Dodaj do ulubionych

Wzielybyscie rozwodnika?

15.09.14, 19:21
Tak pytam bo wlasnie widze jak kolezanka po 8 latach udanego zwiazku (no przynajmniej z wierzchu ale tez nigdy na meza nie narzekala), postanowila wniesc sprawe o rozwod i zwiazac sie z kolega z pracy, ktory tez sie wlasnie rozwodzi bo zona zostawila go dla innego.

Moje zdanie jest takie, ze poza dramatycznym niedopasowaniem, mlode zony nie zostawiaja mezow dla innych, chyba, ze w malzenstwie cos ekstra mocno jest nie tak. Inaczej jeszcze sie walczy, probuje. No ale nie znam tej nowej "milosci zycia" na tyle, zeby cos wiecej powiedziec. Z wygladu pociagajacy, z charakteru trudno powiedziec. Facet ma 30 lat, kolezanka tyle samo.
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:28
      No to przynajmniej bedzie sprawiedliwie, skoro oboje z odzysku...
    • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:29
      Byłam panną, gdy związałam się z jeszcze nierozwodnikiem. Już nie był faktycznie ze swoją żoną, a rozwód wzięli jakiś rok później. Gdy od niej odszedł, była w ciąży, którą z premedytacją straciła (nie miała kasy na skrobankę) w piątym miesiącu (zaraz się zlecą moje psychofanki, które będą mi wmawiać, że on był ze swoją żoną, co się ma tak z prawdą, jak ja z baletembig_grin). Jesteśmy ze sobą 21 lat i mamy trzy wspaniałe, mądre i piękne córki.
      Rozwodnik to naprawdę nie jest człowiek drugiej kategorii.
      • murwa.kac Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:33
        trzeba miec niezly tupet, zeby sie chwalic rozwalaniem rodziny.
        o Twojej hipokryzji juz nie wspominam, bo az zal.
        • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:37
          A nie mówiłam? big_grin
        • gulcia77 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:40
          Daj już dziewczynie spokój, bo to już słabe, z tym rozwalaniem rodziny. W życiu tak bywa, a najwięcej jest koloru szarego, czerń i biel stwierdza się rzadko. Nie wiesz jak było, a czasem ten magiczny papierek wcale nie świadczy o tym, że to zawsze jest wspaniała i doskonale funkcjonująca rodzina.
          I nie, nie jestem największą fanką Rosy na forum, za łby też się parę razy wirtualnie chwyciłyśmy. Ale to wypominanie tego mitycznego "rozwalania rodziny" jest momentami paskudne. sad
          • murwa.kac Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:46
            a nie zamierzam.

            ja wiem, ze roznie w zyciu bywa i roznie sie uklada.
            i sa zawsze trzy strony w tym trojkacie i trzy punkty widzenia.
            i innej kobiecie tego w zyciu nie wypomne.

            ale Rosatej - ZAWSZE. za jej PASKUDNA, okropna hipokryzje, gdzie ona te trzecie wyzywa zawsze od najgorszych sz... i k... , nie ma za grosz szacunku do czlowieka, a sama robila DOKLADNIE to samo. tak samo rozwalila rodzine, romansowala z facetem, ktory NIE MIAŁ rozwodu, zyl z zona, ktora byla w ciazy i z premedytacja, perfidnie weszla w to malzenstwo z buciorami.
            hipokrytka jedna.
            • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:47
              Nie rozwaliłam żadnego małżeństwa, co mi ciągle wmawiasz, a co jest zwykłym paszkwilem z twojej paskudnej strony. I dobrze o tym wiesz.
              • murwa.kac Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:48
                nie byli rozwiedzeni, jak mu do lozka wlazlas.
                a wiec rozwalilas.
                • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:54
                  murwa, nie będę z tobą więcej dyskutować. Nie jesteś dla mnie partnerem do jakiejkolwiek rozmowy. Kłamiesz za każdym razem, gdy się wpisujesz pod moimi postami - nie zasługujesz na jakąkolwiek moją uwagę.
                  • murwa.kac Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 21:20
                    ale ja z Toba nie dyskutuje bron boze.
                    normalna jestem wiec nie mam zamiaru.

                    ja tylko odzieram twoja hipokryzje.
                    • 18lipcowa3 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 23:07
                      Też nie cierpię tej rosicowej hipokryzji.
                      Każda inna to szma...a i kur...a ale rosa nie, rosa dzielnie odbiła misia wrednej małpie.
                      To że miś w tym czasie współżył z rosą, oraz ze ślubną żoną to insza inszośc.


                      ROSA opamiętaj się, skoro on uwierzył w tą ciążę to znaczy że w czasie jak się spotykaliście wspolzył z zoną, a to znaczy że z buciorami wlazłaś w jego małżenstwo.

                      Nie ty pierwsza, nie ostatnia ale świętej nie graj. ok?
                      • murwa.kac Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 05:39
                        18lipcowa3 napisała:

                        Cytat Nie ty pierwsza, nie ostatnia ale świętej nie graj. ok?

                        ot to to.
                        ta jej hipokryzja mnie wqrza i granie swietej.
                        nie sam fakt bycia kochanka zonatego, bo to, no coz, bywa.
                        ale wyzywac perfidnie inne kobiety i grac niewinna lelije, kiedy robi to samo?
                        o nie, nie odpuszcze.
                        • lauren6 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 07:27
                          Mnie wzrusza jak ona uparcie powtarza tę samą historyjkę, że żona męża sama wywołała u siebie poronienie późnej ciąży. Bo misio był taki wspaniałomyślny, że pozwolił jej zostać samotną matką, ale tej nie było stać na aborcję, więc złośliwie poroniła big_grin Piękny mechanizm wyparcia. Po czymś takim nie dziwię się forumowym doniesieniom o alkoholizmie czy depresji rosy. Też bym się nie pozbierała psychicznie, gdybym tak skrzywdziła inną kobietę.
                          • gazeta_mi_placi Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 08:25
                            Ale w PRL-u aborcja która wówczas była legalna była płatna? Bo wydawało mi się, że była bezpłatna w szpitalu, chyba że ktoś wolał z własnego wyboru (np. w szpitalu pracował ktoś znajomy) w gabinecie prywatnym, też legalnie.
                            To w końcu jak było?
                            Zresztą jak była legalna to i prywatnie dużo nie kosztowała, więc coś mi się tu nie widzi.
                            • lauren6 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 09:13
                              Dla mnie to zadna roznica czy aborcja byla platna czy nie. Rosa pisze, ze pani nie chciala tego dziecka, ale nie bylo jej stac na aborcje? Ok. Maz powinien byl jej dac te pieniadze. Zamiast tego zostawil ja w ciazy, bez pieniedzy i narazil na niebezpieczne konsekwencje domowego wywolywania przedwczesnego porodu. Tym gorzej o nim swiadczy. Dla mnie patologia nie facet. W kontekscue watku, w ktorym piszemy - kijem bym nie tknela.
                              • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 09:51
                                Tak, tak.. on patologia, a ona święta sciana
                              • gazeta_mi_placi Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:25
                                Ale szybka ciąża z nową kochanką jakoś mu nie przeszkadzała (tak wynika z moich obliczeń - wiek najstarszej odjąć jeden rok - ciąża trwa prawie rok, czyli zaszła w ciążę chwilę po prawowitej żonie).
                                Nie moja sprawa oczywiście, ale skoro inne kochanki od szmat wyzywa...
                                • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:41
                                  Kiepskie są te twoje obliczenia, gazeciarzu.
                                  • gazeta_mi_placi Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 11:37
                                    Zapytam wprost - po jakim czasie od rozpoczęcia związku z żonatym Panem zaszłaś w ciążę? Dziękuję.
                            • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 09:50
                              Gazeciarz, podstawowa matematyka ci się kłania. To nie były czasy PRL-u.
                              • gazeta_mi_placi Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:20
                                Sorry, wydawało mi się, że jesteś starszą Panią.
                                Ale tak czy inaczej się nie zgadza bo najstarsza ma z 20 lat.
                                Biorąc pod uwagę że ciąża trwa prawie rok to zaszłaś w ciążę 21 lat temu (biorąc pod uwagę jeszcze że akurat zaszłaś w tym samym roku w którym miałaś romans, ale Panie romansujące często szybko zachodzą w ciążę by "Miś" się określił).
                                21 lat temu usuwanie ciąży (fakt już ostatnie lata) było jeszcze legalne.
                                Poza tym wspominałaś o innych ciążach też celowo "ronionych" w późniejszych miesiącach więc były one jeszcze wcześniej niż owa ustawa.
                                Chyba, że owe trzy ciąże Pani celowo roniła w jednym roku - w 1993 gdy już weszła ustawa.
                                • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:42
                                  Nie ma 20 lat.
                                  • gazeta_mi_placi Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 11:42
                                    No dobrze, ma 19 lat, nie wiem po jakim czasie zaszłaś z Panem w ciążę, załóżmy maksymalnie szybki czas czyli od razu w tym samym roku, zatem było to 20 lat temu.
                                    Zatem było to rok 1994, rok po faktycznym uchwaleniu ustawy antyaborcyjnej.
                                    Jednak wspominasz, że Pani roniła "chałupniczo" aż trzy ciąże.
                                    Zatem nie ma siły, przynajmniej dwie z tych ciąż usuwała "domowymi sposobami" czy skacząc przez płot wcześniej, przed obowiązywaniem tej ustawy.
                                    Pytanie dlaczego skoro była legalna (chodzi o wcześniejsze ciąże, nie ostatnią która pechowo wypadła rok po ustawie zabraniającej usuwania ciąży)?
                                    • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 11:58
                                      Nie będę ci się tłumaczyć. Napiszę tylko jedno - lepiej będzie jak wrócisz do szkoły i powtórzysz sobie matematykę i czytanie ze zrozumieniem. EOT.
                    • gabrielwings Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 18:49
                      A ty byłaś wtedy jej przyjaciółką, że wiesz czy jej mąż faktycznie nie był ze swoją żoną czy też Rosa go uwiodła i zmanipulowała?
                      Jeśli nie masz 100% pewności nie wydawaj wyroków.
                      Może rozbiła małżeństwo może nie. Aby wydać opinię trzeba znać historię z dwóch stron, nie tylko z jednej.
                • black.joanna Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:31
                  mruwa ile ty masz lat??? Skąd wiesz jak było? A może to Ty jesteś tą żoną?
                  • murwa.kac Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 05:36
                    black.joanna napisała:

                    Cytat mruwa ile ty masz lat???

                    33 a co? ma to jakis zwiazek z Rosatej puszczaniem sie z zonatym?

                    CytatSkąd wiesz jak było?

                    no jak to skad? od Rosy! w kazdym watku niemalze opisuje jak rozwalila malzenstwo i rodzine.

                    Cytat A może to Ty jesteś tą żoną?

                    nie no, co Ty.
              • najma78 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 21:00
                rosapulchra-0 napisała:

                > Nie rozwaliłam żadnego małżeństwa, co mi ciągle wmawiasz, a co jest zwykłym pas
                > zkwilem z twojej paskudnej strony. I dobrze o tym wiesz.

                Jednak zylas z facetem, ktorego zona byla w ciazy a to oznacza ze ich pozycie nie wygaslo, nie zgwalcila raczej twojego misia prawda? Dziwi mnie tez ze tak ujadasz i plujesz na kobiety wlasciwie z taka sama moralnoscia jak twoja a moze i lepsza. Ty mloda siksa bylas, trzeba bylo miec niezla chcice zeby z zonatym zyc wiedzac ze zona w ciazy.
                • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 21:04
                  O nie, Najma. Napisałam dalej jak było. Zapraszam do lektury.
                  • isa1001 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 21:17
                    Gdybym dowiedziała się, że facet, z którym wiązałam jakieś nadzieje zrobił dziecko innej kobiecie, nieważne żonie czy nie żonie, pokazałabym mu drzwi. Nawet, gdyby próbował mnie przekonać, że go była żona zgwałciła.
                    • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 21:23
                      To ty. Ja tak nie zrobiłam. I nie żałuję swojego wyboru, tym bardziej, że wiem, że on by do niej nie wrócił. A miał ku temu poważne powody.
                      • najma78 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 21:29
                        rosapulchra-0 napisała:

                        > To ty. Ja tak nie zrobiłam. I nie żałuję swojego wyboru, tym bardziej, że wiem,
                        > że on by do niej nie wrócił. A miał ku temu poważne powody.

                        Tiaa, on mial powazne powody i podjal decyzje o rozstaniu a na pozegnanie sie z nia kochal i ja nawet zaplodnil...
                        • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 21:36
                          Ale zdajesz sobie sprawę, że seks i związek mogą mieć ze sobą niewiele wspólnego? Dokładnie tak było w tamtej sytuacji mojego męża, tym bardziej, że inicjatywa była zdecydowanie z jej strony.
                          • najma78 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 21:40
                            rosapulchra-0 napisała:

                            > Ale zdajesz sobie sprawę, że seks i związek mogą mieć ze sobą niewiele wspólneg
                            > o? Dokładnie tak było w tamtej sytuacji mojego męża, tym bardziej, że inicjatyw
                            > a była zdecydowanie z jej strony.

                            Siedzialas pod lozkiem? Ty zawsze tak przedstawiasz sytuacje. Jak mis bzykal inna to pijany i tamta go uwiodla. Jak robil dziecko zonie to tez uwiedziony i oszolomiony.
                            • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 21:42
                              Nie będę z tobą dyskutować w tym tonie. EOT.
                            • gazeta_mi_placi Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 08:27
                              Wychodzi, że zdaniem Rosy każda kobieta (żona i kochanka) to napalona k...
                              Jak Rosa zadawała się z żonatym - to żona była napaloną k...
                              Jak mąż Rosie doprawił rogi - wtedy k.... była kochanka.
                              Tylko Rosa niewinna.
                              • jowita771 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:40
                                I miś niewinny, tylko takie ma wzięcie biedaczek. To jakaś kukła bezwolna a nie mężczyzna.
                                • gazeta_mi_placi Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 11:44
                                  Znam takiego, odbija się niczym piłeczka pingpongowa, najpierw między żoną a kochanką, a potem między kochanką, żoną i kolejną kochanką.
                                  Ale facet faktycznie w typie takiego pantoflarza, która na niego zagnie parol i przygarnie to tam idzie, która go za jakiś czas wyrzuci to znowu inna przygarnia.
                          • a_julka Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 21:41
                            Taaa.... Inicjatywa zawsze bywa z TAMTEJ strony..... Żałosna jesteś.
                          • murwa.kac Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 22:11
                            rosapulchra-0 napisała:

                            Cytat tym bardziej, że inicjatywa była zdecydowanie z jej strony.

                            oh, biedny misio ten twoj maz, zgwalcony, sila wziety!
                            mam nadzieje, ze na policje zglosiliscie?
                            • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 22:36
                              murwa, jesteś żałosna.
                              • murwa.kac Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 05:41
                                rosapulchra-0 napisała:

                                Cytat murwa, jesteś żałosna.

                                Rosia, miszczyni! gdzie mi do ciebie?!
                          • jowita771 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:39
                            > Ale zdajesz sobie sprawę, że seks i związek mogą mieć ze sobą niewiele wspólneg
                            > o? Dokładnie tak było w tamtej sytuacji mojego męża, tym bardziej, że inicjatyw
                            > a była zdecydowanie z jej strony.

                            Tjaaa, on ci tak powiedział?
                            • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:43
                              Nie, to moje osobiste wnioski.
              • anusia_magda Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 09:03
                rosapulchra-0 napisała:

                > Nie rozwaliłam żadnego małżeństwa, co mi ciągle wmawiasz, a co jest zwykłym pas
                > zkwilem z twojej paskudnej strony. I dobrze o tym wiesz.
                a tak z ciekawości ( naprawdę) Rosa, to to biedne dziecko, które się nie urodziło to ta eks Twojego męża miała z kim?
            • gulcia77 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:49
              No więc właśnie tym się, według mojego chłopa, różni klasa od wytworności. Człowiek z klasą odpuści, bo mu klasa nie pozwala się babrać, człowiek wytworny - udający klasę - będzie dosrywał, wyciągał i pamiętał.
              Wiem, jaka jest Rosa. Ale wstydziłabym się siebie, gdybym posiłkowała się tym akurat argumentem.
              • murwa.kac Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 05:46
                gulcia77 napisała:

                Cytat No więc właśnie tym się, według mojego chłopa,

                na cale szczescie, zdanie Twojego chlopa absoutnie mnie nie interesuje wink

                CytatWiem, jaka jest Rosa. Ale wstydziłabym się siebie, gdybym posiłkowała się tym akurat argumentem.

                no to Ty.
                ja nie.
                • gazeta_mi_placi Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 08:29
                  Gulcia to troll, dawno temu wytknięto jej w jednym wątku, że w różnych wątkach (ten sam rocznik) że raz jest bezdzietną macochą 7-latka, a raz rodzoną mamą niemowlaka , bez pasierba oczywiście wink
                • mia_siochi murwa 16.09.14, 10:34
                  Fajowa sygnaturka big_grin
                  • murwa.kac Re: murwa 16.09.14, 21:56
                    a juz wieki temu wszak Ci ja buchnelam big_grin
            • paliwodaj Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:15
              tak naprawde to zerkajac na twojego nicka wstawilam K zamiast M, pasuje mi jak ulal
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:17
                Oplułam monitor big_grin big_grin big_grin
              • solejrolia Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 21:38
                no toś odkryła...nick jest od 3lat na forum,
                a przeciez to widać na pierwszy rzut oka, że m zamieniono z k, i k zamienione jest z m.
                • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 23:09
                  Co ciekawe, to moderatorka z innego forum i pozwala sobie na teksty niezgodne z regulaminem, za co niejednokrotnie jej posty leciały w niebyt. Jak widać - jest to po prostu wstyd dla gazetowych forów.
                  • murwa.kac Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 05:44
                    rosapulchra-0 napisała:

                    Cytat za co niejednokrotnie jej posty leciały w niebyt.

                    o, naprawde?
                    pokaz cherie w ktorych dyskusjach big_grin
              • murwa.kac Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 05:43
                paliwodaj napisała:

                Cytattak naprawde to zerkajac na twojego nicka wstawilam K zamiast M,

                no gratuacje, ameryke w puszce odkrylas! big_grin
      • pederastwa Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:36
        Ja wszystko rozumiem, ale jakim cudem żona zaszła z nim w ciążę, skoro nie byli razem?
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:38
          Bo to urojona ciąża była.
          • gazeta_mi_placi Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:03
            Nie, to była ciąża z ręcznika.
        • murwa.kac Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:39
          no niepokalane bylo, nie wiedzialas? wink
          Rosata z malzonkiem do Watykanu ten fakt mieli zglosic suspicious
        • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:45
          Ona zaszła w ciążę na krótko przed ich definitywnym rozstaniem. Potem ta ciąża była powodem do szantażu, a gdy szantaż nie wyszedł, to zrobiła wszystko, aby ją stracić i udało się jej to. Zresztą nie pierwszy raz to zrobiła - w sumie usunęła 3 ciąże, a 3 traciła (potrafiła w 6 miesiącu skakać przez mur na przykład, przestawiała sama ciężkie meble, nie korzystała z windy, tylko biegała po schodach na 7 piętro lub sama pchać zepsuty samochód, długo by wymieniać).
          • murwa.kac Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:46
            tak, tak, krotko przed.
            dwa dni przed Twoim pojawieniem sie w ich zyciu big_grin
            • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:48
              Byłaś przy tym, więc wiesz lepiej ode mnie. Tia..
          • jak-nie-ja-to-kto Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:50
            Rosa, z czego się teraz tłumaczysz?
            • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:55
              Nie tłumaczę się, Pederastwa zadała mi pytanie, więc na nie odpowiedziałam. Murwy posty są kłamliwe i mnie oczerniające.
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:58
                To nie podkładaj się wink

                A mruwa pisze tak jakby była tą byłą żoną big_grin
                • naomi19 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 08:34
                  Moze jest? I stad ta doglebna wiedza? big_grin
          • pederastwa Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:59
            Po namysle stwierdzam: rozwodnika bym wzięła, bo kazdemu moze w zyciu nie wyjsc. Nawet zdradę czasem mogę zrozumieć.
            Ale faceta, który porzucil żonę w ciazy długim kijem bym nie tknęła.
            • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:06
              Pederastwa, gdy on odszedł od niej, to nie miał zielonego pojęcia, że ona jest w ciąży. Dowiedział się o tym trzy miesiące później. I to na zasadzie szantażu - masz do mnie wrócić dla dobra dziecka, jeśli tego nie zrobisz, to usunę ciążę. Dwa miesiące później już w ciąży nie była. Dodam, że w czasie tej ciąży paliła jak smok, piła alko - naprawdę nie zachowywała się jak kobieta, która oczekuje dziecka i dba o jego i swoje zdrowie.
              • pederastwa Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:17
                Ok, to nie wygląda tak tragicznie.
                A tak na marginesie - zdrowej, prawidłowej ciąży przytoczonymi metodami raczej nie poronisz. Mam znajomą, która w poczatkowej ciaży piła ocet i skakała ze schodów. Urodziła w terminie zdrowiutkie, dorodne dziecko wink
                • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:51
                  Pederastwa, po trzech aborcjach trudno raczej zachować zdrową ciążę bez dbałości o nią, nie sądzisz?
                  • anusia_magda Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 09:12
                    jak tak czytam i czytam to się zastanawiam, co to za towarzystwo, jakaś patologia...
          • gazeta_mi_placi Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:03
            Coś ściemniasz Rosa, akurat w tym czasie gdy owa żona była w ciąży nie było żadnych problemów z legalną darmową aborcją, po co jakaś kobieta miałaby trzymać ciąże do szóstego miesiąca i wtedy "kombinować" zamiast zwyczajnie legalnie usunąć wcześniej? Kto Ci tych bredni nagadał? Zapewne mężuś.
            • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:07
              Gazeciarz, czytaj ze zrozumieniem - nie miała kasy na skrobankę.
              • annajustyna Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:40
                A to abrocja nie byla wtedy w ramach kasy chorych?
                • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:52
                  Już wtedy nie.
                  • lauren6 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 07:32
                    Tym lepsza szuja z misia, że zostawił ją w ciąży, zamiast dać kasę na aborcję. Nie pogrążaj go dalej.
                    • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:11
                      Nie miał obowiązku dawać jej żadnej kasy na zabieg. Zaszłą w ciążę bez jego wiedzy i traktowała tę ciążę jako kartę przetargową. Gdy zobaczyła, że nic nie ugrała, to wywołała poronienie. Poza tym kłania się czytanie ze zrozumieniem, a nie z nastawieniem. EOT.
                      • gazeta_mi_placi Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:22
                        Prawnego - zapewne nie, ale moralny jak najbardziej. Do powstania płodu/dziecka (co kto woli) potrzebne są dwie osoby.
                        Skoro oboje już w końcu nie chcieli tej ciąży (dziecka, co kto woli) to powinni wspólnie chociaż złożyć się na zabieg.
                        A czy mi się wydaje (tak mi wyszło z obliczeń), że najprawdopodobniej zaszłaś niemal od razu w ciążę z najstarszą? Tylko wtedy (przy takim tempie) by się zgadzało, że pechowo akurat w tym roku wprowadzono ustawę.
                        • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:44
                          Wydaje ci się. Wróć do szkoły powtórzyć proste obliczenia z matmy smile
                      • cosmetic.wipes Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:25
                        rosapulchra-0 napisała:

                        > Zaszłą w ciążę bez jego wie
                        > dzy

                        O, ku...!
                        big_grinbig_grinbig_grin
                      • jowita771 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:50
                        > Zaszłą w ciążę bez jego wie
                        > dzy

                        big_grin big_grin
                        To jest hit!
                      • murwa.kac Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 22:00
                        rosapulchra-0 napisała:

                        CytatZaszłą w ciążę bez jego wiedzy

                        Rosa wygrala internety!!
                        WSZYSTKIE!! big_grin big_grin big_grin
          • najma78 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 21:16
            rosapulchra-0 napisała:

            > Ona zaszła w ciążę na krótko przed ich definitywnym rozstaniem.

            Ona sama w ta ciaze nie zaszla, mial w tym swoj wklad jej maz a twoj kochanek. Rosa, zlituj sie. Ja rozumiem ze jako mlodka mialas chcice na niego a on ci banialuki walil ale teraz jako dojrzala i doswiadczona kobieta wiesz juz ze to nie tak i wielu facetow takie chywty to standard.
            Zona byla nia a ty bylas kochanka, w dodatku ona byla w ciazy. Naprawde, wtedy nie mialas za grosz wstydu, przyzwoitosci?
            Teraz wiem czemu ty tak winisz ta ktora bzyknal twoj misiu, bo widzisz w niej siebie z przed lat. Na twoim miejscu nie napisalabym wiecej ani jednego zlego slowa o kochankach.
            • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 21:25
              Jeszcze raz powtarzam - to naprawdę nie jest trudne do zrozumienia - mój obecny mąż nigdy nie był moim kochankiem. Ciąża była przedmiotem szantażu, ona nigdy nie chciała urodzić tego dziecka, tak jak pięciorga poprzednich.
              • najma78 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 21:36
                rosapulchra-0 napisała:

                > Jeszcze raz powtarzam - to naprawdę nie jest trudne do zrozumienia - mój obecny
                > mąż nigdy nie był moim kochankiem.

                Twoj obecny maz byla twoim kochankiem i zostawil ciezarna zone dla kochanki, ktora bylas ty. Jakis czas temu sytuacja mogla sie powtorzyc, tyle ze tym razem to ty moglas byc ta zona porzucona dla kochanki. Kto wie czy wasze corki nie byly ostatnia deska ratunku i szantazem zeby go zatrzymac.
                Nie znalam wczesniej tej historii i naprawde dziwie sie ze ty smiesz na kochanki zle slowo powiedziec.
                • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 21:42
                  Nie zostawił dla mnie żony. Odszedł od niej zanim my w ogóle zaczęliśmy być parą. Skąd taki wniosek, że dla mnie zostawił, skoro ja wiem, że nie zostawił dla mnie. Nasz związek rozpoczął trzy miesiące po jego odejściu od niej. Kilka dni później dowiedział się, że ona jest w ciąży. Proszę, nie insynuuj nam czegoś, co nigdy nie zaistniało.
                  O powodach ich rozstania nie mam ochoty rozmawiać na forum, jeśli chcesz znać szczegóły, to zapraszam na priwa.
                  • cosmetic.wipes Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 22:28
                    Roska, a ten twój stary to nie wie, co to guma?
                    Jakoś strasznie kompulsywnie te ciąże produkował, u byłej sześć, u ciebie trzy...
                    Może jeszcze gdzieś po drodze i w międzyczasie udało mu się zrobić kilka? Ty się lepiej zorientuj, bo jak on tak plemnikami szasta, to wasze córki mogą mieć sporo rodzeństwa.
                    • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 22:35
                      Chciałabyś.
                      • cosmetic.wipes Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 07:58
                        Nie, nie chciałabym.

                        Wolę facetów, którzy stawiają na jakość, nie na ilość.
                        • tol8 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 24.04.17, 15:59
                          Akurat wiesz co twój za plecami wywija
                    • awidyna Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 07:14
                      big_grin big_grin big_grin
                    • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:53
                      cosmetic.wipes napisała:

                      > bo jak on tak plemnikami szasta, to wasze córki mogą mieć
                      > sporo rodzeństwa.

                      Oczywiście pięknego i mądrego rodzeństwa. W sumie co się dziwić, że jak kolo ma takie geny to nie chce, żeby się marnowały....

                      Ksiadz Anatol

                • murwa.kac Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 05:50
                  najma78 napisała:

                  Cytat naprawde dziwie sie ze ty smiesz na kochanki zle slowo powiedziec.

                  zle slowo to za malo powiedziane.
                  ona je wyzywa od najgorszych kiedy tylko moze.
                  a gra swieta.

                  rzestraszliwie wnurwiajaca hipokryzja.
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:50
        rosapulchra-0 napisała:

        > Byłam panną, gdy związałam się z jeszcze nierozwodnikiem. Już nie był faktyczn
        > ie ze swoją żoną, a rozwód wzięli jakiś rok później. Gdy od niej odszedł, była
        > w ciąży,

        Hmmm... faktycznie nie był żoną, ale ona z nim zaszła. W sumie... niepokalane poczęcie, historia zna już takie przypadki....

        > którą z premedytacją straciła (nie miała kasy na skrobankę)

        Rozumiem, że były mąż już zaczął na niej oszczędzać, inwestując w nową rodzinę?

        > mamy trzy wspaniałe, mądre i piękne córki.

        No przecież, jakżeby inaczej....

        Ksiadz Anatol

        PS. Oczy bolą jak się czyta takie bzdury....

        • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 12:00
          Anatolu, zacznij czytać ze zrozumieniem, a nie z nastawieniem, to może oczy cię przestaną boleć.
      • szalona-matematyczka Re: Wzielybyscie rozwodnika? 24.04.17, 16:21
        Skoro ona byla w ciazy powstalej w czasie gdy ty spalas ze swoim nie-rozwodnikiem, to znaczy, ze pan dymal na dwa fronty. Niezla patologia, ze go jeszcze chcialas po tym jak jego zona zaciazyla. Musialas byc bardzo zdesperowana, z jakims defektem psychicznym, z niskim poczuciem wlasnej wartosci. Zreszta to juz go potem i tak nakrylas na zdradzie, a ile razy nie nakrylas? Osobiscie nie wierze, ze pani "z premedytacja stracila" ciaze w 5 miesiacu.
        • szmytka1 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 24.04.17, 19:04
          no co ty nie wiesz, że byłe zony to te zueeeee i do wszystkiego zdolne. Nie miała jak w tej sytuacji boiednego misia odtrącic przecież. Ze pan beztrosko te dzieci robił to wiadomo i na rpzykładzie dalszych jego losów z rosą, także to tez niedziwne
      • szmytka1 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 24.04.17, 18:58
        Nie moge czytać takich bredni jak "z premedytacją straciła".

        Dla mnie rozwodnik to podejrzany typ, no niestety z autoamatu zakladam, że jakiś wybrakowany. pewnie uprzedzenia przeze mnie przemawiają. Wszyscy rozwodnicy, z którymi miałam do czynienia zawsze byli nazwijmy to "dziwni". A jak mąż opowiada o swoich rozwiedzionych kolegach, to oczywiście żony te niedobre były a oni żuczki "oskubani" z majatku ( nie rozumieją biedaki co to współnota majątkowa), oczywiście oni cud miód do rany przyłóż a te żony harpie na kase łasei do tego zdradzały... Większość z tych kobiet ułożyła sobie zycie ponownie, panowie niekoniecznie. Tak, rozwodnik zdecydowanie dla mnie podejrzany, nie wziełabym. Niech inne biorą na zdrowie wink
      • asmarabis Re: Wzielybyscie rozwodnika? 24.04.17, 19:41
        dy związałam się z jeszcze nierozwodnikiem. Już nie był faktycznie ze swoją żoną, a rozwód wzięli jakiś rok później. Gdy od niej odszedł, była w ciąży, którą z premedytacją straciła (nie miała kasy na skrobankę)

        To twoja osobista historia czy jakas afera nowa kryminalna z pierwszych stron gazet?
        Obrzydliwe
        Dzieci wiedza o tym ?
      • asmarabis Re: Wzielybyscie rozwodnika? 24.04.17, 19:44
        Już nie był faktyczn
        > ie ze swoją żoną
        , a rozwód wzięli jakiś rok później. Gdy od niej odszedł, była
        > w ciąży
        , którą z premedytacją straciła (nie miała kasy na skrobankę) w piątym m
        > iesiącu

        I skad sie wziela ta ciaza skoro z nia nie byl FAKTYCZNIE?
        Niepkoalane poczecie?
        Boze to takie obrzydliwe ze az mi zaladek skraca
    • elle.hivernale Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:29
      > Moje zdanie jest takie, ze poza dramatycznym niedopasowaniem, mlode zony nie zo
      > stawiaja mezow dla innych, chyba, ze w malzenstwie cos ekstra mocno jest nie ta
      > k.

      A znane mi przypadki mówią, że młode żony i młodzi mężowie, którzy ślubowali sobie miłość po grób w wieku 22 lat, zostawiają się radośnie i - szczególnie jeżeli nie ma dzieci - nie oglądają za siebie.
      • black_halo Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:34
        No wlasnie, oboje slub wzieli mlodo, zadne nie ma dzieci.
        • triss_merigold6 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:39
          To w czym problem?
          • black_halo Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:42
            Problem zaden ale jakies mam takie wrazenie, ze jak ktos sie tak mlodo rozwodzi to ma jakies braki w charakterze.
            • triss_merigold6 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:43
              Doprawdy? Uważam raczej, że niekoniecznie potrzebnie brał ślub tak szybko.
              • black_halo Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:45
                Ergo braki w charakterze. Kolezanka zas zwiazal sie na studiach, slub wzieli ledwo dwa lata temu wiec chyba troche rozumu juz mieli.
              • szmytka1 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 24.04.17, 19:00
                100/100 mam taki smutny przypadek w rodzinie. Pan 26 l zostawia panią 25 l.
            • gulcia77 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:45
              Albo po prostu dorasta i stwierdza, że pobierając się tak młodo walnęły byka stulecia.
        • elle.hivernale Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:40
          To te 7-8 lat wystarczą 22-latkom w zupełności, żeby się tru lof po śmierć i dłużej wypaliła.
          Imo gorzej o jak zostaje rzucony po kilkudziesięciu latach pożycia suspicious
          • black_halo Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:43
            Prawda w sumie, po prostu trudno mi zrozumiec. No jednak 8 lat z 30 to prawie 1/3 calego zycia. Ciezko tak wyrzucic do kosza.
            • triss_merigold6 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:44
              Wręcz przeciwnie, jak nie przed 30-tką, to kiedy.
              • black_halo Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:47
                No tak zdecydowanie gorzej po 20stu latach.
            • elle.hivernale Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:48
              E tam. Dla mnie 22-latki biorące ślub to nieporozumienie. Na trzecim roku studiów? Przecież to dzieci, które pewnie nie wiedziały dokładnie kim są i czego chcą.
              • annajustyna Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:41
                Wiedzialy, ze chca legalnego seksu wink.
                • gazeta_mi_placi Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 08:32
                  Pokolenie naszych rodziców żeniło się głównie w przedziale wiekowym 20-25 lat i jakoś rozwodów było 10 razy mniej niż obecnie.
                  • szmytka1 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 24.04.17, 19:01
                    Bo o co ci chodzi, jak kocha, to przyleje. Co z tego, że drogi sie rozeszły jak nie pije, nie bije, akse rpzynosi. Nie pracuje, jak sobie poradzę, gdzie zamieszkam, gdzie pojde z dozcmi, rodizce mnie nie rpzyjmą z powrotem itd....
    • gazeta_mi_placi Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:32
      W hotelu jak przystojny - tak smile
      Latem ewentualnie na łonie przyrody.
      • a_julka Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 22:41
        gazeta_mi_placi napisała:

        > W hotelu jak przystojny - tak smile
        > Latem ewentualnie na łonie przyrody.
        >
        Masz Gazecia racje ...
    • obrus_w_paski Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:44
      Wiem ze na tym forum sa chlubne wyjątki ale jak sobie wyobraże ślub w wieku 22 lat to aż mnie dusza boli.
      Przecież to jeszcze dzieci! Wiem, wiem ze mnóstwo ematek wyszło za maz wcześnie i szczęśliwie, ale rozsądnie rzecz biorąc to prawdopodobienstwo zgrania sie i wspólny h priorytetów nie jest takie duże- czujcie sie wyjątkowe...
      Czasem na blogach ovufriend czytam wpisy 19-22 letnich "staraczek", sporo juz maja dom wybudowany i "cudownego mezusia który ma zawsze racje", pisze egzaltowanym językiem jak na 20latkk przystało...
      W Wakacje mieliśmy mnóstwo stażystów w firmie, przekrój wiekowy 19-23 lata. Wykształceni, każdy znał conajmniej 3 języki obce, jedna nawet książkę napisała (!), mili, uprzejmi, kwiat narodu, ale głupie toto było niemozebnie...maja prawo.
    • aguar Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:45
      Rozwodnika, który pierwszy ślub brał młodo i nie ma dzieci wzięłabym bez problemu, natomiast co do dzieciatego, to bym się wahała i ważyła za i przeciw (biorąc pod uwagę zwłaszcza sytuację materialną).
    • murwa.kac Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 19:50
      wzielaby, zaden problem.
    • triismegistos Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:10
      Mam rozwodnika i nie narzekam. Z drugiej strony mam absolutną pewność, że gdybym go brała w czasach, gdy pierwszy raz się ohajtał to miałabym powody do narzekania.
      A z trzeciej strony podejrzewam, że nie każda na moim miejscu byłaby z takim misiem szczęśliwa.
      • najma78 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:15
        Rozwiedzionego tak,, dzieciatego nie.
        • paliwodaj Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:20
          e tam, pojedynczego rozwodnika po doglebnym poznaniu - czemu nie, przy podwojnym rozwodniku juz by mi sie lampki ostrzegawcze palily. Mam kolege podwojnego, faktycznie nieco dziwny jest.
          Jego dzieci tez mi za bardzo nie straszne, sama mam 3 smile
        • bei Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:25
          Wzięłam smile
          i jestem najszczęśliwszą na świecie smile
          Jestem też wdzięczna eksi, ze zakochała się w innym smile
          • gazeta_mi_placi Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 08:34
            Używane gacie tongue_out
            • jowita771 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 11:04
              Tak, bo jak się bierze kawalera, to on przeważnie jest nieużywanym prawiczkiem.
              • triss_merigold6 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 12:12
                No nie, mógł miec kryzysową narzeczoną przez dość długi czas i wtedy jest wdrożony do życia z kobietą pod jednym dachem.
    • mejerewa Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:21
      Kiedyś uważałam, że nie.
      Dziś nie skreślałabym mężczyzny tylko dlatego, że jest po rozwodzie.

      Dlaczego to się tak zmieniło u mnie w czasie? Bo kiedyś liczyła się dla mnie wielka miłość, szukałam wolnego mężczyzny, z którym mogłabym mieć dzieci, stworzyć rodzinę (i tak się stało).
      Teraz jestem jednak na takim etapie, że potrzebuję partnera, z którym mogę spędzać czas, dzielić hobby, od czasu do czasu pójść do łóżka, móc porozmawiać, itp. - czyli może to być stary mąż (jeśli uczucie nie wygasło), może to być nowy facet i jego zobowiązania oraz przeszłość nie miałaby tak dużego znaczenia, jak kiedyś.
    • 7dosia Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:25
      Rozwodnika tylko jeśli nie miałby dzieci i rozwód z winy żony.
    • sanciasancia Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:37
      Tak. Jeżeli znajdę się spowrotem na rynku, też pewnie będę rozwódką. Poza tym chyba wolałabym się związać z kimś, kto ma jakieś doświadczenia życiowe (pal sześć, czy to było małżeństwo czy konkubinat).
    • madzioreck Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 20:59
      No tak, przecież wiadomo, że jak facet odchodzi, to k...s, a jak kobieta odchodzi, to tylko dlatego, że facet k...s suspicious Jak nie staniesz, winny jest zawsze chłop ^^
    • cherry.coke Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 22:40
      O matko, ktorego by tu watku nie otworzyc - stary rosy. Zaraz bedzie, ze o psie rasowym - stary rosy, osklepiku szkolnym - stary rosy, o bohaterze Ukrainy - stary rosy...
      • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 22:46
        Nie wiem, kim według ciebie jest stary rosy. Nie znam takiego. A jeśli w ten sposób określasz mojego męża, to wybacz, ale nie pozwolę go obrażać. To mój mąż, a nie żaden "stary rosy". Moich postów nie musisz czytać, nikt cię do tego nie zmusza, wystarczy, że mnie wygasisz i będziesz mieć spokój.
        Odpisałam na post początkowy. Nie moja wina, że wywiązała się z tego powodu dyskusja. A teraz możesz iść się wyrzygać "starym rosy", bo ja nie znam tego człowieka. EOT.
        • cherry.coke Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 23:02
          LOL, akurat bardziej sie podsmiewalam z twoich tropicielek big_grin
          • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 23:37
            Odwołuję EOT zatem, jednak dla mnie forma "stary" o mężu czy ojcu jest naprawdę nie do przyjęcia.
    • cherry.coke Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 23:04
      Mlodzi rozwiedzeni to calkiem rokujacy material. O ile rozstali sie na czysto. Szczeniacka pomylka, szybko naprostowana.
      Tacy od zdrad, dzieci na boku to nie, w zadnym wieku.
    • 18lipcowa3 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 23:05
      Jasne, mój ex był rozwodnikiem, bezdzietnym.
      Bezdzietnego bym brała jakby co.
    • hrabina_murzyna Re: Wzielybyscie rozwodnika? 15.09.14, 23:18
      Jako 33-letnia rozwódka stwierdzam, że wolałabym przygranąć rozwodnika niż starego kawalera, który 1/3 swojego życia spędził na pierdzeniu w kanapę.
    • m_incubo Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 00:10
      No jasne, wzięłam rozwodnika, do tego z dzieckiem i sobie chwalę wink
      • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 00:29
        m_incubo napisała:

        > No jasne, wzięłam rozwodnika, do tego z dzieckiem i sobie chwalę wink

        smile
        • tabakierka2 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 08:06
          nie
        • najma78 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 08:26
          rosapulchra-0 napisała:

          > m_incubo napisała:
          >
          > > No jasne, wzięłam rozwodnika, do tego z dzieckiem i sobie chwalę wink
          >
          > smile

          Rosa ale ty nie wzialas rozwodnika ty wzielas zonatego a to zasadnicza roznica.
          • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:40
            Najma, już wczoraj napisałam, że nie będę z tobą w tym tonie rozmawiać. Wyjaśniłam również znacznie wcześniej, jak wyglądała jego sytuacja cywilna. Owszem, formalnie był żonaty, ale faktycznie nie był ze swoją żoną - nie mieszkał z nią, nie spotykał się z nią,o ciąży dowiedział się przez telefon. Widzisz różnicę, czy jak inne moje psychofanki będziesz za mną biegać i wmawiać mi coś, co nie miało miejsca? Bo jeśli tak, to naprawdę nie mamy o czym ze sobą rozmawiać.
            • araceli Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:52
              rosapulchra-0 napisała:
              > Owszem, formalnie był żonaty,
              > ale faktycznie nie był ze swoją żoną - nie mieszkał z nią,
              > nie spotykał się z nią,o ciąży dowiedział się przez telefon.

              I zapłodnił ją też przez telefon? big_grin
              • gazeta_mi_placi Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 11:35
                Zakonnice zachodzą w ciążę od gromnicy to ona może od słuchawki zaszła?
                • araceli Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 11:42
                  gazeta_mi_placi napisała:
                  > Zakonnice zachodzą w ciążę od gromnicy to ona może od słuchawki zaszła?

                  Biorąc pod uwagę skuteczność zapładniania przez tego pana to może i myślami zaszła big_grin
                  • najma78 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 17:36
                    araceli napisała:

                    > gazeta_mi_placi napisała:
                    > > Zakonnice zachodzą w ciążę od gromnicy to ona może od słuchawki zaszła?
                    >
                    > Biorąc pod uwagę skuteczność zapładniania przez tego pana to może i myślami zas
                    > zła big_grin
                    >
                    No jak poronienie sobie wywolala to i ciaze tez spowodowala sila woli.big_grinbig_grinbig_grin
              • najma78 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 17:34
                araceli napisała:

                > rosapulchra-0 napisała:
                > > Owszem, formalnie był żonaty,
                > > ale faktycznie nie był ze swoją żoną - nie mieszkał z nią,
                > > nie spotykał się z nią,o ciąży dowiedział się przez telefon.
                >
                > I zapłodnił ją też przez telefon? big_grin

                big_grinbig_grinbig_grin
                >
      • sonniva Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 08:08
        Ja też wzięłam rozwodnika, wprawdzie był już po rozwodzie ponad 10 lat, ale rozwodnik - więc się liczy!
        I też nie narzekam.
    • fin-dus Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 08:18
      Elizabeth Taylor powiedziała kiedyś, że jej kilka małżeństw nie jest niczym wyjątkowym. Ona po prostu z każdym, z kim uprawiała seks, brała ślub.
      Czy gdyby koleżanka po 8 latach (na pozór) udanego związku bezślubnego odeszła i związała się z innym, którego akurat po kilku latach zostawiła dziewczyna, to też czułabyś chęć założenia wątku? Ja takich par znam mnóstwo. Same forumowiczki niedawno doradzały tej dziewczynie, która chciała ślubu, żeby odbyła rozmowę, ale nie w sprawie ślubu, tylko dzieci. Bo ślub to nic, ważne jest to, co po ślubie, ważne to, jak partnerzy widzą swoją przyszłość.
      No to tutaj ślub był, czyli to nic, a może właśnie o te dalsze plany poszło. Po 8 latach małżeństwa dzieci nie mieli, może w końcu o tych dzieciach zaczęli rozmawiać?
    • olewka100procent Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 09:02
      a co za różnica czy to rozwodnik czy facet po rozstaniu z partnerką ? różnicę robi już posiadanie dzieci, jak facet ma dzieci to widziałabym problem, jeśli nie - życzyłabym szczęścia
      • beauty_agadir Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:23
        Boże znowu historia życia Rosy,czytam ją już chyba 4 raz.Aż głupio kolejny raz czytać o tak intymnych sprawach.Forum emama wogóle jest przez nią zdominowane.I nie Rosa,nie da się Twoich postów pominąć bo są w co drugim wątku.
        Pisze tu jakaś dziewczyna a dyskusja nie na temat tylko znów odgrzewane sensacje sprzed 20 lat.
        • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:45
          Wygaś mnie. Będziesz mieć spokój i brak powodu do narzekania.
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 11:29
          Zawsze możesz zmienić forum. Za chwilę będziesz miała pretensję do wszystkich że piszą. Przypominam tylko że od tego jest forum.
    • mondovi Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:25
      Co za różnica, czy to czyjś ex-mąż, czy ex-narzeczony, czy ex-konkubent? Nie wzięłabym tylko takiego, który w wieku 30 lat nie był w żadnym związku. To dopiero podejrzane.
      • rosapulchra-0 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 10:47
        mondovi napisała:

        > Co za różnica, czy to czyjś ex-mąż, czy ex-narzeczony, czy ex-konkubent? Nie wz
        > ięłabym tylko takiego, który w wieku 30 lat nie był w żadnym związku. To dopier
        > o podejrzane.
        >

        Zgadzam się w 100%.
    • lily-evans01 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 16.09.14, 19:28
      Na dzień dzisiejszy, po różnych obserwacjach, przemyśleniach, doświadczeniach życiowych własnych i cudzych - zdecydowanie nie. Żadnych rozwodników, nie daj boziu jeszcze z przychówkiem.
      No chyba, żeby to był np. taki Russell Crowe, to bym się zastanowiła wink.
    • pkidak [...] 24.04.17, 15:27
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • rosapulchra-0 Wątek z 2014 roku! Kto wyciąga takie starocie? n/t 24.04.17, 15:49

    • julita165 Re: Wzielybyscie rozwodnika? 24.04.17, 16:36
      Rozwodnika tak, dzieciatego rozwodnika na 99% nie. Ten 1% to wielki znak zapytania le być może pod warunkiem, że dzieci byłyby już całkiem odchowane, na swoim.
      • majenkir Re: Wzielybyscie rozwodnika? 24.04.17, 16:49
        julita165 napisała:
        > Rozwodnika tak, dzieciatego rozwodnika na 99% nie.


        A ja wzielam rozwodnika z nastoletnim synem mieszkajacym z nim i wygralam los na loterii big_grin.
        Takze nigdy nie wiadomo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka