanie ( w tym czynsz).

                    No i chyba nikt nie sugerował, że rodzice powinni zapewnić tę kwotę jeżeli ich nie stać, bo są inne dzieci na utrzymaniu itd.

                    Warto fantazję trzymac na wodzysmile
                    • falka_85 Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 18:01
                      > I o ile pamiętam nikt nie twierdził, że bez minimum 2000 będzie głodem przymier
                      > ał. To chyba była kwota na przeciętne utrzymanie ( w tym czynsz).

                      O ile pamiętam to kwota na przeciętne utrzymanie to było 3000zł, w tym 1000zł na jedzenie. Gdyby na jedzenie dla jednej osoby przeznaczała 1000zł, to przy obecnie 4 dorosłych osobach w domu wychodziłoby 4000zł miesięcznie, a nie wiem czy tyle wydajemy miesięcznie z całą resztą (w tym np. rachunkami, paliwem do dwóch aut przy dojazdach do pracy 20km w jedną stronę itd.). Nie jemy może jakiś wykwintnych dań ale ciepły obiad jest codziennie, warzywa i owoce takoż, na pizzę raz na czas też starcza, a i jeszcze mojego męża jeżeli chodzi o potrzeby żywieniowe można swobodnie liczyć jako dwie osoby wink
                      • joa66 Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 18:22
                        a to zależy kto mówił. Chyba tylko jedna osoba mówiła o 3000 pln.

                        Ja wymieniłam 3000 pln jako maksymalną, nawet jeżeli rodzice mają portfel Kulczyka.

                        A może Ty się odważysz podac menu codzienne z kosztem dla studenta?
                        • falka_85 Re: Student wątły, student słaby 09.09.14, 08:57
                          Odważysz? A po co tu odwaga <lol>
                          W poniedziałki kupuję "śniadanie" (czyli całe jedzenie potrzebne mi na tydzień od rana do powrotu do domu, w domu jem obiad koło 18, kolacji nie bo jest już za późno), w tym tygodniu wyszło jakieś 40zł: chleb z ziarnami, 5 pomidorków (takich wielkości brzoskwini), dwa ogórki (takie długie), 1 papryka, serek biały do smarowania pieczywa, ser żółty w plastrach, serek wiejski opakowanie rodzinne, słoik dżemu, łosoś wędzony, woda mineralna, może jeszcze przyniosę z domu 2 jajka, ale niekoniecznie. I to jest menu bez oszczędzania, zakupy robione w sklepie blisko pracy, nie w Lidlu czy Biedronce. Jakbym miała ograniczony budżet to dodatkowo część produktów zastąpiłabym tańszymi, zejść do 30zł spokojnie można.
                          • gazeta_mi_placi Re: Student wątły, student słaby 09.09.14, 10:10
                            Łosoś wędzony i woda mineralna to zbytek z tej listy.
                          • joa66 Re: Student wątły, student słaby 09.09.14, 11:25
                            chleb z ziarnami,
                            5 pomidorków (takich wielkości brzoskwini),
                            dwa ogórki (takie długie), 1 papryka,
                            serek biały do smarowania pieczywa,
                            ser żółty w plastrach,
                            serek wiejski opakowanie rodzinne,
                            słoik dżemu,
                            łosoś wędzony,
                            woda mineralna,
                            może jeszcze przyniosę z domu 2 jajka, ale niekoniecznie

                            Podaj ceny tego wszytskiego, łącznie z wielkoscią opakowania (np woda mineralna to może byc 0,5 l lub 2 litry). Pomijam symbliczną ilość warzyw i owoców.
                      • araceli Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 19:24
                        falka_85 napisała:

                        > > I o ile pamiętam nikt nie twierdził, że bez minimum 2000 będzie głodem
                        > > przymierał. To chyba była kwota na przeciętne utrzymanie ( w tym czynsz).
                        >
                        > O ile pamiętam to kwota na przeciętne utrzymanie to było 3000zł, w tym
                        > 1000zł na jedzenie.

                        Taką kwotę podała JEDNA osoba w tamtym wątku. Zdecydowana większość oscylowała w granicach 1300-1800zł. Jak widać - ematki polemizują ze świętym oburzeniem z własnymi wyobrażeniami smile
                  • mondovi Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 19:02
                    Studia kończyłam dawno - 11 lat temu i - było tak piszesz -dostawałam 700 zł/mc + raz na semestr na podręczniki + opłaty typu woda raz na kwartał itp.. 300 zł płaciłam za mieszkanie (wynajmowaliśmy w czwórkę). Naprawdę wszystkie pracujące na etat do 16-17 MUSZĄ zjeść ciepły obiad w pracy, bo inaczej padną na anemię? Nie? Studenci też nie. Jadłam w domu po zajęciach, bo szkoda mi było kasy, którą mogłam wydać na kino (DKF - to była frajda), imprezy, basen.
                    Jasna rzecz - byli tacy, którzy w okienku szli zjeść dwudaniowy obiad w mieście, ale to była mniejszość. Rozbraja mnie moja bratanica, która studiuje na II roku i skarży się, jakie to jedzenie drogie - mówię - jedz w domu, e, odpowiada, gary bym myć musiała...
                  • paszczakowna1 Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 19:19
                    > Nie wiem ile teraz kosztuje obiad w stolowce, jak ja studiowalam to np. 2 duze
                    > kotlety ziemniaczanez farszem miesnym i z sosem i surowka kosztowaly 2.80, komp
                    > ot 50 groszy. Zupa w wydzialowym bufecie 1 pln, kajzerki do tego po 50 groszy.
                    > Nawet jesli podrozalo o 100% to wciaz solidny obiad mozna miec za 5-6 zlotych.

                    W Warszawie w wydziałowej stołówce (UW) zupa kosztuje 4 zł, obiad dwudaniowy (owszem, z surówką) 14,5 zł. Za 5-6 zł można zjeść zupę z bułką.
                    • black_halo Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 21:29
                      > W Warszawie w wydziałowej stołówce (UW) zupa kosztuje 4 zł, obiad dwudaniowy (o
                      > wszem, z surówką) 14,5 zł. Za 5-6 zł można zjeść zupę z bułką.

                      Z tego wniosek, ze Warszawa jest miastem drogim i jesli przecietny student zechce zjesc 15-18 razy w miesiacu cieply obiad to mu wyjdzie blisko 3 stowki za same obiady a przeciez musi jeszcze zjesc sniadanie i kolacje i oraz drozdzowke i kawe i wode - jak nic stawka zywieniowa 40-50 zeta dziennie. I nie byloby nic nagannego w tym jesli rodzicow stac. A jesli nie stac? Wiekszosc doroslych osob, znacznie bardziej obciazonych obowiazkami niz student nawet naciezszego kierunku, jakos jest w stanie zrobic sniadanie, obiad i kolacje w domu i wyzywic sie za znacznie mniejsze pieniadze.

                      Zeszta pokusilam sie zrobic zakupy dla studenta w internetowym sklepie Auchan:

                      BUŁKA Z ZIARNEM 80G
                      9,90 PLN
                      MLEKO UHT 1L
                      2,18 PLN
                      JOGOBELLA 311736
                      5,20 PLN
                      SER ROUSTIQUE 125G
                      9,95 PLN
                      SZYNKA LITEW.960640
                      8,38 PLN
                      MASLO EXTRA 198872
                      3,76 PLN
                      WARZ. NA PAT. 450G
                      6,94 PLN
                      OGÓREK SZTUKA 306053
                      1,39 PLN
                      ZIEMNIAKI 2 KG
                      2,29 PLN
                      CUKINIA SZT 813692
                      1,98 PLN
                      POMIDOR SZTUKA
                      5,04 PLN
                      PAPRYKA CZERWONA SZT
                      0,98 PLN
                      JAJA M ŚWIEŻE.586807
                      5,99 PLN
                      TUŃ.SAŁAT.185G297905
                      4,10 PLN
                      MELISSA-MAKARON SPAC
                      5,89 PLN
                      M MIEL Z LOP.500G
                      8,99 PLN
                      FILET Z PIER.KURCZ.
                      9,56 PLN
                      BANAN 4 SZT
                      2,74 PLN
                      GRUSZKA IMPORT810003
                      3,30 PLN
                      JABŁKO KRAJOWE809997
                      1,40 PLN
                      NEKTARYNA KO.274225
                      3,49 PLN
                      /.KONCENTR.POM. 332B
                      0,77 PLN
                      VELFRUTTA PRZEC.POMB
                      4,80 PLN
                      CEBULA.1KG 195416
                      1,99 PLN
                      BATON WYS.BŁ.Z PORZ.
                      3,57 PLN
                      PRINCESS.MLECZNA.46G
                      3,84 PLN
                      SNICKERS BATON 50G
                      1,35 PLN
                      KASZA GR.900G 28437C
                      5,99 PLN
                      RYŻ 283332 C
                      3,08 PLN
                      ANAN 4 SZT
                      2,74 PLN
                      GRUSZKA IMPORT810003
                      3,30 PLN
                      JABŁKO KRAJOWE809997
                      1,40 PLN
                      NEKTARYNA KO.274225
                      3,49 PLN
                      /.KONCENTR.POM. 332B
                      0,77 PLN
                      VELFRUTTA PRZEC.POMB
                      4,80 PLN
                      CEBULA.1KG 195416
                      1,99 PLN
                      BATON WYS.BŁ.Z PORZ.
                      3,57 PLN
                      PRINCESS.MLECZNA.46G
                      3,84 PLN
                      SNICKERS BATON 50G
                      1,35 PLN
                      KASZA GR.900G 28437C
                      5,99 PLN
                      RYŻ 283332 C
                      3,08 PLN

                      Wyszlo wszystkiego razem 126 zlotych, sa tu nawet slodycze. Czego brakuje to olej, jakas maka, cukier, przyprawy ale zakladam ze mama wyposazy poczatek. Moze nawet kupi ten kilogram kaszy, ziemniakow, ryzu czy makaronu i dorzuci paczke kawy. Mozna z tego zrobic conajmniej 4 porcje sosu do spaghetti, sam makaron powinien starczyc na 6-8 obiadow ale mozna kupic tanszy w lildu chociazby. Z piersi kurczaka da sie zrobic conajmniej 3 obiady, dokupione ziemniaki i jajka stwarzaja mozliwosc zrobienia fritaty, plackow ziemniaczanych i frytek chociazby. Na wyjatkowo dlugi dzien na uczelni bierzemy bulke z szyka, serem i pomidorem, banana, jablko i nektarynke oraz princesse i jogurt. W niedzielny poranek z resztek szynki, sera i jajek robimy jajecznice. Jest miejsce na salatke z tunczykiem i w ogole sporo mozliwosci jedzeniowych i wszystkie bardzo latwe i czasooszczedne (piers z kurczaka z gotowymi warzywami, salatka z tunczyka a nawet sos bolonski). Nie wszystko trzeba kupowac co tydzien (jajka np. raz na dwa tygodnie mysle, chyba ze ktos duzo je), makaron, ryz i kasz te spokojnie starczaja na dluzej. A wszystko to i tak mozna kupic taniej w takim lidlu czy biedronce, podobnie jak male butelki wody do zabrania na uczelnie. Zakladajac, ze mama da przy odjezdzie ze dwa obiadki w sloikach, ektra paczke kaszy czy makarony, sloik ogorkow czy domowe buraczki do obiadu to mysle, ze cotygodniowe zakupy schodza do 70-80 zlotych i tym sposobem zostaje na obiad w stolowce, piwo i inne. 500 zlotych to naprawde sporo, jak widac sa 4kg owocow i podobnie warzywa.

                      Ze studiow wspomina sie tez np. dwa tygodnie jedzenia ziemniakow na 100 sposobow bo sie w danym miesiacu przepuscilo polowe forsy od rodzicow na wystrzalowa kiecke na impreze.
                • jakw Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 16:48
                  joa66 napisała:

                  > Z tego co pamiętam to taksówka była okazjonalna, w nocywink
                  Zapewne w drodze na egzamin, na który student nie może dotrzeć normalnie bo normalne autobusy przestały jeździć wink
                  >
                  > Ten pączek w bufecie i pizza to też chyba nie codziennie. Przecież nikt nie zak
                  > łada, że każdy dzien studenta wygląda tak samo. Pewnie są dni kiedy od rana do
                  > wieczora je w domu jak i takie, kiedy ten pączek i pizzza to jego jedyne posiłk
                  > i.
                  I równocześnie biadolenie, że student musi jeść zdrowo - byle serka zjeść nie może bo to wpłynie na spadek jego możliwości intelektualnych...

                  > Nie zgadzam się po prostu z poglądem , że ten powtarzany do znudzenia obiad w s
                  > tołówce to rozbijanie się po restauracjach.
                  A to w stołówkach serwują pizze studentom udręczonym rozlazłym planem zajęć?
                  • joa66 Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 17:03
                    Oczywiście można wszystko doprowadzic do absurdu, ale jeżeli dla kogoś pączek z kawą w bufecie, stółowka studencka okazjonalnie zmieniona pizzą, sok lub woda w sklepie obok uczelni to rozbijanie się po restuaracjach to ja nic nie poradzę.

                    Tylko muszę uświadomić mojego maturzystę, że to dotychczasowy tryb życia czyli kanapka w sklepiku szkolnym kupiona na przerwie od czasu do czasu, raz w miesiącu pizza na mieście, czy picie kupione po drodze w czasie upału to totalna rozpusta. Po knajpach zachciało się szaleć szczeniakowi, a ja głupia finansuję...
                    • araceli Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 19:28
                      joa66 napisała:
                      > Tylko muszę uświadomić mojego maturzystę, że to dotychczasowy tryb życia czyli
                      > kanapka w sklepiku szkolnym kupiona na przerwie od czasu do czasu, raz w miesią
                      > cu pizza na mieście, czy picie kupione po drodze w czasie upału to totalna rozp
                      > usta. Po knajpach zachciało się szaleć szczeniakowi, a ja głupia finansuję...

                      matki to w ogóle są schizofreniczki.. Jak się pisze o żywieniu to ma być multum warzyw i owoców. Za serwowanie 17-latkowi makaronu z przecierem pomidorowym jematki zjadą cię od góry do dołu ale już dla 19-latka ma to być pełnowartościowy posiłek zaraz obok zupki chińskiej smile
                    • black_halo Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 21:38
                      > Oczywiście można wszystko doprowadzic do absurdu, ale jeżeli dla kogoś pączek z
                      > kawą w bufecie, stółowka studencka okazjonalnie zmieniona pizzą, sok lub woda
                      > w sklepie obok uczelni to rozbijanie się po restuaracjach to ja nic nie poradzę
                      > .

                      No dobrze, paczek i kawa - strzelam ze z 5 zlotych w bufecie, obiad w stolowce studenckiej - wlasnie bylo podane, ze 15 zlotych, na kolacje ze 2 piwa (srednia miesieczna) i kanapki - 7 pln. A jeszcze jakies sniadanie - naprawde stawka zywieniowa wychodzi 35-40 zlotych dziennie a przeciez student chce jeszcze wyjsc na piwo - najtaniej z 6-8 zlotych za szklanke (1x na tydzien, 3 piwa powiedzmy i zalozmy ze bez burzujstwa czyli zadnych drinkow), na pizze (zamiast kanapek wiec wiecej), na brunczyk w niedziele ... i mamy 20x35=700 plus piwka, pizze i inne - daje 1000. Malo kiedy dorosli wydaja tyle na siebie, dorosli pracujacy dodajmy.
      • jan.kran Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 14:24
        gaskama napisała:

        > Zgadzam się. Ja 20 lat temu na studiach dziennych musiałam od pierwszego roku s
        > ama zarabiać. Taka była sytuacja w domu. Mieszkałam z rodzicami, ale ani grosza
        > od nich nie dostawałam (na książki, ubrania, wyjazdy, kursy językowe itd. itp.
        > ). Na pierwszym roku zarabiałam tyle, że miałam dla siebie, od drugiego przejmo
        > wałam jakieś tam rachunki w domu. Efekt: po studiach miałam z marszu trzy propo
        > zycje pracy na etat. Towarzystwo, które otrzymywało kasę od rodziców i nie musi
        > ało pracować poszło w dwóch kierunkach: 1. bardzo zamożni i tak dostali kase od
        > rodziców na auta, mieszkania; dostali pracę w rodzinnych biznesach, szli na ko
        > lejne studia opłacane przez rodziców. 2. Bujali się latami, by znaleźć normalną
        > pracę na etat.
        > Student może śmiało pracować. Szczególnie w Warszawie.

        ----------> Moja córka podczas swojego dwutygodniowego pobytu w PL zuwazyła że polska młodziez uważa ze nalezy skończyć studia a potem praca spadnie z niena bo dyplom ją gwarantuje.
        Nieważne co się studiuje i na jakim poziomie , byle jakie studia na jakiejkolwiek uczelni powinnny dac prace.
        Ale to nie w dzisiejszych czasach.
        Zesztą jak widać z wpisu Gasmamy. to nie tylko fenomen dzisiejszy.
        Praca w czasie studiów daje doswiadczenie i profituje łatwiejszym znalezieniem przcy po studiach.
        Nie mówię o każdym kierunku ale o większości.
        Tak samo jest w DE.
        Młodej znajomi szybko pokończyli studia , niektórzy zrobili doktoraty a teraz się dziwia że ciężko o pracę bo pracodawca pyta się o doświadczenie.
        Młoda pracowała od drugiego roku studiów bo musiała.
        Pierwszy rok to był okres adaptacji.
        Najpierw pracowala żeby zarobić kasę , potem robiła rzeczy coraz ciekawsze i związane z kierunkiem studiów.
        Pewnie gdyby miała pienądze z domu w dostatecznej ilości nie musiałaby pracować choć jak ją znam i tak pewnie sama by chciała coś dodatkowo robić.
        Jak chodzi o słynne termosy , kanapki i plastikowe pudełka oraz chodzenie do stołówek czy resteuracji to też sie od razu wypoweim bo czytam wszystkie wątki studenckie więc odpowiem gremialniesmile
        Moje dzieci umieją bdb gotować i do pyska nie wezma gotowego jedzenia a na stołówki studencki czy to w Oslo czy Monachium kręcą nosem.
        Syn mieszka ze mna i ma blisko na uni ale jak ma mało czasu na obiad w domu , fakt że razdko się zdarza to bierze obiad domowy i odgrzewa w mikrofali na uni.
        Córka od lat mieszka sama , sama gotuje.
        Na uni chadza ze swoją kawą herbatą , czasami kupuje na miejscu.
        Kanapki robi bardzo często i inne sałatki , kupuje też coś gotowego ale typu baton , owoc czy bułka.
        Ale nie jada tylko i wyłącznie gotowych rzeczy , lubi mieć swoja sałatkę czy obiad własny w pudełku.
        Taniej i zdrowiej.
        Mikrofale sa dostępne wszedzie.
        Zawsze miała sporo zajęć plus praca ale teraz po latach wprawy w samodzilenym mieszkaniu
        i obchodzeniu sie z kasą oraz zorganizowaniu sie z gotowaniem pięć razy w tygodni wychodzi z domu o 8 -9 - ej rano , przebywa poza domem 8- 10 godzin czasem więcej.
        Kończy studia co owocuje pisaniem kilku dużych prac seminaryjnych ma dwie prace i daje rade zrobić zakupy i ugotować obiady.
        Co dobrze wychodzi dla zdrowia i kieszenismile

        • 3eneduerabe Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 14:40
          Twoja corka ma 28lat to troche inaczej niz 19latek ktory wlasnie urwal sie z domu i przez pierwszy rok niech wdraza sie w studia, bo temat dotyczy sinologii czyli ciezkiego kierunku studiow. Jednak mimo wszystko jezykoznawstwo tak twoja corka studiuje z tego co pamietam nie ma co porownywac z sinologia wedlug mnie. I myslisz ze w konkretnym zawodzie tak latwo jest polskiej mlodziezy znalezc te prace? czy raczej beda musieli rozlewac piwo bedac zaczepianym przez oblesnych niewyzytych seksualnie gosci? ja mysle, ze to drugie. Na pierwszym roku malo ktorego studenta wezma do pracy w kierunku w ktorym sie szkoli.
          • jan.kran Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 15:02
            3eneduerabe napisała:

            > Twoja corka ma 28lat to troche inaczej niz 19latek ktory wlasnie urwal sie z do
            > mu i przez pierwszy rok niech wdraza sie w studia, bo temat dotyczy sinologii c
            > zyli ciezkiego kierunku studiow. Jednak mimo wszystko jezykoznawstwo tak twoja
            > corka studiuje z tego co pamietam nie ma co porownywac z sinologia wedlug mnie.
            > I myslisz ze w konkretnym zawodzie tak latwo jest polskiej mlodziezy znalezc t
            > e prace? czy raczej beda musieli rozlewac piwo bedac zaczepianym przez oblesnyc
            > h niewyzytych seksualnie gosci? ja mysle, ze to drugie. Na pierwszym roku malo
            > ktorego studenta wezma do pracy w kierunku w ktorym sie szkoli.

            -------------> Napisałam wyraźnie że na pierwszym roku córka NIE pracowala.
            Potem pracowala z myślą o kasie a teraz od pewnego czasu wybiera prace pod kątem doswiadczenia zawodowego.
            O studiach sinologii nie mam pojęcia wiec sie nie wypowiadam.Podejrzewam że są czasochłonne.
            A ile Ty wiesz o studiach mojej córki wDE i na ile są trudne i pracochłonne?
            Oprócz kierunku głownego , językoznawstwo typologiczne i ogólne robiła kierunki
            dodatkowe , filozofia i indoeuropeistyka i zapewniam Cię że to nie są dwie godziny dziennie smile

            Na pierwszym roku ciezko dostać pracę zgodną z kierunkiem studiów pewnie na dugim takoż i ale kiedyś nastąpi moment że można ewentualnie znaleźć coś pasującego do studiów.
            Moja córka zawsze pracowala za pieniądze ale zdarzało sie że jej norwescy i niemieccy znajomi za pieniadze pracowali w Domach Opieki lub w kasie w sklepie czy na stacji benzynowej a za darmo robili prace przydatne im do studiow i zdobywali doświadczenia z nadzieja że kiedyś wolontariat zamieni sie w pracę płatną a doświadczenie zawodowe zbierali w międzyczasie.
        • gazeta_mi_placi Re: Student wątły, student słaby 09.09.14, 10:09
          Twoja córka mało widzi, ja mieszkam w mieście studencki i wielu, bardzo wielu studentów dorabia sobie w knajpach czy jako opiekunki do dzieci, a ona coś pieprzy za przeproszeniem trzy po trzy, oczywiście są też tacy co zapewne podczas studiów nie pracują.
          Niech się lepiej zajmie sobą.
    • araceli Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 11:32
      triss_merigold6 napisała:
      > Ale student nie może...

      Przeżywasz jak mrówka okres smile

      Student może - ja sama utrzymywałam się z kredytu, stypendium i tego co udało mi się dorobić. Od mamy dostawałam jakieś drobne bo jej stać, żeby mi dać nie było. Na roku miałam ludzi takich jak ja i takich, którym rodzice co miesiąc przelewali jakąś kwotę - większą czy mniejszą. I co? I nico. Jakoś nie odczuwam potrzeby komentowania ich postawy.

      Jak ktoś nie ma to nie ma - matce dzieci nikt nie doradzi popylania 50-60km do pracy o ile ma alternatywy na miejscu. Z kolei komuś kto dobrze zarabia nie doradzisz 'przesiądź się z samochodu na pociąg bo taniej'.
    • 3eneduerabe Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 13:50
      Ja skonczylam studia dwa lata temu i tak studenci jak najbardziej gotowali, bardzo dobre posilki, nikt nie jechal na zupkach chinskich jak tutaj jeden z wypowiadajacych sie sugerowal. Jadali tez bardzo czesto w stolowce akademickiej, wielu mialo karnety. Jadali w barach mlecznych. Jesli bylo okienko i siadalismy wszycy w bufecie czy jakiejs kawiarni na rynku kazdy zamawial kawe czy herbate albo cos slodkiego. Naprawde bardzo rzadko sie zdarzylo zeby ktos nosil jedzenie w pojemniczkach albo kogos nie bylo stac. Raczej rodzice rozgarnietych dzieci wiec sami rozgarnieci. Odkladali wczesniej na studia albo niektore z moich kolezanek mialy kredyty studenckie i pomoc rodzicow i czescie jadaly w domu. Jednak nie to jest naprawde glodowa stawka zywic sie za 400zl w miescie akademickim. Bez walowki z domu, bez zadnej pomocy. Prawda jest taka, ze jak dziecko ambitne to i rodzice ambitni, doskonale wiedzieli jakie to dziecko wybiera studia i doskonale wiedzieli, ze nie bedzie moglo sobie dorabiac albo dopiero na pozniejszych latach. Ja sobie nie wyobrazam zycia w pojedynke za 400zl. Gdyby mnie zycie do tego zmusilo, wybralabym uczelnie blizsza mojego domu i dojezdzala albo wynajmowala pokoj w akademiku w trzyosobowym pokoju, starala sie o dofinansowanie socjalne. Natomiast 400zl to dla mnie glodowa stawka, a rodzice po prostu nieodpowiedzialni skazujac syna/core na takie zycie. Oczywiscie nie mowie tu o studentach zaocznych majacych zajecia weekendowo, ktorzy moga dorobic sobie spokojnie bo wiedza, z rodzicow nie stac. Jednak student dzienny? na 1 roku np takiej sinologii? gdzie jest napewno wysoka poprzeczka. Ja bym w zyciu tego potomstwu nie zafundowala, masz dziecie 400zl i sobie zyj, z glodu nie umrzesz bo mozesz jechac na mielonach, zupach chinskich czy najtanszym pasztecie tylko pamietaj! matka ci to mowi! za bardzo nie patrz jak kolezanki i koledzy jedza pyszny, zdrowy i syty obiad bo pamietaj przytyjesz od tego!
      Jesli jest matka ktorej naprawde nie stac to mysli 5lat wczesniej przed rozpoczeciem studiow i cos odklada, zasili sie kredytem studenckim ale nie wierze ze wydzieli taka glodowa stawke i ani grosza wiecej. Jak czytam te watki jestem wdzieczna rodzicom, ze mialam normalne zycie. Mimo ich calkiem przecietnego wynagrodzenia.
    • dlania Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 15:50
      triss_merigold6 napisała:

      To jest wiek kiedy można balować 3 dni, a potem wstać, otrzepać się i iść na zaj
      > ęcia, a chińskie zupki i kanapki + browar są często podstawą diety.


      Ech, przypomniałas mi cudowne czasy...wink Gdzie to zdrowie, ta wytrzymałość...
    • kota_marcowa Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 16:27
      Ja również uważam, że tamten wątek zamienił się w licytację, kto da więcej.

      Rozumiem, że dziecku na studiach trzeba pomóc w utrzymaniu, ale proponowanie kwot wyższych niż średnia krajowa, to chyba jakiś żart.
      • rosapulchra-0 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 16:40
        A jaka jest teraz średnia krajowa?
        • kota_marcowa Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 16:47
          W marcu wynosiła dokładnie 2865 zł netto, więc teraz pewnie jakoś podobnie.
          Uważam, że dawanie młodzianowi 3000 zł miesięcznie na przewalenie jest zwyczajnie niepedagogiczne i to niezależnie, czy rodziców stać, czy zarabiają najniższą krajową (choć w tym drugim przypadku tym bardziej).
          • rosapulchra-0 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 17:39
            kota_marcowa napisała:

            > W marcu wynosiła dokładnie 2865 zł netto, więc teraz pewnie jakoś podobnie.
            > Uważam, że dawanie młodzianowi 3000 zł miesięcznie na przewalenie jest zwyczajn
            > ie niepedagogiczne i to niezależnie, czy rodziców stać, czy zarabiają najniższą
            > krajową (choć w tym drugim przypadku tym bardziej).

            Napisałam w tamtym poście, że 1000 zł, poza opłatami za mieszkanie, to minimum na życie dla studenta. Nijak mi się to pokrywa ze średnią krajową.
            • kota_marcowa Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 18:01
              A w którym miejscu ja pisałam do ciebie????
              Poczytaj sobie jakie tam propozycje padały, ktoś tam napisał, ze 3000, to tak na w miarę przyzwoite życie. Dla studenta wynajmującego pokój, bez zobowiązań, któremu i tak większe wydatki , czy weekendowe słoiki finansują rodzice.
              To ja się przestaję dziwić zasłyszanym kwiatkom z rynku pracy, bo faktycznie taki skończy studia i nagle przeżyje szok, że rachunki się same nie zapłacą, a na start nie dostanie takiej pensji jaką dawała mamusia.

              I owszem jestem za opłaceniem pokoju, jedzenia, książek czy dentysty, nawet jak to przekroczy ten 1000 czy 1500, o ile rodziców oczywiście stać, ale przepraszam, na stołowanie się na mieście, czy balangi delikwent sam powinien sobie zarobić.

              Zresztą z moich obserwacji wynika, że osoby, które dorabiały na studiach, są dużo zaradniejsze w późniejszym życiu, niż te, które miały wszystko podstawione pod nos przez rodziców.
              • rosapulchra-0 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 18:35
                kota_marcowa napisała:

                > A w którym miejscu ja pisałam do ciebie????
                Do mnie, ale ponieważ również się udzieliłam w tamtym wątku, to poczułam się wezwana pod tablicę.

                > Poczytaj sobie jakie tam propozycje padały, ktoś tam napisał, ze 3000, to tak [
                > b]na w miarę[/b] przyzwoite życie. Dla studenta wynajmującego pokój, bez zobowi
                > ązań, któremu i tak większe wydatki , czy weekendowe słoiki finansują rodzice.
                3 tysi?? Sorry, ale komuś się pod kopułką zagrzało.

                > To ja się przestaję dziwić zasłyszanym kwiatkom z rynku pracy, bo faktycznie ta
                > ki skończy studia i nagle przeżyje szok, że rachunki się same nie zapłacą, a na
                > start nie dostanie takiej pensji jaką dawała mamusia.
                Dokładnie mam takie samo podejście. Rzeczywistość dla takiego dziecka jest bardzo twardym lądowaniem lub żerowaniem na rodzicach.
                >
                > I owszem jestem za opłaceniem pokoju, jedzenia, książek czy dentysty, nawet jak
                > to przekroczy ten 1000 czy 1500, o ile rodziców oczywiście stać, ale przeprasz
                > am, na stołowanie się na mieście, czy balangi delikwent sam powinien sobie zaro
                > bić.
                Jestem tego samego zdania.
                >
                > Zresztą z moich obserwacji wynika, że osoby, które dorabiały na studiach, są du
                > żo zaradniejsze w późniejszym życiu, niż te, które miały wszystko podstawione p
                > od nos przez rodziców.
                O to to to!
                • rosapulchra-0 *Do mnie nie N/T 04.09.14, 18:36

    • alexa0000 Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 21:55
      Rozmawiałam dzis z przyjaciólką, jej córka rozpoczyna psychologię w innym mieście. Akademik 350, dostanie na tydzień 150 zł. Internet-wstyd się przyznać, ale dziś dopiero dowiedziałyśmy się o bezpłatnym Aero2, ma słaba prędkość, bo 512 kb/s, ale do fejsa, youtube, sieci i ściągania materiałów wystarczy. Żarcie będzie dostawać jakieś tam od mamy co tydzień.
    • kobieta_z_polnocy Re: Student wątły, student słaby 04.09.14, 22:19
      Tak sobie czytam te wasze wypowiedzi i powracaja do mnie wspomnienia z okresu studiow w Polsce. Rzeczywiscie, tak to dla wiekszosci wygladalo: kombinowanie jak przezyc, kolejki do ksero, niemalze nabozny stosunek do piwa i dorabianie korkami.
      Widze, ze dla was to wciaz jest powod do dumy. Tak jakby student musial byc biedny i niedozywiony, bo inaczej nie pozna zycia.

      Ja tak nie chce. Po tym jak wyjechalam do Kopenhagi i zobaczylam, ze w wieku, w ktorym ja grzecznie ciulalam grosze z korepetycji, studenci tutaj zastanawiaja sie czy na wymiane wyjechac do Singaporu czy do Australii. Nikt o kserowaniu ksiazek nie slyszal i wszyscy grzecznie co semestr kupuja podreczniki za ponad tysiac zlotych. Czy marudza, ze zycie jest drogie, a oni maja malo pieniedzy? A jakze. Co nie przeszkadza im jednak jak jeden maz nosic pod pacha tego samego macbooka i co weekend zajadac sie brunchami i popijac drinkami w modnych knajpach.
      Czy to sa ludzie wypieszczeni i nie majacy pojecia o zyciu? Tak kiedys myslalam. Potem sie zorientowalam, ze brak potrzeby walki o przetrwanie daje im mozliwosci prawdziwego skupienia sie na studiach (a nie zakuwania do kolejnych kolokwiow) badz skupiania sie na karierze (kazdy z nich pracuje). Ich wiedza o swiecie jest naprawde imponujaca, rowniez dlatego, ze mnostwo z nich w wieku 25 lat odwiedzilo wiecej krajow swiata niz ja.

      Nie bede idealizowac. Oczywiscie, ze pieniadze i latwe zycie troche ludzi rozpieszcza. Bez przesady jednak. Znacznie bardziej wole by moja corka jako studentka miala takie mozliwosci jak oni niz by chlubila sie niedozywieniem i niewyspaniem.
    • an.16 Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 10:27
      > Dzieciak do gimnazjum czy liceum nieraz godzinę dojeżdża codziennie na 8 rano,
      > bo wybrał taką a nie inną szkołę i nikt się nad nim szczególnie nie pochyla.

      Pochyla, nie pochyla, ale jedzenie zapewnia. Mam syna w gimnazjum (nie dojeżdża godzinę, najwyżej pół) ale często ma 8 lekcji i jeszcze treningi. Ja wracam po 17.00, więc posiłku przygotowanego po moim powrocie nie mozna raczej nazwać obiadem. Moge co najwyżej srewować ciepłą kolację, a uważam, że każdy, tym bardziej uczące się i dziecko powinien zjeść obiad w ciągu dnia. W szkole obiad kosztuje 11 zł, z zupą 14. Więc dostaje codziennie 12 zł na posiłek i 20 zł tyg/kieszonkowego. To wcale nie tak dużo (synowi nigdy nie starcza) ale jak widzę dla ciebie to niepojęte. Powinien jeśc kanapki, nosić menażki albo gdzieś na przystanku zalewć zupki chińskie. Jeżeli student ma dostęp do obiadu za 10 zł to powinien taki obiad zjeśc. A oprócz tego móc sobie kupić produkty na kolacje i śniadania (15 zł dziennie?) To zadna przesada, zwykłe potrzeby. Pewnie, że jak bieda, to wtedy sie nie dojada i 5 zł musi wystarczyć ale chyba nie o to chodzi. Co innego godpodarowanie produktami kupionymi w sklepie przy kilkuosobowej rodzinie, w której wszyscy żywią się w domu (jako to możliwe poza weekendami?) a co innego utrzymanie 1 osoby, która większość dnia spędza poza domem.
      • arwena_11 Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 10:31
        Moj syn w gimnazjum je i kanapki i obiad
      • ola_fatyga Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 12:25
        "W szkole obiad kosztuje 11 zł, z zupą 14. Więc dostaje codziennie 12 zł na posiłek i 20 zł tyg/kieszonkowego."

        w ktorej szkole tak zdzieraja?
        • ola_fatyga Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 12:31
          znalazlam: www.cateringwarszawa24h.pl/menu-szkolne.php

          "Przykładowe menu szkolne


          Poniedziałek:

          Krokiety a,la lasagne z serem, surówka z młodej kapusty
          Kompot

          Wtorek:

          Roladki z kurczaka z cukinią w sosie śmietanowym , kasza z warzywami
          Herbata z cytryną

          Środa:

          Kotlet mielony z natką, ziemniaki z koperkiem, marchewka z groszkiem
          Kompot

          Czwartek:

          Makaron z białym serem i sosem truskawkowym, sałatka owocowa
          Herbata z cytryną

          Piątek:

          Filet z ryby pieczony, ziemniaki, surówka z ogórków
          Kompot"

          11 zl za to...- tanie produkty, niezle zdzierstwo- tym bardziej, ze to zywienie zbiorowe
          • an.16 Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 14:44
            Co znalazłaś? W szkole syna są 2 zupy 4 dania do wyboru, więc to raczej nie to.
            • ola_fatyga Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 16:21
              i rodzice na taką cenę- czyli 11 zl za obiad się godzą? bardzo wygórowana cena. U was obiady sie osobno kupuje? Skad wiadomo, ile obiadow zamowic?
              • arwena_11 Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 16:36
                w szkołach prywatnych gmina do jedzenia nie dopłaca.
                W państwowych cena 5-7 zł za obiad, którą płacą rodzice jest nierealna, więc gmina dopłaca.
      • jakw Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 12:38
        an.16 napisała:

        > Co
        > innego godpodarowanie produktami kupionymi w sklepie przy kilkuosobowej rodzini
        > e, w której wszyscy żywią się w domu (jako to możliwe poza weekendami?)
        Ładuje się pojemniczek z obiadem i odgrzewa w pracy...
    • ashraf Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 10:57
      No bo teraz pelnoletniosc (mentalna) zaczyna sie krotko przed 30 wink Kiedy rekrutowalam swoich nastepcow w poprzednich pracach, naogladalam sie swiezych absolwentow, ktorzy nigdy nie skalali raczek praca... umiejetnosci (a raczej ich braku) nie bede nawet komentowac, zdolnosci przelozenia wiedzy akademickiej na realia takze, poniewaz i tak najbardziej podobala mi sie ich postawa i entuzjazm do pracy: zatrudnijcie mnie, bo jestem taki zaje...sty, ale nie mam ochoty sie przepracowywac, praca w weekend/w nadgodzinach nie wchodzi w gre, dajcie mi na dzien dobry kilka k i stanowisko kierownicze, ale wiecie: mnie trzeba wszystko wytlumaczyc, poczawszy od tego jak sie obsluguje ksero big_grin big_grin
      Prawda jest taka, ze na ogromnej wiekszosc kierunkow mozna zdobywac doswiadczenie juz w czasie studiow i to doswiadczenie procentuje. Ja pracowalam od pierwszego roku, moja przyjaciolka dorabiala na geodezji (tak, w zawodzie), podobnie znajomi z roznych filologii, politechniki, biotechnologii itd. Nie twierdze, ze kazdy powinien zasuwac caly tydzien - studentowi medycyny wystarczy praca w czasie wakacji/ew. pare h w weekend, student zarzadzania czy filologii moze pracowac duzo wiecej, bo przygotowanie sie do zajec zajmuje mniej czasu. Ale umowmy sie - nie ma kierunkow, na ktorych nie da sie nic dorobic. Sama chcialabym pomoc synowi, kiedy wejdzie w wiek studencki: oplacic mu mieszkanie (jesli w naszym miescie nie bedzie kierunku, ktory wybierze), wyzywienie + artykuly pierwszej potrzeby, materialy na uczelnie itd., ale na drogie ciuchy, imprezy i wycieczki bedzie musial zarobic sam, bo uwazam, ze utrzymywanie doroslego czlowieka na takim poziomie jak dziecko/nastolatka jest niemoralne i uczy zaleznosci, braku samodzielnosci i wiedzy o kosztach zycia oraz wiszenia na rodzicach do us..ej smierci.
      A co do tego, ze sie nie da studiowac i pracowac: drugie studia konczylam w ciazy, na macierzynskim (14 tyg.) i po powrocie do pracy na etat. Przygotowywalam sie do egzaminow koncowych i pisalam prace dyplomowa z noworodkiem i obowiazkami zawodowymi, nie dostalam zadnej taryfy ulgowej i jakos dalam rade - to kwestia priorytetow i organizacji.
      • agunia777 Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 14:08
        Mnie też rozwalił ten wątek o studentce, której 2 tysiące na życie nie wystarczy smile

        Na studiach (Anglistyka, UW) miałam doskonałe przykłady osób, które same się utrzymywały, bo mogli liczyć tylko na duchowe wsparcie u rodziców. Jedna udzielała korepetycji od pierwszego roku, by zapracować na skromny pokój i podstawowe artykuły potrzebne do przeżycia. Z korepetycji miała chyba 1200 zł czyli licząc 30 zł/h tych godzin wyrabiała 40 miesięcznie. Wyglądem nie odbiegała od reszty i zapewne nie miała anemii. Jej dzień zaczynał się od 7.00 i kończył o 1:00 (kiedyś musiała się przygotowywać na zajęcia, prawda?). Pokój wynajmowała z chłopakiem, który też studiował i pracował i dali radę.
        Jedna koleżanka dojeżdżała z Warki codziennie, a często zajęcia kończyły się o 18.15 czy nawet później... Sama dojeżdżałam z Mińska Mazowieckiego przez pierwsze 2 lata (wielka odległość to nie jest, ale upierdliwe, choć moi rodzice całe życie dojeżdżali do pracy do wwy) , później mieszkałam z chłopakiem, tym samym też udzielałam prywatnych korepetycji, ale miałam z tego może 600 - 800 zł ->szło na bieżące życie. Od rodziców miałam zapewnione bilety 200 zł), pokój (400 zł), drobne na kanapki (300 zł?!) . Nie czuję, żebym jakoś specjalnie głodowała i też nie miałam anemii (zresztą obecnie nawet w II ciąży jej nie mam). Do kina chodziłam raz w miesiącu (polecam kina dla studentów np. poniedziałki w Lunie), na imprezy zawsze wiedziałam gdzie lepiej danego dnia pójść wink, kawy nie pijałam, ale butelkę mineralnej zawsze miałam w torbie wink Na stomatologa dostawałam w miarę bieżących potrzeb, a do ginekologa chodziłam na nfz. Mój w tym czasie kończył PW, ale na początku studiów dostał na akademik i 200 zł miesięcznie na życie wink) nie pytajcie co jadł, bo chyba nie jadł nic, poza zupkami chińskimi i parówkami, ale studia (Mechatronikę i Lądówkę) skończył i też nie nabawił się anemii. Na zajęcia sportowe chodził na uczelnię bardzo długo, korzystał ze studenckich wyjazdów, wyjść, zup za 5 zł, juwenaliów. Dzięki takim trybom życia jesteśmy optymistycznie nastawieni do przyszłości i nie płaczemy, że obecnie mamy źle. Mamy małe dziecko, oboje pracujemy, ja teraz jestem w II ciąży, mamy mieszkanie w Warszawie (kredyt już prawie spłacony po 3 latach) , nie liczymy na rodziców (są kochani i pomagają jeśli mogą, ale nie liczymy na $) obywamy się też bez drogich samochodów (mamy jeden stary i sprawdzony),a jedzenie kupujemy najczęściej w Lidlu smile Jesteśmy spawni, młodzi, aktywni, wydolni wychowaczo i życiowo... dzięki temu, że w wielu lat 20/21 po prostu POZWOLONO nam na samodzielność, a jak się pobieraliśmy to nikt nie płakał, że "za młodzi.. nie poradzą sobie" smile


        • agunia777 Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 14:12
          *Mój (chłopak)
        • araceli Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 14:51
          A mnie rozwala podejście 'ja robiłam tak, prawie zdechłam ale dało się, inni też tak muszą' smile

          Naprawdę? Ja bym chciała, żeby moje dziecko miał LŻEJ. Dziwne?
          • triss_merigold6 Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 14:55
            To może najpierw o dzieci się postaraj?
            • araceli Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 15:00
              Stara śpiewka smile
            • rosapulchra-0 Re: Student wątły, student słaby 07.09.14, 15:38
              Dobre! big_grin
          • ashraf Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 14:59
            Ja tam nie narzekam - nie chodzilam ani glodna, ani zle ubrana, bywalam na imprezach czy w kinie i mialam o wiele wiecej czasu niz z rodzina i malym dzieckiem. Na dodatek sama zdecydowalam sie na wyprowadzke z domu i samodzielnosc finansowa, rodzina byla gotowa mi pomoc, ale chcialam nauczyc sie sama zarabiac i gospodarowac pieniedzmi. W dobie wiecznych studentow-dzieci ta cenna umiejetnosc przychodzi za pozno, po dyplomie przychodzi wielkie zdziwienie, ze nikt nie chce zatrudnic absolwenta z zerowym doswiadczeniem za 7 k netto i na czas nieokreslony, ze rachunki nie placa sie magicznie same, ze obiad nie rowna sie pojsciu do knajpy, a jezeli chce sie kupic sobie cos ekstra, to trzeba na to zarobic lub oszczedzic.
            • araceli Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 15:05
              ashraf napisała:
              > Ja tam nie narzekam

              Ja też natomiast nie uważam, że samodzielne utrzymywanie się od a do z jest warunkiem koniecznym ukształtowania nieroszczeniowego człowieka (swoją drogą autorka postu do którego się odnoszę chwali się samodzielnością a kasę od rodziców brała smile ). Wolałabym po prostu, żeby moje dziecko zarabiało sobie na ciuchy czy wakacje a nie na jedzenie lepsze niż zupka chińska (ja ja).
              • araceli Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 15:06
                *(jak ja) miało być wink
                • agunia777 Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 15:15
                  araceli - Piszę, że nie miałam aż tak źle, jak niektóre osoby z roku (dostawałam na podstawowe potrzeby), jednak do głowy mi nie przyszło, by rodzice wyskakiwali z 2 tysięcy, bo chcę sobie postudiować przez 5 lat i nieskalać się żadną pracą. Moim zdaniem student to nie kaleka i na dodatkowe rzeczy powinien sobie zapracować (te 600 zł to dwa weekendy pracy w końcu!). Moje dzieci też będę wspomagać finansowo, ale chciałabym, żeby w czasie studiów znalazły czas na pracę (taką jaką chcą).
              • ashraf Re: Student wątły, student słaby 05.09.14, 15:09
                Owszem, nie trzeba utrzymywac sie samodzielnie od a do z i nie oczekiwalabym tego np. od studenta medycyny (ktory przyklada sie do nauki) albo od czolowego studenta na roku, ktory ma widoki na realna (takze w kategoriach materialnych) kariere naukowa. Tym niemniej dorosly czlowiek powinien pracowac - nawet w wymiarze tych kilku h tygodniowo i zaspokajac tym samym swoje dodatkowe potrzeby. Wikt i opierunek a kasa na piwo i koncerty to dwie rozne rzeczy. Nie mowiac juz o studentach zaocznych, ktorzy maja do dyspozycji 5 dni w tygodniu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja