Dodaj do ulubionych

obowiązki domowe

18.09.14, 11:51
Chodzi mi o podział obowiązków między mną i mężem. Może spojrzycie chłodnym okiem, kto ma rację. Oboje pracujemy po 8 godz. ( praca biurowa), poza tym mąż ma własna firmę w której dorabia niezłe pieniądze na godne życie..nawet dostatnie. Charakter jego pracy jest jakby to powiedzieć nieregularny. Ma okresy gdzie pracuje intensywnie ( nie ma go w domu prawie cały dzień) to powiedzmy tak niech będzie miesiąc w roku wszystkiego a tak to czasami godzina, dwie na dzień np. raz na dwa tyg. Oczywiście trochę czasu spędza przy kompie, ogarniając rachunki, papiery ect. Nie powiem że jest zajęty 7 dni w tygodniu. Ma na tyle czasu żeby czasem pomóc w domu ( od wielkiego dzwonu umyje okno i podłogi) czy na swoje hobby( 1-2 razy w tyg. mecz). Mamy częste konflikty nt podziału obowiązków, ponieważ on twierdzi że nigdy nie będzie robił tyle co ja w domu bo przynosi większe pieniądze i poświeca na to czas. Nawet nie chce mu się delikatnie ogarnąć domu czy zabawek dziecka. To że ja pracuje 8 godzin i jestem zmęczona go nie wzrusza, twierdzi że mało zarabiam i i tak się nie napracuję tyle co on. Generalnie nie pali się do prac domowych ani pomocy przy dziecku. Niestety wyniósł to z domu. Nawet jak ma czas to woli odpoczywać, oglądać tv. Moje pytanie jest takie czy faktycznie powinnam mu odpuścić ponieważ zarabia konkretne pieniądze?
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 11:53
      bardzo konkretnie opisałaś obowiązki i hobby męża, a Twoje poza pracą jakie są?
      • isa_bella1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 11:57
        Ja sprzątam kuchnię, gotuję, ograniam dom, piorę prasujemy na zmianę ( głownie rzeczy dziecka) albo każdy swoje rzeczy, myję okna, oczywiście nie piorę bo pralka pierze smile sprzatam mieszkanie...no ogólnie dbam o większość rzeczy w domu, na swoje ew. hobby nie mam juz siły, jak przyjdę nawet z fitnesu to i tak mam dom do ogarnięcia więc mi sie odechciewa...
        • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:01
          oddaj mi swojego męża, będę go na rekach nosić, hihihi
          chciałabym miec takie problemy. Jakby mi mąz niezłe pieniądze przynosił to nic by nie musiał robić, a jak robi to co piszesz to spokojnie.
          Masz kasy to zatrudnij do sprzatania a nie poganiasz męża.
          On dużo robi - kasa można powiedzieć jest najwazniejsza bo jak zyc inaczej?
          Jak masz kase to i spokojne życie. Ja tam bym nie wrzeszczała mając kase na dostatnie życie.
          Nawet jakbym nie miała siły to by kogos zatrudniła.Albo zwolnij sie i sprzataj.
    • isa_bella1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:00
      aa...zakupy robimy na zmianę, genarelanie chodiz mi o to czy jak facet zarabia na dom i trochę więcej pracuje to ma prawo do nicnierobienia?
      • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:06
        Twój mąż robi bardzo dużo proporcjonalnie do czasu poświęcanego pracy. W tej sytuacji tak, ma prawo nie robić nic w domu, z zastrzeżeniem nic czyli tyle ile jednak robi.
      • blond_suflerka Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:07
        isa_bella1 napisała:

        > aa...zakupy robimy na zmianę, genarelanie chodiz mi o to czy jak facet zarabia
        > na dom i trochę więcej pracuje to ma prawo do nicnierobienia?

        Prawa w związku rozdają dwie strony więc jak on sobie takiego prawa życzy(a to juz dużo o nim mowi) a Ty mu takie prawo dasz to tak, będzie miał takie prawo. Inna kobieta by na przykład nie dała więc by nie miał. Albo jeszcze inna wersja-inny facet by takiego prawa nie żądałwink
        • aneta-skarpeta Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:32
          moim zdaniem to po 1 jednak niewiele, ale robi, a jednak tez pracuje dodatkowo

          z drugiej strony nie rozumiem czemu żona nie powie- ok ja dzisiaj idę na fitness- i tak trochę bokiem, bokiem- bez wojen- zostawiła dziecko, poprosiła o "pomoc"

          generalnie sposobem go

          np mój mąż uwielbia jak proszę go o "pomoc"
          zajmuje się domem jak ma czas i ma poczucie obowiązku domowego, ale jak go ładnie "poproszę", co nie sprawia mi kłopotu, to mi zawsze chętnie pomaga

          efekt jest taki, że jak się wezmę za jakąś robotę np grubszą, to ma pretensje, że mu nie powiedziałam, nie poczekałam na niego, " bo by mi pomógł"

          i niech sobie mysli, że mi tylko pomagasmile
    • blond_suflerka Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:02
      No to już musisz sama sobie na to pytanie odpowiedziec bo to przecież zalezy od tego jaki Ty chcesz miec związek a nie forumkiwink
      Dla mnie sytuacja niedopuszczalna. Zwróć uwagę co sama piszesz a mianowicie, że mąż pomaga. Właściwie pracujecie zawodowo tyle samo, no on trochę więcej więc obowiązki domowe powinny być rozłożone na poł i nie ma tu mowy o żadnych pomaganiu przez niego ale o wykonywaniu swojej działki prac.
      A najbardziej go dyskwalifikuje brak opiekowania się dzieckiem. Dziecko potrzebuje ojca a nie bankomatu. Także tego-ja za taką postawę bym podziękowała.
    • klubgogo Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:02
      Typowo męska logika myślenia, i cóż, ukryć się nie da, przedmiotowe traktowanie kobiety - jesteś babą, to siedź cicho bo i tak mało zarabiasz, więc nadajesz się do garów i mopa. Brzydko Cię ten Twój mąż traktuje, skoro tak mówi.
    • cosmetic.wipes Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:02
      Mąż pomaga w domu, bo w nim nie mieszka?

      Bo wiesz, ja na ten przykład pomagam teściowej. A w domu wszyscy, którzy w nim mieszkają dbają jak o swoje tongue_out
      • bei Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:08
        Skoro nie chce się mu samemu pracować domu przy sprzątaniu, to niech opłaci kogoś, w końcu zarabia smile
      • isa_bella1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:10
        Tak myslałam że jedni mnie zjadą a inni napiszą że to niedopuszczalne. Co do dziecka to jak powiem że ma się zająć a nie koliduje to z jego pracą tą dodatkową lub hobby to sie zajmie, ale tak samoistnie sie nie pali choc kocha bardzo... Może ja to źle opisuję, bo nie jest tak że daje kasę i tyle, bardziej chodzi o to że mówi iż nigdy w domu nie będzie robił tyle co ja...przez to czuje się trochę wykorzystywana . Np. nigdy sam z siebie nie umył ubikacji, zrobiłby to gdybym poprosiła, albo umyje naczynia jak poproszę ale nie sam z siebie.
        • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:13
          isa_bella1 napisała:

          > Tak myslałam że jedni mnie zjadą a inni napiszą że to niedopuszczalne. Co do dz
          > iecka to jak powiem że ma się zająć a nie koliduje to z jego pracą tą dodatkow
          > ą lub hobby to sie zajmie, ale tak samoistnie sie nie pali choc kocha bardzo...
          > Może ja to źle opisuję, bo nie jest tak że daje kasę i tyle, bardziej chodzi o
          > to że mówi iż nigdy w domu nie będzie robił tyle co ja...przez to czuje się t
          > rochę wykorzystywana . Np. nigdy sam z siebie nie umył ubikacji, zrobiłby to gd
          > ybym poprosiła, albo umyje naczynia jak poproszę ale nie sam z siebie.


          mój mąz nigdy z siebie tez paru rzecyz nie robi, chyba ze go poproszę to jęczy, ale zrobi.
          A on czuje sie wykorzystywany fonansowo bo ty tyle nigdy nie zarobisz co on. więc 1:1
          • chipsi Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:18
            Aaa to stąd te głupie komentarze, z zazdrości że ktoś może mieć normalnego chłopa. Mam na myśli to co pisałaś zanim napisałam żeś trol i wszystko poleciało do kosza.
            • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:20
              chipsi napisała:

              > Aaa to stąd te głupie komentarze, z zazdrości że ktoś może mieć normalnego chło
              > pa. Mam na myśli to co pisałaś zanim napisałam żeś trol i wszystko poleciało do
              > kosza.
              >

              z zazdrości że ktos moze miec normalnego chłopa?
              a ja mam normalnego wspaniałego męża, nie rozumiem o co kaman?

              Chłop - zgodzęsię, że założycielka ma bo zajmuje się firmą rolną to tak.
              • chipsi Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:27
                "mój mąz nigdy z siebie tez paru rzecyz nie robi, chyba ze go poproszę to jęczy, ale zrobi. "

                faktycznie anioł big_grin
                • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:29
                  chipsi napisała:

                  > "mój mąz nigdy z siebie tez paru rzecyz nie robi, chyba ze go poproszę to jęczy
                  > , ale zrobi. "
                  >
                  > faktycznie anioł big_grin
                  >


                  przeczytaj jeszcze raz paru rzeczy co nie znaczy że nic.
                  7 robi zawsze bez proszenia 3 robi z proszeniem (czyli umycie okapu, okien dachowych - bo ja tego nie zrobie jak on i on o tym wie)
        • aneta-skarpeta Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:35
          no to skoro on taki oporny to nie oczekuj, że zrozumie otwartym tekstem, bo to co najwyzej się najeży

          sposobem go i niech "pomaga"... coraz więcej i dziękuj itd niech czuje, że odwalił kawał dobrej roboty z kiblem i jest dla ciebie niezastąpiony

          może taka metoda wywoła skutek
    • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:08
      Powiem Ci jak jest u nas.
      Pracujemy raZem po 8 godz.
      Maż zawozi dziecko ale razem zabieramy dziecko.
      Maz zarabia 1/3 więcej.
      Ogarnia to co chce, nigdy pakcem nie pokazywałam co ma robić.
      Wiecznie jest zmęczony fizycznie pracą bo jest ciezka.
      Żyjemy średnio. Marzeniem moim jest zarabianie na takim poziomie jak Twój.
      Ale niestety.
      Nie czepiaj sie faceta, i tak dużo robi. Może oprócz tego ze nie zajmuje się dzieckiem, to mu to powiedz.Ale sprzatac musi? macie kase zatrudnijcie kogos.
      Ja tak ze swojej perspektywy...wchodzimy razem do domu i to o czym marze to napić się kawy i usiąść przed telewizorem (pracuje przy biurku).
      Mąz przewaznie chciałby mnie zagonic do roboty bo coś sprzata, coś robi (pracuje fizycznie).
      Ja nie mam ochoty i rozumiem twojego męza.
      • klubgogo Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:14
        > Ja nie mam ochoty i rozumiem twojego męza.

        Ja go nie rozumiem. Bo o ile wracałby późno, albo pracował fizycznie, to zrozumiałabym. Ale pańcio pracuje 8 godzin plus 1-2 dodatkowo w tygodniu, a tłumaczy się tym, że dużo zarabia. Co to za durne tłumaczenie. Kotku, ja dużo zarabiam, nie będę więc sprzatał, no proszę cię.
        Skoro tyle zarabia, to niech żona wyceni swoją pracę w domu i wystawi mężowi rachunek albo zatrudni pana sprzątającego dla uciechy żony.
        • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:17
          tak bo pani myje okna codziennie, sprząta, gotuje, prasuje swoje lub dziecka rzeczy codziennie. Wszystko robi codziennie. Nie oszukujmy się, tego nie robi się codziennie, a na pewno już na tak, że zajmuje to kilka godzin. Śmiało niech wycenia jej pracę.
          • chipsi Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:16
            Skoro praca domowa to chwila to dlaczego on nie może połowy tej chwili przejąć zamiast się wylegiwać gdy żona pracuje i niema czasu dla siebie? Co innego jakby praca zajmowała mu cały dzień i dlatego dużo zarabia a ona mniej bo pracuje krócej. Ale przecież praca zawodowa zajmuje im tyle samo czasu. Ciekawe czy jakby pani dostałą podwyżkę to jaśniepan przejąłby wszystkie obowiązki na siebie.
            • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:22
              przecież on się nie wyleguje. Dlaczego ona rachunków nie ogarnie?
              • aneta-skarpeta Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:23
                ja tez nie widzę tego ze mąz nic nie robi

                chcemy zeby robił wiecej- trzeba znalesc na niego sposób

                inna kwestia to taka, ze naprawdę nie rozumiem jak mozna się wmanewrowac tak, żeby nie miec dla siebie chwili np wieczorem, zeby obejrzec serial, poczytac etc
                • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:27
                  ej tam nie ma. Sama tak to nakreśliła by wyjśc na biedulkę. Jeśli codziennie sprząta ten swój 60m apartamentowiec na błysk (jak to opisywała) to pora pomyśleć czy to z nudów czy z dysfunkcji. Mnie jak książka wciągnie to nawet wodę przypalę.
      • marzeka1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:15
        A mnie nie podoba się jedna rzecz: ocena kobiety tylko przez pryzmat zarabianej kasy, czyli jest gorsza , ma więcej obowiązków, "bo mniej zarabia"- nie podoba mi się ta argumentacja.
        • aneta-skarpeta Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:43
          pytanie czy to faktycznie jego opinia, czy może obrona przed atakiem " nie zajmujesz się dzieckiem, nic nie robisz w domu, wszystko na mojej głowie"

          juz pisałam jak mi mąż "pomaga", ale sama też wolę być proszona o pomoc niz uslyszec- mogłabys wreszcie się ruszyc i posprzątac ze mną ogród/auto etc etc

          jak powie normalnym, miłym glosem i jeszcze da mi buzitongue_out " kotuś pomogłabys mi przy aucie?" to ja chętniej to zrobię

          odnośnie dziecka- prawda jest taka, że my poprzez ciąże i opiekę nad niemowlakiem szybciej przyzwyczajamy się do zajmowania sie dzieckiem, facet musi się tego nauczyc- nauczy się jak będzie się dzieckiem zajmował od początku, wtedy tez zbuduje więź gdzie bedzie go cieszył kontakt z dzieckiem

          jak generalnie mało czasu spedza z dzieckiem to sam nie czuje potrzeby, dziecko nie reaguje na niego odpowiednio - to znacznie trudniej się zmotywować do zajmowania sie dzieckiem, jeszcze jak nie musimy tego robic, bo zona się zajmie

          dlatego obowiązek przekuć w cos milego
          nie " zajmij sie wreszcie Zuzią bo ja mam dosyc, a ty oglądasz tv"
          tylko cos w stylu " a mógłbys pokazac Zuzi cos tam, napewno sie ucieszy" zrobic wspólny atak z dzieckiem na tatusia, zeby go połaskotać, posmiac się w trójkę etc i jak się rozbawią to ich zostawic samych sobie

          atakiem nie zawsze uzyskamy porządany efekt
          • isa_bella1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:48
            masz rację to często jest obrona przed atakiem( te jego teksty), ale wie jakie są moje oczekiwania , czasem naprawdę niewygórowane i zawsze jest konflikt na tym tle, fakt faktem czasem jak poproszę to uzyskam ale z reguły czuję jego niechęć do zajmowania sie domem choćby w nielwielkim stopniu
            • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:50
              a jakbyś przejęła część jego obowiązków, dajmy na to te rachunki to wówczas mógłby pozmywać podłogi lub pobawić się z dzieckiem, myślałaś o tym?
    • isa_bella1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:19
      Generalnie mam duże poczucie obowiązku w stosunku do dziecka więc odkąd mam dziecko to wiadomo i obowiązków przybyło, jestem coraz starsza i zmęczenie mnie dopada ( sama przez 1-1,5 roku w nocy wstawałam do dziecka nawet jak wróciłam do pracy). Generalnie nie chodzi mi o to żeby chałupa codziennie lśniła, ale żebym się nie wstydziła jak ktoś przyjdzie. Konsekwentnie nie sprzątam jego półek w szafach przez co jest tam przysłowiowy bur...el. Wydaje mi się że jakieś minimum jednak go dotyczy, może nawet nie minimum. Mogłabym raz na jakiś czas wziąź kogoś do np. mysia okien, ale to naprawdę nie jest jakaś harówa żeby nie umys 4 okien w bloku a jednak czas zajmuje. Więc sama nie wiem...
      • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:22
        no więc jeśli nie jest to harówka to faktycznie masz więcej czasu by ogarnąć samej, a mąż niech zarabia kasę. Ty nie masz mu za złe, że Tobie nie pomaga, a o to, że nie jest Wami zainteresowany w wystarczający wg Ciebie sposób.
        • isa_bella1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:25
          mx3_sp napisała:

          > no więc jeśli nie jest to harówka to faktycznie masz więcej czasu by ogarnąć sa
          > mej, a mąż niech zarabia kasę. Ty nie masz mu za złe, że Tobie nie pomaga, a o
          > to, że nie jest Wami zainteresowany w wystarczający wg Ciebie sposób.
          aa to też
        • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:26
          mx3_sp napisała:

          > no więc jeśli nie jest to harówka to faktycznie masz więcej czasu by ogarnąć sa
          > mej, a mąż niech zarabia kasę. Ty nie masz mu za złe, że Tobie nie pomaga, a o
          > to, że nie jest Wami zainteresowany w wystarczający wg Ciebie sposób.


          dziewcyzna jest strasznie chytra, Zatrudnilaby kogos do sprzatnięcia, raz czy dwa w tyg i miałaby blysk. Wymyśla że z facetem źle. Ciesz sie ze zarabia kasę, jak sie ma kase to możesz załatwic dużo. Myslisz ze zarabianie kasy to pójdzie na 2 gdziny i posiedzi w pracy z kawą?
          Napewno musi się nastrsowac, nagadać, zależy jaka firma. Za darmo tak nie ma.
          • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:31
            coś pewnie robi w tej robocie skoro wystarczy, że popracuje tydzień i żyją na bardzo wysokiej stopie. Zazdroszczę.
      • isa_bella1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:24
        i mam się cieszyć że nie mam tak jak moja mama która miała pracę i dom na głowie i dzieci ( też mało zarabiała...wrrrr) bo on czasem jednak cos zrobi, ale to jest tak że ma umyć podłogi i odwleka to ile się da... no i właśnie ten argument z pieniędzmi i dodatkowa pracą, którą cały czas ma na głowie bo musi wilee rzeczy ogarnąć, nawet pewnie jak siedzi i ogląda mecze ( należy mu sie wypoczynek przecież),no i wg niego nie musi być posprzątane, niestety.
        • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:28
          isa_bella1 napisała:

          > i mam się cieszyć że nie mam tak jak moja mama która miała pracę i dom na głowi
          > e i dzieci ( też mało zarabiała...wrrrr) bo on czasem jednak cos zrobi, ale to
          > jest tak że ma umyć podłogi i odwleka to ile się da... no i właśnie ten argumen
          > t z pieniędzmi i dodatkowa pracą, którą cały czas ma na głowie bo musi wilee rz
          > eczy ogarnąć, nawet pewnie jak siedzi i ogląda mecze ( należy mu sie wypoczynek
          > przecież),no i wg niego nie musi być posprzątane, niestety.


          jaj nie rób.
          Jaką masz powierzchnię mieszkania?
          bo ja mam 80m2 podłóg i odkurzenie zajmuje mi 15 minut plus umycie 15. Robię to czesto więc i jest czysto zanim zacznę sprzatac więc idzie szybko.
          • mx3_sp feministka się budzi 18.09.14, 12:33
            tylko nie wie jak zacząć. A co byś zrobiła jakby On nie pracował zawodowo?
          • isa_bella1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:36
            no właśnie, to niecałe 60 metrów, więc umycie podłóg to chwila, tylko trzeba chcieć. A z tą kasą to też nie są luksusy niewiadomo jakie bo mamy w planach budowę domu i trzeba oszczędzać, chodzi o to że naprawdę to nie jest na codzień niewiadomo co( ale bez tego nie moglibyśmy nawet pomarzyć o własnym domku czy lepszym samochodzie), do tego spłaty kredytu ect.
            • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:39
              i Ty chcesz się budować kiedy sama z niewielką, acz jednak pomocą 60 m nie ogarniasz? Jak zaczniecie budowę to kto będzie pilnował formalności, postępów na niej i spraw związanych z inwestycją? Ty?
              • isa_bella1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:41
                już o tym rozmawialiśmy, wtedy na pewno wezmę kogoś do pomocy przy sprzątaniu, ale to często chodzi o drobne rzeczy , taki domowy chaos i to że tylko ja mam gotować ect...
        • aneta-skarpeta Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:49
          czy to faktycznie tak wygląda, że przy znikomym nakładzie pracy w drugiej pracy jest w stanie tyle dorobic?

          bo moze te mecze go relaksują, ale tez wtedy zachodzą u niego ważne procesy myslowe, któe procentują?

          ja np mam tak, ze jak mam jakis problem to się biorę za generalne porządki- wtedy mi się najlepiej mysli
    • eo_n Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:34
      Pewnie bym mu odpuściła. Albo ustaliła, że on robi jakieś konkretne rzeczy, ale jednak mniej niż ja. Wydaje mi się, że prowadzenie firmy nie jest aż tak lajtowe, jak piszesz. Może to akurat rodzaj działalności nie wymagający wielkiego zaangażowania, ale coś tam jednak do zrobienia jest. I trudno mi uwierzyć w godzinę czy dwie raz na tydzień (o ile dobrze zrozumiałam).
      A dziecko w jakim wieku? Może z czasem zaczną normalnieć ich stosunki?
      Bo tu rzeczywiście powinien być po prostu tatą, nie wypełniać obowiązek...
      • isa_bella1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:39
        dziecko ma 4 lata a firma to intensywnie zajmuje , jak pisałam np. miesiąc w roku a reszta to z doskoku np. trzeba dostarczyć towar...
        • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:41
          on koką handluje, że w miesiąc zarobi na dostatnie życie? Raz jeszcze zazdroszczę.
          • isa_bella1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:43
            chodzi o działalność rolniczą
          • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:59
            mx3_sp napisała:

            > on koką handluje, że w miesiąc zarobi na dostatnie życie? Raz jeszcze zazdroszc
            > zę.


            ha ha no właśnie..
    • kamunyak Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:51
      chłodnym okiem stwierdzam, że jeśli mąż 'zarabia konkretne pieniądze" i resztę ma w doopie to zatrudnij pomoc domową za te jego kokosy. Wtedy sprawiedliwie będziecie mogli oboje oddawać sie różnym przyjemnościom.
      Jeśli mąż zaprotestuje to powiedz, że sie rozwiedziesz bo wtedy będziesz miała mniej gotowania/prania/sprzątania/zakupów i to ci się opłaca.
      • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:55
        a jeśli pan pan przytaknie dla propozycji rozwodu?
        • kamunyak Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:57
          no to nie będzie miała problemów j.w. Sprawa sie rozwiąże.
        • aneta-skarpeta Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:58
          no własnie, co jak się zgodzi, że lepiej bedzie jak sie rozwiodą?smile

          albo lżejszy kaliber- to nie rób, mi bałagan nie przeszkadza, a jak tobie przeszkadza to sobie sprzataj
          ?
          • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:00
            aneta-skarpeta napisała:

            > no własnie, co jak się zgodzi, że lepiej bedzie jak sie rozwiodą?smile
            >
            > albo lżejszy kaliber- to nie rób, mi bałagan nie przeszkadza, a jak tobie przes
            > zkadza to sobie sprzataj
            > ?
            ja wlasnie też tak powiedziałam męzowi. Jak chcesz to sobie sprzątaj, ja ochoty nie mam.
            • aneta-skarpeta Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:05
              > ja wlasnie też tak powiedziałam męzowi. Jak chcesz to sobie sprzątaj, ja ochoty
              > nie mam.

              no wiec własnie, argumenty sie wtedy końćzą, dlatego trzeba sposobem podejsc lub pogodzic sie, ze same ogarniamy np podłogę częściej bo nas .uj strzela
      • aneta-skarpeta Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:56
        rly bardziej jej sie opłaca ogarniac tylko siebie i zyc tylko za swoja, marną pensję ( rozwód) + dziecko + alimenty na dziecko
        ?

        chclapac ozorem jest łatwo, ale trzeba argumentowac z sensem
        • isa_bella1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:58
          ooo, jak mówię o rozwodzie to się śmieje że się nie utrzymam
          • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:00
            nie ma racji?
          • aneta-skarpeta Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:04
            ok, a jestes gotowa sie rozwiesc? utrzymalabys się?

            po porodzie u mojego brata, bratowa czesto mowila, ze sie wyprowadzi/ ze sie rozwiedzie

            w koncu lekkim tonem brat powiedzial- ok to sie wyprowadz

            i co? i nic

            dlatego brat sie takim gadaniem nie przejmował i generalnie leje na to co ona mówi ( niestety)
            • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:09
              aneta-skarpeta napisała:

              > ok, a jestes gotowa sie rozwiesc? utrzymalabys się?
              >
              > po porodzie u mojego brata, bratowa czesto mowila, ze sie wyprowadzi/ ze sie ro
              > zwiedzie
              >
              > w koncu lekkim tonem brat powiedzial- ok to sie wyprowadz
              >
              > i co? i nic
              >
              > dlatego brat sie takim gadaniem nie przejmował i generalnie leje na to co ona m
              > ówi ( niestety)



              ja tez sie rozwodze codziennie...juz teraz wiem dlaczego mąz nie przejmuje się jakoś tym.
              Pogada i przestanie, he he
        • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:58
          dokładnie. Straszyć rozwodem można tylko wówczas jeśli na taką ewentualność jest się gotowym, inaczej to tylko takie głupie straszenie. Niestety popularniejsze wśród bab.
          • aneta-skarpeta Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:02
            mam przyjemność gościc od ponad miesiaca u siebie w domu mojego brata z rodziną- bo mają remont w mieszkaniu

            generalnie książkę moznaby napisac, ale bratowa ma tendencje do straszenia wszystkich, a to rozowdem, a to liczeniem do 3 ( dziecko), albo że juz nigdy czegos tam nie zrobi, nie da

            oczywiscie to puste gadanie i w efekcie juz nawet 3letnie dziecko nie slucha tego co ona tam trajkocze

            a zawsze wywala mega armaty- dziecko nie chce zjesc obiadu ( trzeba ją podejsc) wiec mowi- bo juz nigdy w zyciu nie dam ci nic slodkiego

            a nie jest w stanie wytrzymać z zakazem nawet do następnego dniasmile
        • kamunyak Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:15
          > rly bardziej jej sie opłaca ogarniac tylko siebie i zyc tylko za swoja, marną p
          > ensję ( rozwód) + dziecko + alimenty na dziecko
          > ?
          >
          > chclapac ozorem jest łatwo, ale trzeba argumentowac z sensem

          nie kłapię ozorem.
          Napisałam - pomoc domowa, później rozwód. To drugie zresztą z lekkim przymróżeniem oka.
          Niech dziewczyna się określi, na czym jej bardziej zależy. Na rodzinie i roli posługaczki, czy na wygodzie, szacunku do siebie ale w konsekwencji, niepełnej rodzinie.
          Teraz zresztą wygląda to niewinnie ale sprawa sama sie nie rozwiąże. Im więcej lat wspólnego stażu tym będzie gorzej. Nie ma się co łudzić, że kiedy np. będzie drugie dziecko, czy ona będzie miała więcej pracy, to facet się obudzi. Nie, nie obudzi. Jak przyzwyczai się, że żona mu usługuje to tak zostanie.
          Pisze to z własnego doświadczenia, także moich koleżanek.
          Sama wkrótce po ślubie urodziłam i byłam na wychowawczym, w sumie 5 lat (2 dzieci). Też uważałam, że jak ja siedzę w domu a mąż zarabia to sprawiedliwe będzie, kiedy ja tym domem zajmę się całkowicie, w dodatku, że mąż pracował na 2 etaty (zarabiał na większe mieszkanie). Ale spodziewałam się, że kiedy wrócę do pracy to mąż to jakoś ujmie w swoich kalkulacjach. No, niestety, nie ujął i dalej "oczekiwał" całkowitej obsługi.
          Ile musiałam się namęczyć i naużerać żeby jednak zrozumiał, że sytuacja trochę się zmieniła. I tak nie do końca mi się udało.
          U wszystkich koleżanek funkcjonowało to podobnie.
          • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:20
            to, że Ona nie ma szacunku do siebie to nie jest sprawa męża. Bo wystarczyło, że za pierwszym razem ja wyleciał z tekstem o byciu gorszą z powodu zarobków wystarczyło, że by powiedziała, że p..i jak potłuczony. Posługaczką nie jest bo to również jest jej dom i ma więcej czasu niż mąż. Życie ma nie wygodne, a dostatnie i to nie dzięki sobie, a mężowi więc nie rób z niego tyrana. Dlatego więc sama się nie rozwiodłaś skoro tak musiałaś się użerać?
          • aneta-skarpeta Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:20
            ja nie mówię, że Ty kłapiesz ozorem, tylko, że w przypadku bohaterki to będzie kłapanie ozorem, bo wcale po rozwodzie nie bedzie miała lepiej, bedzie miala drastycznie gorzej finansoweo, tyle ze bedzie zmywałą tylko po sobie i dziecku, którym np w tygodniu bedzie musiala zajmowac sie zupełnie sama

            kłapanie ozorem jest wtedy gdy wiesz, ze nie rozwidziesz sie i tak, tylko tak gadasz

            jak chce zmienic swoja pozycję w rodzinie to nie straszneiem na pusto, tylko niech znajdzie sposób na męża- czasem podstępny. Straszyła go, na co on wytrącał jej argument z ręki, że się sama nie utrzyma i jego karty były na wierzchu
          • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:23
            kamunyak napisała:


            > Ile musiałam się namęczyć i naużerać żeby jednak zrozumiał, że sytuacja trochę
            > się zmieniła. I tak nie do końca mi się udało.
            > U wszystkich koleżanek funkcjonowało to podobnie.


            to prawda, ja to zmieniłam troszkę i jestem zadowolona
    • mynia_pynia Re: obowiązki domowe 18.09.14, 12:53
      Nie nawidze takiego podejscia: jestem panem bo wiecej zarabiam. Dno. Nie przebywam w towarzystwie takowch osob, bo mam alergie.
      • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:02
        mynia_pynia napisała:

        > Nie nawidze takiego podejscia: jestem panem bo wiecej zarabiam. Dno. Nie przeby
        > wam w towarzystwie takowch osob, bo mam alergie.


        ja tez tego nie lubię ale coraz wiecej osób sie tak zachowuje, u mnie w pracy u męza w pracy w rodzinie, koleżanki...
        • chipsi Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:24
          > ja tez tego nie lubię

          Sama sobie przeczysz. Przed chwilą pisałaś że chciałabyś takiego chłopa co by Tobą siał i orał byleby kasa się zgadzała.
          • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:25
            chipsi napisała:

            > > ja tez tego nie lubię
            >
            > Sama sobie przeczysz. Przed chwilą pisałaś że chciałabyś takiego chłopa co by T
            > obą siał i orał byleby kasa się zgadzała.
            >


            co? lecz sie
    • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:02
      a jak maż każe Ci iść i co sobota sprzątać samochód, sprzątasz?
    • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:06
      u mnei jest tak że ja chyba bardziej leń od męża.Ale przynajmniej 2 razy w tyg sprzatam nie patrząc na niego i nioe prosząc.Jeżeli mąż ma potrzebę to sprząta sam.
      Jeśli Ci przeszadza brud to sprzątaj. A jeśli nie to odpuść.Jak można prosić się i nakazywac drugiemu? Poprosic można ale ja bym miała dośc proszenia i wolę radziej sprzątać.
      Wtedy częsciej widzę jak mąż bierze się do roboty jak widzi że sie nabrudziło.
      Ostatnio kanapki mu robiłam do pracy na okruchach bna desce z wczoraj, to powiedział ze zrobi sobie sam, ha ha ha.
      Nie to że ja złosliwa, ale czasu nie miałam, 5 minut do wyjścia umaliowac się zrobic kanapki razy 3, nie było mowy o sprzataniu
      • aneta-skarpeta Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:09
        u mnie np proszenie to nie jest zniżanie się do proszenia, tylko zobaczyłam ze ta gra odnosi najlepszy skutek
        mąż mysli, że mi tylko pomaga i jest taki niezastąpiony, a ja mam to czego chcę

        w efekcie obecnie ( 8lat razem) sam z siebie od bardzo dawna ogarnia wiele rzeczy, bo mu przeszkadzają, a kiedys zaden bałagan nie był w stanie go wyprowadzic z równowagi
    • volta2 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:09
      nic bym od faceta więcej w tej sytuacji nie chciała poza jednym

      nie ma tak, że dziecko jest po hobby.

      jak jest dziecko to najpierw ono, potem sobie można realizować hobby, i tylko tak. mój małżonek wygląda przez to jak zbity piesek, bo mu nie pozwalam na wyjazdki co tydzień w tatry i latanie na ściankę wspinaczkową - bo są dzieci. i one go potrzebują, kasy też, jasne, ale ojca równie mocno. raz na jakiś czas jedzie się zresetować samotnie, ale na pewno nie tak często jakby chciał.

      w twojej sytuacji gość dostaje embargo na hobby, przerzuca ten czas na dzieci, z ciebie spadają dzieci i masz czas na to na co teraz nie masz czasu(czy to ugotowanie czy posprzątanie czy fitness - ale to już gorzej brzmismile)

      jeśli chodzi o obowiązki domowe to u mnie podział jest jasny: pan mąż zapewnia stały i duży dopływ kasy, ogarnia rachunki i czasem samochód(coraz częściej wymaga tego ode mnie) oraz ogarnia dzieci(sam lub ze mną - rowery, las, basen, czyli rzeczy przyjemne również dla ojca)
      reszta w moim zakresie - nie pracuję, dzięki temu nie narzekam bo na spokojnie mogę zrobić wszystko.

      mąż by chciał, żebym pracowała, choćby i na pół etatu, ale - bardzo by nie chciał na siebie zabrać choć ułamka mojej domowej roboty, bo po prostu nie ma na to już siły, pracą jest wyczerpany i dodatkowo ma przecież dzieci.

      zatem godzi się na moje lenistwo zawodowe a ja godzę się na jego lenistwo domowe.
      • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:13
        volta2 napisała:


        > jeśli chodzi o obowiązki domowe to u mnie podział jest jasny: pan mąż zapewnia
        > stały i duży dopływ kasy, ogarnia rachunki i czasem samochód(coraz częściej wym
        > aga tego ode mnie) oraz ogarnia dzieci(sam lub ze mną - rowery, las, basen, czy
        > li rzeczy przyjemne również dla ojca)
        > reszta w moim zakresie - nie pracuję, dzięki temu nie narzekam bo na spokojnie
        > mogę zrobić wszystko.
        >
        > mąż by chciał, żebym pracowała, choćby i na pół etatu, ale - bardzo by nie chc
        > iał na siebie zabrać choć ułamka mojej domowej roboty, bo po prostu nie ma na t
        > o już siły, pracą jest wyczerpany i dodatkowo ma przecież dzieci.
        >
        > zatem godzi się na moje lenistwo zawodowe a ja godzę się na jego lenistwo domo
        > we.


        volta ale tobie nie zostaje nic z obowiązków, to jak masz narzekać? ja robie to co twoj mąz i reszte i do pracy chodzę..i ty jeszcz eni pracujesz? to co ty robisz w domu, zanudziałbym sie
        • volta2 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:14
          toż zostają mi, wszystkie domowe. odpadają pracowe.

          nie, ja się nie nudzę, choć rozumiem że ktoś mógłby.
          • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:28
            volta2 napisała:

            > toż zostają mi, wszystkie domowe. odpadają pracowe.
            >
            > nie, ja się nie nudzę, choć rozumiem że ktoś mógłby.


            to co piszesz że robi mąż, to resztę to ja ogarnęłabym w godzine co 2 dni. a reszte czasu miała dla siebie.
            • volta2 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 15:18
              zdecydowanie cię nie rozumiem - co byś ogarnęła w godzinę?
    • yenna_m Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:21
      mąż pracuje na 2 etaty, prowadzicie dostatnie życie

      zatrudnijcie panią do sprzątania, połowa tematów do ewentualnych spięć odpadnie
      • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:25
        pojawią się nowe.
        • volta2 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:28
          bez przesady

          już nie wmawiajcie autorce że ma takiego beznadziejnego męża(choć dla mnie taki byłby niedopuszczalny, to jednak taki okaz to raczej polski standard, a nie że niedopuszczalne)
          • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:31
            volta2 napisała:

            > bez przesady
            >
            > już nie wmawiajcie autorce że ma takiego beznadziejnego męża(choć dla mnie taki
            > byłby niedopuszczalny, to jednak taki okaz to raczej polski standard, a nie że
            > niedopuszczalne)



            niedopuszczalny jest nierób.
            Tutaj facet zarobi, skoro jemu się nie chce sprzatnąc niech zatrudni kogoś, czy ona rozumie to czy nie?
            • volta2 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 15:25
              wg ciebie to nierób? ok, nie mam więcej pytań...

              pani do sprzątania w tym wypadku obowiązkowo, to fakt, no ale litości, to nie jest nierób(owszem, za leniwy do dzieci, ale nie nierób.
          • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:39
            z faceta żaden polski standard (mało który tyle zarabia i jeszcze okna myje) standardem to jest autorka, która poza czubkiem swojego nosa nie widzi ile inni wkładają wysiłku vide mąż.
            • isa_bella1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 14:54
              mx3_sp napisała:

              > z faceta żaden polski standard (mało który tyle zarabia i jeszcze okna myje) st
              > andardem to jest autorka, która poza czubkiem swojego nosa nie widzi ile inni w
              > kładają wysiłku vide mąż.

              powiedzmy że tą odpowiedź wezmę pod uwagę, choć wg. mnie nigdy tyle w życiu nie robiłam w domu co teraz smile
      • isa_bella1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 14:26
        yenna_m napisała:

        > mąż pracuje na 2 etaty, prowadzicie dostatnie życie
        >
        > zatrudnijcie panią do sprzątania, połowa tematów do ewentualnych spięć odpadnie

        niby tak, ale jakoś mi głupio ( mieszkam w małym mieście)w końcu nie jestem jeszcze leciwa i wiem że inne kobiety pracują i tu i tu i daja radę...ja też bym dała gdybym miała trochę pomocy
        • aneta-skarpeta Re: obowiązki domowe 18.09.14, 14:42
          czyli co powinien robic, abys była zadowolona?
          • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 14:49
            a bo to Ona wie.
          • isa_bella1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 14:52
            zmył raz w tyg. podłogi , umył ze dwa okna , czasem posprzątał kuchnię i ugotował obiad co drugi weekend, dużo?
            • aneta-skarpeta Re: obowiązki domowe 18.09.14, 15:09
              nie, to nie jest duzo- nie widzę nic złego w tym, żebys zmusila go do wiekszego zaangazowania
              po prostu uwazam, że trzeba go podejść sposobem, a nie szantażem- bo argumenty ma mocne i trudne do zbicia, nie masz za duzo kart przetargpwych
              nie zaszantazujesz go rozwodem, bo cie zbywa smiechem
              nie zaszantazujesz brudem- bo jemu balagan nie przeszkadza
              nie zaszantazujesz go- to ja robie tylko wokół siebie i dziecka, aty sobie radz sam, bo on może tak samo postąpić z kasą i nie wyjdziesz na tym dobrze


              jak nie chcesz pani sprzątającej, a oczekujesz po prostu większego zaangazowania męża w wasze życie to musisz to załatwić podstępem- kwestia znalezienia metody działającej akurat na niego

              ale nie złością
              • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 15:12
                a może zamiast owijania w bawełnę tudzież podstępu powie zwyczajnie, żeby więcej im uwagi poświęcał. Zamiast mycia podłogi wybrać się razem na makaroniki do cukierni.
            • volta2 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 15:29
              czy ty ze śląska jesteś? masz jakiś odpał na te okna. normalni ludzie myją ze 2-3 razy do roku,
            • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 15:29
              Jak sama zrobisz to oprocz tych dni i razy co bys chciala od meza to ani z glodu nie umrzecie ani brudno nie bedzie. Jak on raz nie zmyje a ty 6 razy zmyjesz to uwazasz ze brudno bedzie? Ten co drugi weekend to bym do restauracji poszla
    • mamakasienki1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:41
      Mój też zarabia wielokrotność mojej pensji, ale w domu pomaga, zawozi dzieci do szkoły przedszkola, odbiera w razie potrzeby. w soboty sprząta całą kuchnię i gotuje oczywiście też tylko w weekendy. Odkurza jak go poproszę, kładzie najmłodsze dzieci spać, wyjmuje naczynia ze zmywarki, bo mi już zwykle czasu nie styka.
      Od stycznia wracam do pracy po urlopie rodzicielskim i trochę przeorganizujemy nasze obowiązki.

      W Twoim przypadku nie miałabym problemu, wzięłabym Panią do sprzątania, a mężowi uzmysłowiła, że skoro nie ma ochoty pomagać to niech opłaca ową Panią wink
      • paliwodaj Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:48
        >ooo, jak mówię o rozwodzie to się śmieje że się nie utrzymam
        u mnie bylo podobnie, piep...enie ze ja mniej zarabiam, duzo wydaje. Powiedzial to samo ze po rozwodzie sama sie nie utrzymam I tu nastapil surprise! Bo jednak dam rade
        Dla mnie ponizajace sa takie wypowiedzi, mozna inaczej, on zarabia, ale my ogarniemy caly dom I dzieci, to zez sie liczy
        Ja nei wybaczylam takich gadek
      • zuzanna56 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:57
        Uderzyło mnie to że jak mąż zarabia dużo więcej od żony to nie powinien w zasadzie nic robić w domu. Rozumiem gdyby on pracował 12 godzin dziennie a żona wcale. Wiadomo że wtedy miał by mało czasu na prace domowe i byłby wykończony. Ale mąż autorki wątku i tak chyba sporo rzeczy robi. Pewnie że mógłby więcej.
        U nas nie ma sztywnego podziału. Gotuje ten kto ma siłę. Kiedy ja mam więcej wolnego w czasie ferii czy wakacji to robię znacznie więcej niż w innym okresie. Gdy mam ciężki tydzień to gotuje i sprząta łazienki mąż. I pomagają dzieci. Trochę wink
        Nie ma to nic wspólnego z zarobkami. Mąż zarabia więcej ale trochę a nie 3 razy więcej.
    • triismegistos Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:42
      Ale co to znaczy "mówi że nie będzie"? Czy to jakas łaska jest? I co to w ogóle za gadanie, że jak zarabia więcej to może sobie nie kiwnąć palcem? Jesteś jego żoną, czy płatną gosposią?
      Ja wiem, łatwo jest powiedzieć "pisz pozew", ale ja w ogóle nie wyobrażam sobie takiego układu. Nie wiem, może w ramach akcji wychowawczej totalnie zapuść jakis istotny dla niego element? np. pierz wyłącznie swoje i dziecora ciuchy, albo w te dni, w które mąż wraca później rób obiad tylko dla siebie i dziecka?
      • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:48
        cóz za kara dla męża jeśli żona jego prania do pralki nie wrzuci kiedy on sam prasuje swoje rzeczy? Może on by któregoś dnia zagroził, że w tym miesiącu zarobi tyle co ona, a co. vet za vet.
      • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 13:54
        triismegistos napisała:

        > Ale co to znaczy "mówi że nie będzie"? Czy to jakas łaska jest? I co to w ogóle
        > za gadanie, że jak zarabia więcej to może sobie nie kiwnąć palcem? Jesteś jego
        > żoną, czy płatną gosposią?
        > Ja wiem, łatwo jest powiedzieć "pisz pozew", ale ja w ogóle nie wyobrażam sobie
        > takiego układu. Nie wiem, może w ramach akcji wychowawczej totalnie zapuść jak
        > is istotny dla niego element? np. pierz wyłącznie swoje i dziecora ciuchy, albo
        > w te dni, w które mąż wraca później rób obiad tylko dla siebie i dziecka?


        a do tego nie ruszaj jego kasy, tylko wez na dziecko trochę w ramach "alimentów".
        Jak mozna tak jeszcze robić? to sie w głowie nie mieści triss
        • triismegistos Re: obowiązki domowe 18.09.14, 15:18
          Nie zapomnij na dodatek panumężowi bucikow wyczyścić własnym językiem.
          • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 15:29
            nikt tak jak jedna baba drugiej upokorzyć nie potrafi .
    • noem.i77 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 14:26
      Na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad tym domem. Bo jednak przy domu jest więcej obowiązków niż w mieszkaniu - koszenie trawy, odśnieżanie, drobne naprawy, a to płot odmalować, a to coś innego, pojawi się pies, który brudzi.... I co? wszystko będziesz robiła sama?
    • kardiolog Re: obowiązki domowe 18.09.14, 14:57
      Nie bardzo zrozumialem Twoj problem. Znaczy Ty robisz duzo a maz malo, bo wiecej zarabia? Naprawde wciaz tak jest w Polsce w XXI wieku?
      kardiolog
      • mx3_sp Re: obowiązki domowe 18.09.14, 15:00
        w Polsce jest tak, że jak mąż zarabia średnio albo nawet mało to żona i tak w domu robi więcej.
        • zuzanna56 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 15:07
          Nie wiem ile to mało czy średnio ale niekoniecznie żona wtedy więcej robi w domu.
    • naomi19 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 15:00
      tak harujecie jak glupi i nie macie 100zl tygodniowo na pania sprzatajaca? to jakis zart? czy moze maz zarabia na etacie 1700,a dorabia sobie 200zl do wyplaty, to wtedy rozumiem...
      • ja204 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 15:33
        Z tego wynika ze ona chxialaby wszystko za darmo zeby za nia robili narzekac jeszcze
    • gaskama Re: obowiązki domowe 18.09.14, 15:01
      Isabello, nie chce mi się czytać całego wątku. Pewnie padła już propozycja, byś zatrudniła panią do sprzątania. Ja i mąż też kłóciliśmy się o obowiązki i mąż sam znalazł panią do sprzątania. Ja szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie "marnować" czas na rzeczy, których oboje nie znosimy robić. Ja pracuję na cały etat i mąż też. Po pracy wolę ugotować coś z synem, odrobić z nim lekcje czy pojechać na wycieczkę rowerową niż latać ze ścierą. Do mnie od 14 lat przychodzi pani, gdy mnie nie ma w domu, więc nawet się z nią nie widzę.
    • martishia7 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 15:06
      Na moje nieuzbrojone oko, to jesteś z tych, które na tyłku 5 minut nie usiedzą, bo już mają poczucie winy, że nic nie robią. Mało tego, oczekują tego samego od otoczenia i jeszcze ma się ono DOMYŚLIĆ. Ta choroba toczy moją rodzinę w linii żeńskiej. Słowo Ci daję, że dla otoczenia jest straszna i ciężko się z niej wyleczyć, ale trzeba walczyć.
      Po pierwsze samej sobie trzeba dać prawo do odpoczynku i odrobiny egoizmu. Po drugie zatrudnić panią sprzątająca to nie wstyd i oznaka słabości, że "nie dajesz rady". Po trzecie - jak mąż na komunikat "zrób to i to" reaguje robieniem, to wydawać komunikaty i nie czekać aż się domyśli. Nie doczekasz się, zapomnij.
      • isa_bella1 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 15:09
        martishia7 napisała:

        > Na moje nieuzbrojone oko, to jesteś z tych, które na tyłku 5 minut nie usiedzą,
        > bo już mają poczucie winy, że nic nie robią. Mało tego, oczekują tego samego o
        > d otoczenia i jeszcze ma się ono DOMYŚLIĆ.

        smile))))
        • martishia7 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 15:13
          Wnoszę, że trafiłam. smile
    • rosapulchra-0 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 16:01
      Jeśli was stać na dostatnie życie, to czemu nie zatrudnicie pani do sprzątania domu?
    • agni71 Re: obowiązki domowe 18.09.14, 16:59
      skoro mąz godnie zarabia, to nie możecie wynająć kogoś do sprzątania?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka