Dodaj do ulubionych

kleszcze u psa

17.09.14, 18:04
Przymierzam się do przygarnięcia psa. Dowiedziałam się że mój potencjalny piesek miał 6 tygodni temu bardzo dużo kleszczy (porzucony w lesie). Był odkleszczony chemicznie u weterynarza. Nie wiadomo ile chodził w takim stanie. Nie chcę brać zwierzęcia jeśli by się okazało że jest poważnie chory i czeka mnie kosztowne leczenie, nie mówiąc już o emocjach z tym związanych. Podobno teraz jest wesoły, ma apetyt i jest zdrowy, ale nie widziałam go jeszcze - tyle co na zdjęciach i z opowiadań tymczasowej opiekunki. Czy po dłuższym czasie mogą wyjść jakieś powikłania pokleszczowe? Jeśli tak to po jakim czasie?
Obserwuj wątek
    • anyx27 Re: kleszcze u psa 17.09.14, 21:45
      Babesia wychodzi zwykle dość szybko, natomiast borelioza może wyleźć i za 10 lat...Reszta odkleszczówek nie powinna być groźna. Jest wyjście - zaszczepić na boreliozę i co rok powtarzać szczepienie. A pieska przygarnij smile obojgu wam wyjdzie to na dobre wink
      • nickbezznaczenia Re: kleszcze u psa 17.09.14, 21:48
        Hmm..

        To w odróżnieniu od ludzi wynaleziono już szczepionkę na psią boreliozę?!
        • anyx27 Re: kleszcze u psa 17.09.14, 21:58
          Tak, wynaleziono szczepionkę na boreliozę dla psów - szczepię psa raz w roku, bo nie chcę, żeby podzielił mojego losu... Dla ludzi szczepionka też była swego czasu, ale wycofano.
    • capa_negra Re: kleszcze u psa 17.09.14, 22:01
      > Przymierzam się do przygarnięcia psa. Dowiedziałam się że mój potencjalny piese
      > k miał 6 tygodni temu bardzo dużo kleszczy (porzucony w lesie).

      A ja jestem przekonana, że nie powinnaś przygarniać tego psa.
      Oboje będziecie szczęśliwsi.

      Biorąc do siebie jakiekolwiek zwierze, a szczególnie doświadczone przez los jak ten piesek bierze się je z całym dobrodziejstwem inwentarza i KOCHA, a nie rozkminia, że może kiedyś zachoruje i trzeba będzie sypnąć miedzią na leczenie.
      • anyx27 Re: kleszcze u psa 17.09.14, 22:13
        Nie do końca się zgodzę wink Tzn. generalnie masz rację, ale uważam, że to dobrze, iż koleżanka zastanawia się, co będzie. Trzeba być odpowiedzialnym. Jeśli zdecyduje się na psa, powinna mieć świadomość, że nawet dzisiaj zdrowy pies, jutro może zachorować. A jeśli uważa, że ewentualnych kosztów leczenia nie byłaby w stanie udźwignąć, lepiej dla psa faktycznie, aby trafił do innej rodziny.
        • capa_negra Re: kleszcze u psa 17.09.14, 22:27
          Dlatego napisałam, że dla swojego i psa dobra powinna zrezygnować.
          I nic nie poradzę, że mną szarpnęło.
          Nie każdy człowiek zasługuje na psa.
          • sandra1301 Re: kleszcze u psa 18.09.14, 16:25
            capa_negra
            doszukujesz się czegoś co nie istnieje. Chcę mieć psa ale chcę też mieć świadomość skutków tej decyzji, wolę je znać teraz niż potem żałować, że go wzięłam.
            Miałam już kiedyś psa, którego zgarnęłam z ulicy, nie wiedząc nic kompletnie o jego przeszłości. Przygarnęłam z całym dobrodziejstwem inwentarza. Na szczęście był zdrowy, dożył blisko 17 lat u mnie, więc nie chrzań mi tu czy zasługuję czy nie.
            Koszty leczenia swoją drogą, ale nie chcę przechodzić po raz kolejny cierpień psa.
            Właśnie z poczucia odpowiedzialności chcę poznać wszystko co się tyczy mojego ewentualnego zwierzaka. On ma tymczasową opiekunkę, która się nim zajmuje, Nie ja to ktoś inny,wolę znać całą prawdę, by móc świadomie i odpowiedzialnie zdecydować się lub też nie.
    • peonka Re: kleszcze u psa 17.09.14, 22:56
      Moim zdaniem to dobrze, że myślisz o potencjalnych kosztach leczenia psa. Niestety nie są się wyeliminować ryzyka - czy jesteś przygotowana na to, że Twój pies może zachorować na stawy? Na nerki? Na cukrzycę?
      Wiadomo, że lepiej mieć psa zdrowego niż chorego, ale nie da się być na 100% pewnym ze będzie zdrowy.
      Miałaś juz kiedyś jakieś zwierzę?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka